Piątek 22 Listopada 2019r. - 326 dz. roku,  Imieniny: Cecylii, Marka

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 24.02.13 - 12:04     Czytano: [1667]

Polska odwrócona od morza


Ślubowanie jest przysięgą – a to oznacza wierność i najwyższe zobowiązanie skierowane również na przyszłość. Polskie Stowarzyszenie Morskie-Gospodarcze im. Eugeniusza Kwiatkowskiego w niedzielę 10 lutego uczciło w Koszalinie 93 rocznicę zaślubin Polski z morzem oraz 73 rocznicę I masowej wywózki Polaków na Sybir. Modlitwie za uczestników pierwszej radosnej dla naszej Ojczyzny rocznicy, a drugiej tragicznej, w świątyni pw. św. Kazimierza przewodniczył ksiądz arcybiskup Andrzej Dzięga, pasterz Kościoła szczecińsko-kamieńskiego.

W homilii ksiądz arcybiskup przypomniał, że dziejów Polski nie sposób zrozumieć bez Chrystusa. - Co takiego jest w dziejach polski, że wzbudza sprzeciw, niepokój i lęk, że ze wschodu i zachodu chcą to wyeliminować, zniszczyć, jakby się tego bali. To polski duch zwany personalizmem społecznym - mówił kaznodzieja i dodał, że błędem antropologicznym jest rozdzielenie rozumności od wolności. - Racjonalizm bez wolności staje się źródłem swawoli, dowolności lub zniewolenia człowieka. Inni idą drogą wolności, ale zapominają o racjonalności, o rozumności. I wtedy ta wolność staje się często zwykłą głupotą, brakiem roztropności lub prowadzi do cierpienia drugiego człowieka - mówił ksiądz arcybiskup Dzięga.

Sympozjum zorganizowane przez Polskie Stowarzyszenie Morskie-Gospodarcze im. Eugeniusza Kwiatkowskiego na Politechnice Koszalińskiej dotykało newralgicznych problemów naszej Ojczyzny. Bo choć uczestnicy wspominali wydarzenia z przeszłości, skutkowały one na historię narodu polskiego. A brak szacunku do wydarzeń z przeszłości obecnych władz rządowych przekłada się na brak szacunku do współcześnie żyjących i spraw polskich jak chociażby gospodarka morska. – Zaślubiny to jest przysięga – a to oznacza wierność i najwyższe zobowiązanie skierowane również na przyszłość. Zmiany lat 1989-90 otworzyły ogromne szanse rzetelnego wykorzystania tego potencjału dla dobra Ojczyzny. Jednak różne mechanizmy i decyzje zniweczyły tę szansę – podkreślił podczas sympozjum Zbigniew Wysocki, przewodniczący Kolegium PSM-G i dodał, że nie wszyscy rozumieją lub nie chcą przyjąć do wiadomości trudnej prawdy, że czas płynie, a straty rosną w coraz szybszym tempie.

Czas na strategiczne programy

- Dziś Polska jest odwrócona plecami do morza. W kosmopolitycznym zamieszaniu i liberalnej doktrynie tonie trzeźwość ocen, rzetelność ekonomiczna i zwykła ludzka uczciwość. Polskie dobro gospodarcze, społeczne, kulturowe ginie za doraźnymi tendencjami i egoistycznymi celami tzw. grup trzymających władzę. Obserwujemy różne afery, wydarzenia, ciągle wraca to samo pojęcie – grupa trzymająca władzę. A zobowiązania zaślubinowe z 10 lutego 1920 roku w Pucku nadal obowiązują, również w odrabianiu zaległości. A zatem czas najwyższy na właściwa politykę morską państwa i dobre strategiczne programy. Czas na zmiany, na dobre zmiany, które przerwą długą passę szkodzenia Polsce – zaznaczył Zbigniew Wysocki. - My ludzie morza, którzy związaliśmy swoje życie z morzem dokładnie wiemy, że myśl wybitnego Polaka Eugeniusza Kwiatkowskiego dotycząca gospodarki morskiej musi być jednym z ważniejszych filarów gospodarki narodowej. Wystarczy popatrzeć na ościenne państwa, które dokładnie taką politykę realizują – dodał kapitan żeglugi wielkiej Zbigniew Sulatycki, honorowy prezes PSM-G.


