Środa 21 Sierpnia 2019r. - 233 dz. roku,  Imieniny: Franciszka, Kazimiery

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 04.11.13 - 20:09     Czytano: [2136]

Podwójna moralność

- Tadeusz Mazowiecki




Krokodyle łzy wylewane obecnie przez tzw. salon są dowodem podwójnej moralności tzw. elity politycznej układu okrągłostołowego. W jakichkolwiek kategoriach nie rozpatrywać życia i działalności T. Mazowieckiego był to polityk, który odcisnął swoje piętno na czasach w których żył i służył systemowi zniewalania Polski i Polaków. Do ostatnich chwil życia zaciekle bronił zdobyczy komunizmu w Polsce i jego współtowarzyszy.
Trzeba być zupełnym nieukiem i idiotą żeby nie dostrzec fałszu, obłudy, zakłamania jakie utrwalał swoim życiem i działalnością ten "polityk".

"Czerwone Dynastie - Tadeusz Mazowiecki.

I premier niekomunistycznego rządu z marksistowskimi poglądami (nieprawda - pierwszym był Stanisław Mikołajczyk z PSL, który salwował się ucieczką z Polski zagrożony zamordowaniem Go przez siepaczy żydokomuny).
W roku 1952 historia dowodzi wyraźnie, że dokonane w Polsce przemiany społeczne są nieodwracalne. W świat zaś wyzysku kapitalistycznego i kolonialnego coraz to mocniej uderza powiew buntu społecznego.() Robota przeciw Polsce, jej nowej linii rozwojowej, wychodzi z tych samych kół politycznych Zachodu, które przerażone przebiegającą przez cały świat falą przemian społecznych, wyciągnąwszy swe stare zawołanie bojowe o niebezpieczeństwie czerwonej zarazy, usiłują wepchnąć ludzkość w tragedię nowej ogólnoświatowej wojny.
20.09.2012r.

Tadeusz Mazowiecki dzięki usilnej pracy wielu apologetów stał się nietykalnym i niepokalanym bytem-symbolem III RP. Górnolotne teksty, jakie powstają o nim, ukazują go jako niezłomnego opozycjonistę, co przeczy nie tylko oczywistym faktom ale i zdrowemu rozsądkowi. Mazowiecki zostawił sporo tekstów świadczących o jego jednoznacznej postawie, zaangażowanej w konstrukcje nowego porządku czasów stalinowskich. Spójrzmy na tekst Tomasza Wołka o młodości Mazowieckiego: W ściskanej coraz szczelniej stalinowską obręczą Polsce niemal z dnia na dzień kurczyły się możliwości publicznej aktywności. Szczególnie dotyczyło to ludzi jawnie manifestujących swe przywiązanie do religii i Kościoła, właśnie takich jak młody student Mazowiecki.

A teraz porównajmy go z tym co pisał w 1952 r. 25-letni Tadeusz Mazowiecki, w jaki sposób manifestował swoje przywiązanie do Kościoła: Nie wydaje mi się, aby istniała tylko alternatywa: integralna wrogość do marksizmu albo integralne przyjęcie marksizmu. W każdym razie dla katolika nie istnieje lub może nie powinna istnieć żadna z tych możliwości. () Uważam, iż katolik nie ma żadnej potrzeby zaprzeczać wielkiej doniosłości, jaką w rozwoju myśli ludzkiej odegrały teorie Marksa i jego następców. Uznaję wielki wkład myśli marksistowskiej do ogólnego dorobku ludzkiej kultury, wkład, którego największa doniosłość polega nie tylko na rehabilitacji znaczenia pierwiastka materialnego i procesów społeczno-ekonomicznych, ale na połączeniu tych założeń z walką wyzwoleńczą, słowem na rewolucyjności zarówno intelektualnej, jak i społecznej. () Dziś, gdy spory światopoglądowe nabrały na całym świecie ostrych konturów, trzeba zdobywać się na szczególny wysiłek uniwersalistycznego obejmowania prawdy. Katolicy nie mają powodu do negowania słusznego dorobku myśli marksistowskiej i jakiejkolwiek innej niekatolickiej (Dziś i Jutro, 23.04.1950 r.). Fragment ten pochodzi z artykułu Mazowieckiego z tygodnika wydawanego przez grupę Bolesława Piaseckiego (później zorganizowaną w Stowarzyszenie PAX), deklarującą katolicyzm, ale i akceptację ustroju komunistycznego. Mazowiecki zaczął tam publikować w wieku 22 lat, od 1949 roku i już rok później został zastępcą redaktora naczelnego PAX-owskiego dziennika Słowo Powszechne. Był tak zaangażowanym w udowadnianie doniosłości myśli Marksa że został pierwszym laureatem PAX-owskiej Nagrody im. Włodzimierza Pietrzaka.

Jak był popieranym przez ówczesne gremia opiniotwórcze świadczy otrzymana przez niego propozycja napisania słowa wstępnego do wydanej w 1952 r. broszury pt. Wróg pozostał ten sam. Publikacja ta była zbiorem artykułów, o wydźwięku antyniemieckim i antyzachodnim, księży i grupy intelektualistów związanych z PAX-em. Mazowiecki w swej przedmowie napisał m.in.: W roku 1952 historia dowodzi wyraźnie, że dokonane w Polsce przemiany społeczne są nieodwracalne. W świat zaś wyzysku kapitalistycznego i kolonialnego coraz to mocniej uderza powiew buntu społecznego. () Robota przeciw Polsce, jej nowej linii rozwojowej, wychodzi z tych samych kół politycznych Zachodu, które przerażone przebiegającą przez cały świat falą przemian społecznych, wyciągnąwszy swe stare zawołanie bojowe o niebezpieczeństwie czerwonej zarazy, usiłują wepchnąć ludzkość w tragedię nowej ogólnoświatowej wojny. Ostatni rok ujawnił szczególnie wyraźnie dla każdego nieuprzedzonego człowieka, że świat kapitalistyczny rozdzierany jest od wewnątrz sprzecznościami, a źródło wyzwoleńczej walki tkwi nie w tej czy innej ideologii, lecz w krzywdzącej rzeczywistości społecznej, jakiej poddane są masy ludzi ciemiężonych i wyzyskiwanych. Gdy po niesnaskach jakie miał z redaktorem naczelnym Tygodnika został wysłany do Wrocławia, skupił wokół siebie część działaczy PAX-u tworząc zespół osób połączonych niechęcią do lidera, Bolesława Piaseckiego. Konsekwentnie, akceptując sowieckie porządki w Polsce, w wydanym komentarzu do wyroku skazującego biskupa kieleckiego Czesława Kaczmarka i kilku innych duchownych, oskarżonych o zorganizowanie ośrodka prowadzącego działalność dywersyjną, wymierzoną przeciwko państwu ludowemu, pisał: Każdy, kto jest wiernym Kościoła, a zarazem uczciwym obywatelem ludowej ojczyzny rozumie, że religijna misja Kościoła trwająca przez wszystkie czasy może i powinna być pełniona w ustroju socjalistycznym. Równocześnie milionowe rzesze wierzących w naszym kraju dają codziennie ofiary, i twórczy wkład w nowe budownictwo gospodarczo-społeczne. I właśnie ludowa ojczyzna przywróciła godność ludzką milionom prostych ludzi, w olbrzymiej większości wierzących, przekraczając raz na zawsze stosunki społeczne, w których urodzenie czy majątek decydowały o wartości człowieka, otwarła dzieciom robotników i chłopów dostęp do nauki i kultury i buduje w niezwykle trudnych warunkach powojennego życia podstawy lepszego bytu (). Na rozprawie sądowej zanalizowana została przestępcza działalność oskarżonych, jak i jej skutki. Wychowanie nacechowane podejrzliwością i wrogością wobec postępu społecznego, atmosfera środowiska społecznego rozniecająca lub choćby tylko podtrzymująca bezwzględną wrogość wobec osiągnięć społecznych Polski Ludowej, wpływy polityczne przychodzące z zewnątrz i wyrosła na tym wszystkim błędna postawa polityczna ks. bp. Kaczmarka, która doprowadziła go do kolizji z prawem oto sumarycznie ujęte przyczyny działalności przestępczej oskarżonych. Doprowadziły one do czynów skierowanych przeciwko interesom własnego narodu. Doprowadziły ks. bp. Kaczmarka do działalności wrogiej wobec interesu narodowego i postępu społecznego w okresie przedwojennym, okupacyjnym i w Polsce Ludowej. Doprowadziły w szczególności nie tylko do postawy przeciwnej nowej rzeczywistości naszego kraju, nie tylko do podrywania zaufania w trwałość władzy ludowej i nowych stosunków społecznych w Polsce, ale i do uwikłania się we współpracę z ośrodkami wywiadu amerykańskiego, które pragnęłyby posługiwać się przedstawicielami duchowieństwa, jako narzędziem realizacji swych wrogich Polsce planów. () Postawa polityczna biskupa czy kapłana podlega takiej samej ocenie, jak postawa każdego innego obywatela. Dlatego więc nie tylko bolejemy, ale i odcinamy się od błędnych poglądów ks. bp. Kaczmarka, które doprowadziły go do akcji dywersyjnej wobec Polski Ludowej i kierowały w tej działalności jego postawą. () Ku tej szkodliwej działalności kierowały ks. bp. Kaczmarka i współoskarżonych poglądy prowadzące do utożsamiania wiary ze wsteczną postawą społeczną, a dobra Kościoła z trwałością i interesem ustroju kapitalistycznego. Z tego stanowiska wynikało wiązanie się z imperialistyczną i nastawioną na wojnę polityką rządu Stanów Zjednoczonych. () Katolicy polscy co dnia pogłębiając swój wielki udział w pracy całego narodu, jednocząc się we wspólnym Froncie Narodowym, będą dalej pracować nad tym, aby stwarzać perspektywę dla misji Kościoła w nowej epoce, usuwać istniejące trudności i nie dopuszczać do tragicznych konfliktów w sumieniach wierzących, jak to miało miejsce w związku z procesem ks. bp. Kaczmarka. Wierzymy bowiem najgłębiej, że nawet najbardziej bolesne i tragiczne pomyłki nie mogą zmienić faktu, że przyszłość należy do ustroju społecznego, w którym żyjemy, i że w tej przyszłości Kościół znajdzie właściwe swojej misji religijnej miejsce, a ludzie wierzący na równi z ludźmi innych światopoglądów będą tej przyszłości współtwórcami.

