Poniedziałek 9 Grudnia 2019r. - 343 dz. roku,  Imieniny: Anety, Leokadii, Wiesława

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 16.04.13 - 11:23     Czytano: [1859]

Korea Północna

wojna czy wymachiwanie szabelką?



“Jak wiecie, na półwyspie koreańskim nie ma pytania czy będziemy mieli wojnę, czy nie, ale raczej czy wybuchnie ona dzisiaj, czy następnego dnia”
- wypowiedź anonimowego żołnierza południowokoreańskiego...

Z historii wiemy, że o wiele łatwiej jest wywołać wojnę, niż ją zatrzymać, czy przewidzieć jej konsekwencje, dlatego świat chodzi na paluszkach wokół szaleńczych zachowań niespełna 30 letniego dyktatora, który chyba pomylił świat gier komputerowych z niebezpieczną rzeczywistością realnego świata. Po obydwu stronach strefy zdemilitaryzowanej ok. 1,7 miliona żołnierzy czeka na rozkaz do ataku. Wojna wisi na włosku...

W ciągu ostatnich kilku tygodni 29 letni dyktator Kim Jong Un wyznał światu, że :
„Nadszedł czas by wyrównać rachunki z amerykańskimi imperialistami”.

To właśnie on jest odpowiedzialny za ostatnie napięcia na półwyspie koreańskim, otwarcie zagrażając Korei Płd., Japonii i USA. Sytuacja wygląda dość poważnie, jeśli posłuchamy propagandy stalinowskiego reżimu z Północy, zapowiadającego „bezlitosny i frontalny atak” na USA. W rzeczywistości na ewentualny atak najbardziej narażone są Korea Płd. i Japonia oraz stacjonujące w Korei wojska USA (28,500 żołnierzy), oraz może wyspa Guam. Eksperci obliczają, że Północ posiada ok. 1,000 pocisków, które usiłowałaby użyć w ataku.

Znawcy utrzymują, że wojownicze groźby młodego despoty Kima mogą być bardziej skierowane na użytek wewnętrzny i są sposobem silniejszego osadzenia niedoświadczonego dyktatora w wodzowskim siodle, a jednocześnie pokazanie go w roli tęgiego, silnego i niebezpiecznego twardziela (wobec własnych generałów), który jest wielkim wodzem godnych swoich bohaterskich przodków. Przyjmuje się, że otwarta wojna Północy z Południem i USA byłaby samobójstwem dla wyizolowanego reżimu i mogłaby przynieść ok. 1 miliona ofiar.

Kim więc jest Kim?

Jest trzecim władcą totalitarnej dynastii i rządzi od grudnia 2011 r. po śmierci swojego ojca (Kim Jong Il). Kim spędził kilka lat w szkołach w Szwajcarii. Okazuje się, że ambitną opiekunką młodego dyktatora jest 66 letnia ciocia Kim Kiong-hui, siostra jego ojca. Pomaga jej w tym jej mąż Jang Sung – taek, który odpowiada za kontakt z towarzyszami chińskimi. Więc to oni mogą być autorami scenariusza strachu. Wypada dodać, że ciocia Kima jest czterogwiazdkowym generałem, a wujek z-cą szefa Komisji Obrony Narodowej.
Tak naprawdę to trudno się dziwić scenariuszowi Kima. Podkręcanie wojennych wrzasków to stara wypróbowana metoda stalinowskiego klanu Kimów negocjowania z Zachodem, w celu wymuszenia i uzyskania wymiernych korzyści (żywność, paliwo). Do tej pory to zawsze pracowało. Jednak medialne pompowanie dumy i strachu, publiczne seanse nienawiści, mobilizowanie ok. miliona żołnierzy, może doprowadzić do nieoczekiwanego wypadku, który może przekształcić cały region w prawdziwe piekło z użyciem broni nuklearnej.

Sytuacja w rejonie konfliktu

W Korei Płn. w grudniu 2011, objął władzę nieopierzony 29 latek, który próbuje się uwiarygodnić w bardzo krzykliwy i wojowniczy sposób. W Korei Płd. nowym prezydentem została Park Geun Hye (tamtejsza „Żelazna Dama”), a w Japonii premierostwo objął Shinzo Abe człowiek prawicy, który przebąkuje o militarnym odrodzeniu z powodu prężenia muskułów przez rosnący w siłę Beijing. W strategicznym przedsionku drepczą USA z lewicowym antyimperialistycznym „bojowcem” (ale za to z Pokojową Nagrodą Nobla) Obamą i głodne surowców i statusu regionalnego mocarstwa Chiny, a tuż za nimi konspiruje Rosja z niecierpliwym i chytrym Putinem.
Swego czasu chiński dyktator chairman Mao definiował bliskość Chin i Koreii Północnej: „tak blisko jak usta i zęby”. Przecież to Chiny uratowały w latach wojny 1950 – 53 reżim koreański od upadku, wysyłając mu na pomoc setki tysięcy swoich żołnierzy, a następnie zaopatrywują go w żywność i uzbrojenie do dziś.

