Środa 12 Grudnia 2018r. - 346 dz. roku,  Imieniny: Ady, Aleksandra, Dagmary

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 07.06.13 - 11:28     Czytano: [3865]

Rządowa kontrola kresowian


Kresowianie pod kontrolą rządu polskiego?

Polska Ludowa (PRL 1944-1989) była krajem dyktatorskim i pozbawionym prawdziwej niepodległości, a przede wszystkim suwerenności. Była krajem podporządkowanym nie tylko politycznie, militarnie i gospodarczo, ale także pod każdym innym względem (np. kultura) Związkowi Sowieckiemu. Państwu, które w 1945 roku ukradło nam z pomocą Stanów Zjednoczonych (prezydenta F. Roosevelta) i Wielkiej Brytanii (premiera W. Churchilla) Ziemie Wschodnie wraz z arcypolskimi miastami: Lwowem i Wilnem oraz Nowogródkiem, bez których Polska nie jest Polską w całym tego słowa znaczeniu. Bo czy np. Anglia byłaby Anglią w całym tego słowa znaczeniu gdyby oderwano od niej Oxford, Cambridge i Stratford-on-Avon gdzie urodził się William Shakespeare?! Józef Stalin wraz z kradzieżą Ziem Wschodnich wypędził z nich do Polski w nowych granicach większość Polaków; z ziem przyłączonych do sowieckiej Republiki Ukraińskiej, tj. ze Lwowa, Małopolski Wschodniej i Wołynia, prawie wszystkich Polaków.

Oczywiście w PRL, a szczególnie w okresie stalinowskim, nie tylko temat oderwania Ziem Wschodnich i wypędzenia z nich Polaków był tematem tabu, ale także jakikolwiek temat kresowy. Tym bardziej zakazana była jakakolwiek działalność ziomkowska kresowian. Czyli kresowianom nie wolno było powoływać do życia stowarzyszeń osób pochodzących z tego samego miasta czy regionu kraju oraz ich potomków identyfikujących się z regionem pochodzenia (np. ziomkostwa niemieckie, austriackie czy żydowskie). Za jakąkolwiek działalność kresową można było iść do więzienia, albo nawet stracić życie!

Chaos lat 80. XX w. w Polsce – działalność „Solidarności”, stan wojenny oraz narastający bunt, a niekiedy anarchia sprawiły, że kresowiacy zaczęli się spotykać i organizować spotkania jeszcze w prywatnych domach, fundować kresowe tablice pamiątkowe w kościołach i coraz głośniej mówić i pisać o utraconych Kresach. W 1989 roku upadł reżym komunistyczny w Polsce, a dwa lata później sam plugawy Związek Sowiecki. Wszystkie jego republiki zostały samodzielnymi państwami, w tym Litwa, Białoruś i Ukraina, w granicach których znalazły się teraz także skradzione nam przez Stalina/Związek Sowiecki/Rosję polskie Ziemie Wschodnie.

Wraz z upadkiem reżymu komunistycznego w Polsce w 1989 roku jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać polskie organizacje ziomkowskie. Wyraz „ziomkostwo” w okresie komunistycznym uzyskał tak negatywny wydźwięk (podczas walki z ziomkostwem niemieckim), że w Polsce nikt, w tym także kresowianie, nie chciał go używać. Stąd polskie organizacje kresowe bywają nazywane np. Kongresem Kresowian, Towarzystwem Kresowiaków, Towarzystwem Miłośników Lwowa albo Wilna, albo Wołynia i Polesia, Stowarzyszeniem Przyjaciół Ziemi Drohobyckiej itd.

Wszystkie rządy III RP, a więc te powstałe po 1989 roku nie tylko uznawały i uznają obecny status quo w odniesieniu do wschodnich granic Polski, ale także zaadoptowały politykę appeasementu wobec Litwy, Białorusi i Ukrainy, czyli politykę wszelkich ustępstw politycznych Warszawy wobec tych państw. Doszło do tak absurdalnych posunięć politycznych, jak np. uznanie przez Warszawę Litwy za strategicznego partnera Polski. Tak, maleńkie obszarowo i ludnościowo państwo litewskie, bez żadnego znaczenia gospodarczego, komunikacyjnego i strategicznego zostało uznane za strategicznego partnera Polski! Może było by w tym pół biedy (połowę mniej dziwactwa), gdyby to państwo było prawdziwym przyjacielem Polski i Polaków. Tak jednak nie jest, gdyż Litwini (wyjątki potwierdzają regułę) są wyjątkowo twardymi i złośliwymi polonofobami, a szczególnie wobec Polaków mieszkających na dzisiejszej Litwie (Wileńszczyznę wciąż zamieszkują w większości Polacy!). Dyktator Białorusi Łukaszenka wypiął na Polskę swój tyłek. Ale Ukraina jest również uważana za strategicznego partnera Polski, chociaż także Ukraińcy kochają nas jak psy dziada, wysuwają pretensje terytorialne wobec Polski, stawiają pomniki Stepanowi Banderze, który jest odpowiedzialny za ludobójstwo Polaków z rąk ukraińskich podczas II wojny światowej i prześladują pozostałych Polaków na Ukrainie.

Nie ulega wątpliwości, że rządy III RP „gonią w piętkę” w swej polityce wobec naszych wschodnich sąsiadów!

Niestety, III RP nie jest wcale państwem w pełni demokratycznym (np. ma pierwszeństwo w Unii Europejskiej w podsłuchiwaniu telefonicznych rozmów swych obywateli). Rząd stara się jak najwięcej kontrolować swych obywateli (coraz więcej wszędzie kamer). Szczególnie, jeśli jakaś grupa nie zgadza się z jego taką czy inną polityką.

Według Centrum Badania Opinii Społecznej w dzisiejszej Polsce co siódmy Polak, czyli od 4,3 mln do 4,6 mln osób, deklaruje kresowe pochodzenie. To w razie zorganizowania się tych ludzi byłaby silna grupa polityczno-społeczna w kraju, z którą musiałby się liczyć każdy rząd polski, tak jak z ziomkostwem w Niemczech musi się liczyć i liczy każdy rząd niemiecki. Nie ulega wątpliwości, że każdy rząd III RP, który (poza rządem PiS, chociaż i jego patriotyzm ma wiele do życzenia) był i jest wyprany z patriotyzmu polskiego i nie był i nie jest w pełni demokratyczny i prowadzący politykę appeasementu wobec Litwy i Ukrainy, będzie chciał nie tylko kontrolować ale także rozbijać działalność kresową swoich obywateli, czując w niej zagrożenie dla siebie.

W 1989 roku powstały w Polsce pierwsze organizacje kresowe i idąc tym tropem rozumowania należy przyjąć, że rządy III RP robiły i robią wszystko, aby osłabić działalność kresową w Polsce i przez odpowiednią politykę „prania mózgów” doprowadzić do tego, aby nie tylko ruch kresowy, ale także świadomość kresowa w społeczeństwie polskim były nic nie znaczącym marginesem. Dlatego zwalcza się m.in. ideę założenia tak bardzo potrzebnego Muzeum Kresów (w Niemczech jest wiele muzeów ziomkowskich!). Dlatego rządzący dzisiaj Warszawą ludzie Platformy Obywatelskiej (która rządzi także krajem) zlikwidowały w 2009 roku założony w 2006 roku przez ludzi PiS Instytut Kresowy w Warszawie. Dlatego z Polaków wyznania ormiańskiego i Polaków wyznania muzułmańskiego robi się na grandę osobne grupy etniczne: Ormian i Tatarów.

Swoją tutaj drukowaną rubrykę „Kresy w życiu Polski i narodu polskiego” chciałem drukować w jakimś kresowym portalu. Napisałem w tej sprawie m.in. do portalu „Kresy.pl”, załączając jednocześnie pierwszych 90 stron tekstów. Otrzymałem entuzjastyczną odpowiedź od redakcji; napisano, że potrzebują właśnie takich współpracowników jak ja i że oczywiście będę miał tam swoją rubrykę. Miesiące leciały jeden za drugim, a mojej rubryki ciągle nie było. Kilka razy zapytywałem co się dzieje, i za każdym razem otrzymywałem odpowiedź, że już wkrótce będzie. W końcu przestano się ze mną kontaktować.

