Poniedziałek 11 Listopada 2019r. Imieniny: Bartłomieja, Gertrudy

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 15.06.13 - 22:44     Czytano: [1093]

Próżniaki w polityce?


Wszystko co ludzkość osiągnęła, dokonało się za sprawą wielorakiej pracy. Pracy umysłu, serca i rąk. Dzisiaj obserwujemy wielką dyskryminację pracy i spychanie jej do rangi rzeczy wstydliwych, godnych pogardy. Jednak bez pracy - wielki i zawsze przodujący kontynent Europa, uwstecznia się, prymitywnieje i dziczeje. Narody europejskie nie mogą stawać się ludami prymitywnymi. Narodami z kulturą pierwotną - zbieractwem czy koczownictwem, pogańskimi wierzeniami i pogańskim stylem życia. W Polsce zamiast kultywować styl życia i styl pracy Hipolita Cegielskiego, rozpoczęto promocję cwaniaków typu Grobelny, z jego gangsterską kasą. Na szczęście Europa budzi się z letargu. Zaczyna dostrzegać wokół siebie Wielki Sabotaż, wielką kradzież myśli technicznej i najnowszych technologii do krajów azjatyckich. Zdrajcy Europy wciąż nie czują się winni za oddanie Saaba, Philipsa czy Apple - Chińczykom. Zrobili to ze względów finansowych a to przecież jest teraz okoliczność łagodząca a nie podejrzenie o zdradę interesów kontynentu i państwa. O wielkim głodzie pracy mówi się obecnie we Włoszech. Pod włoskim słońcem dwoi i się troi Cezar włoskiej motoryzacji, szef Fiata Sergio Marchionne. Ten tytan pracy dokonuje cudów, zapewnia obecność i rozwój Fiata w najbliższych latach, zarówno we Włoszech i Europie, jak i w obu Amerykach. Sergio Marchionne nie traci wiary w żywotność cywilizacji i populacji euro-amerykańskiej. Oby za nim poszli inni planiści i organizatorzy europejskich i amerykańskich rynków pracy. Może i Ojciec Święty Franciszek wymodli Rinnovamento dla tych kontynentów i narodów. Po nocy przecież musi przyjść dzień, tak jak po zimie wiosna.


Śmieci, naczelny temat politycznych pozorantów i łgarzy?

Rozpętany w Polsce temat śmieci, wciąż nie ma swojego finału. W Warszawie zostanie rozpisany ponowny przetarg. Wiceprezydent odpowiedzialny za procedury przetargowe już poleciał ze stanowiska. Czy siejąca zamęt od lat w stolicy Gronkiewicz-Waltz też poleci?. Pewnie pokaże to najbliższy czas. Na razie podobną śmieciową anarchię wprowadzono m.in. w Krakowie. Zrujnowano gospodarkę i przemysł, przystąpiono zatem do sektorów, które w miarę bezawaryjnie funkcjonowały m.in. spółdzielczość mieszkaniowa i wywóz śmieci. Najwyraźniej zaprzyjaźnieni towarzysze z gminy berlińskiej i okolic, chętnie odebraliby Polakom intratne zajęcia i zyski z tych zajęć. Trzeba przyznać, że można darzyć antypatią Austrię za Habsburgów, zwalczających naszych Jagiellonów, czy za Austriaka - Hitlera i austriackich hitlerowców, ale trzeba darzyć ich szacunkiem za to co robią w dziedzinie utylizacji śmieci i recyclingu. Niestety u nas kreowany jest śmieciowy kocioł a la Neapol. W pięknej stolicy Kampanii problem śmieci narasta od lat. I nie widać jego sensownego finału. Szczytem wszystkiego była afera topienia śmieci w morzu. Wówczas nawet zaczęto kojarzyć ten fakt z camorrą. Naprawianie rzeczy funkcjonujących prawidłowo, zawsze kończy się ich zepsuciem. Czy o to chodzi antypolskim zadymiarzom z PO?. Czy obsesyjna nienawiść do Polski, Polaków i polskości, to jedyne uczucie politycznych nieudaczników?. Polska nie potrzebuje mącicieli, sabotażystów i podszczuwaczy. Polska potrzebuje wszechstronnej stabilizacji i potrzebuje wielkiej pracy. Feudałowie grabiący Polskę i niszczący Polaków to kiepska forma władzy. To osobnicy nieprzystający do rzeczywistości. Dzięki nim dołączamy do europejskiego dna. Tyle, że Grecy i Włosi, Portugalczycy i Hiszpanie, Francuzi i Holendrzy, zaczynają bić na alarm i zaczynają odbijać się od dna. Nas karmi się świadomością o abstrakcyjnej zielonej wyspie, którą to wyspę rzekomo omijają problemy realnych ludzi.


