Poniedziałek 10 Sierpnia 2020r. - 223 dz. roku,  Imieniny: Bianki, Borysa, Wawrzyńca

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 19.07.14 - 18:39     Czytano: [1357]

Ratujmy róże


Szanowni Państwo!

Ratujmy róże, póki jeszcze nie płoną lasy, póki mamy jeszcze pokój, mimo rosyjskich i izraelskich prowokacji wciągnięcia całego świata w wojnę. Zajmijmy się własnym podwórkiem, przed (przyszłą – oby nie) wojną. O obronności naszego kraju nie ma co wspominać, bo ona nie istnieje. Zgodnie z twierdzeniem Bartłomieja Sienkiewicza, tyczy się to całego Państwa Polskiego. Sprawdźmy jednak to twierdzenie na przykładzie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Sądząc po okazałym gmachu i fakcie odpowiadania na listy – istnieje ono, a nawet ma poczucie humoru, albo lubi się przekomarzać (patrz korespondencja). Czym jeszcze się zajmuje prześledźmy na przykładzie teatrów.

Znany reżyser (bardziej filmowy niż teatralny) nie musi słono płacić za reklamę swoich dzieł, wystarczy że odwoła się do „zaprzyjaźnionych mediów”, a jego niemniej znana aktorka i jej córka posiadają po jednym teatrze w Warszawie i egzystują nawet bez odwoływania się do mediów. Jak wyglądają finanse tych teatrów? Pewnie dobrze, chociaż wątpię, żeby czysta sprzedaż biletów zapewniła płynność finansową. Ale jako instytucje prywatne, nie muszą się publice tłumaczyć skąd mają kasę. Na stronie www.mkidn.gov.pl o dofinansowaniu tych placówek też nic nie wiadomo.

W PRL-u z rozrywkami się nie przelewało, a mimo to posiłkowano się wojskiem dla zapełniania widowni. Teraz wojsko jest na wagę złota, więc o takim rozwiązaniu nie ma co marzyć. Czyżby zatem nieznośnie lekki repertuar, traktujący wyłącznie o „wdziękach Maryni”, był w stanie zapewnić finansowanie teatru? Gdyby ktoś z Państwa coś wiedział na ten temat, proszę o informację.

Pozdrawiam do następnej soboty
Małgorzata Todd
www.mtodd.pl
Lub http://sklep.mtodd.pl











29/2014 (160)


Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.

Gdzie leży Smoleńsk?


Występują: Moher i Leming.

Leming – Jakie to szczęście, że Putin nie zginął w tej katastrofie lotniczej na Ukrainie.

Moher – Miał lecieć tymi Malezyjskimi Liniami Lotniczymi?

Leming – To nic nie wiesz? Ukraińcy chcieli zestrzelić samolot Putina, ale się pomylili.

Moher – A nie „separatyści” go zestrzelili?

Leming – No przecież nie strzelali by do własnego wodza.

Moher – Trudno się z tym nie zgodzić. Ale może się pomylili, może myśleli, że strzelają do samolotu ukraińskiego?

Leming – Pomylili? Ty wiesz jakie oni maja precyzyjne urządzenia naprowadzające!?

Moher – Czyli wiedzieli do kogo strzelają?

Leming – Oczywiście, że wiedzieliby do kogo strzelają, gdyby to byli separatyści. Wszystko będzie jasne po odczytaniu czarnych skrzynek.

Moher – Które już znajdują się w Moskwie.

Leming – A gdzie mają być?

Moher – Żeby „udowodnić”, że to nie „separatyści” strzelali?

Leming – Pewnie! Oj, nie łap mnie za słówka. Nie ma co tego roztrząsać. Putin powiedział wyraźnie: za katastrofę odpowiada państwo, na którego terytorium miała ona miejsce.

Moher – Przypomnij mi gdzie leży Smoleńsk.

Leming – Jak to gdzie? W Rosji.