9 grudnia 2012 roku wysłałem do Kongresu Kresowian kopię mojego artykułu pt. „Prawda o Akcji Wisła, czyli kto jest winien tej zbrodni?”. Jeszcze tego samego dnia otrzymałem odpowiedź następującej treści:

„Panie Marianie!
Dziekuje serdecznie za te informacje. Wzbogacaja one moja wiedze o akcji Wisla. Chetnie z Panem porozmawiam na radiowej antenie. Czy chcialby Pan w mojej audycji przekazac zyczenia swiateczne i noworoczne rodakom?
Prosze podac mi swoj nr telefonu stacjonarnego i czas: ktora godzina jest u Was kiedy w Polsce mamy np 8.00 rano?
Czy jest Pan czlonkiem jakiejs organizacji polonijnej w Australii?
z serdecznosciami
Danuta Skalska
Lwowska Fala – Polskie Radio Katowice”


Od razu wysłałem pani Skalskiej informacje o mojej działalności, z uwzględnieniem kresowej, na którą, także od razu, otrzymałem taką oto odpowiedź:

„Uuuuuuuuuuuuuuu..........no to mnie Pan zaskoczył. Nie wiedziałam, ze mam szczescie kontaktować sie z tak znaczacą, nie tylko wśrod australijskiej Polonii, osobistościa. Gratuluję tak znaczacych zawodowych osiagnięć.
Ciesze sie, ze dzieki Panu rozszerzy sie krąg moich znajomych w Australii.
Bardzo blisko znalismy sie ze śp. Tadeuszem Leżoniem prezesem Zwiazku Ziem Wschodnich z Melbourne, z Gwidonem Boruckim; wymieniam do tej pory korespondencje z Krystyną Winecką, pochodzaca ze Stanislawowa.
Czy mogę prosić o Pański nr telefonu stacjonarnego i namiary czasowe?
z serdecznością i sympatią
Skalska”


Pomimo tego, że jeszcze w grudniu pisałem kilka razy do p. Skalskiej, nie dostałem od niej już żadnej odpowiedzi.

Co się stało? Czyżby Duch św. natchnął redakcję „Kresów.pl” i p. Skalską, aby zerwali ze mną kontakt? Czy raczej uczynił to ktoś, kto rozbija działalność kresową, kto szkodzi działalności kresowej czy ją kontroluje?! Jest faktem, że portal „Kresy.pl” powstał przy wsparciu Senatu Rzeczypospolitej Polskiej oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego – a więc polityków. A to na pewno nie są ludzie, którym zależy na sprawie kresowej. Prędzej raczej nad pełną kontrolą działalności kresowej i podcinania jej korzeni. Poza tym znane jest powiedzenie: kto płaci ten żąda.

Dlaczego warszawskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przejęło niedawno od Senatu kontrolę nad finansowaniem Polonii, szczególnie na Kresach? Czy po to aby pielęgnować działalność tamtejszych organizacji polonijnych czy raczej po to, aby ją powolutku zniszczyć, aby tamtejsi Polacy swoją tam obecnością nie denerwowali naszych „strategicznych partnerów” – czytaj polakożerców litewskich, ukraińskich i białoruskich?

Jest i druga możliwość.

Otóż linia polityczna „Kresów.pl”, a szczególnie Danuty Skalskiej, czyli Kongresu Kresowian może być związana z polityką Prawa i Sprawiedliwości odnośnie niektórych spraw kresowych. Przecież Danuta Skalska była współinicjatorką powołania Społecznego Ruchu im. Lecha Kaczyńskiego. Tymczasem polityka kresowa śp. Lecha Kaczyńskiego i Jarosława Kaczyńskiego niewiele się różniła i różni od tej jaką reprezentowała czy reprezentuje Unia Wolności, Platforma Obywatelska czy Sojusz Lewicy Demokratycznej. Szczególnie na odcinku historyczno-politycznym. W imię budowania fałszywej przyjaźni polsko-ukraińskiej czy polsko-litewskiej PiS jest gotowy iść na rękę polakożercom ukraińskim i litewskim w kwestii tragicznych dla Polaków zaszłości historycznych (na podobnych zasadach w okresie PRL-u była nachalnie budowana przyjaźń polsko-radziecka i polsko-rosyjska, której przez to nigdy nie było!). Lech Kaczyński co jakiś czas pielgrzymował do polakożerców litewskich do Wilna (ponoć aż 20 razy), ale nic nigdy nie załatwił pozytywnego dla gnębionych przez nich Polaków litewskich. Także odmówił przyjęcia patronatu honorowego nad obchodami 65. rocznicy rzezi 100 000 Polaków przez bandy nacjonalistów ukraińskich na Wołyniu w 1943 roku (jeśli Polacy mają zapomnieć o ludobójstwie ukraińskim, które pochłonęło 100 000 Polaków na Wołyniu, to dlaczego PiS bez przerwy nagłaśnia ludobójstwo rosyjskie w Katyniu, gdzie liczba ofiar wynosiła tylko 22 000 oficerów polskich?!). Te fakty mówią same za siebie. Teraz piórem dra Przemysława Żurawskiego vel Grajewskiego, eksperta z gabinetu technicznego pisowskiego premiera prof. Glińskiego, zaatakowano w „Gazecie Polskiej Codziennie” (Kresy.pl 3.6.2013) rodziny pomordowanych przez brunatnych bandytów z UPA, domagające się potępienia tej zbrodni przez polski parlament. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski zauważył przy tej okazji na swoim, blogu, że po raz pierwszy ludzie związani z tzw. „obozem patriotycznym”, tak mocno zaatakowali środowiska, które przez długie lata były naturalną bazą wyborczą prawicy. PiS dla mydlenia oczu Polakom, toleruje jedynie kresową działalność kulturalną (a tą chyba jedynie zajmuje się p. Skalska). To tłumaczy dlaczego Kongres Kresowian to organizacja bez jaj, bez żadnych ambicji politycznych i przez to nieznana w mediach polskich i społeczeństwu polskiemu. – Inaczej nie potrafię wytłumaczyć zachowania p. Skalskiej jak tym, że dostała polecenie z PiS-u: „Nie z Kałuskim”.

Siadam na taki patriotyzm, na taką działalność kresową!

Lwowiacy twórcami polskiego ośrodka naukowego we Wrocławiu

We Wrocławiu odbudowa, a właściwie tworzenie na nowo polskiego ośrodka naukowego na ruinach dawnych instytucji niemieckich rozpoczęło się już latem 1945 roku, a więc zaledwie kilka tygodni po zdobyciu miasta przez Armię Czerwoną i przyłączeniu miasta do Polski. Odbudowa ta prowadzona była w oparciu o tradycję i wypędzone przez Sowietów ze Lwowa w 1945 roku polskie kadry naukowe Uniwersytetu Jana Kazimierza i Politechniki Lwowskiej, zasilane częściowo uczonymi przybywającymi z innego kresowego miasta – z Wilna oraz Warszawy, Krakowa, Poznania. Już 15 listopada 1945 roku rozpoczęły się zajęcia na Uniwersytecie i Politechnice, połączonych organizacyjnie pod kierownictwem ich pierwszego rektora Stanisława Kulczyńskiego, byłego rektora Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie (1936-37). Rozwój uniwersytetu i politechniki we Wrocławiu postępował szybko i dzięki głównie właśnie byłym uczonym lwowskim ośrodek wrocławski osiągnął niebawem znaczącą rangę w polskim środowisku naukowym – w dziejach polskiej nauki.

Polskie zbiory muzealne pozostały we Lwowie po 1945 roku

Mam w swoich zbiorach wydany we Lwowie w 1929 roku album „Muzea gminy miasta Lwowa” opracowany przez dr Aleksandra Czołowskiego – dyrektora Archiwum i Muzeów gminy miasta Lwowa. W części poświęconej Muzeum Narodowemu im. Króla Jana III (Sobieskiego) czytamy, że gromadzi ono 40 000 zabytków i pamiątek ogólnonarodowych ze szczególnym uwzględnieniem ziem wschodnich i czasów Jana III i że są one podzielone na dwie stałe wystawy: 1. Zabytki z okresu niepodległości Polski do 1795 roku i 2. Pamiątki z okresu walk o niepodległość Polski 1795-1920.

W tej drugiej stałej wystawie wybijał się między innymi wielki cykl 126 obrazów i szkiców o martyrologii narodu polskiego w zaborze rosyjskim Aleksandra Sochaczewskiego pt. „Sybir” oraz cykl 92 obrazów olejnych Jozafata Łukaszewicza, przedstawiających typy umundurowania wojska polskiego w Królestwie Polskim w latach 1815-30. Do 1930 roku obrazy Łukaszewicza znajdowały się w zbiorze Adama Smolińskiego w Warszawie, od którego w tymże roku zostały zakupione przez pozostającą wówczas i od wieków w polskich rękach Gminę miasta Lwowa i przekazane Muzeum Narodowemu im. Króla Jana III we Lwowie. Po przyłączeniu Lwowa do Związku Sowieckiego w 1945 roku prawie całe zbiory polskiego z treści Muzeum Narodowego im. Króla Jana III pozostały we Lwowie. Ukraińcy oddali jedynie 124 obrazy i szkice Sochaczewskiego (dziś znajdują się one w Muzeum Niepodległości w Warszawie). Natomiast obrazy Łukaszewicza – tak bardzo związane z historią wojskowości polskiej i to tej nie mającej nic wspólnego z Ukrainą! – pozostały we Lwowie. Trzymane są w magazynie, bo dla Ukraińców nie przedstawiają one żadnej wartości historycznej. Polakom ich się jednak nie oddają. To zapewne z „miłości” Ukraińców do Polaków!