Praca na trzy etaty?

Poraża zachowanie osób odpowiedzialnych za m.in. organizację polskich rynków pracy. Polscy burmistrzowie i podobni, aż uginają się pod liczbą obowiązków. A właściwie to jakiś nad-obowiązków, bo obowiązków wykreowanych na własne życzenie. I nie są to wcale funkcje społeczne ani honorowe. Są to funkcje jak najbardziej płatne i to dobrze płatne. Kiedy młodzi Polacy nie sypiają po nocach, bo nie mogą znaleźć pracy, lub praca, którą znajdują, to praca na czarno u gangstera, włodarze miast nie mają czasu nawet na pobieżne zainteresowanie się umierającymi rynkami, ponieważ biegają z pracy do pracy, albo przynajmniej tworzą wokół siebie klimat Stachanowa, pracującego na trzysta procent normy. Ktoś musi wstrząsnąć tą orkiestrą do wszystkiego i do niczego, zarazem. Młodzi Polacy czekają na najmniejsze, pojedyncze etaty. Ich urządza niemal wszystko. Ich w ojczyźnie nauczono pokory, a oni wciąż jeszcze wzbraniają się przed zostaniem angielskimi boyami hotelowymi czy bawarskimi bramkarzami w lokalach dla gejów. Oni chcą funkcjonować w Polsce. Praca na wielu etatach to rzecz pewnie niezbędna w wydaniu polskich lekarzy i pielęgniarek. Tyle osób spośród personelu medycznego wyjechało do Anglii. Włoch, Norwegii i Bawarii, że naprawdę trudno o pracę szpitali i przychodni bez zakłóceń. A kto raz wyjedzie, najczęściej nieprędko decyduje się na powrót...


Czy na polskim rynku pracy powstały nowe zawody?

Wiele wskazuje na to, że na zmniejszającym się w zatrważającym tempie polskim rynku pracy, pojawiły się przynajmniej dwa nowe zawody. Jeden zawód można byłoby określić jako: polityczny aktor a drugi jako: polityczny gawędziarz. Im bardziej kto jest utalentowany teatralnie, im więcej masek potrafi ubrać na twarz i im więcej gawęd potrafi sklecić na tematy polityki społecznej, demograficznej, edukacyjnej, kulturalnej, gospodarczej, przemysłowej, lotniczej, morskiej czy m.in. lądowej lub obronnej, tym jest w wyższej cenie. Tym posiada większe notowania na politycznej giełdzie. To zakrawa o absurd. Przecież polityka to sprawa najrealniejsza z realnych. Tu potrzebni są ludzie na serio i walczący do końca o sprawy dla obywateli. Miejsce komediantów jest na scenie teatralnej a gawędziarzy na wiejskich jarmarkach. Życie jest wojną o przyszłość a aktoryzowanie go czy zagadywanie, odkłada jedynie nierozwiązywane problemy 'na zaś'. Jednak kiedy kolebkę demokracji antycznej Grecję ośmiesza się i przedstawia jako kraik nieudaczników a kolebkę demokracji nowożytnej Filadelfię, kojarzy się z filmowym bohaterem-pederastą, to na kim wzorować się?. Może pozostaje rządzona przy pomocy wniosków i referendów obywatelskich ojczyzna demokracji bezpośredniej - Konfederacja Szwajcarska?. A może skromny Ojciec Święty Franciszek, żyjący jak przeciętny mieszkaniec globu, poruszający się najtańszymi środkami publicznej komunikacji miejskiej?