Moher – Ale za katastrofę Tupolewa 154 Rosja odpowiedzialności nie ponosi?

KURTYNA



…………………….





MARGARET TODD


LEKCJA
POKERA



Odcinek 60



Zjawienie się szefa przerwało miłą pogawędkę radcy z panią Hanką.
– Miał pan wizytę bardzo wzburzonego wyborcy – powiedziała sekretarka na widok
wchodzącego posła.
– Czyli dobrze, że mnie nie było – cień uśmiechu przemknął po twarzy Buchniarza. –
Czego chciał?
– Zmiany prawa bankowego.
– O!
– Miał pretensję, że naliczono mu jakieś horrendalne odsetki od śmiesznie małego debetu,
o którym nawet nie wiedział.
Też słyszałem o takich przypadkach – wtrącił Żarski. – Może warto by się tym zająć?
– Nie – uciął poseł. – Prawo jest w porządku.
– To co nie jest? – radca potraktował tę wypowiedź jak wyzwanie.
– Wykorzystuje się niekiedy niedoskonałość poczty, żeby na nią zrzucić winę za niedostarczenie
powiadomienia o debecie – wyjaśnił Buchniarz.
– Może jednak te odsetki nie powinny być aż tak wysokie? – upierał się radca.
– Nie będę się tym zajmował – powtórzył stanowczo poseł.
– Nie widzi pan problemu?
– Akurat odwrotnie. Problem mógłby być i to duży.
– Chodzi o bankowe lobby? – spytał domyślnie Żarski.
– Trafnie pan to ujął. Nie zamierzam kopać się z koniem. Wejdźmy do mojego gabinetu.
Kiedy drzwi się za nimi zamknęły, Buchniarz przybrał bardzo uprzejmy ton, który rezerwował
zwykle na specjalne okazje.
– Panie radco, poprosiłem dzisiaj pana w nietypowej sprawie.
– Jestem między innymi od spraw nietypowych.
– Ta dotyczy mojej córki.
– Coś się jej stało?
– Nie. Na szczęście nie ma z nią żadnych kłopotów. Jest artystką.
– Ach, tak – Żarski ugryzł się w język, żeby nie skomentować, że być może jednak jest
z nią coś nie w porządku.
– Rusłana niedługo skończy piętnaście lat i zażyczyła sobie na urodziny bardzo nietypowy
prezent. Nie mam pojęcia, jak to się robi.
– Ale co?
– Już mówię. Najpierw zapytam: jak się wydaje książkę?
– Napisała książkę? – spytał radca i nie czekając na odpowiedź powiedział: – Wszyscy
teraz piszą książki. Wydanie, to też nie problem. Prawdziwym wyzwaniem jest dopiero znalezienie
czytelnika!
– Pisze wiersze, odkąd nauczyła się pisać – poseł zignorował kąśliwą uwagę radcy. –
Ma kłopoty z przedmiotami ścisłymi, ale rekompensuje to literaturą. Trudno mi nawet ocenić,
czy to, co pisze, ma jakąś wartość.
– Ja też się takiej oceny nie podejmę. A tak na marginesie, poeci są tą wyjątkową grupą
artystów, którym udało się zerwać wszelkie więzy, wszelkie ograniczenia takie jak rym, rytm
i sens w poezji. Teraz ich twórczość jest niczym nieskrępowana i nie dająca się z niczym porównać.
