Sobota 7 Grudnia 2019r. - 340 dz. roku,  Imieniny: Agaty, Dalii, Sobiesława

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 01.05.13 - 21:24     Czytano: [1912]

Dział: Godne uwagi

O dekomunizacji sądownictwa

w kontekście sprawy B. Sawickiej



Głęboki kryzys sądownictwa to efekt braku dekomunizacji!


Jestem zdumiony. Była poseł PO Beata Sawicka, która przyjęła korzyść majątkową została uniewinniona przez warszawski sąd. O ile można dyskutować nad kwestiami rzekomo nielegalnej inwigilacji to zapadłe orzeczenie stoi w sprzeczności z art. 2 Konstytucji RP. Tego typu orzeczenia wynikają z PRL-owskiej mentalności, którą jest przesycone sądownictwo.

Bez pilnego wprowadzenia tzw. „ław przysięgłych” w sprawach karnych z całą pewnością czeka nas wiele żałosnych orzeczeń, z którymi niby nie wolno dyskutować. Obecna konstytucyjna pozycja sędziów stawia ich nawet ponad dogmatem papieskiej nieomylności. Trzeba jednak zauważyć, że nawet Papież Franciszek wprowadza zmiany, np. powołując ciało doradcze w postaci grupy ośmiu kardynałów mających wspomagać podejmowanie decyzji w interesie Kościoła Katolickiego. W tym kontekście polski wymiar sprawiedliwości pozbawiając się możliwości realizowania zasad sprawiedliwości społecznej w postaci głosu obywateli ujawnianego przez decyzję „ławy przysięgłych” niebezpiecznie zbliża nas do wzorów sądownictwa realizowanego w ZSRR. Zauważyć przy tym należy, że „ławy przysięgłych” istniały w II RP i były ważnym elementem edukacji obywatelskiej.

Niewinność Sawickiej a śmierć za węgiel

Wymiar sprawiedliwości III RP potrzebuje zmiany. Coraz częściej dochodzi do przykładów nie tylko nieuzasadnionej pobłażliwości sądów ale i nieuzasadnionej oraz niewspółmiernej do winy dolegliwości kary. Zresztą skoro w Polsce 98 % skierowanych aktów oskarżenia kończy się skazaniem ... to coś jest nie tak. Nieuzasadnioną surowość sądów opisał niedawno były sędzia i europoseł Janusz Wojciechowski, cyt.

„Kilka miesięcy temu, tuż przed świętami Bożego Narodzenia, w więzieniu w Wojkowicach umarł 23-letni Wojtek Ligenza. Odsiadywał tam karę półtora roku więzienia za kradzież węgla z nasypu kolejowego. (...)Wojtek szukał pracy, pisał ogłoszenia, ale nie znalazł jej nigdzie. W domu była bieda, zbliżała się zima, brakowało węgla na opał. Koledzy wokół kradli węgiel, rozrzucony na nasypach kolejowych. Wojtek poszedł z nimi, bo chciał pomóc matce, siostrze i bratu, żeby zimą nie zamarzli. Pieniędzy nie mieli, węgla nie było za co kupić.

Miał pecha. Złapali go na tej kradzieży, postawili przed sąd i skazali na półtora roku więzienia.

Biedny, ciężko chory Wojtek Ligenza nie wiedział, że w Polsce jak już kraść, to miliony. Gdyby się wdał w mafię węglową, gdyby razem z dyrektorami, prezesami kradł węgiel tysiącami ton włos by mu nie spadł z głowy. Żadne wielkie afery, węglowe, hazardowe, paliwowe, czy inne Amber-Goldy nie zostały rozliczone. Ale on nie kradł milionów, on ukradł worek węgla, żeby w biednym domu było czym w piecu napalić (...)”.


Z tej perspektywy zdumiewa pobłażliwość sądu w sprawach zbrodniarzy WRON, Grudnia’70 czy Beaty Sawickiej. Jest to tylko potwierdzeniem degrengolady i braku moralności w realizowaniu przez wymiar sprawiedliwości zasad, którymi musi kierować się państwo demokratyczne.

Źródła zapaści państwa w braku dekomunizacji

Moim zdaniem powodem postępującej zapaści państwa jest brak dekomunizacji. Wpierw w 1991 r. partie postsolidarnościowe zablokowały uchwalenie KPN-owskiej ustawy dekomunizacyjnej „o Restytucji Niepodległości”. Następnie w 1999 r. AWS i Unia Wolności zablokowały zmodyfikowany projekt ustawy dekomunizacyjnej naszego autorstwa. Ten projekt umożliwiłby wiele lat temu uzdrowienie państwa i pozbycie się postkomunistycznego garba. 21 października 1999 roku w czasie sejmowej debaty nad projektem ustawy dekomunizacyjnej autorstwa późniejszego szefa CBA Mariusza Kamińskiego ważne stanowisko zajął premier Jan Olszewski, który mówił, cyt.

