Piątek 13 Grudnia 2019r. - 347 dz. roku,  Imieniny: Dalidy, Juliusza, Łucji

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 19.12.12 - 11:46     Czytano: [1980]

Dział: Nasze zdrowie

Opolski pacjent będzie zaczipowany


Od 1 stycznia szpitale mają zakładać chorym elektroniczne bransoletki, które ułatwią identyfikację pacjentów. Ale dyrektorzy już się martwią, bo oznacza to duże wydatki.

Taki elektroniczny identyfikator ma zawierać imię, nazwisko i datę urodzenia pacjenta. Na opaskach zostaną też zakodowane wszystkie dane o pacjencie, włącznie z grupą krwi, alergiami (byłaby wtedy w kolorze czerwonym) i lekarzem prowadzącym.

To wszystko pozwoli wyeliminować papierowe karty chorobowe, usprawnić leczenie i zapobiec ewentualnym pomyłkom. Choćby takim, do jakiej doszło niedawno we wrocławskiej klinice, gdzie pomylono dwóch pacjentów i przeszczepiane im nerki.

Obowiązek oznaczania wszystkich pacjentów przyjmowanych do szpitali wynika z rozporządzenia ministra zdrowia, które będzie obowiązywać już od nowego roku.

- Z założenia to dobry pomysł - przyznaje Marek Piskozub, dyrektor WCM w Opolu. - Ale od razu rodzą się spore wątpliwości. Zakładanie kodowanych opasek ma bowiem sens tylko wtedy, jeśli lekarz czy pielęgniarka będą mogli odczytać z nich dane przy łóżku pacjenta. Musieliby więc mieć możliwość wejścia do systemu informatycznego, do czego potrzebne są tablety, a tych nie posiadamy. Przecież nie będziemy pacjenta prowadzić lub wozić na łóżku do najbliższego stacjonarnego komputera.

Dyrektor WCM obawia się przede wszystkim tego, że zakup drukarek do opasek i przenośnych czytników oznaczać będzie dla szpitala kolejny spory wydatek, tymczasem kontrakt z NFZ tego nie uwzględnia.

- Opaski będą nas kosztować co najmniej kilkanaście tysięcy złotych rocznie - podkreśla dr Marek Piskozub. - Ponadto trzeba doliczyć kupno drukarek i kilkudziesięciu tabletów. W szpitalu mamy 16 oddziałów i na każdy przydałyby się co najmniej po dwa takie urządzenia. Należy też uwzględnić blok operacyjny oraz pracownie i zakłady diagnostyczne. Szkoda, że w rozporządzeniu nic się nie wspomina o jakimkolwiek wsparciu finansowym szpitali.

Dane na opaskach będą niedostępne dla osoby postronnej. Identyfikatory muszą być wykonane z trwałego materiału, aby nie uległy zniszczeniu, np. podczas kąpieli pacjenta. Drukarka do ich wyprodukowania kosztuje około 2 tys. zł, a średniej klasy czytnik 600-700 zł.

- Ustaliliśmy, że kupimy dwie drukarki, jedną do szpitala w Kup i jedną do szpitala w Pokoju - mówi Mirosław Wójciak, dyrektor obu placówek. - Od 1 stycznia będziemy zakładać pacjentom opaski na ręce. Natomiast wstrzymamy się z kupnem czytników. Na razie analizujemy rozporządzenie i będziemy obserwować rozwój sytuacji. Niedawno odwołano w Ministerstwie Zdrowia szefa od informatyzacji, więc nawet nie wiadomo, od kogo można uzyskać informacje.

W ciągu roku w szpitalach w Kup i Pokoju hospitalizowanych jest łącznie 7 tys. pacjentów. Tyle będą potrzebować opasek. Jedna, w zależności od materiału, kosztuje od 50 groszy do złotówki.
- Rocznie nowy system kosztowałby nas około 20 tys. zł - wylicza dyrektor Wójciak. - Pozornie niewiele, ale dla szpitala każda kwota się liczy.

- W szpitalach na świecie takie identyfikatory już są, technicznie nie stanowi to problemu - uważa Andrzej Prochota, dyrektor Szpitala Powiatowego w Ole¬śnie. - Ale przy obecnych problemach służby zdrowia to nie powinien być priorytet. Nawet kilka tysięcy złotych szkoda na to wydać, bo jest szereg potrzebniejszych rzeczy. Ale jak będzie trzeba, to się dostosujemy do rozporządzenia.

Na razie w szpitalu w Ole¬śnie tylko noworodki są znakowane. Na wszelki wypadek zakłada im się dwie foliowe opaski, żeby nie doszło do pomylenia dzieci.

W miniony piątek zapytaliśmy w Ministerstwie Zdrowia, czy szpitale mogą liczyć na jakieś dofinansowanie i co im grozi, jeśli nie wywiążą się z rozporządzenia. Do wczoraj odpowiedź nie nadeszła.

- Trzeba pamiętać, że nowinki techniczne nie zwalniają z myślenia, czujności i z troski o pacjenta - dodaje dr Marek Piskozub. - A jak pojawi się wirus w systemie, to co wtedy?

Małgorzata Fedorowicz

Wersja do druku

Jan Kosiba - 25.02.13 11:16
"Przeszłosci ślad dłoń nasza zmiata" Czyje to zawołanie?
Oczywiście żydokomuny czyli marksizmu i materializmu dialektycznego.

No to zaczyna się. Zaczynają już otwarcie traktować ludzi jak zwierzęta.
Bydło też znakuje się przez kolczykowanie.

