Sobota 7 Grudnia 2019r. - 341 dz. roku,  Imieniny: Agaty, Dalii, Sobiesława

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 31.03.12 - 14:34     Czytano: [2000]

Dział: Głos Polonii

NIELEGALNA POLSKA

Z rosnącym niepokojem obserwuję nieustanny wzrost patologii w funkcjonowaniu Polski i w życiu Polaków. Szokujące są wypowiedzi Posłów Rzeczypospolitej Polskiej, mówiących otwarcie przed kamerami polskich ponoć mediów, że Polacy muszą wyrzec się polskości i że Polskę trzeba zlikwidować.

Czy też przedstawiciele władz Rzeczypospolitej prześcigający się w wiernopoddańczych gestach, deklaracjach i czynach wobec naszych odwiecznych zaborców (Smoleńsk, bałtycka rura, niesłychanie drogi i pachnący korupcją kontrakt gazowy, zgoda na antypolską zmowę klimatyczną, opowiadanie bajek o zagrożeniu środowiska przy „odkrywkowym” wydobywaniu polskiego gazu łupkowego), byle tylko zyskać poparcie Moskwy i „zapracować” na jakiś stołek w Brukseli. Albo dziennikarze, którzy natrętnie powtarzają „społeczeństwo obywatelskie”, zamiast społeczeństwo polskie, a po redukcjach w Polskiej Armii ogłaszają radośnie, że „Polacy, za dobre pieniądze, będą mogli służyć w Bundeswerze”. To obrzydliwe i poniżające nas wszystkich. Skąd wzięli się tacy „posłowie”, tacy „ministrowie” i tacy „dziennikarze” ? Czy rzeczywiście Naród Polski ich wybrał ? Kto dał im polskie koncesje medialne ? To przecież nie do wiary.

Zajrzałem do ordynacji wyborczej do Sejmu RP oraz do analiz z nią związanych i dowiedziałem się, ponad wszelką wątpliwość, że ordynacja ta jest sprzeczna z Konstytucją RP. Chociażby dlatego, że nie spełnia warunku, iż wszyscy obywatele są równi wobec prawa. Szeregowy obywatel Kowalski nie może bowiem być wybrany do Sejmu, jeśli nie pozyska poparcia partii, która wylegitymuje się ponad 5%-owym poparciem w skali krajowej, chyba że kandyduje z uprzywilejowanej listy Mniejszości Niemieckiej. Z tych samych powodów inny Kowalski nie może też głosować na kandydata, który nie spełnia tych pozakonstytucyjnych wymogów.
Są i inne naruszenia Konstytucji oraz zasad demokratycznego państwa prawa. Pozostaję jednak przy tym zasadniczym. O czynnym i biernym prawie wyborczym obywateli decyduje więc nie Konstytucja, ale partyjne kierownictwa, bądź nawet tylko ich wodzowie, uzależniając ponadto tak nominowanych Posłów nakazami dyscypliny partyjnej i „ściągawkami” podczas głosowań w Sejmie.

Przecież to przestępcza zmowa godząca w suwerenność Posła i w wolę jego wyborców, którym Poseł złożył też czasem konkretne przyrzeczenia. Zmowa w imię interesów grup partyjnych czy konkretnego przywódcy, a przeciwko interesowi społeczeństwa. A przecież to ci właśnie wodzowie bywali autorami wypowiedzi: „Polskość to nienormalność”, to oni - wbrew ponad 80%-owej opinii społeczeństwa i nawet bez decyzji tak dobranego Sejmu - wysyłali i wysyłają polskich żołnierzy na śmierć w Iraku, Afganistanie, a za chwilę i w Iranie; określając obłudnie te cudze (bo nawet i nie amerykańskie) wojny misjami pokojowymi, stabilizacyjnymi, szkoleniowymi, a w ubliżającej przenośni nawet „polowaniem”. Oni też „wynegocjowali” dyskryminujące warunki obecności Polski w UE, oni wyprzedali polską gospodarkę i oni wepchnęli Polskę w zniewalający Traktat Lizboński czy Pakt Fiskalny. To także oni, będąc wysokimi dygnitarzami unijnymi, składali społeczeństwu polskiemu 300-miliardową ofertę korupcyjną, jeśli wybrana zostanie ich partia. Po wyborach natomiast obietnica ta skwitowana została komentarzem, że w kampanii wyborczej różne rzeczy się mówi. Bezkarne kłamstwo stało się już podstawowym narzędziem polityki i medialnej „informacji”, sprowadzającej się w istocie do kłamliwej propagandy.

