Poniedziałek 11 Listopada 2019r. Imieniny: Bartłomieja, Gertrudy

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 07.06.13 - 10:46     Czytano: [1569]

Narodowy impas i narodowa tragedia

zwykłych, normalnych ludzi



Niezwykłych i nienormalnych nie dotyczy.

Tusk przy najróżniejszych okazjach, które sam sobie stwarza, a których sam sobie wprost nie żałuje, podkreśla, w jakim to dobrym, w jakim opiekuńczym i wyjątkowo uczciwym państwie żyjesz. Tymczasem, co postrzegasz faktycznie oglądając „Sprawę dla reportera”, „Interwencję”, „Państwo w Państwie” i wiele innych oficjalnych, publicznych telewizyjnych programów antenowych? Co, słyszysz w oficjalnych programach radiowych, o czym czytasz w oficjalnej miejscowej i krajowej prasie?. Internetu nie wspominam nawet. Wszystkie one obrazują, ilustrują, opiewają, krzyczą wprost o ludzkiej krzywdzie, ludzkich nieszczęściach, ludzkich tragediach życiowych niezasłużonych, nikczemnych, skrytych, czasem jawnych, równie nikczemnych upodleniach, nierzadko nawet mordach na zwykłych najczęściej ludziach w różny sposób dla państwa, czyli polityków, czyli tzw. elit, - niewygodnych, - choć mordów i zamachów na postaciach osób znanych, również nie brakuje. Nie brakuje też codziennych dowodów nienawiści, jaka spotyka Cię ze strony urzędów w tym państwowych, tzw. elit, czyli polityków, czyli rządzących, czyli ze strony samego państwa, o nieludzkim wprost prawie przez nich tak skonstruowanym, by służyć miało przeciwko Tobie, Twoim dzieciom, wnukom, kolejnym pokoleniom, bo przeciwko Narodowi Polskiemu tworzonym!!!

Życie w narodowej dumie, po roku 1989 jak nigdy wcześniej, elity w Polsce zamieniły nam na nieludzką egzystencję w narodowej hańbie! Zgnilizną i hańbą, bowiem wyłącznie tej ziemi, jest polityka, a polityczne i inne elity są tylko jej nawozem, - gnojem!. Taką rzeczywistość dyktuje mi dziesiątki lat doświadczeń, setki miesięcy codziennej praktyki i tysiące dni złych doznań życiowych polityką kraju dyktowaną!. Co Cię nie złamie, na pewno Cię wzmocni? Mądre powiedzenie, ale w normalnych życia warunkach! Co jednak w specyficznych warunkach, w których żyjesz i jesteś prawem polskim wyłącznie łamany??????????!
Polityczny, coraz bardziej jawny, medialny wręcz bandytyzm dokonywany przez polityczne elity na obywatelach kraju nad Wisłą, na Polakach, w obliczu niby prawa, ale jednocześnie w pełni jego majestatu, odsłania coraz to nowsze i coraz bardziej tragiczne w skutkach rezultaty owych działań politycznych. Działań wcale już nie tak bardzo mrocznych, jak było to do niedawna jeszcze. Elity polityczne, - to one wyposażyły samych siebie w skorumpowane narzędzia prawne do łamania w dowolnym wymiarze nie tylko każdą indywidualną polską jednostkę ludzką, ale także każdą dowolną inicjatywę społeczną, obywatelską, pro ludzką. Bo dzisiejsze państwo, dla każdego obywatela poza jego elitami, jest wyłącznie wyuzdanym z wszelkiego człowieczeństwa, bezlitosnym, niszczącym i do tego wewnętrznym, - największym z wszelkiego typu wrogów! . W ten sposób niszczy się więc, a wręcz bestialsko morduje, każdą polską zarówno indywidualną jak i społeczną inicjatywę gospodarczą, która służyć ma jakiemukolwiek rozwojowi ekonomicznemu zarówno polskiej jednostki ludzkiej, polskiego obywatela, jak też polskiego społeczeństwa!!!.


