Środa 16 Października 2019r. - 289 dz. roku,  Imieniny: Ambrożego, Florentyny

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 20.05.15 - 15:22     Czytano: [1340]

Czy Polska to kamieni kupa?


Wypowiedź jednego czy dwóch meneli pod budką z piwem, nie może stawać się Prawdą Objawioną. Menele jak to menele, nie mają żadnych hamulców, ani żadnej kultury. Ich język to stek przekleństw z epoki rewolucji bolszewickiej i epoki szerzenia się sowieckiej bolszewii w Europie. Speluny były i są ich realnymi uniwersytetami. Prostytutki są zaś towarzyszkami ich życia. Niekiedy są to męskie prostytutki, słodcy pederaści, jakby żywcem przeniesieni z Sodomy. Czy słowa meneli należy upowszechniać?. Obecnie istnieje mania nakręcania filmów o wszelkiej patologii. To promocja zła. Dla zła nie może być jednak multimedialnego wsparcia. Wystarczy już ofiar mass mediów. Wystarczy ofiar Urbana i Palikota. Polakom z szyi wyrastają głowy, a nie przyrodzenia jak w/w impotentom intelektualnym. 'Kamieni kupa' miała być z Warszawy i z symbolu Polski Wolnej, Wielkiej i Niepodległej, z Zamku Królewskiego. Tak zdecydowali Niemcy. Ale przecież żaden polskojęzyczny menel, nie utożsamia się z Hitlerem. Polska to królewskie dziedzictwo. Menele nie mają prawa wstępu w jej publiczny obszar. Polskość polega na dbałości, walce i krzewieniu a nie na likwidacji domów kultury, bibliotek i szkół, jak chcieliby tego pewnie menele.


Tumiwisizm

Pamiętam jak w latach szkolnych, nieco znerwicowana polską rzeczywistością polonistka, ostrzegała nas przed naszym, polskim tumiwisizmem. Z każdym rokiem coraz bardziej rozumiem tamte niepokoje 'belferki'. Im bardziej puści i zadufani w sobie, im bardziej 'wszystko im wisi', tym mają większe szanse na pełnienie funkcji publicznych w Polsce. Można odnieść wrażenie, że jako naród lubimy półgłówków na urzędach. Wydaje nam się najwyraźniej, że półgłówka można łatwo obejść i łatwo ograć. Półgłówek ma na myśli 'Łódzkie' a pisze 'Łuckie'. Zdziwiony jest, gdy zamiast do Łodzi, zawiozą go do Łucka. Tyle tylko, że przewodniki zachęcające do odwiedzania i zwiedzania Polski, będą musiały pewnie namawiać do przywożenia przenoszonych na własnych plecach toalet oraz pchania przed sobą platform do parkowania samochodów i motocykli, ponieważ w polskich miastach wciąż jest deficyt obu tych elementarnych rzeczy. Półgłówki nie zamierzają kalać się myśleniem, a tym bardziej działaniem. Półgłówki skupiają całą swoją energię na tym, jak nie dać się wysadzić ze skórzanego fotela i jak pokierować następnymi 'wyborami', żeby utrzymać skórzany fotel.


'Polacy nie gęsi i swój język mają'