Z kim polecimy w przyszłości?

Lufthansa buduje swoją pozycję światowego przewoźnika. Otwiera huby w Tokio i Londynie. Obecna jest w Pekinie i Moskwie. Wciąż atakuje nie tylko Europę ale coraz śmielej poczyna sobie w Azji. LOT wciąż prowadzi politykę zwijania a nie rozwijania swoich skrzydeł. Ekspansji Lufthansy sprzyja wymuszany kryzys. W sytuacji kiedy słabi walczą o przetrwanie na lotniczym rynku a najsłabsi padają, Lufthansa po cichu i niepostrzeżenie dokonała anszlusu Austriackich Linii Lotniczych. Anszlusu flagowego przewoźnika suwerennej Austrii. Polska powinna odnaleźć się w pierwszej lidze europejskich i światowych przewoźników lotniczych. Być może fuzja z Alitalią i Węgierskimi Liniami Lotniczymi byłaby antidotum na nerwowe niemieckie dreptanie wokół PLL LOT. Połknięcie lotniczej dumy Polaków przez niemiecką hanzę powietrzną, to ostatnia rzecz jakiej można byłoby życzyć Polsce. Czesi związali się z przewoźnikiem koreańskim, zatem na lotniczy sojusz z nimi nie ma co liczyć. Włochy to dla niezliczonej liczby Polaków niemal druga ojczyzna, podobnie Węgry. Z takimi partnerami warto byłoby ściśle współpracować. Może polsko-włosko-węgierskie konsorcjum lotnicze zasłużyłoby na europejskie uznanie i wsparcie?.


