Sobota 28 Marca 2020r. - 88 dz. roku,  Imieniny: Anieli, Kasrota, Soni

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 25.02.14 - 20:38     Czytano: [1732]

Ukraiński węzeł nie do rozwiązania





"Tylko gigantyczny nowy plan Marschalla mógłby realnie zmienić patową sytuację u naszych sąsiadów"


To duże europejskie państwo jest dziś ewidentnym bankrutem, zostało zorganizowane i funkcjonowało przez lata w oparciu o gigantyczną korupcję i na mafijno - gangsterskich zasadach, które dotyczyły nie tylko prezydenta Wiktor Janukowicza, ale również prezydenta Leonida Kuczmy i wielu innych znanych polityków ukraińskich. Ukraina potrzebuje dziś, nie 2-3 mld euro czy nawet 20mld euro i to natychmiast, ale wręcz setek miliardów euro, by stanąć na nogi.

Mała Grecja dostała 240 mld euro unijnej pomocy, które natychmiast trafiły do zagranicznych banków i efektów nadal nie widać, ciągle tkwi w kryzysie, z którego nie wyjdzie bez odrzucenia wspólnej waluty. Unia znaczących pieniędzy dla Ukrainy nie ma i nie da, a widać, że i dać nawet te znacznie mniejsze pieniądze nie bardzo chce. Bank Światowy i MFW ustanawiając pożyczkę dla już gigantycznie zadłużonego ukraińskiego budżetu zażądają natychmiast od nowego rządu ukraińskiego: obniżek płac, podniesienie podatków, podniesienie cen gazu i elektryczności, zdewaluowanie hrywny i wyprzedaży najwartościowszych składników majątku narodowego. Tak naiwni i sprzedajni zarazem, dzisiejsi przywódcy polityczni na Ukrainie raczej nie są.

Co innego nasi "aferałowie" z początku lat 90-tych. Rosja niewątpliwie wykorzysta szantaż gazowy, zażąda wyższych cen za ukraińskie obligacje, zastosuje embargo lub wyższe cła na ukraińskie produkty eksportowe, w tym zwłaszcza żywność i surowce, być może zażąda przedterminowej spłaty 35 mld dol. długu ukraińskiego. Z pewnością uruchomi też Moskwa swoje aktywa osobowe wśród parlamentarzystów, elit biznesowych i politycznych, podsycając spory w procesie tworzenia nowych władz i instytucji na Ukrainie.

W ostateczności może zająć Krym i podtrzymać tendencje separatystyczne na rzecz podziału państwa na część zachodnią i wschodnią. Majątki i pieniądze ukraińskich oligarchów są bezpieczne w Londynie i Szwajcarii czy na Antylach Holenderskich. Konfiskata tego rozkradzionego majątku narodowego jest mało realna i nie rozwiąże gigantycznych problemów, tym bardziej, że wpływy poszczególnych oligarchów na nowe polityczne elity w Kijowie ciągle są nadal bardzo silne. Spory więc w Radzie Najwyższej co do kształtu nowej władzy i jej kolejnych posunięć będą tylko rosły. Nowe wybory nie wiele zmienią w poziomie życia zwykłych obywateli. Zagraniczna pomoc w odbudowie Ukrainy może zbyt drogo kosztować portfele zwykłych Ukraińców. Komisarz UE Janusz Lewandowski, który tak dzielnie i skutecznie wraz z v-ce premierem Leszkiem Balcerowiczem na początku lat 90-tych zafundowali nam w Polsce terapię szokową pozbawiając nas większości wartościowego majątku narodowego, dziś już lekko dystansuje się w studio TVN-24 BIS od szybkiego wysłania znaczących pieniędzy do Kijowa. Tak źle i tak nie dobrze, Ukraińcy marzą i liczą na cud, nasi "reformatorzy" z byłym prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim i obecnym Bronisławem Komorowskim niczym wujkowie dobra rada podpowiadają jak z nędzy dojść do pieniędzy. Wystarczy przecież popatrzeć na nasze elity.

