Sobota 11 Lipca 2020r. - 193 dz. roku,  Imieniny: Benedykta, Kariny, Olgi

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 24.02.13 - 12:04     Czytano: [1721]

Polska odwrócona od morza


Ślubowanie jest przysięgą – a to oznacza wierność i najwyższe zobowiązanie skierowane również na przyszłość. Polskie Stowarzyszenie Morskie-Gospodarcze im. Eugeniusza Kwiatkowskiego w niedzielę 10 lutego uczciło w Koszalinie 93 rocznicę zaślubin Polski z morzem oraz 73 rocznicę I masowej wywózki Polaków na Sybir. Modlitwie za uczestników pierwszej radosnej dla naszej Ojczyzny rocznicy, a drugiej tragicznej, w świątyni pw. św. Kazimierza przewodniczył ksiądz arcybiskup Andrzej Dzięga, pasterz Kościoła szczecińsko-kamieńskiego.

W homilii ksiądz arcybiskup przypomniał, że dziejów Polski nie sposób zrozumieć bez Chrystusa. - Co takiego jest w dziejach polski, że wzbudza sprzeciw, niepokój i lęk, że ze wschodu i zachodu chcą to wyeliminować, zniszczyć, jakby się tego bali. To polski duch zwany personalizmem społecznym - mówił kaznodzieja i dodał, że błędem antropologicznym jest rozdzielenie rozumności od wolności. - Racjonalizm bez wolności staje się źródłem swawoli, dowolności lub zniewolenia człowieka. Inni idą drogą wolności, ale zapominają o racjonalności, o rozumności. I wtedy ta wolność staje się często zwykłą głupotą, brakiem roztropności lub prowadzi do cierpienia drugiego człowieka - mówił ksiądz arcybiskup Dzięga.

Sympozjum zorganizowane przez Polskie Stowarzyszenie Morskie-Gospodarcze im. Eugeniusza Kwiatkowskiego na Politechnice Koszalińskiej dotykało newralgicznych problemów naszej Ojczyzny. Bo choć uczestnicy wspominali wydarzenia z przeszłości, skutkowały one na historię narodu polskiego. A brak szacunku do wydarzeń z przeszłości obecnych władz rządowych przekłada się na brak szacunku do współcześnie żyjących i spraw polskich jak chociażby gospodarka morska. – Zaślubiny to jest przysięga – a to oznacza wierność i najwyższe zobowiązanie skierowane również na przyszłość. Zmiany lat 1989-90 otworzyły ogromne szanse rzetelnego wykorzystania tego potencjału dla dobra Ojczyzny. Jednak różne mechanizmy i decyzje zniweczyły tę szansę – podkreślił podczas sympozjum Zbigniew Wysocki, przewodniczący Kolegium PSM-G i dodał, że nie wszyscy rozumieją lub nie chcą przyjąć do wiadomości trudnej prawdy, że czas płynie, a straty rosną w coraz szybszym tempie.

Czas na strategiczne programy

- Dziś Polska jest odwrócona plecami do morza. W kosmopolitycznym zamieszaniu i liberalnej doktrynie tonie trzeźwość ocen, rzetelność ekonomiczna i zwykła ludzka uczciwość. Polskie dobro gospodarcze, społeczne, kulturowe ginie za doraźnymi tendencjami i egoistycznymi celami tzw. grup trzymających władzę. Obserwujemy różne afery, wydarzenia, ciągle wraca to samo pojęcie – grupa trzymająca władzę. A zobowiązania zaślubinowe z 10 lutego 1920 roku w Pucku nadal obowiązują, również w odrabianiu zaległości. A zatem czas najwyższy na właściwa politykę morską państwa i dobre strategiczne programy. Czas na zmiany, na dobre zmiany, które przerwą długą passę szkodzenia Polsce – zaznaczył Zbigniew Wysocki. - My ludzie morza, którzy związaliśmy swoje życie z morzem dokładnie wiemy, że myśl wybitnego Polaka Eugeniusza Kwiatkowskiego dotycząca gospodarki morskiej musi być jednym z ważniejszych filarów gospodarki narodowej. Wystarczy popatrzeć na ościenne państwa, które dokładnie taką politykę realizują – dodał kapitan żeglugi wielkiej Zbigniew Sulatycki, honorowy prezes PSM-G.