Podczas gdy polscy poeci sięgali i sięgają zenitu, a znakomici profesorowie - poloniści: Miodek i Bralczyk, dwoją się i troją, żeby pokazać piękno, bogactwo i mądrość języka polskiego, wielka liczba Polaków wstydzi się mówić po polsku lub traktuje z jakąś irracjonalną pogardą literacką polszczyznę. Słowa: 'cham', 'parobek', 'prymityw' i 'homo sovieticus', same cisną się na usta myślących rodaków. 'Homo sovieticus', ponieważ w mowie tych swoistych antypolaków, górę biorą sowieckie wulgaryzmy. Tutaj widać wychowawczą klęskę polskich domów, polskich szkół i polskiego Kościoła. Jednak czy na pewno?. Polskie domy i rodziny w większości dobrze formułują umysły młodych. Podobnie polskie szkolnictwo i duchowieństwo. Jednak to wszystko wywracają do góry nogami 'prorocy nowej epoki'. Swoją 'nową religię' promują w wykoślawionej moralnie telewizji, kolorowych, sensacyjno-pornograficznych piśmideł, kina i internetu. Często kryminalno-pornograficznego kina i przeładowanego patologią i skandalami internetu. Ta tuba demoluje młode umysły, serca i sumienia. Kto ma zatem umacniać zdrowe morale Polaków, dbać o ducha i o obraz stanu tego ducha, o język?. Mają to robić Niemcy, ultranacjonaliści litewscy, ultranacjonaliści ukraińscy, ultranacjonaliści białoruscy czy może Rosjanie albo Izraelczycy?. Rej, Kochanowski, Mickiewicz, Słowacki i Krasiński, nie tworzyli dla chwały i wielkości obcych, ale dla chwały i wielkości języka polskiego, Polaków i Polski. Nie wolno o tym zapominać!. To trzeba nieść w przyszłość!. Literatura narodowa to nie kamień u nogi, ale identyfikator. Trzeba postawić tamę łgarzom, którzy lansują jakąś abstrakcyjną Polskę. Polskę bez Polaków, bez polskiej kultury i bez polskiego języka. Bez polskiej gospodarki, bez polskiego przemysłu, bez polskiego handlu i historycznego dorobku. Guenter Grass zamiast Henryka Sienkiewicza, Andreas Stihl zamiast Hipolita Cegielskiego i Borussia Dortmund zamiast Górnika Zabrze nie przejdą w polskich umysłach i srcach. Trzeba demaskować i przeganiać antypolskich 'specjalistów' od zagłady polskości!.


Historia według Niemców

Czy o niemieckiej Grupie Armii 'Północna Ukraina' powinno się mówić: 'wojsko ukraińskie', zgodnie z niemiecką logiką o 'polskich obozach zagłady'?. Niemcy robią niebezpieczną powtórkę z historii. Znów usiłują zrobić z suwerennych państw - swoich wasali i klakierów. Dotyczy to zarówno Litwy i Ukrainy, jak i Rumunii, Bułgarii, Węgier, Chorwacji, Czech i Słowacji. Także Polska stała się obiektem niemieckiej manipulacji. Po Deutsche Bank Polska, Deutsche Post Polska, chyba Niemcy zaproponują nam Bundeswehrę Polska i Luftwaffe Polska?. To wszystko burzy i wywraca polską ideę Rzeczypospolitej Międzymorza. Ideę Jagiellońską. Ideę polską, ale także ideę litewską, czeską i przede wszystkim - węgierską. Niemieccy dywersanci usiłują rozbijać jedność Polaków, szczując nas do proklamowania antypaństwowych autonomii i separatyzmów. Ci dywersanci podszczuwają do separatystycznych rewolt Kaszubów i Ślązaków. Nawet Zagłębie Górnośląskie usiłują buntować przeciwko swoim ziomkom i braciom w Katowicach, Chorzowie, Zabrzu i Bytomiu. Te niemieckie scenariusze Polacy znają już z ojczyzny Mickiewicza, z Wilna i ze Wzgórz Ponarskich oraz z ojczyzny Słowackiego, z Wołynia. Wszędzie tam Niemcy zaczynali swoją obłudną śpiewkę o wolności i o własnej państwowości. Zawsze kończyło się to bratobójczym wyniszczaniem dawnych obywateli RP. Niemiecka bestia zawsze udawała niewiniątko. Udawała nadludzką istotę, której obca jest ingerencja w wewnętrzne sprawy sąsiadów. Tutaj obecny 'Hitler w spódnicy' niewiele różni się od 'Hitlera w spodniach'. Niemcy boją się żeby Polacy nie zaczęli naśladować 'Zielonych Ludzików' i by nie próbowali związać ze swoją Macierzą piastowskiego Pomorza Przedniego i piastowskich Łużyc. Podobne ruchy Polaków na Litwie, Żmudzi, Łotwie czy Ukrainie, też wydają się niepokoić Niemców. Niemcy chcieliby traktować te tereny jako obszar swoich wpływów. Rosjanie wydają się być neutralnymi na aspiracje Polaków. Niemcy usiłują wciąż napuszczać wszystkie strony na siebie. Oddech Berlina czuć, jak przy zastępowaniu niemieckiego bestialstwa - historiami na tematy rosyjskie. Oby Polacy nie dali wepchnąć się do niemieckiej gry. Nie służy ona polskim interesom. Fascynacja Niemcami zaczyna przypominać fascynację Hitlerem. Tym w spodniach. Był przecież chodzącym ideałem. Nie pił, nie palił i przepadał za śnieżnobiałymi koszulami. Prawdziwy supermen, interesujący się najnowszymi technologiami, szczególnie tymi wojskowymi. Z czasem okazało się, kim naprawdę był psychopata z Austrii, naturalizowany w Bawarii.


