Poniedziałek 17 Lutego 2020r. - 48 dz. roku,  Imieniny: Donata, Gizeli, Łukasza

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 31.08.15 - 10:37     Czytano: [1135]

Siła Solidarności


Przez 35 lat swojego funkcjonowania Solidarność miała ogromny wpływ na kształt życia społeczno-politycznego w naszym kraju. Dlatego obecna rocznica ma charakter nie tylko okolicznościowego wydarzenia, ale sięga do istoty procesów, które zachodzą w Polsce od 1980 r.

Myślę, że u podstaw Waszej wielkiej inicjatywy, która rodziła się w ciągu sierpniowych tygodni na Wybrzeżu i w innych wielkich miastach polskiej pracy, tkwił jakiś zbiorowy zryw do podniesienia moralności społeczeństwa”. Te pamiętne słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, wypowiedziane do delegacji NSZZ „Solidarność” podczas audiencji w Rzymie 15 stycznia 1981 r., oddają głębszy sens zmian, które nastąpiły w sierpniu 1980 r. w kraju. Okres 16 miesięcy legalnej działalności Solidarności w latach 1980-81 jest też nazywany „samoograniczającą się rewolucją” (prof. Jadwiga Staniszkis) czy nawet powstaniem bez użycia przemocy. Dziś, z perspektywy upływających 35 lat, można zadać pytanie, dlaczego wtedy społeczeństwo zbuntowało się przeciw władzy komunistycznej, mimo że tamten ustrój dawał większości zatrudnienie i minimalne podstawy materialnego życia. Na rynek pracy wchodziło młode pokolenie z wyżu demograficznego, które już nie bało się tak, jak pokolenie rodziców, opresji państwa totalitarnego, ograniczającego podstawowe prawa człowieka, jak prawo do wolności, wiary, mówienia prawdy i przede wszystkim godnego życia. A w 1980 r. zaczęły się kurczyć te minimalne podstawy życia materialnego, bo gospodarka planowa ponosiła całkowitą klęskę w konfrontacji ze światem wolnego rynku.

Zaczęło się w Świdniku i Gdańsku

Pierwszy protest ówczesnej fali strajków na Lubelszczyźnie odbył się w Świdniku, po wprowadzeniu przez rząd drastycznych podwyżek cen na podstawowe artykuły, których zawsze w tamtym ustroju brakowało. Trwał 4 dni, od 8 do 12 lipca, ale co charakterystyczne – władze przerażone powszechnym buntem wielotysięcznej załogi w mieście symbolu ustroju, podobnym do podkrakowskiej Nowej Huty, same zaproponowały strajkującym wyłonienie reprezentacji do negocjacji. Lipcowe strajki na Lubelszczyźnie objęły ponad 150 zakładów pracy i przyniosły obietnice zniesienia podwyżek. Jednak problem cen na podstawowe artykuły spożywcze dotyczył całego kraju. 14 sierpnia 1980 r. rozpoczął się już ten najważniejszy strajk – w Stoczni Gdańskiej. Zapalnikiem strajku było żądanie przywrócenia do pracy suwnicowej Anny Walentynowicz, bezprawnie zwolnionej na 5 miesięcy przed emeryturą działaczki Wolnych Związków Zawodowych. I tu mieliśmy do czynienia z nową jakością: niewielka grupa opozycjonistów, skupiona właśnie wokół WZZ, nadała kierunek temu strajkowi, wysuwając na pierwsze miejsce prawo do zakładania niezależnych związków zawodowych. Powszechność strajków na Wybrzeżu, które objęły niemal wszystkie zakłady pracy, oraz powołanie ich wspólnej reprezentacji do negocjacji z rządem dało rezultat przełomowy w powojennej historii państw zniewolonych przez Związek Sowiecki. Doszło do wielu porozumień władzy ze zbuntowanym społeczeństwem – 30 sierpnia w Szczecinie i 31 w Gdańsku, 3 września w Jastrzębiu i 11 w Katowicach. Dopiero ten ciąg porozumień, zawartych pod presją strajkową, zmusił władzę komunistyczną do wyrażenia zgody na powstanie jednej ogólnopolskiej organizacji, którą była NSZZ „Solidarność”. Władza komunistyczna uległa, bo nie była w stanie rozbić nadzwyczajnej jedności obudzonego polskiego narodu. Obudzonego rok wcześniej przez Ojca Świętego Jana Pawła II podczas jego czerwcowej pielgrzymki do kraju, z wypowiedzianymi proroczymi słowami: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi!”.