We Wrocławiu Mazowiecki stał się jawnym przeciwnikiem prezesa PAX-u, Piaseckiego, a gdy ten zawiesił go w prawach członka stowarzyszenia, Mazowiecki i jego współpracownicy już następnego dnia wystosowali list do władz partii, w którym poskarżyli się na Piaseckiego. Niżej podpisani działacze katoliccy zwracają się z niniejszym pismem do Komitetu Centralnego PZPR jako do gospodarza politycznego naszego kraju, pragnąc poinformować go o przebiegu sprawy, która stała się przyczyną faktu, iż praktycznie znaleźli się w obliczu utraty możliwości aktywnej pracy dla celów ruchu społecznie postępowego katolików polskich. () Pragniemy też na wstępie z całym naciskiem podkreślić, zwracając się z tym pismem do KC PZPR, że czynimy to z pełnym zaufaniem wynikającym z głębokiego ideologicznego uznania przez nas partii klasy robotniczej za siłę kierowniczą naszego kraju oraz w pełni gotowości zastosowania się do jej oceny tak zaczynał się ów list będący raczej donosem na zarząd PAX-u, któremu wytykał skłonność do arbitralnych decyzji, pogarda nawet pozorów kolegialności, dygnitarstwo i burżuazyjny, konsumpcyjny styl życia, które stanowiąc relikty faszystowskiej przeszłości tych ludzi kompromitują w opinii zewnętrznej nasze środowisko i osłabiają siłę jego oddziaływania na duchowieństwo.

Pomimo braku odzewu, bowiem Piasecki zachował swą pozycję lidera PAX-u, partia zauważyła wysiłki młodego dziennikarza i nagrodziła go. Po październiku 1956 r. Mazowiecki został redaktorem naczelnym nowego wówczas miesięcznika Więź. Zamieszczony tam programowym tekstem w pierwszym numerze pisma, Mazowiecki z całą stanowczością głosił: bezpłodna jest wszelka myśl i wszelki wysiłek nie liczący się z tym, że Polski nie można cofać do formacji kapitalistycznej. Chodzi natomiast o to, aby socjalistyczna formacja społeczno-ekonomiczna, w jaką Polska w wyniku dokonanych reform społecznych weszła, rozwijała się w kierunku najkorzystniejszym dla życia i praw człowieka, którym winna ona służyć.

Za zaangażowaną postawę partia Mazowiecki w 1961 r. został on Posłem na Sejm. Był nim przez 14 lat i w każdym z wystąpień podkreślał swoją lojalność wobec partii, jej aktualnego kierownictwa i obranej prze nią drogi. Jeśli przeczytamy fragment jego pierwszego wystąpienia sejmowego dnia 14 lipca 1961 r. ze zdziwieniem konstatujemy słowa Mazowieckiego: Można z czystym sumieniem i bez najmniejszej przesady powiedzieć, że gdyby Polska Ludowa miała na koncie swoich społecznych zdobyczy tylko to, co osiągnięto w upowszechnianiu oświaty, samo to wystarczyłoby dla zapewnienia jej szczególnego miejsca w tysiącletnich dziejach naszego narodu. () Rozumiemy, że ten wielki rozwój oświaty nie jest dziełem przypadku, ale wynika z założeń ustroju socjalistycznego. Bez przebudowy społecznej nie byłaby możliwa zakrojona na szeroką skalę, obejmująca wszystkie środowiska społeczne przebudowa oświatowa.

Niewątpliwie Mazowiecki był dla Partii cennym nabytkiem, władza doceniała go i w lipcu 1969 r. z okazji 25-lecia Polski Ludowej odznaczyła Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, otrzymał też, jako poseł, nowe mieszkanie przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie. Opozycyjność Mazowieckiego doskonale podsumował Stefan Kisielewski, Mazowiecki zawsze wierzgał, jak przeciwko socjalizmowi coś się mówiło. Po 1970 roku zbliżył się do środowiska Michnika... Działalność w ostatnim 25-leciu XX wieku jest dokładnie omówiona przez środowisko Gazety Wyborczej zatem nie trzeba jej tu przywoływać.

Rok 2010 był dla Mazowieckiego nad wyraz szczęśliwy: 7.04 Tusk zabrał go do Katynia, 4.07 był pierwszą osobą, której Komorowski podziękował za poparcie w wyborach , a 30.08 za sprawą Krzywonos został ogłoszony głównym bohaterem strajku z 1980. Stał się nietykalnym, nienaruszalnym autorytetem obecnych "elit".

Synem Tadeusza Mazowieckiego jest Wojciech Mazowieckim dziennikarz, szef działu programowego Superstacji , piszący do "Gazety Wyborczej" od samego początku jej istnienia. "

/Kazia/ Komitet Budowy Pomnika, Stowarzyszenie Katyń 2010

Ps. (od redakcji)

Pozostaje kwestia wiary i katolicyzmu T. Mazowieckiego.
Polityk ten był tylko deklarującym katolicyzm na potrzeby swojej politycznej działalności.
Jak mamy okazje doświadczyć przez całe życie T. Mazowieckiego była to wiara i katolicyzm na pokaz, nieprawdziwe i zafałszowane i zakłamane. Główne dogmaty kościoła i wiary katolickiej sprzeczne rażąco są z poglądami jakie głosił T. Mazowiecki idąc po trupach do kariery w interesie komunistycznych władz.
Co prawda należał do społeczności kościoła ale wykorzystywał tą przynależność w celach jakie stawiały mu władze komunistyczne. Mazowiecki był zawsze w orbicie zainteresowań oficerów prowadzących i służb specjalnych. Był chroniony na wszystkich odcinkach swojej kariery i działalności, śmiem twierdzić operacyjnej. Wreszcie jego nazwisko, dlaczego je zmienił na czysto polskie? Wszyscy polscy i rosyjscy Żydzi jacy osiedlali się w Polsce otrzymywali polecenie gmin żydowskich o konieczności zmiany nazwisk na polskobrzmiące.