Nie może być sprawiedliwym prawo, o którego kształcie decydują jednostki, - choćby wielokrotnie powielane -, które tworzą owe prawo w gabinetach pałacowych, - w skrytości przed tymi, którym prawo winno i ma służyć, - w atmosferze psychopatycznej kleptomanii odmieńców, elit, polegającej na obłąkanej, morderczej wprost chciwości pieniądza! Prawo stanowione bez komunikacji, bez porozumienia i uzgodnienia z narodem, bez jego zgody, - jest zbiorem patologicznych reguł przeciwko narodowi tworzonym, które to patologie tworzą i powielają patologie nowe, kolejne, w celu zapewnienia bezpieczeństwa tym jedynie i wyłącznie tym, którzy prawo tworzą, - elitom i ich pokoleniom!!! Tak stanowionym w Polsce prawem, wyłącznie zwykły normalny człowiek odpowiada nie tylko za wszelkie nieswoje nawet winy, ale także za wszelkie nadużycia nienormalnych, niezwykłych, - ponosząc za nie i za nich wszelkie wymyślone kary, w dodatku poza działaniem samego prawa!!!. I byłoby to zupełnie zrozumiałe, bo nienormalny, jako ubezwłasnowolniony wariat, za swoje czyny odpowiadać nie może i nie powinien. Tylko, że sam nienormalny, jako głupek, degenerat, czy zwyrodnialec, nie ma prawa zasiadać w rządzie czy w parlamencie, abyśmy ani ja ani Ty za niego i przez niego czynione głupoty odpowiadać nie musieli, - również za jego przestępstwa i inne nagminnie czynione Narodowi Polskiemu krzywdy! Wariaci, jako niebezpieczni w normalnym świecie, są odosabniani od zwykłych normalnych, zdrowych na umyśle ludzi. Jaki więc jest problem dzisiejszych politycznych wariatów umieścić w odosobnieniu(?), jeżeli tak stanowi przynajmniej w tym zakresie być może normalne polskie prawo? Problem poważny bardzo, bo właśnie to prawo ustanawiają sami nieobliczalni wariaci i koło się zamyka. Na tym polega polska demokracja w wykonaniu dzisiejszych ograniczonych psychicznie polskich elit, które życie Polaków po roku 1989 zamknęli w swoim domu niebezpiecznie chorych wariatów, skazując przy tym - nie wiadomo, jakim jednak prawem, - wszystkich normalnych i zdrowych na umyśle na umyśle, ale skazanych(!)na jego nienormalne wpływy, działania i konsekwencje!!!.

Stąd tyle spraw, które zostały zafałszowane, zagmatwane, zamiecione pod dywan, - nie mniej wcale tych, które światła dziennego nie oglądają, bo zostały utajnione, skryte i zafałszowane, co z tymi, które staraniem odpowiednich w państwie służb, - które działać winni na korzyść państwa, narodu, na Twoją korzyść indywidualną, - dołożyły wiele „starań” i niegodziwości, aby świat nie ujrzał ich nigdy?!!! To jest dopiero Twój rzeczywisty dzień codzienny, sposób życia tzw. elit w państwie, polityków, państwowych urzędów i urzędników, oto codzienność życia Twojego „wyjątkowo uczciwego” państwa! Teraz dopiero porównaj to, co mówi do Ciebie Tusk np. w pierwszym zdaniu tego artykułu, ale także we wszystkich innych swoich wystąpieniach i występach tak publicznych jak medialnych szczególnie, z prawdą, jaka otacza Cię dnia każdego nowego, z faktyczną, jakością Twojego życia i życia najbliższych, których jakość życia znasz dobrze, by zbyt daleko nie sięgać. Teraz dopiero w pełnym kontekście tego, co przeczytałeś powyżej, pomyśl, w jakim to dobrym, opiekuńczym i wyjątkowo uczciwym państwie żyjesz. W państwie dobrym a nawet lepszym jeszcze w ogólnej nienawiści do Ciebie i każdego innego Polaka. W „państwie opiekuńczym”, w którym nawet niepełnosprawni żadnych praw nie mają i pomocy nie otrzymują, - ale pomoc mają lesbijki i pedały, najbardziej dla państwa Twojego wartościowa, - choć marginesowa zupełnie warstwa zboczeńców, w parlamencie mająca nawet przedstawicieli, bo to ludzie również w swym zboczeniu niezwykli przecież. W jakim to szczególnie uczciwym przyszło Ci żyć państwie, w którym jedynie wyłącznie zwykły człowiek może być przyjacielem i pomocą. Bo w państwie Twoim, tylko zwykły, znaczy normalny(!), każdy inny, szczególnie ten niezwykły, to jednocześnie nienormalny, jak w wywodzie powyższym.
I nie chodzi tu o to, że politycznych szubrawców, złodziei i cwaniaków oszustów w ogóle nie obchodzisz!. Tu chodzi, bowiem o to, że Twój kraj, Twoje państwo, Twój rząd, Twój Prezydent i nawet niby Twój Parlament, są swoimi codziennymi decyzjami i zachowaniami absolutnie przeciwko Tobie, traktując Cię wyłącznie jako swojego nieprzyjaciela, wroga, którego należy każdym sposobem wyłącznie niszczyć, aby w rezultacie zniszczyć na amen, na zawsze!!! Tu chodzi o to również, że nawet Konstytucja Twojego państwa i inne jego zapisy prawne napisane zostały w taki sposób, aby niezwykli – nienormalni, mieli wyłączną możliwość ich interpretacji przeciwko Tobie, czyli przeciwko każdemu zwykłemu, czyli normalnemu Polakowi!!! Tu chodzi o to, że po roku 1989 w tym kraju, w Twoim państwie nikt i w niczym nie chce Ci pomóc, - świadomie, jawnie, publicznie i medialnie w świetle jupiterów i telewizyjnych kamer, bo zgodnie z prawdą, jesteś, -i tak mówią o Tobie, - zawsze i wszędzie podkreślając, normalny zwykły człowiek!.