Światło w tunelu

Zbigniew Sulatycki podkreślił też, że mimo ogromnych zniszczeń, Polska posiada największe bogactwo, jakie w Europie i na świecie jest. – Tym bogactwem, które może góry przenosić, są wspaniali ludzie – zaznaczył Zbigniew Sulatycki i podał dowodzące tezę przykłady. - W całym demontażu naszej gospodarki morskiej, uchowało się, tylko dzięki ludziom, jedno z olbrzymich przedsiębiorstw, jakim jest Polska Żegluga Morska. Przykład ten do dzisiaj zadaje kłam, że przedsiębiorstwo musi być sprywatyzowane. Ono jest cały czas państwowe i prosperuje bardzo dobrze, wymieniając ciągle flotę – podkreślił kapitan Sulatycki. Kolejnym przykładem potwierdzającym jego tezę jest Stocznia Remontowa im. Józefa Piłsudskiego. Jeszcze za rządów Jana Olszewskiego zakład przekazano w ręce załogi. - Dzisiaj stocznia Piłsudskiego remontowa jest w pierwszej piątce światowej, robi nieprawdopodobne rzeczy, zadziwia cały świat – podkreślił Zbigniew Sulatycki i podał przykłady osiągnięć zakładu jak choćby zakup barki, na której remontuje się wieże wiertnicze, co jest technologicznym przełomem w tej dziedzinie gospodarki. - Mało tego oni budują statki – mają trzy statki i próbują naprawić to, co zostało juz zniszczone. W tym zakładzie pracuje ponad 5 tys. osób, zarabiają bardzo dobrze. Wykupili około 10 różnych upadających zakładów i postawili je na nogi. To zrobili ludzie – zaznaczył z dumą kapitan Sulatycki.

Odbić się od dna

Mimo negatywnych ocen rządzących wynikających z zaniedba gospodarki morskiej, uczestnicy spotkania wyrażali nadzieję na wyjście z trudnej sytuacji. - Powraca mi Sienkiewicz, który w usta Zagłoby włożył takie budujące słowa o Polakach, że polska dusza ma to do siebie, że będzie go Szwed uderzał raz z prawej, raz z lewej, a Polak będzie się opędzał jak od muchy uprzykrzonej, ale gdy wreszcie raz się Polak podniesie i da na odlew to się Szwedzina wykopyrtnie, nogami nakryje i do domu ucieknie – przypominał ksiądz arcybiskup sienkiewiczowskie słowa dodające otuchy. Podkreślił też, że nie są one przesadne. - Polak jest cierpliwy, łagodny, pozwala sobą pomiatać, kpić z siebie, ale zawsze do jakiegoś czasu. Jest granica, poza którą nie pozwoli sobą pomiatać, Chodzi o to, by mieć świadomość, gdzie jest ta granica. Jeśli będziemy ją mieli w sercu, to ją wyczujemy i nie będziemy się więcej cofać – podkreślił pasterz kościoła szczecińsko-kamieńskiego.

Wierność zaślubinom

Piotr Szubarczyk z gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej przypomniał, że 10 lutego, to nie tylko rocznica zaślubin z morzem, ale także 73 rocznica I masowej wywózki Polaków na Sybir oraz święto Polskiej Marynarki Wojennej. - Nasi oficerowie, marynarze umierali za niepodległość kraju, za wolność innych narodów. To bardzo długa lista. Można przypomnieć marynarzy niszczyciela Gryf, kapitana i marynarzy Okrętu Podwodnego Orzeł, który zginął – do dziś nie wiadomo, w jakim miejscu – mówił Piotr Szubarczyk i wręczając księdzu arcybiskupowi Andrzejowi Dziędze pamiątkowy znaczek, dystynkcję z czarną wstążeczką, poprosił o pamięć w modlitwie o komandorach, oficerach i marynarzach marynarki wojennej, którzy zostali zamordowani w haniebny sposób po zakończeniu II wojny światowej. Ksiądz arcybiskup po odmówieniu modlitwy poinformował zebranych, że podczas tego spotkania postanowił, że jeszcze w tym roku zainicjuje w Świnoujściu modlitwę wierności zaślubinom Polski z morzem. - I tak będzie co roku – podkreślił.