Gdy obecnie siedzimy przed ekranem telewizora i oglądamy w TVP1 robioną z wielkim przytupem uroczystość pogrzebową doznajemy przykrych wrażeń związanych z obłudą i podwójną moralnością środowisk laickich jak również kościelnych.
Ci, którzy dokładnie znają życie i działalność polityczną T. Mazowieckiego wiedzą, ze ten człowiek w bardzo dużym stopniu przyczynił się do utrzymywania władzy sowieckiej i komunistycznej w Polsce a potem żydowskiej, która odcisnęła się piętnem w postaci zbrodni i zniewolenia narodu polskiego.
Na tym polu Tadeusz Mazowiecki może sobie przypisać niezaprzeczalne zasługi, odznaczany wielokrotnie różnymi orderami w tym Orłem Białym przez komunistyczne i postkomunistyczne władze.

Jeden z felietonistów siłował się dosadnie określić T. Mazowieckiego z uwagi na jego działalność polityczną i przeszłość.
Otóż stwierdził on, że można Go określić mianem "komunistycznego judeokatolika w służbie żydokomuny".

Niech mu ziemia lekką będzie.
Panie Boże osądź Go sprawiedliwie. +Amen+

Jan Kosiba

Wersja do druku

Eleonora Kaltenbruch - 11.12.13 13:03
Trudno posądzać kogokolwiek w Polsce o narodowe empatie, chociaż znaleźli by się tacy z pewnością. Wielu polityków i felietonistów wyraża swoje opinie na wiele tematów, m.in. również na temat niedawnej przeszłości, której skutki będziemy odczuwali przez następne dziesięcio czy stulecia. Udziałem tej niedawnej przeszłości byli również politycy tacy jak Lech i Jarosław Kaczyński.

Red. Stanisław Michalkiewicz w ostatnich felietonach, nie wystawiając cenzurek przytoczył tylko suche fakty dotyczące pewnych zdarzeń mających brzemienne skutki dla naszej suwerenności i niepodległości. Czy to wyjdzie na dobre naszej polskiej tożsamości i bytu politycznego?

Przekonamy się w perspektywie następnych 30 czy 50 lat.
Poniżej krótki urywek jednego z felietonów St. Michalkiewicza.

"...Po drugie, że 13 grudnia 2007 roku premier Donald Tusk i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, w obecności prezydenta Lecha Kaczyńskiego podpisali w Lizbonie „Traktat z Lizbony Zmieniający Traktat O Unii Europejskiej I Traktat Ustanawiający Wspólnotę Europejską”.

Traktat ten wynegocjował prezydent Lech Kaczyński, który na podstawie ustawowego upoważnienia Sejmu, 10 października 2009 roku w imieniu Polski go ratyfikował. W rezultacie, 1 grudnia 2009 roku traktat ten wszedł w życie, co oznaczało, iż tego samego dnia pojawił się nowy podmiot prawa międzynarodowego w postaci Unii Europejskiej, państwa którego Polska stanowi odtąd część składową. W następstwie przyjęcia tego traktatu Polska została wepchnięta na drogę postępującej utraty niepodległości i suwerenności. W tej sytuacji urządzanie uroczystych „Marszów Niepodległości i Suwerenności” akurat w tym dniu nosi charakter uroczystości pogrzebowej. Trudno inaczej, skoro organizatorem tego Marszu jest polityk, który zarówno w 2003 roku popierał Anschluss Polski do Unii Europejskiej, podobnie jak 1 kwietnia 2008 roku poparł ratyfikację traktatu lizbońskiego..."

Robert - 09.12.13 21:57
Pani Eleonora Kaltenbrbruch, czekałem na reakcje, dotyczące Pani komentarzy i się niedoczekałem. W pełni podzielam, zwartośc Pani komentarzy, wysypanie kilku worków wątpliwości - świadczy o kierowaniu się rozumem, bez uprzedzeń i emocji. Wagą jest, najwyższa pozycja w Państwie - jaką dzierży również "opozycja", a w przyszłości przejęcie ponowne sterów "rządzenia". Z tym procesem od kilkudziesięciu lat, są problemy podstawowe, dotyczace tych samych osobników, personalizujacych swoje stanowiska, do grobowej deski. Sami dla Polski niewiele zrobili, poza jej skutecznym rujnowaniem, nastepców do godnego pełnienia funkcji w Państwie tez nie wychowano. Pani obawa o przyszłość Polski jest uzasadniona.
Na dzień dzisiejszy, "opozycja", może i napewno przejmie władzę ALTERNATYWNIE (jako mniejsze zło) - nie dlatego, że jest wspaniała, ale dlatego, że rządzący są to kanalie i recydywa systemu totalitarnego, wraz ze wspólnikami w uprawianiu procederu nierządu.
W dyspozycji medialnej, mamy obecnie "dużej klasy grafomaństwo" - "nowy polski tyluł szlachecki", który jest nie tylko pomocnym do utrzymania się na powierzchni, ale przpustką do dalszej kontynuacji eksploatownia tego Państwa i jego Obywateli. To tytuł "PATRIOTY", z nadania instytucji niewiadomego pochodzenia? i następnym nadużyciem jest dodanie słowa "SOLIDARNOŚĆ", która również, ponosi odpowiedzialność za stan dzisiejszy Państwa. Te dwa "pojęcia", zatrzymują nas w trwajacej przeszłości, maja zastąpić i być przepustką do przyszłosci - ta droga, prowadzi do nikąd. "Patriota", to "uniwersalny" tytuł zastępujący wszystkie jakie są możliwe, a jak dodamy "niekwestionowany patriota" - to juz pełnia szczęścia, swięceń bez aureoli i demokratycznie!
Wrogowie Polski, wiedzą jak uderzyć w Polaków i Polską manipulować - uderzyć w polski patriotyzm i patriotów, jest to największa broń Polaków. Można zapytać a gdzie ona jest? W sercach i umysłach, każdego prawdziwego Polaka. Patriota, to zbyt wielkie okreslenie aby go powszechnie nadużywać, jako ludzie możemy tylko rozpoznawać czyny, cechy wad i zalet.
Żadne media, ani Opozycja - nie lansuje programu NAPRAWY RP, do czego zmierzaja, czy wogóle interesuje ich normalna przyszłosć Polski i w jakim kształcie. A może byśmy pomogli Opozycji rozpocząc proces normalności, - oczywiscie z pomoca Redakcji Kworum i Administratora, czy jest mozliwe otwarcie nowego działu z bezpartyjnym Redaktorem czy specjalistą na poczatek, od tematyki "administracji i zarzadzania państwem" - podniosłoby to poziom, mam nadzieje nie antagonizmy. Pozdrawiam Robert

Eleonora Kaltenbruch - 08.12.13 19:50
Z czego wynika takie zachowanie Jarosława? Również św. pamięci Lecha Kaczyńskiego. Polityk dbający o swój image nie będzie wchodził w kontakty z pogrobowcami band UPA , ewentualnie będzie unikał spotkań z takimi ludźmi. Czyżby Jarosław był kiepskim uczniem i zatykał uszy gdy mówi się o zbrodniach UPA a szczególnie o zbrodniach na Wołyniu?

Szukajmy prawdy, dlaczego politycy mają usta pełne patriotycznych frazesów a zdrugiej strony zachowują się niezgodnie z tym co sami twierdzą i co popierają?
Czyżby papatriotyzm był tylko na pokaz i słuzył im tylko do doraźnych celów politycznych?