Najchętniej wysłano by dziś do Kijowa v-ce premiera Leszka Balcerowicza i premiera Tadeusza Mazowieckiego pod hetmanem Sachsem, wtedy to wszystko potoczyłoby się jak z płatka. Tyle tylko, że Ukraińcy to nie Polacy i najprawdopodobniej przepędzono by ich stamtąd koktajlami w dwa tygodnie. Być może skutecznym graczem w rozwiązaniu ukraińsko-gordyjskiego węzła mogły by się okazać Chiny - wielki partner handlowy Ukrainy, który dysponuje odpowiednią gotówką, ale najprawdopodobniej odpuści sobie konfrontację z rosyjskimi aspiracjami w tym rejonie Europy.

Sytuacja więc Ukrainy jest dramatyczna i nie do pozazdroszczenia, zaklinanie rzeczywistości oraz dobre rady dyżurnych autorytetów z PO i UW w Studio TVN-24 niczego realnie nie zmienią, poza przykryciem aktualnych polskich problemów gospodarczych. Na Ukrainie jest źle i w krótkiej perspektywie może być niestety jeszcze gorzej. Tylko międzynarodowe porozumienie i gigantyczny nowy plan Marschalla dla Ukrainy mógłby realnie zmienić patową sytuację u naszych sąsiadów, ale na to się na razie nie zanosi.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!

Janusz Szewczak
Główny Ekonomista SKOK
Stefczyk.info



Wersja do druku

york - 08.03.14 18:52
Pozwalam sobie polecić bardzo ciekawy w kontekście powyższego artykułu, oraz mojego poprzedniego komentarza tekst profesora Mariusza Oriona Jedryska, który zamieścił na swoich łamach Nasz Dziennik w Piątek, 7 marca 2014 (02:00)
A oto jego wybrane fragmenty:
Zasoby geologiczne Ukrainy są naprawdę znaczące w skali świata i chyba większe niż w europejskiej części Rosji. Kiedy mówię, że Polska jest najbogatszym geologicznie krajem, specjalnie mówię, że w UE, a nie w Europie – bo to właśnie Ukraina może z nami konkurować. Ten kraj posiada surowce energetyczne jak węgiel kamienny, w tym węgiel koksujący, którego znaczenie gospodarcze jest nieporównywalnie większe niż węgla energetycznego, ponieważ bez węgla koksującego nie ma produkcji stali.
W Europie taki węgiel mają tylko Polska i Ukraina. To jest surowiec strategiczny. Poza tym Ukraina to gaz i ropa naftowa w łupkach oraz znaczące złoża konwencjonalne – wszystko w tych samach formacjach geologicznych co w Polsce, tyle że najprawdopodobniej więcej.
Ukraina to również rudy metali takich jak mangan (znaczenie strategiczne), żelazo, uran. Poza tym na Ukrainie występują znaczące zasoby surowców chemicznych, w tym siarki rodzimej (...)