Niemieccy ekoterroryści atakują polski przemysł?

Inicjatywy o tzw dekarbonizacji polskiej energetyki, pochodzą ze środowiska niemieckiej Partii Zielonych. Niemieckim ober-ludziom zależy na przetrąceniu kręgosłupa polskiej suwerenności energetycznej. Niemcy zamilczają temat czystych elektrowni węglowych, podobnych do tych pracujących np w Finlandii. Zamilczają temat 'dostawy' tlenu do zdegradowanej ekologicznie Europy, przez polską Amazonię, przez Polskie Lasy. Niemcy chcą doprowadzić do sytuacji, kiedy to Polska zacznie kupować od nich gaz w reeksporcie. Rodacy Hitlera i Goebbelsa już kombinują, by kupowane w Rosji paliwo dostarczać do Polski wybudowanym przez siebie gazociągiem z Pomorza Przedniego na Pomorze Zachodnie. Byłaby to kontynuacja niemiecko-rosyjskiego gazociągu Nord Stream. Niemcy nie chcą dopuścić do rozwoju polskiej energetyki. Obawiają się także rozwoju infrastruktury energetycznej na linii Północ-Poludnie. Na linii Norwegia wraz ze Skandynawią i Wielką Brytanią - Polska + Europa Południowa. To przecież przekreślałoby ich ambicje. Ambicje związane z parciem na Wschód. Przekreślałoby plany niemieckiej unii energetycznej, tak lansowanej przez Berlin i jego klakierów. Ci klakierzy niczym pańszczyźniani fornale, pilnują, żeby nie nastąpiło uruchomienie polskiego gazoportu, żeby nie rozwinęło się polskie gazownictwo łupkowe i polska geotermia. Niemcy robią wszystko, by kontrolować informację elektroniczną. Wówczas wyeliminowanie pojedynczych ludzi czy grup społecznych, mogłoby być sprawą nie sprawiającą im większych kłopotów. Jeżeli dodać genetyczną i maniakalną niechęć Niemców do Polski, Polaków i polskości, cel Niemców jest jasny. Tym celem jest oczywiście zastąpienie Zjednoczonej, Wolnej i Wielkiej Polski autonomicznymi regionami-landami, w stylu Warthegau i Pommerland. Ale czy o co innego chodziło Bismarckowi i Hitlerowi?. Na rozbijanie Polski już płyną specjalne fundusze. Oby tylko nie okazało się, że głównym dostawcą tych funduszy, jest zbrojomistrz słynącego z antypolonizmu malarza z austriackim wąsem, Krupp.