Nagrody za wierność prawdzie

Podczas sympozjum symbolicznymi pierścieniami i statuetkami „Animus et Semper Fidelis” uhonorowano trzech laureatów: księdza arcybiskupa Andrzeja Dzięgę, eurodeputowanego Marka Gróbarczyka i nieobecnego w Koszalinie Adama Gajkowskiego, prezesa Stowarzyszenia „Nasza Polonia” z Australii. - Za wierność w głoszeniu prawdy ewangelicznej, prawdy o człowieku, za obronę życia nienarodzonych i godności człowieka, za przykładną troskę o naród, jego ziemię i młode pokolenie, w uznaniu zasług podjętej inicjatywy dla odbudowy polskiej gospodarki morskiej – takie uzasadnienie nagrody towarzyszyło wręczeniu statuetki przez kapitana Zbigniewa Sulatyckiego i Zbigniewa Wysockiego księdzu arcybiskupowi Andrzejowi Dziędze.
- Poseł Marek Gróbarczyk zostaje nagrodzony za ofiarne, kompetentne i głęboko patriotyczne zaangażowanie w działaniu na rzecz polskiej gospodarki w kraju i forum europejskim, a także za szczególnie wyrazisty sprzeciw wobec dyskryminacji polskiego rybołówstwa na Bałtyku i obronę godności naszych rybaków – uzasadniał Zbigniew Wysocki. Zaś Adama Gajkowskiego, prezes Stowarzyszenia „Nasza Polonia” z Australii, Kolegium Stowarzyszenia nagrodziło w uznaniu wieloletnich zasług w aktywnej pracy patriotycznej na rzecz przełamania totalitarnej władzy komunistycznej w strukturach Solidarności lat 80. i kontynuacji dzieła na rzecz suwerenności Rzeczypospolitej na forum Polonii i wśród środowisk patriotycznych w Ojczyźnie. Ta nagroda zostanie wręczona w kwietniu podczas XVII Forum Polonijnego w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Katarzyna Cegielska

.........................................................

Redakcja GI KWORUM otrzymała od Pana Adama Gajkowskiego list, w którym dziękuje członkom Kapituły Statuetki „Aminus et Semper Fidelis”, za wyróżnienie.
Poniżej cały jego tekst:

Szanowni członkowie Kapituły Statuetki „ Aminus et Semper Fidelis”, przyjaciele ze Stowarzyszenia Morsko-Gospodarczego im. Eugeniusza Kwiatkowskiego, współnagrodzeni, zaproszeni goście.

Ze względu na odległość jaka dzieli Australię od Polski nie było mi dane osobiście odebrać to zaszczytne wyróżnienie. Niemniej zrobię to w kwietniu, podczas obrad XVII Forum Polonijnego w Toruniu. Dziś tylko pozwalam sobie przesłać tych kilka słów podziękowania.

Przede wszystkim dziękuję członkom i działaczom Stowarzyszenia „Nasza Polonia”, bo bez ich codziennej pracy dla Polski, Polonii i Kościoła sam nie zasłużyłbym na to wyróżnienie. Na sztandarze Stowarzyszenia „Nasza Polonia” widnieją dwa hasła, które nas - ludzi Solidarności - definiują. Na awersie słowa Bóg, Honor i Ojczyzna okalają polskiego orła; na rewersie czytamy: „Zawsze wierni pierwszej Solidarności”. Biuletyn gdańskiej Solidarności ukazywał się pod hasłem „Odważnie, ale z rozwagą”. Natomiast ofiara kapelana Solidarności bł. Ks. Jerzego Popiełuszki wciąż uczy nas odwagi, oraz wierności Bogu i Ojczyźnie.

Dziękuję szeroko pojętemu środowisku związanemu z Radiem Maryja - z o. Tadeuszem Rydzykiem na czele - za kształtowanie i umacnianie fundamentu wiary, umiłowania Ojczyzny i dbałości o prawdę w życiu duchowym, społecznym i politycznym. Tak podbudowani zapewniamy, że nie ustaniemy w walce o prawo do wolnych katolickich mediów, by telewizja Trwam na stałe była obecna pod każdą polską strzechą - docierając do nas, wiernych poprzez platformę cyfrową.

Dziękuję opiekunom duchowym, kadrze naukowej i technicznej oraz studentom Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu za współorganizowanie corocznego Forum Polonijnego, które umacnia naszą więź z Ojczyzną.

Dziękuję Stowarzyszeniu Morsko-Gospodarczemu im. Eugeniusza Kwiatkowskiego za wyróżnienie mnie statuetką „Animus et Semper Fidelis”. Dziękuję moim przyjaciołom – kapitanom (oni wiedzą o kim mówię), za niemal coroczne spotkania w Toruniu, które są zawsze dla nas swoistą lekcją zwykłego, codziennego patriotyzmu, oraz ładowaniem akumulatorów tak potrzebnych do działalności dla Polski i Polonii.

Pozwolę sobie zakończyć słowami metropolity gdańskiego księdza arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia, który nawiązując do „Krzyża Golgota Wschodu”, którym w zeszłym roku został uhonorowany przez Stowarzyszenie „Nasza Polonia”, napisał w liście podziękowalnym „Ten krzyż stoi na mym biurku i przypomina mi bym każdego dnia starał się robić jeszcze więcej dla naszej ukochanej Ojczyzny”.

Wiem, jestem tego pewien, że statuetka „Animus et Semper Fidelis” będzie również u mnie wyzwalala jeszcze większą energię do pracy dla Polski i Polonii.

Bóg zapłać.