Były republikański kandydat na prezydenta (w 2008 r.) senator John McCain:
„To Chiny dzierżą klucz do tej sytuacji (...) Chiny jeśli tylko chciałyby, odcięłyby im ekonomiczną pomoc. Chińskie zachowanie bardzo rozczarowywuje...

W bezpośrednim sąsiedztwie można zaobserwować pewne wydarzenia, Chińczycy przeprowadzają manewry wojskowe przy granicy z Koreą, natomiast prezydent Obama ponownie odłożył (trzeci raz) zaplanowany wcześniej test (w Kalifornii) pocisku batalistycznego Minuteman III (ICBM), aby dalej nie nakręcać spirali napięcia (głównie ukłon w kierunku Chin i Rosji). Obserwatorzy przewidują, że prawdopodobnie 15 kwietnia, w 101 rocznicę urodzin dziadka dyktatora, Kim zarządzi huczne testowanie pocisku.

12 kwietnia nowy sekretarz stanu USA John „ja też walczyłem w Wietnamie” Kerry rozpoczął swoją wizytę w Seoulu, następnie udał się do Chin i Japonii. Kerry (dziadek polski Żyd), oświadczył, że ewentualne wystrzelenie pocisku przez Północ będzie wielkim błędem. Stwierdził też, że podobne awantury tylko dalej zwiększą izolację dyktatury, jak i mieszkańców, którzy potrzebują żywności, a nie testowania pocisków. Zaapelował do Kima o przystąpienie do rozmów, dodał przy tym, że komunistyczna Północ i tak nie będzie uznana za państwo nuklearne, a właśnie tego domaga się reżim Kima...
Z kolei Korea Płd. oskarża czerwoną Północ o elektroniczne (cyber) ataki z 20 marca, które sparaliżowały południowo koreańskie banki i telewizję na kilka dni.

W piątek Kim ogłosił, że to właśnie Japonia jest wrogiem numer 1, jednocześnie ostrzegając, że jeśli nie zaprzestanie wrogich i prowokacyjnych zachowań, Tokyo (30 milionowa konglomeracja) stanie się pierwszym celem wojny nuklearnej i zginie w morzu ognia. Podobny los czeka terytorium USA i siedziby baz wojskowych. Już propagandowe programy koreańskiej TV pokazują Nowy Jork stojący płomieniach po koreańskim ataku.

Źródła podają, że w połowie marca w Nowym Jorku, miało miejsce spotkanie przedstawicieli USA i Koreii Płn. Ze strony USA uczestniczył Cliffod Hard (Departament Stanu), który spotkał się z z-cą amb. Północy w ONZ, Han Song-ryol. Na tym ostatnim spotkaniu strona koreańska poinformowała o zamierzonym testowaniu pocisku o średnim zasięgu w okolicach 10 kwietnia.

W niedzielę w przededniu narodowego święta (Dzień Słońca), 101 urodzin założyciela despotycznej dynastii Kimów, mimo wojennych wrzasków, rozpoczął się narodowy maraton. Wedle rządowej propagandy to właśnie Kim Il-Sung, malowany na pięknym białym koniu, własnoręcznie „obalił” i pokonał Japońskie Imperium, przynosząc upragnioną wolność i szczęście Koreańczykom. Ciekawe co z okazji święta otrzyma ok. 200 tysięczna rzesza obywateli żyjących w gułagach...

Nad militarną sytuacją w rejonie półwyspu próbuje panować dowódca US Pacific Command, admirał Samuel Locklear. Od 1 marca do 30 kwietnia odbywają się coroczne ćwiczenia militarne USA i Korei Płd. W ćwiczeniach Foal Eagle i Key Resolve biorą udział wojska lądowe, marynarka wojenna i lotnictwo. Dodatkowo US wysłał do rejonu dwa B-2 stelth bombowce. USA monitoruje napiętą sytuację na półwyspie za pomocą satelit i samolotów szpiegowskich U-2, oraz systemów wyłapywania pocisków.
Rząd Kima oświadczył, że po 10 kwietnia nie może gwarantować bezpieczeństwa członkom ambasad w tym kraju, sugerując ich ewakuację z Pyongyang. Również to samo dotyczy wszelkich organizacji międzynarodowych pracujących w tym kraju.

Kraje zagrożone konfliktem

Spójrzmy na potencjały bezpośrednich graczy w rejonie konfliktu. Korea Płn. posiada 24,7 mln mieszkańców, 1,19 mln żołnierzy, wydatki na budżet wojskowy 22,3% ( rok 2008), wydatki wojskowe $8,213 mld. Natomiast odpowiednio Korea Płd. posiada 49 mln ludności, 650 tys. żołnierzy, wydatki budżetowe na wojsko 2,8%, wydatki w dolarach $26,1 mld. Czyli Korea Płd. posiada dwukrotnie więcej mieszkańców niż Północna, a jej gospodarka jest 40 razy większa od Północnej.
Dalej, Japonia, którą rozdziela od Korei Płn. tylko mniej niż 1,000 km wody, ma 5 razy więcej ludności od komunistycznej Północy i ok. 100 razy większą ekonomię. Oczywiście obydwa te kraje mogłyby (nawet bez pomocy USA) udzielić dotkliwej odpowiedzi na awantury Północy. Problem jednak w tym, że Północ i jej mamusia Chiny są w posiadaniu broni nuklearnej, zaś po drugiej stronie broń nuklearną posiadają tylko USA, które na mocy udzielonych gwarancji odpowiadają za bezpieczeństwo nuklearne Japonii i Korei Płd.

