Wtorek 21 Stycznia 2020r. - 21 dz. roku,  Imieniny: Agnieszki, Jarosława, Nory

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 03.04.06 - 13:31     Czytano: [1582]

Budujemy, czy naprawiamy - O tzw. prywatyzacji

Cena, jaką przyjdzie Polakom zapłacić za dobrobyt, będzie utrata polskiej dumy, niezależności oraz ekonomicznych i politycznych wpływów - to opinia duńskiej gazety Jyllands Posten z końca 1999r. Zdaniem Duńczyków, jest to zbyt wysoka cena za dobrobyt. No tak, ale i dobrobytu nie ma.
16 lat transformacji ustrojowej przyniosło tylko cały, długi rejestr klęsk - największe, w Europie, bezrobocie, kryzys demograficzny, kryzys finansów publicznych i fatalne nastroje społeczne. Za taki stan państwa, ponoszą odpowiedzialność władze państwowe, podporządkowujące się bezwolnie wpływom zewnętrznym (zagranicznym doradcom i firmom konsultingowym), którym, praktycznie, oddano w ręce cały proces przekształceń własnościowych.

W 1991r., na Uniwersytecie Warszawskim, odbyła się konferencja doradców tow. Balcerowicza - J. Liptona i G. Sachsa, którzy, bojąc się sprzeciwu społecznego, nawoływali do desperackiej prywatyzacji:, "Jeżeli teraz jej nie przeprowadzimy - mówili -to stracimy szanse na zawsze". Niepotrzebnie się obawiali. Opór załóg pracowniczych zneutralizowano, przyznając zatrudnionym 15% akcji prywatyzowanych zakładów.

Tak realizowano plan stabilizacyjny Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego, który, w ostatnich latach, tak dzielnie wspierała, Gronkiewicz -Waltz, czym, oczywiście, się szczyci.
Tak zniszczono Polskę, a jej majątek narodowy, przekazano ponadnarodowym koncernom i ich polskim sługusom. Zbudowano kapitalizm polityczny - zamiast gospodarczego, który służyłby wszystkim Polakom - zawłaszczający państwo. To jest zbrodnia stanu!

Najwięcej Polski wyprzedano w 1995r - 541 zakładów, za 2,6 mld. zł. Największą wartość, ze sprzedaży osiągnął, ten, niby, prawicowy rząd Buzka, w 1999r. - 303 zakłady za 13,3 mld. zł.,.
Najsłynniejsza, "sprzedaż" TP S.A., przy pomocy pana Kulczyka, trwała 2 lata. Kulczyk, wspólnie, z France Telecom, objął 13,57% udziałów, za co zapłacił 6,3 mld. zł, których nie posiadał. Pieniądze te wyłożyli Francuzi, a przyjaciel Kwacha, na czysto, za pomoc, zarobił, ponad, 40 ml. Euro. Rząd uważał, że im szybciej sprywatyzujemy majątek państwowy, tym szybciej będziemy mieli gospodarkę rynkową. Więc się spieszyli i przez te kilkanaście lat, jak donosi tygodnik Ozon, Skarb Państwa zarobił, na prywatyzacji, 90 mld. zł., co stanowi około 10% wartości sprzedanych zakładów.

Sprzedano większość Polski, za 10% jej warności!!! Jak to zrozumieć?!

Joseph Stiglitz, laureat nagrody Nobla, były główny ekonomista Banku Światowego, (o którym już wspominałem), skutecznie obnażał nieprawdziwość teorii, że wolny rynek jest najlepszą gwarancją wzrostu, a wprowadzenie wolnego handlu, prowadzi do likwidacji biedy. Według niego, nie ma wolnego rynku, bo nie równości partnerów. Zawsze są silniejsi i lepiej poinformowani i to oni rządzą tym rynkiem. Łamią prawo, korumpują, kupują informacje, mają kontakt z władzą i wygrywają.
Polska, nie ma, oczywiście, interesu, by wyprzedać cały majątek, by pozbawić się kontroli, przynajmniej nad strategicznymi, dla Narodu, segmentami gospodarki.

Amerykański profesor Dani Rodzic wskazał winnych degrengolady gospodarczej państw. Pisał: "Przez ostatnich 15 lat, ekonomiści byli grupą tak wpływową, jak chyba nigdy przedtem... Stosowane, przez liczne państwa deregulacje, prywatyzacje i liberalizacje handlu, zwykło uważać się, za wygarną profesjonalnych ekonomistów w sporze, z populistycznymi politykami. ... Nie było to jednak równoznaczne, z "wygraną" gospodarki tych państw.", Czyli, u nas, np. taki wykształcony technokrata Balcerowicz, contra populistyczny Lepper.

