Poniedziałek 10 Sierpnia 2020r. - 223 dz. roku,  Imieniny: Bianki, Borysa, Wawrzyńca

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 21.06.14 - 22:00     Czytano: [1151]

Zmierzch kuglarza


Szanowni Państwo!

W odwracaniu kota ogonem Tusk osiągnął mistrzostwo światowe i wątpię żeby mu ktoś w tym dorównał. W czym zatem upatruję zmierzch kuglarza? W Waszej, Drodzy Państwo, postawie obywatelskiej, ale o tym za chwilę. Najpierw zastanówmy się nad ostatnimi wydarzeniami. Na temat najnowszej afery taśmowej wiemy niewiele i są to fragmenty, które niełatwo poukładać w spójną całość, ale spróbujmy.

W pewnej restauracji, nazwanej przez internautów „Pod pluskwami”, dwaj, jakby się zdawać mogło po słownictwie menele, rozprawiają o polityce. Okazuje się jednak, że są to: z jednej strony przedstawiciel rządu w randze ministra nadzorujący cały aparat wywiadowczy jakim państwo dysponuje, a z drugiej prezes „niezależnego” banku centralnego kraju. Dobijają targu jak wyprowadzić pieniądze z banku, żeby rząd-nierząd utrzymać przy władzy.

Dlaczego taka ważna rozmowa odbywała się w miejscu publicznym (notabene kilkaset metrów od siedziby Biura Ochrony Rządu), zamiast w zaciszu gabinetów? Przypuszczalnie minister wiedział doskonale, że gabinety są na podsłuchu, a o restauracji jakoś nikt go nie powiadomił. Kto zatem i w jakim celu podsłuchiwał? Możliwości jest wiele, zacznijmy jednak od tej najbardziej prawdopodobniej. Ludzie byłych służb WSI, skupieni obecnie przy pałacu prezydenckim, dysponują zapewne nadal odpowiednim sprzętem, a i zleceniodawca się nie zmienił. Moskwa to dla nich nadal centrala. Tak się też jakoś składa, że zarówno właściciel wspomnianej restauracji, jak i naczelny redakcji ujawniającej przeciek, też mają powiązania z Rosją i to raczej takie, do których niechętnie się przyznają.

Czego z tej rozmowy dowiedzieliśmy się? A no, że Państwo Polskie już właściwie nie istnieje. Że Rostowski musi odejść i odszedł. Rozmowa miała miejsce zeszłego lata, a tak wychwalanego ministra finansów premier raptem dymisjonuje na jesieni i nikt nie rozumie dlaczego. No to teraz już wiemy. Jest też wzmianka o Smoleńsku i chociaż zdaniem obu panów wicepremier od finansów nie miał nic wspólnego z tą sprawą, ale Tusk owszem. Jak można się domyślać, zasługi tego ostatniego w zamiataniu pod dywan sprawy zamachu i setek pomniejszych afer są tak wielkie, że może sobie na wiele pozwolić. Wszyscy bowiem, z którymi jego rząd-nierząd współpracuje, są jakoś „umoczeni”.

Pozostaje bardzo istotne pytanie – jaki był cel ujawnienia nagrania? Może jednak premier nie zadowolił kogoś z klientów oczekujących na apanaże? W końcu rozbiór Polski nadal trwa i przy rozdrapywaniu ktoś się mógł skaleczyć, a może Polska nie jest jeszcze uzależniona w 100% od dostaw energii z Rosji? Tu można by wymienić kilka spraw z tym związanych, ale przekraczałoby to rozmiary felietonu. W każdym razie coś udało się wrogom Polski niepostrzeżenie załatwić. Niemcy przeforsowali w Brukseli drastycznie ograniczyć emisję CO2 i w ten sposób praktycznie zlikwidowali polski przemysł węglowy.

Blamaż prokuratury, ABW i policji w redakcji, której ktoś udostępnił nagrania pokazuje, że nieudolność tego systemu gangsterskiego nawet w tak kluczowej dla siebie sprawie.

Wróćmy jednak do postulatu wzmiankowanego na początku. Co my, obywatele możemy zrobić tu i teraz? Protestować! Ale nie przed siedzibami rządu, czy sejmu, bo to nic nie da. Protestujmy przed siedzibami zaprzyjaźnionych z władzą telewizji! Telewizja nadal kłamie! Póki będziemy im na to pozwalać, póty nic się nie zmieni. Media są realną i najpotężniejszą władzą.





Pozdrawiam do następnej soboty
Małgorzata Todd
www.mtodd.pl
Lub http://sklep.mtodd.pl


25/2014 (156)


…………………………

Komentarz do poprzedniego felietonu. (ad. Kosztowne przejęzyczenie).