Chińska prowokacja?

Tak naprawdę to Korea Płn. jest pieskiem na łańcuchu chińskich przywódców, którzy swojego satelitę żywią (dość marnie) i zbroją (dostatecznie), używając go do testowania woli, możliwości i zdolności militarnych USA w tym regionie. Chiny, które ostatnio wyprzedziły Japonię i stały się drugą potęgą ekonomiczną świata, zaczynają prężyć swoje polityczne bicepsy w Azji, co powoduje wyraźny niepokój w sąsiedztwie. Co prawda tak Japonia, jak Korea Płd. i Australia mają ok. 3-krotnie większy dochód na głowę mieszkańca niż Chiny, a dokładając jeszcze Indie, razem znacznie przewyższają chińską populację .
Do tej pory polityką USA było nie dopuszczanie do dalszego rozprzestrzeniania broni nuklearnej, co również odnosi się do Japonii i Korei Płd., ale mniej już Indii. Chińskie apetyty, mogą doprowadzić do szybkich zmian w tej sprawie w Azji.
Jednak uzbrojenie amerykańskich sojuszników w broń nuklearną, może stać się problemem dla Chin i może (filozofia Obamy) oderwać USA z tamtego teatru działań. Podobna zmiana w polityce wymaga więcej czasu, więc na krótką metę może być na rękę Chinom, których wzrok skierowany jest na Tajwan jak i na szereg spornych (i bogatych w minerały) wysepek.

Ostatnio komentatorzy mówią o zmianie w Beijing w stosunku do koreańskiego reżimu, wskazując na ich poparcie dla sankcji (w lutym) ekonomicznych po ostatnich próbach nuklearnych w Pyongyang. Wszystkim entuzjastom chciałbym przypomnieć, że Chiny jednak nie zgodziły się na postulowane zamrożenie kont bankowych partyjnych i wojskowych elit północnokoreańskiego reżimu, co dramatycznie zmieniłoby sytuację. Wiec jest to jeszcze jedna odsłona chińskiego teatrzyku. W Chinach trwa bardziej otwarta dyskusja na temat bliskich kontaktów z dyktaturą Kimów. W prasie padają pytania, czy Chiny powinny tolerować wybryki dyktatora. Jednak szef chińskiego MSZ Wang Yi ostrzegł, że Chiny nie pozwolą na wywoływanie zamieszania u swoich granic.

Wojna, czy kolejne wyłudzenie?

Według doniesień znacznie zwiększono ochronę Kima z powodu próby zamachu na jego życie w listopadzie, rzekomo inspirowanego przez twardogłowych generałów zaniepokojonych jego próbami zliberalizowania systemu. Żeby było ciekawiej ostatni raz Kim pokazał się publicznie 1 kwietnia. W ciągu ostatnich kilku dni reżim Kima przesunął co najmniej dwa pociski średniego zasięgu Musudan o zasięgu ok. 3 tys. km, oraz KN-08 (pocisk międzykontynentalny, ale jeszcze nie testowany) o zasięgu ok. 6 tys. km. na swoje wschodnie wybrzeże grożąc, że zaatakuje terytorium USA (n.p. wyspę Guam). Specjaliści obliczają, że Północ ma materiału na ok. 10 głowic nuklearnych (ale nie jest pewne czy wiedzą jak je zminiutaryzować), podczas gdy USA posiada 4,650 głowic zamontowanych na różnych środkach przenoszenia. W pobliżu półwyspu znajduje się 9 okrętów wojennych USA wyposażonych w możliwości zestrzelenia koreańskiego pocisku jeśli zajdzie taka potrzeba.

Północna Korea podjęła ostatnio szereg kroków, które doprowadziły do obecnego kryzysu. Niedawno wznowione testy nuklearne, uruchomienie oficjalnie zatrzymanego w 2007 r. programu nuklearnego w Yongbyon, próby z pociskami i w końcu wypowiedzenie rozejmu, który zakończył wojnę koreańską z lat 1950 – 53 i ogłoszenie „stanu wojny” z południowym sąsiadem... Gwoździem do przysłowiowej trumny normalności było zablokowanie południowo koreańskim menadżerom dostępu do wspólnego, dochodowego ($80 mln rocznie) parku przemysłowego zlokalizowanego po północnej stronie granicy w Kaesong. Trzy lata temu Korea Płn. ostrzelała wyspę Korei Płd. zabijając 4 ludzi, następnie zatopiła jednostkę marynarki wojennej Południa, zabijając 46 marynarzy. Bez żadnych konsekwencji.

