Sobota 7 Grudnia 2019r. - 341 dz. roku,  Imieniny: Agaty, Dalii, Sobiesława

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 15.10.12 - 11:51     Czytano: [1686]

W oczekiwaniu na europejskie Odrodzenie


Europa tonie w anarchii i chaosie. Sami Europejczycy żyją coraz częściej w dzikich, w żaden sposób nieuporządkowanych związkach. Nieuporządkowanych ani powagą Kościoła, ani powagą Państwa. W pas kłania się dzika Afryka, pogaństwo i zoologia. Religijność Europejczyków zaczyna budzić poważne obawy. Przypomina ona bardzo często wierzenia plemion afrykańskich a nie pobożność narodów wielkiego duchowo kontynentu. To nie animistyczne wierzenia Afryki są ośmieszane, ale to one uzyskują obywatelstwo Europy. To one czynią Europę pogańskim kontynentem, jak przed globalnym wstrząsem, jakim było narodzenie Chrystusa. Dzisiaj wielu Europejczyków żyje wg Dionizosa-Bachusa, wg Neptuna i wg Marsa a nie wg Dekalogu, Starego i Nowego Testamentu. Hektolitry wina spijanego przez Greków i Sycylijczyków zapalają dziwnie 'czerwoną lampkę', gdy słyszy się słowa o bankructwie wielkiej Grecji i 'włoskiej Grecji' - Sycylii...Słowo bankrut przecież coraz częściej rozbrzmiewa w Europie. Czyżby powodem było rozprzężenie obyczajowe i niekończące się fiesty?. Temat dobrze zorganizowanej pracy musi wrócić do Grecji i na Sycylię, jeżeli te zielone wyspy mają pozostać na mapie Wolnego Świata, a nie być wydrukowanymi na mapie niemieckich kolonii czy niemieckich landów, wykupionych za długi. Europa musi przestać troszczyć się o Azję. Holendrzy, Brytyjczycy, Francuzi czy Szwedzi muszą organizować pracę i dobrobyt w Europie a nie na kontynencie, który radzi sobie dobrze bez europejskiej pomocy.


Morska potęga Europy

Włochy otoczone są morzami. Włochy to nie tylko Morze Śródziemne ale Morze Liguryjskie {Genua}, Morze Tyrreńskie, Morze Jońskie, Morze Adriatyckie, Morze Sardyńskie. Choć ta ostatnia nazwa używana jest raczej lokalnie. Największym portem Italii jest bezsprzecznie Genua. Ale Palermo ustępuje jej niewiele. Także Livorno i Taranto mają ogromne znaczenie dla morskiej gospodarki Włoch.
A Polska?. Sztucznie doprowadzono na zamierania morskich portów Rzeczypospolitej Polskiej, o likwidacji polskich stoczni nie wspominając. A przecież taką rolę jaką odgrywa Palermo w handlu z Unią Maghrebu i całą Afryką, mógłby odgrywać Elbląg w handlu z Federacją Rosyjską i całą Azją. Tyle, że najpierw potrzebna jest zręczność polskich dyplomatów w działaniach na rzecz udrożnienia Cieśniny Pilawskiej. Rozwój królewskiego Elbląga stałby się naturalną konsekwencją tych działań. Elbląg mógłby stać się morskim oknem na świat, zarówno dla Białorusinów, jak i dla kontynentalnych Czechów, Słowaków i Węgrów.
Gdańsk, Gdynia i Szczecin powinny prowadzić handel z Europą i Ameryką. Morska myśl włoska, włoska polityka morska mogłaby znaleźć odbiorców nad polskim morzem. Przeludnione Włochy szukają terenów do intelektualnego i materialnego spełnienia się. U siebie grozi im samolikwidacja.


Wojna niemiecko-włoska w Europie?