Nie możemy być ślepi i głusi na decyzje i zachowania polityków, gdyż ich prawidłowa ocena, decyzji i zachowania skutkuje naszym wyborem poparcia lub odmową poparcia w ważnych decyzjach. Pozyskiwanie zwolenników i elektoratu popierajacego ugrupowanie polityczne nie może wprowadzać w błąd społeczństwa dokonujacego wyboru na kłamliwych lub fałszywych przesłankach, często opartych na skrywanym, rzeczywistym obrazie polityka. Przywódca nieskazitelny powinien opierać na społecznym zaufaniu, dzieki swojej haryzmie, dzięki jednoznacznym zachowaniom i decyzjom, nie pozostawiającym żadnych złudzń co do skutków i wiarygodnosci.

Jarosławie, jeżeli masz ukryte, fałszywe intencje, to my, Polacy te intencje wcześniej czy później obnażymy!
Czy mamy mieć prawo do krytycznych opinii? Nie tylko powinniśmy mieć prawo ale naszym polskim obowiązkiem jest wytykać politykom zachowania i działania nie licujące z naszym interesem narodowym nieskażonym, wizerunkiem i imieniem Rzeczypospolitej.
Na skutek krytyki wielu ludzi zmieniło swoje zachowania, stało sie rzeczywistymi obrońcami Polski i sprawy narodowej.

Szanowni czytelnicy i komentatorzy! Wnioski wyciagajcie bez emocji i zacietrzewienia. Prawdziwa cnota krytyk sie nie boji.

Oto opinia ks. Isakowskiego - Zaleskiego.

" Przez ostatnie dwa lata uczestniczyłem w Marszach Niepodległości i Solidarności, organizowanych 13 grudnia w Warszawie przez PiS i życzliwe mu środowiska. Byłem nawet w komitecie honorowym. W tym roku na marsz ten jednak nie udam się .

Po pierwsze dlatego, że Jarosław Kaczyński nie wziął udziału w Marszu Pamięci, organizowanym 11 lipca br. przez rodziny pomordowanych przez zbrodniarzy z UPA i SS Galizien. Wysłał jedynie swoich przybocznych. W podobny sposób zachował się jego brat, śp. prezydent Lech Kaczyński, który, pomimo wcześniejszych deklaracji, nie przyszedł 11 lipca 2008 r. na Skwer Wołyński w Warszawie, aby pomodlić się za ofiary Krwawej Niedzieli na Wołyniu. Ponad pamięć o pomordowanych obywatelach Drugiej Rzeczypospolitej, w tym też sprawiedliwych Ukraińcach, postawił on doraźny sojusz z pomarańczowym prezydentem Wiktorem Juszczenko, który zbrodniarzy Stepana Banderę i Romana Szuchewycza ogłosił bohaterami narodowymi Ukrainy

Nawiasem mówiąc, szef PiS tylko raz, w 2009 r., i to po moich osobistych namowach, wziął udział w uroczystościach dla upamiętnienia pomordowanych Kresowian. Później nie pojawił się ani razu. Co więcej, część jego współpracowników ochoczo przyjęła ordery od wspomnianego Juszczenki, którego w ostatnich wyborach prezydenckich odrzucił jego własny naród.

Po drugie, parę dni temu w Kijowie Jarosław Kaczyński stanął w cieniu czerwono-czarnych flag UPA przy boku banderowca i faszysty Oleha Tiahnyboka, szefa antypolskiej i antysemickiej partii Swoboda, która depcze pamięć pomordowanych Polaków, Ormian i Żydów oraz domaga się m.in. oderwania 19 południowo-wschodnich powiatów pod Polski. Czy którykolwiek polityki niemiecki czy francuski stanąłby przy boku gloryfikatora SS i Gestapo lub kogoś, kto domaga się rewizji granic państw należących do Unii Europejskiej i NATO?

Popieram większość postulatów Marszu Niepodległości i Solidarności. Mam wielki szacunek do członków komitetu honorowego. Popieram aspiracje niepodległościowe Ukraińców. Jednak z politykiem, który fraternizuje się z Olehem Tiahnybokiem i przemawia pod banderowskimi sztandarami nie pójdę w tym sam marszu".

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Bogdan Dziuma - 01.12.13 10:30
Mazowiecki jest podręcznikowym przykładem promocji agentury w "kontuszach".
Każdy z buntów społecznych po 1945 roku był okazja do promowania tzw.komandosów. Wymienianie nazwisk tych funkcjonariuszy jest niezbędne aby ukazać dzisiejszej młodzieży formy pracy ,penetracji i kanalizowania środowiska polskiego przez żydokomunę ,jej obecną transformację wizerunkową w bolszewię i przejście z pod czerwonego sztandaru do tęczowego. Jest to jednocześnie dowodem potwierdzającym że światowe lobby levactwa żydowskiego buduje swą agenturę na wszystkich możliwych ułomnościach psychicznych.Parafrazują wypowiedź znanego cymbała i agenta
gomułki można by rzec :czerpiąc pełnymi garściami z dorobku akademików tow. niemieckich pracujących w pocie czoła nad natura ludzka w obozach koedukacyjnych w latach 1936/45 włączyliśmy do tworzenia nowej ludzkiej rzeczywistości osobników "biedroniowatych i im podobnych" bo na tym etapie jest to pożyteczne - ba niezbędne.

Raz zdobytej władzy nie oddamy ,to jest motyw główny bolszewii.

Odp. zawarta w logice młodzieży Polskiej jest krótka: Sierpem i młotem w czerwona hołotę !

Eleonora Kaltenbruch - 24.11.13 23:02
Prawda nas wyzwoli. "Jedynie prawda jest ciekawa"- Józef Mackiewicz.
To główne motto tej strony WWW.

Kto rezygnuje z poszukiwania prawdy ten w tym momencie staje się niewolnikiem.
Podkreślam raz jeszcze, nieważne co inni o nas myślą, liczy się prawda i fakty.
Życie uczy nas by do wszelkich informacji podchodzić z dystansem, nie stawać na stanowisku zupełnego "abnegata", ale również nie przyjmować wszystkiego jako prawdy objawionej. Również istotna jest chęć i wola znajdowania wspólnego obszaru wymiany myśli i informacji, nie atakowanie ad personam, nawet gdy przyjmowane informacje nie są zgodne z własnym systemem wartosci lub własnymi poglądami. Liczy się też poziom wymiany tych informacji, oraz nieokazywanie niepotrzebnego zacietrzewienia.

Nigdy nie atakowałam braci Kczyńskich i tego nie robię nadal.
Nie dają mi natomiast spokoju zachowania i przeszłość niektórych polityków i osób publicznych. Nie wszystko zgadza się w moich próbach wyjaśnienia pewnych faktów i zjawisk, szczególnie w polityce. Nie mogę jakoś sobie wyjaśnić zachowania i Jarosława i Lecha bo wychodzi mi, że ich działanie i postępowanie niezgodne jest z moim, narodowym, polskim systemem wartości, poczuciem patriotyzmu.
Czas upływa, zbieram fakty, informacje, obserwuję, porównuję, konfrontuję, wreszcie dokonuję dogłębnej analizy wszystkiego. Różnie mi to wychodzi, ale z reguły potwierdzają mi się moje spostrzeżenia z perspektywy 15, 20, 30 lat.
Nie oznacza to, że jestem nieomylna, i że "zjadłam wszystkie rozumy".