Antypolonizm w ofensywie albo felieton propolski

W niektórych kręgach opiniotwórczych antypolonizm stał się swoistą modą. Modnym stało się dowalenie Polakom lub oplucie ich. Antypolacy robią wszystko, by w Polsce stał się modny, niedawno zmarły Guenter Grass. Oczywiście Guenter Grass ze swoją gdańską Trylogią. Z 'Blaszanym bębenkiem', 'Kotem i myszą' i 'Psimi latami'. Polska Trylogia Sinkiewicza: 'Ogniem i mieczem', 'Potop' i 'Pan Wołodyjowski', mają stać się co najwyżej obiektem kpin i zapomnienia. Polskość to przecież nienormalność, jak ujął to niegdyś pewien klasyk antypolonizmu, czy może klasyk polakożerstwa. Według tegoż klasyka i jemu podobnych normalnością dla Polaków powinna najwyraźniej być niemieckość. A zatem: niemiecka kultura i literatura, niemiecka historia i niemiecka architektura, niemiecka muzyka i niemieckie malarstwo. A jeżeli nie niemieckie, to przynajmniej nihilistyczne, kosmopolityczne, byle nie polskie. Wszystko co stworzyli Polacy, należy skazać na totalny niebyt. Ale czy nie do czegoś identycznego dążył Bismarck, a potem Hitler?. Polska Trylogia to wzorzec życia i walki nie tylko dla Ziem Wschodnich, ale także dla Ziem Zachodnich, Północnych i Centralnych RP. Polskość to najnormalniejsza z normalnych normalność. Kto twierdzi inaczej nie jest godny miana przyjaciela Polski, Polaków i polskości, a już z pewnością nie jest Polakiem. Antypolacy pogodzili się z obecnością Kresowiaków w Gdańsku i we Wrocławiu. Jednak nie akceptują polskiej kultury i literatury, jaką przywieźli Polacy z Litwy, Żmudzi, Grodzieńszczyzny, Nowogródczyzny, Wołynia, Podola i Lwowa. Oni chcieliby by Polacy nasiąkali kulturą i literaturą niemiecką. Stąd tak liczne blokady polskich inicjatyw kulturalnych i literackich na Kresach Północnych Rzeczypospolitej Polskiej. Stąd zapewne skazanie na zapomnienie gdańskiego poety Mirosława Krupińskiego i promocja weterana Waffen-SS Guentera Grassa, jako jedynego piewcy Ziemi Gdańskiej. Można przypuszczać, że niemieckie upiory przeszłości wzięły władzę w swoje ręce. 'Nasi ober-ludzie są wszędzie', rechocze pewnie Hitler w zaświatach i zagrzewa swoich ziomali do dalszej walki z Polską, Polakami i polskością. To tym ober-ludziom przeszkadzała pewnie 'Rota', jako hejnał Gdańska. To oni sabotują polską gospodarkę morską - nad Bałtykiem i na Bałtyku. To oni najgłośniej wyją hymn niemieckich ultranacjonalistów 'Odę do radości' i szydzą z 'Ody do młodości' - Adama Mickiewicza, zamazując pamięć o wieszczu narodowym Litwy, Polski, ale i wieszczu całej Europy. Europy gnuśniejącej i popadającej w zamęt. Polska wciąż jest otwarta na zjednoczenie a nie na dzielnicowe rozbicia i podziały. Tego trendu nie jest w stanie zmienić żadna piąta kolumna, ani żaden antypolski fuehrerek. Polska chodzi po zwycięstwa a nie po klęski. Gdańsk czeka na wielką antologię poezji Solidarnej Polski. Ta Polska to kontynuacja Walczącej Polski i Wolnej Polski. Gdańsk czeka na Festiwal Solidarnej Poezji Śpiewanej a nie na gloryfikację wypocin byłych zaborców czy okupantów. Polska oświata i nauka musi wkroczyć w epokę odnowy i dynamicznego rozwoju a nie w niekończącą się epokę rozkładu, upadku i likwidacji. 'Ojczyzna to zbiorowy obowiązek', jak powiedział poeta. Można od siebie dodać: a nie żerowisko dla pasożytów i łatwy łup dla zdrajców i złodziei, poprzebieranych za polskich patriotów.


Terror psiarczyków?