Metan w Morzu Czarnym
Przewaga surowcowa Ukrainy nad Polską polega na tym, że powierzchniowo to kraj znacznie większy i jednak słabiej rozpoznany, ale najważniejsze jest to, że ma dostęp do Morza Czarnego. To relatywnie głębokie morze bogate w plankton, ale o słabej cyrkulacji pionowej dostarczającej tlen, która daje kapitalne warunki do kumulacji hydratów gazowych, czyli połączenia metanu i wody (1:4). (...)
Dlatego w 2006 roku, będąc Głównym Geologiem Kraju w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, a jednocześnie prezydentem Rady Międzynarodowej Organizacji Dna Morskiego ONZ, zabiegałem o współpracę pomiędzy Polską a Ukrainą (rozmowy prowadziłem z ówczesnym ambasadorem Ukrainy w Polsce). Zresztą taką współpracę przygotowywałem także z Brazylią, Meksykiem, Mongolią i Japonią. Naszym atutem miał być nowoczesny pełnomorski statek poszukiwawczo-eksploatacyjny – budowany z subfunduszu geologicznego NFOSiGW. Koalicja PO – PSL to zarzuciła i ze współpracy nici. (....)
Można postawić tezę, że aneksja wschodniej Ukrainy to nie tylko przejęcie złóż metali i surowców energetycznych, ale także dostępu do Morza Czarnego. Potencjał tego regionu jest trudny do przecenienia nie tylko zresztą przez hydraty gazowe, ale także w przyszłości przesył gazu i ropy do Europy przez Morze Czarne z krajów innych niż Rosja. W tym kontekście działania Rosji można postrzegać jako akt rozpaczy czy desperacji. Dywersyfikacja dostaw i spadek cen gazu w Europie to byłaby dla Rosji skrajnie trudna sytuacja.
Ten kraj nie oferuje dziś światu niemal nic poza surowcami i szantażem wojennym.
Amerykanie a ukraińskie łupki
Największe amerykańskie firmy naftowe Exxon Mobil i Chevron zainwestowały w poszukiwanie gazu w łupkach na Ukrainie. Chevron także w Polsce w Lubelskiem ma kilka koncesji (m.in. w gminie Żurawlów, gdzie jest centrum protestów antyłupkowych w Polsce). (...)
Sekretarz stanu USA John Kerry pojechał więc pilnować interesów USA na Ukrainie, choć Stany Zjednoczone w Rosji mają więcej do stracenia. Inaczej było w czerwcu 2011 r., kiedy był u nas na kilka godzin prezydent Barack Obama – zabiegał zapewne o obniżenie ryzyka politycznego i ekonomicznego w inwestycjach amerykańskich....
To tyle cytatu możliwe ze względu na ograniczenia techniczne do zamieszczenia na tym forum. Cały tekst podstępny pod adresem:
http://www.naszdziennik.pl/mysl/70389,skarby-ukrainy.html