Okręgowy Związek Piłki Nożnej we Lwowie

Polski Związek Piłki Nożnej powstał na zjeździe delegatów 31 piłkarskich towarzystw sportowych w Warszawie w dniach 21-22 grudnia 1919 roku. Zjazd powołał Okręgowe Związki Piłki Nożnej w Warszawie, Krakowie, Lwowie, Łodzi i Poznaniu, a później jeszcze w kilku innych miastach polskich, m.in. w Stanisławowie, a więc także na obszarze Małopolski Wschodniej.

W 1923 roku Lwowski Okręgowy Związek Piłki Nożnej zrzeszał 44 kluby piłkarskie na terenie Małopolski Wschodniej z ok. 1000 graczy, a w 1931 roku już 85 klubów z 5800 graczami. W 1922, 1923, 1925 i 1926 lwowska „Pogoń” zdobyła mistrzostwo Polski, a w 1932, 1933 i 1935 wicemistrzostwo Polski. Natomiast w 1937 i 1938 roku reprezentacja Lwowskiego Okręgu Związku Piłki Nożnej zdobyła Puchar Polski.

Wilno: litewska Katedra Narodowa?

W Internecie znalazłem tekst o katedrze katolickiej w Wilnie. Zdziwiła mnie podana tam informacja, że w 1993 roku katedra ta otrzymała tytuł litewskiej Katedry Narodowej.

Dziwny to i nie zrozumiały dla mnie tytuł dla świątyni katolickiej. W stolicy Stanów Zjednoczonych w Waszyngtonie widziałem wielką katolicką Świątynię Narodową Niepokalanego Poczęcia. Jednak to nie jest narodowa świątynia amerykańska w ścisłym tego słowa znaczeniu. Jest to narodowa świątynia WSZYSTKICH katolików amerykańskich, których korzenie są wieloetniczne. W świątyni tej jest np. od 1964 roku polska kaplica Matki Boskiej Częstochowskiej.

W Kościołach katolickich państw wieloetnicznych nie powinno być narodowej ekskluzywności. Jest to bowiem sprzeczne z ideą-nauką chrześcijaństwa, w której WSZYSCY ludzie są braćmi w Chrystusie. Uważałbym to za skandal, gdyby np. katedrę katolicką w Sydney czy w Melbourne uznano za australijskie świątynie narodowe i zabraniano modlenia się w nich w innym języku niż angielskim.

Niestety, ma to miejsce w katedrze katolickiej w dzisiejszym Wilnie (które to arcypolskie miasto odebrał zbrojnie Polsce i sprezentował Litwinom Józef Stalin w 1939 r.), i to w dobie rozszerzającej się na świecie wielokulturowości. W katedrze wileńskiej nigdy nie mogą być odprawiane regularne msze i inne nabożeństwa w innym języku jak tylko litewskim. Tymczasem w Wilnie katolicy litewscy stanowią nie więcej jak 50% praktykujących katolików. Pozostałą połowę stanowią Polacy, Białorusini, a także inne dużo mniejsze grupy etniczne, jak np. Rosjanie czy Niemcy.

Decyzja ogłoszenia katedry wileńskiej świątynią narodową jest wymierzona głównie w Polaków, a konkretnie w katolików polskich. Jest ona o tyle trudna do zrozumienia i zaakceptowania, że świątynię tę w jej obecnym kształcie zbudowali Polacy (jej architektem był Wawrzyniec Gucewicz) pod koniec XVIII w. i katedra uważana jest za jedno z największych dzieł polskiej architektury i jedną z głównych świątyń historycznej Polski. Także Polacy uratowali ją od zawalenia się po wielkiej powodzi, która nawiedziła Wilno w 1931 roku, z pietyzmem ją remontując do 1938 roku i to za polskie pieniądze. Polacy uratowali ją wówczas dla potomnych przed niechybnym bezpowrotnym zniszczeniem! Katedra wileńska jest pod wezwaniem patrona Polski św. Stanisława Bpa (i św. Władysława), a na jej dachu jest wielka figura św. Stanisława, a w ołtarzu głównym jest obraz Zamordowanie św. Stanisława przez Bolesława Śmiałego; w świątyni była Kaplica Częstochowska (obecnie św. Jana Nepomucena). Poza tym jest faktem, że w Wilnie do 1939 roku mieszkali katolicy, którzy w ponad 95 procentach byli narodowości polskiej i stąd w katedrze przez kilkaset lat był w wyłącznym użyciu język polski, a sama świątynia miała i ma nadal wiele polskich pamiątek (obok wspomnianych już np. obrazy znanych malarzy polskich: św. Piotra autorstwa Smuglewicza oraz Wieczerzy Pańskiej autorstwa Kanuta Rusieckiego), chociaż po 1945 roku większość z nich została usunięta ze świątyni lub zamurowana. Np. z katedry wileńskiej 3 sierpnia 1996 roku staraniem biskupa polowego Wojska Polskiego Sławoja Leszka Głódzia, wbrew protestom litewskich Polaków, przeniesiono szczątki biskupa do katedry polowej Wojska Polskiego w Warszawie szczątki mieszkającego i zmarłego w Wilnie w 1932 roku biskupa Władysława Bandrowskiego, kapelana Legionów Polskich, gdyż Litwini chcieli je usunąć ze świątyni albo zamurować epitafium. W katedrze wileńskiej pozostał jego pomnik, niestety zasłonięty przez Litwinów (jest widoczny jedynie od strony zakrystii).

Jednak największymi pamiątkami, których Litwini usunąć nie mogą z katedry, są relikwie polskiego królewicza i zarazem polskiego świętego, św. Kazimierza oraz szczątki królów polskich: Aleksandra Jagiellończyka (1501-06) i Władysława IV Wazy (1632-48; tylko serce) oraz królowych Elżbiety Habsbużanki (1543-45) i Barbary Radziwiłłówny (1550-51).

Miejmy nadzieję, że biskupi litewscy zrozumieją wreszcie swój błąd.

Serce wielkiego Poleszuka na Zamku Królewskim w Warszawie

15 października 1927 roku w kaplicy Zamku Królewskiego w Warszawie złożono urnę z sercem syna Polesia i bohatera narodowego Polski i Stanów Zjednoczonych Ameryki, Tadeusza Kościuszki (1746-1817), przywiezioną z zamku – Muzeum Polskiego w Rapperswilu, w Szwajcarii. Wyniesiona z kaplicy zamkowej 8 września 1939 roku, wobec częściowego zniszczenia zamku przez lotnictwo niemieckie, urna z sercem powróciła do odbudowanej kaplicy zamkowej dopiero 31 sierpnia 1984 roku.

Łaźnia polska na Wołyniu

Istnieje pogląd, że łaźnia jest słowiańskim wytworem kulturowym związanym z higieną osobistą. Część badaczy jest zdania, że łaźnia naziemna była właściwa Polanom/Lechitom (Polakom), a łaźnia ziemiankowa Słowianom wschodnim, czyli Rusinom (dzisiaj to Ukraińcy, Białorusini i Rosjanie). Łaźnie naziemne, czyli polskie, znane są nam z wykopalisk w Gnieźnie i Gdańsku oraz w... Gródku koło Równego na Wołyniu. Ta ostatnia miała piec gliniany w rogu, na którym leżało mnóstwo przypalonych drobnych kamieni. Łaźnia w Gródku na Wołyniu może potwierdzać zasięg polskości czy wpływów polskich w epoce przedhistorycznej w tej części Europy.

Polski Sztab Partyzancki na Wołyniu

W kwietniu 1944 roku, a więc już po zajęciu wschodnich obszarów przedwojennego polskiego Wołynia, gdzie mieszkali Polacy i działała polska i polsko-komunistyczna partyzantka, z inicjatywy polskich komunistów w Związku Sowieckim – Centralnego Biura Komunistów Polskich, ale na pewno z inspiracji Kremla, utworzono Polski Sztab Partyznacki, który 5 maja 1944 roku rozpoczął działalność w miejscowości Szpanów pod Równem na Wołyniu. Szefem PSzP został działacz komunistyczny i „ludowy” generał Aleksander Zawadzki, zastępcą jego, a tak naprawdę jego szefem sowiecki pułkownik Sergiusz O. Pritycki. Zaraz po utworzeniu PSzP zostały podporządkowane mu polskie lewicowe oddziały partyzanckie działające na Wołyniu (które do tej pory współpracowały w partyzantką sowiecką): Brygada „Grunwald” (dowódca J. Sobiesiak), Brygada im. W. Wasilewskiej (dca S. Szelest), Zgrupowanie „Jeszcze Polska nie Zginęła” (dca R. Satanowski) i oddział im. T. Kościuszki (dca C. Klim).