16 miesięcy wolności

Do czasu I zjazdu we wrześniu 1981 r. Solidarność zgromadziła 9,5 mln członków i przez rok odbudowała zniszczoną przez komunistów praktykę wyłaniania w demokratycznych wyborach autentycznych reprezentantów środowisk, w tym przypadku pracowniczych. Ta lekcja demokracji może była najbardziej dla ówczesnej władzy niebezpieczna, bo ci wybrani przedstawiciele umieli artykułować najważniejsze żądania i tworzyć program reform. Z takim programem reform, nazwanym Rzeczpospolitą Samorządną, zakończył się I zjazd Solidarności w Gdańsku. I to już zagrażało bezpośrednio ówczesnej partii rządzącej – PZPR, która przygotowała się do zdławienia siłą tego ogromnego ruchu, jakim była Solidarność. Wprowadzenie stanu wojennego przez „grupę przestępczą” (tak ją nazwał w roku 2012 Sąd Okręgowy w Warszawie) na czele z Jaruzelskim i Kiszczakiem zahamowało rozwój Polski na 8 lat, do czasu pierwszych wyborów sejmu kontraktowego 4 czerwca 1989 r. Z dzisiejszej perspektywy mamy natomiast dylemat, jak ocenić mijające 26 lat odzyskanej wolności. Czy umieliśmy ją wystarczająco zagospodarować, zgodnie z postulatami społecznymi samej Solidarności?
Dzisiejszy podział na dwa obozy polityczne: wokół rządzącej PO i opozycyjnej PiS też daje odpowiedź na to pytanie. Wyborcy PO uważają, że to dobrze wykorzystany okres, odwrotnie zwolennicy PiS-u. A gdzie w tym jest Solidarność i jaką rolę odgrywała przez ten czas?

Solidarność niby rządzi

Do dnia dzisiejszego na czele NSZZ „Solidarność” stało czterech przewodniczących: Lech Wałęsa (do 1990 r.), Marian Krzaklewski (1991 – 2002), Janusz Śniadek (2002-10) i Piotr Duda (od 2010 r.). Zarówno Wałęsa, jak i Krzaklewski mieli bezpośredni wpływ na przemiany w kraju poprzez udział w sprawowaniu władzy politycznej i można sobie wyobrazić, że dzięki temu miał ten udział również i sam związek poprzez wypracowywany program czy stawiane żądania. Jednak w tym założeniu jest niewiele prawdy. Reaktywowany związek w 1989 r. miał 2,3 mln członków i niemal od razu został ustawiony do narożnika, bo był w pierwszych latach po 1989 r. wykorzystany jako parasol ochronny nad skrajnie liberalnymi reformami ekonomicznymi i jednocześnie pozbawiony realnego wpływu na ich przebieg. Wszystkie negatywne zjawiska procesu przemian były od początku silnie przez związek kontestowane: uwłaszczanie się na majątku państwowym nomenklatury, wyprzedawanie przedsiębiorstw kapitałowi obcemu za bezcen, który najczęściej je likwidował, aby przejąć rynek zbytu na swoje towary, co powodowało utratę miejsc pracy. Dalej – rozrost patologii społecznych i na rynku pracy: biedy, drastycznego rozwarstwienia, niskich płac, bezrobocia oraz braku stabilnego zatrudnienia, nieefektywnego systemu ochrony zdrowia itd. Nagromadzenie tych problemów spowodowało, że Solidarność po okresie rządu SLD w latach 1993-97 wypracowała kolejny program reform i zbudowała koalicję partii w postaci Akcji Wyborczej Solidarność. Wiele z tych zaplanowanych ustaw mogło istotnie zmienić wówczas proces przemian, jak ustawa o powszechnym uwłaszczeniu czy podatku prorodzinnym. Jednak, po pierwsze, AWS weszła w niekorzystną koalicję z liberalną Unią Wolności, która zdeformowała jej działania, a po drugie – prezydent Kwaśniewski zawetował aż 28 kluczowych ustaw proponowanych przez AWS. Niestety, bilans dokonań AWS-u okazał się niewielki, a porażka była spora, może najbardziej dotkliwa była fatalna reforma emerytalna, likwidacja wielu kopalń węgla kamiennego czy niekorzystna sprzedaż dużych przedsiębiorstw państwowych, w tym TP SA i Banku Pekao SA.