Brak kryteriów i totalna wolność doprowadziły do anarchii nie mającej wcześniej
precedensu, no, może tylko daje się porównać z malarstwem, na którym podobno trzeba się
znać, co najmniej jak na medycynie.
– Miałem nadzieję, że podpowie mi pan jak sprawę załatwić. Teść też nalega, a czego
nie robi się dla rodziny?
– Z tym nie będzie najmniejszych problemów – obiecał radca. – Obecnie, lepiej czy gorzej,
pisać każdy może, jedynie z czytaniem jest gorzej. Wydawać można wszystko. Prawdziwą
i jedyną sztuką w tym całym biznesie jest sprzedanie książki, ale w tym wypadku, jak
rozumiem, nie o to chodzi.
– Bo ja wiem...
– Na marketingu literatury się nie znam, ale tu też nie widzę problemu. Nic nie szkodzi
na przeszkodzie, żeby z córki zrobić wielką poetkę.
– Jak to nic?
– No, wyłącznie pieniądze. Zapewniam pana, że samych wierszy i tak nikt czytać nie
będzie, chyba że mu się zapłaci.
– Dlaczego zakłada pan, że nikomu się nie spodobają?
– Jeśli komuś akurat jakiś wierszyk przypadnie do gustu, tym lepiej, ale nie musi. To nie
jest warunek konieczny.
– A konkretnie. Ma pan jakiś pomysł?
– Córka jest ładna?
– Tak mi się zdaje.
– To mogłaby zastąpić w przyszłości Sarę.
– Jak będzie chciała. Jest osóbką dość niezależną. Prawdę mówiąc, wolałbym dla niej
jakiś konkretny zawód.
– Trudno mówić o konkretach, jeżeli nie przejawia do nich skłonności. Widzi pan, pisać
wiersze każdy potrafi. Budować mosty – już nie każdy. Nie da się wmówić, że projekt jest
znakomity, mając świadomość, że most może się zawalić, jeśli w ogóle da się go wybudować.
– Dobrze – przerwał poseł. – Widzę to tak: zrobi pan plan promocji. Koszty nie grają roli.
– W takim razie może by stworzyć jakiś nowy magazyn literacko-artystyczny?
– Dobry pomysł. Dlaczego nie miałbym uchodzić za mecenasa sztuki? Tylko musiałby
pan zrobić rozeznanie wśród artystów skandalistów, żeby o magazynie było głośno od pierwszego
numeru.
– Jakich artystów konkretnie ma pan na myśli?
– No, chociażby tę artystkę z Gdańska.
– Ona już zaistniała. A tak przy okazji, czy ktoś umie sobie wyobrazić, co by się stało,
gdyby ta tak zwana „artystka” z Gdańska zastąpiła krzyż gwiazdą Dawida? – Co?! – wykrzyknął
poseł, nie kryjąc oburzenia.
– Są dwa możliwe scenariusze – ciągnął dalej spokojnie radca. – Skandal byłby tak
ogromny, że nawet sąd w Hadze nie ośmieliłby się zająć sprawą, która nieuchronnie musiałaby doprowadzić do III wojny światowej. Albo, co bardziej prawdopodobne, „artystką” zajęliby się „nieznani sprawcy” i nikt nigdy nie dowiedziałby się w ogóle o jej istnieniu.
– Zdam się na pańskie poczucie rozsądku – zakończył poseł pojednawczo.