Polskiemu Sztabowi Partyzanckiemu został także podporządkowany powstały w Rosji w 1943 roku Polski Samodzielny Batalion Specjalny, czyli pododdział dywersyjno-rozpoznawczy utworzonego przez Stalina ludowego Wojska Polskiego, wzorowany na wojskach NKWD; był on dla Moskwy w pewnych rękach – komunistów żydowskiego pochodzenia (Henryk Toruńczyk – dowódca, Leon Rubinsztajn – zastępca dowódcy, Józef Kratko i Józef Krakowski - zastępcy dowódcy do spraw polityczno-wychowawczych, Stefan Halpner - szef Wydziału Polityczno-Wychowawczego oraz Natan Badjan, Lucyna Herc, Leon Samet i in).

Głównym zadaniem PszP było szkolenie ludzi, którzy po przerzuceniu na okupowane przez Niemców tereny polskie mieli zajmować się odnajdowaniem przedwojennych działaczy komunistycznych, wywiadem politycznym i wojskowym oraz tworzeniem oddziałów dywersyjno-szpiegowskich i pomaganiem w rozbudowie komunistycznej partyzantki, tzw. Armii Ludowej, a także rozpoznawaniem struktur polskiego podziemia niepodległościowego w celu opanowania i zniewolenia Polski przez Związek Sowiecki w oparciu o polski i żydowski element lewicowy. Od maja do września 1944 roku Samodzielny Batalion Specjalny zorganizował dla PSzP 12 grup wywiadowczych i dywersyjnych w łącznej sile 296 ludzi. Później stał się on zalążkiem wojskowych terrorystycznych oddziałów Resortu Bezpieczeństwa Publicznego komunistycznego (stalinowskiego) Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, którego szkoleniem zajmowali się sowieccy specjaliści z NKWD. W okresie swej działalność od maja 1944 do stycznia 1945 roku Polski Sztab Partyzancki przerzucił z Wołynia drogą lotniczą na tereny okupowanych przez Niemców ziem polskich 327 ludzi (w tym wielu polskich Żydów o poglądach lewicowych), 4653 pistolety maszynowe, 246 karabinów maszynowych, 49 moździerzy, 7912 granatów i 65 radiostacji.

23 lipca 1944 roku Polski Sztab Partyzancki podporządkowany został Naczelnemu Dowódcy ludowego Wojska Polskiego, a po spełnieniu swojego niechlubnego zadania został rozwiązany 6 lutego 1945 roku.

Ludność polska w miastach Małopolski Wschodniej

Ludność polska w największych miastach Małopolski Wschodniej według powszechnego spisu ludności przeprowadzonego w 1931 roku wynosiła w procentach: we Lwowie 63,5%, w Stanisławowie 43,7%, Borysławiu 55,4%, Kołomyi 65%, Tarnopolu 77,8%, Drohobyczu 58,4%, Stryju 42,3%, Samborze 61,9%, Czortkowie 55,2% i Brodach 44,9%. Pozostałą ludność tych miast, podobnie jak we wszystkich innych miastach i miasteczkach Małopolski Wschodniej, stanowili Żydzi, z których duży odsetek był spolonizowany językowo i kulturalnie czy trzymał z Polakami - od 38,3% w Stanisławowie do 14% w Tarnopolu i Ukraińcy – od 24,6% w Stryju do 8,1% w Tarnopolu. We Lwowie Ukraińcy stanowili zaledwie 11,3% ludności miasta.

Polska Biłka Szlachecka pod Lwowem

Jedną z wsi polskich otaczających Lwów była Biłka Szlachecka, leżąca zaledwie 19 kilometrów od centrum Lwowa, a więc na jego rogatkach. Przez ponad 500 lat była to polska wieś. A więc jej mieszkańcy w 1939 roku byli autochtonami, a nie jakimiś kolonistami, a ich ziemia polską ziemią, a nie „etnicznie ukraińską”, co głosi nacjonalistyczna propaganda ukraińska.

Pierwsza wzmianka o Biłce Szlacheckiej pochodzi z 1400 roku. Jej założycielami i właścicielami był ród Włodków herbu Sulima przybyły tu z Mazowsza. Później tutejszy majątek należał do Sapiehów, którzy mieli tu pałac, który uległ zniszczeniu podczas I wojny światowej. Była to wieś zawsze polska. W 1931 roku pośród jej 2080 mieszkańców, 98.4% stanowili Polacy. Podobnie było w pobliskiej wsi Biłka Królewska (1132 mieszkańców – 99,9% Polacy). Biłka Szlachecka była siedzibą gminy wchodzącej w skład powiatu lwowskiego. W 1931 roku mieszkało na terenie tej gminy 9138 ludzi, z których 7947 podało narodowość polską. Gmina biłczańska i kilka innych gmin wokół Lwowa były dowodem na to, że Lwów – wbrew propagandzie komunistycznej i ukraińskiej - nie był polskim miastem w morzu ukraińskim.

Biłczanie byli patriotami polskimi. Jak tylko władze austriackie zezwoliły w 2. poł. XIX w. na zakładanie polskich szkół, taka szkoła tu powstała. Na 200. rocznicę wiktorii wiedeńskiej, w 1883 roku biłczanie ufundowali pomnik króla Jana III Sobieskiego, który stanął na wprost kościoła. Podczas wojny polsko-ukraińskiej w Małopolsce Wschodniej, w listopadzie 1918 roku szereg biłczan wzięło udział w obronie Lwowa, z którego Polacy po trzech tygodniach walk przepędzili Ukraińców 22 listopada 1918 roku, którzy dokonali zbrojnego zamachu na to arcypolskie miasto. Mszcząc się i w ogóle nienawidząc Polaków, nacjonalistyczne żołdactwo ukraińskie postanowiło się zemścić na biłczanach, wysyłając do wioski 24 listopada 1918 roku ekspedycję karną. Biłczanie bronili się dzielnie od rana do wieczora; w walce zginęło 11 biłczan. Musieli jednak ulec przeważającym siłom ukraińskim i wycofać się do Lwowa. Żołdacy ukraińscy podpali wieś i zamordowali 28 jej polskich mieszkańców; nie oszczędzono nawet dzieci: zamordowano Augustyna Podkowę lat 10, Władysława Sękowskiego lat 11 i jego brata Piotra Sękowskiego lat 13. Proboszcz biłczański od 1909 roku, ks. Adama Hentschel ukrywał się we wsi, jednak go Ukraińcy wytropili i bestialsko zamordowali w Kurowicach 29 grudnia 1918 roku. 31 XII 1918 roku ukraińscy żołdacy przywieźli ciało księdza Hentschla z Kurowic do Biłki Szlacheckiej aby pochwalić się swoim barbarzyństwem, a następnego dnia - na Nowy Rok 1919 przybili na drzwiach kościoła wyrok na ks. Hentschela mówiący, że poniósł on śmierć za „tajne zebrania i zakazany werbunek”. W 1938 roku, w dwudziestą rocznicę śmierci ks. Adama Hentschela biłczanie wraz z proboszczem, ks. Antonim Czwaczką wznieśli pomnik upamiętniający zamordowanych biłczan z listą zabitych i orłem, który zburzyli żołnierze sowieccy w 1939 roku. W 2009 roku Stowarzyszenie Nasz Grodziec odnowiło pomnik nagrobny ks. Adama Hentschela, a w następnych latach odnowiło szereg pomników polskich na cmentarzu biłczańskim.

W 1939 roku w Biłce Szlacheckiej zostało rozbrojonych kilka oddziałów polskich przez współpracujących z Niemcami w likwidacji państwa polskiego oddziałami Armii Czerwonej. Po ponownym zajęciu Małopolski Wschodniej przez Związek Sowiecki w 1944 roku, ludność polska Biłki została wypędzona w granice stalinowskiej Polski. Biłczanie nie chcieli opuszczać swej ojcowizny. Dlatego postawiono im ultimatum: albo wyjedziecie do Polski, albo 200 mężczyzn zostanie powołanych do Armii Czerwonej, a dalszych 50 wysłanych na roboty przymusowe do Donbasu. W dniu wysiedlania pierwszej grupy biłczan – 18 kwietnia 1945 roku do Biłki Szlacheckiej wysłano 300 istribitieli NKWD z karabinami maszynowymi, którzy otoczyli wieś. Wypędzonych z Biłki Szlacheckiej Polaków osiedlono głównie na terenie województwa opolskiego; największe grupy osiedliły się w rejonie Grodźca (pierwszy transport) i Gościęcina (drugi transport).

W Biłce Szlacheckiej urodziło się kilku znanych Polaków, m.in.: Eustachy Sapieha (1881 – 1963), książę, polityk, minister spraw zagranicznych RP 1920-21, poseł na Sejm RP 1928-29; Seweryn Uruski (1817 – 1890), hrabia, marszałek szlachty guberni warszawskiej, heraldyk - prezes Heroldii Królestwa Polskiego, autor 15-tomowego Herbarza szlachty polskiej, właściciel Pałacu Uruskich w Warszawie; oraz Józef Lewczak (ur. 17 IV 1945) – malarz, obecny wiceprezes Oddziału Opolskiego Polskiego Związku Artystów Plasytków – „Polska Sztuka Użytkowa”, autor szeregu obrazów lwowskich.