W zbudowanym na takiej antydemokratycznej selekcji i takiej antykonstytucyjnej ordynacji Sejmie ponad połowa - jak można wyczytać - obecnych Posłów nie przekroczyła 5% głosów poparcia w swoich okręgach wyborczych. W tej sytuacji zrozumiałe też się staje, skąd przed kamerami pojawiają się Posłowie, demonstrujący w sposób jaskiniowy i rynsztokowy politykę antykatolicką i antypolską.
Wyłażą też z nor i podnoszą głowy, a nawet kierują skargi do Trybunału Stanu byli komunistyczni funkcjonariusze, współarchitekci komunistycznego kłamstwa, którzy za udział w zbrodniczym systemie powinni od dawna siedzieć w więzieniach. Poziom i buta takiej większości sejmowej przenosi się i potęguje w instytucjach i organach przez taki Sejm stanowionych. Przestaje dziwić, że tajny współpracownik podległych Moskwie służb specjalnych PRL zostaje szefem doradców rządu RP, że człowiek, który z uporem oddawał w obce ręce polskie banki i mówi dzisiaj, że to był błąd, zostaje tego doradcy następcą. Sam Premier wydaje się też cierpieć na rozdwojenie jaźni. Wydaje polecenie zredukowania armii urzędników państwowych, a kiedy zamiast tego następuje kilkudziesięciotysięczny dalszy wzrost zatrudnienia, to wyznaje, że walkę o tę redukcję przegrał, ale „nieposłusznego” ministra nie wyrzuca. Najjaskrawszym przykładem rozpasania biurokracji i poczucia całkowitej bezkarności władzy jest otwarty rozbój zorganizowanej grupy przestępczej, jaka opanowała ostatnio Krajową Radę Radiofonii i Telewizji oraz „demokratyczne” blokowanie kontroli w niej NIK przez obecną większość sejmową i rządzących wodzów.

Najwyższy czas, aby spojrzeć prawdzie w oczy. Sprzeczna z Konstytucją ordynacja wyborcza i niedemokratyczna, wewnątrzpartyjna selekcja kandydatów do Sejmu sprawiają, że Sejm i wszystkie stanowione przez niego organy, instytucje, akty prawne i decyzje nie mają legitymacji konstytucyjnej, demokratycznej i społecznej. Że są nielegalne. Nielegalne i nieprawomocne są również wszystkie dokonane „prywatyzacje” i wszelkie zaciągnięte kredyty.

Zmarły przed 12-ma laty w Zurychu dr Janusz Rakowski, były Dyrektor Gabinetu Wicepremiera Kwiatkowskiego, współtwórca Gdyni i Centralnego Okręgu Przemysłowego, tłumaczył nam, że przed wojną też dopuszczało się do gospodarki obcy kapitał, ale nigdy nie oddawano mu więcej niż 49%. I do tego stanu trzeba (łącznie z bankami) wrócić, jak również renegocjować trzeba wszystkie wasalne umowy międzynarodowe, godzące w polski interes narodowy, z odbudową stoczni, uwolnieniem rybołówstwa i dopłatami dla rolników włącznie.

Przystępując do naprawy wyrządzonych Polsce szkód i do eliminowania bezmiaru stanowionego bezprawia nie można niestety liczyć na pozytywną reakcję Sądów, budowanych przez niezlustrowane, a nawet niezdekomunizowane korporacje. Nie można też liczyć na Trybunał Konstytucyjny, bo on broni własnej niekonstytucyjności. Tylko na tle tych wszystkich patologii zrozumiałe staje się „zniknięcie” wielu dziesiątek miliardów zarówno z tych rabunkowych prywatyzacji, jak i setek miliardów z zaciągniętych kredytów. Tylko tym można wytłumaczyć wmawianie społeczeństwu, że szczęście potomnym przyniesie obowiązek dożywotniego spłacania niemożliwych do spłacenia horrendalnych długów oraz 3 do 8-miu lat dłuższy obowiązek pracy (bo rok wcześniej do szkoły, to i rok wcześniej do pracy).

Małgorzata Todd trafnie zauważyła, że nie chodzi o wydłużenie wieku emerytalnego, ale o jego skrócenie, a dokładniej o skrócenie czasu pobierania emerytury, i że jest to „prostacki skok na kasę”. Trzeba być przy tym chyba nienormalnym, żeby w sytuacji, kiedy przy dzisiejszym prawie bilionowym długu publicznym (plus 750 miliardów długów obywateli) już brakuje pieniędzy na emerytury i przebąkuje się o alternatywie greckiej i możliwej „konieczności” emerytur redukcji, żeby uwierzyć, że będzie pieniędzy więcej, kiedy za 20 czy 30 lat ten łączny dług przekroczy 3 czy 4 biliony, a ponadto kolejne 3 miliony młodych Polaków wyjedzie w świat za chlebem.