Powrót do korzeni

Dobitnie wyraził ten zawód Ojciec Święty Jan Paweł II podczas ostatniej pielgrzymki związku do Rzymu w 2003 r., kiedy Solidarnością kierował już Janusz Śniadek. Był to okres, gdy związek, zgodnie z przesłaniem Papieża Polaka, wrócił do korzeni. Trzeba zacytować te wiekopomne słowa Ojca Świętego wygłoszone wówczas w Rzymie, których osobiście słuchałem na miejscu: „Solidarność, wkraczając na pewnym etapie bezpośrednio w świat polityki i podejmując odpowiedzialność za rządzenie krajem, siłą rzeczy musiała zrezygnować z obrony interesów pracowników w wielu sektorach życia ekonomicznego i publicznego. Niech mi będzie wolno powiedzieć, że dziś Solidarność, jeśli prawdziwie pragnie służyć narodowi, winna wrócić do swoich korzeni, do ideałów, jakie przyświecały jej jako związkowi zawodowemu. Władza przechodzi z rąk do rąk, a robotnicy, rolnicy, nauczyciele, służba zdrowia i wszyscy inni pracownicy, bez względu na to, kto sprawuje władzę w kraju, oczekują pomocy w obronie ich słusznych praw. Tu nie może zabraknąć Solidarności”. Janusz Śniadek wziął sobie głęboko do serca te słowa i zgodnie z tym wskazaniem w czasie swojej kadencji jako przewodniczący związku bronił pracowników. Lata 2001-05 to czas wysokiego bezrobocia, sięgającego 20 proc., ograniczania praw pracowniczych i likwidacji kolejnych wielkich przedsiębiorstw, czego dobitnym przykładem była obrona przez związkowców Fabryki Kabli w Ożarowie w 2002 r. czy Fabryki „Wagon” w Ostrowie Wlkp. w 2003 r. Kolejne lata, aż do 2015 r., odznaczają się obroną przez związek ludzi pracy w sprawie niskich wynagrodzeń, szalonego rozpanoszenia się umów śmieciowych (Polska stała się niechlubnym liderem w UE) oraz zorganizowanym sprzeciwem wobec wydłużenia wieku emerytalnego przez rząd Donalda Tuska w 2012 r.
Do dziś NSZZ „Solidarność” jest największą organizacją społeczną w kraju (700 tys. członków), która wywiera istotny wpływ – choć cały czas niedostateczny – na świat polityki i życie społeczno-gospodarcze. Jest to możliwe właśnie dzięki jej historii i etosowi sięgającemu lat 1980-81, do czego cały czas nawiązują działacze Solidarności.

Jerzy Kłosiński
Autor był redaktorem naczelnym „Tygodnika Solidarność” w latach 2002-15.

....................................

Hymn Solidarności

Solidarni,
nasz jest ten kraj
Solidarni,
nasz jest ten dzień,
a jutro jest nieznane,
więc róbmy tak,
jak gdyby nasz był wiek –
pod wolny kraj
spokojnie kładź fundament.

A jeśli ktoś
nasz polski dom zapali,
to każdy z nas,
gotowy musi być –
bo lepiej, byśmy
stojąc umierali,
niż mamy klęcząc
na kolanach żyć.

Solidarni,
nasz jest ten dzień:
zjednoczmy się,
bo jeden jest nasz cel!

Jerzy Narbutt, 1980

Artykuł ukazał się w Tygodniku Niedziela

..............................................................................................................................


Znów wróciłeś tamten dniu Solidarności

Znów wróciłeś tamten
Dniu sierpniowy,
Ze swoim sercem
W stukocie miarowym,

Zza Bramy Stoczni
Co ocalała,
Z tamtym czasem,
Któremu dziś Chwała!!

Z Krzyżami Stoczniowców,
Co trwają uparcie !
Na swojej Świętej -
Wskazanej Warcie !

A u Ich stóp
Stoczniowców krew,
Ostatnie ich łzy,
Ostatni ich zew !