Do sprzedaży, pozostał jeszcze majątek o wartości ponad 130 mld. zł. Zdaniem Rafała Antczaka, eksperta Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych, jest jeszcze do sprzedania 45% przedsiębiorstw Skarbu Państwa, zatrudniających ponad 49 pracowników. Zdaniem obecnego ministra skarbu państwa: "Z prywatyzacją nie ma się, co spieszyć. Nie należy też pozbawiać państwa kontroli nad tym, co się będzie, w prywatyzowanych spółkach, działo". Wspomniany R. Antczak zarzuca PiS-owi, że nie rozumie, iż nie można bezpośrednio nadzorować jakiegoś fragmentu gospodarki narodowej. Można kontrolować rynek, poprzez jego prawną regulację. A więc ten tzw. wolny rynek, o który tak walczą liberałowie może być kontrolowany, można w niego ingerować. Nie jest to, jak widać, tak do końca wolny rynek. Czyli, w/w centrum potwierdza diagnozę Stiglitza.

Wiceprezes Instytutu Badań Nad Gospodarką Rynkową uważa, że - wszyscy wszędzie biorą, dlaczego więc, korupcja miałaby ominąć akurat prywatyzację? - pyta Wyżnikiewicz, nie zgadzając się, z stwierdzeniem, że za wszelkie zło w gospodarce, winna jest prywatyzacja. No jasne. Skoro w Polsce, tylko ryby nie biorą, to jak można mieć pretensje za korumpowanie urzędników, w procesie prywatyzacji? Szkoda, że nie jestem takim wybitnym, poprawnym ekonomistą, jak pan Wyżnikiewicz. Może bym to pojął.

A uczeni, ci poprawni ekonomiści, swoje. Niejaki Tomasz Teluk, doktor zresztą, z Brukseli, uważa, że, z opóźniania prywatyzacji, zadowoleni tylko są politycy, czyli Kaczory, bo "mogą obsadzać stanowiska swoimi poplecznikami, krewnymi i znajomymi królika(?). Konsumenci są zadowoleni mniej." Jest on również gorącym orędownikiem tow. Balcerowicza. Jakże inaczej. "Niezależność banku centralnego, jest pewną formą równoważenia władzy. A tylko równoważenie się władzy sprzyja stabilizacji rządów i uniemożliwia monopolizację rządów w jednym ręku". Znowu czegoś nie rozumiem. Co znaczy: równoważenie się władzy? Czy to oznacza, że w kraju powinna być dwuwładza? Z kim, np. równoważy się władza prezydenta USA, lub kanclerza Niemiec. W Polsce, Naród powierzył rządy Prawu i Sprawiedliwości. Z kim polski rząd powinien się równoważyć? Może te platformiarze powinni powołać swój własny i wtedy, rządziłyby wspólnie dwa rządy. Czy to byłoby równoważnie? A gdyby wybory wygrała PO, czy też ich rząd wymagałby równoważenia? Za czasów rządowej, czerwonej mafii, nikt nie słyszał o konieczności takiego równoważenia.

Sądzę, więc, że ekonomiści z Brukseli, ostatnią nadzieję widzą w utrzymaniu niezależności NBP i mocy tow. Balcerowicza. Jego trzeba utrzymać za wszelką cenę. Więc może o nim myśląc, wykombinowano równoważenie się władzy, a dla polskiego rządu, on ma być takim równoważnikiem. Jeden Balcerowicz i zrównoważy cały rząd!

Jarosław Kaczyński mówi, że rząd nie chce hamować prywatyzacji. PiS chce ją dokończyć, ale w sposób przejrzysty, bez żądnych przekrętów.

Polacy domagają się rozliczenia polityków z wyprzedaży majątku narodowego. Wierzymy, że z biegiem czasu, poznamy prawdę i rozliczymy złodziei. A wyprzedaż pozostałej części naszego majątku, może być realizowana tylko, przy bezwzględnym baczeniu na polski interes narodowy. Nie ma innego kryterium.

Andrzej Ruraż-Lipiński
2 kwietnia 2006

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

21 Stycznia 1926 roku
Urodził się Telly Savalas, amerykański aktor filmowy Kojak (zm. 1994)


21 Stycznia 1968 roku
Amerykański bombowiec typu B-52, z 4. bombami wodorowymi na pokładzie, rozbił się w pobliżu Grenlandii


Zobacz więcej