To, co wyżej napisałem przykładów nie wymaga, otwierasz TV i masz skolko godno – codziennie!
Ważny jest jednak system, który takimi zachowaniami kieruje i cel, któremu i zachowania i sam system mają służyć i nadzwyczaj skutecznie codziennie służą!
Temu, co chcę przedstawić nadać muszę formę przykładu - faktu, jednego zaledwie przykładu wobec tysięcy ich w dzisiejszej, jakże bogatej w nie ilości. Przykład poparty zaistniałym faktem (zajściem, wydarzeniem) jest wiarygodny, musi być uznany za prawdziwy, a takie być winno i jest, wszystko, co stanowić ma nie tylko ocenę publiczną, ale także pozostałą całość moich zachowań, wypowiedzi i publikacji.

W dniu 28.02.2013 Roku Polsat News o godz. 10.30 zaprezentował program Graffiti red. Agnieszki Gostyry, - prowadzącej. Nie podaję nic więcej, bo nie ma żadnego znaczenia, co to za osoba, - bo to wyłącznie temat programu był i jest czasowym priorytetem antenowym. W trakcie programu Agnieszka Gostyra stwierdza, cytuję:, „Kiedy spytaliśmy zwykłych ludzi na ulicy....” koniec cytatu. O to podkreślenie zwykłych ludzi właśnie chodzi. Teraz nastąpi rozwinięcie poparte zapisami polskich słowników, mającymi bardzo miarodajny wymiar ludzki, narodowy, społeczny i rzeczowy.
Owa zwykłość, czyli normalność, przeciętność, pospolitość emanująca często bardzo z ust wypowiadających owe magiczne dla nich słowa, którzy z automatu uważają się za niezwykłych, czyli nierzeczywistych, zaświatowych, upiornych, szatańskich pod najróżniejszymi innymi jeszcze względami, u których punkt widzenia zależny jest absolutnie od punktu siedzenia i najczęściej używany był dotąd, -ale i zarezerwowany, - dla politycznych ćwierć i półgłówków jak zawsze zarozumiałych, którym wydaje się, że promieniują w każdym kontakcie z normalną resztą ludzi zwykłych, takim właśnie stawianiem sprawy. Owa niezwykłość będąca jedynie wytworem ich znacznie ograniczonej umysłowo zawartości czaszek, przenoszona zostaje drogą małpowania na tych, którzy uzurpują sobie prawo do podobnych jak tamci o sobie mniemań, swojej szatańczej niezwykłości. Nieuprawniona niezwykłość w tym jednak przypadku, polega na niezwykłej upierdliwości, czyli marudzeniu często nawet zrzędzeniu, które powodują, że dzisiejsze ich zachowania urosły jak nigdy wcześniej, do granic chamskiego wprost absurdu polegającego na bezczelnym ingerowaniu, czyli wchodzeniu brudnymi zabłoconymi gnojem butami w wypowiedzi osób, do różnego rodzaju dyskursów do TV w końcu przecież zapraszanych. To zwykły chamski nawyk niekulturalnego bardzo zachowania, które jest niczym innym jak nagabywaniem, inaczej napastowaniem, wtranżalaniem się, albo narzucaniem swojego sposobu myślenia niekoniecznie uprawnionego, w uprawnioną treść opinii rozmówcy albo rozmówców. Jest takie zachowanie zawsze niekulturalne i chamskie w sensie wsiowym, ale także aroganckim sposobem impertynencji, wulgarnym wprost ubliżaniem, inaczej, nieuprawnionym wpływaniem na linię i kształt opinii