Środa 22 Maja 2019r. - 142 dz. roku,  Imieniny: Emila, Neleny, Romy

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 01.03.13 - 11:57     Czytano: [2957]

Bóg a sprawa Kresów


Ani ja, ani moi rodzice nie pochodzimy z Kresów. Mieszkając w Polsce mieszkałem na Ziemiach Zachodnich gdzie wokół siebie miałem masę kresowiaków. Np. w kamienicy, w której mieszkaliśmy mieszkały dwie wilnianki i dwóch lwowiaków. Szereg znajomych rodziców pochodziło z Kresów. Wielu moich kolegów oraz nauczycieli w szkole podstawowej i w gimnazjum pochodziło z Kresów. Wszyscy opowiadali o swej małej ojczyźnie - o swej ziemi rodzinnej, pokazywali pamiątki kresowe. W naszym kościele parafialnym wisiał duży obraz MB Ostrobramskiej i mniejszy MB Kazimierzowskiej na Wołyniu.

I tak zainteresowałem się Kresami. Nie pobieżnie, ale dogłębnie. Studiowanie Kresów i spraw kresowych umożliwił mi dodatkowo pobyt w Australii, gdzie tym tematem można było swobodnie się zajmować, oraz fakt, że połowa Polaków, którzy tu przybyli po II wojnie światowej pochodziła w Kresów (ok. 30 tys.).

Dogłębnie badać sprawy kresowe, to znaczy zahaczać często o tematy kontrowersyjne lub będące tabu, jak np. właśnie temat: Bóg a sprawa Kresów.

Kto dogłębnie bada dzieje polskich Kresów ten wie, że nie w Krakowie, Warszawie czy Częstochowie, ale właśnie w kresowym mieście - we Lwowie w 1656 roku Matka Boska została ogłoszona Królową Polski.
Sam kiedyś pisałem w „Merkuriuszu Ziem Wschodnich Rzeczypospolitej” (Melbourne), że jeśli Bóg dopuścił do ogłoszenia Matki Bożej Królową Polski we Lwowie, to tym samym potwierdził polskość miasta, przesądzając o tym, do kogo miasto to powinno należeć.
Sam Kościół uczy, że nad historią panuje Bóg. Jeśli tak, to rodzi się pytanie: dlaczego Bóg sprawił, że utraciliśmy Lwów i dlaczego Matka Boska nie obroniła go dla Polski?
To bardzo ważne pytania, które są przemilczane przez Kościół powszechny i Kościół polski.

Jesteśmy katolikami i Polska bez wiary katolickiej stanie się Polską postkomunistów i palikotowców oraz różnej maści zboczeńców. Musimy bronić naszej religii i naszych narodowych tradycji.
Nie znaczy to jednak, że mamy omijać trudne sprawy wiary i Kościoła, bo to nie tyle droga donikąd, co droga, która szkodzi samemu Kościołowi i wierze. Np. Kościół irlandzki przemilczał pedofilię wielu irlandzkich księży z takim skutkiem, że kościoły w Irlandii świecą dziś pustką, a kraj, który wysyłał w świat tysiące misjonarzy, odczuwa dziś sam wielki brak księży; nie ma prawie zupełnie powołań do kapłaństwa.

Czy w źle pojętej trosce o Kościół i wiarę mam milczeć, jak księża polscy udający się do pracy w duszpasterstwie na Białorusi i Ukrainie DEPOLONIZUJĄ tamtejszych Polaków, bo Watykan chce stworzyć narodowe Kościoły białoruski i ukraiński, a ten cel może być osiągnięty jedynie przez depolonizację polskich katolików na Białorusi i Ukrainie? Bowiem do niedawna prawie wszyscy mieszkający tam katolicy uważali się za Polaków, nawet jeśli już nie znali języka polskiego!

Czy w źle pojętej trosce o Kościół i wiarę mam milczeć jak grekokatolicy ukraińscy walczą z Kościołem katolickim i Polakami na Ukrainie?

Czy w źle pojętej trosce o Kościół i wiarę mam milczeć jak Watykan wynosi na ołtarze duchownych grekokatolickich, którzy służyli nie Bogu a zwyrodniałemu nacjonalizomowi ukraińskiemu (polakożerstwo - włącznie z masową rzezią Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej i popieranie faszyzmu)?

Czy w źle pojętej trosce o Kościół i wiarę mam milczeć o tym, że Watykan, obok Rosji i Niemiec był do 1918 roku największym wrogiem idei niepodległej Polski i przyjmować bezkrytycznie co na ten temat pisze czy raczej co przemilcza historiografia katolicka, apologetyczna wobec papiestwa, która usiłuje – zresztą z dużym skutkiem – przekonać społeczeństwo polskie, że Watykan, w tym także papież Benedykt XV (1914-22), cały czas mieli na względzie interes narodowy Polski?
Jest aż za wiele dowodów na to, że Watykan współpracujący blisko z zaborcami w okresie porozbiorowym był wrogiem idei niepodległej Polski, jak np. książka katolickiego biskupa wrocławskiego Wincentego Urbana "Ostatni etap dziejów Kościoła w Polsce 1815-1965" wyd. Edizioni Hosianum, Roma 1966)? Jest to cenny dokument historyczny, tym cenniejszy, że napisany przez biskupa katolickiego. Jest on jednak w Polsce nikomu nieznany (wyjątki potwierdzają regułę). Tak jak dzisiaj prawie nikomu jest nie znana książka Romana Dmowskiego „Polityka polska i odbudowanie państwa” (Warszawa 1926), w której pisze, że kiedy w początkach 1916 roku prowadził w Kurii Rzymskiej rozmowy w sprawie odbudowy niepodległej Polski, ówczesny sekretarz stanu kard. Pietro Gasparri ze śmiechem powiedział: „Polska niepodległa? Ależ to marzenie, to cel nieziszczalny”. Komentując to Dmowski stwierdził: „Tymi słowy zalecano mi w Watykanie politykę, która w Polsce korzystała z tytułu „niepodległościowej”. Polska niepodległa to marzenie nieziszczalne, przyszłość jest z Austrią”. Dopiero kiedy w Watykanie przestano wierzyć w zwycięstwo Niemiec i Austro-Węgier nad Entantą, papież Benedykt XV 1 sierpnia 1917 roku wydał notę pokojową skierowaną do walczących państw, w której wzywał do zawarcia pokoju bez zwycięzców i zwyciężonych i zaczął opowiadać się za przyznaniem niepodległości Polsce. Niepodległą Polskę widział Watykan jednak tylko w granicach Królestwa Polskiego i ew. Galicji Zachodniej. A więc bez Kresów (bez Lwowa i Wilna), a przede wszystkim bez Wielkopolski i Pomorza, a więc bez Gniezna, którego arcybiskupi-metropolici od XV w. nosili tytuł „prymasa Polski”, gdyż zgodnie z polityką Watykanu, ziemie zaboru pruskiego miały na wieki należeć do Niemiec.
Nie, w źle pojętej trosce o „dobro” Kościoła i wiary, chociaż jestem katolikiem i na pewno wiele dobrego zrobiłem dla Kościoła swoim piórem, jeśli mam coś przemilczać w sprawach polskich i kresowych, to lepiej wolę złamać pióro i głośno protestować przeciwko cenzurze, która, jak pokazują fakty z przeszłości i dnia dzisiejszego, nic dobrego Kościołowi i wierze nie dała i nie daje!
Przecież to nie kto inny jak papież Jan Paweł II powiedział, że: „Tylko prawda nas wyzwoli”. A w dzienniku katolickim „Nasz Dziennik” (10.1.2013) Wojciech Reszczyński pisze: „Jak każdego 10. dnia miesiąca i dziś zgromadzą się na Mszy Świętej w archikatedrze warszawskiej, w intencji ofiar smoleńskiej tragedii, ludzie, którzy nie tracą nadziei na ostateczny tryumf prawdy. To powinność chrześcijanina, gdyż mamy żyć w prawdzie i na prawdzie budować nasze życie”.

