Środa 11 Grudnia 2019r. - 345 dz. roku,  Imieniny: Biny, Damazego, Waldemara

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 25.07.13 - 20:42     Czytano: [1551]

Czy Tomasz Lis będzie zbierał puszki po piwie?


Na stronach Najwyższego Czasu! przeczytałem, że na temat listu w obronie prof. Krzysztofa Jasiewicza, jaki m. in. i moja skromna osoba podpisała, napisał artykulik sam redaktor Tomasz Lis. Przypomnijmy, że prof. Jasiewicz udzielił wywiadu dla jakiejś gazety, który to wywiad tak bardzo się nie podobał, że aż postanowiono autora wywiadu pozbawić jakiejś kierowniczej funkcji w PAN. Mimo mojej niechęci do osobników, którzy siedzą na stołkach opłacanych przez państwo i samorządy, podpisałem list, a to dlatego, że wypada stanąć w obronie wolności słowa. Dziś ukarzą jednego za wywiad, jutro za wpis w Internecie, a pojutrze za samo nieprawomyślne myślenie.

Nie będę komentował tego co napisał Tomasz Lis, a to dlatego, że nie zwykłem wdawać się w dyskusję z cudzymi pachołkami. Zwrócę tylko uwagę na jeden fragment (trzy wymienione osoby, to nazwiska osób, które m. in. podpisały list): „Panowie Bender, Wolniewicz i Cenckiewicz gdzieś pracują, jakieś instytucje oni i inni sygnatariusze listu reprezentują. Jeśli instytucje te nie chcą, by hańba, którą okrywają się pseudonaukowcy spłynęła także na nie, powinny twardo, stanowczo i bezkompromisowo zareagować. Jeśli tego nie uczynią, uzasadniony będzie pogląd, że głupota i antysemityzm są w Polsce często tolerowane i to dokładnie tam, gdzie nie powinny być tolerowane nigdy i pod żadnym pozorem.” Do czego to doszło. List w obronie wolności słowa jest już antysemityzmem. Ciekawe co będzie dalej.

Nie wiem, gdzie pracują sygnatariusze listu i jakie instytucje reprezentują. Ciekawe, że do głowy redaktorowi Lisowi nie przyszło, że mogę reprezentować siebie. Widać u nich jest inaczej. Gorzej, że po wezwaniu Tomasza Lisa grożą represje tym, którzy list w obronie prof. Jasiewicza podpisali. I jak tu zaprzeczyć, że wolność słowa w III RP jest podobna do wolności słowa w PRL. Mnie to nie dziwi, III RP to tak naprawdę II PRL. Na szczęście mnie z roboty z wilczym biletem wywalić nie mogą, a to dlatego, że nigdzie nie pracuję, a nawet, jak dowiedziałem się niedawno w urzędzie pracy, awansowałem już na bezrobotnego długotrwale pozostającego bez pracy i jak już pisałem, zbieram sobie aluminium w postaci puszek po piwie i napojach, zgniatam to i sprzedaję w skupie złomu.

Wychodzi więc na to, że pozostanę bezkarny. Ale czy kogoś po wezwaniu tak często nagradzanego dziennikarza (obstawiam, że w przypadku wprowadzenia stanu wojennego, oczywiście w obronie demokracji zagrożonej przez faszyzm, redaktor Tomasz Lis prowadziłby swój program w telewizji publicznej w mundurze co najmniej kapitana) mogą ominąć represje? Fachowcy od mokrej roboty chyba się do mnie nie wybiorą. A przynajmniej mam taką nadzieję (żeby było jasne, oświadczam, że nie mam zamiaru popełnić samobójstwa), bo chyba są wysyłani do załatwiania poważniejszych spraw i to „bez udziału osób trzecich”. Urząd skarbowy może się przyjrzeć mojemu PIT-owi. Ale ostatni wysyłałem ładnych parę lat temu i jakoś nie było uwag ze strony urzędu. Policjantów często widzę, bo jeżdżą w kółko po miasteczku i okolicach i jakoś nie czepiają się mnie, najzwyczajniej mają swoje sprawy. Jedynym rozwiązaniem pozostaje odebrać mi możliwość uzyskiwania dochodu.


I kto wie czy tak nie będzie. W końcu jeśli nie spotkają mnie represje za podpisanie listu, to może oznaczać, że groźby redaktora Tomasza Lisa nic nie znaczą. Pozostaje więc redaktorowi Lisowi wstawać wcześnie rano, umyć ząbki, nałożyć żel na kudły i latać po rowach, krzakach, ścieżkach za puszkami po piwie, żeby ogołocić mój rejon z aluminium. Radzę pogrzebać też po śmietnikach, bo co prawda zwykle tam nie zaglądam, ale kto wie. I jeszcze to mogę doradzić, żeby nie brał tych z literami „Fe”, a tylko z „Alu”, bo tych pierwszych i tak nie zbieram i życzę powodzenia. Przyznam, że byłby to wyjątkowo pocieszny widok, gdybym zobaczył redaktora Tomasza Lisa grzebiącego w śmietniku i na wszelki wypadek, na obchód mojego rejonu, będę zabierał ze sobą aparat fotograficzny, aby tą osobliwość uwiecznić. Oto osobnik, który napisał o sobie: „napisałem 10 książek i zrobiłem wywiady z paroma znanymi ludźmi - Billem Clintonem, Georgem Bushem Sr., Georgem Bushem Jr., z Tony Blairem, Gordonem Brownem, Yitzhakiem Rabinem, Szimonem Presem, Hillary Clinton, Collinem Powellem, Condoleezzą Rice, Michaiłem Gorbaczowem, Dmitrij Miedwiediewem i Dalajlamą”, gwiazda dziennikarstwa III RP, co to co chwilę dostaje jakąś nagrodę, co to czytał i Wiadomości i Fakty, co to ma swój program w telewizji wyciąga puszki po piwie z kubła na śmieci, depcze je buciorami, chowa po kieszeniach i wycofuje się na z góry upatrzone pozycje. I wszystko to, aby pognębić bezrobotnego długotrwale pozostającego bez pracy.

Gdyby Polska była normalnym krajem, a nie ubekolandem, to całkiem możliwe, że widząc Tomasza Lisa grzebiącego w śmietniku, nie wyciągałbym pośpiesznie aparatu, ale mówiłbym „te, świński blondyn, naści tu kromkę chleba, żebyś z głodu nie zdechł”.
(michalpluta.bloog.pl)

MICHAŁ PLUTA

Wersja do druku

Lubomir - 30.09.13 20:37
Męskie prostytutki są teraz w cenie. Zdemoralizowany Lis wciąż może uczyć moralności, otwartych na porady głupców - młodych Polaków.

Wszystkich komentarzy: (1)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

11 Grudnia 1817 roku
Zmarła Maria Walewska, polska hrabina, kochanka Napoleona (ur. 1789)


11 Grudnia 1922 roku
Został zaprzysiężony pierwszy prezydent II Rzeczypospolitej Polskiej, Gabriel Narutowicz. 5 dni później zginął w zamachu.


Zobacz więcej