W internecie można obejrzeć zdjęcia umierających z głodu mieszkańców komunistycznego raju. Aż prosi się wysłanie tam z wizytą humanitarną marszałka Stefana Niesiołowskiego z jego genialnym programem szczawiowym... Może Polska w zamian otrzymałaby broń nuklearną i tym samym problem zostałby rozwiązany. Wtedy to o nasze względy zaczęłaby ubiegać się Ameryka…

Jacek K. Matysiak
Foto: http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRuSiamhrq...

Wersja do druku

Jan Orawicz - 18.05.13 19:10
solo nie ośmieszaj się swoją zasoloną znajomością USA. Nawet nie wiesz o tym,ze ten kolos nie chciał się chciał uczestniczyć w II ws,ale po uderzeniu
Japonii musiał się bronić,więc ruszył w bój! I dobrze się stało,bo Hitler by nas
wszystkich razem z Rosją i Stalinem posłał w górę,z dymem kominów obozów koncentracyjnych. Nie ma w tym moim stwierdzeniu przesady.Zresztą nie tylko
ja tak widzę tę namacalną prawdę,ale miliony ludzi z otwartymi głowami i oczami. Nieszczęście Nowego Jorku z 11 września 2OOO1 r to dowód na to kto
jest agresorem. Jak USA się broni i broni przy okazji przyjaciół to jest w tępych bach nazywana agresorem itp. A ja tę naukę na szczęście znam,którą czerwony zaborca Polski mazał umysły Polaków i swoich lizandrów w z takich gniazd zamordyzmu jak:UB,SB itp. I tak ciebie odczytuję soluniu,bo mi na odległość
cuchniesz tamtym czarcim swądem...

solo - 18.05.13 17:39
Panowie, York, Orawicz, Robert. Kółko wzajemnej adoracji, tańczące w rytm propagandy wuja Sama. Doczekałem się kolejnych epitetów, ksyw jak, staliniątko, zapszaniec. Może to tylko świadczyć o bezsilności tych Panów. Takich jak oni twórca i „jezus” komunizmu nazywał.... No właśnie jak??? Nie wiem czy mogę napisać, bo administrator może zatrzymać. York ja mogę Panu, też opowiedzieć dowcip ale... Prywatne przeżycia Pana Orawicza są tylko prywatne. Ma je każdy kto przeżył tamte lata. Każdy odbiera i odczuwa inaczej. Nie mają wpływu na historię i politykę. Szczególnie takich agresorów jak USA i Rosja. Robert, spłacają zaciągnięty dług. Tak więc to nie była filantropia, strategia, tylko interes. Najlepszy interes produkcja broni, wojna i pomoc „humanitarna”.Wracając do artykułu, powtarzam USA potrzebuje nowej wojny.
Cytat” Przecież odwalacie kawał dobrej roboty. Tam gdzie kiedyś stało World Trade Center, mamy dziś wielką dziurę, a większość państw na świecie albo nas nienawidzi, albo wysupłuje ostatniego dzisiątaka na budowę wymierzonych w nas rakiet nuklearnych. Gdyby nie wy, tacy zasrani politycy jak ty, paprający się w sprawach, o których nie macie pojęcia, to z czego zbrojeniowi kontrahenci brali by na ferrari i wystrzałowe żony, prawda.” Kyle Mills

york - 30.04.13 22:42
Szanowni Panowie Jan i Robert.
Wielkie dzięki za ciepłe słowa na temat mojego komentarza, do napisania którego sprowokowało mnie to staliniątko „solo”, jak to zresztą bardzo zgrabnie określił rolę jego i jemu podobnych staliniąt na różnych forach internetowych, swego czasu redaktor Michalkiewicz.
Wystarczyło tylko sięgnąć do przepastnych zasobów internetu, aby przemówiły fakty i liczby, aczkolwiek tematyka amerykańskiej pomocy dla armii sowieckiej towarzyszyła mi od dzieciństwa, bo wprawdzie urodziłem się już po wojnie, ale miałem rodzinę na Lubelszczyźnie, która doskonale pamiętała czasy „pierwszego” /1939/ i „drugiego” /1944/ sowieta.
Według jej relacji, jako świadków historii w 1939 roku armia sowiecka była obrazem nędzy i rozpaczy, a jej głodni sałdaci poubierani byli w nie obrębione szynele, karabiny nosili na sznurkach, a armaty ciągnęły traktory kolczaki /na żelaznych kołach z kolcami/, to w 1944 roku - po kilku latach wojny - była to już zupełnie inna armia, która dzięki amerykańskim dostawom Lend Lease, była nie tylko nieźle ubrana i stosownie dożywiona, ale jeszcze dysponowała znakomitym, głównie amerykańskim sprzętem transportowym /Jeep, Willys, Dodge i Studebaker/ oraz takowym uzbrojeniem, do tego stopnia, że nawet sieczka dla koni taborowych była Made in USA. To są relacje bezpośrednich świadków historii.
Wracając jednak do motywów amerykańskiego zaangażowania w pomoc dla armii sowieckiej, to myślę, że gdyby nie ta pomoc, to niewątpliwie armie niemieckie bez większego problemu mogły pokonać związek sowiecki, a to oznaczało opanowanie rosyjskich i bliskowschodnich zasobów ropy naftowej i innych bogactw naturalnych, a w konsekwencji dalszy rajd armii niemieckich na wschód, połączenie z Japonią, a stamtąd już tylko „rzut beretem” na Alaskę i inwazja połączonymi siłami na kontynent amerykański.
Czym innym była bowiem afrykańska ekspedycja Africa Korps feldmarszałka Erwina Rommla, jak nie chęcią zdobycia inną jeszcze drogą bliskowschodnich zasobów ropy naftowej.
Być może są to zbyt daleko posunięte dywagacje, ale błyskawiczne niemal tempo rajdu armii niemieckich do czasu bitwy pod Stalingradem i osiągnięcie przez nie linii Wołgi, nie mogło nie zostać zauważone przez amerykańskich strategów, a zatem wydaje mi się, że amerykańska pomoc dla armii sowieckiej w ramach programu Lend Lease, nie była bynajmniej przejawem filantropii, ale zdrowego rozsądku.
Dodam jeszcze bardzo interesującą w tym kontekście anegdotę, kiedy to na pytanie: dlaczego Związek Sowiecki importował amerykańską pszenicę ? Odpowiedź brzmiała: że jest to skutek komunistycznej ekonomii, bo ostatni car Rosji pozostawił zapasy pszenicy tylko na pięćdziesiąt lat.
Pozdrawiam. york.