Jeżeli zachodzą jakieś zdarzenia i fakty, to zawsze staram się je wyjaśnić.
Tym bardziej, że pewne fakty godzą w dotychaczsową , moją wiedzę na dany temat. Wówczas włącza mi się instynkt podejrzliwości i podejmuję próby intelektualnej rozprawy z tymi podejrzeniami.
Darzenie, szczególnie polityków nieograniczonym kredydem zaufania niejednego, ale całe narody zaprowadziło na manowce. Szczególnie w obecnym systemie postżydokomuny. Jednemu to nawet gruszki na wierzbie miały wyrosnąć. Niestety, nie wyrosły. Wyrosły natomiast ich fortuny.
Przypisywanie żydostwa braciom Kaczyńskim nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Nieważne jakiej narodowości się jest , ale co wynika z dotychczasowego życia na rzecz społeczności w której się żyje, szczególnie w Polsce w społecznosci Polaków.
W tym miejscu rodzą się pytania o odpowiedzialność polityków i osób publicznych za swoje decyzje. Jeżeli polityk chce być wiarygodny i darzony zaufaniem, musi być jednoznaczy w swoich poglądach, decyzjach, systemie wartości. Jezeli sprzeniewierza się tym wartościom musi być poddawany krytyce opinii publicznej, nawet gdyby ta krytyka burzyła dotychczasową opinię. Takie są standardy i wymogi w stosunku do osób publicznych we współczesnym świecie, w Polsce również.

Ataki nie zaczęły się bo niegdy ich nie było z mojej strony szanowny panie Orawicz.
Przez nikogo nie zostałam nasłana. Doszukiwanie się w mojej tożsamości wielosobowości każe się prosić okulistę o poradę w celu korekcji wzroku.

Mając na uwadzę mój życiowy optymizm i wrodzone wręcz poczucie kompromisu i życzliwości serdecznie dziękuję za przekazane opinie do moich komentarzy. Jednocześnie życzę dalszej aktywności na forum i epatowania nas celnymi uwagami i spostrzeżeniami.

Skutecznego poszukiwania prawdy i nie uleganie pewnym mitom i prawdom objawionym panie Janie Orawicz!

Jan Orawicz - 24.11.13 19:53
... Przepraszam Pani Eleonoro,jest taka sprawa,że człowiek rozważny, jeżeli
nie pozna faktów na jakiś ważny temat, to bez ich poznania od A-Z się sprawy nie pisze w tonie przekonywującym! Nie będę się dalej rozwodził,bo
wiem,że mam do czynienia z osoba,która byłaby kontent z tego, jakby pod
Smoleńskiem zginęli obaj braciszkowie Kaczyńscy,którzy są na liście SB od
1989r, jako pochodzenia żydowskiego. Znam te sprawy i mam ten wykaz w
moich dokumentach z tamtych dni.ponieważ z takimi jak - także Kaczyńscy
biłem się jako solidarnościowiec o wolną Polskę. Także miałem możliwość
sporo razy - bezpośrednio rozmawiać na tamte nasze tematy z Panem Jarkiem
Kaczyński i 2 razy ze śp. Jego bratem. Z czytania Pani komentarzy wnioskuję,
że ktoś to Pani tę robotę zleca. Mało tego, myślę, iż piszesz Szanowna osobo pod kilkoma pseudonimami,co wynika z treści i charakteru komentarzy.
No cóż, przyszedł czas na uderzenia w PiS i jego przewodnika.Tylko czekać, jak
znów Jarosław Kaczyński będzie malowany w brunatnym mundurze ze swastyką na rękawie,co miało miejsce 8 lat temu. A więc zaczyna się brudna robota!!!

Eleonora Kaltenbruch - 24.11.13 8:55
Szanowny panie Janie Orawicz! To mały pikuś.
Można mieć wiele pytań do Jarosława ale jeszcze wiecej do Lecha.
Miłość ojczyzny nie zna granic.
Komentarz pozostawiam stałym bywalcom kworum.
Zdemaskujcie bracia rodacy "nieprawdę" poniżej! Oto fakty.

"22.XI.1938 Ignacy Mościcki dekretem zdelegalizował, a 9.IX.2007 Lech Kaczyński przywrócił działalność masońskiej Bnai Brith Loża Polin

Dekret który w trybie natychmiastowym wyjmował spod prawa wszystkie stowarzyszenia masońskie na terenie kraju. Składał się on z sześciu artykułów, które mówiły m. in. o karze więzienia i grzywny za tworzenie, działalność, wspieranie oraz sympatyzowanie z lożami oraz przekazaniu majątku zlikwidowanych stowarzyszeń na cele dobroczynne.

Działalność Bnai Brith w Polsce przerwał dekret Prezydenta Rzeczypospolitej Mościckiego z 22 listopada 1938 roku, rozwiązujący antypolskie organizacje masońskie w Polsce.

W 2007 po niemal 70 latach nieistnienia odrodziła się w Polsce jedna z najbardziej znaczących organizacji Żydowskich Bnai Brith Loża Polin.

Instalacja loży miała miejsce dokładnie w dniu 9 września 2007 r za zgodą Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego?! Nie pisały oczywiście o tym gazety, nie informowała również telewizja, ale wzmiankę na ten temat można znaleźć na stronie internetowej Ambasady USA w Polsce..."

http://www.bibula.com/?p=71616

Ps. Sucha informacja może wprowadzać w bład.
Widzę tu pewne niedociagnięcia w artykule. Czy był wydany akt prawny głosowany w Sejmie a następnie podpisany przez prezydenta Kaczyńskiego?
Czy prezydent Kaczyński może wydawać akty prawne bez zgody Sejmu?
W jaki sposób ustalono czy uchwalono prawo przywracające działanie loży B`nai Birth w Polsce? Czy dekret Prezydenta Mościckiego jest nadal obowiązujący. Jeżeli tak to loża masońska jw. jest nielegalna w Polsce.
Gdzie jest ten akt prawny legalizujący działanie masonerii. W którym dzienniku ustaw został opublikowany? W którym "Monitorze".
Dlaczego o tym fakcie dowiadujemy się ze strony internetowej ambasady USA? I wiele innych pytań.
Dopiero dogłębna analiza artykułu z "Bibuły" w powiązaniu z pewnymi faktami pozwoli niektórym na wyrobienie sobie poprawnej opinii.

Jan Orawicz - 23.11.13 19:01
Do Pani Eleonory K. Jako solidarnościowiec nie z kapelusza zdjęty także
przykro trawie obecność J.Kaczyńskiego na pogrzebie pachołka czerwonego okupanta Polski. Nie chcę się rozwodzić,ale dowodów na to - i dość przykrych
że był czerwonym pachołkiem jest sporo. Myślę,iż Jarka tam zaprowadziła -
raczej powinność natury dyplomatycznej. Bo jak to inaczej nazwać? Wiem
przecież, że Pan Jarosław nie był miłośnikiem Mazowieckiego. Oj,nie !!
Pozdrawiam

Eleonora Kaltenbruch - 22.11.13 23:55
Szanowni kworumowicze, jak byście skomentowali pobyt Jarosława Kaczyńskiego na pogrzebie T. Mazowieckiego w świetle artykułu powyżej oraz na podstawie urywka artykułu red. Michalkiewicza poniżej.
Czy podwójna moralnośc dotyczy również J. Kaczyńskiego?
Nie podejmuję się wypowiadać na ten temat i pozostawić to w sferze dociekań komentujacych tu forumowiczów.
Czy to jest solidarność pokoleniowa, czy solidarność narodowa, czy wreszcie wynika to z zażyłości z okresu działania KOR, organizacji faktycznie mającej na celu inwigilację Solidarności i mas robotniczych.
Trudno pojąć zachowanie szefa PiS. A może za dużo sugeruję?
Pewne fakty wychodzą dopiero po latach, tak jak wyszły te fakty dot. życia i działalnosci politycznej T. Mazowieckiego. Dla tej władzy był on bohaterem bo przyczynił się i to bardzo do utrzymywania Polski i Polaków w żelaznym uścisku zbrodniczego systemu przez długie lata.
Czy hołubienie takich polityków przez innych polityków mieniących się
patriotami i przywódcami prawicy nie wydaje się nam sztuczne i fałszywe?