Tu już nie chodzi o słowa wypowiedziane przez włoskiego premiera do Martina Schulza, że nadaje się na obozowego kapo, a nie na urzędnika europejskiego. Obecnie szef 'Fiata' ostrzega o podstępnej wojnie jaką toczy z 'Fiatem' niemiecki 'Volkswagen'. Tę wojnę można odczuć również w Polsce. Pozycja 'Fiata' jest od lat osaczana, pomniejszana i osłabiana.
Dzieje się to najwyraźniej za sprawą niemieckiego lobby w Polsce. A przecież fabryka 'Fiata' w Tychach, to największa fabryka tego koncernu na kontynencie europejskim i druga na świecie, po brazylijskiej fabryce w Betim. Do Poznania-Antoninka {kolebka słynnego polskiego 'Tarpana'} wszedł 'Volkswagen' ze swoją 'córką'. Zamiast potężnego włoskiego 'Iveco' i polsko-włoskiej kooperacji, mamy w Starachowicach niemieckiego 'Mana' i mamy proces duszenia a także likwidacji polskiego 'Stara'. A przecież przy zaangażowaniu polskiej strony 'Panda' wcale nie musiała powędrować do Pomigliano d'Arco koło Neapolu, a '500'-setka nie musiała odejść do Kragujevca w Serbii. Pewnie Niemcom marzy się również dywersja w amerykańskim 'Oplu'. Chcieliby żeby niczym 'Krupp' błyszczał swoim hitlerowskim blichtrem. Niestety, Zakłady w Gliwicach, to część General Motors. I ich szef Nick Reilly w niczym nie przypomina rodaków Adolfa Hitlera. Zaś perspektywy rozwojowe GM Opel wiążą się z polskimi Gliwicami i brytyjskim Ellesmere Port a nie z niemieckim Ruesslsheim, źle kojarzącym się mieszkańcom i obywatelom Europy.


Bliżej nieznani 'naziści'

Z historii najnowszej a raczej z propagandy historycznej dowiadujemy się, że KL Auschwitz zakładali jacyś bliżej nieokreśleni naziści. Wkrótce pewnie usłyszymy, że bliżej nieokreśleni naziści zbombardowali Guernicę, Wieluń i Westerplatte, Warszawę i Lwów. Niemcy usiłują na stałe wejść do Rady Bezpieczeństwa ONZ. Ktoś z przeszłością ludobójcy i mordercy na którego zbrodnie nigdy nie ma przedawnienia, miałby zamknięty wstęp do zacnego gremium. Trzeba zatem dokonać swoistej dezynfekcji historii narodów niemieckich, od post-hitlerowskiej Bawarii po post-hitlerowską Austrię. Moda na globalny analfabetyzm historyczny może wykreować rodaków Hitlera na największych obrońców pokoju i ludzkości. Wszak takie firmy hitlerowskie jak 'Krupp' czy 'Volkswagen' coraz częściej stają się mecenasami edukacji, także historycznej. Mecenat płaci i wymaga. Wymaga przede wszystkim wybielania historii ziomków Angeli Merkel. Znakomicie udało się zdenazyfikować innego hitlerowskiego potentata w obszarze motoryzacji, zakłady 'Opel'. Są one dzisiaj jednym z największych amerykańskich zakładów motoryzacyjnych, z ogromnym udziałem Polski i Wlk Brytanii. Może podobne mariaże m.in. w bankowości, byłyby w stanie złamać hegemonię Deutsche Bank i m.in. Volkswagen Bank w Europie. Wówczas o Wolnej Europie Ojczyzn mogliby myśleć zarówno Grecy jak i Włosi, Polacy i m.in. Czesi.