„(...) nie byłem entuzjastą takiej formuły dekomunizacji, która sprowadzałaby się tylko do symbolicznego ograniczenia czy pozbawienia praw jakiegoś wyselekcjonowanego zespołu ludzi odpowiedzialnych za całe dzieje PRL. Zawsze uważałem - i to był od początku zasadniczy przedmiot sporu co do formuły dekomunizacji w Polsce - że jedyną skuteczną formą przeciwdziałania wpływom postkomunistycznej nomenklatury w Polsce, jedynym sposobem złamania pozostałości tamtego systemu, było pozbawienie korzyści ekonomicznych, które ta grupa ludzi wyniosła z PRL metodą przewłaszczenia znacznej części majątku narodowego. W moim przekonaniu tym ludziom należało odebrać nie prawo do piastowania urzędów, lecz to, co dzięki ich pełnieniu ukradli. O dekomunizacji Polski rozstrzygał ten zasadniczy problem, problem własności, sposób zagospodarowania narodowego majątku.

Dzisiaj, gdy patrzę na te sprawy z perspektywy 10 lat, muszę przyznać, że gdyby ta ustawa, nad której projektem dzisiaj dyskutujemy, została uchwalona w roku 1990 lub 1991 i wprowadzona w życie, to pewnie Polska wyglądałaby rzeczywiście inaczej.

(...)
Jest jednak jeden ważny powód, jest jedna okoliczność, dla której nie można sprawy dekomunizacji, sprawy odpowiedzialności za okres 44 lat PRL zamknąć czy przemilczeć. Władza PZPR w Polsce była władzą dyktatorską. Jednak ta dyktatura nie była ustanowiona w Polsce przez siły wewnętrzne. Ona była Polsce narzucona z zewnątrz. Ta dyktatura była w Polsce wykonywana dla umocnienia dominacji nad Polską obcego mocarstwa. Była wykonywana w taki sposób, aby interesy narodu, interesy polskiej państwowości podporządkować obcym interesom. I przez cały ten czas istnienia PRL, w obronie interesów narodu, przeciwko tej wewnętrznej opresji toczyła się w kraju walka. Walkę toczyło społeczeństwo z komunistyczną władzą, ale także toczyła się ona w samym aparacie władzy. Czasami, w pewnych wyjątkowych sytuacjach, nawet na jego szczytach. Znamy nazwiska ludzi, którzy się szczególnie tym wyróżnili, że pełniąc formalnie funkcje najwyższych dostojników państwa polskiego, w rzeczywistości działali przeciwko interesom tego państwa w obcym interesie. Tej sprawy zamknąć i pozostawić bez rozrachunku nie wolno. Sprzeniewierzenie się interesom narodu nie może być zapomniane. (...)

Dlatego twierdzę, że ustawa dekomunizacyjna jest ciągle Polsce potrzebna. Może nie taka. Nawet na pewno nie taka i nie w tej formie, w jakiej nam tutaj się ją dzisiaj proponuje. Ona powinna ulec daleko idącym przekształceniom, ale jest potrzebna. Myślę w szczególności, że jeżeli popatrzymy na to, co się w tej chwili dzieje z procesami sprawców najcięższych zbrodni okresu PRL, zbrodni w których przelana została krew polskich robotników w kopalni Wujek, w Lubinie, na Wybrzeżu w 1970 r ., to wydaje się, że ta parodia wymiaru sprawiedliwości obrażająca zdrowy rozsądek i elementarne poczucie moralności publicznej, która się odbywa w naszych sądach, powinna też znaleźć jakieś rozwiązanie właśnie przy okazji uchwalania tej ustawy. Powinniśmy być może pójść tym tropem, jaki wskazywał odrzucony projekt KPN, który nie został przedstawiony Wysokiej Izbie, projekt odwołujący się do pomysłu utworzenia trybunału narodowego w tych sprawach. Sądzę, że do tej koncepcji trzeba i warto będzie wrócić.

(...)”.

