Poniedziałek 10 Sierpnia 2020r. - 223 dz. roku,  Imieniny: Bianki, Borysa, Wawrzyńca

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 26.07.14 - 16:58     Czytano: [1205]

Wyposażanie małpy w brzytwę


Szanowni Państwo!

Putin robił wrażenie zaskoczonego faktem zestrzelenia pasażerskiego samolotu Malezyjskich Linii Lotniczych. Czyżby wyposażając tak zwanych „separatystów” w rakiety bojowe najnowszej generacji nie wiedział do czego one służą? Otóż służą one do zestrzelenia samolotu z pułapu nieosiągalnego przez rakiety jakimi mogą dysponować jacyś tam bojówkarze. Zachód nie chciał nazwać po imieniu wojny ukraińsko-rosyjskiej i to jest cena jaką zapłacił. Nad terytorium Afganistanu latają sobie samoloty pasażerskie, bo na tej wysokości są bezpieczne, żadni Talibowie ich nie dosięgną swoimi rakietami.

Tym razem trudno wciskać kit typu: czterokrotne podchodzenie do lądowania, pijany generał czy pancerna brzoza. Co najwyżej jacyś „naoczni świadkowie”, którzy widzieli „jakieś samoloty”, albo przynajmniej tak im się wydawało. Pomińmy i wstydu oszczędźmy osobom sugerującym, że był to nieudany zamach na samego najjaśniej panującego Putina. Reszta to już rutyna KGB & Company, czyli uniemożliwianie ekspertom dotarcia do dowodów rzeczowych.

Jeśli zatem jest jeszcze jakiś polski polityk, któremu jest po drodze z Putinem, to najwyraźniej nie pojmuje polskiej racji stanu i nie powinien być politykiem, albo jest po prostu zdrajcą, o czym warto pamiętać przy wszystkich kolejnych wyborach.

Pozdrawiam do następnej soboty
Małgorzata Todd
www.mtodd.pl
Lub http://sklep.mtodd.pl










30/2014 (161)


Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.

Wasz prezydent, nasz premier

Występują: Wańka i Fritz.

Fritz – O co chodzi z tym Boeingiem 777? Wypadek przy pracy?

Wańka – Pogięło cię? W tak ważnej sprawie nie ma pomyłek.

Fritz – No, to po co wam ten kłopot?

Wańka – O żadnym kłopocie nie ma mowy. Wszystko jest pod kontrolą. Taka mała prowokacja.

Fritz – Prosicie się o sankcje ekonomiczne?

Wańka – Wyluzuj. Tu nikt nikomu krzywdy nie zrobi.

Fritz – Ale nasza kanclerz ma przez was kłopoty.

Wańka – Nie ona jedna. Poradzą sobie. Zapewniam cię, że żaden biznesmen z żadnej strony uszczerbku nie zazna.

Fritz – Anglicy wznowili dochodzenie w sprawie otrucia Litwinienki.

Wańka – Należało mu się. Nie ujawnia się takich tajemnic.

Fritz – Jak rozkaz wysadzania budynków w Moskwie z własnymi obywatelami?

Wańka – Mleko dawno się rozlało, ale dzięki temu kontrolujemy Czeczenię.

Fritz – To niebezpieczna gra, może doprowadzić do III wojny światowej.

Wańka – Dlatego Zachód powinien namówić Ukraińców, żeby przestali do nas strzelać.

Fritz – I co wtedy będzie?

Wańka – A co ma być? Kawałek po kawałku dojdziemy do Wisły. A tak przy okazji, rozpatrywaliśmy też wariant zestrzelenia samolotu z Warszawy.

Fritz – A kto by się jego katastrofą przejął?

Wańka – Dokładnie.

Fritz – I niepotrzebne skojarzenia ze Smoleńskiem?

Wańka – To też, a ponadto żaden samolot z Warszawy tą trasą nie lata. Amsterdam był optymalny ze względu na nacisk opinii publicznej, taki w sam raz, nie za słaby i nie za silny.