O bój nieustępliwy,
O Prawa Człowieka !
O wolność Polski,
Na którą się czeka!...

Wróciłeś tamten
Dniu Solidarności,
Z Twej zasłużonej
Potomności,

Już nie ma
Okupacyjnych baz,
Już ich istnienie
Pokrył czas...

Czerwone flagi
Już nie łopoczą,
Na blokach PZPR
Dniem i nocą,

Wróciłeś tamten
Czasie sierpniowy,
W nasz Czas następnej
Polskiej Odnowy ...!

Jan Orawicz

Wersja do druku

Agamemnon - 30.09.15 0:39
ad ~zakrystian

http://www.ivrp.pl/viewtopic.php?t=15391

Lubomir - 29.09.15 22:12
Re: zakrystian Przypadki masonów wprowadzonych do wewnątrz Kościoła, to nie Kościół, ale sabotażyści Kościoła. Dzisiaj o tym zaczynają mówić wszyscy. Jest to taki sam fenomen, jak studia Palikota na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Loże masońskie są niezwykle żywotne w krajach niemieckich i we Francji, i tam szczególnie widać izolację Kościoła od społeczeństw oraz celowy rozkład i upadek Kościoła.

zakrystian - 15.09.15 2:53
Kościół od narodu oddzielił się na własne życzenie i wskutek własnych usilnych starań. Największym wrogiem katolicyzmu w Polsce są jego biskupi i ortodoksi.
To nie jest stłuczona filiżanka, tego się nie poskleja :DD

Lubomir - 14.09.15 10:59
Idea solidarności jest piękna. Tyle, że antypolacy od dekad rozbijają naturalną polską solidarność, oddzielając Kościół od narodu, szkołę od rodziców, parlamentarzystów od obywateli. To celowe sianie segregacji i rasizmu. Solidarne państwo i solidarny świat, może przenosić góry. Niesolidarni potrafią zrujnować i zdemolować wszystko.

członek - 08.09.15 18:40
Czkam z niecierpliwością chwili, gdy zobacze wokandę "Piotr D. przeciwko Tomaszowi L. o zaprzestanie naruszania dóbr osobliwych".

prokurator - 08.09.15 12:21
Oj czlonku, czlonku, chcesz razem liskiem iść do paki?
Piotr Duda kontra Tomasz L. Warto poczytać: http://wpolityce.pl/polityka/264651-piotr-duda-obnaza-manipulacje-pisma-lisa-14-klamstw-newsweeka-on-jest-funkcjonariuszem-partyjnym-a-nie-dziennikarzem

członek - 08.09.15 0:09
Dajemy radę :)))) http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Luksusowe-wczasy-Piotra-Dudy-Szef-Solidarnosci-wypoczywa-na-koszt-zwiazku,wid,17825190,wiadomosc.html?ticaid=1158b8&_ticrsn=3

Lubomir - 03.09.15 10:45
Nastały czasy tłumoków, życiowych niedorajdów i dekowników. Często to całkiem bezbarwna i nijaka koryciarska swołocz. Ani to mówcy, ani organizatorzy. 'Stały mistrz ceremonii' organizuje im wyborcze spędy, a oni zabełkoczą potem każdy temat.