Bez wydolnego wymiaru sprawiedliwości państwo jest fasadą

Wbrew nadziei wyrażonej w latach 90-tych XX wieku przez Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego Adama Strzembosza wymiar sprawiedliwości nie dokonał samooczyszczenia. Dyspozycyjni sędziowie i prokuratorzy czasów PRL nie zostali pociągnięci w zasadzie do żadnej odpowiedzialności. Awansowali w III RP przykładając też rękę do sposobu realizowania praktyki kolejnego pokolenia osób, które rozpoczęły karierę w wymiarze sprawiedliwości po 1989 roku. Poczucie bezkarności i rozbujała niezawisłość sędziowska powoduje orzeczenia, które są jawnym wsparciem dla rządzących lub są gremialnie uznawane za sprzeczne z interesem społecznym. Jeśli się zważy, że niezwykle rzadko są też prowadzone postępowania dyscyplinarne blokowane przez rady sędziowskie lub prokuratorskie to dochodzimy do sytuacji, w której trójpodział władzy jest fikcją. Jeśli do tego dodamy fakt, że w Polsce obecnie mamy największą ilość zakładanych podsłuchów i zapytań o dane telekomunikacyjne ... to III RP jest aksamitnym systemem represji okraszonym PR-em.

Dodam, że niedawno przed Sądem Rejonowym w Myślenicach prezes Sądu Rejonowego Katowice Zachód Krzysztof Hejosz przyznał, że otrzymał niedawno materiały z MSW dotyczące nielegalnej inwigilacji Konfederacji celem wykorzystania w sprawie przeciwko KPN... Całkiem identycznie, jak w aferze „szafy” płk. SB/ABW Jana Lesiaka. Podobnie rzecz wygląda z sadową ochroną byłej poseł PO Beaty Sawickiej przed odpowiedzialnością za korupcję ujawnioną przez CBA.

Niczego też nie zmienia PR-owski fakt, że parlament głosami koalicji PO -SLD - Ruch Palikota będzie próbował postawić przed Trybunałem Stanu Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobrę. Takie postępowanie ma przede wszystkim odwrócić uwagę społeczeństwa od istotnych problemów. Przyznam, że używanie Trybunału w sprawie samobójstwa byłej minister Barbary Blidy jest karkołomne. Zapomina się dosyć celowo, że parlament głosami postkomunistów i ich okrągłostołowych przyjaciół odmówił sądzenia przed tym organem członków WRON z Wojciechem Jaruzelskim na czele czy Mieczysława Rakowskiego za sprawę dotyczącą likwidacji stoczni gdańskiej.

Skoro nikt z rządzących nie jest zainteresowany uzdrowieniem państwa to można tylko ostrzegać, że to doprowadzi do niepokojów społecznych. Uczestnik kongresu „Polska - Wielki Projekt” i były lider lewicowej Unii Pracy prof. Ryszard Bugaj na pytanie o nastroje rewolucyjne stwierdził, że chyba szykuje się nam rewolucja i nie należy jej hamować. Myślę, że ujawnienie fasadowości państwa przez odwołanie do aktywności i protestu świadomej części narodu jest jak najbardziej potrzebne, wręcz niezbędne.

Adam Słomka
Przewodniczący KPN-Obóz Patriotyczny
Poseł na Sejm RP (1991-2001)

Wersja do druku

pokrzywdzona - 20.08.13 23:13
wymiar sprawiedliwości trzeba leczyć u psychiatry ,sędzie czują się jak święte krowy krzywdzą nawet niewinne chore dzieci tak dzieje się a sosnowcu ze przez układy w mieście ośrodka opiekuńczego i sędzi dziecko z upośledzeniem umiarkowanym i braku kontaktów od 18 miesięcy ,psychiczny stan dziecka się nie polepsza tylko się cofnął a tak było mówione ze jest coraz lepiej tak sąd sosnowiecki niszczy psychikę dziecka zamiast mu pomóc to wraz z dyrektorką z ośrodka opiekuńczego postępuje się z dziećmi zabierają zdrowe a oddadzą chore dziecko ale kasę za opiękę 4100zł brać umią najlepiej samemu wykonać w tym chorym kraju sprawiedliwość, tak postępuje się z rodziną żyjącą na poziomie średnim i nigdy nie karaną.

Piotr Zabielski ROYAL POL - 07.05.13 17:13
http://ewastankiewicz.wordpress.com/2013/05/06/pogrzebani-z-psem-zapomniane-ofiary-zbrodni-komunistycznych-bandytow/