zapraszanych do studia rozmówców i niecnym celem wymuszania swojej rzeczywiście niezwykłej metody przekazu swoich myśli w wymuszony okolicznością, choć niedozwolonym, niezwykłym chamskim właśnie zachowaniem w wyrafinowany niezwykle sposób!. Dzisiejsza recepta na jakże niezwykłą popularność zwykłych redaktorów, zwykłych telewizyjnych programów, którzy wykorzystują wizję do okazania swej „niezwykłości”, zapominając zupełnie, że wizja nie pozwala ukryć ich prawdziwej twarzy, - czasem niby zwykłej, ale częściej znacznie poniżej tej zwykłej, - którą prezentuje zwykła większość zwykłych normalnych ludzi I nieważne jest zupełnie wymienione tu nazwisko prowadzącej program. Dotyczy to, bowiem olbrzymiej, bo niemal 100 procentowej większości tych redaktorów, którzy będąc na usługach pana swojego i władcy Tuska Donalda, stoją na świeczniku telewizyjnych programów, telewizyjnych jupiterów i telewizyjnych kamer! To zwarta bardzo grupa ludzi upośledzonych na blask w olbrzymim skrócie, to rekiny blasku jupiterów, inaczej ci, którzy jak hieny dopadają każdy „żywy kawałek mięsa „ w swoim zasięgu, aby rozerwać go na strzępy łatwe do przełknięcia! Każda bez wyjątku ryba, rekin również, zawsze psuje się od głowy, od której nieprzyjemny fetor zgnilizny rozchodzi się dalej! W przypadku owych rekinów i hien telewizyjnych jupiterów jest znacznie gorzej jeszcze!. Smród owych chamskich nienormalnych działań roznosi się znacznie, znacznie dalej i śmierdzi znacznie, znacznie gorzej od zwykłego smrodu normalnego wsiowego gnoju.

Przeżyłem na tym wrednym i zawistnym jak nigdy dotąd świecie dopiero albo już lat 68 i jak długo jeszcze „pociągnę” wie tylko Najwyższy. Dzielę się, więc tym, czego doświadczyłem, czego doznałem! Dzielę się, więc wyłącznie faktami i wydarzeniami. Dzielę się prawdą, którą coraz trudniej jest Ci zrozumieć poprzez manipulacje Twoim intelektem, ale która Cię zewsząd ogarnia, - jest obecną Twoją teraźniejszością!

Świat ten, świat dzisiejszy, stoi nieznanym dotąd rodzajem i rozmiarem fałszu, przekupstwa i nieuprawnionym niczym zamordyzmem wszystkiego, także życia, pod zarządami wszechobecnej bezwzględnej niezwykłej mafii, obecnych niezwykłych elit. Wionie jedynie zupełnym bezprawiem i parszywymi bestialskimi mordami!

Co w świecie tym zdarzyć się musi jeszcze gorszego, jeszcze bardziej złego, jeszcze bardziej podłego, aby zdeklasowani, wegetujący, wyprzedający się z braku innych do życia środków, wreszcie umierający z głodu, ale także rosnący jeszcze i dojrzewający bez możliwości dalszego przetrwania w jego mafijnym bezładzie społecznym i nieludzkim, - ale przecież ludzie, - zrozumieli swoje beznadziejne życiowo położenie, swoją bezgraniczną niemoc i upodlenie oraz tragizm swej sytuacji w panującym systemie tzw. demokracji, która straszy Cię jedynie coraz gorszym, gorszym i wyłącznie gorszym, bo nic innego zaproponować Ci nie jest nawet w stanie?!!! Demokracja tak parszywa, jak elity, które o niej zapewniają.