Mieszkańcy polskich blokowisk są notorycznie nękani przez posiadaczy czworonogów. Praktycznie to nękanie odbywa się całodobowo, ponieważ opiekunowie psów muszą dostosować się do fizjologii swoich pupilów. Zatem trzaskanie windy i drzwi wejściowych w środku nocy, stało się już niezbyt ciekawą normą. Jeżdżenie windą z psem , to jeżdżenie na gapę, bo za jazdę z psem głównie płacą ci, co niezbyt chętnie patrzą na obecność psiarni we wspólnym domu. Tym bardziej, gdy rasy należą do wyjątkowo agresywnych, takich jak dobermanny, owczarki alzackie, pitbulle, bullterriery, czy rottweilery. Jazda windą w takim towarzystwie, szczególnie z małymi dziećmi, to jazda z podwyższonym ryzykiem. Psy takich bojowych ras wymagają wyjątkowych kwalifikacji i predyspozycji swoich opiekunów. Niestety najczęściej opiekunami są ludzie bardzo młodzi, nieposiadający żadnych kwalifikacji moralnych, lub tworzący osiedlową patologię. Opłata czynszowa - 50 złotych od małego pieska i 100 złotych od psa agresywnego, mogłaby rozwiązać pozytywnie wiele problemów. Posiadacze trzech psów, mogliby przemyśleć sens posiadania aż tylu czworonogów, w warunkach wielkomiejskich. Kwestia paskudzenia osiedli przez czworonogi i nieodpowiedzialność ich opiekunów w tym zakresie, to temat, który cyklicznie poddawany jest pod rozwagę. Niestety efekty są niemal żadne. Może problem leży zbyt blisko. Nasi decydenci lubią, gdy problem dotyczy odległych krajów np leżących w Azji lub Afryce. Gotowi są naprawiać i uzdrawiać tamtą rzeczywistość. Tutaj na miejscu zadawala ich rola dobrze opłacanych pozorantów i figurantów.


Wyprowadzanie europejskiej technologii do Azji

Technologia włoska, francuska, brytyjska, holenderska, szwedzka i czeska, zamiast stawiać na gospodarcze nogi gospodarki krajów Środka i Wschodu Europy - wędruje do Azji, gdzie kontrolę nad nią usiłują przejąć ideolodzy i realizatorzy Unii Euro-Azjatyckiej. To ogromna strata dla Wolnej Europy. To wielka strata dla europejskich ojczyzn. Polska zawsze współtworzyła cywilizację europejską. Dzisiaj przestaje być nawet producentem własnych marek samochodów. Producentami stają się Azjaci, często nieposiadający dotychczas żadnych tradycji w tego typu produkcji. Cofając się nie można uczestniczyć w wyścigu. W tym przypadku chodzi oczywiście o wyścig technologiczny. W nowoczesnym państwie elit nie mogą tworzyć kłamcy, oszuści, złodzieje i chłopcy o mentalności feudalnych parobków. Wysokie technologie wymagają wysokich kwalifikacji. Wysokie kwalifikacje moralne są również niezbędne.


O czym myśli caryca Merkel?

Niemcy zawsze kochali przepych. Szczytowym osiągnięciem tego niemiecko-pruskiego blichtru, była wiejska rezydencja Hermanna Goeringa - Karinhall. Rezydencja zapchana zrabowanymi skarbami. Skarbami zrabowanymi m.in. Polakom. Czy coś z tej własności Polaków, wróciło do Polski?. Raczej nie. Wszystko skrzętnie ukrywane jest przez niemieckich strażników niemieckiej historii. Caryca Merkel lubi spędzać wakacje na leżącej w Zatoce Neapolitańskiej wyspie Ischia, za czasów greckich nazywanej Pithekussai. Wyspa była pierwszą grecką kolonią na zachodzie. Co myśli Merkel kiedy przechadza się pod włoskim niebem?. Może płacze nad wielką historią Grecji?. A może martwi się o przyszłość Rzymu, Italii i przyszłość całej grecko-rzymskiej cywilizacji Europy?. Skoro na jej biurku zawsze jest podobizna carycy Katarzyny i skoro rozmiłowana jest w historii Rosji i w języku rosyjskim, to musi myśleć nie o planach Wielkiej Grecji, ale o rekonstrukcji imperium carskiego...Hitler w spodniach miał na biurku podobiznę Fryderyka Wielkiego. To też był znany okrutnik i polakożerca. Tyle, że nie on przyłączył do carskiej Rosji Krym.