Światło w tunelu

Zbigniew Sulatycki podkreślił też, że mimo ogromnych zniszczeń, Polska posiada największe bogactwo, jakie w Europie i na świecie jest. – Tym bogactwem, które może góry przenosić, są wspaniali ludzie – zaznaczył Zbigniew Sulatycki i podał dowodzące tezę przykłady. - W całym demontażu naszej gospodarki morskiej, uchowało się, tylko dzięki ludziom, jedno z olbrzymich przedsiębiorstw, jakim jest Polska Żegluga Morska. Przykład ten do dzisiaj zadaje kłam, że przedsiębiorstwo musi być sprywatyzowane. Ono jest cały czas państwowe i prosperuje bardzo dobrze, wymieniając ciągle flotę – podkreślił kapitan Sulatycki. Kolejnym przykładem potwierdzającym jego tezę jest Stocznia Remontowa im. Józefa Piłsudskiego. Jeszcze za rządów Jana Olszewskiego zakład przekazano w ręce załogi. - Dzisiaj stocznia Piłsudskiego remontowa jest w pierwszej piątce światowej, robi nieprawdopodobne rzeczy, zadziwia cały świat – podkreślił Zbigniew Sulatycki i podał przykłady osiągnięć zakładu jak choćby zakup barki, na której remontuje się wieże wiertnicze, co jest technologicznym przełomem w tej dziedzinie gospodarki. - Mało tego oni budują statki – mają trzy statki i próbują naprawić to, co zostało juz zniszczone. W tym zakładzie pracuje ponad 5 tys. osób, zarabiają bardzo dobrze. Wykupili około 10 różnych upadających zakładów i postawili je na nogi. To zrobili ludzie – zaznaczył z dumą kapitan Sulatycki.

Odbić się od dna

Mimo negatywnych ocen rządzących wynikających z zaniedba gospodarki morskiej, uczestnicy spotkania wyrażali nadzieję na wyjście z trudnej sytuacji. - Powraca mi Sienkiewicz, który w usta Zagłoby włożył takie budujące słowa o Polakach, że polska dusza ma to do siebie, że będzie go Szwed uderzał raz z prawej, raz z lewej, a Polak będzie się opędzał jak od muchy uprzykrzonej, ale gdy wreszcie raz się Polak podniesie i da na odlew to się Szwedzina wykopyrtnie, nogami nakryje i do domu ucieknie – przypominał ksiądz arcybiskup sienkiewiczowskie słowa dodające otuchy. Podkreślił też, że nie są one przesadne. - Polak jest cierpliwy, łagodny, pozwala sobą pomiatać, kpić z siebie, ale zawsze do jakiegoś czasu. Jest granica, poza którą nie pozwoli sobą pomiatać, Chodzi o to, by mieć świadomość, gdzie jest ta granica. Jeśli będziemy ją mieli w sercu, to ją wyczujemy i nie będziemy się więcej cofać – podkreślił pasterz kościoła szczecińsko-kamieńskiego.

Wierność zaślubinom

Piotr Szubarczyk z gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej przypomniał, że 10 lutego, to nie tylko rocznica zaślubin z morzem, ale także 73 rocznica I masowej wywózki Polaków na Sybir oraz święto Polskiej Marynarki Wojennej. - Nasi oficerowie, marynarze umierali za niepodległość kraju, za wolność innych narodów. To bardzo długa lista. Można przypomnieć marynarzy niszczyciela Gryf, kapitana i marynarzy Okrętu Podwodnego Orzeł, który zginął – do dziś nie wiadomo, w jakim miejscu – mówił Piotr Szubarczyk i wręczając księdzu arcybiskupowi Andrzejowi Dziędze pamiątkowy znaczek, dystynkcję z czarną wstążeczką, poprosił o pamięć w modlitwie o komandorach, oficerach i marynarzach marynarki wojennej, którzy zostali zamordowani w haniebny sposób po zakończeniu II wojny światowej. Ksiądz arcybiskup po odmówieniu modlitwy poinformował zebranych, że podczas tego spotkania postanowił, że jeszcze w tym roku zainicjuje w Świnoujściu modlitwę wierności zaślubinom Polski z morzem. - I tak będzie co roku – podkreślił.