Fritz – A co kiedy wejdziecie tu już oficjalnie?

Wańka – Wówczas będzie trzeba zmienić namiestnika.

Fritz – Ten, który jest nie wystarcza?

Wańka – Przydałby się ktoś bardziej wyrazisty. Kogo byś proponował?

Fritz – Wasz prezydent, nasz premier.

Wańka – Czyli?

Fritz – Korwin i Palikot.

Wańka – Dobre.

KURTYNA



…………………….





MARGARET TODD


LEKCJA
POKERA



Odcinek 61



Dominika i Marcin ponowne wizyty na Dymińskiej zaczęli od gospodyni domu, jako osoby
najlepiej poinformowanej. O Arturze Urbaniuku wiele powiedzieć nie potrafiła. Był nowym
lokatorem, nie zdążyła go poznać. Natomiast dwóch jego sąsiadów znała dobrze. Walędziak
rzadko bywał trzeźwy i jedyną jego troską było zdobywanie pieniędzy na alkohol. Renta
nie zawsze wystarczała.
– Renta? – powtórzyła Dominika. – Zdawało mi się, że to młody człowiek.
– Młody, ale jakie trzeba mieć zdrowie, żeby tyle pić?
– Robi awantury?
– Co to, to nie. Stara się nikomu w drogę nie wchodzić. Nie to co Piotrek. Kto by pomyślał,
że z tego całego pijackiego towarzystwa on się zawinie pierwszy!
– A ten drugi? – Marcin zerknął do notatek. – Kowalski.
– Na ogół spokojny, ale do czasu, kiedy ktoś mu nie nastąpi na odcisk. Wtedy potrafi być
nieprzyjemny. Miał jakiś zatarg z Urbaniukiem, ale nie wiem, o co im poszło.
Najpierw policjanci postanowili złożyć wizytę Janowi Kowalskiemu. Zastali go w domu i
nawet całkiem chętnie zgodził się udzielić policji wyjaśnień.
– Tak – przyznał. – W biurze poselskim poniosły mnie nerwy. Ten... – szukał odpowiedniego
słowa. – No, mniejsza z określeniami. Mieliśmy na pieńku, odkąd się tu wprowadził.
Miał irytujący zwyczaj przeprowadzać rozmowy telefoniczne na balkonie, paląc przy tym
papierosy. Mój balkon jest tuż nad jego i musiałem wysłuchiwać wszystkich jego rozmów
telefonicznych.
– Interweniował pan jakoś? – spytała Dominika.
– Udawał, że nie słyszy, aż musiałem wylać mu kubek wody na głowę.
– Co wtedy zrobił?
– Przyleciał z awanturą, straszył policją.
– Kiedy widział go pan po raz ostatni?
– Na jesieni. W zimie nie wychodził na balkon na papierosa i żeby sobie pogadać przez
komórkę. Chyba nie myślicie, że go zabiłem z takiego błahego powodu?
– Zbrodnia w afekcie żadnego więcej umotywowania nie potrzebuje – zauważył Marcin.
Jan Kowalski nie podjął polemiki z tym twierdzeniem.
Zanim zapukali do następnego z sąsiadów Artura Urbaniuka, Dominika chciała wiedzieć,
czy Marcin rzeczywiście podejrzewa Kowalskiego.
– Jakoś nie umiem sobie wyobrazić, jak doszło do zabójstwa. Masz więcej ode mnie fantazji.
Wymyśl.
– Może później.
Walędziak bardzo różnił się od Kowalskiego. Pokorny, uległy, zgodził się nawet na przeszukanie,
nie pytając o nakaz. Laptopa Urbaniuka nie znaleźli, ale kolekcja aparatów komórkowych
mogła wskazywać na proceder rabunkowy. To jednak za mało, żeby stawiać mu poważny
zarzut zabójstwa.
Kiedy wychodzili, spotkali jeszcze raz gospodynię domu.
– Coś sobie przypomniałam – powiedziała. – Dwa razy widziałam tu takiego krępego,
młodego człowieka. Pierwszy raz wszedł z kimś do holu, bo nie znał numeru mieszkania
Urbaniuka. Rozpytywał mieszkańców, aż ktoś go do mnie skierował. Nie chciał powiedzieć,
jaką ma sprawę. Wydał mi się trochę podejrzany.
– Podała mu pani numer mieszkania? – spytała Dominika.
– Tak, ale po chwili podeszłam pod drzwi, żeby się przekonać, czy nie będzie z tego jakiejś
awantury.
– I co? – ponaglił Marcin.
– Była. Facet się odgrażał, że jeszcze przyjdzie i lepiej żeby Artur był przygotowany finansowo
na jego wizytę.
CDN

