Niedziela 20 Września 2020r. - 264 dz. roku,  Imieniny: Faustyny, Renaty

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 25.07.15 - 12:16     Czytano: [1670]

Dział: Głos Polonii

Warszawska Łączka





Groby polskich bohaterów na Łączce w Warszawie

Cmentarz Wojskowy na warszawskich Powązkach jest miejscem zapadającym głęboko w pamięć. Nie tylko ze względu na jego znaczenie dla polskiej historii, na minione już i nigdy do końca niepoznane ludzkie, polskie losy i ważne dla kraju wydarzenia. To szczególne miejsce zawiera w sobie tajemnice, których strzegą groby i stojące na nich krzyże, symbole naszej katolickiej wiary, tajemnice, które dziś wielu historyków usilnie próbuje odkryć dla dobra przyszłych pokoleń.

Kiedy przechodzi się od głównej bramy nekropolii, aleją ciągnącą się pod przeciwległy mur, nie sposób nie zatrzymać się przy grobach wielu bardzo znanych postaci, które właśnie tutaj, w Alei Zasłużonych odnalazły swój wieczny spoczynek. Każdy z nas, Polaków, rozpoznaje wówczas znajome nazwiska takie jak: Ryszard Kukliński, Leszek Kołakowski, Zbigniew Religa, Józef Szaniawski, Teresa Torańska, Krzysztof Kamil Baczyński, Tadeusz Gajcy, Konstanty Ildefons Gałczyński, Jonasz Kofta, Zofia Nałkowska, czy ostatnio zmarli - Marek Nowakowski, Maciej Zembaty, Adam Hanuszkiewicz, Erwin Axer, Jacek Kaczmarski i wielu, wielu innych zasłużonych dla kraju polityków, pisarzy, artystów, ludzi nauki i kultury.

Każdy też z nas, Polaków, z zadumą i głębokim żalem przystaje w ciągnących się alejach usłanych grobami powstańców poległych w Powstaniu Warszawskim, niezłomnych żołnierzy AK. Najczęściej jedynie symbolicznych, bezimiennych grobach młodych, niezwykle odważnych, bohaterskich dziewcząt i chłopców, których pamięć czcimy i czcić będziemy zawsze. Oni i równie młodzi polegli wraz z nimi dowódcy budzą szczególny szacunek.

Na samym końcu Alei Zasłużonych napotykamy na równie bolesne miejsce. Tam bowiem znajduje się pomnik upamiętniający ofiary największej tragedii jaka spotkała Polskę od czasów zakończenia ostatniej wojny. W kamiennych szarych płytach wyryte są tam wszystkie nazwiska ofiar Tragedii Smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 roku, obok jest kilka grobów ofiar i nagrobek z nazwiskiem generała Błasika. O te ostatnie niewątpliwie zatroszczyły się rodziny poległych, w tym najbliżsi Generała, którego nazwisko było tak pomiatane przez obecnie rządzących i polskie/?/ media.


























Nie dochodząc jednak jeszcze do Pomnika, blisko cmentarnego muru, odszukać można, choć nie bez trudu, znaną wszystkim polskim patriotom kwaterę "Ł". Miejsce to, w żaden sposób wcześniej na cmentarzu nie oznaczone, zapada w pamięci na zawsze. "Łączka", bo tak nazwano miejsce pamięci Żołnierzy Wyklętych, jest miejscem gdzie odkrywane są wciąż i identyfikowane kolejne szczątki polskich bohaterów, pomordowanych w latach 40-tych i 50-tych w warszawskim więzieniu na Mokotowie.

Na niewielkim terenie, w piaszczystym podłożu, wzniesione są niewysokie brzozowe krzyże, wbite w ziemię, a przy nich położone lub w jakiś sposób przyczepione tabliczki. Na niektórych znajdują się nazwiska tych, których szczątki udało się już zidentyfikować, na wielu zamieszczone jest jedynie zdjęcie i napis: "Jeszcze mnie nie odnaleziono". Wielkie wrażenie robi grupa kilku drewnianych krzyży skupiona w jednym miejscu. To tam komunistyczni siepacze wrzucili do jednego, wspólnego dołu kilku bestialsko zamordowanych, naszych polskich bohaterów.

