Środa 29 Stycznia 2020r. - 29 dz. roku,  Imieniny: Franciszka, Konstancji, Salomei

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 13.03.06 - 10:18     Czytano: [1595]

Budujemy, czy naprawiamy (4)

Tyle się mówiło i tyle pisało o naszej transformacji ustrojowej, że, wydaje się, iż nic więcej nie można już dodać. Polska, podobno, jest nareszcie państwem prawa i wolnego rynku, państwem demokratycznym, w którym władzę sprawuje lud, poprzez swych przedstawicieli. Ten obecny porządek prawny, którym się tak szczycą nasze władze i media, wyrasta jednak z, poprzedzającej III Rzeczypospolitą, okupacji sowieckiej. Zachodzi jednak pytanie, czy transformacja ustrojowa państwa oznacza powstanie nowego państwa, czy też państwo jest to samo, zmienił się tylko jego ustrój. Jeśli państwo jest to samo, a jest, bowiem nie było problemu upadku państwa pod nazwą PRL i powstania nowego, międzynarodowego podmiotu państwowego, pod nazwą Trzecia Rzeczpospolita, co oznacza, że, z punktu widzenia prawa, Polska Rzeczpospolita Ludowa nie zginęła, bo nie ma ciągłości prawnej z Drugą Rzeczypospolitą, czyli, Rzeczpospolita jest bezpośrednią kontynuatorką PRL.

Obecne zaś państwo polskie, niejako automatycznie, stało się sukcesorem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i przejęło jej traktatowe zobowiązania, np. oczywiste jest, że III RP istnieje, ale w okrojonych granicach, ustalonych przez zwycięskie mocarstwa w Jałcie.

W tej sytuacji, jest możliwe i zasadne, aby państwo polskie kontynuowało ciągłość prawną II Rzeczypospolitej. Teza ta oparta jest na dwóch głównych dokumentach. Po pierwsze, prezydent Kaczorowski, jako ostatni prezydent RP na uchodźstwie, nie mianował swoim następcą Lecha Wałęsy, a jedynie zrzekł się swego urzędu i przekazał Wałęsie insygnia swej władzy. Jakby w depozyt, lub do muzeum. Po drugie, senat Rzeczypospolitej, w dniu 16 kwietnia 1998 r., podjął uchwałę o ciągłości prawnej między II, a III Rzeczypospolitą, w której czytamy: "Senat stwierdza, że narzucona w dniu 22 lipca 1952 r., konstytucja nie suwerennego państwa, nie podważyła legalnie mocy prawnej Ustawy Konstytucyjnej Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 23 kwietnia 1935 roku oraz opartego na niej porządku prawnego". Dalej w uchwale czytamy, że:"(...)należy przyjąć, że akt ten nie utracił swej mocy obowiązującej." To są bardzo ważne fakty prawne - oto prezydent Wałęsa składa przysięgę na mocy poprawionej Konstytucji Lipcowej (komunistycznej) z 1952 roku.; w 1997 roku, tow. Kwaśniewski, z takimi samymi, jak on, wprowadza nową, kagańcową konstytucję, a tymczasem, nadal jest obowiązująca Konstytucja Kwietniowa z 1935 roku. To na jej podstawie, działalność emigracyjna władz Drugiej Rzeczypospolitej, jest zgodna z prawem.

Należy jeszcze wspomnieć, że, w listopadzie 1939 roku, prezydent Raczkiewicz wydal dekret o nieważności aktów prawnych władz okupacyjnych. Dekret ten stwierdzał, że wszystkie akty prawne i zarządzenia okupantów państwa polskiego, są nieważne i niebyłe, tj. od 1 września1939 r. do momentu nawiązania ciągłości prawnej. Aby taka ciągłość mogła być nawiązana, sejm Trzeciej Rzeczypospolitej musi podjąć stosowną ustawę. Ogólnie więc, jest to chyba niezły pasztet dla prawników, konstytucjonalistów. Rzetelnych konstytucjonalistów, nie tych z kancelarii tow. Kwaśniewskiego.

Póki, co, zgodnie z prawem, można dzisiaj uchylić i zrewidować dowolny akt prawny powstały do 1989 roku i prawodawstwo, kontynuujące ciągłość prawną PRL, od 1989 r. Warunkiem koniecznym jest uchylenie, przez parlament, Konstytucji Październikowej z 1997 r. i przywrócenie, zwykłą większością głosów, Konstytucji Kwietniowej z 1935 roku, na podstawie której, prezydent Raczkiewicz mógł wydać w/w dekret. Czy są to fakty nieznane polskiemu, "praworządnemu" państwu, którym tak szczycą się towarzysze euroentuzjaści, zwani także liberałami i demokratami, oczywiście? Dlaczego wszystko to szczelnie okryte jest płaszczem zapomnienia? Dlaczego o tym, nie wspomina także rządząca prawica?