york - 27.02.14 20:06
Nad krajami naszego regionu ciąży klątwa geopolityki. Waszyngton wycofuje się z Europy, integrację europejską niszczy egoistyczna polityka mocarstw, a imperialne zapędy Rosji i Niemiec trzymają całą Europę środkowo – Wschodnią w gazowych kleszczach, czego przejawem jest Niemiecko – Rosyjska „rura” Nord Stream po dnie Bałtyku.
W tej sytuacji podmiotowa rola państw naszego regionu jest możliwa tylko pod warunkiem, że dojdzie zmiany globalnego układu sił, którego autorem będzie Pekin.
Kalkulacje geopolityki i geoekonomii wskazują, że o nowej euroazjatyckiej równowadze sił zdecyduje rywalizacja Rosji i Chin. Każde z nich dąży do dominacji na całym subkontynencie euroazjatyckim, a więc starcie wydaje się być nieuniknione, zwłaszcza że kluczowe geoekonomiczne interesy obu gigantów są fundamentalnie sprzeczne.
Racją stanu opóźnionej technologicznie Rosji w stosunku do czołowych graczy światowego rynku, zwłaszcza po przegranym, wyniszczającym jej ekonomię wyścigu zbrojeń jest maksymalizacja cen surowców energetycznych, na których opera się jej budżet. Drastyczny spadek tych cen doprowadzi do destabilizacji sytuacji wewnętrznej, a w konsekwencji być może i jej rozpadu.
Racją stanu zaś Państwa Środka są niskie ceny surowców energetycznych, od tego bowiem zależy konkurencyjność chińskich towarów. Od tego zależy PKB, a od jego wzrostu stabilizacja wewnętrzna oraz dalszy rozwój oraz integracja terytorialna.
Sprzeczność interesów ma więc charakter egzystencjonalny. Jak na razie szala zwycięstwa w tej rywalizacji przechyla się nieubłaganie na korzyść Chin, a ich obecne PKB jest mniej więcej czterokrotnie większe od rosyjskiego. Rosja bowiem w obecnym kształcie wydaje się nie mieć żadnej gospodarczej przyszłości, szczególnie iż jej budżet oparty jest wyłącznie na sprzedaży ropy i gazu ziemnego.
W przewidywalnym horyzoncie czasu dwóch dekad rewolucja łupkowa musi doprowadzić do drastycznych cen surowców energetycznych, a Rosję czeka nieuniknione bankructwo i stąd wręcz histeryczna walka putinowskiej Rosji z problematyką nowoodkrytych dużych zasobów gazu konwencjonalnego, gazu i ropy łupkowej, które zlokalizowane są na terenie Polski, Ukrainy oraz krajów bałkańskich.
Nasz region posiada dwa niepodważalne atuty, wspomniane powyżej złoża konwencjonalnych i łupkowych surowców energetycznych oraz strategiczne położenie do ich transportu, a Pekin doskonale to rozumie i stąd jego zainteresowanie naszym regionem. I bynajmniej nie polski rynek zbytu dla chińskich towarów interesuje Pekin najbardziej, a przede wszystkim współpraca w dziedzinie energetycznej, a zwłaszcza w dziedzinie wydobycia gazu łupkowego.
Strona chińska przy okazji wizyt dwustronnych chociażby z Polską z ogromnym uporem kierowała rozmowy w stronę współpracy w dziedzinie energetycznej, a przede wszystkim wydobycia gazu łupkowego, ale zdominowane zwłaszcza przez rosyjską agenturę obecne polskie władze nie podjęły tego tematu, a przy tym usiłują nas nachalnie wmanewrować w zupełnie upiorne pomysły z energetyką atomową.
Rola bowiem naszego regionu wydaje się być wyjątkowa, bo oprócz naszych zasobów energetycznych /konwencjonalne i łupki/ powstaje ponadto w Świnoujściu terminal LNG do odbioru gazu skroplonego, co w konsekwencji może w ciągu kilku lat zupełnie uniezależnić nas od dostaw rosyjskiego gazu oraz moglibyśmy się stać poważnym graczem na europejskim rynku gazowym.
Efektem byłby drastyczny spadek cen rosyjskiego gazu na europejskim, a w konsekwencji i światowym rynku, co przyśpieszyłoby zwycięstwo Chin w geoekonomicznej rywalizacji z Rosją i stąd chińskie zainteresowanie państwami naszego regionu, a głównie Polski, Ukrainy oraz krajów bałkańskich.
I na tym też mógłby polegać nowy plan Marschalla, nie tylko dla Ukrainy, ale dla całej Europy Środkowo - Wschodniej i Chinami w roli głównej.
Pozdrawiam. york.