Jeszcze przed dwoma tygodniami, kiedy tam byłam, miejsce to budziło nie tylko głęboką cześć dla bezimiennych ofiar komunistycznych siepaczy, lecz także niepokój o dalsze jego losy. Wiadomo bowiem było, że na Łączce prowadzi niestrudzenie prace ekshumacyjne ekipa prof. Krzysztofa Szwagrzyka, który co chwilę napotyka na przeszkody w ich realizacji ze strony obecnych polskich władz. Wkrótce niepokój ten okazał się uzasadniony.
Trzeba tu nadmienić, że profesor Szwagrzyk, pełnomocnik Instytutu Pamięci Narodowej /IPN/ do spraw prac poszukiwawczych na "Łączce", prowadzi prace wraz ze swoja ekipą w ramach Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów od roku 2012. Dzieje się to w ramach projektu badawczego: "Poszukiwania nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego z lat 1944-1956". Ekipie złożonej z historyków IPN oraz archeologów, antropologów, medyków sądowych, prowadzącej prace ekshumacyjne w kwaterze "Ł" udało się dotychczas wydobyć ponad sto ciał ofiar terroru komunistycznego. Na podstawie badań DNA ofiar, porównanego z materiałem genetycznym rodzin udało się już w pierwszym roku prac ustalić nazwiska trzech pierwszych ofiar mokotowskiego więzienia - Żołnierzy Wyklętych przez komunistyczne władze. Byli to: Edmund Bukowski, ps."Edmund", Stanisław Łukasik, ps. "Ryś", oraz Eugeniusz Smoliński, ps.Kazimierz Staniszewski www.zolnierzewykleci.pl . Do chwili obecnej zidentyfikowano 40 szczątków.

Niestety, od kilkunastu dni teren kilkudziesięciu symbolicznych grobów z piasku, usypanych w miejscu odnalezienia szczątków polskich bohaterów, został w ciągu paru godzin otoczony żółtą taśmą. Na polecenie władz wjechał tam też ciężki sprzęt w postaci koparek, traktorów, ciężarówek. Wszystko po to, aby powstrzymać niezakończone jeszcze prace ekshumacyjne i według zapewnień p. Andrzeja Krzysztofa Kunerta z Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, nie związanej z IPN, "upamiętnić" ofiary, przez postawienie tam panteonu Żołnierzy Wyklętych. Czy widział ktoś wielki panteon na skrawku ziemi 18 na 18 metrów, czyli w miejscu gdzie udało się wydobyć i zidentyfikować szczątki Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki", Hieronima Dekutowskiego "Zapory", czy Stanisława Kasznicy? Dlaczego nie poczekać z tą szybką decyzją o budowie panteonu do czasu wydobycia i zidentyfikowania wszystkich szczątków?

Zdaniem wielu komentatorów, na "Łączce" praktycznie pod przykrywką pomocy musi nastąpić wstrzymanie prac ekshumacyjnych, co sprawia, że wydobycie naszych Żołnierzy Niezłomnych z bezimiennych dołów śmierci nie będzie możliwe nie tylko przez najbliższe lata, ale w ogóle. Tacy bohaterowie jak rotmistrz Witold Pilecki czy gen.Emil Fieldorf, których szczątki według przewidywań naukowców właśnie tam się znajdują, na zawsze pozostaną gdzieś pod ziemią i nigdy ludzie ci nie zostaną pochowani we własnych grobach.

Wstrzymanie wszelkich prac na "Łączce" uzasadniane jest przez sfery rządzące istniejącymi normami prawnymi. Chodzi o to, że często nad miejscem, w którym mogą być odnalezieni nasi bohaterowie, dokładnie nam nimi, znajdują się groby ich oprawców. Zbieżność ta, jak się wydaje, nie mogła być uzasadniana brakiem miejsca na cmentarzu na pochówek dla komunistycznych zbrodniarzy, lecz była jedynie celowym działaniem ówczesnych komunistycznych władz, podejmowanym w celu zatarcia jakichkolwiek śladów po polskich bohaterach.