Próbując odpowiedzieć na te pytania, należałoby stwierdzić, że wprowadzenie ciągłości prawnej z II-gą RP oznacza, że wszystko można odwołać, co nie jest korzystne dla Polski, co zostało zablokowane dla prawdy od 17 lat, a korzystne jest dla wrogów Narodu. I tak, z nawiązania ciągłości prawnej, wynika:




przeprowadzenie reprywatyzacji. Oznacza to np. unieważnienie dekretów o reformie rolnej, nacjonalizacji przemysłu, nieruchomościach miejskich.

weryfikacja umów prywatyzacyjnych, w szczególności dotyczących przedsiębiorstw strategicznych.,

likwidacja wysokich emerytur dla funkcjonariuszy służb komunistycznych z aparatu bezpieczeństwa i wymiaru sprawiedliwości.,

możliwość przeprowadzenia referendum ogólnonarodowego na temat dekomunizacji, co może skutkować zakazem pełnienia funkcji w organach rządowych i samorządowych oraz wykonywania zawodów zaufania publicznego na okres 10 lat przez byłych funkcjonariuszy komunistycznych służb bezpieczeństwa, a także byłych członków PZPR.,

możliwość domagania się zwrotu, od aliantów, złota przedwojennego Skarbu Państwa i Funduszu Obrony Narodowej, przekazanego po wojnie władzom komunistycznym. W ten właśnie sposób, Litwa, poprzez restytucję przedwojennej konstytucji, odzyskała, z zachodnich banków, zdeponowane przed wojną, złoto.,

możliwość renegocjacji spłaty pożyczek, udzielonych rządom PRL-u.,

możliwość odszkodowań od Rosji, dla zamieszkałych obecnie w krajach WNP obywateli przedwojennej Rzeczypospolitej i wszystkich, represjonowanych przez ZSRR. Polska mogłaby także domagać się od Rosji, odszkodowań za straty ekologiczne, jakie poniosła w okresie stacjonowania, na terytorium PRL, okupacyjnej armii sowieckiej.,

możliwość reparacji wojennych od Niemiec, na mocy uchwały sejmu z września 2004 r.,

nowe referendum w sprawie przystąpienia do UE i weryfikacja wszystkich, niekorzystnych dla Polski umów, z tym związanych.


Zasygnalizowane tylko problemy prawne, leżą w sposób oczywisty w interesie Narodu Polskiego, polskiego państwa. Jest to polska racja stanu!

Dzisiaj, poprawność polityczna nakazuje bić się w piersi za niepopełnione winy. Dzisiaj przepraszamy za antysemityzm, który podobno wyssaliśmy z mlekiem matki, nie możemy mówić o Niemcach, jako o tych, którzy wywołali II wojnę światową i upominać się u tego hitlerka z Moskwy o wyjaśnienie sprawy Katyńskiej, itp. Dzisiaj w ogóle, powinniśmy przepraszać wszystkich, że jeszcze jesteśmy Polakami. Może już czas to zmienić!

Parlament, wyłoniony w demokratycznych wyborach, (może pod nadzorem międzynarodowych obserwatorów) winien, tę ciągłość prawną państwa polskiego, zaliczyć do problemów, wymagających rozwiązania w pierwszej kolejności.
Wszyscy jednak zdajemy sobie sprawę, że zagadnienia te, w tym parlamencie, przy tej antynarodowej opozycji, nie będą, nawet rozpatrywane, nie będą rozstrzygnięte. Od tych reprezentantów Narodu, poprawnie politycznych, od tych "demokratów", którzy dzisiaj walczą o odsunięcie od władzy prez. Białorusi, czy troszczą się o prawdę na Ukrainie, a prawdę we własnym kraju, starają się skrywać, tego nie oczekujemy. Ale trzeba próbować! I obojętne, czy budujemy IV RP, czy naprawiamy III. Jest to niezwykle ważne.

Czas o tych problemach zacząć mówić. Czas przestać się bać.

Andrzej Ruraż-Lipiński
Warszawa 12 marca 2006
(na podstawie prac
Pawła Stolarczyka)

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

29 Stycznia 1655 roku
Armia polsko-tatarska stoczyła zwycięską bitwę pod Ochmatowem z armią rosyjsko-kozacką


29 Stycznia 1911 roku
Zmarł Wacław Nałkowski, polski geograf i publicysta, ojciec Zofii Nałkowskiej (ur. 1851)


Zobacz więcej