Piątek 29 Maja 2020r. - 150 dz. roku,  Imieniny: Maksymiliana, Teodozji

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 03.04.06 - 13:31     Czytano: [1607]

Budujemy, czy naprawiamy - O tzw. prywatyzacji

Cena, jaką przyjdzie Polakom zapłacić za dobrobyt, będzie utrata polskiej dumy, niezależności oraz ekonomicznych i politycznych wpływów - to opinia duńskiej gazety Jyllands Posten z końca 1999r. Zdaniem Duńczyków, jest to zbyt wysoka cena za dobrobyt. No tak, ale i dobrobytu nie ma.
16 lat transformacji ustrojowej przyniosło tylko cały, długi rejestr klęsk - największe, w Europie, bezrobocie, kryzys demograficzny, kryzys finansów publicznych i fatalne nastroje społeczne. Za taki stan państwa, ponoszą odpowiedzialność władze państwowe, podporządkowujące się bezwolnie wpływom zewnętrznym (zagranicznym doradcom i firmom konsultingowym), którym, praktycznie, oddano w ręce cały proces przekształceń własnościowych.

W 1991r., na Uniwersytecie Warszawskim, odbyła się konferencja doradców tow. Balcerowicza - J. Liptona i G. Sachsa, którzy, bojąc się sprzeciwu społecznego, nawoływali do desperackiej prywatyzacji:, "Jeżeli teraz jej nie przeprowadzimy - mówili -to stracimy szanse na zawsze". Niepotrzebnie się obawiali. Opór załóg pracowniczych zneutralizowano, przyznając zatrudnionym 15% akcji prywatyzowanych zakładów.

Tak realizowano plan stabilizacyjny Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego, który, w ostatnich latach, tak dzielnie wspierała, Gronkiewicz -Waltz, czym, oczywiście, się szczyci.
Tak zniszczono Polskę, a jej majątek narodowy, przekazano ponadnarodowym koncernom i ich polskim sługusom. Zbudowano kapitalizm polityczny - zamiast gospodarczego, który służyłby wszystkim Polakom - zawłaszczający państwo. To jest zbrodnia stanu!

Najwięcej Polski wyprzedano w 1995r - 541 zakładów, za 2,6 mld. zł. Największą wartość, ze sprzedaży osiągnął, ten, niby, prawicowy rząd Buzka, w 1999r. - 303 zakłady za 13,3 mld. zł.,.
Najsłynniejsza, "sprzedaż" TP S.A., przy pomocy pana Kulczyka, trwała 2 lata. Kulczyk, wspólnie, z France Telecom, objął 13,57% udziałów, za co zapłacił 6,3 mld. zł, których nie posiadał. Pieniądze te wyłożyli Francuzi, a przyjaciel Kwacha, na czysto, za pomoc, zarobił, ponad, 40 ml. Euro. Rząd uważał, że im szybciej sprywatyzujemy majątek państwowy, tym szybciej będziemy mieli gospodarkę rynkową. Więc się spieszyli i przez te kilkanaście lat, jak donosi tygodnik Ozon, Skarb Państwa zarobił, na prywatyzacji, 90 mld. zł., co stanowi około 10% wartości sprzedanych zakładów.

Sprzedano większość Polski, za 10% jej warności!!! Jak to zrozumieć?!

Joseph Stiglitz, laureat nagrody Nobla, były główny ekonomista Banku Światowego, (o którym już wspominałem), skutecznie obnażał nieprawdziwość teorii, że wolny rynek jest najlepszą gwarancją wzrostu, a wprowadzenie wolnego handlu, prowadzi do likwidacji biedy. Według niego, nie ma wolnego rynku, bo nie równości partnerów. Zawsze są silniejsi i lepiej poinformowani i to oni rządzą tym rynkiem. Łamią prawo, korumpują, kupują informacje, mają kontakt z władzą i wygrywają.
Polska, nie ma, oczywiście, interesu, by wyprzedać cały majątek, by pozbawić się kontroli, przynajmniej nad strategicznymi, dla Narodu, segmentami gospodarki.

Amerykański profesor Dani Rodzic wskazał winnych degrengolady gospodarczej państw. Pisał: "Przez ostatnich 15 lat, ekonomiści byli grupą tak wpływową, jak chyba nigdy przedtem... Stosowane, przez liczne państwa deregulacje, prywatyzacje i liberalizacje handlu, zwykło uważać się, za wygarną profesjonalnych ekonomistów w sporze, z populistycznymi politykami. ... Nie było to jednak równoznaczne, z "wygraną" gospodarki tych państw.", Czyli, u nas, np. taki wykształcony technokrata Balcerowicz, contra populistyczny Lepper.