Niemieckie intrygi

Niemiecka idea skłócania Ameryki z Rosją, znów ożyła w Europie. Do wprawianego w ruch konfliktu, Niemcy koniecznie chcą wmanewrować Polskę. Polska ma być niemiecką twarzą w tej wojennej grze. Ma być takim niemieckim rozgrywającym. Takim 'Robertem Lewandowskim'. Ma być harcownikiem, zdobywającym punkty na rzecz niemieckiego zleceniodawcy. Oczywiście zanarchizowana Ukraina, również ma działać na rzecz niemieckiej idei. W tym konflikcie jedynym zwycięzcą mają być Niemcy. To Trzecia Wojna Światowa w kawałkach, jak wyraził się papież Franciszek. Wojna nakręcana przez niemieckich polityków i niemiecki kapitał. Na pewnym etapie, Niemcy potrafili przekształcić nawet Izrael w poligon swojej broni. Chyba jedynie niemiecki wywiad wojskowy nie inspiruje i nie finansuje islamistów z tzw państwa islamskiego, atakujących wybiórczo obozy uchodźców palestyńskich i chrześcijańskich. Chociaż kto to wie?. Wybielanie hitlerowskiej karty niemieckiej historii, z pewnością odbywa się za niemieckie pieniądze. Czy Ameryka i Rosja ukrócą niemieckie intrygi?. Oby nie zakończyło się to Drugą 'Hiroszimą' i Drugim 'Nagasaki', czyli Drugim Berlinem i Drugim Dreznem. Niemcy podszczuwają hiszpańskojęzycznych Amerykanów do tworzenia Wolnego Państwa Teksas i Wolnego Państwa Nowy Meksyk. Wolny Świat nie potrzebuje takich separatystycznych tworów. Do stabilizacji i światowego pokoju bardziej potrzebne byłyby realnie funkcjonujące państwa: Wolne Państwo Bawarskie i m.in. Wolne Państwo Saksońskie. Rozrywanie Ameryki, jak i konfrontowanie Ameryki z Rosją, nie służy światowemu bezpieczeństwu. Wyłuskanie i odizolowanie gniazda Hitlera i hitleryzmu - Austrii, z 'Grossdeutschland', na dekady zapewniło Europie pokój i spokój. Kto wie, może dalsze wyciszenie niemieckiej buty, nastąpiłoby po wyodrębnieniu ojczyzny młodości Hitlera, Bawarii i symbolu niemieckiego rozwydrzenia i swawoli, Saksonii, z wielkoniemieckiego molocha i imperium?.


Kontrowersyjny hymn Europy

Za hymn jednoczącej się infrastrukturalnie i instytucjonalnie Europy, nie wiedzieć czemu uznano hymn niemieckich ultranacjonalistów: 'Ode an die Freude'. 'Odę do radości' - do słów Fryderyka Schillera i muzyki Ludwiga van Beethovena. Ale czy bardziej na zaszczytne miano kontynentalnego hymnu, nie zasługiwałoby 'Fratelli D'Italia', hymn wolnych Włochów, hymn Goffredo Mamellego, lub 'Va, pensiero' Giuseppe Verdiego, czy chociażby wykonywana przez Toto Cotugno, przepiękna piosenka 'Insieme'?. Piosenka o jednoczącej się Europie. Na dźwięk tych melodii bledną wszyscy w Europie. Od Portugalczyków i Polaków - po Merkel i Putina. Piękno budzi szacunek wszystkich. Rzecz jasna Niemcom najlepiej odpowiadałoby, gdyby cała Europa wrzeszczała: 'Deutschland, Deutschland ueber alles!'. Ale czy to odpowiadałoby Europie?. Niemcy usiłują kontrolować europejską propagandę i kulturę. Chcieliby poprzez nią sterować państwami europejskimi. To jest coraz bardziej oczywiste. I to należy neutralizować i zdecydowanie odrzucać.


Zwyrodnienie uczuciowe kobiet?