To dlatego obecnie Bronisław Komorowski i jego przyboczni twierdzą, że aby jakiekolwiek prace na "Łączce" były wykonywane, potrzebna jest zmiana prawa. To dlatego prezydenckie projekty w tej sprawie uzależniają wydobycie szczątków naszych bohaterów od zgody rodzin ludzi pochowanych w grobach nad nimi. Nie tylko od zgody najbliższej rodziny, ale i wszystkich żyjących krewnych. Zgody tej, związanej z koniecznością przeniesienia grobów w inne miejsce, jak na razie nie ma i z pewnością nigdy nie będzie.

Trzeba tu przypomnieć, że to wcześniej, bo w roku 1982, komunistyczny dyktator, gen.Wojciech Jaruzelski, aby na zawsze wymazać zbrodnie i ich ofiary z pamięci potomnych, wydał decyzję o możliwości pochówku katów nad szczątkami polskich bohaterów. Między innymi, właśnie w wyniku tej decyzji, stalinowski sędzia wojskowy, Roman Kryże, został pochowany nad rotmistrzem Pileckim, wobec którego zatwierdził wyrok śmierci.

Zrzucenie zamordowanych do bezimiennych dołów śmierci, a przede wszystkim ich ostateczna identyfikacja, jest w coraz mniejszym stopniu przedmiotem zainteresowania rządzącej jeszcze "elity". Okazuje się, że nawet z rodzinami bohaterów zaprzestano jakichkolwiek rozmów na ten temat. W tej sytuacji niektórzy postulują konieczność doniesienia do prokuratury o próbie zatarcia śladów w śledztwie o zbrodnie ludobójstwa przeciwko Narodowi Polskiemu. Nie przez przypadek przeciwko decyzji o wstrzymaniu prac ekshumacyjnych i budowie w tym miejscu panteonu protestują organizacje kombatanckie i niepodległościowe. Nie przez przypadek też kandydata Komorowskiego tak rozpaczliwie na finiszu kampanii prezydenckiej wsparli niedawno starzy PRL-owcy.

Pewną nadzieję na rozwiązanie problemu budzi jedynie fakt, iż ostatnio prezydent-elekt Andrzej Duda publicznie zadeklarował, iż postara się spowodować, aby polscy bohaterowie zostali ekshumowani z "Łączki". Po wygranych wyborach, 25 maja br. w 67. rocznicę zamordowania przez UB rotmistrza Witolda Pileckiego, pierwszym miejscem, które odwiedził Andrzej Duda była tablica upamiętniająca ofiary komunizmu, przy ulicy Rakowieckiej w Warszawie. Prezydent-elekt stwierdził tam:..."Mam nadzieję, że Polska odnajdzie doczesne szczątki płk Pileckiego i będzie mogła go pochować z godnością na jaką zasłużył"...

Nadzieje te, związane z dobrą zmianą na jaką czekają Polacy, dotyczą nie tylko miejsca godnego pochówku naszych bohaterów, lecz niemal wszystkich sfer polskiego codziennego życia. Oby spełniły się one już w najbliższych wyborach, jesienią 2015.

Monika Wiench
Warszawa

       



Wersja do druku

aja - 22.08.15 15:08
PANIE ORAWICZ
Nie należy pamiętać o historii dla rachunków i nie dla wzajemnych oskarżeń ale żeby wyjaśnić, jak to się stało, że był taki nadmierny udział Żydów w powstawaniu państwa (1918) sowieckiego, nie tylko tak nieczułego dla rosyjskiego narodu, nie tylko będącego w niezgodzie z rosyjską historią, ale i niosącego wszystkie możliwe ostateczności terroru dla innych narodow - w tym i najwiecej dla narodu POLSKIEGO. W konsekwencji dalsze zsylki, Sybir, Katyn, Ubecja, zniewolenie Polski.
Mysle tez, ze z kazdym rokiem zanika mozliwosc MOWIENIA PRAWDY o tamtych czasach bo wrasta tzw. ,tolerancja i poprawnosc, ktora pan nam reprezentuje.
Dla przykladu pisze pan o swoich spolszczonych kolegach, Zydach ale... Michnik tez jest spolszczonym Zydem, no i co on reprezentuje? Polske czy Zydow?