Tej wizji nie wolno nam realizować

Trwa przekształcanie państw europejskich w tereny rekreacyjne dla Niemców. Te zjawiska można dostrzec nie tylko w Polsce, likwidowanej jako gospodarczy i technologiczny konkurent Krajów Niemieckich. To również jest dostrzegalne w Grecji, Włoszech, Hiszpanii, Portugalii, Irlandii i Czechach. Likwidowana jest aktywność gospodarcza i innowacyjność technologiczna tych państw. Równocześnie nasila się ekspansja turystyczna, gospodarcza i technologiczna Niemców. Ten trend jest zabójczy dla państw Europy. Likwidacja narodowych rynków pracy na rzecz jednego, wielkiego rynku niemieckiego, to katastrofa dla całego kontynentu. Narody europejskie nie mogą dać zepchnąć się do roli europejskich Aborygenów. Do roli tubylczych, mniej wartościowych ludów, oprowadzających niemieckich herrenvolków po skansenach etnograficzno-turystycznych, czy do roli tubylczych uchodźców -gastarbeiterów, pracujących na rzecz Czwartej Rzeszy. Konfederacja Zjednoczonych Narodów Europy wydaje się skuteczną alternatywą dla niemieckiej idei Europy. Europy- kolejnej Rzeszy 'rasy panów'. Niemiecki pederasta i pedofil to marny obraz do naśladowania. Podobnie jak niemiecka prostytutka czy niemiecka feminonazistka. Europa potrzebuje nowej mapy gospodarczej i technologicznej. Potrzebuje europejskiego podziału pracy, z uwzględnieniem demonopolizacji niemieckiego hegemona i dyktatora.


Niemiecka wizja Polski?

W dobie iście saskiej wolności można nawet owoc geniuszu Napoleona Bonaparte - Twierdzę Modlin, przekształcić w radosny Disneyland lub de facto Merkelland. Można na trupie historycznego symbolu polskiej waleczności odśpiewać hymn niemieckich nacjonalistów 'Odę do radości'. Wszak diabeł nie śpi, ale lubi szydzić z najpoważniejszej historii. Merkel chciałaby widzieć Polskę jako kolejne Księstwo Warszawskie, jako miniaturowy landzik z dyspozycyjnym wobec Berlina Królem Saskim i Księciem Warszawskim Fryderykiem Augustem. Takich podatnych na niemiecki dyktat, nietrudno obecnie znaleźć. Próżniak i nieudacznik za sponsoring, zrobi największą podłość. Merkel importuje do Polski anarchię i chaos. Ma przecież do swojej dyspozycji zainstalowane w Polsce niemieckie media, od prasy i radia - po telewizję. Całą tą operację przejmowania polskich mediów przez niemiecki kapitał, można byłoby skwitować 'Operacja Goebbels Bis'. Ich dyspozycyjność wobec Berlina jest oczywista. Promowane przez te media spłycenie i materializacja życia prowadzą do zaniku czytelnictwa i kolekcjonerstwa, zarówno książek, dzieł muzycznych, jak i numizmatów. Zaś wirtualne zbiory i zasoby łatwo unicestwić. Można to zrobić w wyniku wojny elektronicznej, w której zaczynają się specjalizować Niemcy. Bagdad i Mezopotamię cofnięto o stulecia, właśnie w wyniku wojny elektronicznej, nakręcanej głównie przez agenturalne dziennikarstwo niemieckie na Bliskim i Środkowym Wschodzie. Główną bazą niemieckich specjalistów od wojny elektronicznej stał się obecnie stacjonujący w Szczecinie Korpus Bundeswehry. To ogromne zagrożenie dla przyszłości Polski, Polaków i polskości.


Chrześcijaństwo oczyszczone

Dzisiaj misją nazywa się nie obronę Europy przed islamem jak w czasach papieża Innocentego XI i króla Jana III Sobieskiego, ale czynną napaść na Bagdad i m.in. Kabul. Islam w Europie jakoś dziwnie nikomu nie przeszkadza. Przeszkadza natomiast w swoich azjatyckich matecznikach. Dziwnym trafem instytucjonalizowanej Europie przeszkadza...chrześcijaństwo. Chrześcijaństwo obrosło faktycznie cynizmem. Stało się to podczas ostatnich pontyfikatów. W sferze intymności i moralności islam daje małżeństwu większą swobodę i to zaczyna odpowiadać młodym małżeństwom...chrześcijańskim. Trzeba odróżnić nauczanie Chrystusa od rygorów wymyślonych przez stetryczałych dziwaków różnych epok. Trzeba uwolnić chrześcijaństwo od wymysłów onanistów udających przybyszów z Kosmosu, których ponoć nie dotyczą żadne prawa biologii i fizjologii. Takie oczyszczone chrześcijaństwo znów stanie się atrakcyjne dla kochających się młodych ludzi.