Mało im dowodów osobistych z chipami, teraz chcą pod skórą oznakować chipem w wiadomym celu, wszystkich gojów.

Interes kwitnie, motłoch oznaczony, można w perspektywie pod grożbą kary administracyjnej sterować tym motłochem, stwierdzać poprzez satelitę miejsce pobytu, oraz o zgrozo!!!! uaktywniać chipa w celu likwidacji lub obezwładniania jednostki oraz wpływać na zachowanie.

Ciekawe gdzie zaprowadzi świat i ludzi całe to postępactwo i lewactwo.

Jedyną obroną jest masowa odmowa ludzi których to postępactwo chce kontrolować.

Teraz zaczynają próbnie sondować siłę społecznego oporu przed chipowaniem. Potem wydadzą zarządzenie albo ustawę zdrowotną o obowiazku chipowania zatwierdzoną bez zgody narodu czy społeczeństwa.

Tylko patrzć jak EUROKNESET nakaże obowiązkowe chipowanie jak koty, psy, świnie krowy, kozy, owce. Od jutra mozesz juz nie być Janem Kowalskim czy Andrzejem Wiśniewskim. Będziesz numerem z cyferkami np. jak AA342783469763 (sic!).

Talmud przecież mówi o gojach jako zwierzętach mających słuzyć "lepszemu narodowi Żydów".

Orwellowski świat z "Folwarku zwierzęcego" to już rzeczywistość.

Tolerowanie żydowskich wpływów i zawłaszczania narodów i państw skończy sie niestety nieprzyjemnie dla gojów.
Głównym celem tych operacji postępactwa i lewactwa w EUROKNESECIE jest zniszczenie cywilizacji łacińskiej.

Obym był złym prorokiem.

weterani - 19.01.13 21:13
Czego to ludzie nie wymysla?opaski moze sa potrzebne ludziom bez swiadomosci,czy bezwolnym,a nie swiadomym obywatelom.Zaklada sie opaski nioworodkom,a nie doroslym.Czy to polecenie UE aby nas ubezwolnic?napewno nie .Jesli urzednicy nie wiedza co robic ,to powinni zapytac Szefa.Kiedy dalej nie beda wiedziec powinni odejsc z pracy,a na ich miejsce bedzie zatrudniony bezrobotny.Nonsensow mamy duzo i nie wolno ich powielac.Amen.

Robert - 06.01.13 15:35
Totalny nonsens, wszędzie na świecie, pacjent szpitalny to chwilowy epizod do leczenia szpitalnego na wydziale gdzie zwykle liczba łóżek nie przekracza 40 a obciążenie pacjentami to co najwyżej 70%. Po badaniach 2 dniowych znaczna część zostaje odesłana do domu do leczenia rejonowego. Czy zakładanie bezsensownych bransoletek jest konieczne? napewno nie chociażby i na okres dłuższy niz 2 tygodnie. Jeżeli incydent zdrowotny sie powtarza, to wcale nie oznacza że pacjent trafi do tego samego szpitala - a gdzie jest ta cholerna opaska?. Błąd pojmowania, nazwisko "lekarza prowadzacego" - to jest paranoja, ponieważ lekarzem prowadzacym? podejmującym decyzje, jest każdy lekarz który ma kontakt koniecznosci udzielenia pomocy.
Kilka tygodni temu spędziłem 7 dni na wydziale intensywnej terapii, do dzisiaj nie wiem kto był i czy jest moim lekarzem, przewaliło sie ich ponad 20-stu, zrobili dobra robotę i funkcjonuje dalej, za co jestem im wdzięczny, nie było to w Polsce. Chciałbym zwrócić uwagę na podstawowa funkcje jaką spełniać powinien szpital - jest to praca zespołowa wielu specjalistów w jednym miejscu. Szybkość działania, polega na tym, aby bank informacji był na dostępnych serwerach wydziału zdrowia, na rejestrze pacjentów publicznych i prywatnych ubezpieczycieli lista wizyt u specjalistów oraz serwer z rekordem recept i przyjmowanych medykamentów. Będąc w drodze do szpitala, ambulans otrzymał pełne dane i wydrukował je odstawiając pacjenta z jego dokumentacją. Prawda jakie to proste i łatwe - gdzie my jesteśmy, NA INTERNECIE! należy tylko te zdobycze wykorzystać w służbie dla ludzi - a nie jako tylko narzędzie do ogłupiania przez polityków GW i Wprost.
Z prezentowanych poczynań nieracjonalnych, widać szmal i ciepłe posady - temat kasowy dla wybrańców i kontraktorów - a efekt bedzie taki jak to wskazał P. Lubomir. Pozdrawiam Robert.

Stefan - 05.01.13 22:59
W systemie totalitarnym człowiek ma być pozbawiony swego nazwiska, co po raz pierwszy było zastosowane w hitlerowskich obozach śmierci. W Francji ma być wytępione słowo ojciec i matka. Idzie pełną parą świat orwellowski

Lubomir - 19.12.12 15:12
Wydatki związane z elektronicznymi gadżetami wykończyły już niejedną porządną instytucję. Tym bardziej, że po kolejnej 'elektronizacji', zawsze przybywa a nie ubywa obowiązków personelowi bezpośrednio związanemu z pacjentem. Często 'elektronizacja' jest ostatnią 'reformą', 'reformą' dobijającą finanse ledwo dyszącej instytucji.

Wszystkich komentarzy: (5)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

13 Grudnia 1954 roku
Zwolniono z więzienia Władysława Gomułkę.


13 Grudnia 1981 roku
Ronald Reagan wprowadza sankcje gospodarcze wobec PRL.


Zobacz więcej