W rozdziale 15 książki „Dwieście lat razem” Aleksander Sołżenicyn pisze o udziale Żydów w rewolucji bolszewickiej - polecam te lekture

His - 22.08.15 8:02
Aja, analfabeta Stalin wydawał rozkazy Żydom, którzy po dokonaniu zamachu stanu w 1917 roku stanowili ponad 80 % aparatu władzy, jak to możliwe ?
Może analfabeta Stalin podarował też Żydom 1600 ton złota rosyjskiego ?
Strzałem w tył głowy Żydzi wymordowali kadrę dowódczą carskiej Rosji:
13 dowódców armii tak zamordowano z ogólnej liczby 15,
57 dowódców korpusów na 85
110 dowódców dywizji na 195
186 dowódców brygad na 220.
Stalin na pewno kazał Żydowi Berii wymordować Polaków w Katyniu 31 lutego 1940 roku.

Jan Orawicz - 22.08.15 1:59
Szanowna autorko albo autorze "aja." Zapewne mocno się różnimy wiekiem
i doświadczeniem życiowym. Z tego prostego powodu nie chcę tracić czasu
na dialog w sprawa bardzo oczywistych. Otóż np. poeta Jan Sztaudynger
jest z pochodzenia Austriakiem,ale tak spolszczonym,że za Polskę poszedłby
w ognie ! General W.Anders był Niemcem z pochodzenia,ale za Polskę
rzucił swój los na STOS. I takich Polaków mamy sporo - także pochodzenia
żydowskiego. A zatem Żydzi urodzeni w Rosji także zachowali tylko swoje nazwiska - bywa,że nie zawsze. A zatem to już byli i są ludzie uczuciowo i
kulturowo związani z tym narodem,gdzie wychynęli na świat. Nazywanie ich
ŻYDAMI - w całym tego słowa pojęciu, jest po prostu nieporozumieniem.
W młodości miałem kolegów pochodzenia żydowskiego.których ojcowie
jako żołnierze RP -bez żadnego przymusu bili się z niemieckim i radzieckim
napastnikiem na Polskę. Oni się czuli głównie Polakami. A zatem, nieco mi
przykro z powodu takich pouczanek, zapewne ze strony nadziewanych ślepą
wrogością - w tym wypadku w stosunku do osób z dalekim żydowskim
rodowodem. Rozsiewanie wrogości wśród ludzi, cechuje prymitywnych moralnie
osobników i tych , którym wiedza przerasta ich możliwość, wynikających ze
stopnia wysokości ilorazu inteligencji,a zarazem doświadczeń nabytych w
toku życia. Pozdrawiam

aja - 21.08.15 21:43
Panie Orawicz,
Stalin zwrócił się do szefa Sowieckiej Tajnej Policji, Żyda Ławrientija Berii aby wykonal ten straszny mord. A ten zyd to ochoczo wykonal majac do dyspozycji podleglych mu mordercow!

Dziennik Izraela „Maariv” ogłosił światu imiona sowieckich oficerów NKWD uczestniczących w mordzie katyńskim. Polski Żyd Abraham Vidro (Wydra), który mieszkal w Tel Awiwie, 21 lipca 1971 r. poprosił pismo o wywiad, bo chciałby, zanim umrze, wyjawić sekret o Katyniu. On opisał spotkanie z trzema Żydami, oficerami NKWD, w wojskowym obozie wypoczynkowym Rosji. Oni powiedzieli mu, jak uczestniczyli w mordzie Polaków w Katyniu.

