Czwartek 21 Stycznia 2021r. - 21 dz. roku,  Imieniny: Agnieszki, Jarosława, Nory

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 07.06.15 - 10:47     Czytano: [1607]

Dział: Głos Polonii

Człowiek spod Ostrej Bramy





„Litwo Ojczyzno moja!, ty jesteś jak zdrowie; /Panno święta, co Jasnej bronisz Częstochowy i w Ostrej świecisz Bramie!”

Każdy ma swoją Ojczyznę, a w niej morze, jezioro czy rzekę gdzie wciąż powraca. Wspomina najdroższą Matkę i wszystko, co tam pozostawił. Nie każdemu jest dany powrót i marzenia pozostają na zawsze marzeniami. Tak było z Leonardem Gogiel, którego los pozostawił na obczyźnie, by w samotności odejść z tego świata. Był niezłym poetą, a Jego pisanie świadczyło o tym, że musiał być również dobrym człowiekiem. Wszyscy popełniamy błędy, tylko dlatego, że jesteśmy ludźmi. Niekiedy potrafi my mylnie kogoś ocenić, ale na szczęście do Boga należy sąd ostateczny. Aż dziw bierze ilu ludzi niewinnych zostaje skazanych na wysokie wyroki, a po latach okazuje się, że byli niewinni. Dziwniejsze jest jednak, iż niesamowita ilość prawdziwych przestępców chodzi wolno po ziemi, a co dziwniejsze mają się doskonale.

Leonard od lat przychodził na wiosny i jesienie poetyckie, był niemal na każdej imprezie organizowanej przez Zrzeszenie Literatów. Czytał swoje wspaniałe wiersze. Wspominał spacery nad Niemnem, spoglądał łaskawym okiem na Bałtyk i Westerplatte.
/…/ jam tu
Mohikanin ostatni
z bałto-słowian
moje prerie
za Niemnem
zostały…

Innym razem Gogiel pisze:
/…/ do Cię wciąż idę – dniem i nocą –
Ziemio zbroczona krwią i łzami,
zakątku rajski mój –Trójmiasto
do Twoich bram i twych cmentarzy,
do Westerplatte dumnej bryły,
do krzyży trzech, co błyszczą stalą…

Wśród Litwinów jestem Polakiem, a wśród Polaków Litwinem – tak pisał o sobie. Był człowiekiem sporej wiedzy. Studiował na czterech uniwersytetach, znał doskonale historię. Cztery miejscowości odegrały w moim życiu najważniejszą rolę: Birże, moje rodzinne miasto, Wilno, miasto mojej młodości i lat dojrzałych; Sopot ( i całe Trójmiasto), moja przybrana ojczyzna, którą zdążyłem pokochać, zanim przeniosłem się do czwartego miasta Chicago. Polskiego pacierza nauczyła mnie Matka. Wychowałem się na poezji Konopnickiej , Mickiewicza, których czytałem po polsku będąc w Wilnie. Atmosfera starego uniwersytetu mnie wzruszała- te aule pamiętały młodego wieszcza, Filaretów…
„Są prawdy, które mędrzec wszystkim ludziom mówi,
są takie, które szepce swemu narodowi,
są takie, które zwierza przyjaciołom domu,
są takie, których odkryć nie może nikomu.”

Wszystkie prawdy Leonard Gogiel zabrał ze sobą, majątku nie miał, był biedny jak Norwid, ale miał podobne bogactwo duszy. Jego kości pozostaną na zawsze w Ameryce, ale jego duch powróci;
„ /…/ Do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych,
Szeroko nad błękitnym Niemnem rozciągnionych,
Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem,
wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem; /…/”

Powróci do Sopotu, drugiej małej Ojczyzny:
Sopot, Sopot! To miłe miasteczko,
do Cię szedłem – z daleka – od lat.
Malczewskiego, Słoneczna, Okrężna-
Wymarzony nadmorski ten świat.
Port Północny swe pręży ramiona.
Odpływają frachtowce za Hel.
Sopot, Sopot kraina wyśniona.
Moja przystań życiowa, mój cel.