york - 27.02.14 17:47
Ma Pan rację Panie Agamemnon, że polityka Euro Kołchozu, bo tak by należało określić tą patologiczną de facto strukturę polityczno-gospodarczą, wcześniej czy później wymusi powstanie zrzeszenia państw Europy środkowo - wschodniej, które przy współpracy z Chinami położą kres imperialistycznym zapędom rodzącej się na naszych oczach nowej „osi” putinowskiej Rosji i Niemiec.
Zwłaszcza że tego typu współpraca leży w żywotnym interesie Chin, które od jakiegoś czasu zabiegają o takową współpracę z państwami naszego regionu, a w tym z Ukrainą i z Polską, tyle tylko, że zdominowane przez agenturę wpływu Rosji i Niemiec władze Ukrainy, obecnej PRL Bis oraz innych państw naszego regionu wspierane przez komisarzy Euro Kołchozu sabotują tego typu przedsięwzięcia.
Więcej na ten temat postaram się napisać w najbliższym czasie.
Pozdrawiam. york.

Lubomir - 26.02.14 18:54
Re: Agamemnon Nie wiem czy Pan wie, czy nie, ale taką funkcję w zasadzie już pełni Inicjatywa Państw Środkowoeuropejskich. Włochy i Wenecja są nieformalnymi centrami tych gremiów. Niedawno w Wenecji odbył się szczyt włosko-słoweńsko-chorwacki. Rzecz jasna chodzi przede wszystkim o współpracę techniczną i gospodarczą. W Polsce idea Inicjatywy jest najwyraźniej wyciszana i blokowana. W jej miejsce promuje się tzw trójkąt weimarski. W klimacie Weimaru forsuje się wszystko co niemieckie, od Deutsche Banku i Deutsche Bahnu - po Kruppa i Volkswagena a marginalizuje się udział włoskiej technologii i włoskiej gospodarki w ekonomii Rzeczypospolitej Polskiej. Włosi dokonują gigantycznej przebudowy w swoim przemyśle motoryzacyjnym. 'Fiat' jako 'Fiat Chrysler Automobiles' rusza na podbój Ameryki Północnej. W Ameryce Południowej 'Fiat' był już wcześniej obecny. Czy niemieckie firmy samochodowe chcą doprowadzić do eksterminacji włoskiej motoryzacji w Polsce?. Proniemieccy gracze udają, że problem nie istnieje. Niemiecki monopolista nie ma zwyczaju pytać kogokolwiek o pozwolenie na rozszerzanie swojej ekspansji. Robi swoje Drang nach Osten.

Agamemnon - 26.02.14 15:16
Polityka brukselska wymusi wcześniej czy później powstanie zrzeszenia państw Środkowo Europejskich. Powstanie coś na kształt polityki Jagiellonów z poszerzeniem o Czechy, Słowację, Węgry, Rumunię i Włochy. Nie będzie po prostu innego wyjścia.

Lubomir - 26.02.14 9:27
Nie troszczmy się o Plan Marshalla dla Ukrainy. Gdyby ten plan objął zrujnowaną przez Hitlera Polskę, to dzisiaj Polska byłaby najprawdopodobniej wśród czołowych potęg gospodarczych świata. Jednak Plan Marshalla, a zatem najnowsze technologie i pieniądze przekazano do dyspozycji rodaków Hitlera, Himmlera i Rudolfa Hessa, a nie rodaków generała Rydza-Śmigłego, generała Sikorskiego i generała Bora-Komorowskiego. Ukraina znajdzie dla siebie własny modus vivendi. My wciąż nie potrafimy wyjść z pułapki samodestrukcji. Likwidowane jest niemal wszystko a naród pozostawiany jest sam na sam z gigantycznymi problemami. Pojedyńczy obywatel nie jest w stanie wykonać zadań ciążących na strukturach państwa. Pojedyńczy obywatel nie zbuduje ani wytwórni samolotów, ani nawet wytwórni motolotni czy skuterów. Pojedyńczy obywatel nie obroni także wielkiego szpitala przed likwidacją, czy szkoły będącej jedyną placówką kulturalną w okolicy. Tu muszą sprawnie funkcjonować instytucje państwa. Polski węzeł gordyjski to m.in. jeden partyjny prezydent miasta - z 'czasów Mao i Pol Pota' i jego czterech zastępców, pozorujących wieczne zapracowanie. To istny korek administracyjny...Dla młodych Polaków to paranoja, niestety wciąż nie do ruszenia. Strażnicy próżniactwa i totalnego nic-nie-robienia są czujni. Myślą najwyraźniej już o władzy nie tylko klanowej, ale i dynastycznej, według azjatyckich wzorców z Korei Północnej.

Wszystkich komentarzy: (6)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

28 Marca 1933 roku
Rozwiązano Obóz Wielkiej Polski


28 Marca 1943 roku
Zmarł w Kaliforni Siergiej Rachmaninow, rosyjski kompozytor, pianista i dyrygent (ur. 1873)


Zobacz więcej