Żeby znależć porównanie i odniesienie do innych sytuacji to czy zdecydowalibyście się złożyć kwiaty na grobie Bolesława Bieruta?
Jeżeli tak to wpadlibyście do przepaści obłudy i zakłamania.
Jeżeli Waszym zdaniem nie ma to znaczenia to muszę znależć jakiś grób komunistycznego aparatczyka i położyć wiazkę kwiatów i pomodlić się do Maryji w podzięce za kilkadziesiat lat komunistycznych zbrodni i zniewolenia naszej ojczyzny. A na koniec powiedziałbym " bohaterze, odpoczywaj w spokoju".
Czy śmierć renegatów musi wywoływać w politykach odruchy tzw. poprawności politycznej? Udział w pogrzebie z reguły jest wyrazem uznania
dla osoby zmarłej i naszej świętej pamięci o tej osobie.

Nie wydaję w tej kwestii ostatecznej oceny. Niech prawda broni się sama.
A może się nie obroni? W jakiej rzeczywistosci dziś żyjemy? Jakie wartości wyznajemy? Czyż minione lata nie zostały jeszcze dokładnie osądzone i dosadnie nazwane, również i ludzie tego systemu zamordyzmu?

Czyżby Jarosław Kaczyński stał się strażnikiem prawej strony stworzonego przez układ magdalenkowy systemu władzy?
A może to tylko następna gafa prezesa Kaczyńskiego?
Dowiemy się zapewne po pewnym czasie kiedy wielu z nas nie będzie już na tym padole.
Panie prezesie Kaczyński, proszę nie wybierać sie na pogrzeb Jaruzelskiego czy Kiszczaka! Rani i to bardzo uczucia patriotycznych rodaków.

"...Oto prezes Jarosław Kaczyński został pochwalony przez pana prezydenta Komorowskiego za wycofanie swoich aktywów ludzkich z szeregów radykałów - co objawiło się w przeniesieniu partyjnych uroczystości niepodległościowych do Krakowa. Prezydent Komorowski przestrzegł, że ci radykałowie, to młode wilki, które pragną zagryźć starego wilka w postaci dominującej partii prawicy polskiej. No proszę! Jeszcze niedawno w ocenie prezydenta Komorowskiego prezes Kaczyński na czele PiS demolował ustrój państwa, a tymczasem okazało się, że o żadnej demolce ustrojowej nie ma mowy, że PiS to dominująca partia polskiej prawicy, słowem - jeden z bastionów establishmentu, postawiony na prawicowym odcinku frontu...."
..."Wystarczy, by na horyzoncie pojawiło się prawdziwe zagrożenie dla reżimu, a zaczęła obowiązywać zupełnie inna mądrość etapu. Bo że zaczęła obowiązywać, to prawie pewne, skoro nawet pan redaktor Michnik docenił obecność Jarka na pogrzebie Tadeusza Mazowieckiego, a nawet zadeklarował gotowość spotkania z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim - dla dobra demokracji w Polsce. Oczywiście brak koordynacji daje o sobie znać, wskutek czego pan minister Bartłomiej Sienkiewicz jeszcze radykałów określa mianem ideowych dzieci PiS , podobnie jak minister Sikorski, krytykujący PiS, że przestaje myśleć, gdy tylko chodzi o relacje z Rosją. No dobrze - ale skąd właściwie ten brak koordynacji wynika? Czy z polskiego safandulstwa, to znaczy - bałaganu, w którym minister spraw wewnętrznych i minister spraw zagranicznych nie wie, jaki jest nowy rozkaz w sprawie prezesa Kaczyńskiego i PiS, czy też żadnego bałaganu nie ma, tylko prezydent Komorowski znajduje się pod wpływem innej bezpieczniackiej watahy, podczas gdy minister Sienkiewicz i minister Sikorski - pod wpływem watahy innej?..."

Jan Orawicz - 14.11.13 5:43
Do Pana Miłośnika Prawdy i Historii. Ja kiedy dowiedziałem się,ze Mazowiecki
wszedł do Solidarność Stoczni Gdańskiej, to już kapowalem wtedy,że SB ma swoje wtyki wśród załóg strajkujących w całym kraju, co w rezultacie - prędzej czy póżniej wyjdzie, jak szydło z wora! Mnie wystarczyła wieść z tamtych lat,
czym był faktycznie Mazowiecki,który uderzył na ks.biskupa Kaczmarka.Wówczas
słuchałem RP Wolna Eurpa.No,ale wielu ludzi nie wiedziało o takich sprawach.
Leżał z nimi na steropianie w Stoczni i słuchał,co gadają stoczniowcy na Władzę.
W tym celu został tam skierowany także Michnik i inni pachołkowie SB. To była
szpica,której celem było zatrzymanie procesu rozkładu PRL. Okrągły stół i
kontraktowe wybory, zakończyły realizację głównego planu zachowania PRL.
Oczywiście trzeba do tej szpicy zaliczyć, jako jej stożek Wałęsę.A że jest IIPRL
to dowodów na to (namacalnych) jest codziennie sporo! Tylko trzeba je widzieć.
Serdecznie pozdrawiam

Wrog hipokryzji - 13.11.13 22:14
WSPOMNIENIE O TADEUSZU MAZOWIECKIM NIE CHCEMY TAKICH AUTORYTETÓW I WZORCÓW! http://www.fronda.pl/blogi/politycy-panstwu-nie-panstwo-politykom/nie-chcemy-takich-autorytetow-i-wzorcow,629.html
W nawiązaniu do wypowiedzi prezydenta inaczej widziałem postać T. Mazowieckiego.
Niech mu ziemia lekką będzie! Kim naprawdę był T. Mazowiecki, koniecznie należy przeczytać i zapoznać się z materiałami:
Zacytuję tylko kilka fragmentów z jego życia;
Chodzi tu bowiem m.in. o nestora liberałów, chlubę, dumę i najwyższy niekwestionowany autorytet moralny PO, byłego posła Koła Poselskiego „Znak” zasiadającego już za czasów J. Stalina w reżimowym, komunistycznym Sejmie PRL (1951-1972 r.) oraz posła na Sejm III RP - I, II i III kadencji, byłego premiera -Tadeusza Mazowieckiego doradcę prezydenta państwa.
Pan Tadeusz Mazowiecki w swoim sejmowym dossier wielokrotnie pisał, że ma ukończone studia prawnicze i posiada tytuł magistra prawa. Dopiero w III-kadencji Sejmu, kiedy wyszło na jaw kłamstwo wyborcze prezydenta A. Kwaśniewskiego, nagle się ocknął i przypomniał sobie po blisko 45 latach, że kłamał i zmienił w Przewodniku Sejmowym III kadencji swoje wykształcenie, z wyższego na średnie! Tak, więc Tadeusz Mazowiecki okazał się być doskonałym aktorem.
Jako absolwent Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Małachowskiego w Płocku, nie posiadając żadnego wyuczonego zawodu, permanentnie udawał prawnika. Na to, że grał farsę udając kogoś innego w PRL-owskiej farsie Sejmu, to powiedzmy, można by przymknąć oczy. Jednak jak na ironię losu, jako pierwszy premier „prawnik” tworzył demokratyczne państwo prawa - III RP. Czyż to nie jest groteska?
Pan T. Mazowiecki w swoim sejmowym dossier podał również, że w latach 1956-1981 był redaktorem naczelnym miesięcznika „Więź”, zaś w latach 1981 i 1989 redaktorem naczelnym „Tygodnika Solidarność”. Jak można zawodowo „uprawiać” dziennikarstwo i na dodatek być redaktorem naczelnym, nie mając merytorycznego przygotowania zawodowego tzn. ukończonej szkoły dziennikarskiej? Czyżby w przypadku pana premiera obowiązywała zasada „nie matura leć chęć szczera zrobi z ciebie oficera”?
Podobnie, z „magistrem prawa” było w wyborach prezydenckich w 1990 r. Startował w nich przecież, jako wykształcony prawnik, będąc całkowitym przeciwieństwem swego konkurenta. Jak zapewne wiemy - prostego robotnika z dwoma klasami szkoły zawodowej, ukończonej gdzieś na głębokiej prowincji, a na dodatek głośno chwalącego się tym, że „w życiu nie przeczytał żadnej książki” - Lecha Wałęsy. Robił to z premedytacją oszukując wyborców i naruszając prawo.