Szanowna Pani Małgorzato!

TAK to racja: w wiadomej kwestii („przejęzyczenia”) rzeczywiście „Obama wie co mówi”. Ale wydaje mi się, że w innych kwestiach to „Obama mówi, co wie”....a wie niewiele. Świadczy o tym wiele błędów politycznych, które popełnił (treść przemówienia wygłoszonego w Polsce też o tym świadczy). Myślę, że najlepiej mu wychodzi dialog z muchami bzykającymi mu koło nosa. No ale cóż, i z takim prezydentem musimy rozmawiać – nie mamy wyjścia, bo zdaje się, że na Europę nie mamy co liczyć (bo robi historycznego replay-a). A polski rząd? Jest genialny, takiego jeszcze nie mieliśmy w naszej przeszło 1000-letniej historii. Żeby rozmontować państwo w ciągu sześciu lat TRWANIA PRZY WŁADZY, to trzeba być geniuszem jedynym w swoim rodzaju. A inni z tego korzystają...m.in. nacja, której nazwy nie wspomnę.

Serdecznie pozdrawiam – Ewa Działa-Szczepańczyk

...........................................................................................................................





MARGARET TODD


LEKCJA
POKERA



Odcinek 56



Wolne media? Pan raczy żartować. Czym, tak na dobrą sprawę, różni się obecna poprawność
polityczna od niegdysiejszej cenzury komunistycznej?
– Pan się chyba znowu zagalopował – powiedział poseł. – Nie można ich porównywać.
– Dlaczego? – upierał się Żarski. – Powiem panu najpierw, czym się nie różnią. Nie różną
się zakłamaniem. A różni ich propaganda, nie metoda. Tamci rzekomo bronili proletariatu,
nie wiadomo zresztą przed kim; ci – gejów.
– Też rzekomo?
– Tu mnie pan trochę przycisnął do muru. Nie, chyba nie rzekomo, ale też nie wiadomo
przed kim.
– Zostawmy ten temat – zaproponował Buchniarz. – Poprosiłem pana, żeby skonsultować
moje wystąpienie w sejmie. Zapoznał się pan z treścią?
– Tak. Należałoby przestrzegać pewnej zasady polegającej na tym, żeby nie wyrażać się
zbyt jednoznacznie. Elektorat bowiem z natury rzeczy rozumie, że rozumieć zbyt wiele nie
powinien. Jeżeli zaczyna kumać, o co chodzi, to nabiera podejrzeń, a mówiący przestaje być
autorytetem. Najlepiej prześledzić to na tak zwanej sztuce nowoczesnej w dowolnej dyscyplinie.
Bełkot wszelakiego autoramentu ceni się wysoko, bo jak nie wiadomo, o co chodzi, to
może odbiorca nie dorósł do percepcji?
– Staram się mówić w sposób przystępny i o sprawach dotyczących ogółu.
– Też błąd. Mówienie prawd objawionych mija się z celem.
– To tylko taki szkic, który chciałem z panem przedyskutować.
– Źle mnie pan zrozumiał. Nie miałem na myśli prawd oczywistych, tylko objawione –
powtórzył Żarski. – Zresztą jedne i drugie dla niewyrobionego odbiorcy to to samo. I niewielkie
ma znaczenie, co zostało powiedziane, tylko przez kogo. Jeżeli jakąś prawdę obwieści
papież, to jest mądre. Gdyby to samo powiedział nielubiany polityk, czy sąsiad, to jest głupie.
Ludzie, wbrew pozorom, wcale nie są zainteresowani poznaniem prawdy. Wolą, żeby inni
uznawali za prawdę to, w co sami wierzą.
– Co mi więc pan radzi?
– Popularności nie zdobywa się mądrością, a stanowiskiem.
– No dobrze, a jak zdobyć stanowisko bez popularności?
– Błędne koło – przyznał radca.
– Zdążyłem zauważyć, że nie darzy pan naszego społeczeństwa szacunkiem za mądrość.
– Nie tylko naszego. Przeważająca część ludzi w każdym społeczeństwie jest leniwa intelektualnie.
– Mnie jednak interesuje nasze i sposób dotarcia do niego.
– Najlepiej wychodzi to agencjom reklamowym. Proszę zauważyć, że nie apelują one do
rozumu, co najwyżej udają. W gruncie rzeczy dopieszczają idiotów, co pomału staje się niebezpieczne.
– Uważa pan, że lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć?
– Z ust mi pan to wyjął.
– Powinienem przygotować jakieś wystąpienie w sejmie i mam z tym pewien problem.
Dotychczas pisał mi je asystent.
– Planuje pan pewnie przyjęcie kogoś na jego miejsce?
– Jeszcze nie teraz. Niech opadną trochę złe wspomnienia.
– Rozumiem.
– No, nie całkiem pan rozumie. Prócz tragedii, jaka się wydarzyła, wcześniej były kłopoty
z naborem na to stanowisko. Jakiś młody człowiek zrobił tu karczemną awanturę z powodu
wyboru jego sąsiada, zamiast niego. Pani Hanka zna szczegóły.
– Właśnie – podchwycił Żarski. – A pani Hanka nie podjęłaby się takiego zadania? Mam
na myśli redakcję pańskiego wystąpienia w sejmie.
– A wie pan, nie wpadłem na to. Może byście tak razem...?
– Chętnie. Ale proponowałbym wziąć na warsztat jakiś konkretny temat.
– Sejm jest od kreowania nowego prawa – zgodził się poseł.
– Jeśli chodzi o konkrety, to może by zająć się odpadami? Jak pan pewnie zauważył, w
całej Warszawie znikły kontenery do segregacji odpadów. Później pojawiły się tu i ówdzie na
zasadzie listka figowego, żeby nie można było zarzucić, że całkiem ich brak.
– Nie znam się na tym, ale skoro uważa pan, że to dobry temat, to proszę się nim zająć.
Niebawem wszystkie lasy staną się wysypiskami śmieci. Trzeba tego zakazać.
– Z zakazami byłbym ostrożny.
– A to dlaczego?
– Przypomina mi się taka dawno temu przeczytana anegdotka. Autor felietonu stał na
przystanku obok nastolatki, czekając na autobus. Dziewczyna jadła czereśnie i pestki rzucała
na chodnik. Zwrócił jej uwagę, żeby nie śmieciła. Dziewczyna zastosowała się do polecenia.
Autor myślał, że wybierze jedną z dwóch, jego zdaniem, opcji. Albo będzie pestki chowała,
albo przestanie jeść. Nie przewidział, że dziewczyna zacznie pestki połykać.
CDN