Uczmy się szacunku do ojczyzny od Włochów

Włosi nie gardzą swoją przeszłością. Nie toczą wojen o historię. Nie opluwają historii, ani nie wyburzają pomników historii. Włosi z wielkim pietyzmem odnoszą się do własnej przeszłości. Nie oznacza to jednak, że zaniedbują teraźniejszość i nie wybiegają w przyszłość. Włosi, starzy państwowcy wiedzą, że państwo to wczoraj, dzisiaj ale także i jutro. Włosi zdają sobie sprawę, że żyją w świecie, w którym trwa technologiczny wyścig. Starają się być do końca ludźmi, nie zagryzającymi się szczurami czy bezdusznymi robotami. Włoskiej technologii zawsze towarzyszy piękno. Bez piękna, smaku i zapachu, czym byłaby Italia?. Nie byłaby z pewnością drugą ojczyzną dla każdego z nas. Gdy Niemcy rozpętują wojnę 'Volkswagen' kontra 'Fiat', warto solidaryzować się z symbolem piękna, smaku i zapachu a nie niemieckiego drylu, kiczu i zamordyzmu.

Lubomir

Wersja do druku

Eleonora Kaltenbruch - 08.11.12 11:28
Antyłacińska , żydowska, postżydokomunistyczna kultura szerzy się jak zaraza. W bardzo jaskrawy sposób widać wypieranie żywiołu polskiego.
Wspierane są działania podminowujące obszary istnienia i oddziaływania kultury polskiej, nie skażonej jeszcze koszerną wizją tubylczego społeczeństwa zakutego w okowy poprawności politycznej, społeczeństwa atakowanego ze wszech stron hasłami oszukańczej propagandy i demagogii serwowanej Polakom przez media tzw. głównego nurtu (mętnego nurtu jak mawia o. dr. T Rydzyk), które jak doskonale wiemy są narzędziem w rękach sprawujacych władzę w Polsce.
Młodzi wykształceni z wielkich miast (elektorat Tuska i Platformy (anty)Obywatelskiej) dali się zwieść tej propagandzie i demagogii.
Oni i ich potomstwo bedą ponosić tego konsekwencje w przyszłości.
Refleksja i opamiętanie przyjdzie kiedyś ale za późno.
Tylko ludzie całkowicie wyzbyci patriotyzmu i postaw propolskich mogą dalej wspierać ten antyludzki i antypolski układ władzy w Polsce.

Stary żydokomunistyczny układ struktur państwa powraca w najlepsze.
Dotyczy to również kultury przede wszystkim. W tej dziedzinie żydzi opanowali niemal w całym zakresie swymi wpływami naród i państwo polskie.
Niemal cała kultura polska opanowana została przez żywioł żydowski o jednoznacznym zabarwieniu lewicowym , komunistycznym.
Do tego stanu dochodzą jeszcze elementy nacjonalizmu żydowskiego czyli syjonizmu, które bardzo mocno odciskają piętno na państwie i narodzie polskim.
Dzisiejszy (pseudo)minister kultury (Zdrojewski) postrzegany jest jako potulny i będący na zawołanie urzędnik wysługujacy się swoim żydowskim, postkomunistycznym mocodawcom ( finansuje żydowskie media w Polsce m. in. żydolewacką Krytyke Polityczną, pismo "Midrasz", finansuje budowę antypolskich pomników sowieckiemu najeżdzcy, sponsoruje antypolskie filmy, książki i wiele antypolskich szmatławców wylewających pomyje i fekalia na polskie państwo i Polaków.
Pastwienie się nad Polską i Polakami stało sie obsesją Żydów i ich pobratymców sprawujących władzę w Polsce.

Polecam państwu wymowny w ww. kwestii artykuł R. Szeremietiewa jak nizej.