Jan Orawicz - 02.09.15 19:49
Panie Władysławie ma pan rację,w Solidarności nie brakowało zdrajców,
a także takich,co chcieli dobrze tylko nie pojmowali głębszych umotywowań
tamtych naszych dążeń. Przy rozpatrywaniu tamtego naszego Pospolitego
ruszenia do walki z czerwonym rodzimym złem, wspartym okupacyjnym
kolosem w postaci ZSRR. A ten okupant miał w PRL sporo swoich baz wojskowych. W naszej bitwie - bywało,że z przerażeniem patrzyliśmy na ten
bardzo wielki znak zapytania,o to,że w każdej chwili może dojść do ogromnej
tragedii, w postaci użycia tych baz przeciwko nam.A w takiej chwili mogłoby
dojść do obrony nas przez nasze wojsko.W takiej sytuacji byłby ogromny rozlew krwi. Przecież by jeszcze dojechały pancerne zagony z ZSRR Olbrzymią rolę w tamtym czasie odegrał nasz Kochany Jan Paweł II i prezydent USA Ronald Reagan. W samym ZSRR - też, jak na nasze szczęście pojawili się tacy
wodzowie tego narodu jak Gorbaczow i Jelcyn.To nie było na rękę armii
sługusów czerwonego okupanta Polski, w postaci całego rządu PRL, na czele
z Jaruzelskim. W takiej sytuacji rodzimym lizandrom Czerwonego Imperium
Zła opadły do pasa ozory! Oni do dzisiaj nie mogą tego strawić!! A z tego
prostego powodu,że wróciła Polska. Sam Jaruzelski udawał bohatera w tym
całym zawirowaniu na niekorzyść czerwonej zarazy,którą nasz wschodni
sąsiad - już od 1944r z wielka siłą rozsiewał po naszym umęczonym kraju,
któremu wybitnych patriotów, uczonych dowódców polskiego zbrojnego
podziemia wymordował Hitler i Stalin. Stalin wówczas wypuścił do Polski
przedwojennych zdrajców z KPP, wśród których było wielu tych,których na
Polskę sowieci wysyłali do rozpowszechniania komuny. Ich głównym celem
było opanowanie Wojska Polskiego. Wyłapywani byli skazywani na karę pozbawienia wolności z odsiadką w Berezie Kartuskiej.W czasie napadu
Hitlera na Polskę uciekli do ZSRR. Po wojnie powrócili,by zabijać tych,co im
przeszkadzali w budowie PRL. Pochodzenie tych czerwonych zbirów było
najczęściej żydowskie.Bardzo chętnie budowali komunę,której podwaliny
stworzył przecież Marks z pochodzenia Żyd i Lenin też. A to im dodawało
skrzydeł. Tak mawiali Polacy,którzy pytali tych czerwonych bohaterów,czemu
oni głoszą tę bezbożną komunę?! Stąd wszelkie komórki bezpieczeństwa PRL
były nim obsadzane. A także tzw. LWP z góry w dół! I oni od 198Or stanowią
swoja krecią robotę! Który kopnie w kalendarz to takiego zastępuje jego
potomstwo. Przykład z brzegu to wybitny Lis,któremu aż po brodzie cieknie
krasny jad po etatowym komuchu tacie. On wie,ze Polacy nie są aż tak
mściwi jak jego tata z mama. Więc co chwilę przebiera miarę w swoich w
sianiu swoich obłudników różnego formatu,by malować czarny obraz tych,
dzięki którym Polska już nie jest Peerelem w całym tego słowa znaczeniu.
Nikt mądry z tego czerwonego maminsynka nie chce robić męczennika za
czerwona wiarę. I on w tym jest skapowany. Więc bezkarnie robi swoje.
A jaka treść jego roboty? Proszę się dobrze wsłuchać i wpatrywać w jego
występy i występki,a wyjdzie szydło z wora. 36 Rocznica Narodzin
Solidarności aż skręca w trąbkę czerwonych zdrajców,a zarazem sługusów
byłego Czerwonego Imperium Zła. Teraz aż dostają dygotki,gdy Głową Polski
został dr A.Duda, jako katolik i zwolennik Solidarności. Premier Kopacz aż
wpada w dołki depresji,co pokazała już sporo razy,a ostatnio nawet w
czasie uroczystości na Westerplatte. Nie ma się czemu dziwić,ponieważ
kiedyś była członkiem ZSL,czyli prawego skrzydełka zbrodniarzy PZPR! Za kilka dni będziemy obchodzić rocznicę jej rozkazu strzelania do górników.
I dziś widać jak na dłoni kto po 1980r należał do hamulcowych rozwoju
głównie. gospodarczego Polski. W dodatku ustawiają nam ma swój złośliwy,
a zarazem bardzo głupi sposób polską oświatę, w jej fundamentalnym
wymiarze,zabierając dzieciom dzieciństwo. Oprócz tego wprowadzają podły gender i seks u maluchów. Na to nie może pozwolić Normalny Naród !!!
Tych nauczycieli i wychowawców skierować do innych zawodów. Nie wolno
doprowadzać do moralnej ruiny tam,gdzie występuje proces kształcenia,
wychowania i nauczania!! Te ważne sprawy także leżą na sercu Solidarności
w polskiej oświacie..