Zadam pytanie, którego nikt nie zadaje by nie błądzić z bardzo trudną na pytanie to nie tylko samą odpowiedzią, ale obiektywnie trudniejszym bardziej jeszcze jej zrozumieniem:, „Dlaczego tak właśnie jak w tekście powyższym się dzieje i jakie są tego przyczyny”- i poniżej odpowiem na nie w/g najlepszej mej wiedzy zdobytej ponad sześćdziesięcioma latami życia, ponad dwudziestoletnim stażem w najlepszych na świecie marketingach sieciowych, - ale nie tylko w samych najlepszych - i doświadczeniach w nich zdobytych, z sześciokrotnym tytułem menadżera w sześciu z nich. Poniższa odpowiedź jest moją wyłącznie oceną rzeczywistości, przeze mnie doświadczoną faktami dnia mojego powszedniego, potwierdzonymi nie tyle 68 letnim jego powtarzaniem, ile ponad 50cio letnim na każdy przeżyty dzień spojrzeniem własnym, ale już zupełnie dojrzałym, rozumnym i nade wszystko obiektywnym.

Polityka, to oszukańcza gra, w którą grają politycy i inne rodzaje elit, okłamując i oszukując tych, którzy w niej nie uczestniczą. Grają w nią wyłącznie ci, którzy wynieśli z własnych domów rodzinnych wychowanie w warunkach bardzo dalekich od prawdy jedynej, prawdy faktycznej, naturalnej. Wychowanych w warunkach prawdziwego cwaniactwa, z prawdą jedyną niemających wiele wspólnego, a często zupełnie nic wspólnego!. Na co więc liczymy i dlaczego, stawiając na tych fałszerzy i oszustów w przeróżnych wyborach? Liczymy na nich, dlatego, że są tak bardzo genetycznie zakłamani, że nie ma możliwości ujawnienia owych oszustów dopóty, dopóki nie wpadną jawnie złapani na oszustwie!!! Co, nie jest niby trudne w ustaleniu samego oszustwa, ale niczego faktycznie tak naprawdę w poczynaniach naszych nie rozwiązuje, ponieważ przyjmujemy jednak niemal zawsze z olbrzymią dozą niedowierzania, ale prawdopodobieństwo owego stwierdzonego stanu faktycznego z punktu widzenia naszej jego oceny, nas, ludzi z natury samej normalnie, naturalnie rzetelnych, uczciwych i prawych, z której to właśnie oceny takie a nie inne płyną wnioski nasze i takie właśnie oceny! Paradoks goni paradoks i jedzie na kolejnym paradoksie chciałoby się powiedzieć, ale czy aby na pewno? To jest, bowiem tak, że jeżeli nie mamy porównania, które każdy błąd potrafi skorygować natychmiast, przyjmujemy prawdopodobieństwo braku samego błędu, tym samym potwierdzając nieistniejącą niby rzeczywistą, niby prawdę!.

Pieniądze szczęścia nie dają. Tak Cię uczą i po to tak właśnie Cię uczą, byś mógł jedynie pracować na kogoś, być wyłącznie niewolnikiem, któremu pieniądz jest zupełnie do życia zbyteczny. Takie niewolnicze zachowanie ma uniemożliwić Ci poznanie innych możliwości jego zarabiania, tym samym abyś nie miał możliwości poprawy swego życia, zmiany życia na lepsze, abyś przypadkiem z niewolnictwa nie zdołał się uwolnić!!!

Gdybyś kiedykolwiek zadał sobie pytanie: „to jak powyższe ma się do świata, w którym wszystko, absolutnie wszystko sprowadza się do jedynej słusznej wartości, wartości pieniądza”?, zrozumiałbyś prawdopodobnie samemu, że doszedłeś do życiowej zasady, bez istnienia, której życie nie tylko nie ma sensu, ale że jest ono zupełnie niemożliwe! Takie dopiero, właściwe spojrzenie na dzisiejszą wcale nie po niewolniczą jeszcze rzeczywistość, jest podstawą zakłamania obecnego świata wszechstronnej obłudy, fałszu i oszustw! Zakłamania wszystkiego, któremu kłamliwie pozostało jeszcze tylko zaprzeczać, zaprzeczać i jeszcze raz zaprzeczać, bo to robić jest najłatwiej tym bardziej, że żadnych innych wyjaśnień nie tylko nie żądasz, ale nawet ich nie oczekujesz!. Stąd też od najmłodszych lat ustawiony zostałeś w pozycji, która zaświadczać ma o tym, że czym lepiej będziesz się uczył, a później pracował, tym szybciej i łatwiej podążać będziesz do świetlanej przyszłości swojej. Nikt jednak nie mówił Ci, jaka to będzie przyszłość, a Ty nigdy nikogo o to już nie pytałeś. Zapytam, więc Ciebie bez względu na to ile masz lat i bez względu na Twój wiek, czy napotkałeś na swojej życiowej drodze ową świetlaną przyszłość, może odważysz się nawet ją określić, czy może odwagi jeszcze nie masz? Mogę Cię zapewnić jedynie bardzo sumiennie, iż przy pomocy realizacji tamtych obietnic, nawet w wieku najstarszym(?) Twoja świetlana przyszłość będzie się ledwo żarzyć, jeśli wcześniej znacznie nie zgaśnie!. Czy widzisz jak bardzo oszukano Cię kiedyś i jeszcze bardziej oszukuje dzisiaj?