Już teraz można zamówić całość wpłacając jedynie 20 zł na konto Nr: 50 1020 5558 1111 1115 9930 0019. Adres posiadacza konta to: Wydawnictwo TWINS; ul. Dymińska 6a/146; 01-519 Warszawa i podając adres internetowy, na który e-booka należy przesłać.

Okładkę zaprojektował Zdzisław Żmudziński Copyright © by
Margaret Todd, 2013 All rights reserved. Wydawnictwo „Twins”
ul. Dymińska 6a/146 01-519 Warszawa


………………………………………………………………………………………………………………..

Apel – każdy z Państwa może ten apel podpisać. Prócz imienia i nazwiska można też podać tytuł, funkcję oraz przynależność do jakiejś organizacji, ewentualnie kilka słów od siebie.

APEL

Polacy, wyborcy!
Platforma Obywatelska i Donald Tusk, podejmą niedługo – wspomagani przez życzliwe im media (TVP, TVN, Polsat, „Gazeta Wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Fakt”, „Dziennik Gazeta Prawna”, „Polska”, „Polityka”, „Newsweek”, „Wprost”, „Polskie Radio”, „TOK FM”, itd.) – wielką akcję straszenia wyborców i ostrzegania przed nieszczęściami, jakie spadną na Polskę, jeśli w wyborach samorządowych i parlamentarnych zwycięży PiS. Media te będą się prześcigać w podawaniu dosadnych przykładów owych nieszczęść. Będą wspierane zręcznie przez media zagraniczne, zwłaszcza niemieckie, wykonujące tajne dyrektywy strategów brukselskich.

Polacy, wyborcy!
Nie dajcie się zastraszyć, nie dajcie się okłamać, nie dajcie się ponownie oszukać Tuskowi i jego Platformie – rzekomo obywatelskiej!

1. Jan Wawrzyńczyk – profesor Uniwersytetu Warszawskiego.
2. Małgorzata Todd – pisarka.
3. Jarosław Piastowski – lekarz.


Komentarz do poprzednich felietonów:


Ad. Pierwszy lepszy 28/2014 (159)

Szanowna Pani Małgorzato

W świecie Zachodu skomercjalizowanie kultury jest faktem. W Polsce na to zjawisko nakłada się dodatkowo korupcja, tak charakterystyczna dla krajów postkolonialnych, która dotyka również i tę dziedzinę życia społecznego.