Prawda wyzwoli także Kościół i wytrąci broń z ręki jego wrogów.

W 2000 roku papież Jan Paweł II przeprosił za niektóre, te najbardziej rzucające się w oczy, grzechy Kościoła popełnione w dwóch tysiącleciach istnienia chrześcijaństwa. Niech więc Watykan pójdzie jeden krok naprzód i przeprosi Polaków za grzechy, których się dopuścił i dopuszcza wobec narodu polskiego. Oczyści swoje sumienie i wytrąci tym samym broń z ręki różnym wrogom Kościoła, jak np. palikotowcom. (Marian Kałuski)

Polskie towarzystwa naukowe powstałe na Kresach

Na Kresach należących do Polski do 1939 roku działały następujące polskie towarzystwa naukowe:

Towarzystwo Naukowe we Lwowie, powstałe w 1920 roku z przekształcenia z powstałego w 1901 roku Towarzystwa dla Popierania Nauki Polskie, które było jednym z czterech najpoważniejszych, tzw. akademickich towarzystw naukowych w Polsce w okresie międzywojennym. Tradycje tego Towarzystwa przejęło Wrocławskie Towarzystwo Naukowe założone w 1946 roku.

Do grona czterech akademickich towarzystw naukowych należała także powstała w 1920 roku Akademia Nauk Technicznych w Warszawie. Pierwszych 12 jej członków stanowili wybitni profesorowie Politechniki Warszawskiej i Politechniki Lwowskiej.

Do ogólnych towarzystw naukowych należały towarzystwa:

Towarzystwo Przyjaciół Nauk w Wilnie powstałe w 1907 roku; przyczyniło się do wznowienia uniwersytetu w Wilnie w 1919 roku, a następnie ściśle z nim współpracowało. Majątek i zbiory Towarzystwa po wojnie przywłaszczyli sobie Litwini.

Wołyńskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk w Łucku, założone 13 grudnia 1934 roku.

Towarzystwo Przyjaciół Nauk w Stanisławowie, założone w marcu 1938 roku.

W 1939 roku w trakcie zaawansowanej organizacji było Poleskie Towarzystwo Naukowe w Brześciu nad Bugiem.

Pierwszym w Polsce towarzystwem należącym do nurtu stowarzyszeń profesjonalnych, stawiających sobie bardzo wyraźnie także cele naukowe było Towarzystwo Lekarskie Wileńskie założone w Wilnie w 1805 roku.

Do nurtu towarzystw naukowych specjalistycznych jako pierwsze należało i należy Małopolskie Towarzystwo Leśne założone we Lwowie w 1882 roku przez prof. Henryka Strzeleckiego; wkrótce zmieniło nazwę na Galicyjskie Towarzystwo Leśne, a po odrodzeniu się państwa polskiego w 1918 roku działało i działa po dziś dzień (po 1945 roku w Warszawie) jako Polskie Towarzystwo Leśne.

Natomiast pierwszym w Polsce towarzystwem naukowym specjalistycznym powstałym w środowisku naukowym stało się Polskie Towarzystwo Historyczne założone we Lwowie w 1866 roku z inicjatywy prof. Ksawerego Liskiego.

Do tego typu towarzystw naukowych należą założone również we Lwowie: Polskie Towarzystwo Ludoznawcze w 1895 roku, Polskie Towarzystwo Filozoficzne, działające po 1945 roku we Wrocławiu i Polskie Towarzystwo Zoologiczne, które powstało we Lwowie w 1937 roku jednak siedzibą jego Zarządu Głównego była Warszawa.

Natomiast pierwszym (poza lekarskimi) polskim towarzystwem naukowym przyrodniczym stanowiącym właściwie formę przejściową między towarzystwami ogólnymi a specjalistycznymi było powstałe we Lwowie w 1875 roku Polskie Towarzystwo Przyrodników im. Mikołaja Kopernika, mające po wojnie swoją siedzibę w Warszawie.

Drugim tego typu towarzystwem powstałym we Lwowie w 1886 roku było Towarzystwo Literackie im. Adama Mickiewicza, działające po II wojnie światowej w Warszawie.

W okresie międzywojennym głównie we Lwowie i Wilnie były oddziały wielu innych działających w Polsce towarzystw naukowych.

Kresowiana w kościele Mariackim w Krakowie

Jednym z najbardziej znanych kościołów nie tylko w Polsce ale w Europie jest gotyki kościół Mariacki w Krakowie, pochodzący z XIV wieku. Znany jest on przede wszystkim z wielkiego ołtarza Wita Stwosza – jednego z najcenniejszych ołtarzy gotyckich w Europie, który jest jednocześnie największą i najwspanialszą rzeźbą gotycką w drzewie.

Do królewskiego Krakowa prowadziły drogi z całej historycznej Polski i Europy. Toteż także i w tym kościele spotykamy dość liczne kresowiana.

Przede wszystkim jest tu kaplica Matki Boskiej Ostrobramskiej (dawniej św. Walentego). Poza tym w absydzie prezbiterialnej umieszczono w 1893 i 1894 roku dwa witraże z Matką Boską Częstochowską i Matką Boską Ostrobramską, obydwa zrealizowane według kartonów Tadeusza Dmochowskiego. Samo prezbiterium, które zostało gruntownie przebudowane w latach 1889-90, było konsekrowane 31 marca 1890 roku przez kard. Albina Dunajewskiego, pochodzącego ze Stanisławowa (dziś Iwanofrankowsk na Ukrainie).

Wśród niemałej galerii pomników znanych i zasłużonych mieszczan krakowskich, dużym artyzmem wyróżnia się niemal graficzna rzeźba pochodzącego ze Lwowa słynnego kaznodziei i tłumacza Biblii na język polski – Jana Leopolity (zm. 1572).