Do sprzedaży, pozostał jeszcze majątek o wartości ponad 130 mld. zł. Zdaniem Rafała Antczaka, eksperta Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych, jest jeszcze do sprzedania 45% przedsiębiorstw Skarbu Państwa, zatrudniających ponad 49 pracowników. Zdaniem obecnego ministra skarbu państwa: "Z prywatyzacją nie ma się, co spieszyć. Nie należy też pozbawiać państwa kontroli nad tym, co się będzie, w prywatyzowanych spółkach, działo". Wspomniany R. Antczak zarzuca PiS-owi, że nie rozumie, iż nie można bezpośrednio nadzorować jakiegoś fragmentu gospodarki narodowej. Można kontrolować rynek, poprzez jego prawną regulację. A więc ten tzw. wolny rynek, o który tak walczą liberałowie może być kontrolowany, można w niego ingerować. Nie jest to, jak widać, tak do końca wolny rynek. Czyli, w/w centrum potwierdza diagnozę Stiglitza.

Wiceprezes Instytutu Badań Nad Gospodarką Rynkową uważa, że - wszyscy wszędzie biorą, dlaczego więc, korupcja miałaby ominąć akurat prywatyzację? - pyta Wyżnikiewicz, nie zgadzając się, z stwierdzeniem, że za wszelkie zło w gospodarce, winna jest prywatyzacja. No jasne. Skoro w Polsce, tylko ryby nie biorą, to jak można mieć pretensje za korumpowanie urzędników, w procesie prywatyzacji? Szkoda, że nie jestem takim wybitnym, poprawnym ekonomistą, jak pan Wyżnikiewicz. Może bym to pojął.

A uczeni, ci poprawni ekonomiści, swoje. Niejaki Tomasz Teluk, doktor zresztą, z Brukseli, uważa, że, z opóźniania prywatyzacji, zadowoleni tylko są politycy, czyli Kaczory, bo "mogą obsadzać stanowiska swoimi poplecznikami, krewnymi i znajomymi królika(?). Konsumenci są zadowoleni mniej." Jest on również gorącym orędownikiem tow. Balcerowicza. Jakże inaczej. "Niezależność banku centralnego, jest pewną formą równoważenia władzy. A tylko równoważenie się władzy sprzyja stabilizacji rządów i uniemożliwia monopolizację rządów w jednym ręku". Znowu czegoś nie rozumiem. Co znaczy: równoważenie się władzy? Czy to oznacza, że w kraju powinna być dwuwładza? Z kim, np. równoważy się władza prezydenta USA, lub kanclerza Niemiec. W Polsce, Naród powierzył rządy Prawu i Sprawiedliwości. Z kim polski rząd powinien się równoważyć? Może te platformiarze powinni powołać swój własny i wtedy, rządziłyby wspólnie dwa rządy. Czy to byłoby równoważnie? A gdyby wybory wygrała PO, czy też ich rząd wymagałby równoważenia? Za czasów rządowej, czerwonej mafii, nikt nie słyszał o konieczności takiego równoważenia.

Sądzę, więc, że ekonomiści z Brukseli, ostatnią nadzieję widzą w utrzymaniu niezależności NBP i mocy tow. Balcerowicza. Jego trzeba utrzymać za wszelką cenę. Więc może o nim myśląc, wykombinowano równoważenie się władzy, a dla polskiego rządu, on ma być takim równoważnikiem. Jeden Balcerowicz i zrównoważy cały rząd!

Jarosław Kaczyński mówi, że rząd nie chce hamować prywatyzacji. PiS chce ją dokończyć, ale w sposób przejrzysty, bez żądnych przekrętów.

Polacy domagają się rozliczenia polityków z wyprzedaży majątku narodowego. Wierzymy, że z biegiem czasu, poznamy prawdę i rozliczymy złodziei. A wyprzedaż pozostałej części naszego majątku, może być realizowana tylko, przy bezwzględnym baczeniu na polski interes narodowy. Nie ma innego kryterium.

Andrzej Ruraż-Lipiński
2 kwietnia 2006

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

29 Maja 1861 roku
Zmarł Joachim Lelewel, polski historyk i działacz polityczny (ur. 1786)


29 Maja 1917 roku
Urodził się John Fitzgerald Kennedy, prezydent USA, zginął w zamachu w Dallas w 1963.


Zobacz więcej