Będę usatysfakcjonowany tym, co napisałem, jeżeli po rozumnym przeczytaniu powyższego tekstu nauczyłeś się patrzeć na otaczający Cię świat faktami, które nigdy już nie będą prowadzić Cię drogą fałszu elit i politycznej obłudy.

I na zakończenie już, podam swoją własną definicję ludzkiej inteligencji w aspekcie ludzkiej również mądrości, dla pełniejszego zrozumienia aspektu powyższego tekstu.

Inteligencja jest zbiorem wyszukanych opinii.
Opinii, których na temat jednego jedynego faktu jest dowolna zupełnie ilość. Inteligencja rzadko bardzo podpierana jest rzeczywistością /faktami/, dlatego daleka jest od prawdy, a z mądrością nie ma nic wspólnego.
Dlatego tak wielu jest inteligentów i dlatego właśnie mierzony jest iloraz inteligencji.
Mądrość jest zbiorem faktów wyłącznie.
Mądrość sama w sobie jest prawdą jedyną, nie wymagającą opinii. Trzeba jednak olbrzymiej wiedzy, by odróżnić inteligencję /zbiór opinii/, od mądrości /zbioru faktów/, czyli prawdy.
Dlatego tak niewielu jest ludzi mądrych i nie stworzono miary mądrości.
Dzisiejszy świat obłudy, fałszu i przemocy wszelkiej, wymaga coraz większej ilości ludzi inteligentnych: cwaniaków, opiniodawców i obłudników umiejących położyć retusz na faktach by je schować, przykryć – oraz, coraz mniej zbieraczy faktów, ludzi mądrych, których ten świat nie cierpi, usuwa ich i likwiduje, bojąc się prawdy znacznie gorzej od najgorszej pożogi, zarazy, czy nawet kataklizmu!.