Opluwanie Sosnowca

Sosnowiec był zawsze spoiwem pomiędzy Śląskiem Wschodnim - Zagłębiem Śląsko-Dąbrowskim i Częstochową a Śląskiem Zachodnim - Katowicami, Opolem i Cieszynem. Położony na Wyżynie Górnośląskiej w dorzeczu Czarnej Przemszy i jej prawego dopływu - Brynicy, w okresie kolejowego boomu stał się ważnym węzłem kolejowym na trasie Północ-Południe. W okresie zaborów Sosnowiec był ważnym punktem oporu. W Sosnowcu dochodziło do krwawych potyczek z rosyjskim zaborcą. Kiedy Śląsk rozpoczął swoją walkę o powrót do polskiej Macierzy, Sosnowiec pośpieszył mu z pomocą. To Sosnowiec stał się siedzibą przywództwa powstańczego. To z Sosnowca płynęło zaopatrzenie dla polskich powstańców na Śląsku, od żywności - po broń. Mimo, że w Sosnowcu nie brakowało niemieckiego kapitału i niemieckich kapitalistów, Sosnowiec był miastem silnie antyniemieckim. Pięknie bronił się Sosnowiec podczas hitlerowskiej nawałnicy. W przerobionym przez Niemców na Sosnowitz mieście, działał Śląski Okręg AK i oddziały NSZ. Dzisiaj instalujący się w Polsce Niemcy za wszelką cenę chcą zniszczyć autorytet dzielnego miasta. Trzymający z Niemcami, doprowadzili do cywilizacyjnej zapaści stolicy Zagłębia Śląsko-Dąbrowskiego. Upadł sosnowiecki przemysł. Zlikwidowano niemalże całkowicie sosnowiecki sport, od boksu - po siatkówkę. Niczym w hitlerowskim Sosnowitz pojawiła się ulica hitlerowskiego producenta samochodów - Daimlera. To oburzające!. Przecież to w Sosnowcu Niemcy stworzyli getto dla ofiar hitlerowskiego holocaustu!. Po 1945 roku w Sosnowcu można było dostrzec wojennych rozbitków, którzy miasto obrali sobie na miejsce stałego zamieszkania. Obok Włocha i Hiszpana, żyli Ukraińcy, Rosjanie, Żydzi i Niemcy. Wszyscy wiedzieli o wszystkich wszystko. I wszyscy akceptowali siebie nawzajem. Jednak nikt nie gloryfikował \'bohaterów Hitlera\'. To było poniżej godności wszystkich. Dzisiaj Sosnowiec usiłuje się kojarzyć nawet nie ze sztuczną górą usypaną z myślą o narciarzach ale aborcją, morderstwem małej Madzi i eksperymentowaniem z in vitro. Czyżby marksiści chcieli zachować chociaż tutaj swój status?. Niemcy znienawidzili Sosnowiec także za Gierka. To ten przywódca wywodził się z terenów obecnego miasta Sosnowiec. Rozkwit polskiej gospodarki do jakiego doprowadził Edward Gierek, mocno niepokoił Niemców. Polska tania konkurencja zagrażała niemieckiemu monopolowi w Europie. Poza tym Gierek nie chciał nawet słyszeć o uznaniu niektórych obywateli Opolszczyzny za Niemców. Z całą stanowczością uważał, że czujący się Niemcami i uznający Niemcy za swoją ojczyznę, powinni opuścić Polskę a nie siać zamętu w Polsce. Gierek swoją postawą okazał się bardziej polski niż niejeden krzykacz wrzeszczący o solidarności Polaków. Internowanie Edwarda Gierka podczas tzw stanu wojennego całkowicie to potwierdziło. Proniemieccy propagandyści i lobbyści starają się zamazać w pamięci Polaków również sosnowiecką twórczość Leona Kruczkowskiego i powieść 'Niemcy'. Cóż, niemiecki handel i niemieccy kupcy potrafią dyktować swoje prawa i swoje porządki. A przecież ten handel staje się dominującym handlem w Sosnowcu. No może nie licząc pozostających w polskich rękach 'ciuchlandii'. Sosnowieckie zakłady włókiennicze i odzieżowe projektujące i szyjące nowe ubrania, dawno poddano totalnej likwidacji. Wciąż w Sosnowcu nie widać gospodarczych misji z Włoch, Francji, Czech czy Japonii, misji z państw dobrze radzących sobie z najnowszymi technologiami i potrafiących organizować rynki pracy a nie wyłącznie likwidować je. Sosnowiec nie chce gospodarczo i inwestycyjnie umierać. Inwestycje drogowe, skrzyżowania, kładki, podziemne tunele czy parkingi zbudowane w epoce Gierka już nie wystarczają. Przecież od tamtego czasu upłynęły dziesiątki lat. Coraz więcej ludzi mówi - jałowych, bezowocnych lat. Lat powiększania fortun dorobkiewiczów i karierowiczów, i ciągłego ubożenia obywateli miasta.


Planowa eksterminacja polskiego górnictwa?

Wszystko zaczęło się w Polsce od likwidacji Ministerstwa Górnictwa i Energetyki. Trzeba było najpierw zohydzić i zniszczyć polską myśl górniczą i polską organizację geologii i górnictwa paliw energetycznych. Uderzono w zatem w bastion górnictwa, w Górny i Dolny Śląsk, uderzono w Katowice i miasta sąsiednie. Zrujnowano górnictwo katowickie, sosnowieckie i wałbrzyskie. A przecież górnicy to nie tylko specjaliści od wydobywania węgla energetycznego, ale to ludzie potrafiący wydobywać ropę i gaz, także łupkowy. To budowniczowie niejednego metra i tunelu. To górnicy byli budowniczymi podziemnych zakładów lotniczych i zbrojeniowych. Budowniczymi podziemnych miasteczek a ostatnio także podziemnego hotelu w Chinach Ludowych, w Szanghaju. Górnictwo to zatem nie przeszłość, tylko przyszłość. Jednak sabotujący Polskę 'eksperci' są całkowicie odmiennego zdania. Ich zdanie na temat polskiego górnictwa najwyraźniej wypracowują prowadzący i suflerzy z Berlina i Frankfurtu nad Menem. Niemiecka Piąta Kolumna potrafi niszczyć wszystko. Niemiec chce wydawać Polakom pozwolenie na udój krowiego mleka i na połów dorsza. Niemiec koniecznie chce dyktować Polakom swoje prawa i wymuszać ich przestrzeganie. Również w obszarze geologii i eksploatacji złóż. Niemców niełatwo ograć w geologicznej, górniczej czy energetycznej wojnie. Przecież to mistrzowie wojny, prowokacji, propagandy i sabotażu. Jednak na Polaków nie ma bata. Polacy z pewnością nie są kandydatami na niemieckich parobków czy niewolników. Wolne polskie górnictwo wciąż ma szansę na prosperity. Produktem górnictwa jest także włókno węglowe, pochodzące z przeróbki węgla kamiennego i ropy naftowej, a stosowane w technologii lotniczej i kosmicznej. A to przecież najwyższa 'technologiczna półka' a nie archaiczny przeżytek.