W skarbcu kościoła znajduje się m.in. rokokowa monstrancja z 2. poł. XVIII w. z daru wojewody inflanckiego Franciszka Jakuba Szembeka i jego żony Anny z Potockich, złoty kielich z daru biskupa przemyskiego Michała Wodzickiego z ok. 1750 roku i skrzynka na relikwie ze scenami z życia świętych Kosmy i Damiana z XV/XVI wieku ruskiego wyrobu.

Z kolei w krypcie pod kościołem jest m.in. rokokowa trumna biskupa przemyskiego Michała Wodzickiego, zmarłego w 1764 roku.

Polscy kresowi geniusze-nastolatkowie

Wcale nie do rzadkich należą wypadki, gdy młodzież będąca jeszcze w wieku gimnazjalnym wybija się ponad przeciętność, fascynuje profesorów dziełami, których nie powstydził by się prawdziwy specjalista. Z polskich uczonych nastolatków związanych z Kresami na uwagę zasługuje np. Wielkopolanin Jan Śniadecki (1756-1830), w latach 1807-15 rektor Uniwersytetu Wileńskiego, który już jako 19-letni młodzieniec uzyskał stopień doktora filozofii, a wraz z nim zezwolenie na wykłady algebry w Akademii Krakowskiej. Jan Śniadecki zmarł 21 listopada 1830 roku w Jaszunach koło Wilna i tam jest pochowany.

Jednak najmłodszym polskim uczonym w mundurku szkolnym był Aleksander Dunin-Borkowski – działacz polityczno-kulturalny, publicysta, satyryk, poeta urodzony 11 stycznia 1811 w Gródku nad Dniestrem i zmarły 30 listopada 1896 we Lwowie. Miał zaledwie 13 lat, gdy ukazała się we Lwowie pierwsza jego drukowana pozycja pt. „O handlu książek w czasach starożytnych” (1824).

Św. Królowa Jadwiga i Lwów

Św. Jadwiga Andegaweńska (1873 – 1399) została królem Polski w 1384 r. Po śmierci królową Jadwigę otoczono kultem. 31 maja 1979 królowa Jadwiga została osobiście przez papieża Jana Pawła II beatyfikowana, a kanonizowana 8 czerwca 1997 r. i ogłoszona patronką Polski. Jako królowa Polski na wiosnę 1387 r. stanęła na czele wyprawy polskiej, której celem była rewindykacja zajętej przez Węgrów w 1378-79 polskiej Rusi Czerwonej. 8 marca 1387 r. potwierdziła przywileje dla Lwowa, gwarantując mu prawo składu. Od tej pory Lwów ponad 550 lat był złączony z Polską – z narodem polskim i rozwinął się w wielkie polskie miasto. – Św. Królowa Jadwiga powinna być zatem patronką historycznego polskiego Lwowa, bo w sensie politycznych miasto z woli Stalina jest ukraińskie od 1945 r. i takim, niestety, pozostanie już na wieki.

Hitlerowcy potwierdzili polskość Lwowa

Po podboju Polski przez Niemcy i Związek Sowiecki we wrześniu 1939 roku, Niemcy z części ziem państwa polskiego okupowanych przez Niemcy utworzyli jednostkę administracyjną pod nazwą Generalne Gubernatortwo (ziemie: krakowska, warszawska, lubelska i radomska) ze stolicą w Krakowie, która była de facto kolonią niemiecką zamieszkiwaną przez Polaków. Wschodnie ziemie Polski zajął wówczas Stalin. W czerwcu 1941 roku Niemcy napadły na Związek Sowiecki i ziemia lwowska nie została przyłączona do utworzonego przez Niemców Komisariatu Rzeszy Ukraina, ale została przyłączona do POLSKIEGO Generalnego Gubernatorstwa.
W zarządzanym przez Niemców Generalnym Gubernatorstwie funkcjonował założony przez nich „Bank Emisyjny w Polsce” z siedzibą w Krakowie. W dniu 1 sierpnia 1941 roku, a więc zaledwie w miesiąc po zajęciu przez Niemców Lwowa, bank ten wypuścił nowy banknot (wszystkie były drukowane w języku polskim) wartości 100 złotych, na którym zamieszczony został widok Lwowa, a w szczególności jego pięknego zgrupowania wież (bez ukraińskiej katedry św. Jura!). Tak więc nawet niemieccy okupanci przyznali w ten sposób, że Lwów jest POLSKIM miastem.

Likwidacja polskiego arcybiskupstwa lwowskiego

Założone w 1412 roku katolickie (polskie) arcybiskupstwo lwowskie w 1939 roku miało obszar 38 900 km kw., na którym mieszkało ok. 1 080 000 katolików, w przygniatającej większości Polaków. Lwowskie arcybiskupstwo katolickie miało wówczas 28 dekanatów, 412 parafii, 754 księży diecezjalnych i 249 zakonnych, 638 zakonników w 57 domach zakonnych i 2545 sióstr zakonnych 295 domach zakonnych, 180 alumnów w Wyższym Seminarium Duchownym we Lwowie i 4 w niższym seminarium duchownym, 181 słuchaczy na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie (1930 r.),
W wyniku narzucenia przez Stalina (Związek Sowiecki) w 1945 roku nowej wschodniej granicy polsko-sowieckiej, od Polski odpadła prawie cała Małopolska Wschodnia, a wraz z nią aż 94% powierzchni katolickiego (polskiego) arcybiskupstwa lwowskiego, włącznie z siedzibą arcybiskupów we Lwowie. Polska część arcybiskupstwa lwowskiego miała w latach 1945-51 zaledwie 2290 km kw., a wymuszonym odstąpieniu Związkowi Sowieckiemu Sokalszczyzny 15 lutego 1951 roku zaledwie 1810 km kw. i 20 parafii z ok. 65 000 katolików; w 1986 roku było 36 parafii, 98 księży i 76 840 katolików.

Arcybiskup lwowski od 1944 roku Eugeniusz Baziak został zmuszony przez Sowietów do opuszczenia Lwowa. Swoją ostatnią mszę św. pontyfikalną odprawił w archikatedrze lwowskiej w niedzielę wielkanocną 1946 roku i 26 kwietnia t.r. opuścił na zawsze Lwów, udając się do sowieckiej Polski w jej nowych granicach; w sierpniu 1946 roku osiadł wraz z kurią metropolitalną w Lubaczowie, głównym mieście pozostałej przy Polsce części archidiecezji lwowskiej.
Z powodu upadku Związku Sowieckiego i wobec odnowienia administracji Kościoła katolickiego w ukraińskiej części archidiecezji lwowskiej w 1991 roku, papież Jan Paweł II reorganizując Kościół w wolnej od komunizmu Polsce bullą Totus tuus Poloniae populus z 25 marca 1992 roku zniósł polską część archidiecezji lwowskiej, tworząc w jej miejsce nową diecezję zamojsko-lubaczowską z kościołem katedralnym w Zamościu i konkatedrą w Lubaczowie.