Nagrody za wierność prawdzie

Podczas sympozjum symbolicznymi pierścieniami i statuetkami „Animus et Semper Fidelis” uhonorowano trzech laureatów: księdza arcybiskupa Andrzeja Dzięgę, eurodeputowanego Marka Gróbarczyka i nieobecnego w Koszalinie Adama Gajkowskiego, prezesa Stowarzyszenia „Nasza Polonia” z Australii. - Za wierność w głoszeniu prawdy ewangelicznej, prawdy o człowieku, za obronę życia nienarodzonych i godności człowieka, za przykładną troskę o naród, jego ziemię i młode pokolenie, w uznaniu zasług podjętej inicjatywy dla odbudowy polskiej gospodarki morskiej – takie uzasadnienie nagrody towarzyszyło wręczeniu statuetki przez kapitana Zbigniewa Sulatyckiego i Zbigniewa Wysockiego księdzu arcybiskupowi Andrzejowi Dziędze.
- Poseł Marek Gróbarczyk zostaje nagrodzony za ofiarne, kompetentne i głęboko patriotyczne zaangażowanie w działaniu na rzecz polskiej gospodarki w kraju i forum europejskim, a także za szczególnie wyrazisty sprzeciw wobec dyskryminacji polskiego rybołówstwa na Bałtyku i obronę godności naszych rybaków – uzasadniał Zbigniew Wysocki. Zaś Adama Gajkowskiego, prezes Stowarzyszenia „Nasza Polonia” z Australii, Kolegium Stowarzyszenia nagrodziło w uznaniu wieloletnich zasług w aktywnej pracy patriotycznej na rzecz przełamania totalitarnej władzy komunistycznej w strukturach Solidarności lat 80. i kontynuacji dzieła na rzecz suwerenności Rzeczypospolitej na forum Polonii i wśród środowisk patriotycznych w Ojczyźnie. Ta nagroda zostanie wręczona w kwietniu podczas XVII Forum Polonijnego w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Katarzyna Cegielska

.........................................................

Redakcja GI KWORUM otrzymała od Pana Adama Gajkowskiego list, w którym dziękuje członkom Kapituły Statuetki „Aminus et Semper Fidelis”, za wyróżnienie.
Poniżej cały jego tekst:

Szanowni członkowie Kapituły Statuetki „ Aminus et Semper Fidelis”, przyjaciele ze Stowarzyszenia Morsko-Gospodarczego im. Eugeniusza Kwiatkowskiego, współnagrodzeni, zaproszeni goście.

Ze względu na odległość jaka dzieli Australię od Polski nie było mi dane osobiście odebrać to zaszczytne wyróżnienie. Niemniej zrobię to w kwietniu, podczas obrad XVII Forum Polonijnego w Toruniu. Dziś tylko pozwalam sobie przesłać tych kilka słów podziękowania.

Przede wszystkim dziękuję członkom i działaczom Stowarzyszenia „Nasza Polonia”, bo bez ich codziennej pracy dla Polski, Polonii i Kościoła sam nie zasłużyłbym na to wyróżnienie. Na sztandarze Stowarzyszenia „Nasza Polonia” widnieją dwa hasła, które nas - ludzi Solidarności - definiują. Na awersie słowa Bóg, Honor i Ojczyzna okalają polskiego orła; na rewersie czytamy: „Zawsze wierni pierwszej Solidarności”. Biuletyn gdańskiej Solidarności ukazywał się pod hasłem „Odważnie, ale z rozwagą”. Natomiast ofiara kapelana Solidarności bł. Ks. Jerzego Popiełuszki wciąż uczy nas odwagi, oraz wierności Bogu i Ojczyźnie.

Dziękuję szeroko pojętemu środowisku związanemu z Radiem Maryja - z o. Tadeuszem Rydzykiem na czele - za kształtowanie i umacnianie fundamentu wiary, umiłowania Ojczyzny i dbałości o prawdę w życiu duchowym, społecznym i politycznym. Tak podbudowani zapewniamy, że nie ustaniemy w walce o prawo do wolnych katolickich mediów, by telewizja Trwam na stałe była obecna pod każdą polską strzechą - docierając do nas, wiernych poprzez platformę cyfrową.

Dziękuję opiekunom duchowym, kadrze naukowej i technicznej oraz studentom Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu za współorganizowanie corocznego Forum Polonijnego, które umacnia naszą więź z Ojczyzną.

Dziękuję Stowarzyszeniu Morsko-Gospodarczemu im. Eugeniusza Kwiatkowskiego za wyróżnienie mnie statuetką „Animus et Semper Fidelis”. Dziękuję moim przyjaciołom – kapitanom (oni wiedzą o kim mówię), za niemal coroczne spotkania w Toruniu, które są zawsze dla nas swoistą lekcją zwykłego, codziennego patriotyzmu, oraz ładowaniem akumulatorów tak potrzebnych do działalności dla Polski i Polonii.

Pozwolę sobie zakończyć słowami metropolity gdańskiego księdza arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia, który nawiązując do „Krzyża Golgota Wschodu”, którym w zeszłym roku został uhonorowany przez Stowarzyszenie „Nasza Polonia”, napisał w liście podziękowalnym „Ten krzyż stoi na mym biurku i przypomina mi bym każdego dnia starał się robić jeszcze więcej dla naszej ukochanej Ojczyzny”.

Wiem, jestem tego pewien, że statuetka „Animus et Semper Fidelis” będzie również u mnie wyzwalala jeszcze większą energię do pracy dla Polski i Polonii.

Bóg zapłać.