Leonard Gogiel nie miał łatwego życia, pięć lat w obozach Mordowii , później tułaczka po świecie. Był nam emigrantom bliski, był jednym z nas. Podobnie żył, myślał i pisał, nosząc wciąż tę zadrę wbitą prosto w serce.
Nie stać nas
na Twój pomnik z granitu…
My tu takich
nie mamy brył-
Aby Cię takim wyryto,
Jakiś naprawdę był.
Niech pomniki Ci stawia Paryż,
Kraków,
Warszawa,
Lwów…
Tu- na Twojej Ziemi
nam starczy
duszy Twojej
Kroków i słów ( Fragment wiersza „Pomnik Mickiewicza na Litwie – L. Gogiel)

Nie wiem czy Leonard Gogiel miał wielu przyjaciół i wrogów, ale jestem przekonany, że był dobrym człowiekiem i poetą. Nie zabiegał o sławę, jego skromność była godna naśladowania. Niekiedy pod dziurawym płaszczem kryje się niesłychana mądrość, a my szukamy jej w pałacach.
Posiadanie miliona znajomych nie stanowi cudu. Cudem jest mieć kogoś, kto stanie obok ciebie, gdy milion innych będzie przeciwko tobie.
Kolebko
moja
Litwo
GODZINA WYBIJE-
Wstaniesz z dziejów trumny./
Jam syn twój
dumny.
W hołdzie ci przynoszę
Me polskie śpiewy

Odszedł od nas człowiek, który zapisał się w historii, człowiek ,którego nie zdążyliśmy zrozumieć i docenić. Był spokojny i cichy, potrafił żyć bez rozgłosu i tak odszedł.
/…/ stałem cicho pod murem
na mnie patrzyła z bramy
smutna kobieca twarz…

Władysław Panasiuk
Chicago

Wersja do druku

Lubomir - 27.06.15 19:34
Re: Kacper Całkowicie rozumiem sytuację. W Polsce upadł autorytet przedstawicieli kultury. Znam przypadek, kiedy poetkę pokazują palcem, w sensie jak najbardziej negatywnym. Kto z takich ignorantów i szyderców kupiłby tomik poezji poetki?. Lata liberalnego Kulturkampfu zrobiły swoje. Od Bałtyku do Tatr trwa promocja antykultury, subkultury i zwykłego chamstwa. 'Róbta co chceta', bylebyście nie zajmowali się kulturą, szczególnie kulturą polską, szlachetną i nasyconą religijną moralnością.

Kacper - 12.06.15 18:44
Ad. Lubomir, Gdansk obrodzil poetami,ale wydali wlasnym sumptem tomiki
i teraz nie maja za co chleba kupic,bo tomikow ludziska nie kupuja,gdyz
ich na to nie stac !Tak samo bywa z proza. Obok tego gdanskie kominy sie
zatykaja sadzami,a ich dawny kominiarz siedzi sobie w Unii, posadzony
przez Merkelowne z Berlina. Jak tam skonczy sie jemu kadencja to ta sama
pani, zrobi go szefem berlinskich kominiarzy. Rodowod ma swoje znaczenie!

Stoczniowiec - 12.06.15 16:39
Do tej Zielonej Bramy czas zaprowadzić,
tego cwaniaka,który rządzi Gdańskiem.
Na to zasłużył sobie bardzo mocno!!
To jemu się nie widziała sprawa likwidacji
bolszewickiej nazwy Stoczni Gdańskiej -
stoczni Lenina. A jak się ochapał na tym
stanowisku?! To się nie mieści w głowie!!!!

Lubomir - 12.06.15 14:23
Oby Wybrzeże Gdańskie ukorzeniło się literacko. Oby Trójmiasto poznało poezję Leonarda Gogiela i Mirosława Krupińskiego. Oby za jedynego literata Trójmiasta nie uważano weterana Waffen-SS Guentera Grassa. Oby jedną z imprez towarzyszących Festiwalowi Piosenki w Sopocie stał się Festiwal Poezji Śpiewanej. Poezji Polski Niepodległej, Walczącej i Solidarnej. Oby mogło tak być. Oby piękne i jednoczące polskie słowo stało się normalnością i codziennością w Drugim Wilnie, w Gdańsku, a także w Gdyni i w Sopocie.