solo - 02.09.15 13:49
Tak wybórcza cenzura działa. Jedni mogą takie nie udokumentowanie informacje napisać, ja nie. Ale co sią dziwić, mieliśmy komunistyczną cenzurę teraz mamy kościelną. Czyli solidarność nic nie załatwiła. Z deszczu pod rynnę. Dalej czekam na te sukcesy bohaterów solidarności:

W. panasiuk - 02.09.15 4:15
Solidarność była wspaniałą organizacją i co do tego nie powinno być żadnych wątpliwości, tylko niektórzy jej przywódcy sprzedali się władzy ludowej i to nie za marne grosze. Jak pokazało życie Bolków było sporo i to oni oszukali 10 milionów ludzi, którzy byli poniewierani i pozostają nadal w biedzie. Sprzedawczyki do dzisiaj siedzą przy korytach i mają się świetnie. A my zwykli śmiertelnicy jesteśmy skazani na tułaczkę, a wraz z nami Polska młodzież. Kolaboranci byli, są i będą w każdej organizacji, bo to jedyny sposób na zrobienie dużych pieniędzy i oczywiście rozwalenie organizacji od środka. To stara metoda jak świat, ale my nie musimy się akurat sprzeczać o tak zrozumiałe sprawy. Zryw był potrzebny, ale porozumienia z Kiszczakiem nie. Przy okrągłym stole rozebrano kraj i podzielono między siebie i tego chyba nie potrzeba udowadniać. walka przywódców z komuną nie musiała polegać na donosach i braniu od niej pieniędzy. Innej prawdy nie ma. Pozdrawiam

solo - 01.09.15 11:30
(.......) Komentarz zatrzymany z uwagi na niczym nie udokumentowane informacje dotyczące innych wypowiadających się na tym forum. Bardzo proszę o komentowanie tylko i wyłącznie treści powyższego artykułu i kulturalne spieranie się na argumenty. Dziękuję.
Admin

Jan Orawicz - 31.08.15 17:54
Oj solo! solo! Przestań się wymądrzać,bo się ośmieszasz, przede wszystkim
po prostu ubliżasz wszystkim tym,którzy w tamtym bandyckim -okupacyjnym
czasie mieli odwagę czerwonemu okupantowi powiedzieć:Dość okupacji Polski!
A rodzimym pachołom okupanta powiedzieć z bliska w ślepska to samo!
A gdzie ty wtedy "solusiu" byłeś?! Nie widzisz wokół siebie,że nie ma sowieckich baz wojskowych,które musieliśmy utrzymywać z polskiej krwawicy! Nie widzisz,że nie ma białych domków z czerwonymi flagami, pełnych sługusów sowieckiego okupanta Polski,których Naród musiał też utrzymywać! Czy ty
sobie zdajesz z tego sprawę ile kosztowało utrzymanie tych gmaszydeł -od
Warszawy do Powiatowych Komitetów PZPR.Gierek jeszcze dołożył sekretarzy
PZPR do urzędów gmin.Czy ty wiesz,że Polska nocami była rabowana przez ZSRR. Samoloty sowieckie wywoziły głownie wyroby mięsne nocami.A ty wiesz
co robili towarzysze i towarzyszki w tych komitetach partii? Smrodzili w stołki
i zabawiali się swoimi towarzyszkami. Ale kończę tę wyliczankę. Na koniec
przeczytaj sobie dokładnie,że dzięki SOLIDARNOŚCI, na czele z Ojcem
Świętym Janem Pawłem II nastąpił upadek IMPERIUM ZŁA, jak to słusznie
określił PREZYDENT USA RONALD REAGAN.Ja też byłem w tamtym czasie współtwórcą NSZZS. Jak podasz adres to Tobie prześlę odbitkę mojej legitymacji NSZZS i nie tylko legitymacji. Obecnie mamy pełno takich mądrali!
Nie wiem jaki jesteś rocznik? Ale myślący Polak z ciekawości poznaje tamten czas naszych zmagań. Wie ilu nas zamknięto w głodnych i chłodnych
KRYMINAŁACH. W taki sposób nam, dziękujesz za to,że nie masz krasnego
zaborcy nad sobą i rodzimych sługusów! tego zaborcy,którzy żyli sobie z krwawicy Narodu. Tak nam ŻOŁNIERZOM TAMTYCH LAT.dziękujesz za to,że żyjesz w wolnym kraju?! A jak jest,co do naprawienia w nim,to się chowasz
pod ksywę. Ja z takimi k s y w i a k i e m nie powinienem prowadzić dialogu!
Na to zupełnie nie zasługujesz tchórzu i mądralo!