Byli to: sowiecki mjr Joshua Sorokin, por. Aleksander Susłow, por. Samyun Tichonow. Susłow zażądał od Vidro zapewnienia, że nie wyjawi tego sekretu do 30 lat po jego śmierci, ale Vidro obawiając się, że tak długo nie pożyje, zdecydował się wyjawić go wcześniej. Mjr Sorokin, ufając Vidro, powiedział: „świat nie uwierzy czego ja byłem świadkiem”. Vidro mówił dziennikowi „Maariv”:

Żydowski mjr w sowieckiej tajnej służbie (NKWD) i dwóch innych oficerów bezpieczeństwa przyznali mi się, jak okrutnie mordowali tysiące polskich oficerów w lesie katyńskim. Susłow mówi do Vidro: „Chcę ci opowiedzieć o moim życiu. Tylko tobie, ponieważ jesteś Żydem, czy możemy mówić o wszystkim? To nie robi żadnej różnicy dla nas… Mordowałem polaczków własnymi rękami! I do nich sam strzelałem.”

Część tych opowieści jest reprodukowana na tej samej stronie wraz ze zdjęciem Vidro. Jest również interesujące, że w Katyniu było również mordowanych trochę Żydów. NKWD była ostrożna, selektywnie wybierała kogo „aresztować” spośród 15 tysięcy ofiar. Dziś wiadomo, że 80% polskich Żydów popierało żydowski Bund, który stał się komunistyczną partią Polski. 20% tych, którzy nie popierali Bundu, było traktowanych jak reszta Polaków. Polityką Stalina było: „śmierć wszystkim, którzy mogliby sprzeciwiać się komunizmowi”.
Stalin wyznaczył żydów do prowadzenia obozów koncentracyjnych Gułag.
I prosze znowu nie wybielac tych, ktorzy maja polska krew na swoich morderczych lapach.
TO DLA PANA WIADOMOSCI ABY PAN PODREPEROWAL SWOJA HISTORYCZNA WIEDZE...

roman b - 09.08.15 23:08
Pani Wiench i co z tego? Kto się tymi sprawmi przejmuje? Tacy jak Pani!
Ale takich jest mało, stad na Powązkach robi sie uroczyste pochówki
czerwonym zbrodniarzom. Tam pradziwi Polacy nie powinni dopuszczać
do tego,by tam grzebać bandytów,którzy w imię czerwonego zaborcy
Polski mordowali obrońców naszej ojczyzny. No,ale w tę afery daje się wciągać -zupełnie bezkrytycznie duża część duchownych. To dla ludzi oddanych neszej wierze nie jest smaczne. A także jest złym przykładem tego,że można pluć
na Boga, zabijać ludzi w imię szatańskich celów,a póżniej mieć pochówek
w Narodowym Panteonie z udziałem kościoła,który głosi: Nie zabijaj!!!
Uważam,że ta sprawa wypływa z tego,że sam nasz Kościół Boży nie przeszedł
lustracji. A zatem nadal w Nim sprawują fałszywą posługę byli TW SB.

Jan Orawicz - 27.07.15 19:34
Szanowny Panie MariaN, jak do tej pory - mimo wszystkiemu nasze
nadzieje, z tym przebudzeniem nas Polaków nie napawają nazbyt
optymizmem. Co bardziej zdeterminowani i zaradni od lat opuszczają
kraj. Bo oni mają o tym dobre pojęcie,że w II PRL autentyczny polski
patriota może tylko mocno oberwać od jawnego lub ukrytego bicza we
wiadomym kolorze. Jesienne wybory, krasna zgraja zapewne zechce
sfałszować.I to może się im udać! A oni we fałszach od lat są wyrobieni!!
A jeżeli to nie pomoże będą zdolni - nawet na skrytobójcze uderzenia.
Mam obawy o życie prezydenta elekt,który po elekcji musi bardzo uważać
na siebie.Widzieliśmy jak przegraniec przetasował kadrę, nie czekając na
11 listopada.