Jan Orawicz - 30.04.13 18:01
Witam Szanowny Panie York!!! To jest komentarz taki,że paluchy lizać!!! Już go
sobie rzuciłem na ksero! Dodam,tylko tyle,że konwoje do Murmańska z amerykańskimi dostawami były atakowane przez lotnictwo niemieckie i uboty.
Straty były duże - także w ludziach. Kiedyś skrycie czytałem o tych sprawach,
ponieważ wtyczek UB było sporo !... Serdecznie pozdrawiam

Robert - 30.04.13 13:25
Szanowny Panie "york" - serdeczne podziękowanie i ukłony, za podanie danych zródłowych, które powinne być przedmiotem wiedzy podstawowej. Co w epoce swobodnego przepływu wiedzy i prawdy, nie powinno napotykać na trudności. W tym czasie wszelkie, decyzje to uwarunkowania polityczne mające znaczenie w nieco póżniejszej przewidywalnej przyszłości podziału sił i dominacji, którą USA rezegrało wzorcowo. Dla europejczyka to była słynna "czworka" - USA, niemcy, rosja, Wielka Brytania lub USA, rosja, Wielka Brytania, Francja. I tak wygladało "targowisko wpływów" dla przyszłej europy. Natomiast, dla układu sił w dominacji światowej, dużo większe znaczenie miał układ innej czwórki - USA, Rosja, Niemcy, Japonia. Gdzie w fazie początkowej USA, była na pozycji straconej przeciwko trójkątowi pozostałych, identyfikujących się jednak jako koalicjanci.
Pozostawiam ten fascynujący temat, wracam do danych Pana "yorka". "Rachunki za II WŚ", wskazują, że zwycięstwo wielkiej koalicji zachodniej, jak i frontu wschodniego sowieckiego - można traktować i zawdzięczać polityce i ekonomi USA, co jest prawdą.
Prawdą jest, że kompromisy są poświęceniem panstw trzecich jako zło koniecznosci mniejszej widzianej z punktu siedzenia i wygodnictwa możnych tego świata.
Kto spłacał dług wojenny sowiecki dla Ameryki, Sybiracy na katorżniczym zesłaniu, do kopalni złota i diamentów.
Pozdrawiam Robert.