His - 31.08.15 14:13
Dyrygenci polskich prostaków z Solidarności znajdowali się w klubie krzywego koła. Sprytnie otumanili większość Polaków tzw. demokracją i mieliśmy powtórkę lat 1944-1956 kiedy do mełamedzi przygotowali otumanione komunizmem dziadostwo do walki z własnym narodem w imię "wolności". Teraz po drugiej "zwycięskiej walce o wolność" Polak płaci ponad 80% podatku i każdy "demokratyczny urząd" tylko patrzy jak go jeszcze bardziej obedrzeć z kasy.
Od 1944 roku jest ofiarami wojny genetycznej, widać to zwłaszcza w małych miasteczkach gdzie ludzie się znają.
Przedwojenne elity, kultura, patriotyzm zostały stopniowo finansowo i moralnie zniszczone a ich miejsce zajmuje już drugie i trzecie pokolenie milicyjno wojskowo ubeckich zdrajców tak sowicie wynagradzanych za to a potem jeszcze finansowo zasilanych przez element broni genetycznej jakim jest zainstalowany w Polsce ZUS.
Do dzisiaj nikt nie zmienił mechanizmów pauperyzacji wartościowych Polaków za to znajdują się jacyś szabesgoje, którzy skutki działania żydowskiej broni genetycznej starają się przypisać wymyślonej tzw. wojnie hybrydowej prowadzonej przez Putina.
Jest tu na forum spora grupa, która na pewno nie bezinteresownie kilka razy w tygodniu pisze o analfabecie Stalinie starając się zafałszować żydowskie zbrodnie na Słowianach. Ta sama grupa powiela nam tu propagandę za Gazetą Wyborczą jakoby Putin to był drugi Hitler.
W tej chwili nie jesteśmy się w stanie samodzielnie przeciwstawić żydowskiemu wyzyskowi i przegramy znowu swoją przyszłość tak samo jak w 1945 r. Europa przegrała z żydokomunizmem. Czasy gdy pracujący ojciec utrzymał wielodzietną rodzinę już nie wrócą tak samo jak dziesięcina. Żydowski fiskalizm obejmuje coraz więcej państw, a podbite kraje jeszcze biorą finansowo i osobowo udział w ekspansji judaizmu.

MariaN - 31.08.15 13:59
Trzeba mieć mały rozum i krótkie oczy, żeby nie widzieć siły Solidarności i korzyści jakie maja dziś żyjący w Polsce. Inną sprawą jest to, że 10 lat później doszło do zdrady i podpisania UKLADU z bankrutująca komuną. Do dziś męczymy się z tym motłochem i agenturą, który zawladnał Polską. Dobrze dzis powiedział Krzysztof Wyszkowski nazywając PO postkomuną. W stanie wojennym przetrzebiono patriotów po to wlasnie by postkomuna mogła po przebraniu sie w inne ciuchy rządzić. I rządzi do dziś. Nie należy mylić fantastyczny ruch Solidarności, jedyny taki w swiecie, który pokonal Rosję sowiecką i dał mozliwośc powrotu do życia wielu państwom z tym co pozniej się wykluło. W szkole nie uczą historii, tej najnowszej, z wiadomych powodów, co nie znaczy, że mamy nie znac prawdy, dlatego jak nie wiesz i nie potrafisz to nie pchaj sie na afisz

solo - 31.08.15 12:50
Proszę mi napisać jakie sukcesy odniosła "Solidarność" Bo ja widzę tylko kontynuację OPZZ. Dobre stołki, pensje, dużo krzyku i nic więcej. Tak nie mamy się czym cieszyć co czcić. Za dużo zdrajców było w tej organizacji. Siedzących przy Magdalenkowym meblu. Jak długo ich nie rozliczymy tak długo nie ma powodu do radości.

Wszystkich komentarzy: (16)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

17 Lutego 1836 roku
Wojska austriackie, pruskie i rosyjskie zajęły Kraków.


17 Lutego 1772 roku
W Petersburgu został podpisany układ rosyjsko-pruski, ustalający zasady podziału Polski, włączona została też Austria


Zobacz więcej