Zdzisław Wojciechowski –

12.04.2013 Roku

Wersja do druku

Zdzisław Wojciechowski - 19.06.13 0:38
Zdzisław Wojciechowski, Autor powyższego artykułu 18.06.2013
Szanowny Panie Janie Orawicz. Proponuję spokojnie i w skupieniu przestudiować ponownie mój artykuł, - nie czytać go wybiórczo jak gazetę, - a sam Pan zapewne zdziwi się treścią tego, co Pan pod moim artykułem w swoim komentarzu napisał i do czego mnie Pan w treści tej namawia? Do jakich nie mających potwierdzenia w powyższym artykule moim niedorzeczności zdołał Pan dojść, w wyniku zupełnego niezrozumienia tego, o czym w nim piszę naprawdę i nie potrzebne są tutaj żadne westchnienia, ogólniki, żadni złapani czy też nie złodzieje, a także to, co i komu ukradli.
Nie jestem profesorem, choć w znacznej jakościowo i ilościowo wystarczająco dużej grupie ludzi tych przebywałem, uczestniczyłem czynnie w ich spotkaniach, również naukowych - jako fachowiec - ekspert od marketingu, w pełnym znaczeniu tego słowa, określenia, - wystarczająco długo, by wyrazić w tej odrębnej zupełnie sprawie swoje zdanie oparte o przeżyte fakty, - jak wszystko, co zawarłem w powyższym artykule, - których w nim ze względu na inność zagadnień i ich ogrom, prezentować jednak nie zamierzałem, bo nie o tym przecież ten artykuł. To Pan, jako jeden z nas, dopisać ma swoje, - jak ja, - realia w tematach przeze mnie w artykule poruszonych, ze swojego bezpośredniego otoczenia, z którymi zetknął się Pan, lub styka nadal. W ten sposób budujemy naszą silną, bo faktyczną rzeczywistość, w której wzmocniony jestem Pańska osobą, jeżeli tak właśnie jest, - lub wzmocniony nie jestem, jeżeli uważa Pan inaczej aniżeli ja w dowolnie poruszonym przeze mnie w powyższym artykule temacie. W artykule nie chodziło mi o szczegóły czy detale, składowe poruszonych zagadnień, choć piszę zupełnie wystarczająco wyraźnie jednoznacznie o faktach, o które się otarłem codziennością życia mojego minionego, lub które przeżyłem i w których uczestniczyłem bezpośrednio.
Zawarłem to wyraźnie w treściach mego artykułu, które poniżej cytuję: Przeżyłem na tym wrednym i zawistnym jak nigdy dotąd świecie dopiero albo już lat 68 i jak długo jeszcze pociągnę wie tylko Najwyższy. Dzielę się, więc tym, czego doświadczyłem, czego doznałem! Dzielę się, więc wyłącznie faktami i wydarzeniami. Dzielę się prawdą, którą coraz trudniej jest Ci zrozumieć poprzez manipulacje Twoim intelektem, ale która Cię zewsząd ogarnia, - jest obecną Twoją teraźniejszością!- koniec cytatu, .
Także w poniższej treści cytowanej: Zadam pytanie, którego nikt nie zadaje by nie błądzić z bardzo trudną na pytanie to nie tylko samą odpowiedzią, ale obiektywnie trudniejszym bardziej jeszcze jej zrozumieniem:, Dlaczego tak właśnie jak w tekście powyższym się dzieje i jakie są tego przyczyny?- i poniżej odpowiem na nie w/g najlepszej mej wiedzy zdobytej ponad sześćdziesięcioma latami życia i ponad dwudziestoletnim stażem w najlepszych na świecie marketingach sieciowych, - ale nie tylko w samych najlepszych - i doświadczeniach w nich zdobytych, z sześciokrotnym tytułem menadżera w sześciu z nich. Poniższa odpowiedź jest moją wyłącznie oceną rzeczywistości, przeze mnie doświadczoną faktami dnia mojego powszedniego, potwierdzonymi nie tyle 68 letnim jego powtarzaniem, ile ponad 50cio letnim na każdy przeżyty dzień spojrzeniem własnym, ale już zupełnie dojrzałym, rozumnym i nade wszystko obiektywnym. koniec cytatu.
Mam nadzieję, iż zupełnie wyraźnie piszę o faktach, nie opiniach. Faktach, z którymi dyskutować nie ma sensu. Może Pan je wyłącznie przyjąć zgadzając się z nimi, albo nie przyjmować nie zgadzając się z nimi. O tym jednak zdecydować musi Pan, faktami ze swojego życia zaczerpniętymi, tak, jak zrobiłem to ja w powyższym artykule.
Nie pisać o zbytecznych farmazonach, ale pisać o koniecznych i niezbędnych faktach oraz odczuciach własnych. Tak chociażby jak uczynił to w telegraficznym, co prawda skrócie, ale rzeczowo konkludując Pan Robert, w swoim pod artykułem komentarzu, bez zbytecznych zupełnie rumieńców i ogólników, do których mnie Pan namawia, lecz do wyrażenia woli uczciwego tutejszego terenowo obiektywnego Polaka realisty, do czego zachęcam wszystkich obiektywnych, autentycznych i rzeczywistych, faktycznych Polaków.
Pozdrawiam równie Serdecznie jak Pan, Panie Janie, Pana oraz wszystkich czytelników GI KWORUM, a za ich pośrednictwem wszystkich Rodaków, Polaków. Życzę na obczyźnie, nie tyle bliższej integracji z Ojczyzną Polską, ile z jej realiami, także tymi, które zawarłem w swym powyżej publikowanym artykule.