Swoista uczuciowa tępota i oziębienie dopada zawsze dotychczas najczulsze na ziemi istoty - kobiety. Matka-dzieciobójczyni to już wręcz globalny standard. I to nie chodzi wyłącznie o najwcześniejsze stadia rozwoju człowieka. Z rąk własnych matek giną kilkuletnie dzieci. Multimedialni propagandyści sieją ideologię seksualnego zniewolenia, zniewalają umysłowo i emocjonalnie. Depczą wszelkie normy religijne, etyczne i obyczajowe. Dzisiaj wnętrze kobiet jest demolowane i dewastowane. Kobiety popadają w szereg uzależnień. U kobiety zaczyna liczyć się wyłącznie zawodowy prestiż i fizyczna kondycja. Kobieta przestaje myśleć o rodzinie. Zaczyna po aktorsku grać swoje role. Kobieta-dresiara czy babochłop w kombinezonie kierownika budowy, to coraz częstszy widok. Hasło: kobiety na traktory, faceci - do kuchni, zaczyna dominować w rzeczywistości kultury wywodzącej się z Rzymu i Lacjum. W rzeczywistości kultury euro-amerykańskiej. Męski świat spychany jest na boczny tor, przez wojujące szantrapy. Płaskie niczym deski do prasowania istoty, nigdy już nie będą karmić. Ich biologiczne, rozrodcze funkcje pozanikały. Chętnie poszłyby na jakiś front walki i śmiertelnej rywalizacji. Wygląda to jednak bardziej na objaw choroby, niż zdrowia. Takimi damskimi twardzielami były przecież strażniczki w KL Auschwitz i KL Ravensbrueck. Taką feministyczną nazistką była Ulrike Meinhof z Frakacji Czerwonej Armii. Wielu współczesnych obserwatorów mówi, że do takich zwyrodniałych istot należy także Merkel i kobiety z jej otoczenia. Oby było mało prawdy w tych stwierdzeniach. Bo przecież cień podejrzliwości padłby także na polskojęzyczne feministki. Chociaż gloryfikowanie przez nie sodomii i całej machiny przemysłu pornograficzno-seksualnego oraz handlu erotycznymi gadżetami, może świadczyć o tym, że to raczej nie są kandydatki na matki czy na wychowawczynie młodych pokoleń Polek i Polaków. Islam nie toleruje takich zachowań. Ale czy chrześcijaństwo toleruje deptanie Dekalogu?. Przykro kiedy nauczyciela religii o miłości i jej granicach - zastępują demoralizatorzy i demoralizatorki, sodomici i sodomitki. Taka niby-to-cywilizacja sama przecież skazuje siebie na wymarcie. To można dostrzec także w Polsce. Po ateistycznej niwelacji terenu, następuje karczowanie chrześcijańskich korzeni narodu. Ale czy Polacy, a przede wszystkim Polki - nie odkryją tego procesu eksterminacji?. Chyba odkryją. Naród polski ma w sobie geniusz. Nie wypalił się w nim całkowicie instynkt samozachowawczy. Matka-Polka to nie wyłącznie temat dla marksistowskich czy sodomickich szyderców. To realna rzeczywistość.

Lubomir

Wersja do druku

MKM - 22.05.15 22:10
Re MariaN. Ty, a Eurokolchoz. UE to jest zjednoczenie sił gospodarczych
Zachodniej Europy. Obok tego jest zjednoczenie siły obronnej tej
części świata w postaci PA. A czemu takie to zjednoczenie ,do którego
i Poldka należy? Może sobie odpowiesz na to dość łatwe pytanie?
Kołchozy są w poradzieckim kraju,ale nie u nas!

MariaN - 22.05.15 21:13
Nie wiem o co maja do Lubomira pretensję. Facet nie nawidzi Niemców, wolno mu. Inni nienawidzą ruskich, też im wolno. Z Niemcami jest gorzej, bo są ukryci pod gwiazdkami eurokołchozu i niby pomagają a zagarniają wszystko co polskie. Jak to mówią Merkel lepsza od Hitlera, bo bez jednego wystrzału zagarnęła więcej dóbr niż jej poiprzednik. Putin jest niebezpieczny to morderca ale i głupi, nie buduje nie dba o swoich ziomków, niszczy, żeruje tylko na bogactwach naturalnych. Co zrobi jak mu sie to wszystko skończy. Ogłosi bankructwo.?

york - 22.05.15 12:47
Pomiędzy wierszami, jak zwykle złośliwego, niczym w "debatach" u Komoruskiego komentarza Lubomira można wyczytać smutek i żal po rozwiązanym WSI oraz ruskiej kufajce, bo napewno nie troskę o nasze, polskie sprawy.