Już teraz można zamówić całość wpłacając jedynie 20 zł na konto Nr: 50 1020 5558 1111 1115 9930 0019. Adres posiadacza konta to: Wydawnictwo TWINS; ul. Dymińska 6a/146; 01-519 Warszawa i podając adres internetowy, na który e-booka należy przesłać.

Okładkę zaprojektował Zdzisław Żmudziński Copyright © by
Margaret Todd, 2013 All rights reserved. Wydawnictwo „Twins”
ul. Dymińska 6a/146 01-519 Warszawa


……………………………………


„Odruch Pawłowa” – nie znam autora, ale gratuluję mu trafności obserwacji.



„Odruch Pawłowa”
znalezione w sieci

SKĄD SIĘ BIERZE NIENAWIŚĆ DO PiS




Trzymasz w jednej ręce kapeć a w drugiej zdjęcie Kaczyńskiego, Rydzyka, mohera lub PiS-iora. Kapciem walisz psa po łbie i pokazujesz mu zdjęcie.
Po 100 próbach pies warczy niezależnie od tego, czy pokazujesz mu kapeć czy owe zdjęcie.

Dla odmiany pokazujesz burkowi zdjęcie Donalda i dajesz kiełbaskę. Po 100 próbach burek ślini się i łasi niezależnie od tego, czy ujrzy Donalda, czy kiełbasę.

Dokładnie na tej zasadzie „postępowe” środowiska prowadzą wojnę psychologiczną: złodzieja przewalającego grube pieniądze na lewych prywatyzacjach ubiera się w ładny garnitur i ukazuje go, powtarzając słowa klucze kodujące podświadomość: Europa, styl, szyk, elegancja, postęp, inteligencja, kultura, uznanie w świecie, wielkie miasto.

Po jakimś czasie wystarczy pokazać w telewizji uśmiechniętego złodzieja w garniturze od Versace i podświadomość reaguje, zwracając nam sugestię, zalewając nas miłymi uczuciami, które zostały tam wprowadzone.

Z kolei uczciwego człowieka, np. który chce odsunąć od władzy ludzi którzy donosili na kolegów, kradli, itd., pokazuje się rzucając hasła typu: nienawiść, oszołomstwo, pieniactwo, skłócanie Polaków, jątrzenie, złość, bieda, smutek, brzydota, zacofanie, wiocha.

Tak samo jest z owymi „młodymi, wykształconymi, z wielkich miast”. Widzą zdjęcie Kaczyńskiego – zalewają ich uczucia nienawiści, gniewu, agresji.
Widzą zdjęcie Tuska – i wpadają w przyjemny stan umysłu, odprężają się.