W ten sposób Watykan – papież Jan Paweł II oderwał raczej brutalnie do Polski i od Kościoła polskiego arcybiskupstwo lwowskie – drugie, po gnieźnieńskim, najstarsze arcybiskupstwo i metropolię polską, która odegrała wielką rolę w życiu Kościoła polskiego. A przecież można było tę sprawę (podobnie ma się rzecz z arcybiskupstwem wileńskim) załatwić zupełnie inaczej. Można było w 1992 roku utworzyć z polskiej części archidiecezji lwowskiej i włączonych do niej parafii z diecezji lubelskiej diecezję LWOWSKO-zamojską, która pielęgnowała by polskie tradycje i polską historię arcybiskupstwa lwowskiego; Watykan wspólnie z rządem polskim powinni wówczas postarać się, aby arcypolska archikatedra lwowska uzyskała prawny statut kościoła polskiego, na wzór np. polskiego kościoła w Rzymie (który przecież znajduje się na terytorium państwa włoskiego!) i z niego uczynić konkatedrę diecezji lwowsko-zamoyjskiej.

Niestety, ani papieżowi Janowi Pawłowi II, wszak Polakowi!, ani biskupom polskim takie rozwiązanie sprawy arcybiskupstwa lwowskiego nie przyszło do głowy, albo poszli całkowicie na rękę postulatów ukraińskich, tj. utworzenia z polskiego dotychczas Kościoła katolickiego w Małopolsce Wschodniej-Ukrainie Zachodniej przez depolonizację wiernych etnicznie ukraińskiego Kościoła katolickiego.

I tak za może już za 25 lat tak bardzo arcypolska archikatedra lwowska, w której m.in. w 1656 roku król Jan Kazimierz ogłosił Matkę Bożą Królową Polski, stanie się świątynią ukraińską, w której królować będzie język ukraiński (może będą w niej odprawiane polskie nabożeństwa, albo i nie), ukraińscy duchowni oczyszczą ją z poloników, a jej dzieje i dzieje całego rzymskokatolickiego arcybiskupstwa lwowskiego będą przedstawiane z biegiem lat i przez liczne i zwykłe przekłamywania (tak jak to Ukraińcy czynią obecnie z historią Lwowa) jako dzieje katolicyzmu ukraińskiego, w najlepszym wypadku UKRAIŃSKO-polskiego, a najprawdopodobniej jako wieloetnicznego! No bo chociaż od XVI w. Polacy stanowili ponad 95% wiernych, będzie się pisać nachalnie i kłamliwie o wielkiej w niej roli Niemców w pierwszym okresie jej istnienia, a potem małych grup innych narodowości, jak Austriacy, Czesi czy Węgrzy no i ukraińskie banialuki o tym, że wielu rzekomo polskich katolików było de facto Ukraińcami.

A Kościół polski będzie to w pełni akceptował, bo czego nie zrobi dla Watykanu?! No i będziemy, jak zwykle, ogłupiani nachalnymi i kłamliwymi twierdzeniami, że Kościół polski był zawsze z narodem polskim.


Tarnopolski kolekcjoner dzieł sztuki

Znanym przed wojną kolekcjonerem dzieł sztuki w Tarnopolu (Małopolska Wschodnia, ob. Ukraina) był Włodzimierz Jaworski. Ocalałą po kradzieży sowieckiej część jego zbiorów, które po wojnie udało mu się sekretnie wywieźć do Polski Ludowej, nabyły w 1963 r. Państwowe Zbiory Sztuki na Wawelu w Krakowie.

Brody w dziejach edukacji polskiej

Do 1939 roku w Brodach (woj. tarnopolskie, dziś Ukraina) działał, jako instytucja Związku Nauczycielstwa Polskiego, Uniwersytet Społeczno-Rolniczy, który dokształcał nauczycieli w dziedzinach pedagogiki i rolnictwa.

Seminaria duchowne katolickiej diecezji łuckiej na Wołyniu od 1639 do 1939 roku

Do upadku Polski w 1795 roku w katolickiej diecezji łuckiej, która wówczas obejmowała nie tylko Wołyń, ale i cale Polesie oraz Podlasie, powstały następujące seminaria duchowne: w 1639 roku w Ołyce (Wołyń), w 1684 roku w Janowie Podlaskim, w 1711 roku w Węgrowie (Podlasie), ok. 1714 roku w Łucku (Wołyń), w 1726 roku i ponownie w 1772 roku w Brześciu Litewskim-Brześciu nad Bugiem (Polesie), w 1727 roku w Karolinie k. Pińska na Polesiu (zamknięte w 1750 r.) i w 1769 roku w Tykocinie. Trwałym było jedynie seminarium duchowne w Łucku. Po Powstaniu Listopadowym 1830-31 władze rosyjskie zmusiły biskupa łuckiego Michała Piwnickiego (1831-1845) do przeniesienia w 1844 roku rezydencji biskupiej, konsystorza i seminarium duchownego z Łucka do Żytomierza. Seminarium duchowne powróciło z Żytomierza do Łucka dopiero w 1919 roku, wobec podziału diecezji łucko-żytomierskiej/żytomierskiej (od 1798 r.) na część polską w Łucku i część ukraińską w Żytomierzu, który w 1921 roku przypadł Związkowi Sowieckiemu (traktat ryski). W okresie międzywojennym kształciło się każdego roku w seminarium łuckim kilkudziesięciu alumnów. Seminarium Duchowne w Łucku zlikwidowały władze sowieckie wkrótce po zbrojnym napadzie na Polskę 17 września 1939 roku i włączeniu (okupacja) Ziem Wschodnich do Związku Sowieckiego.

Skarb boroczycki z Wołynia

W 1928 roku, w trakcie budowy przez Polskie Koleje Państwowe nowej linii kolejowej Łuck –Stojanów, która miała połączyć stolicę województwa wołyńskiego – Łuck ze Lwowem, we wsi Boroczyce w powiecie horochowskim na Wołyniu odkryto, obok naczyń srebrnych, słynny skarb monet rzymskich - ponad 20 kg srebrnych denarów rzymskich z I i II wieku po Chrystusie. Było to kilka tysięcy monet oraz niesłychanej piękności i ogromnej wartości złoty medalion cesarza Jowianusa. Zbiory te trafiły do Muzeum Narodowego w Warszawie. Podczas wojny Niemcy wywieźli do Niemiec skarb boroczycki, który obecnie znajduje się w Muzeum Archeologicznym w Warszawie, jednak częściowo pomniejszony i bez medalionu Jowianusa, który został uznany za straty wojenne. W „Wiadomościach Numizmatycznych” (XLIII, 1999, z. 1-2) ukazała się praca K. Mitkowej-Szubert Zawartość, losy i próba interpretacji skarbu rzymskiego z Boroczyc na Wołyniu.