york - 30.04.13 1:30
Zamiast wdawania się w polemikę z dyżurnym na tym forum kolejnym zaprzańcem "solo", którego zadaniem jest odwracanie uwagi od rzeczy istotniejszych, ważniejszych, a zwłaszcza od tematu komentowanego tekstu - pozwalam sobie przytoczyć nieco faktów, które są ważniejsze, niż jakakolwiek polemika z takimi, jak "solo" absolwentami zapewne WUML-u, lub też Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR.
W ramach dostaw Lend Lease Stany Zjednoczone dostarczyły w
czasie Drugiej Wojny Światowej do ZSRR produkty, które stanowiły następujący udział tych produktów w całości środków wykorzystywanych przez armię sowiecką na froncie wschodnim:
80% konserw mięsnych
92% wagonow, lokomotyw, szyn i maszyn do ich układania.
57% benzyny lotniczej
53% materiałów wybuchowych
74% całego taboru samochodowego
88% sprzętu radiowego
53% miedzi
56% aluminium.
60% paliwa samochodowego
74% opon samochodowych
Wg opinii fachowców, bez dostaw Lend Lease ZSRR załamałby się najpóźniej w 1943 roku.
USA wyhodowały sobie potwora, z kórym później walczyły przez całą zimną wojnę, a kosztowało to pewnie znacznie więcej, niż dostawy Lend Lease to the USSR.
A jak to wygląda w rozbiciu na poszczególne asortymenty /źródła amerykańskie/:
Aircraft 14,795
Tanks 7,056
Jeeps 51,503
Trucks 375,883
Motorcycles 35,170
Tractors 8,071
Guns 8,218
Machine guns 131,633
Explosives 345,735 tons
Building equipment valued $10,910,000
Railroad freight cars 11,155
Locomotives 1,981
Cargo ships 90
Submarine hunters 105
Torpedo boats 197
Ship engines 7,784
Food supplies 4,478,000 tons
Machines and equipment $1,078,965,000
Non ferrous metals 802,000 tons
Petroleum products 2,670,000 tons
Chemicals 842,000 tons
Cotton 106,893,000 tons
Leather 49,860 tons
Tires 3,786,000
Army boots 15,417,001 pairs
Do tego należy jeszcze doliczyć dostawy brytyjskie /min. samoloty myśliwskie Spetfire i Hurricane/ i Kanadyjskie.
Pomimo to, że sowieci produkowali bardzo duże ilości czołgów i innego sprzętu wojennego, to jednak ich koszmarna jakość i awaryjność / 100 - 200 kilometrów do remontu kapitalnego silnika czołgu/ powodowały, że najlepsze sowieckie gwardyjskie grupy pancerne używały powszechnie czołgów typu M4 Sherman, MK3 Valentine, itp.
Dopiero w 1942 roku /to nie żart, może tylko żart historii/ w armii sowieckiej pojawiła się komunikacja radiowa , bo wcześniej była to duża rzadkość.
W ramach pomocy Lend Lease ZSRR otrzymał 35089 radiostacji, 380 tysięcy telefonów polowych, 590000 odbiorników radiowych i półtora miliona kilometrów przewodów telefonicznych.
Zmieniono taktykę walki: uderzenie prowadziły siły pancerne wspierane przez piechotę i artylerię, ataki przeprowadzono w maskowaniu i podstępnie, dezinformowano wywiad przeciwnika, usprawniono działanie własnego wywiadu.
Armię Czerwoną bardzo poważnie wspierały też alianckie bombardowania Niemiec. Zmniejszały one produkcję uzbrojenia w Niemczech i pozbawiały Wehrmacht wsparcia lotniczego.
Pozdrawiam. york.

Robert - 29.04.13 14:01
Panie "solo" - uprawia pan "własny ogródek" na wasne życzenie? Nazywa sie to "self expression" przypisując własne opinie obciążające Pana Janka, który wogóle o tych kwestiach nie wspominał. Dobre uzupełnienie Pana Agamemnona, powinno usatysfakcjonować każdego.
Panie "solo", znawcą historii europejskiej to Pan nie jest i nie będzie. Kieruje się Pan innymi względami, prawdziwy historyk nie zadaje pytań komu? czy sobie? - nie dając odpowiedzi. Poczytałeś sobie na jakiś kursach bzdury i myślisz że wszystko wiesz.
Chce zwrócić Panu uwagę, że Pan Jan Orawicz i wielu innych, przeżyli na własnej skurze trudna gehennę życia powojennego też.
Polska, była przez wiele lat okradana i niszczona przez OKUPANTÓW. Wiosna 1945, to nasilenie destrukcji - pola zaorane bombami, minami, czołgami - brakowało nawet nasion. Najpierw niemcy rabowali gospodarstwa - od koni aż po drób. Za ukrywanie czegokolwiek, cała rodzina pod sćianę. Zaraz potem, przyszła armia sowiecka i czyniła jeszcze gorsze spustoszenia, gwałty, okradała reszki jedzenia, sprzęt domowy, rolniczy oraz całe fabryki. Ładowano na wagony i wywożono do rosji.

W tej sytuacji, Polacy nie potrzebowali karabinów amerykanskich w sklepach za potrójną cenę - natomiast pomoc amerykanska, była zbawieniem /tego słowa pan nie rozmie/ wiec dawała szansę na przeżycie pierwszych kilku lat powojennych i odnowienie potencjału inwentarza, upraw i zniszczonego majątku trwałego.
Widać, że nigdy nie byl Pan głodnym, chorym bez dostępu do leków. Karta kredytowa, nie jest przepustką do godności.

solo - 28.04.13 11:18
PS. Dlaczego te silne USA (według Pana) nie posadziło zbrodniarza wojennego Stalina na ławie oskarzonych w Norymberdze? Dopuściło się do zdrady swoich sojuszników Jałta, Potsdam np. Polski. Kraju, który od początku wojny walczył na wszystkich frontach.
Cytat:"27. IV. Za zgodą władz III Rzeszy Polski czerwony Krzyż skierował do Katynia własną komisję, która wzięła udział w ekshumacji zwłok przeprowadzonej przez niędzynarodowy zespół prawniczo-medyczny zaproszony przez Niemców. W skład komisji powołano przedstawicieli m.in. Belgi, Bułgarii, Danii, Filandii, Holandii i Szwajcarii. Zidentyfikowano ciała 4 253 ofiar. 30.IV ogłoszono protokół stwierdzający że zbrodni dokonano na wiosnę 1940 r. W maju 1943 r. w lesie katyńskim znalazł się też płk. armii USA John van Vliet, który wkrótce przekazał specjalny raport rządowi amerykańskiemu.
Obszerna dokumentacja n.t. zbrodni znalazła się w posiadaniu rządów USA i Wielkiej Brytanii. " Dlaczego?????