Biła Szlachecka była wsią polską, a więc także katolicką. Dla nich w 1441 roku dziedzic Biłki Włodek i dziedzic pobliskiego Hermanowa Jan ufundowali tu kościół katolicki. Istniejący do 1945 roku kościół pochodził z 1869 roku i był pod wezwaniem św. Wojciecha – patrona Polski; należał do dekanatu lwowskiego-zamiejskiego w archidiecezji lwowskiej (która istnieje od 1412 r. i była drugą po gnieźnieńskiej metropolią polską). Parafia biłecka miała w 1869 roku 2345 parafian, a w 1938 roku już 3857 parafian. W 1937 roku przystąpiono do budowy kościoła filialnego w Zuchorzycach, w których mieszkało w 1931 roku 729 Polaków-katolików. Mieszkająca w pałacu biłczańskim hrabina Julia z Potockich Caboga (1788 – 1876) w 1863 roku nie tylko ofiarowała 12 tys. florenów na budowę nowego kościoła w Biłce Szlacheckiej, ale także ufundowała w tymże roku dom zakonny polskich Sióstr Służebniczek (9 sióstr w 1938 r.), które do 1940 roku prowadziły tu ochronkę dla dzieci i dom dla ubogich. W czasie pierwszej okupacji sowieckiej Biłki Szlacheckiej (Kresów 1939-41) okupanci w klasztorze urządzili dom dziecka dla polskich dzieci ze Lwowa i przy okazji zlikwidowali klasztor. Po wkroczeniu Niemców w lipcu 1941 roku dzieci zostały częściowo przygarnięte przez mieszkańców Biłki, a częściowo wróciły do rodziców i krewnych we Lwowie.

Parafia biłczańska była wyjątkowo zaangażowana w życiu religijnym. Działały tu: Bractwo Wstrzemięźliwości, powstałe w 1847 roku, które w 1855 roku liczyło 1077 członków; Arcybractwo Różańca Świętego od 1860 roku; Stowarzyszenie Najświętszego Serca Jezusowego od 1893 roku oraz Bractwo Najświętszego Sakramentu od 1902 roku. Podczas pierwszej sowieckiej okupacji Kresów (1939-41) wierni z Biłki Szlacheckiej zatroszczyli się o los lwowskiego seminarium duchownego oraz innych polskich ośrodków kościelnych Lwowa przywożąc dla nich w 1940 roku aż 70 wozów ziemniaków.

Po zamordowaniu przez Ukraińców w listopadzie 1918 roku proboszcza biłczańskiego, ks. Adama Hentschela, w 1920 roku nowym proboszczem został ks. Antoni Czwaczka. W 1938 roku dostał do pomocy ks. Wincentego Urbana (1911 – 1983), który podczas okupacji sowieckiej w 1940 roku został proboszczem biłeckim. Na wiosnę 1945 roku wraz z parafianami został on wypędzony do stalinowskiej Polski. Związał swą pracę duszpastersko-naukową z archidiecezją wrocławską i w 1959 roku został biskupem pomocniczym we Wrocławiu. Natomiast wikary biłczański z okresu II wojny światowej, ks. Tadeusz Niechaj był po wojnie katechetą i duszpasterzem akademickim w Gliwicach (1945-58) oraz administratorem parafii WW. Świętych w Gliwicach (1958-60).

Szczególnym kultem cieszył się znajdujący się w kościele biłczańskim duży (150 na 85 cm) barokowy olejny obraz Matki Bożej Częstochowskiej na desce, namalowany we Lwowie z XVII w. (dzieło tzw. szkoły lwowskiej). Wypędzeni z Biłki Szlacheckiej w 1945 roku parafianie zabrali go ze sobą. Najpierw został umieszczony w klasztorze Sióstr Służebniczek w Woli Małej koło Łańcuta, a w 1961 roku przewieziony został do Grodźca koło Opola, gdzie było największe skupisko biłczan. Tam Matka Boska Biłecka stała się Patronką Sybiraków i wypędzonych biłczan. I dzisiaj oni, przybywający z całej Polski, jak również okoliczni katolicy pielgrzymują do Niej prosić o łaski i dziękować za te doznane. 4 maja 1994 roku obraz Matki Boskiej Biłeckiej został koronowany przez prymasa Polski, kardynała Józefa Glempa. Jednocześnie jest to jedna z wielu cennych pamiątek kresowych w dzisiejszej Polsce.

W 1880 roku wyszła we Lwowie książka pt. „Parafia w Biłce pod Lwowem”, a biskup Wincenty Urban w Rzymie w 1964 roku wydał pracę pt. „Szkic z dziejów rzymskokatolickiej parafii w Biłce i jej duszpasterstwa”.

Instytuty Polskie na Kresach

W Kijowie (Ukraina), Mińsku (Białoruś) i Wilnie (Litwa) działają podległe polskiemu Ministerstwu Spraw Zagranicznych RP Instytuty Polskie, które promują w tych krajach polską kulturę, literaturę, sztukę, muzykę, film itd. Jak widzimy jest brak takiego Instytutu Polskiego we Lwowie - w centrum ukraińskiego antypolonizmu. Ten antypolonizm wypływa z faktu, że do 1945 roku było to polskie miasto w każdym swym calu – co irytuje Ukraińców, ale również - czy dzisiaj przede wszystkim - z braku znajomości współczesnej Polski, Polaków i kultury polskiej w tym mieście oraz bezstronnego spojrzenia na stosunki polsko-ukraińskie w przeszłości. Nic tak nie zbliża narody jak kultura. Przydał by się więc Instytut Polski we Lwowie.

Ubiel – wieś rodzinna Stanisława Moniuszki

Ubiel to dzisiaj wyludniona wieś na Białorusi, leżąca w obwodzie mińskim, 40 km na południowy-wschód od Mińska. W Polsce przedrozbiorowej, a potem w zaborze rosyjskim do rewolucji bolszewickiej w 1917 roku wchodziła ona w skład klucza Śmiłowicze – dóbr należących kolejno do Sapiehów, Zawiszów, Ogińskich, od końca XVIII w. do Moniuszków, a po Moniuszkach sam Ubiel stał się własnością Dzikowskich, a następnie Oziembłowskich. W okresie sowieckim na jej terenie założono kołchoz Wołma. Moniuszkowie wznieśli w Ubielu kaplicę katolicką, która należała do parafii w Śmiłowiczach, a po jej zamknięciu przez władze carskie w 1870 roku (chociaż miała wówczas 1600 parafian!) do parafii w Ihumeniu. Dworek Moniuszków przetrwał do I wojny światowej; jego rysunek wszedł w skład „Albumu widoków historycznych Polski” Napoleona Ordy.

W Ubielu 5 maja 1819 roku urodził się Stanisław Moniuszko (zm. 4 VI 1872 w Warszawie) – twórca polskiej opery narodowej, m.in. oper: „Halka” (1848/1858), „Hrabina” (1860), „Verbum nobile” (1861), „Straszny dwór” (1865) i „Paria” (1869).

Z okazji 150 rocznicy urodzin Stanisława Moniuszki 5 maja 1969 roku w budynku miejscowej szkoły kołchozu Wołma otwarte zostało Muzeum Stanisława Moniuszki (dwie sale). Ofiarodawcami ekspozycji, w tym szeregu cennych, byli m.in. Warszawskie Towarzystwo Muzyczne, Polskie Wydawnictwo Muzyczne, Teatr Wielki w Warszawie, Polskie Nagrania oraz rosyjskie placówki kulturalne (zapewne eksponaty zrabowane Polakom po rewolucji bolszewickiej). Wikipedia polska podaje, że obecnie (po likwidacji kołchozu Wołma?) Muzeum Moniuszki znajduje się w sąsiadującym z Ubielem posiołku Aziorny.