Byłemu premierowi nie można zapomnieć innych „grzechów młodości”, takich jak - tworzenie w latach pięćdziesiątych „panegiryków” poświęconych reżimowej władzy. Chodzi tutaj m.in. o słynną wypowiedzi T. Mazowieckiego z jesieni 1953 roku (pół roku po śmierci J. Stalina) opublikowaną w dziale Opinie na łamach Wrocławskiego Tygodnika „Katolickiego” (WTK) mówiącą o Prymasie Polski kardynale Stefanie Wyszyńskim, jako agencie Watykanu.(…)
Podobna publikacja ukazała się w rzeszowskiej prasie „katolickiej”(de facto antykatolickiej), kiedy to biskupów: Kominka i Kaczmarka nazwał „wrogami ludu pracującego”.(…). Jak pamiętamy, wkrótce potem, zarówno Prymasa Polski jak i JE biskupów aresztowano? Spędzili Oni kilka lat „w odosobnieniu”.
Do innych jego „grzechów” już jako premiera dokonanych w ramach tzw. „grubej kreski” należy zaliczyć zrównanie dyplomów absolwentów Wyższej Szkoły Nauk Społecznych w Warszawie (PZPR-owskiej szkoły) z dyplomami absolwentów Uniwersytetu Warszawskiego?
• http://www.youtube.com/watch?feature=player_profilepage&v=RarZeVzQI0c
• http://niepoprawni.pl/blog/152/sensacja-w-programie-pospieszalskiego
• http://www.rp.pl/artykul/61991,1058043-Magdalenka--Teoria-spiskowa--ktora-okazala-sie-prawda.html

Eleonora Kaltenbruch - 12.11.13 9:00
Nie wiem czy wszyscy dostrzegli pewną zależność między niedawną historią a miejscem pochowania Tadeusza Mazowieckiego.
Nie wiem skąd ta miłość do Lasek stalinowskich aparatczyków.

Mazowiecki kazał się pochować na cmentarzu w Laskach niedaleko domu opieki dla ociemniałych, nomen omen na tym samym, na którym pochowano Julię Brystygier - sadystyczną żydówkę, która będąc w aparacie władzy żydo-stalinowskiego rządu w Polsce brutalnie znęcała się nad aresztowanymi polskimi patriotami uciekając się nawet do obnażania więźniów i bicia pejczem po genitaliach.
Czy to jest tylko przypadek czy określona prawidłowość dotycząca zdziczałej i wynaturzonej części antypolskich i stalinowskich funkcjonariuszy i oprawców żydowskiego pochodzenia w aparacie państwa polskiego?

Jak widać nawet największa nienawiść, która była przelewana na polski naród kończy się na cmentarzu. Pozostaje pamięć, nasza polska, patriotyczna, poraniona dusza Polaków, ale przede wszystkim rany w psychice niezabliźnione często aż do śmierci.
Polska pamięć o tym jest wieczna i taka pozostanie dla przyszłych pokoleń.

Panie, wybacz naszym katom i oprawcom!

Miłosnik Prawdy i Histori - 06.11.13 12:11
-http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=1388&Itemid=56
przedstawił scenariusz, według którego gen. Jaruzelski przygotował rozmowy okrągłego stołu, wykorzystując stan wojenny do wyeliminowania z gry działaczy Solidarności Polaków-patriotów i podzielił się władzą ze starannie dobranymi, głównie według kryterium etnicznego, działaczami tzw. opozycji demokratycznej oraz Polakami, na których miał teczki świadczące o ich współpracy z komunistycznymi służbami specjalnymi, nie licząc kilku polskich tzw. "użytecznych idiotów", którzy jedynie uwiarygodnili całą akcję.
Cezaremu Rozwadowskiemu zabrakło wspomnianej informacji o konsultacjach gen. W. Jaruzelskiego z amerykańskim miliarderem żydowskiego pochodzenia Davidem Rockefellerem. Dopiero ten klocek pozwala w pełni zrozumieć takie sprawy jak rolę Tadeusza Mazowieckiego jako "pierwszego demokratycznego premiera," tworzenie legendy Lecha Wałęsy i przyznanie mu Nagrody Nobla, rabunkową prywatyzację polskiego majątku narodowego, niszczenie teczek komunistycznej bezpieki, ukrywanie pochodzenia etnicznego polityków, słynne "odpieprzcie się od generała" Michnika, a nawet opinię JPII o Jaruzelskim jako "wielkim polskim patriocie," nie mówiąc już o nadreprezentacji polityków żydowskiego pochodzenia we wszystkich rządach w Polsce po 1989 roku.
-http://piotrbein.wordpress.com/2012/05/18/czy-jaruzelski-wykonywal-polecenia-rockefellera/

Piasecki o Mazowieckim

Były działacz PAX'u Andrzej M. pisał:
"Piasecki był zawsze stanowczy, ale potrafił buldoga uśpić... przecież
szefostwo PAX-u to byli przeważnie koledzy z AK, z podziemia. Doszli do
tego, że ktoś ich wsypuje, ktoś przekazuje na zewnątrz to co ustalają
pomiędzy sobą, wtedy zastosowali starą metodę eliminacji i doszli do tego,
że to Mazowiecki. Wtedy jeszcze ponad rok był z nimi, ale przy nim mówili
tylko to i w takiej formie, co i jak miało dotrzeć do władz.. Potem spokojna
rozmowa tego typu:
- Sluchaj Stary, wiemy że donosisz. Jesteś spalony nie tylko u nas, ale i u
swoich. Jeśli dowiedzą się, że jesteś u nas spalony, to zlikwidują Cię.
Powiedz, kto jeszcze tu donosi. (gdy to powiedział, powiedziano mu:)
- Proponujemy Ci wyprowadzić te osoby z PAX-u, że niby to ty pokłóciłeś się
z nami, że nie zgadzasz się z nami. My zaś ogłosimy, że Ty tworząc WIĘŹ
zrobiłeś robotę rozłamową w PAX-ie wyprowadzając z niego takich a takich
zacnych ludzi (konfidentów!!!). W ten sposób Mazowiecki "wyszedł z twarzą"
wobec bezpieki, a nawet został nagrodzony za zrobienie rozłamu w PAX-ie.
-http://prawica.net/forum/23005
-http://polskainfo2.tripod.com/images/bbb_album.htm

Miłosnik Prawdy i Histori - 06.11.13 12:09
OPINIA: Historyk prof. Antoni Dudek powiedział "Dziennikowi Gazecie Prawnej", że współpraca z Rosjanami po 1989 r. była kontynuowana, bo takie były zalecenia premiera Tadeusza Mazowieckiego.
Zdaniem prof. Dudka, współpraca polegała między innymi na kontynuowaniu wszystkich umów o współpracy z KGB, wysyłaniu ludzi na szkolenia.
- Nie jesteśmy w stanie sprawdzić, co się dzieje po lipcu 1990 r., bo tu akta IPN się kończą, ale do tego momentu dokumenty pokazują kontynuację współpracy - zaznacza historyk.
-http://korwin-mikke.pl/polska/zobacz/prof_dudek_premier_mazowiecki_nie_zerwal_wspolpracy_z_kgb/73990

Mazowiecki - premier Jaruzelskiego
Znany, niezależny publicysta, założyciel Wolnych Związków Zawodowych oraz były działacz Solidarności - Krzysztof Wyszkowski - zwrócił uwagę na szczególną rolę jaką w naszej powojennej historii odegrał Tadeusz Mazowiecki.
'Czy "pierwszym niekomunistycznym premierem" można było zostać tylko pod warunkiem, że całym życiem udowodniło się komunistom, że jest się ciałem i duszą oddanym obrońcą realnego socjalizmu na jego każdym historycznym etapie? Czy nie jest tak, że tylko taki człowiek mógł zasłużyć na zaufanie Jaruzelskiego i z szokującą determinacją ochraniać zacieranie śladów walki z narodem przez komunistyczne służby specjalne oraz dbać o uwłaszczenia się nomenklatury na majątku narodowym?'
-http://wzzw.wordpress.com/200...