Jan Orawicz - 26.04.13 22:26
Panie solo,co znów pan soli po swojemu? Niechże się pan nie ośmiesza,a to panu wyjdzie na zdrowie!!

solo - 26.04.13 10:50
Panie Orawicz, z treści Pana komentarza emanuje wroo(co to jest) do rozsądku. Niestety.

1.Znam dostatecznie historię Europy. Dlatego zastanawiam się jak mogła ta słaba Europa przetrwać tyle wieków bez USA.
Ciekawy jestem czy Pan wie, kto?? Ten potęcjał Niemiec i Japoni w latach trzydziestych finasował. Czy Pan wie też dlaczego finasował? USA jako nawiększy producent broni zawsze zainteresowany był w konflikty zbrojne. Nie jestem pewny czy już, te wspomagane kraje spłaciły swoje zadłużenie? Takich wiadomości trzeba dobrze poszukać aby się przekonać jak to naprawdę wyglądało. Czytałem w internecie że Niemcy dopiero w 2012 roku. Bo karabin wysłany w ramach pomocy, kosztuje trzy razy więcej niż w sklepie.

2. Pierwsza trwała od 1914 do 1918. Druga od 1939 do 1945. Pan uważa że to było wnet. II wojna światowa, dopiero jak rosjanie byli już na wschdnich terenach polskich w 1944 utworzono dopiero front zachodni. Dlaczego nie zrobiono tego w 1939 roku? Rosjanie czekali na reakcję zachodu do 17 września. II wojna trwała by trzy tygodnie. Zapraszam do zapoznania się z historią. Nie tylko powtarzać propagandowe slogany.
Zapewniam Pana że Pan tej głowy nie ma. W Pana przypadku nawet USA nie pomaga.
3. Czy sobie Pan wobraża ile to cały świat kosztuje. Taka polityka agraesorów jaką prowadzi USA. Niech się przestną mieszać w nie swoje sprawy to świat będzie lepszy. Ale czego można się spodziewać po potomkach łotrów, przestępców. Bo napewno Pan zna historię USA piewszymi osadnikami to był wysyłany element przestępczy z Europy.

4. Ciocia UNRA, ech łza się w oku kręci. Tak były takie paczki, taka „pomoc” Naturalnie władze komunistyczne postanowiły każdą paczkę otworzyć. Jak to mówili aby nas chronić przed propagandą ze zgniłego zachodu. Przy okazji wyjmowano z tych paczek co lepsze rzeczy. Te potem były dostępne dla wybranych, lub lądowały na czarnym rynku. Głównym składnikem tych paczek docierających do ludzi to była mąka kukurydziana, czasami margaryna, suchary. W dużych miastach „funkcjonowło” na wsiach było gorzej. Jeżeli miał pan dostęp do lekarstw z UNRY to znaczy że musiał Pan być blisko tych co okradali te paczki, albo mieć dosyć kasy aby kupić. Taka pomoc to też dobry interses, nie wiem jak to było w czasach UNRY, ale chyba podobnie. Przykład z ostatniego konfliktu w Syri. Uchodźcy w obozach w Turcji, butelka wody do picia kostuje 3-4 razy więcej niż w sklepie. Tak więc dla wysyłającego doskonały interes. „Niech żyje wojna” jak śpiewał Grzesiuk. „Pozdrawiasm” co to jest?
Pozdrawiam
PS. Dlaczego te silne USA (według Pana) nie posadziło zbrodniarza wojennego Stalina na ławie oskarzonych w Norymberdze? Dopuściło się do zdrady swoich sojuszników Jałta, Potsdam np. Polski. Kraju, który od początku wojny walczył na wszystkich frontach.

Agamemnon - 23.04.13 22:40
Ale też prawda, że Roosveld zadysponował Polską jakby to była jego strefa jurysdykcyjna i oddal ją pod okupację Związku Sowieckiego. Roosveld wiedzial o eksterminacji fizycznej polskiej inteligencji przez Stalina, wiedział o niepisanym pakcie niemiecko- radzieckim umorzliwiajacym Niemcom likwidację Powstania Warszawskiego i podporzadkowanie sowietom Polski. Wiedział o inklnacjach ludobójczych Stalina.
Oddanie Sowietom Polski to czarna , niechlubna strona stosunków polsko-amerykańskich.