Rektorzy wyższych uczelni polskich urodzeni na Kresach

Rektor to godność osoby zarządzającej szkołą wyższą. Zazwyczaj jest to jeden z profesorów tej uczelni – osoba zasłużona na polu naukowym, a tym samym godna zarządzania i reprezentowania uczelni na zewnątrz. Wśród rektorów polskich uczelni było i ciągle jest bardzo dużo uczonych polskich, którzy urodzili się na Kresach. Jest to jeszcze jeden więcej dowód na to jak wielką rolę odegrały Kresy w życiu narodu polskiego, a konkretnie w dziejach nauki polskiej. Oto zapewne niepełna, ale na pewno prawie pełna lista rektorów uczelni polskich urodzonych na Kresach i uczelnie w których piastowali tę godność, opracowana według kresowych krain geograficznych:

LWÓW: Tadeusz Baranowski (1910 – 1993), chemik, rektor Akademii Medycznej we Wrocławiu 1965–68; Kazimierz Bartel (1882 – 1941), matematyk, rektor Politechniki Lwowskiej 1929; Tadeusz Browicz (1847 – 1928), lekarz anatomo-patolog, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie 1894-95; Tomasz Drezner (1560 – 1616), prawnik rektor Akademii Zamojskiej 1615-16; Antoni Falkiewicz (1901 – 1977), lekarz internista, kardiolog, rektor Akademii Medycznej we Wrocławiu 1954-57; Eugeniusz Geppert (1890 – 1979), malarz, przedstawiciel koloryzmu, organizator i pierwszy rektor Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu 1946-50; Adam Gerstmann (1873 – 1940), teolog, rektor Uniwersytetu Lwowskiego 1928-29 i 1932-33; Tadeusz Gospodarek (1924 – 2010), socjolog, rektor Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu 1972-81; Edwin Hauswald (1868 – 1942), inżynier, rektor Politechniki Lwowskiej 1912-13; Stanisław Hückel (Hueckel) (1911 – 1980), inżynier, rektor Politechniki Gdańskiej 1954-56; Alfred Jahn (1915 – 1999), geograf, rektor Uniwersytetu Wrocławskiego 1962-68; Marian Jaworski (ur. 1926), teolog, biskup katolicki, rektor Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie 1981–87; Krzysztof Jeżowski (1917 – 1970), ekonomista, rektor Wyższej Szkoły Ekonomicznej (dziś Akademii Ekonomicznej) we Wrocławiu 1955-56; Adolf Joszt (1889 – 1957), profesor technologii chemicznej, rektor Politechniki Lwowskiej 1936-38; Jerzy Ferdynand Juszczak (ur. 1928), zootechnik, rektor Akademii Rolniczej we Wrocławiu 1986-90; Tadeusz Kielanowski (1905 – 1992), lekarz, rektor Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie 1948-50 i rektor Akademii Medycznej w Białymstoku 1950-55; Karol Koranyi (1897 – 1964), prawnik, historyk prawa karnego, rektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu 1948-51; Witold Kruk-Ołpiński (1908 – 1973), matematyk, fizyk i psycholog, rektor Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu 1954; Zdzisław Krygowski (1872 – 1955), matematyk, inicjator badań kryptologicznych nad Enigmą, rektor Politechniki Lwowskiej 1917-18; Bolesław Lewicki (1908 – 1981), teoretyk filmu, rektor Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej w Łodzi 1968-69; Roman Longchamps de Bérier (1883 – 1941), prawnik cywilista, ostatni rektor polskiego Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie 1939; Stefania Łobaczewska (1888 – 1963), muzykolog, rektor Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Krakowie 1952–55; Jan Łukasiewicz (1878 – 1956), logik, matematyk, filozof, rektor Uniwersytetu Warszawskiego 1922-23; Jan Łopuszański (1875 – 1936), inżynier hydrotechnik, rektor Politechniki Lwowskiej 1925-26; Krystyna Moszumańska-Nazar (1924 – 2008), kompozytorka, rektor Akademii Muzycznej w Krakowie 1987-93; Tadeusz Obmiński (1874 – 1932), architekt, rektor Politechniki Lwowskiej 1916-17; Marceli Paliwoda (1840 – 1895), teolog katolicki, rektor Uniwersytetu Lwowskiego 1892-93; Roman Pilat (1846 – 1906), historyk literatury, rektor Uniwersytetu Lwowskiego 1890-91; Stanisław Smolka (1854 – 1924), historyk, współtwórca i przedstawiciel krakowskiej szkoły historycznej, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie 1895-96; Franciszek Staff (1885 – 1966), ichtiolog, rektor Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie 1944-47; Władysław Szajnocha (1857 – 1928), geolog, paleontolog, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie 1911-12 i 1916-17; Kazimierz Szczudłowski (1890 – 1985), lekarz weterynarii, rektor Akademii Medycyny Weterynaryjnej we Lwowie 1937-39; Karol Taylor (1928 – 1997), biochemik, rektor Uniwersytetu Gdańskiego 1984-85; Stanisław Teisseyre (1905 – 1988), malarz, rektor Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Poznaniu 1947-50 i 1965 oraz Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku 1951-62; Maksymilian Thullie (1853 – 1939), inżynier, rektor Politechniki Lwowskiej 1894-95 i 1910-11; Bolesław Wallek-Walewski (1885 – 1944), kompozytor i dyrygent, rektor Akademii Muzycznej w Krakowie 1938-39; Kasper Weigel (1880 – 1941), geodeta, rektor Politechniki Lwowskiej 1929-30; Stefan Wołoszyn (1911 – 2004), pedagog, rektor Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie 1960-71; Julian Zachariewicz (1837 – 1898), architekt, przedstawiciel historyzmu, rektor Politechniki Lwowskiej 1877-78 i 1881-82; Stanisław Józef Zaleski (1923 – 1991), lekarz weterynarii, rektor Akademii Rolniczej w Szczecinie 1969-72; Edmund Załęski (1863 – 1932), chemik, agrotechnik, hodowca roślin, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie 1930-31; Aleksander Zarzycki (1834 – 1895), pianista, kompozytor i dyrygent, dyrektor (rektor) Instytutu Muzycznego w Warszawie (ob. Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina 1879-88).