W czasie spotkania w Polonijnym Klubie Dyskusyjnym w Nowym Jorku Krzysztof Wyszkowski przyznał, że wprawdzie łączyły go przyjacielskie stosunki z doradcami Solidarności jak Kuroń, Michnik, Mazowiecki, ale jako niezależny obserwator był zaszokowany rozmiarem "zdrady" jakiej ta grupa dopuściła się w czasie tych negocjacji. Później "gruba kreska" Mazowieckiego praktycznie wywróciła koncepcję Raegana uznania komunizmu za system zbrodniczy, takiego samego jak nazizm, oraz uniemożliwiła ukaranie zbrodniarzy komunistycznych. Miało to olbrzymie konsekwencje propagandowe na całym świecie, ponieważ pozwala wybielać komunizm i uważać go za mniejsze zło niż nazizm. Chyba red. Wyszkowski zrozumiał kim naprawdę był "pierwszy demokratyczny premier" Tadeusz Mazowiecki, który rozpoczynał swoją karierę jako agent NKWD w kościele katolickim, a którym Jaruzelski posłużył się w czasie transformacji ustrojowych w Polsce. (Redakcja PRP)
CZY GEN. W. JARUZELSKI WYKONYWAŁ POLECENIA ROCKEFELLERA?
Artykuł Marcina Masnego zawiera niezwykle cenną informację, która może spełniać rolę brakującego klocka w puzlach, odkrywających sekrety międzynarodowych porozumień, poprzedzających oficjalne rozmowy okrągłego stołu, a mianowicie tajne spotkanie gen. Wojciecha Jaruzelskiego z Davidem Rockefellerem w Nowym Jorku w 1985 roku. Wprawdzie Tadeusz Mazowiecki, przy okazji obchodów dwudziestolecia Magdalenki, patrząc w nas swoimi szczerymi, katolickimi oczami, zapewniał nas, że "nie było żadnego spisku," to chyba coraz więcej Polaków zaczyna sobie zdawać sprawę z tego, ze Magdalenka byla jedynie rodzajem teatru odegranego przez starannie dobranych aktorów przed ogłupioną polską publicznością. Cezary Rozwadowski w swoim artykule pt. "Smutna zabawa w klocki historyczne"
-http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=1388&Itemid=56

Miłosnik Prawdy i Histori - 06.11.13 12:02
Wg: PATRIOTYCZNY RUCH POLSKI - Biuletyn nr 324
KRYTYCZNE OPINIE O TADEUSZU MAZOWIECKIM

"Jest w naszej tradycji, aby o zmarłych nie mówić źle, a szczególnie tuż po śmierci. Tadeusz Mazowiecki jest teraz przed Sądem Bożym i Pan Bóg jest w stanie ocenić, czy miał dobre intencje, bo my ludzie oceniamy tylko po skutkach. Mazowiecki jest niewątpliwie czarną postacią w polskiej historii. Nie wiadomo, czy robił to świadomie, czy nie, ale doprowadził do zniszczenia polskiej gospodarki i utwierdzenia władzy tajnych służb. I tego się wymazać nie da."

Andrzej Gwiazda
http://niezalezna.pl/47668-macierewicz-i-gwiazda-wspominaja-sp-tadeusza-mazowieckiego

Zmarł Tadeusz Mazowiecki, stalinowiec, były premier Rządu ustalonego składu personalnego w Magdalence i przy " Okrągłym Stole". Tam i wtedy padło hasło i żądanie stalinowca Adama Michnika : wasz Prezydent (Jaruzelski) a nasz , to znaczy stalinowsko-KOR-owski Premier (Mazowiecki)".
Tadeusz Mazowiecki jest współsprawcą zniszczenia podstępnie kraju wmawiając społeczeństwu , że transformacja ustrojowa ma jedynie na celu urynkowienie gospodarki, a nie reaktywowanie dzikiego kapitalizmu z jego konsekwencjami , bezrobociem, bezdomnością, nędzą , brakiem opieki zdrowotnej, nadumieralnością, głodem, masową tułaczką, emigracją za chlebem , zwłaszcza młodych pokoleń, które nie mają dziś żadnych perspektyw w Ojczyźnie. Tadeusz Mazowiecki w 1989 roku i do końca życia zachowywał się haniebnie; ostatnio jako doradca Bronisława Komorowskiego. To on powołał do Rządu takich szkodników, wrogów Polski, jak Leszek Balcerowicz, Bronisław Geremek, Jacek Kuroń, Janusz Lewandowski, Andrzej Olechowski i im podobnych, których łączyła niechęć do Polski i głoszone wspólne hasło TKM ( Teraz Kurwa My). Nie próbował w ciągu życia oczyścić się z haniebnej przeszłości, popełnionych błędów i naprawić wyrządzone zło społeczeństwu. Odszedł z bagażem obciążającym go już na zawsze. Społeczeństwo ufało mu i oczekiwało, że dokona , przynajmniej naprawienia rażących krzywd wyrządzonych Polakom w przeszłości przez obcych i tzw. "swoich". Ale zwiodło się. Zachował się bowiem do końca haniebnie. W załączniku kopia Petycji Obywatelskiej jaką Komitet Pamięci Ofiar Stalinizmu wysłał w marcu 1990 roku do niego, jako do Premiera Rządu i nie otrzymał na nią żadnej odpowiedzi.

dr Leszek Skonka - przewodniczący ofiarystalinizmu@wroclaw.com
Komitetu Pamięci Ofiar Stalinizmu

W kilka dni po aresztowaniu biskupa kieleckiego Czesława Kaczmarka, Tadeusz Mazowiecki napisał we "Wrocławskim Tygodniku Katolickim" (redaktor naczelny 1953-55): "Ludowa ojczyzna przywróciła godność milionom prostych ludzi, w olbrzymiej większości wierzących (.) i buduje w niezwykle trudnych warunkach powojennego życia podstawy lepszego bytu. (.) Ku szkodliwej działalności kierowały ks. bp. Kaczmarka i współoskarżonych poglądy prowadzące do utożsamienia wiary z wsteczną postawą społeczną, a dobro Kościoła z trwałością i interesem ustroju kapitalistycznego. (.) Proces ks. bp. Kaczmarka udowodnił również naocznie, i to nie po raz pierwszy, jak dalece imperializm amerykański, pragnący przy pomocy nowej wojny, a więc śmierci milionów ludzi, narzucić panowanie swojego ustroju wyzysku i krzywdy społecznej krajom, które wybrały nową drogę dziejową, usiłuje różnymi drogami oddziaływać na duchowieństwo oraz ludzi wierzących i kierować ich na drogę walki z własną ojczyzną, stanowiącą wspólne dobro wszystkich obywateli".
http://hej-kto-polak.pl/wp/?p=68091

Żołnierze Wyklęci zostali przez Mazowieckiego przedstawieni jako mordercy, a prowadzona przez nich działalność jako "bezsensowna" i "szkodliwa". - pisze Sławomir Cenckiewicz i Krzysztof Wyszkowski:To człowiek, który zaczął działalność jako kolaborant stalinowski, a skończył jako kolaborant Jaruzelskiego i Kiszczaka.
http://hej-kto-polak.pl/wp/?p=15405

Wszystkich komentarzy: (15)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

21 Sierpnia 1975 roku
Zmarł Adolf Dymsza, polski aktor filmowy i teatralny (ur. 1900)


21 Sierpnia 1972 roku
Produkcję samochodu Syrena przeniesiono z Warszawy do (FSM) w Bielsku-Białej.


Zobacz więcej