Jan Orawicz - 23.04.13 19:54
Panie Tomku ja ze względu na to,iż pisałem komentarz,a nie artykuł, więc
pominąłem całą wyliczanke pomocy USA dla Polski, w tym bardzo drogi wtedy lek,a zarazem bardzo skuteczny o nazwie p e n i c y l i n a. oprócz artykułów
żywnościowych Polska otrzymywała z USA samochody,lokomotywy,traktory
nazywane Trumanami i inny sprzet. Wiele amerykańskich samochodów ciężarowych poszło do LWP. Wiele żywności i w/w sprzętu zabierali nam sowieci. Przychodziły transportu amerykańskich koni, prosto z prerii. Te dzikie
konie wymagały dużego wysiłku,by je dostosować do pracy pociągowej.Oprócz
tego wspomagał Polskę Duński Czerwony Krzyż. I to musimy zapamiętać
Danii. Osobiście odbierałem zastrzyki od duńskich, bardzo miłych pielęgniarek,
wyrażnie przęjtych naszym zdrowiem. Głaszcząc nas po czuprynach, mowiły
łamana polszczyzną: "Nie plakaj,duzio, bedzie zdrowo!" To zapamiętałem,bo mowa była śmieszna... Panie Tomku o jaką resztę Panu chodzi? A no zapewne
także oto, o co i mnie serce boli. A więc to,że prezydent USA F.Roosevelt wraz
z Churchillem oddali w łapy Stalina także Polskę.Część tej polskiej goryczy
złagodził nam prezydent Ronald Reagan,wspierający Solidarność na przekór
Imperium Zła... Pozdrawiam

tomekkowalski - 23.04.13 19:00
Faktycznie pamiętam z dzieciństwa tran, który matka nam wciskała.
Był z Ameryki.
Inne rzeczy też dostawała, ale tran ze względu na smak pozostał w pamięci.
Jak spojrzę na cenę tranu dziś, to były to naprawdę wielkie puszki, myśle że nawet 5 litrowe.


Także uważam, że łatwo oskarżać USA o niecne rzeczy. Tylko to oznacza, że co - Reszta CACY?

Jan Orawicz - 22.04.13 19:58
Panie solo z treści pana komentarza emanuje sowiecka wroo USA.
Gdyby pan dobrze znał historie Europy to zapewniam pana, iż zmieniłby
pan zdanie o Ameryce. Nie wiem w jakim jest pan wieku,ponieważ chcę panu powiedzieć,że gdyby nie amerykański potencjał obronny Hitler z Japonią
położyłby na łopatki sławetne ZSRR, włącznie z zadufaną w sobie Anglią. I gdyby nie olbrzymie wsparcie USA sowieckiej nędznej Rosji w broń,żywność a
nawet odzież dla wojska to gdzie by doszedł towarzysz watażka Stalin,ze swoją
nędzną Armią Czerwoną? Zna pan historię amerykańskich konwojów do Murmańska? Zna pan niemieckie polowania na te konwoje? A kto wspomagał militarnie Anglię? A kto wywołał II ws ??!!! Ameryka?! A kto wywołał I ws USA?
A pewnie też nie wie pan o tym,że dzięki udziałowi Ameryki w I ws, wojna ta
się wnet zakończyła klęską niemieckiego napastnika. Gdyby nie potencjał
gospodarczy i militarny USA sowieci,by zajęli już po II ws zachodnią Europę, wraz z Anglią,ale wiedzieli,że z USA nie pomógłby im sierp i młot - choćby był
wznoszony wysoko nad ich zbolszewizowanymi głowami...!! I tak jak pan widzi
w telegraficznej wyliczance, dzięki USA utrzymuje się doć stabilny porządek
na świecie. I zapewniam pana,ze dzięki temu i pan ma całą głowę na karku...
A czy pan sobie wyobraża, ile Amerykę kosztuje utrzymanie takiej stablizacji?!!
Jeżeli chodzi o pomoc USA dla ZSRR w czasie wojny to ja jako 1O letni chłopiec, widziałem na własne oczy sprzęt wojenny żołnierzy sowieckich, oznakowany srebrną gwiazdą ,a pod nią napis USA - na armatach różnego kalibru,samochodach,wozach pancernych itp.Te znaki bywały też zacierane farbą,ale spod tej farby jednak uparcie wyzierało USA. A czy pan wię o takich
sprawach jak powojenna pomoc dla Polski ze strony USA? Ja z całą moją rodziną
dzięki tej pomocy przeżyłem,bo wszyscy byliśmy zagrużliczeni. W wielu rodzinach, z nędzy zapanowała ta straszna choroba. I jak ja mogę krzywo
spoglądać na Amerykę?! Do dzisiaj mam ślady na płucach po tamtej grużlicy.
Tzw. Ciocia UNRA wielu nas Polakow uratowała od niechbnej śmierci...
Pozdrawiasm

solo - 22.04.13 16:33
Jak narazie to niema żadnych pewnych dowodów na to że Korea Pł. ma broń atomową. Raczej jest podobnie jak z Irakiem, gdzie do tej pory też nie znaleziono chemicznej broni. Amerykanom potrzebna jest nowa wojna. To wszystko. Przestaną na pajaca zwracać uwagę to się sam uspokoi. Ale nie od rana do wieczora na wszystkich programach, we wszystkich gazetach Korea, Korea. Znowu nas straszą.

Wszystkich komentarzy: (15)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

09 Grudnia 1636 roku
Zmarł Fabian Birkowski, polski pisarz i kaznodzieja, dominikanin. Mówca pełen życia, silnie poruszający słuchaczy (ur. 1566)


09 Grudnia 1922 roku
Pierwszym prezydentem niepodległej RP został Gabriel Narutowicz.


Zobacz więcej