Zbrodnia w Ponarach

W Ponarach pod Wilnem w latach 1941–1944 Niemcy i Litwini wymordowali ponad 100 tys. mieszkańców Wileńszczyzny: Żydów (w tym 95% Żydów Wilna), Polaków, Romów i Rosjan. Polaków zamordowano ok. 20 tys. osób. Wśród pomordowanych dominowała polska inteligencja — profesorowie, nauczyciele, duchowni, lekarze, m.in. Mieczysław Engiel – adwokat, poseł na Sejm Wileński, Mieczysław Gutkowski – prawnik, do 1939 profesor Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, Kazimierz Pelczar – lekarz, pionier polskiej onkologii, profesor Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, Wanda Rewieńska – geograf, znana działaczka harcerska i niepodległościowa, Stanisław Węsławski – adwokat, kompozytor, prezes Polskiego Czerwonego Krzyża w Wilnie i pierwszy konspiracyjny prezydent miasta Wilna.
Za zbrodnią stały nazistowskie Niemcy i kolaborujące z nimi ochotnicze zbrojne formacje litewskie jak również cywilni Litwini na usługach Niemców. Po zagładzie Żydów Litwini czynili starania u niemieckich władz okupacyjnych, aby zamknąć w pożydowskim getcie wszystkich Polaków mieszkających w Wilnie (ponad 100 tys.!).
Świadkiem zbrodni był pisarz Józef Mackiewicz, który w 1945 roku opublikował tekst Ponary-Baza, a także dziennikarz Kazimierz Sakowicz, którego wieloletnie notatki z obserwowanych zbrodni w Ponarach wydano w 1998 roku.
Dziś na terenie lasu znajduje się pomnik upamiętniający tę zbrodnię faszystów litewskich.

Cmentarz na Rossie w Wilnie

Wilno chociaż było stolicą Wielkiego Księstwa Litewskiego od 1386/87 roku było do 1945 roku związane ściśle z Polską. Było miastem, które odegrało wielką rolę w dziejach języka polskiego, kolebką polskiego romantyzmu, gdzie mieszkali i tworzyli A. Mickiewicz, J. Słowacki, J. I. Kraszewski i W. Syrokomla, J. Lelewel. Jest miastem, które jest po dziś dzień perłą architektury polskiej. Było miastem, które odegrało wielką rolę w historii nauki polskiej, jak również w dziejach polskiego katolicyzmu i protestantyzmu.

Wilno to drugie po Lwowie wielkie i znaczące miasto czysto polskie, które utraciliśmy na rzecz ZSRR na skutek zawartego w sierpniu 1939 roku paktu Ribbentrop – Mołotow (Hitler-Stalin) , potwierdzonego po wojnie ustaleniami Konferencji Poczdamskiej, a od 1991 roku stolica niepodległej Litwy.

Wilno od samego początku swych dziejów nie było miastem czysto litewskim - było zawsze miastem wieloetnicznym, z tym że od XVI-XVII w. dominowali w nim Polacy. Litwinów była w mieście zawsze garstka, a jeszcze mniej coś znaczących osób tej narodowości. Dlatego w dzisiejszym Wilnie, które z łaski jednego z największych zbrodniarzy w dziejach ludzkości – Stalina, jest od 1945 stolicą najpierw sowieckiej, a obecnie niepodległej Litwy nie ma litewskiej nekropolii narodowej.

Polacy mają cztery nekropolie narodowe: Cmentarz Powązkowski w Warszawie, Cmentarz Rakowicki w Krakowie, Cmentarz Łyczakowski we Lwowie i Cmentarz na Rossie w... Wilnie.

Cmentarz na Rossie (cmentarz Misjonarzy na Rossie w Wilnie) w wileńskiej dzielnicy Rossa, o powierzchni 10,8 ha, jest jedną z najstarszych nekropolii w Europie. Został założony w 1769 roku i w 1801 oficjalnie zalegalizowany przez magistrat wileński. Jest to zespół cmentarny na który składa się Stara Rossa (1769), Nowa Rossa ( 1847), Cmentarz Wojskowy (1920) oraz mauzoleum Matka i Serce Syna (1936). Dlatego, że to tak bardzo polski cmentarz, po 1945 roku był niszczony przez władze sowieckie (największego zniszczenia dokonano w 1952 r.) i szowinistów litewskich. W 1965 roku został zamknięty, a w 1969 roku wpisany do rejestru zabytków. Jednak zachowane na cmentarzu obiekty zabytkowe znajdują się w złym stanie technicznym. Bowiem wpisanie cmentarza do rejestru zabytków polega na liczeniu na to, że z biegiem lat przez brak opieki nad grobami przestanie istnieć. Że stolica współczesnej Litwy pozbędzie się wreszcie widomego znaku dominacji ludności polskiej w mieście do 1945 roku. W odpowiedzi na te antypolskie litewskie zamiary w 2010 roku powstał polski Społeczny Komitet Opieki nad Starą Rossą.

Cmentarz jest pięknie położony na wzgórzach: tysiące kamiennych krzyży i nagrobki z polskimi tablicami schodzą z niego w dół. Najczęściej są to skromne nagrobki w kształcie postumentów lub głazów, choć znajduje się tu też kilka kaplic rodzinnych i szereg rzeźb figuralnych. Najsłynniejszą i najpiękniejszą rzeźbą tego cmentarza jest zapewne Czarny Anioł, wznoszący się z grobu ku niebu; znanym jest także popiersie historyka Joachima Lelewela oraz rzeźba na grobie Maurycego Stackiewicza. A najbardziej znanym także przez współczesnych Polaków nagrobkiem jest znajdujący się po lewej stronie bramy cmentarza grobowiec z czarnego granitu matki marszałka Józefa Piłsudskiego, Marii z Billewiczów Piłsudskiej z pochowaną u jej stóp urną z sercem jej syna (1936). Na płycie widnieje prosty napis "MATKA I SERCE SYNA".

Do starego cmentarza na Rossie przylega mały cmentarzyk wojskowy (0,2 ha) z pomnikiem z napisem: „Wilno swoim wybawcom”. Spoczywają tu żołnierze polscy polegli w walkach o polskie Wilno w latach 1919, 1920, 1939, 1944 (żołnierze Armii Krajowej polegli podczas operacji Ostra Brama w lipcu 1944 r.).