Raport o stanie relacji Polska - Litwa

Litwa kulturalnie i religijnie zawsze ciążyła w stronę Polski. Jednak powstanie separatystycznego Lietuvos Valstybe ze stolicą w Kownie, zmieniło całkowicie nastawienie większości Litwinów do Polski. Przyłączenie zaś Wileńszczyzny do Rzeczypospolitej Polskiej, wykopało przepaść pomiędzy bratnimi narodami. Polacy myśleli o marszu na Kowno i inkorporacji Żmudzi, Litwini myśleli o odebraniu Polakom Wilna i okolic. W Polsce zaczęto mówić o 'Lietuvisach', 'Aukśtisach' i 'Żemaitisach'. Na te tematy można byłoby pisać traktaty naukowe. Jednak bieżące życie pokazuje, że w czasach powszechnej uniwersalizacji i unifikacji wyszukiwanie różnic staje się rzeczą śmieszną i archaiczną. Przynależność do tej samej wspólnoty historycznej powinna budzić same pozytywne skojarzenia. W latach unii polsko-litewskiej Litwa była terytorialną, gospodarczą i militarną superpotęgą. Jednoczycielami Litwy i Polski byli zarówno Polacy, jak i Litwini. Świadomość wspólnych zagrożeń zachęcała obie nacje do zaciskania a nie osłabiania wspólnych więzi. Ważną rzeczą było dystansowanie się obu nacji od przebiegłych Niemców. Dyplomacja niemiecka pracowała przecież intensywnie nad podporządkowaniem sobie Żmudzi i Litwy. Czy dzisiaj jest inaczej?. Niemcy próbują kontrolować zarówno finanse, jak i handel obu narodów. Niemiecka eurozona robi wszystko, by rozciągnąć swoje macki na Polskę i Litwę.


Polsko-Litewskie Związki Rodzinne

Związki Wielkopolski i Litwy zawierają często historie liczące setki lat. Głównie za sprawą rodziny Radziwiłłów. Wielu polskich patriotów wydała ta rodzina. Wielu wodzów i wielu budowniczych. Jednak i zdrajcy trafiali się w niej. M.in. ze zdrady zasłynął Janusz Radziwiłł, który w oparciu o Szwecję zamierzał stworzyć niezależną od Polski Litwę. Współcześni Lietuvisi nadali mu za to imię Jonas i nazwisko Radvilas. Innym renegatem z tej zasłużonej dla wspólnoty państwowej obojga narodów rodziny był książę Michał Radziwiłł. Ten odszczepieniec w roku 1939 podarował Adolfowi Hitlerowi Antonin pod Ostrowem Wielkopolskim.

Lubomir

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

11 Listopada 1918 roku
Rada Regencyjna przekazała Józefowi Piłsudskiemu naczelne dowództwo nad tworzonymi siłami zbrojnymi.


11 Listopada 1949 roku
Plenum KC PZPR, na którym usunięto z partii Gomułkę, Kliszkę, Spychalskiego.


Zobacz więcej