Panasiuk - 12.06.15 4:24
Pani Anito; pozostaję nadal aktywny w środowisku literackim i nie wiem o jakich poetach pani pisze. W trzeci piątek prowadzę wiosnę poetycką w JOM, zapraszam wszystkich komentatorów i tych, którym się nic nie udało. Te złośliwe uwagi proszę skierować do bliższych, o ile tacy są. Pożegnaliście już uroczyście Lizakowskiego i na tym pozostańmy.

Panasiuk - 12.06.15 4:16
Zawsze tam gdzie pojawia się pani "samozwańcza dziennikarka" Mirosława MKM zaczyna wiać chłodem. Nie grzecznie pisze się razem, o tym Pani jako wytrawny dziennikarz powinna wiedzieć. Miałem dość okazji poznać Pani sylwetkę i to mi wystarczy. Proszę napisać coś lepszego, a mnie zostawić w spokoju.

Anita - 11.06.15 19:42
Re: MKM srodowisko literatow w Chicago pewnie sie pozegnalo z W.Panasiukiem. On jest zaruzumialcem i bez taktu.

MKM - 11.06.15 18:36
Ad Panie Panasiuk przepraszam,że pan nie zna miejsca pochówku
poety. Dość nie grzecznie pan pisze o nekrologu. No,cóż, nie jest
pan dziennikarzem to nie wie pan o tym obowiązku,że jak się pisze
o sylwetce osoby znaczącej to należy podawać, także taką prawdę,
gdzie jest grób tej postaci. Ale Pan jest zadufany w sobie i zaraz robi
pan po prostu raban. Radze nie brać się za dziennikarstwo,a nerwy
bedą spokojne,

Alina Szymczyk - 11.06.15 14:10
Dziękuję koledze Władysławowi, że znalazł czas, aby napisać wspomnienie o poecie Leonardzie . Wielu z nas pisze tylko o sobie, Władziu potrafi pisać o wszystkich i to jest bardzo istotne . Krytykować potrafimy szczególnie tych, że starają się czynić dobro. O odejściu poety Leonarda dowiedziałam się z maila będąc w Polsce. Po powrocie rozesłałam tą smutną wiadomość do członków ZLP, bez miejsca pochówku i daty śmierci, ponieważ nie jest mi znana. Wiadomość jaką otrzymałam mailem nie zawierała tych danych. Pani Anna, która przysłała do mnie wiadomość też nie ma takiej informacji. Leonard Gogiel poeta sumienia, był naszym członkiem , wpisał się piękną poezja, jego wiersze zamieszczone są w Almanachu „Wyznanie emigranta”. Będziemy o nim pamiętać wspominając jego zapisane wyznania na naszych spotkaniach. Rozerwany pomiędzy Litwą i Polską, obcy na Amerykańskiej ziemi, szukał wyjaśnienia swojej bolesnej sytuacji w jaką został wpisany. Nikt nie mógł mu pomóc wydostania się z niejasnej sytuacji , która na nim ciążyła. Uwolniony od wszelkich podejrzeń odebrał już swoją zapłatę u Stwórcy, teraz wylewa swoje uczucia w niebie. Cześć Jego pamięci.
Załączam życiorys poety:
Leonard Gogol urodził się 28 lipca 1938 roku w Birżach na Litwie Kowieńskiej, dwa lata przed jej włączeniem do ZSRR. W latach 1955 – 57 studiował Lituanistykę na sowieckim Uniwersytecie w Wilnie . 26 kwietnia 1957 został aresztowany pod zarzutem agitacji antyradzieckiej. 5 lat spędził w obozach pracy w Mordwińskiej ASRR. W 1962 wrócił do Wilna, gdzie założył polską rodzinę pracując fizycznie. Zaocznie studiował polonistykę na Wileńskim Instytucie Pedagogicznym. 29 czerwca 1976 roku wyjechał z rodziną do Polski . Zamieszkał w Sopocie. „Do Polski ściągnął nas brat mojej matki Czesław Olszewski ” wyznał Leonard.
W Wilnie brał udział w życiu kulturalnym polonii wileńskiej (jak ją wówczas nazywano), zaś w Polsce nawiązał kontakt z Litwinami. W ZSRR pisał poezje po polsku, w Polsce zaczął pisać po litewsku.
Brał udział w kółku literackim w Gdańsku. Kontynuował zaocznie studia polonistyczne na Uniwersytecie Gdańskim ( w Oliwie). Tym razem nie ukończył studiów. Pracował fizycznie w „Sopot-piaście”. 8 lutego 1980 roku Litwini ściągnęli go do USA do Chicago. Tu otrzymał azyl polityczny jako były sowiecki więzień polityczny . Podjął pracę fizyczną w Shedd Akuarium. Współpracował w litewskiej i polskiej prasie emigracyjnej. Wstąpił do Kongresu Polonii Amerykańskiej.
Był delegatem stowarzyszenia więźniów politycznych Niemieckich i Sowieckich Obozów Koncentracyjnych. Brał udział w demonstracjach popierających „Solidarność” Wydał za pomocą pana prof. Tomasza Pochronia właściciela i redaktora czasopisma „Panorama” książkę poezji polskiej : ”Ścieżka spod Ostrej Bramy” Na emeryturze, brał czynny udział w pracy kulturalnej emigracji litewskiej i polskiej. Oto Jego wiersz:

Moja Ojczyzna

Ojczyzna moja
większa niż myślisz –
to i Niemen i Wisła i Odra
i koń księcia Witolda w Czarnym Morzu pojony
gdzie spływają Dunaje modre

Ojczyzna moja –
coś rozumem czegoś nie objąć
coś co w głębi piersi ci puka
w środku pustawa napęczniała w Kresach
obwarzanek marszałka Ziuka

Ojczyzna moja -
wierchy Tatr i bursztyn Bałtyku
równino sarmacko – bałto – słowiańska
co jej strzeże Światowid i Smętek
Jasnogórska i Ostrobramska
krzyż prezydencki
Góra Krzyż na Litwie
Trzy Krzyże Wilna i Gdańska

Ojczyzna moja
Dziejów płótno tysiącletnie zmurszałe
Wpisane nań zwycięstwo każde cierpienie każde
Każda klęska
Zamęczeni w lasku na Żmudzi w czterdziestym pierwszym
Klątwa Katynia i Smoleńska

Ojczyzna moja
Coś do czego się wraca
Z laską pielgrzyma z kamieniem na sercu
Z bardzo bardzo dalekiej podróży
Albo coś do czego się tęskni wiecznie
Spoza oceanów głębi całą duszą mocną
Jak tęsknił książe do maleńkiej róży

Rzecz Niepospolita Rzecz Nieprosta
Tysiące ma wcielń – jest jedna jedyna
Ojczyzna moja –
Cmentarz Rossa
I Matka i Serce Syna

Leonard Gogiel 2010

W.Panasiuk - 11.06.15 1:51
Drogi Panie/Pani. Moim zamiarem nie było pisanie nekrologu lecz przedstawienie SYLWETKI I TWÓRCZOŚCI W WIELKIM SKRÓCIE. Nic tu nie ukrywam. sam nie wiem gdzie został poeta pochowany, chciałem jedynie wspomnieć o tym zacnym człowieku. Dlaczego nikt nie potrafi czegoś konkretnego napisać, jedynie wszyscy pragną krytykować. Nie uznaję też komentarzy podpisanych trzema literami, to Pan/Pani jest osoba anonimową. Nie jesteśmy w stanie wojny, a więc nie musimy się ukrywać, te czasy są za nami.
Następnym razem proszę się przedstawić chyba, że ktoś wstydzi się własnego nazwiska, a więc ojca i matki. Czekam na lepsze wspomnienie.

MKM - 10.06.15 3:18
Panie Panasiuk, czemu pan dziwnie pominął datę śmierci poety
i miejsce jego pochówku? Robi pan z tego poety anonima? Chyba
On sobie na to nie zasłużył swoją skromnością i wysokim tonem
twórczości. O takim poecie trzeba pamiętać! I jak tu teraz trafić
na mogiłę tego poety,by podumać nad Nią chwilę z pacierzem?

Wszystkich komentarzy: (11)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

21 Stycznia 1926 roku
Urodził się Telly Savalas, amerykański aktor filmowy Kojak (zm. 1994)


21 Stycznia 1968 roku
Amerykański bombowiec typu B-52, z 4. bombami wodorowymi na pokładzie, rozbił się w pobliżu Grenlandii


Zobacz więcej