To właśnie uwarunkowanie oparte na odruchu Pawłowa. Wie o tym każdy spec od reklamy. Sprawdźcie sami, spytajcie przeciętnego wyznawcę PO czemu tak bardzo tego nieszczęsnego Kaczyńskiego i PiS-u nienawidzi.

Odpowie: – ZOBACZ, CO ONI ROBIĄ?, – JAK PODZIELILI LUDZI, – JAK JĄTRZĄ! Każdy z tych zarzutów jest śmieszny i wyssany z palca (no, chyba że zamykanie morderców w więzieniach można uznać za dzielenie ludzi, a pogonienie klanów prawniczych, zniesienie składki rentowej, zniesienie podatków od spadków i wiele, wiele innych uznamy za nienawiść i jątrzenie).

Gdy zaczniecie się dopytywać o szczegóły, wyznawca PO najczęściej wpadnie w furię, ewentualnie zaśmieje się, ziewnie, zignoruje, będzie ironizował, bacznie rozglądając się, czy otoczenie aby na pewno widzi, że on jest „cool” i należy do tych „młodych, wykształconych, z wielkich miast” – żeby go ktoś przypadkiem nie skojarzył z ciemnymi moherami z zacofanej wiochy (z której tak naprawdę dopiero co parę miesięcy temu się wyrwał). ALE NIGDY RZECZOWO NIE ODPOWIE, bo po prostu nie jest w stanie.

Powtarzanie i zasada skojarzeń, to typowe narzędzie do zmiany osobowości człowieka, narzędzie tym bardziej perfidne, że nawet gdy człowiek uświadomi sobie że został oszukany, tkwi w tym. Zostało to dokładnie opisane przez psychologów społecznych, podam przykład: świadkowie Jehowy kilka razy mieli ogłaszany koniec świata. Wyprzedawali wszystko co mieli i gdy się okazywało, że koniec świata jednak nie nadszedł, a oni zostali golasami, ich wiara zamiast się załamać, jeszcze się zwiększała! Jakim cudem? Ano guru mówił, że wyprosił u Boga żeby nie robił końca świata. I im to wystarczało by wierzyć jeszcze mocniej.

Dziwicie się, że wykształceni, mądrzy ludzie okazali się aż tak naiwni? Tu nie o wykształcenie chodzi! Chodzi o to, że taki człowiek, przyznając się sam przed sobą jak bardzo został wykorzystany i oszukiwany, straciłby do siebie szacunek – więc brnie dalej jeszcze mocniej. Podobnie wyznawca PO, nawet jak zacznie sobie zadawać pytania, patrzeć co się dzieje wokoło niego, rzadko kiedy przyzna, że został oszukany (przykład: budowa autostrad w cenie ŚREDNIEJ unijnej na których pracownicy nie zarabiają nawet 30% średniej unijnej, pomimo że materiały i grunty mamy tańsze).

Wtedy zaczyna działać mechanizm projekcji i za własną naiwność i upodlenie obarcza innych. Np. PiS, którego zaczyna nienawidzić, za to, że swoim istnieniem przypomina mu jego upokorzenie.
Takiej agresji, jak u wyznawców PO, nie widać nawet u naturalnych przeciwników PiS-u.

(...)

Wersja do druku

Lubomir - 22.06.14 14:12
'Stronnictwo Ruskie' najwyraźniej zaczęło odkrywać, że w wyścigu do zawłaszczenia Polski wyprzedziło ich 'Stronnictwo Pruskie'. Stąd próby wejścia rosyjskiego giganta finansowego Sbierbanku - na Warszawską Giełdę Paoierów Wartościowych i m.in. zwiększenie rosyjskich udziałów w strategicznej dla Polski Grupie Azoty. W tej sytuacji Polska musi się bardziej otworzyć na cywilizacyjnych i militarnych sojuszników, przede wszystkim na Stany Zjednoczone, Zjednoczone Królestwo, Włochy, Francję i Kraje Skandynawskie. Rzecz jasna nie wolno pomijać naszych bliższych i dalszych sąsiadów, m.in. Czechów, Słowaków, Węgrów, Krajów Bałtyckich i Krajów Adriatyckich. Lobbyści i stypendyści 'pruscy' atakowani są już w całej Europie. Polska z pewnością nie okaże się wyspą, izolowaną od europejskich trendów. Obcy stronnicy boją się polskich patriotów typu Ignacy Paderewski i Ignacy Mościcki. Tacy ludzie zdolni są poruszać cały świat, na rzecz wielkości i siły Polski.

Wszystkich komentarzy: (1)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

10 Sierpnia 1921 roku
Urodził się Bohdan Tomaszewski, polski komentator sportowy.


10 Sierpnia 1898 roku
Urodził Tadeusz Dołęga-Mostowicz, polski prozaik, brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej (zm. 1939)


Zobacz więcej