Jan Orawicz - 10.06.13 1:21
Panie Robercie nie chcę z Panem polemizować nad sprawą oczywistą. Przecież jeżeli się o kimś,czy o czymś pisze to po prostu trzeba podać z czego to pisane się składa. To przecież zdobywa się także w toku nauki. Na ten ważną sprawę
profesorowie zwracali uwagę. Otóż jak ja np.biorę temat jakiegoś zdarzenia to muszę podać składniki zdarzenia,a nie elementy w postaci westchnień i ogólników. Jeżeli piszę np. o złodzieju to muszę podać,co ten złodziej ukradł itd. A nie był i jest paskudny złodziej, którego należy posadzić za złodziejstwo i to natychmiast,żeby dalej nie okradał ludzi itd. Tylko,gdzie,komu i co złodziej ukradł to nie piszę,czy nie mówię. Narzekając na obecną przykrą sytuację Polski, należy podać powody,które składają się na tę tragiczną sytuację. A więc stopień bezrobocia,który się rodzi z powodu upadania różnych i różnistych firm. Mało tego,należy wymienić choćby najważniejsze zakłady i firmy,które upadły. Samo ubolewanie z wykrzyknikami nie przekonuje czytelnika.
Ja tu nie chcę zgrywać jakiegoś mądrusia. Przecież jeden drugiemu ma prawo doradzić i będzie fajnie. Ja zresztą nie neguję całego artykułu autora,z którego
emanuje autentyczne zakłopotanie i ubolewanie nad nieszczęsnym stanem naszej Ojczyzny. Podane fakty natury destrukcyjnej państwa podniosłyby wartość informacyjną artykułu. Mam nadzieję,że Szanowny autor artykułu nie ma do mnie pretensji. Uwagę kolegi po piórze zapewne nie potraktuję jako zarozumiałą pouczkę,ale warsztatową uwagę. Wiadomo że taki rasowy
artykuł wymaga szperania za danymi, jeżeli się ich nie ma wynotowanych na
podorędziu to się traci sporo czasu na ich poszukiwanie. Serdecznie pozdrawiam

Robert - 09.06.13 12:47
A ja w moim odczuciu i odbiorze, bynajmniej nie polemizuję z Panem Orawiczem, gdyż konkrety faktów - to są zdarzenia pierwotne, które zapoczątkowują lawinę informatyczną, którą "cwaniaki uzdatniają" na własne potrzeby.
Natomiast Autor Pan Wojciechowski, dokonał zupełnie interesujace studium człowieka opartego na faktach które go otaczały, oraz wszelkich kombinacji z tych znaczen majace wpływ na kształowanie tego otoczenia. To nie jest łatwe, stanać jakby obok i dokonywać analiz. Autor zebrał te dane z ostatnich 50 lat swojego życia - więc tego lekcewazyć nie należy. Podobnie Marian Kałuski, poświecił ponad 40 lat swojego życia nad badaniem Kresów Polski. Autor tego artykułu, połączył trafnie - zbiór faktów jako zbiór mądrości. Niszczenie tej prawdy, sprowadza się do niszczenia niewygodnych czyli historyków niezależnych, o czym możemy przekonac sie tutaj na Kworum.

Jan Orawicz - 08.06.13 17:28
Szanowny autorze tego artykułu,by on nabrał rumieńców wiarygodności, należałoby zmniejszyć materię natury ogólnikowej, na rzecz konkretnych, przykładów wziętych z życia w Tuskolandzie. A jest tej materii sporo.która
narastała od pierwszych chwil zaistnienia Imperium Tuska.Sama postać tego wodza, rozebrana na czynniki pierwsze,wiele mówi o tym kto jest przy sterach
naszej Ojczyzny i czego można się po takim "wodzu" spodziewać?.Stąd głównie
zbieramy to,co zbieramy. A tego gorzkiego zbioru jest fura z każdej dziedziny
polskiego żywota. I właśnie składniki tego zbioru należy pokazywać ludziom,
którzy w tym trudnym kołowrocie żywota w Tuskolandzie po prostu popadli w apatię.Wielu z nich wyjechało w szeroki i daleki świat za chlebem. Podejrzewam,że wielu z nich już nie wróci do Ojczyzny. Serdecznie pozdrawiam,
właśnie z obczyzny.

Wszystkich komentarzy: (4)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

11 Listopada 1997 roku
Rząd Jerzego Buzka uzyskał wotum zaufania. Poparło go 260 posłów AWS i UW


11 Listopada 1673 roku
W bitwie pod Chocimiem wojska polskie pod dowództwem het. wielkiego koronnego Jana Sobieskiego pokonały wojska tureckie.


Zobacz więcej