MariaN - 26.07.15 10:23
Mam nadzieję, że Polska pod przywództwem Andrzeja Dudy będzię Polską, która wróci do korzeni i w godny sposób upamietni naszych bohaterów powojennej udręki. Tym większy podziw dla polskich żolnierzy niezlomnych bo nigdy nie zwątpili i nie zdradzili.
Wy w dolach śmierci jesteście wielcy swoim męstwem, patrzycie z góry na miernoty, które przypadkowo rządzą naszym pięknym krajem. Nie jesteście już sami i zapomniani, pomimo wielkiego wysiłku istot małych przez prawdziwych Polaków przeklętych. Naród się obudził, dzięki Bogu i przepędzi komuszoplatformianych wrogów.

Jan Orawicz - 26.07.15 4:55
Panie His nie rób pan z siebie miernoty. Kto decydował i proponował
każdy zamordyzm na Polakach w II wś?. Jeszcze nie dotarł do pana
materiał,kto prykazał zamordyzm na nas Polakach w czasie wojny i
po niej? Zapytaj historyków panie Hisowaty. Dalej pan myśli,że w
tym naszym Kworum istnieją niedouki? Są tacy,co nie mają ochoty
prowadzenia dialogu z płatnymi szpiclami. Według pana zamordowani
w Katyniu nasi żołnierze zostali przez Żydów.Wiesz kto dał taki
prykaz i też ten prykaz podpisał? Właśnie twój ulubiony zbrodniarz
Stalin.O tym - niby z pana rodziny wykopanym na Łączce to może
pan sobie pisać naiwnym. Każdy z was szpiclowatych świadomie
sobie przypina takie i tym podobne obłudniki, w tym celu żeby zdobyć
zaufanie wśród ludzi. Co jeszcze sobie po niedzieli wymyślisz ?
Pewnie to,że Żydzi nam - ogniem i kulami zabrali Kresy Wschodnie RP
najazdem 17 września 1939r? Człowiecza za długo żyję na świecie
żeby nie poznać się na szpiclach i ich zadaniach do spełniania.

Jan Orawicz - 25.07.15 18:57
To nie są żolnierze Wyklęci to są żołnierze Niezłomni !!! Nie obrażajmy
ich określeniem Wyklęci. To są żołnierze Niezłomni i Nieugięci. Kto ich wyklął?!
Czerwoni zbrodniarze?! Zbrodniarze nie mieli i nie mają prawa ani mocy
wyklinania tamtych naszych Drogich żołnierzy Rzeczypospolitej,którą bronili
do ostatniej kropli krwi! Wprowadzenie tego okreslenia jest nieporozumieniem!
Zastosował tę przykrą nazwe historyk L.Żebrowski. Jak się wskazuje na to,że to okresenie nie jest właściwe i sprawiedliwe to pan profesor zbywa tę
przykrą sprawę milczeniem!

His - 25.07.15 15:27
Półtora roku temu odkopano zwłoki przodka z mojej rodziny na Łączce.
Na Wikipedii podają tylko, że został skazany na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie.
Łącznie w tym sądzie wydano 878 wyroków śmierci a wykonano 328. W skali kraju te sądy wydały 3500 wyroków śmierci a wykonano ponad 1300.
Osoby odpowiedzialne za te mordy mają macewy na Powązkach.
Fałszerze naszej historii prostym ludziom podali Stalina jako osobę, która może jedynie odpowiadać za te zbrodnie.
Powinniśmy znać nasze ofiary jaki i nazwiska ich katów oraz metody jakie stosują od wieków do niszczenia całych narodów. Żydobolszewicy w samej tylko Rosji wymordowali 6O OOO OOO Rosjan, dzisiaj sprytnie konfliktują narody które padły ich ofiarą.
Mam nadzieję, że dożyję Norymbergi dla żydobolszewików, żydokomunistów i żydodemonkratów.

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/zydowscy-mordercy-gen-fieldorfa-nila-2013-11

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/talmudyczne-obozy-ludobojstwa-polakow-2014-04

Wszystkich komentarzy: (10)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

20 Września 1939 roku
Rozpoczęła się obrona Grodna przed nacierającą Armią Czerwoną.


20 Września 1944 roku
Zginął Witold Modelski, najmłodszy uczestnik powstania warszawskiego, odznaczony Krzyżem Walecznych (ur. 1932)


Zobacz więcej