Dług przecież rośnie w tempie ok. 50 miliardów (i coraz więcej) rocznie, a niezależnie od tego 40 (i coraz więcej) miliardów rocznej obsługi trzeba dodatkowo płacić. Kłamliwa propaganda na rzecz „wydłużenia” wieku emerytalnego Polaków ma na celu tylko i wyłącznie wyrwanie emerytom pieniędzy od zaraz (ok. 6 miliardów już w najbliższym roku) oraz stworzenie warunków do otrzymania kolejnych kredytów, byle tylko utrzymać się przy władzy. System, w którym rządzący mogą zaciągać długi na rachunek przyszłych pokoleń i mogą zmuszać do dłuższego czasu pracy - dla spłacania tych długów - tych, którzy nie mogą się bronić, bo ich jeszcze na świecie nie ma, jest systemem przestępczym.

Andrzej Kolatorski
Zurych

Wersja do druku

athon - 22.04.12 16:48
No cóż cała ta zawierucha ickowska rozpoczęła się trochę wcześniej niż rok WRON,y Jaruzelskiego. Komuś należało oddać władzę. Wobec oddania władzy ickowski był pierwszy. KOR pod sensowną z wyglądu wówczas przykrywką, wystawili "Bolcia, Lesia i Tadeusza i innych. Dzisiaj płacimy frycowe za wymordowanie Narodowej Inteligencji i Przywódców, którzy nie mieli szans, na przejęcie władzy. Nie jestem historykiem ani politologiem, czuję się Polakiem.

ZWOLENNIK PRAWDY - 10.04.12 0:37
jerzy o. o czym ty tutaj piszesz - zapoznaj sie najpierw z powyższym atykułem - Bedę zmuszony zwrócic sie do redakcji o usuwanie twoich nienormalnych komentarzy - i zasmiecaniu najlepszej obecnie niezależnej witryny internetowej.

Wszystkim czytelnikom - PROPONUJĘ NIE KOMENTOWAĆ WYPOWIEDZI SKIEROPWANE PRZECIWKO KK I POLSCE.

jerzy o - 09.04.12 18:32
Rozumiem że ten pasożyt, który nie umie się sam utrzymać i grabi nas na stłasne pieniędze to rozplęgł się przypadkiem w cieniu ambon i stamtąd pada najwięcej antykościelnych słów i rynsztokowa polityczna nowomowa obrażająca rozum i naukę. Ludzie myślcie !!! To nie boli !!!

Lubomir - 02.04.12 9:46
Czy aż tak musi dziwić, że agent Stasi, kontrolowanej przez KGB i GRU, nagle stał się bardziej proniemiecki, niż prorosyjski?. Dupoliz zawsze trzyma z aktualnie mocniejszym. Tak jest skonstruowana natura tego typu pasożyta, nie potrafiącego samodzielnie zapracować nawet na utrzymanie samego siebie.

Jan Orawicz - 31.03.12 19:16
Szanowny Panie, Andrzeju gratuluję Panu tego jakże obiektywnego spojrzenia na przyczyny i skutki,które wyraziście prowadzą Polskę do pełnej zatraty! Są wśród nas Polacy,którzy także identycznie jak Pan widzą tę bardzo grożną sytuacje swej Ojczyzny,ale niestety są w mniejszości. Widać ich w różnego rodzaju zbiorowych protestach, niemalże każdego dnia. Większość społeczeństwa, za pomocą wiadomych mediów, została wprowadzona po prostu w letarg... Oprócz tego,co bardziej aktywniejsi Polacy,nie widząc innej drogi wyjścia uciekli w szeroki świat, przed głodem i chłodem. Jest ich tam przeszło 2 miliony. Kiedy się rozmawia z tymi przymusowymi wędrowcami, pytając o powód wyjazdu z kraju za chlebem, to dość często mówią: "Żeby Polska była Polską,to niestety sprawić to może tylko twarda rozprawa z tymi,którzy ją niszczą, najczęściej świadomie. A to może grozić nawet rozlewem krwi,a my mamy małe dzieci i nie chcemy,bo one - Bogu ducha winne, ginęłyby z głodu,chłodu i od wiadomych kul!"
Łączę serdeczne pozdrowienie

Wszystkich komentarzy: (5)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

07 Grudnia 1279 roku
Zmarł Bolesław V Wstydliwy, książę krakowski i sandomierski (ur. 1226)


07 Grudnia 1550 roku
Odbyła się koronacja Barbary Radziwiłłówny, żony polskiego króla Zygmunta Augusta.


Zobacz więcej