Adam Gajkowski

Wersja do druku

Lubomir - 21.03.13 19:16
Oby skończył się exodus polskiej młodzieży do stoczni skandynawskich, brytyjskich i niemieckich. Przecież były lata kiedy gospodarki Czech, Słowacji i Węgier produkowały na rzecz polskiej gospodarki morskiej a małe floty tych państw, z dumą wypływały ze Szczecina pod swoimi banderami. Korzyści były obopólne. Co dobre w przeszłości, warto naśladować współcześnie. Białoruś też gościnnie mogłaby korzystać z polskich portów i polskich szlaków morskich. Mińsk nie brał ślubu z Kłajpedą. Polska ma cudowne położenie pod względem komunikacyjnym. Państwo europejskiego środka powinno dostatnio żyć z tranzytu i dzierżawy swoich obiektów.

Jan Orawicz - 11.03.13 3:40
Panie Lubomirze to Pańskie wskazanie jest w pełni zasadne! Ale wielu z nas
martwiących się o los Polski, patrzy z trwogą na ogromne zniszczenia w zakresie gospodarki morskiej. I to,czy Polskę stać będzie na uzyskanie ogromnych pieniędzy na odbudowę tego wszystkiego,co zostało już zniszczone
i co ulega dalszej dewastacji. Wiemy,że np. obecnie wisi na przysłowiowym włosku Stocznia Szczecińska, z przeszło pięcioma tysiącami doskonałych fachowców, w zakresie budowy statków pełnomorskich o różnym przeznaczeniu.
Dla Polaków myślących i widzących jest to następny przerażający obraz,który
niebawem stanie się faktem!!! I tak do cna się stanie to,czym komuniści po
1989r nam grozili, wypisując na murach i płotach: "Nie chciało wom sie siyrpa i
młota to teroz mota !!!" A więc dzieło tow. Balcerowicza z KC PZPR pt.
"Transformacja ustrojowa" dalej się realizuje, jak kraj szeroki i długi. Z tą różnicą,że tow. Balcerowicz, już oficjalnie nie przewodzi tym zgubnym dla polskiej gospodarki procesem. Zastępują go jego uczniowie i kolesie spod sierpa i młota... A naród ze strachu,głodu i chłodu milczy z przerażeniem w oczach... Proszę zauważyć ile różnych zakładów upadło w styczniu i lutym. To
się łatwo stwierdza. Ale jak się pomyśli o tych tysiącach biedaków bez pracy, a
zarazem bez środków na utrzymanie rodzin, to po prostu u ludzi czułych na los
drugiego człowieka, chce z piersi wyskoczyć serce!!! Kiedy skończy się ta bezsiła na zło ??!! Przecież musimy się zgarnąć w jedną siłę.którą będzie stać
na bardzo mocne "STOP !!!" Już nie wolno nam ćwiczyć oczu powszechną śpiączką! O to prosi nas i woła Ojczyzna. Tu nie nawołuję do rozlewu krwi!
Musimy spojrzeć na zdradzoną Solidarność,która nie strzelała do czerwonych
złoczyńców,a potrafiła popędzić komuchom przysłowiowego kota...! Gdyby nie
zdrada wiadomej grupy zaprzańców i faryzeuszy, mielibyśmy Polskę Polską!!
Pozdrawiam Drogich Czytelników naszego KWORUM!

Lubomir - 24.02.13 18:53
Polska najwyraźniej zaczyna uwalniać się od Grupy Trzymającej Władzę...w Berlinie. Po prostu nie ma już czego sabotować w Polsce. W związku z tym sabotażyści nie mają już niczego do szukania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Teraz trzeba gigantycznej, organicznej pracy - od Szczecina po Przemyśl. Nieuki, partacze, lenie i solidarni jurgieltnicy niczego już nie wymyślą, by pasożytować na Polakach. Polska musi tętnić wieloraką twórczością, innowacyjnością i rzetelną, dobrze organizowaną pracą. Nie jesteśmy w niczym gorsi niż obywatele morskich królestw - Szwecji czy Norwegii, Wielkiej Brytanii, Holandii czy Danii. Naszą siłą napędową, naszym perpetum mobile jest chrześcijańska wiara, chrześcijańska moralność i chrześcijańska kultura. Marksiści i neohitlerowcy wcale nie muszą się z nami zgadzać. Dla nich nie ma już miejsca ani nad Bałtykiem, ani w innych częściach Wolnej Rzeczypospolitej Polskiej, w autentycznym Królestwie Polaków i sympatyków Polski.

Wszystkich komentarzy: (3)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

11 Lipca roku
NARODOWY DZIEŃ PAMIĘCI OFIAR LUDOBÓJSTWA NA WOŁYNIU


11 Lipca 1920 roku
Na Warmii, Mazurach i Powiślu odbył się plebiscyt.


Zobacz więcej