Istotna wydaje się odpowiedź na dwa zasadnicze pytania: 1. czy kreatorzy tzw. kultury masowej dostosowują się do gustów widowni, obniżając tym samym jakość swojej oferty, zgodnie z zasadą „co staje się masowe to musi być gorsze jakościowo”?, 2. czy może, działalność kreatorów kultury masowej jest celowa (obniżanie jakości oferty) i stanowi jeden z elementów szerszego procesu – procesu tworzenia NOWEGO CZŁOWIEKA – egoistycznego, aspołecznego, niewrażliwego na piękno, generalnie bezmyślnego, bezrefleksyjnego i podatnego na manipulację? Ciekawa jest również prawidłowość – określona formacja ideowo-etyczna ma określony stosunek do odpowiedzi na powyższe pytania. Formacja lewicowo-liberalna na obydwa pytania odpowiada twierdząco – na pierwsze jawnie (przykład: słynna wypowiedź redaktora Lisa do studentów dziennikarstwa na spotkaniu na UW brzmiąca mniej więcej tak: „Jak potraktujesz widza poważnie, to ten idiota przełączy kanał”, na drugie niejawnie. Konserwatysta zaś, zdaje sobie sprawę z zagrożenia płynącego z twierdzącej odpowiedzi na pytanie pierwsze i dostrzega potrzebę podmiotowego traktowania konsumenta kultury masowej. Dostrzega również zagrożenia płynące z realizowania się scenariusza w przypadku twierdzącej odpowiedzi na pytanie drugie.
Z poważaniem – Ewa Działa-Szczepańczyk


Ad. Ratujmy róże 29/2014 (160)

Szanowna Pani Małgorzato

Nic mi nie wiadomo jakim to sposobem przybytki kultury prowadzone przez OWE PANIE zachowują płynność finansową – mogę się jedynie domyślać – m.in. po gorliwych lewomyślnych i pro-POwskich wypowiedziach i występach (Opole 2010 po tragedii w Smoleńsku) starszej z OWYCH PAŃ. Nawiązując natomiast do sztuki „Gdzie leży Smoleńsk”, w której słusznie Pani zauważa pomieszanie umysłowe gatunku zwanego lemingiem (występującego w skali masowej w Polsce), nasuwa mi się jedna refleksja. To co się będzie działo po tragedii samolotu Malezyjskich Linii Lotniczych nie raz wprowadzi w konsternację polskich lewomyślnych polityków i komentatorów i zmusi ich i do różnego rodzaju wolt, by nasze ogłupiałe społeczeństwo nie doszukało się jakichś „niepotrzebnych” skojarzeń z katastrofą w Smoleńsku. Oj „biedni” są ONI – znowu muszą kluczyć, kombinować i przemilczać – ale czy to dla nich pierwszyzna – przeszło 6 lat praktyki.
Serdecznie Panią pozdrawiam – Ewa Działa-Szczepańczyk

..............................................................

Polecam:
http://wpolityce.pl/polityka/205889-nie-nazywajmy-separatystami-karnej-rosyjskiej-armii-ktorej-celem-nie-jest-separacja-tylko-aneksja-ukrainy-i-nie-tylko-ukrainy


Wersja do druku

Ante Portas - 25.08.14 15:36
Thomas Edison powiedział, że 5% ludzi myśli, 10% wydaje się, że myśli, a cała reszta prędzej da się zabić zanim pomyśli.

Z artykułu Pani MT wynika, że zalicza się do II grupy.

Lubomir - 27.07.14 21:31
Podobną do Putina minę miała idolka Prusaczki Katarzyny Wielkiej - kanclerzyca Merkel, gdy zdemaskowano grupę terrorystyczną z Zwickau, odpowiedzialną za polityczne zabójstwa przedstawicieli zamieszkałych w Niemczech Turków. Wówczas niezależne publikatory informowały o powiązaniach tej grupy z Angelą Merkel i z BND. Dymisja dyktatorki i rozprawa sądowa wisiała w powietrzu. Turcy podjęli wojnę dyplomatyczną przeciwko Berlinowi. Armia turecka, jedna z najliczniejszych i najnowocześniej uzbrojonych armii Europy zaczęła myśleć o ewentualności jakiejś operacji wojskowej. W końcu wszystko 'rozeszło się po kościach'.

Wszystkich komentarzy: (2)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

10 Sierpnia 1898 roku
Urodził Tadeusz Dołęga-Mostowicz, polski prozaik, brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej (zm. 1939)


10 Sierpnia 1702 roku
W czasie wojny północnej wojska szwedzkie zajęły Kraków.


Zobacz więcej