A po Grossie jest „Pokłosie” – Romuald Szeremietiew

Polacy dostali prezent na Święto Niepodległości. To nie są kotyliony p. Komorowskiego, ale film „Pokłosie” Władysława Pasikowskiego (tego od „Psów”, sagi poświęconej byłym ubekom), Premiera filmu odbyła się 6 listopada, w przeddzień rocznicy wybuchu „Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej”, co może nie jest przypadkowe, bowiem produkcje filmu zasiliły nie tylko fundusze z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej (3,5 mln zł), ale także деньги z Rosji

W gazetach można przeczytać entuzjastycznie pisane wiadomości o premierze i zachwyty nad filmem Andrzeja Wajdy („wspaniały, poruszający film”). Cytują też wypowiedź Bogdana Zdrojewskiego, ministra Kultury i… Dziedzictwa Narodowego, który wyraził podziw dla reżysera za “odwagę podjęcia trudnego tematu“. A Pasikowski nakręcił film o mieszkańcach polskiej wsi, którzy podczas drugiej wojny światowej zamordowali grupę Żydów.

Słowa ministra skomentował Internauta (pod notatką w dziennik,pl toczy się dyskusja):

„~Jarząbek 2012-11-07 07:40 Jaka odwaga?! Dziś w Polsce żeby dokopać Polakom nie trzeba żadnej odwagi! Odwaga to by była jakby ktoś np. nakręcił film o okupacji radzieckiej, i zachowaniu społeczności żydowskiej!”

Dalszy ciąg artykułu jest również bardzo ciekawy.

cd:
http://www.bibula.com/?p=63071

Robert D Bastien - 16.10.12 11:01
Mamy kolejny, bardzo ładnie "utkany" stan nie zupełnie aktualny, tym razem przez profesora A. Zybertowicza, który też nie znajduje skutecznej recepty, na konkretne działania i podstawy funkcjonowania Państwa.
Panie Profesorze, jeżeli mówimy o działaniach - to ich racjonalność jeżeli one istnieją w jakiejkolwiek fazie, muszą być oparte i poprzedzone fundamentem prawa KONSTYTUCYJNEGO. Bez tej gwarantowanej skuteczności "arrasu ładu i porządku nikt nie dokona" - a rzeczywistość, pozostanie w sferze "urojeń niemożności", zaistnienia PAŃSTWA, którego prawo nie kształtuje. Więc kształują to Państwo, PRZESTĘPCY w imeniu praw własnych.

Polska potrzebuje natychmiast Polskiej Konstytucji – obecna komunistyczna Ustawa Zasadnicza Kwaśniewskiego żydokomunisty z PRL-u modyfikanta po Bierucie, nie służy temu Państwu Polskiemu i jego Obywatelom.
Powinna być powołana spec. komisja niezaleznych expertów, do pracy nad nową Ustawą Zasadniczą /bez immunitetów poselskich, głosowanie obowiazkowe,..../, aby bezbłędnie służyła Polskiej Racji Stanu – winna być gwarancją: ładu i porzadku administracyjnego, sprawiedliwosci społecznej i Narodowej Tożsamości.
Z Pozdrowieniami, R.D.B.

Jan Kosiba - 16.10.12 9:27
Ja nadałbym tytuł "w oczekiwaniu na polskie odrodzenie".

Z głównego powodu, że Polska jako państwo straciła niepodległość w 1939 roku. w 1944 roku tereny Rzeczypospolitej zalały dzikie hordy czerwonoarmistów oraz osadzony został żydokomunistyczny rząd w Polsce krwawo rozprawiajacy sie z Polakami. Rządy komunistyczne dzisiaj przefarbowały sie na rzekomych kapitalistów i udają naprawiaczy Polski.

W 1989 roku nie było oczekiwanego przełomu, była zdrada żydowskich sługusów Moskwy. Stworzono rząd Mazowieckiego, agenta żydowskiego w strukturach państwa polskiego. Żydzi w Polsce ani na moment nie stracili kontroli nad panowaniem nad Polską. Ta sytuacja trwa do dzisiaj. Rząd platformy zakuł w dyby polskie społeczeństwo i widac na codzień zacikanie tych dybów.
Mniej orientujacy się w polityce i ekonomii i gospodarce popierają ten rząd zdrady narodowej głosujac na Platforme obywatelską.