Dzis UB-ecy spatkobiercy SB-cy chca przedawnienia zbrodni komunistycznych,
ktore wpisuja sie w "LEGALNE" ludobojstwo klasycznego zamordyzmu kryminalnych
grup przestepczych wystepujacych pod szyldami partii polityczncyh. Tak dlugo jak
zyja spatkobiercy KATOW I jak dlugo zyja I sa slyszane glosy rozpaczy spatkobiercow OFIAR tak dlugo nie moze byc przedawnienia zadnych zbrodni !
Gdyby Komuna potrzebowala ich uslug po roku 1989 odeszliby od swoich praktyk ?
NIE z pewnoscia NIE ! Czy wychowywali swoje potomstwo w atmosferze swoich
pogladow ? TAK z pewnoscia TAK ! Czy byli wynagradzani szczegolnie wysoko
I uprzywilejowanie wyrozniani komunistycznymi bonusami ? TAK z pewnoscia TAK !
Czy donosili I wzmacniali kryminalny proceder komunistycznej Wladzy PZPR ?
Tak z pewnoscia TAK ! Czy w swoim srodowisku I kazdym gdzie sie znajdowali dzialali podstepnie I skrycie co szkodzilo Polakom o prawdziwie patriotycznych
pogladach ? TAK z pewnoscia TAK ! Czy w wielszosc czlonkow tych sluzb prowadzila dzialalnosc produkcyjna, placila podatki sama utrzymywala sie ? NIE
z pewnoscia NIE ! Cala mahina Systemu Komunistycznego za dobra wypracowane przez Narod POLSKI za gaze "od pierwszego do pierwszego" skierowana byla na niszczenie Polakow , tradycji I wiary. Wszczepiano "HONOR" komunistycznego czlowieka, ktory w swoje bezwzglednosci bez zmruzenia oka mogl (I to czynil)
donosil na swoich rodzicow, rodzine I najblizszych. Konsekwencje tych donosow
byly zazwyczaj bolesne I dlugofalowe siegajace nawetw obszary wypaczania
mentalnosci majace sluzyc ideologii komunistycznej I jej spatkobiercow poza
obszarem Polski na Zachod I na Wschod ! NIE MA PRZEDAWNIENIA ZBRODNI
WOBEC NARODU POLSKIEGO !
Dziekuje za uwage.
Piotr Zabielski ROYAL POLONIA RP
Calgary, 07 maja 2013 r. 9.ooAM

Jan Orawicz - 04.05.13 23:50
O dekomunizacji sądownictwa pisze się i mówi po polskiej prawicy z końcem
1989r. I jak do tej pory jest O !! A o czym to świadczy?! O II PRL! ... A oprócz tego o narodowej śpiączce, zadanej przez media głównego nurtu. Ale to jest
nazbyt łagodnie mówione. To jest mieszanina bolszewicko-libertyńska! Ta
mieszanina powinna byś tak zmieszana mieszadłem sprawiedliwości, żeby się
nigdy nie odmieszała. Ale kto to miał zrobić???!!! Ci,co głosowali razem z bolszewikami za Jaruzelskim,żeby został Prezydentem? Wtedy kto był prawdziwym Polakiem to się załamał,a nawet przełamał. To było pierwsze uderzenie na Polaków krasnej śpiączki, mocno pomieszanej z trucizną zdrady!!
Dzisiaj jest to nasza narodowa tragedia,ponieważ sądownictwo to ważny organ
istnienia państwa. Jeżeli sądy są ubezwłasnowolnione przez polityków pochodzących z czerwonego okresu zaboru sowieckiego to o czym tu gadać??!!!

Lubomir - 02.05.13 9:19
Najwyraźniej agenci BND i Stasi trzymają się nieźle. Również ci polskojęzyczni. To ich towarzysze i przełożeni ukryli agentów i notabli SED w Ameryce Południowej. Zrobili to podobnie jak ich poprzednicy z Abwehry z prominentami NSDAP. Dzisiaj ich potomkowie kreują z Peru, Urugwaju, Boliwii, Brazylii i Argentyny swoją 'czwartą rzeszę'. To propaganda niemiecka zachęca Polaków do rozprawy z własną historią, zatajając i wybielając czarne karty historii ojczyzny Fryderyka Wielkiego, Bismarcka i Adolfa Hitlera. Wojna domowa Polaków, to odwieczne marzenie naszych zachodnich sąsiadów. Wielka Polska, wywodząca się korzeniami z Wielkopolski, z Gniezna i Poznania, to największy wróg niemczyzny. Niemcom wciąż marzy się m.in. twór niemiecki Warthegau, obszar nadzorowany przez Berlin. Niemcy wciąż dostarczają dowodów na złych Polaków, tak by Polacy mogli wreszcie chwycić się za bary. Geniusz ponad tysiącletniej Polski sam musi odnajdywać swoje drogi, by z wiarą wkraczać w trzecie tysiąclecie. Niemcy niech szukają wrogów u siebie ...Nie brakuje ich tam ciągle.

Wszystkich komentarzy: (4)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

07 Grudnia 1941 roku
Japończycy przeprowadzili niespodziewany atak na amerykańską bazę wojskową Pearl Harbor na Hawajach.


07 Grudnia 1550 roku
Odbyła się koronacja Barbary Radziwiłłówny, żony polskiego króla Zygmunta Augusta.


Zobacz więcej