Adam Gajkowski

Wersja do druku

Lubomir - 21.03.13 19:16
Oby skończył się exodus polskiej młodzieży do stoczni skandynawskich, brytyjskich i niemieckich. Przecież były lata kiedy gospodarki Czech, Słowacji i Węgier produkowały na rzecz polskiej gospodarki morskiej a małe floty tych państw, z dumą wypływały ze Szczecina pod swoimi banderami. Korzyści były obopólne. Co dobre w przeszłości, warto naśladować współcześnie. Białoruś też gościnnie mogłaby korzystać z polskich portów i polskich szlaków morskich. Mińsk nie brał ślubu z Kłajpedą. Polska ma cudowne położenie pod względem komunikacyjnym. Państwo europejskiego środka powinno dostatnio żyć z tranzytu i dzierżawy swoich obiektów.

Jan Orawicz - 11.03.13 3:40
Panie Lubomirze to Pańskie wskazanie jest w pełni zasadne! Ale wielu z nas
martwiących się o los Polski, patrzy z trwogą na ogromne zniszczenia w zakresie gospodarki morskiej. I to,czy Polskę stać będzie na uzyskanie ogromnych pieniędzy na odbudowę tego wszystkiego,co zostało już zniszczone
i co ulega dalszej dewastacji. Wiemy,że np. obecnie wisi na przysłowiowym włosku Stocznia Szczecińska, z przeszło pięcioma tysiącami doskonałych fachowców, w zakresie budowy statków pełnomorskich o różnym przeznaczeniu.
Dla Polaków myślących i widzących jest to następny przerażający obraz,który
niebawem stanie się faktem!!! I tak do cna się stanie to,czym komuniści po
1989r nam grozili, wypisując na murach i płotach: "Nie chciało wom sie siyrpa i
młota to teroz mota !!!" A więc dzieło tow. Balcerowicza z KC PZPR pt.
"Transformacja ustrojowa" dalej się realizuje, jak kraj szeroki i długi. Z tą różnicą,że tow. Balcerowicz, już oficjalnie nie przewodzi tym zgubnym dla polskiej gospodarki procesem. Zastępują go jego uczniowie i kolesie spod sierpa i młota... A naród ze strachu,głodu i chłodu milczy z przerażeniem w oczach... Proszę zauważyć ile różnych zakładów upadło w styczniu i lutym. To
się łatwo stwierdza. Ale jak się pomyśli o tych tysiącach biedaków bez pracy, a
zarazem bez środków na utrzymanie rodzin, to po prostu u ludzi czułych na los
drugiego człowieka, chce z piersi wyskoczyć serce!!! Kiedy skończy się ta bezsiła na zło ??!! Przecież musimy się zgarnąć w jedną siłę.którą będzie stać
na bardzo mocne "STOP !!!" Już nie wolno nam ćwiczyć oczu powszechną śpiączką! O to prosi nas i woła Ojczyzna. Tu nie nawołuję do rozlewu krwi!
Musimy spojrzeć na zdradzoną Solidarność,która nie strzelała do czerwonych
złoczyńców,a potrafiła popędzić komuchom przysłowiowego kota...! Gdyby nie
zdrada wiadomej grupy zaprzańców i faryzeuszy, mielibyśmy Polskę Polską!!
Pozdrawiam Drogich Czytelników naszego KWORUM!

Lubomir - 24.02.13 18:53
Polska najwyraźniej zaczyna uwalniać się od Grupy Trzymającej Władzę...w Berlinie. Po prostu nie ma już czego sabotować w Polsce. W związku z tym sabotażyści nie mają już niczego do szukania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Teraz trzeba gigantycznej, organicznej pracy - od Szczecina po Przemyśl. Nieuki, partacze, lenie i solidarni jurgieltnicy niczego już nie wymyślą, by pasożytować na Polakach. Polska musi tętnić wieloraką twórczością, innowacyjnością i rzetelną, dobrze organizowaną pracą. Nie jesteśmy w niczym gorsi niż obywatele morskich królestw - Szwecji czy Norwegii, Wielkiej Brytanii, Holandii czy Danii. Naszą siłą napędową, naszym perpetum mobile jest chrześcijańska wiara, chrześcijańska moralność i chrześcijańska kultura. Marksiści i neohitlerowcy wcale nie muszą się z nami zgadzać. Dla nich nie ma już miejsca ani nad Bałtykiem, ani w innych częściach Wolnej Rzeczypospolitej Polskiej, w autentycznym Królestwie Polaków i sympatyków Polski.

Wszystkich komentarzy: (3)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

22 Listopada 1940 roku
Zmarł Wacław Berent, polski prozaik, poeta, eseista i tłumacz okresu modernizmu (ur. 1873)


22 Listopada 1890 roku
Urodził się Charles de Gaulle, mąż stanu, generał, prezydent Francji (zm. 1970)


Zobacz więcej