Piątek 29 Maja 2020r. - 150 dz. roku,  Imieniny: Maksymiliana, Teodozji

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 14.04.06 - 10:12     Czytano: [1404]

Budujemy, czy naprawiamy - Problemy

Pan Józef Darski, na łamach Gazety Polskiej, sformułował złotą myśl – „W polityce zazwyczaj, nie chodzi o to, o co wszystkim wydaje się, że chodzi”. Jest to najprawdziwsza prawda, choć wniosek nasuwa się sam - polityka, to oszustwo.

To stwierdzenie, w pierwszej kolejności, przywołuje mi na pamięć przygodę, jaka spotkała p. Wierzejskiego, posła LPR-u, który zresztą, niekoniecznie, jest moją sympatią. Otóż, Gazeta Wyborcza, wytoczyła mu proces za to, że wzywał swych kolegów partyjnych do nie czytania Gazety Wyborczej za jej wrogie Polsce i opiniotwórcze (niestety), działania. Jest to, ze strony pana posła, jawna zdrada stanu, która winna być ukarana. Gazetę Wyborczą każdy musi czytać, jeśli nie, to do kryminału. To oczywiste. Przyznaję, że sam zaliczam się do tej części społeczeństwa, która nie pozwoliła sobie wyprać mózgu przez Naczelnego Redaktora kraju i zgadza się ze zdaniem pana Wierzejskiego. A tak, na wszelki wypadek, od dziś, myśląc o Gazecie Wyborczej, pisać będę Gazeta W. Może mi się uda i nie domyślą się, o kim piszę.

A teraz, ad rem – dwa przykłady.

Przykładem na prawdziwość słów J. Darskiego są ostatnie wydarzenia we Francji. Gazeta W., a za nią inni, szeroko informowała Polaków, że chodzi tu o walkę młodych ludzi o normalne prawa pracownicze, tzn. o to, by, w przeciągu pierwszych dwóch lat, pracodawca nie mógł ich zwolnić. (Młodzi chcą pracować, lecz także mieć, od razu, gwarancje i przywileje bezpiecznego zatrudnienia na całe życie.) Ustawę tej treści, usiłował wprowadzić w życie premier Francji, pupilek Chiraca. Ustawa słuszna, bowiem ci młodzi, przez dwa lata, mieliby okazję poddać się weryfikacji – ci kompetentni by zostali, ci gorsi, musieliby odejść. O tym, już Gazeta W. nie informowała. W rzeczywistości jednak, te wydarzenia, to próba sił, takie przedwyborcze manewry, pomiędzy starym układem, którego liderem jest Chirac, a nowym, który nadchodzi, a któremu przewodzi pan Sarkozy. Chodzi o nominację Unii na rzecz Ruchu Ludowego(UMP) na kandydata na prezydenta, przed zbliżającymi się wyborami, czyli walkę, pomiędzy villepinistami, a sarkozistami. Reforma premiera de Villepin, jej słuszność, nie ma tu znaczenia. Prezydent wprawdzie ugiął się pod wpływem protestujących studentów i podpisaną, przez siebie ustawę, zawiesił, co również nie ma znaczenia. Ważne jest, komu, ci młodzi ludzie, będą wdzięczni za pozbycie się tej niewygodnej, dla nich ustawy. Ta ustawa i tak nie będzie wprowadzona w życie, a jedynym skutkiem tych zamieszek będą tylko roszady wewnątrz UMP. Z przedstawienia sprawy przez Gazetę W. i inne, wynika, że są one sprzymierzeńcem Chiraca i niechętne są zmianom w Paryżu. Dla nas, Nicolas Sarcozy jest gwarantem zmian w polityce francuskiej, z unijnego, na kierunek proatlantycki, czyli, dla nas, korzystniejszy.