Na Cmentarzu na Rossie jest pochowanych wielu znanych i zasłużonych Polaków, twórców polskiej literatury, nauki i kultury oraz działaczy narodowych, jak np.: Ludwik Abramowicz (zm. 1939) – założyciel i redaktor „Przeglądu Wileńskiego” 1911-39, współzałożyciel polskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Wilnie; Adam Ferdynand Adamowicz (zm. 1881) - jeden z pionierów weterynarii polskiej, prezes Wileńskiego Towarzystwa Lekarskiego; Bolesław Bałzukiewicz (zm. 1935) - rzeźbiarz, prof. Uniwersytetu Wileńskiego; Józef Bałzukiewicz (zm. 1915) – malarz; Jan Baniewicz (zm. 1881) – malarz, portrecista, m.in. wykonał portret Juliusza Słowackiego z natury; August Becu (zm. 1824) - lekarz, ojczym Juliusza Słowackiego; Antonina de Bondy (zm. 1936) – prawnuczka po kądzieli Tadeusza Kościuszki, działaczka społeczna w Wilnie, następnie wśród Polaków w Kownie, więziona przez Litwinów, zmarła w więzieniu; Konstanty Bukowski (zm. 1936) – literat, pierwszy prezes syndykatu Dziennikarzy Polskich w Wilnie; Janina Burchardówna (zm. 1924) – malarka, dziennikarka, uczestniczka walk o niepodległość Polski i zasłużona działaczka polska na Litwie Kowieńskiej; Wincenty Chełmiński (zm. 1887) – poeta-satyryk, wspólnik wileńskiej księgarni Elizy Orzeszkowej; Stanisław Cytowicz (zm. 1930) – jeden z bohaterów Powstania Styczniowego 1863 na Litwie, zesłaniec syberyjski; Ludwik Czarkowski (zm. 1929) – zasłużony lekarz wileński, członek honorowy Stowarzyszenia Lekarzy Polskich w Warszawie, działacz narodowy w Wilnie, publicysta, autor książek; Aleksander (zm. 1862) i Franciszek (zm. 1904) Dalewscy – męczennicy narodowi: w okresie „Wiosny Ludów” 1846-48 założyli w Wilnie „Związek Bratni” młodzieży polskiej, dążący do odrodzenia duchowego narodu, aresztowani i skazani na ciężki roboty na Sybirze; Wacław Dziewulski (zm. 1938) – fizyk, prof. Uniwersytetu Wileńskiego; Antonina Fiszer (zm. 1840) – aktorka teatralna; Antoni Józef Gliński (zm. 1865) – literat, bajkopisarz; Joachim Gliński (zm. 1898) – kompozytor, skomponował wiele utworów kościelnych, szerzył znajomość pieśni polskiej w Wilnie; Józef Godwod (zm. 1931) – inżynier, członek rządu (polskiej) Litwy Środkowej, niestrudzony obrońca robotników wileńskich; Władysław Horodyjski (zm. 1920) – filozof, prof. Uniwersytetu Wileńskiego; Walentyna Horoszkiewiczówna (zm. 1949) – historyk filozofii, 1922-39 sekretarz naukowy Uniwersytetu Stefana Bartorego w Wilnie, badaczka działalności A. Towiańskiego; Rafał Jachimowicz (zm. 1961) – rzeźbiarz, wyróżniony w 1926 roku za projekt pomnika A. Mickiewicza w Wilnie; Czesław Janowski (zm. 1929) - poeta, krytyk, publicysta, historyk, krajoznawca, działacz społeczny; Ludwik Janowski (zm. 1921) - prof. Uniwersytetu Wileńskiego; Kazimierz Jantzen (zm. 1940) – astronom, prof. Uniwersytetu Wileńskiego; Wacław Jasiński (zm. 1936) - lekarz, prof. Uniwersytetu Wileńskiego; Kazimierz Jelski (zm. 1867) – utalentowany architekt i rzeźbiarz, prof. Uniwersytetu Wileńskiego; Adam Jocher (zm. 1860) – bibliotekarz, założyciel pierwszej biblioteki publicznej w Wilnie, wykładowca Uniwersytetu Wileńskiego, autor jednej z pierwszych polskich bibliografii narodowych; Franciszek Juriewicz (zm. 1924) – malarz (pejzaże wileńskie), 1906-14 redaktor „Dziennika Wileńskiego” i 1914-17 żołnierz Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego; Światopełk Karpiński (zm. 1940) – znany poeta; Franciszka Kleczkowska (zm. 1889) – działaczka oświatowa, w okresie rusyfikacji organizatorka polskiego tajnego nauczania w Wilnie; Juliusz Kłos (zm. 1933) - architekt, historyk architektury, prof. Uniwersytetu Wileńskiego; Felicjan Kochanowski (zm. 1887) – ksiądz katolicki, działacz oświatowy; Kazimierz Kontrym (zm. 1836) – wydawca i publicysta wileński, współredaktor „Dziennika Wileńskiego”, jeden z założycieli Towarzystwa Szubrawców w Wilnie; Władysław Kotwicz (zm. 1944) – orientalista, prof. Uniwersytetu Lwowskiego; Kajetan Krasowski (zm. 1854) – agronom, prof. Uniwersytetu Wileńskiego, w 1819 założyciel i kierownik pierwszej w Polsce katerdy uprawy roli; Jan Kurczewski (zm. 1916) – ksiądz, prałat, historyk Kościoła wileńskiego, prof. Seminarium Duchownego w Wilnie; Joachim Lelewel (zm. 1861) - historyk, działacz polityczny, profesor Uniwersytetu Wileńskiego i Uniwersytetu Warszawskiego; Antoni Łazarewicz (zm. 1905) – literat i historyk Wilna; Józef Łukaszewicz (zm. 1928) – fizyk, geolog, prof. Uniwersytetu Wileńskiego; Stanisław Maciejewicz (zm. 1940) – ksiądz katolicki, kanonik kapituły wileńskiej, poseł na Sejm RP i senator RP; Barbara Majerowa (zm. 1854) – śpiewaczka operowa w Warszawie i Wilnie, jej głosem zachwycał się F. Chopin; Ludwika Majewska z domu Piłsudska (zm. 1924) - siostra marsz. Józefa Piłsudskiego; Wacław