Lubomir - 21.05.15 15:25
Re: Babcia Konstancja, york Należycie państwo najwyraźniej do tych zgorzkniałych 'stękaczy', maniakalnie tropiących życiorysy rodaków, oprócz własnych życiorysów. Moglibyście robić czystkę niczym Pol Pot. Dzięki takim 'czyściochom' w polskiej przestrzeni publicznej mogą spokojnie działać autentyczni agenci, od weteranów ze Stasi/KGB/BND - po Mossad.

york - 21.05.15 11:29
Ad Babcia Konstancja.
BRAWO Pani Konstancjo za bardzo celny komentarz, który jednak bym nieco inaczej rozpoczął, bo bardziej trafnie by było rozpocząć SZANOWNY TOWARZYSZU......

Babcia Konstancja - 21.05.15 9:16
Szanowny panie Lubomirze!

Niewiedza nie zwalnia z odpowiedzialności.
Wymieniony w tekście pan Miodek był rejestrowany jako konfident służb specjalnych żydokomuny. Papiery znajdują się w archiwach IPN. Oczywiście pan Miodek zaprzecza wszystkiemu jak kukuniek Walesa. Wśród osób które dążyły do kariery i osiągnęły pozycję w karierze zawodowej, praktycznie wszyscy musieli podpisywać zobowiązania do współpracy z bezpieką.

Pan Bralczyk z kolei znany jest ze swojego przywiązania do tzw. salonu, grona osób, które w sposób wyrafinowany i zawoalowany popierają
system władzy nad Polską i Polakami i są częstymi gośćmi antypolskich mediów żydokomuny.

Czyżby panu zależało na reklamie zasług konfidentów, szpicli i quasi patriotów?
Mamy w Polsce bardziej zasłużonych Polaków.

Robert - 21.05.15 7:20
Dobrze prawi Pan Jan Orawicz. Lubomir to jest KTOŚ, czy w łasce czy nie, zawsze jest sobą i twardo idzie jak burza - czego dowodem jest kolejny powyższy bardzo dobry artykuł. A wszystko w obronie "własnego domu".
Pozdrawiam Robert.

kuba - 20.05.15 23:40
Pomimo to, że już bardzo dawno zostałem skutecznie zniechęcony do zaglądania na ten portal przez stale obecne na forum watahy prowokatorów, które są ewidentnie inspirowane przez antypolską, obcą agenturę, to jednak zdarzają się teksty, które potrafią skutecznie podnieść ciśnienie.
Zastanawiam się czy "pitrasząc" taki tekst, jak powyżej, autor ma nas czytelników za idiotów, czy też może sam jest idiotą, wierząc, że nikt go nie przejrzy.
Bo, to jest typowe odwracanie uwagi od najważniejszej rzeczy dla naszego kraju, jakim są wybory w najbliższą niedzielę, których stawką jest ostateczne zerwanie pępowiny z Kremlem przez odsunięcie od władzy hrabiego herbu "szogun".

Jan Orawicz - 20.05.15 17:59
Znów mamy smaczny kęs spraw ojczystych, spod pióra
naszego Pana Lubomira. E...!! powiem Lubomirka!!! A to
za celne spojrzenia w sedna spraw,które w obróbce naszych
wrogów dostawia im się rogów. Serdecznie pozdrawiam Autora!

Wszystkich komentarzy: (9)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

16 Października 1978 roku
Polski metropolita krakowski, kardynał Karol Wojtyła został papieżem - przyjął imię Jan Paweł II.


16 Października 2004 roku
Zmarł Tomasz Strzembosz, polski historyk, honorowy przewodniczący ZHR (ur. 1930)


Zobacz więcej