Jakiś tydzień temu, Gazeta W., poinformowała swoich wyznawców, że niejaki Szurmiej, podobno „niekwestionowany autorytet moralny”, jest oburzony antysemickimi treściami przekazywanymi przez Radio Maryja. I zdumiałem się. Wiem, że pan Szurmiej, z pewnością nie będzie obchodził świąt Wielkiej Nocy, ale że słucha Radia Maryja?

Zaraz później, wszystkie media i dyżurni biskupi, ci poprawni politycznie, poinformowali, że to pan Michalkiewicz jest wszystkiemu winien i że, z Radiem Maryja, trzeba coś, natychmiast zrobić, bo tak dalej być nie może. Przy okazji, padły również oskarżenia o ksenofobię, polityczną stronniczość i o giełdowe machinacje. Podobno, ostatnie ostrzeżenie wystosował Watykan. Gazeta W., już informuje, że dni ojca dyrektora, są policzone. Wskazuje nawet jego następcę.

O co tu chodzi?

Jest sprawa ważna i najważniejsza. Red. Michalkiewicz, ku jego zaskoczeniu, stał się tylko kropką nad i, żeby wreszcie unicestwić rozgłośnię ojca Rydzka. no bo, czy np. użycie słowa „Judejczykowie”, jest antyżydowskie? Przecież jest to słowo używane przez Juliana Tuwima, którego, w żaden sposób, nie da się oskarżać o antysemityzm.

Rozgłośnia toruńska, atakowana od lat, przetrwała, dzięki swoim słuchaczom, nie jedną burzę. Te media, uniezależnione od obowiązującej poprawności politycznej, są prawdziwą solą w oku Różowego Salonu, który wykorzysta każdą okazję do niszczącego ataku.

Od wczoraj, widocznie takie zapadły decyzje, sprawę trzeba wyciszać. Podano, że ojciec Rydzyk przeprosił. Ja tam, w tym, co powiedział, przeprosin się nie doszukałem. Ale, niech się cieszą.

Sprawą najważniejszą jest to, co powiedział Michalkiewicz, a o czym wszystkie media salonowe milczały. I milczą nadal. Otóż, 16 marca, kolejny raz, przyjechał do Polski dyrektor Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego, niejaki Dawid Harris. Pan dyrektor domagał się realizacji zwrotu żydowskiego majątku i, podobno, uzyskał obietnicę, że nastąpi to jeszcze w tym roku. Mówimy o majątku, o wartości ca 60 mld. dolarów! Trzeba pamiętać, że już w trzy dni, po akcesyjnym referendum w 2003 roku, pan Harris także był w Polsce i rozmawiał z Kwaśniewskim i Millerem, domagając się rozpoczęcia wypłaty tych „rekompensat”.

Z kim teraz rozmawiał, kto i co mu obiecał i kto go tu zapraszał – to wszystko jest niewiadomą. Sprawa jest niesłychanie istotna, i bardzo tajemnicza. Tak bardzo, że nawet te prawoskrętne publikatory słowem o tym nie wspominają. Czyżby nie wiedzieli? Cała sprawa jednak dotyczy Polski i polskiego Narodu i tajemnicą być nie powinna.

To jest chyba największy problem, jaki stoi dzisiaj przed polskim rządem, i milczeniem, nie da się go przeskoczyć. Wszystkie inne, wewnętrzne problemy, przy wsparciu Narodu, z biegiem czasu, PiS-owskie władze rozwiążą. Jednak, ten problem, o wartości 60 mld. USD, to nie tylko problem ekonomiczny. I nie można o nim milczeć.

Oczekujemy, od rządu wyjaśnienia. I jasnego stanowiska. Inaczej nic nie zbudujemy, ani naprawimy.

Andrzej Ruraż-Lipiński
13 kwietnia 2006

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

29 Maja 1917 roku
Urodził się John Fitzgerald Kennedy, prezydent USA, zginął w zamachu w Dallas w 1963.


29 Maja 1878 roku
Urodził się Antoni Ponikowski, polski polityk, premier (zm. 1949)


Zobacz więcej