Makowski (zm. 1929) – księgarz i wydawca wileński, w 1902 otworzył pierwszą w Wilnie polską czytelnię publiczną, jako pierwszy wydał w 1910 roku Orzeszkowej „Gloria victis”, radny miasta Wilna; Mikołaj Malinowski (zm. 1865) – historyk, archeolog, wydawca źródeł z historii Polski; Antoni Marcinkowski (zm. 1855) – wydawca „Kuriera Litewskiego” i „Dziennika Wileńskiego”; Hipolit Korwin-Milewski (zm. 1932) – ziemianin, hrabia, filantrop, ufundował Teatr Polski na Pohulance w Wilnie; Ignacy Karol Korwin-Milewski (zm. 1926) – ziemianin, hrabia, kolekcjoner obrazów (Muzeum Narodowe w Warszawie), publicysta i podróżnik; Józef Montwiłł (zm. 1911) – ziemianin, bankier, działacz społeczny i filantrop, współzałożyciel polskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Wilnie; Marcjanna Morawska (zm. 1823) – aktorka, założycielka i dyrektorka teatru polskiego w Wilnie w 1810; Józef Noworyto (zm. 1944) – rzeźbiarz rodem z Krakowa, twórca wielu rzeźb w kościołach wileńskich; Jerzy Orda (zm. 1972) - historyk kultury, archiwista, działacz społeczny; Aleksander Oskierko (zm. 1911) – podczas Powstania Styczniowego członek powstańczego Rządu Narodowego, prezes Wydziału Zarządzającego Prowincjami Litwy; Józef Oziębłowski (zm. 1878) – malarz i litograf, twórca portretów profesorów wileńskich i królów polskich; Alojzy Perzanowski (zm. 1910) – działacz społeczny, założyciel „Lutni” w Wilnie; Onufry Pietraszkiewicz (zm. 1863) - poeta, współzałożyciel i archiwista Towarzystwa Filomatów w Wilnie, przyjaciel A. Mickiewicza i Ignacego Domeyki; Maria Piłsudska (zm. 1921) – żona marszałka Józefa Piłsudskiego; Adam Piłsudski (zm. 1935) - brat marszałka Polski Józefa Piłsudskiego, polityk, wiceprezydent Wilna, senator RP; Karol Podczaszyński (zm. 1860) – architekt, prof. Uniwersytetu Wileńskiego; Rafał Radziwiłłowicz (zm. 1929) - lekarz psychiatra, działacz społeczny, prof. Uniwersytetu Wileńskiego, współzałożyciel Towarzystwa Medycyny Społecznej, współzałożyciel Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (1920); Aldona Rajecka (zm. 1922) - nauczycielka i działaczka oświatowa, organizatorka tajnego polskiego nauczania w Wilnie w okresie caratu; Jan Rodowicz (zm. 1945) – zasłużony aptekarz wileński, właściciel założonej w 1777 roku apteki „Pod Łabędziem”, prezes Wileńskiego Towarzystwa Farmaceutycznego, dziadek znanej piosenkarki Maryli Rodowicz; Tadeusz Rostworowski (zm. 1926) – architekt, m.in. budowniczy Dyrekcji Kolei Państwowych i Hotelu „George” w Wilnie; Euzebiusz Słowacki (zm. 1814) - teoretyk i historyk literatury, tłumacz, dramatopisarz, ojciec Juliusza Słowackiego; Franciszek Smuglewicz (zm. 1807) - malarz i rysownik, prof. Uniwersytetu Wileńskiego; Ludwik Sokołowski (zm. 1936) - inżynier, architekt, prof. Uniwersytetu Wileńskiego; Marek Sokołowski (zm. 1883) – słynny w całej Europie gitarzysta; Wiktor Staniewicz (zm. 1932) - matematyk, profesor i 1921-22 rektor Uniwersytetu Wileńskiego; Władysław Syrokomla (zm. 1862) - polski poeta i tłumacz epoki romantyzmu; Józef Trzebiński (zm. 1911) – entomolog, kierownik Ogrodu Botanicznego w Warszawie; Eustachy Tyszkiewicz (zm. 1873) – historyk, archeolog, kolekcjoner, twórca Muzeum Starożytności w Wilnie; Michał Węsławski (zm. 1917) – adwokat, wieloletni prezydent miasta Wilna, poseł do rosyjskiej Dumy, w której przewodniczył kołu polskich posłów z ziem litewsko-białoruskich; Witold Węsławski (zm. 1930) - działacz oświatowy, lekarz, wieloletni prezes polskiego Towarzystwa „Oświata” i „Macierzy Polskiej”; Jan Karol Wilczyński (zm. 1885) – lekarz, kolekcjoner, wydawca; Antoni Wiwulski (zm. 1919) – architekt i rzeźbiarz, twórca pomnika Grunwaldzkiego w Krakowie i pomnika Trzech Krzyży w Wilnie; Stanisław Karol Władyczko (zm. 1936) – lekarz naurolog i psychiatra, prof. Instytutu Psychoneurologicznego w Petersburgu i Uniwersytetu Wileńskiego; Bronisław Wróblewski (zm. 1941), prawnik, prof. Uniwersytetu Wileńskiego; Tadeusz Wróblewski (zm. 1925) - prawnik i teoretyk prawa, bibliofil, założyciel Biblioteki Wróblewskich w Wilnie; Antoni Wyrwicz (zm. 1865) – astronom, prof. Uniwersytetu Wileńskiego; Bronisława Zanowa (zm. 1938) – jej dom w Wilnie podczas zaboru rosyjskiego był jednym z ważniejszych ośrodków polskiego życia kulturalnego i patriotycznego; Ludwik Zdanowicz (zm. 1896) – katolicki biskup pomocniczy wieleński od 1889; Romuald Zienkiewicz (zm. 1869) – pedagog, poeta i zbieracz utworów literatury ludowej; Bronisław Żongołłowicz (zm. 1944) - ksiądz katolicki, prof. prawa kanonicznego Uniwersytetu Wileńskiego, 1930-36 wiceminister wyznań religijnych i oświecenia publicznego, 1930-35 poseł na Sejm RP; Tomasz Życki (zm. 1830) – matematyk, prof. Uniwersytetu Wileńskiego, nauczyciel Adama Mickiewicza.