MAŁOPOLSKA WSCHODNIA: Władysław Abraham (1860 Sambor – 1941), prawnik, historyk, rektor Uniwersytetu Lwowskiego 1899-1900; Kazimierz Ajdukiewicz (1890 Tarnopol – 1963), filozof i logik, reprezentant szkoły lwowsko-warszawskiej, rektor Uniwersytetu Poznańskiego 1948-52; Zygmunt Albert (1908 Turka – 2001), lekarz patolog, rektor Akademii Medycznej we Wrocławiu 1950-54; Włodzimierz Antoniewicz (1893 Sambor – 1973), archeolog, rektor Uniwersytetu Warszawskiego 1936-39; Leon Biliński (1846 Zaleszczyki – 1923), ekonomista, rektor Uniwersytetu Lwowskiego 1878-79; Ryszard Bohr (1926 Kołomyja – 1987), biolog, rektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu 1978-81; Maciej Józef Brodowicz (1790 Grzymałów k. Skałatu – 1885), lekarz, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie 1839-41 i 1847-48; Ludwik Jaxa-Bykowski (1881 Zagwoźdź k. Tłumacza – 1948), biolog, rektor konspiracyjnego (poznańskiego) Uniwersytetu Ziem Zachodnich w Warszawie 1940-43; Euzebiusz Czerkawski (1822 Tuczapy k. Gródka Jagiellońskiego – 1896), filozof, rektor Uniwersytetu Lwowskiego 1865-66, 1875-76, 1876-77; Józef Dietl (1804 Podbuż k. Drohobycza – 1878), lekarz, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie 1861-62; Kazimierz Drewnowski (1881 Stanisławów – 1952), inżynier, rektor Politechniki Warszawskiej 1939-45; Roman Duda (1935 Stare Brody k. Brodów), matematyk, rektor Uniwersytetu Wrocławskiego 1995-99; Julian Dunajewski (1821 Stanisławów – 1907), ekonomista, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie 1868-69 i 1879-80; Franciszek Duszeńko (1925 Gródek Jagielloński – 2008), rzeźbiarz, rektor Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Gdańsku 1981-87; Placyd Zdzisław Dziwiński (1851 Pieńkowce k. Zbaraża – 1936), matematyk, rektor Politechniki Lwowskiej 1893-94; Edward Fierich (1817 Sambor – 1896), prawnik, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie 1872-73; Wojciech Filarski, także Albert Filarski (1831 Przemyślany – 1898), teolog, rektor Uniwersytetu Lwowskiego 1873-74; Ludwik Finkel (1858 Bursztyn k. Rohatyna – 1930), historyk, bibliograf, rektor Uniwersytetu Lwowskiego 1911-12; Marian Garlicki (1908 Drohobycz – 2002), lekarz, chirurg, ortopeda i traumatolog, rektor Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach 1954–57) i komendant-rektor Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi 1958–65; Stanisław Głąbiński (1862 Skole k. Stryja – 1941), prawnik, ekonomista, rektor Uniwersytetu Lwowskiego 1908-09; Bolesław Górnicki (1909 Sokołówka k. Złoczowa – 1998), lekarz pediatra i historyk medycyny, rektor Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie 1956-59; Antoni Guzik (ur. 1925 Izydorówka k.
Żydaczowa), inżynier mechaniki, rektor Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Opolu 1981–82; Zbigniew Stanisław Herman (1935 Tłuste k. Zaleszczyk – 2010), lekarz i farmakolog, rektor Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach 1980–1982; Udalryk Heyzmann (1835 Husiatyn – 1918), prawnik kanonista, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie 1883-84; Zbigniew Horbowy (ur. 1935 Łanczyn k. Nadwórnej), artysta-plastyk, rektor Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu 2002-05; Stefan Hrabec (1912 Stanisławów – 1972), językoznawca, rektor Uniwersytetu Łódzkiego 1962-65; Błażej Jaszowski (1856 Gródek Jagielloński – 1921), teolog katolicki, rektor Uniwersytetu Lwowskiego 1910-11; Maurycy Kabat (1814 Sambor – 1890), prawnik, rektor Uniwersytetu Lwowskiego 1874-75; Józef Kamiński (ur. 1919 Brzeżany), generał Wojska Polskiego, komendant (rektor) Akademii Sztabu Generalnego w Warszawie 1978–85; Franciszek Kasparek (1844 Sambor – 1903), prawnik, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie 1888-89; Józef Kleczyński (1841 Ihnatów – 1900), statystyk i demograf, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie 1898-99; Mieczysław Klimaszewski (1908 Stanisławów – 1995), geograf i geomorfolog, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie 1964-72; Mieczysław Klimowicz (1919 Sokal – 2008), historyk literatury, rektor Uniwersytetu Wrocławskiego 1987-90; Stanisław Kochman (1935 Ludwikówka k. Doliny – 2010), filolog slawista, rektor Uniwersytetu Opolskiego 1984-90; Ludwik Kolankowski (1882 Pniów k. Nadwórnej – 1956), historyk, pierwszy rektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu 1946-48; Mieczysław Krąpiec ( 1921 Berezowica Mała k. Zbaraża – 2008), dominikanin, filozof, teolog, rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego 1970-83; Józef Jerzy Krechowicz (ur. 1937 Toki k. Zbaraża), malarz, grafik, rektor Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku 1996-2002; Karol Lasocki (1907 Olejów k. Zborowa – 1996), dyrygent, kompozytor, rektor Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej we Wrocławiu 1953-57; Juliusz Makarewicz (1872 Sambor – 1955), prawnik, rektor Uniwersytetu Lwowskiego 1928-29; Antoni Manastyrski (Monastyrski) (1803 Stanisławów – 1869), biskup katolicki, teolog, rektor Uniwersytetu Lwowskiego 1845-46; Zbigniew Messner (ur. 1929 Stryj), ekonomista, rektor Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Katowicach 1975-82; Mikołaj Napadiewicz von Więckowski (1778 lub 1779 Uwiśle k. Chorostkowa – 1845), prawnik, rektor Uniwersytetu Lwowskiego 1828-29; Stanisław Narajewski (1860 Kurowice k. Złoczowa – 1943), duchowny katolicki, etyk, rektor Uniwersytetu Lwowskiego 1922-23; Roman Niedzielski (1911 Stanisławów – 1978), inżynier mechanik, pierwszy rektor Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Rzeszowie (obecnie Politechnika Rzeszowska) 1963-72; Stefan Niementowski (1866 Żółkiew – 1925), chemik, rektor Politechniki Lwowskiej 1899-1901 i 1908-09; Antoni Opolski (ur. 1913 Buczacz), fizyk, specjalizujący się w astronomii i strofizyce, rektor Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu 1959-61; Romuald Poliński (ur. 1942 Sołowa k. Przemyślan), ekonomista, rektor Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Stalowej Woli 2008-09; Iwo Pollo (1927 Delatyn k. Nadwórnej – 2005), inżynier chemik, rektor Politechniki Lubelskiej 1993–1996; Józef Puzyna (1856 Martynów Nowy k. Rohatyna – 1919), matematyk, rektor Uniwersytetu Lwowskiego 1905-06; Zygmunt Radnicki (1894 Czartków – 1969), malarz, rektor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie 1951-52; Marian Rechowicz (1910 Husiatyn k. Kopyczyniec – 1983), biskup katolicki, historyk Kościoła, rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego 1956–1965; Edward Rittner (1845 Bursztyn k. Żydaczowa – 1899), prawnik, specjalista prawa kanonicznego i małżeńskiego, rektor Uniwersytetu Lwowskiego 1883-84; Stanisław Ruziewicz (1889 Podstaje k. Kołomyi – 1941), matematyk, ostatni rektor polskiej Akademii Handlu Zagranicznego we Lwowie 1939; Czesław Rzepiński (1905 Strusów k. Trembowli – 1995), malarz, przedstawiciel koloryzmu, rektor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie 1954-1967; Grzegorz Seidler (1913 Stanisławów – 2004), prawnik, historyk idei, rektor Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie 1959-69; Alfred Senze (1911 Tarnopol – 1993), lekarz weterynarii, rektor Wyższej Szkoły Rolniczej we Wrocławiu 1954-55 i 1959-65; Łukasz Solecki (1827 Jawcze k. Rohatyna – 1900), biskup katolicki, teolog, rektor Uniwersytetu Lwowskiego 1864-65; Stanisław Starzyński (1853 Snowicz k- Złoczowa – 1935), prawnik, znawca prawa konstytucyjnego, rektor Uniwersytetu Lwowskiego 1913-14; Kamil Stefko (1875 Złoczów – 1966), prawnik, specjalista prawa procesowego cywilnego, pierwszy rektor Wyższej Szkoły Handlowej we Wrocławiu 1947-50; Edward Sucharda (1891 Brzeżany – 1947), chemik, rektor Politechniki Lwowskiej 1938-39; Alojzy Świątek (1908 Załucze k.Śniatynia – 1980), inżynier rolnik, rektor Wyższej Szkoły Rolniczej w Olsztynie 1954–58); Wacław Świerzawski (ur. 1927 Złoczów), biskup katolicki, teolog, rektor Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie 1987-92; Władysław Tkaczewski (1925 Semkowice k. Czortkowa – 2006), generał Wojska Polskiego, lekarz, komendant-rektor Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi 1981-91; Piotr Wach (ur. 1944 Borysław k. Drohobycza), inżynier, rektor Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Opolu 1990-96 i rektor Politechniki Opolskiej 1999-2005; Antoni Wereszczyński (1878 Stalowa Wola k. Rohatyna – 1948), prawnik, rektor Politechniki Lwowskiej na rok 1939-40 - 15 października 1939 usunięty przez okupacyjne władze sowieckie; Seweryn Widt (1862 Sambor – 1912), inżynier geodeta, rektor Politechniki Lwowskiej 1905-06; August Witkowski (1854 Brody – 1913), fizyk, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie 1910-11; Franciszek Ksawery Zachariasiewicz (1770 Stanisławów – 1845), biskup katolicki, teolog, rektor Uniwersytetu Lwowskiego 1825–26; Dominik Zbrożek (1832 Sambor – 1889), inżynier geodeta, rektor Politechniki Lwowskiej 1888-89; Wawrzyniec Żmurko (1824 Jaworów – 1889), matematyk, profesor rektor Uniwersytetu Lwowskiego 1885-86.

WOŁYŃ: Stefan Zygmunt Angielski (ur. 1929 Luboml), lekarz, rektor Akademii Medycznej w Gdańsku 1990-93; Lubomir Baran (1937 Żniatyn k. Równego – 2009), geodeta, rektor Akademii Rolniczo-Technicznej w Olsztynie 1984-87; Kazimierz Dejmek (1924 Kowel – 2002), reżyser i aktor teatralny, rektor Państwowej Wyższej Szkoły Aktorskiej w Łodzi 1950-52; Zbigniew Kowal (ur. 1928 Równe), profesor nauk technicznych, rektor Politechniki Świętokrzyskiej w Kielcach 1984-90; Antoni Peretiatkowicz (1884 Boruchów k. Łucka – 1956), prawnik, rektor Uniwersytetu Poznańskiego 1936-39; Józef Sałaciński (1921 Rokitno k. Sarn – 1998), inżynier telekomunikacji, rektor Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy 1982-84; Hieronim Stroynowski (1752 Chodaczków k. Krzemieńca - 1815), biskup katolicki, prawnik i ekonomista, rektor Uniwersytetu Wileńskiego 1799 – 1808; Michał Śmiałowski (1906 Horodnia k. Łucka – 1990), chemik, rektor Politechniki Śląskiej w Gliwicach 1951-52.

UKRAINA: Bolesław Dąbrowski (1911 Klińce – 1997), specjalista ekonomiki rybactwa, rektor Wyższej Szkoły Rolniczej w Olsztynie1965-68; Bohdan Dobrzański (1909 Strutynka k. Odessy – 1987), doktor nauk rolniczych, gleboznawca, rektor Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie 1952-55 oraz Wyższej Szkoły Rolniczej w Lublinie 1955-59 i 1968-69; Aleksander Januszkiewicz (1872 Zarudyńce k. Niemirowa – 1955), lekarz, rektor Uniwersytetu Wileńskiego 1930-32; Stanisław Kalinowski (1873 Łebedyn – 1946), fizyk, rektor Wolnej Wszechnicy Polskiej w Warszawie 1919-24; Kazimierz Opoczyński (1877 Syczówka k. Humania – 1963), lekarz – anatomia patologiczna, rektor Uniwersytetu Wileńskiego 1932-33; Stanisław Prowans (1918 Stawiszcze – 1992), profesor metaloznawstwa, rektor Politechniki Szczecińskiej 1958-62 i 1981-82; Józef Siemiradzki (1858 Charków – 1933), geolog, rektor Uniwersytetu Lwowskiego 1926-27; Karol Szymanowski (1882 Tymoszówka k. Czechrynia – 1937), kompozytor, pianista i krytyk muzyczny, obok Fryderyka Chopina jest uznawany za jednego z najwybitniejszych polskich kompozytorów, rektor Wyższej Szkoły Muzycznej w Warszawie (ob. Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina) 1930-32; Stefan Śledziński (1897 Żytomierz – 1986), muzykolog, rektor Akademii Muzycznej w Gdańsku 1948-51; Wojciech Świętosławski (1881 Kiryjówka – 1968), chemik, biofizyk, rektor Politechniki Warszawskiej 1928–1929; Jerzy Toeplitz (1909 Charków – 1995), historyk kina i krytyk filmowy, twórca i rektor Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi
1957-68.