Chciałbym polecić artykuł profesora Zybertowicza z UMK w Toruniu.
Cenię tego publicystę. Dziwi mnie natomiast oszczędność w słowach prof. Zybertowicza. Jak diabeł święconej wody boi się on nazywać rzeczy po imieniu. Mam tutaj na uwadze słowo "Żyd", którego Zybertowicz unika za wszelka cenę przy określaniu zdarzeń historycznych i aktualnych.
Nie chce on przypisywać decyzji i posunięć politycznych , gospodarczych i ekonomicznych tej właśnie mniejszości narodowej w Polsce, która dzierży władzę w Polsce od 1944 roku. Bardzo często te działania mniejszosci żydowskiej są sprzeczne z interesami Polski i narodu Polskiego.

Profesorze Zybertowicz! Proszę mówić Polakom prawdę bez przymilania się społeczności żydowskiej. Słowa Żyd, żydowski, muszą zacząć być przez Pana wypowiadane w sposób otwarty, bez autocenzury.
Inaczej nigdy nie odzyskamy władzy nad naszą ojczyzną.
Żydom w trzeba odebrać władzę środkami radykalnymi.

Aczkolwiek recepty prof. Zybertowicza na polskość w Polsce wydają się być trafne, lecz dotychczas nieskuteczne.
Trzeba nazwać rzeczy po imieniu, nie trzeba bać się posądzenia o antysemityzm. Słowo "antysemityzm" zaczęło być potężnym orężem w rękach Żydów "ostrzeliwujących" Polaków i inne narody świata i europy.

Mimo wszystko polecam ponizej wstępniak- artykuł prof. Zybertowicza

Jan Kosiba

Nie dać się przegonić rzeczywistości – Andrzej Zybertowicz

Oto moja socjologiczna intuicja: w chwili obecnej główną przeszkodą na drodze do odblokowania rozwoju Polski nie jest ani obóz władzy, ani nawet jego klienci korzystający z polityki bylejakości. Główną przeszkodą są obawy mniej uwikłanych w patologie zwolenników obozu PO–PSL oraz ludzi „środka”, w tym dużej grupy niegłosujących. Jeśli ta diagnoza jest trafna, to wynika z niej potrzeba korekty aktualnych celów obozu patriotycznego.

O tym, że ekipa Tuska/Pawlaka jest niekompetentna, źle zorganizowana, wewnętrznie skłócona i skorumpowana, przekonana jest coraz większa liczba Polaków. Wiedzą o tym i politycy, i „zwykli” członkowie obu rządzących partii. Coraz wyraźniej widzi to już bodaj czy nie większość z tych, którzy w 2007 r. uważali, że czynem iście patriotycznym było odsunięcie Prawa i Sprawiedliwości od władzy, a w parlamentarnych wyborach 2011 r. przedłużenie żywota obecnej koalicji rządzącej.

To, jak bardzo niszczące dla państwa okazały się rządy obecnej ekipy, jest ostatnio coraz szerzej rozumiane. Oczywiście, wielka to zasługa mediów zaliczanych do drugiego obiegu i tysięcy Polaków, którzy obudzili się po Smoleńsku. Ale nie o zasługi tu chodzi, lecz o kierunek i treść przekazu. Tego przekazu, który w mediach wolnych Polaków dominuje.

Potrzebna korekta

Drugi obieg ma za sobą pierwszy wielki sukces – uniemożliwienie mediom głównego nurtu bezkarnego przysłaniania prawdy, utrudnienie nieustannego odwracania uwagi od rzeczywistych mechanizmów funkcjonowania III RP. Czy odsłonięcie prawdziwej postawy prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku Ryszarda Milewskiego możliwe byłoby bez istnienia „Gazety Polskiej Codziennie”?

czytaj dalej na : http://www.bibula.com/?p=62032

Wszystkich komentarzy: (3)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

07 Grudnia 1925 roku
Liga Narodów przyznała Polsce prawo do utrzymania straży wojskowej na Westerplatte.


07 Grudnia 2013 roku
W wieku 113 lat zmarł ostatni uczestnik (ułan) Bitwy Warszawskiej, kpt. Józef Kowalski, był najstarszym żyjącym mężczyzną na świecie


Zobacz więcej