Historycy Grodna

W 1935 roku, w ramach VI Zjazdu Powszechnego Historyków Polskich w Wilnie, założono w Grodnie Oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego. Spośród sporego grona historyków grodzieńskich (głównie nauczyciele gimnazjalni) wybijali się Józef Jodkowski (wydał m.in.: Grodno 1923, Pieczęcie miejskie grodzieńskie z XVI w. 1924, Huta szklana w Grodnie za Zygmunta III 1929, Cechy grodzieńskie w wiekach dawnych 1926, Królewski Zamek Stary i Muzeum w Grodnie 1929, Pamiątki po Elizie Orzeszkowej w Grodnie 1929, U grobu Jana i Cecylii 1933, Grodno wczesnośredniowieczne... 1934, Grodno i okolice 1934, Świątynia warowna na Kołoży w Grodnie 1936) i Tadeusz Jankowski (wydał m.in. Śmierć Stefana Batorego w Grodnie 1930), autorzy szeregu prac historycznych i monografii związanych z Grodnem i Grodzieńszczyzną. Z Grodna pochodził wybitny historyk polski Stanisław Kościałkowski (1881-1960), przed wojną profesor Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie.

Polski uczony uchronił przeszłość etniczną Polesia

Jednym z największych znawców społecznej problematyki Polesia (dziś Białoruś i Ukraina) był dr Józef Obrębski (1905-1967), po 1945 roku m.in. profesor socjologii w Long Island University w USA. Był autorem m.in. prac: „Problem etniczny Polesia” (1936), „Dzisiejsi ludzie Polesia” i „Polesie” (1946), z których pierwsza, a zwłaszcza opublikowana w tejże publikacji mapa, ma nieprzemijającą wartość dowodową dla badań etnogenetycznych Polesia, a to m.in. dlatego, że przedwojenny obraz ugrupowań Poleszuków dzisiaj, tj. po II wojnie światowej już w wielu okręgach nie istnieje. W świetle badań J. Obrębskiego wynika, że etniczne jądro Poleszuków znajduje się głównie na południe od linii Prypeci, co potwierdziła po wojnie archeologia i hydronimia. Dziś, po 70 latach, od chwili ukazania się tej pracy możemy być dumni, że uczony polski uchronił przed zagładą tak stare relikty przeszłości etnicznej Polesia.

Ostateczny proces spolszczenia szlachty litewsko-białoruskiej

Po kolejnych trzech rozbiorach Polski przez Prusy, Austrię i Rosję w latach 1772-1795 w granicach Imperium Rosyjskiego znalazło się kilka milionów Polaków. Carat nie wiedział jeszcze wówczas co począć i kilkoma milionami Polaków, którzy znaleźli się w Rosji. Car Aleksander I (1801-25) w stosunku do Polaków wykazywał również chwiejność, brak konsekwencji i dwulicowość, bowiem interesy rosyjskie stawiał zawsze powyżej interesów Polaków. Uczynił jednak bezwiednie jedną wielką rzecz dla Polaków i to nie tylko na ziemiach litewsko-białoruskich, ale w ogóle dla Polaków.

Aleksander zaprzyjaźniony z księciem Adamem J. Czartoryskim, po wstąpieniu na tron w 1803 roku mianował go kuratorem wileńskiego okręgu naukowego, którym był do 1824 roku. Był to okres szczytowy znaczenia ziem litewsko-ruskich w dziejach nauki i kultury polskiej. Adam Czartoryski jako kurator przyczynił się do odnowienia i unowocześnienia uniwersytetu w Wilnie (1803 r.) oraz rozbudował na całym obszarze kuratorium liczną sieć szkół podstawowych i średnich z polskim językiem wykładowym. Ówczesny Uniwersytet Wileński odegrał wielką rolę w dziejach kultury i nauki polskiej – był wówczas najżywszym ośrodkiem polskiego życia umysłowego, z którego rozchodziło się światło na całą Polskę. Jego rektorem był w latach 1807-15 Jan Śniadecki, a profesorami m.in. takiej sławy uczeni jak: L.H. Bojanus, J. Frank, G.E. Groddeck, S.B. Jundziłł, J. Lelewel, M. Oczapowski, M. Poczobutt-Odlanicki, E. Słowacki, H. Stroynowski, Jan i Jędrzej Śniadeccy, a słuchaczami m.in. A. Mickiewicz, J. Słowacki, J.I. Kraszewski.

Poza tym w Wilnie ukazywały się do 1830 roku czasopisma polskie, które odegrały również wielką i wszechstronną rolę w życiu narodu polskiego oraz dużym ośrodkiem wydawniczym książek polskich.

Wszystko to sprawiło, że właśnie wówczas dokonał się ostatecznie proces spolszczenia reszty szlachty etnicznie litewskiej i białoruskiej (było tu już przedtem bardzo dużo etnicznej szlachty polskiej oraz wcześniej spolszczonej). To wówczas głównie wytworzył się na ziemiach litewsko-białoruskich potężny zbiornik polskich uczuć patriotycznych, dzięki któremu ziemie litewskie, mimo represji Nowosilcowa (po 1823 r.) i nawrotu do polityki rusyfikacji za cara Mikołaja I (1825-55), młodzież garnęła się tłumnie do Powstania Listopadowego 1830-31, w dobie ucisku ery paszkiewiczowskiej brała udział w spiskach, następnie zaś w wielkich demonstracjach patriotycznych i w Powstaniu Styczniowym 1863-64 oraz swoim czynem, wspartym przez szerokie rzesze społeczeństwa polskiego tych ziem, doprowadziła do tego, że w 1919-1920 roku Wilno i Wileńszczyzna wraz z Grodzieńszczyzną i Nowogródczyzną znalazły się w odbudowanym państwie polskim.

Prasa polska na Litwie Kowieńskiej w okresie zaboru rosyjskiego 1795-1915

W latach 1795-1915 ziemie litewskie były pod zaborem rosyjskim. Na etnicznej Litwie, a stanowił ją w stu procentach obszar późniejszego państwa litewskiego zwanego Litwą Kowieńską (1918-1940), Polacy stanowili najwyżej 10% mieszkańców. Nie stwarzało to dobrych warunków dla powstawania polskich czasopism na tym terenie. Do tego dochodziło jeszcze to, że w latach 1864-1905 władze rosyjskie zabroniły używania języka polskiego w miejscach publicznych, nie było polskich szkół i był zakaz wydawania polskich czasopism. A kiedy po 1905 roku można było wydawać polskie czasopisma na Kresach, polska Litwa Kowieńska żyła w cieniu pobliskiej etnicznie polskiej Wileńszczyzny i polskiego Wilna, w którym w latach 1905-15 ukazywało się w różnym okresie czasu aż 80 polskich czasopism, w tym kilka dzienników. Stąd na Litwie Kowieńskiej pod zaborem rosyjskim ukazywało się przed 1915 rokiem zaledwie 5 polskich czasopism, w tym jedno przed 1864 rokiem (czyli przed wprowadzeniem zakazu wydawania polskich czasopism na Litwie) – „Rocznik Teatru Kowieńskiego”, który mógł się ukazać kilka razy, jednak na pewno ukazał się w 1860 roku (zachowany egzemplarz); w Kownie mieszkało dużo Polaków i przed 1863 rokiem kwitło tu polskie życie teatralne. W okresie zakazu wydawania polskich czasopism ukazywały się tylko dwa czasopisma polskie – oba nielegalnie: w 1897 roku „Robotnik” w Kownie, który był organem Litewskiej Socjal-Demokratycznej Partii, czyli dla polskich robotników na Litwie, gdyż litewskiej klasy robotniczej na Litwie wówczas jeszcze nie było i „Głos Młodzieży” w Kownie na pewno w 1905 roku, a możliwe, że był wydawany już od 1904 roku. Po ukazie tolerancyjnym wydanym przez cara Mikołaja II w 1905 roku na Litwie Kowieńskiej do 1915 roku ukazywały się również dwa czasopisma polskie: legalnie „Gospodarz Litewski” w Kownie w 1906 roku i nielegalnie lewicowy „Towarzysz” w Kownie na pewno w 1906 roku, a jest możliwe, że ukazywał się już w okresie rewolucji 1905 roku.

Marian Kałuski

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

22 Maja 1930 roku
Urodził się Jan Ciszewski, polski dziennikarz i komentator sportowy (zm. 1982).


22 Maja 1992 roku
W Moskwie podpisano traktat polsko-rosyjski oraz umowę o wycofaniu wojsk rosyjskich z terytorium Polski.


Zobacz więcej