POLESIE: Adam Czaplewski (1914 Brześć nad Bugiem – 1982), generał Wojska Polskiego, komendant (rektor) Akademii Sztabu Generalnego Wojska Polskiego w Warszawie 1968–1973; Stanisław Dawski (1905 Łachwa k. Łunińca – 1990), artysta plastyk, współorganizator i rektor Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych we Wrocławiu 1952-65; Jan Mazurkiewicz (1871 Czerwony Dwór k. Brześcia nad Bugiem – 1947), lekarz psychiatra, rektor Uniwersytetu Warszawskiego 1921-22; Roman Ney (ur. 1931 Pińsk), geolog, rektor Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie 1971–1974 i 1979–1981.

GRODZIEŃSZCZYZNA: Bolesław Chocha (1923 Grodno – 1987), generał Wojska Polskiego, teoretyk wojskowości, komendant (rektor) Akademii Sztabu Generalnego Wojska Polskiego w Warszawie 1973–78; Marcin Poczobutt-Odlanicki (1728 Słomianka k. Grodna – 1810), jezuita, matematyk i astronom, rektor Uniwersytetu Wileńskiego 1780-99.

NOWOGRÓDCZYZNA: Józef Dzieżyc (1921 Kazuliszki k. Szczuczyna Nowogródzkiego – 2000), agrotechnik, rektor Akademii Rolniczej we Wrocławiu 1981; Benon Miśkiewicz (1930 Baranowicze – 2008), historyk, rektor Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu 1972–81; Wacław Pelikan (1790 Słonim – 1873), lekarz, chirurg, rektor Uniwersytetu Wileńskiego 1826-31; Marian Zdziechowski (1861 Raków k. Wołożyna – 1938), historyk idei i literatury, filolog, filozof, krytyk literacki, rektor Uniwersytetu Wileńskiego 1925-26.

WILEŃSZCZYZNA (dziś część Białorusi): Osman Achmatowicz (1899 Bergaliszki k. Oszmiany – 1988), chemik organik, rektor Politechniki Łódzkiej 1946-53; Napoleon Cybulski (1854 Krzywonosy k. Postaw – 1919), fizjolog, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie 1904-05; Robert Głębocki (1940 Trepałów k. Oszmiany – 2005), astrofizyk, rektor Uniwersytetu Gdańskiego 1981-82; Józefina Hrynkiewicz, właściwie Józefa Hrynkiewicz (ur. 1945 Daniuszewo k. Smorgoń), socjolog, rektor Wyższej Szkoły Ekonomiczno-Humanistycznej w Skierniewicach 1997–2006; Stanisław Kazuro (1881 Teklinopol k. Wilejki - 1961), kompozytor i dyrygent, rektor Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Warszawie 1945-51; Bronisław Rutkowski (1898 Komaje k. Postaw – 1964), organista, krytyk muzyczny, dyrygent i kompozytor, rektor Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Krakowie (obecnie Akademii Muzycznej) 1955-1964; Paweł Szulkin (1911 Smorgonie k. Oszmiany – 1987), fizyk, rektor Politechniki Gdańskiej 1949-51; Bolesław Wojciechowicz (1927 Postawy – 2010), profesor nauk technicznych specjalizujący się w budowie maszyn, trybologii i maszynach rolniczych, rektor Politechniki Poznańskiej 1972-81.

BIAŁORUŚ: Władysław Jakowicki (1885 Witebsk – 1940), lekarz, rektor Uniwersytetu Wileńskiego 1936-37; Władysław Kuczewski (1887 Bobrujsk – 1963), inżynier, metalurg, rektor Politechniki Warszawskiej 1945, pierwszy rektor Politechniki Śląskiej w Gliwicach 1945-51, rektor Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Katowicach 1952-54.

WILNO: Ryszard Ganowicz (1931 – 1998), inżynier, rektor Akademii Rolniczej w Poznaniu 1990-96; Henryk Gulbinowicz (ur. 1923), biskup katolicki, Wielki Kanclerz (rektor) Papieskiego Fakultetu Teologicznego we Wrocławiu 1977-87; Sławomir Kalembka (1936 – 2009) historyk, rektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu 1990-93; Jerzy Młynarczyk (ur. 1931), prawnik, od 2004 rektor Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu w Gdyni; Rajmund Pietkiewicz (ur. 1920), malarz, grafik, rektor Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Gdańsku (obecnie Akademia Sztuk Pięknych) 1965-69; Piotr Rytel (1884 – 1970), kompozytor, krytyk muzyczny, rektor Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Sopocie 1956-61; Witold Staniewicz, (1887 – 1966), ekonomista rolny, rektor Uniwersytetu Wileńskiego 1933-36; Jerzy Wróblewski (1926 – 1990), prawnik – teoretyk prawa, rektor Uniwersytetu Łódzkiego 1981-84; Józef Kazimierz Ziemacki (1856 – 1925), lekarz, chirurg, jeden z odnowicieli Uniwersytetu Wileńskiego – Uniwersytetu Stefana batorego w Wilnie w 1919, honorowy rektor i oficjalny prorektor tej uczelni (1919-1925).

WILEŃSZCZYZNA (dziś część Litwy): Władysław Jackiewicz (ur. 1924 Podbrodzie k. Święcian), malarz, rektor Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Gdańsku 1969-81.

LITWA (Kowieńska): Edward Janczewski-Glinka (1846 Blinstrubiszki na Żmudzi – 1918), biolog, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie 1901-02; Antoni Kiliński (1909 Antonów – 1989), inżynier, cybernetyk, rektor Politechniki Warszawskiej 1969-70; Wincenty Kwiatkowski (1892 Skopiszki – 1972), teolog, twórca warszawskiej szkoły apologetycznej, rektor Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie 1956–65; Zdzisław Ludkiewicz (1883 Poniewież – 1942), ekonomista rolny, rektor Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie 1925-26; Emil Młynarski (1870 Kibarty – 1935), skrzypek, dyrygent, kompozytor, dyrektor (rektor) Instytutu Muzycznego w Warszawie (ob. Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina) 1904-07.

ŁOTWA: Jakub Chlebowski (1905 Liwnhof – 1969), lekarz internista, rektor Akademii Medycznej w Białymstoku (obecnie Uniwersytet Medyczny w Białymstoku) 1959-62; Andrzej Łapicki (1924 – 2012), aktor teatralny i filmowy, reżyser teatralny, rektor Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie 1981-87 i 1993-96.

Marian Kałuski

Wersja do druku

Polonus - 12.06.13 1:59
Do autora Mariana Kałuskiego.
Dane które są tutaj zawarte, są niepełne. Osoby wymienione w artkule, to członkowie PZPR.
Pozdrawiam

Lubomir - 11.06.13 21:31
Antypolacy niczym Lucyfer ściągają do poziomu zerowego wszystko co buduje wielkość i siłę Polski. Tu już nie chodzi wyłącznie o to, by Polacy z Ziem Utraconych nie podskakiwali zbyt wysoko, ale nagina się karki niemal do ziemi Polakom na Kresach Zachodnich, Północno-Zachodnich i Północnych Rzeczypospolitej Polskiej. Wstrzymuje się pieniądze na funkcjonowanie Stoczni Szczecińskiej i Gdańskiej, nie pozwala się wymienić wiekowych promów łączących świnoujskie wyspy Uznam, Wolin i Karsibór. Likwiduje się pomorską kolej i pomorskie szkolnictwo. Zamiast solidarności rządzących i rządzonych mamy likwidację polskości pod pełną kontrolą. I najwyraźniej dopóki Niemcy będą grać pierwsze skrzypce w Europie, nic się nie zmieni. Nadal pieśń niemieckich nacjonalistów 'Odę do radości' będą grać niczym zaszyfrowaną odezwę do wszystkich niemieckich agentów, kolaborantów, konfidentów i lobbystów. Hymn na cześć ober-ludzi wciąż będzie zastępował Polakom hymny błagalne, pochwalne i dziękczynne, na cześć Boga.

Wszystkich komentarzy: (2)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

12 Grudnia 1963 roku
Kenia przestała być kolonią brytyjską i uzyskała niepodległość.


12 Grudnia 1812 roku
Zmarł Stanisław Trembecki, najwybitniejszy polski poeta okresu klasycyzmu, sekretarz królewski (ur. 1737)


Zobacz więcej