CDN

Już teraz można zamówić całość wpłacając jedynie 20 zł na konto Nr: 50 1020 5558 1111 1115 9930 0019. Adres posiadacza konta to: Wydawnictwo TWINS; ul. Dymińska 6a/146; 01-519 Warszawa i podając adres internetowy, na który e-booka należy przesłać.

Okładkę zaprojektował Zdzisław Żmudziński Copyright © by
Margaret Todd, 2013 All rights reserved. Wydawnictwo „Twins”
ul. Dymińska 6a/146 01-519 Warszawa


………………………………………………………………………………………………………………..
Kolejny (3.) list do MKiDN. Osobom zainteresowanym mogą przesłać kolejne (2.) pismo, jakie otrzymałam z Ministerstwa.

Pismo do MKiDN


Małgorzata Todd

Warszawa 17.07.2014 r.

Pan dr Zenon Butkiewicz
Dyrektor Departamentu
Narodowych Instytucji Kultury
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Dot. DIK/1149/14WŚ

Szanowny Panie!
Odnoszę wrażenie, że się nie rozumiemy. Zostałam ponownie odesłana na stronę www.mkidn.gov.pl, na której mogę się jedynie dowiedzieć, że pieniądze na ten rok zostały rozdysponowane, co wydaje się oczywiste. Mogę się również domyślać, że przez analogię nabór wniosków na rok przyszły rozpocznie się w październiku. Prócz tego mnóstwo „aktualności z myszką” do niczego nieprzydatnych.
Mnie interesuje odpowiedź na proste pytanie: Czy jako podmiot gospodarczy „robiący w kulturze” (przepraszam za kolokwializm) mam szanse otrzymać dotację na stworzenie małej grupy teatralnej dofinansowanej przez Ministerstwo?

Z poważaniem,
Małgorzata Todd


…………………………………………………

Apel – każdy z Państwa może ten apel podpisać. Prócz imienia i nazwiska można też podać tytuł, funkcję oraz przynależność do jakiejś organizacji, ewentualnie jakiś króciutki komentarz na temat.


APEL

Polacy, wyborcy!
Platforma Obywatelska i Donald Tusk, podejmą niedługo – wspomagani przez życzliwe im media (TVP, TVN, Polsat, „Gazeta Wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Fakt”, „Dziennik Gazeta Prawna”, „Polska”, „Polityka”, „Newsweek”, „Wprost”, „Polskie Radio”, „TOK FM”, itd.) – wielką akcję straszenia wyborców i ostrzegania przed nieszczęściami, jakie spadną na Polskę, jeśli w wyborach samorządowych i parlamentarnych zwycięży PiS. Media te będą się prześcigać w podawaniu dosadnych przykładów owych nieszczęść. Będą wspierane zręcznie przez media zagraniczne, zwłaszcza niemieckie, wykonujące tajne dyrektywy strategów brukselskich.

Polacy, wyborcy!
Nie dajcie się zastraszyć, nie dajcie się okłamać, nie dajcie się ponownie oszukać Tuskowi i jego Platformie – rzekomo obywatelskiej!

1. Jan Wawrzyńczyk – profesor Uniwersytetu Warszawskiego.
2. Małgorzata Todd – pisarka.
3. Jarosław Piastowski – lekarz.


Wersja do druku

Robert - 20.07.14 6:47
Wdzięczny to temat, pisać o „wdziękach Pani Maryni”. Kiedy się nie pisze całej prawdy, wszyscy są zauroczeni. Może trochę popsuję temat, bo w tle muzy xxx teatralnej „Pani Mania” wypada blado – ma syfa, który rozprzestrzenił się w naszej wspólnocie europejskiej. Co do źródła krajowego, może to mieć związek z kołami dobrze poinformowanymi, w temacie „murzyńskości” - Pluskwy czerwone, maja to do siebie, że się łatwo przenoszą i rozmnażają tak jak „syf”, ale są dużo dźwięczniejsze. Więc problem „Pani Maryni” da się zlokalizować i rozwiązać, pryszcze znikną. Należy tylko zdecydowanie i fortelem, z zaskoczenia użyć „pencylinium double forte” z rosyjskiej wyrzutni i aplikować, od premiera i jego ministrów po stójkowych, proroków i orzekaczy – Po czym, w teatrach pojawią się przez duże „S i N” Sztuki dla Normalnych – kasa zapewniona, Polacy to nie głąby.
Pytanie za 5zł, czy ktoś widział w teatrze – prezydenta, premiera z ministrami i małżonkami? - co? jeszcze nie zainstalowano pluskiew w lożach dla VIP-ów, były puste?, zwolnić kelnerów!

Wszystkich komentarzy: (1)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

10 Sierpnia 1921 roku
Urodził się Bohdan Tomaszewski, polski komentator sportowy.


10 Sierpnia 1944 roku
10 d. Powst. Warszaw.: BBC nadaje ostrzeżenie pod adresem pracujących w aparacie III Rzeszy. Udany brytyjski zrzut broni i amunicji


Zobacz więcej