Sobota 24 Sierpnia 2019r. - 236 dz. roku,  Imieniny: Bartosza, Jerzego

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 20.03.12 - 23:02     Czytano: [1883]

Problemy emerytur i demografia


Dzisiejsza dyskusja na temat podniesienia wieku emerytalnego zmusza nas do szerszego spojrzenia na toczące się zmiany demograficzne w kraju i w Europie. Pisałem o tych sprawach jeszcze przed naszym przystąpieniem do UE. w pracy pt. „Tak –Nie, wydanej przez wyd. von Borowiecki. Przytoczę te rozważania uwzględniając w nich nowe, rodzące się w tej dziedzinie problemy..

Często zadajemy sobie pytanie, po co się do nas pchają ?Przy czym mamy na myśli przeważnie sąsiadów z Zachodu, bo tym wschodnim wystarczy jedynie grabież. Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest prosta i wymaga spojrzenia na ogólne procesy demograficzne zachodząca w świecie i tuż za naszymi granicami. Demografowie, ekonomiści, ekolodzy, socjologowie i inni często zwracają uwagę na niebezpieczeństwo przeludnienia świata, a jednocześnie podają środki zaradcze, jak temu zapobiec.

Ogólne procesy ludnościowe mają swe odbicie w sytuacji ludnościowej Polski, a koncepcje sterowania tymi procesami, wykształcone w ośrodkach decyzyjnych świata, przenoszone są do naszej rzeczywistości. Dobrze więc będzie przybliżyć czytelnikowi tę problematykę :

Ludność świata – dynamika jej przyrostu
w mln.
lata: 1950 1999 1950 = 100%
Świat 2522 5978 237
Afryka 221 767 347
Ameryka płdn. 113 341 301
Ameryka płn. i śr. 226 477 211
Azja 1402 3634 259
Europa 547 729 133
Oceania 12,6 30,0 238

Jak widać, prężność biologiczna narodów Europy pozostała daleko w tyle za innymi częściami świata. Istnieje więc prawdopodobne zagrożenia wypełnienia jej rozrodczej opieszałości przez ludy innych części świata, z czym już dziś mamy do czynienia (np. w Niemczech żyje już ok. 3 mln. imigrantów !)

Unia Europejska, której inspiracją powstania była potrzeba sprostania konkurencji amerykańskiej i japońskiej, wynikającej miedzy innymi z wielkości rynku, w dziedzinie demograficznej skazana jest na przegraną. W jednym ze swych nr. „The Economist” pisze, że za 50 lat młodzieńcze USA będą miały ok. 500 mln. obywateli, natomiast Europa, w której wskaźnik płodności stale spada ( z 1,9 w połowie lat 80 – tych do poniżej 1,4 na początku 2000 r.) będzie, jak mówią, miała przechlapane. Według tego czasopisma w r. 2050 przeciętny Amerykanin będzie sobie liczył 36 lat, a Europejczyk - 53 lata. Procesy te znajdą odbicie w produkcyjności tych społeczeństw, a przede wszystkim w sferze socjalnej (w Europie coraz mniej ludności w wieku produkcyjnym będzie utrzymywać coraz więcej ludności w wieku poprodukcyjnym). Taki stan wywrze prawdopodobnie wpływ na poglądy młodych Europejczyków i zapoczątkowane w Holandii zezwolenie na eutanazję, może pozyskiwać coraz więcej zwolenników. Ta niekorzystna dla Europy prognoza demograficzna znajdzie swe odbicie w gospodarce, powodując zmniejszenie jej tempa rozwoju w stosunku do USA. Ogólne procesy demograficzne zachodzące w wykształcających się ugrupowaniach państw (NAFTA, UE, WNP) wpływają na współczesną i przyszłościową sytuacje demograficzną w Polsce. Toteż procesy demograficzne zwłaszcza zachodzące w UE zmuszają nas do opracowania koncepcji dostosowawczych lub obronnych zachowując suwerenność państwa. Bez liczb, drogi czytelniku, nie dam rady przybliżyć ci obrazu sytuacji w tej dziedzinie toteż polecam przestudiowania ostatniego rocznika statystycznego który dziale „Przegląd Międzynarodowy” pokazuje w liczbach ruch naturalny ludności w poszczególnych krajach. Uderza w tych wskaźnikach spadek przyrostu naturalnego ludności w Rosji, Ukrainie i innych krajach byłego obozu krajów podległych Moskwie. I dla naszego kraju znaczny spadek dzietności budzi niepokój demografów. Według rocznika statystycznego z 2010r. współczynnik reprodukcji ludności wahał się w granicach 0,67 , czyli w stosunku do dziesięcioleci powojennych spadł gwałtownie, a tendencja jego kształtowania się w ostatnich latach rodzi głęboki niepokój.

Liczby, nawet drastycznie różniące się miedzy sobą nie przemawiają do wyobraźni. Spróbujmy więc wzmocnić je słowem, które może lepiej uzmysłowi nam problemy wynikające z zapisu liczbowego:

§ W naszej, europejskiej sytuacji widzimy, że jedynie państwa biologicznie potężne decydują o polityce europejskiej i narzucają słabszym postępowanie nie zawsze dla nich korzystne. Państwami silnymi biologicznie są Niemcy (ponad 80 mln. ludności), Rosja (ok. 150 mln. ludności), Anglia (ok. 59 mln. ludności), Francja (59 mln. ludności), i Włochy (ok. 57 mln. ludności). Dlatego polityka depopulacyjna stosowana w Polsce jest sprzeczna z jej interesem, tym bardziej, że zarówno gęstość zaludnienia jak i możliwości jej wyżywienia, a także ubioru i mieszkania nie stanowią istotnej bariery rozwoju.

§ Można zaobserwować prawidłowość spadku aktywności biologicznej (przyrostu naturalnego) we wszystkich państwach byłego „bloku wschodniego” jako następstwa drastycznego obniżenia poziomu życia ludności tu zamieszkałej. Przyczyną tego procesu było błędne (może celowe) przeprowadzenie reform, które miast polepszyć warunki rozwoju społeczno – gospodarczego w tych krajach, doprowadziły do szerzenia się głodu, braku mieszkań uniemożliwiającego zakładanie rodzin, a powodującego emigrację z tych krajów. Następuje powolne wyludnianie się tych olbrzymich obszarów.

§ Obszar ten w stosunku do krajów UE ma 3 do 5 krotnie mniejszą gęstość zaludnienia, co przy ograniczeniu barier migracyjnych po przystąpieniu ich części do imperium UE, spowoduje przemieszczanie się ludności z Zachodu na Wschód rozbijając istniejące tu struktury narodowe i powodując zmiany strukturalne ludności niekorzystne dla ludności miejscowej.

§ Byłe państwa kolonialne, dla zarządzania koloniami wykształciły ogromną liczbę kadr kierujących , zarządzających i przedsiębiorców. Współczesny klimat antykolonialny na olbrzymich obszarach Afryki, Azji powoduje wypieranie tego elementu do krajów ich pochodzenia, gdzie następuję coraz większe ich zagęszczenie. (Nadmiar zagęszczenia u wszystkich istot żywych powoduje nieraz nieprzewidziane reakcje. Nadmierny przychówek Rezusów w ogrodzie zoologicznym w Hamburgu spowodował ich zagęszczenie...”Żadna z małp nie mogła odizolować się od pozostałych, każda musiała bez przerwy walczyć o utrzymanie swojej pozycji albo też pozwolić zgnębić się przez inne. Lęk o byt stopniowo rozbudzał stres, a potem nagle zniszczył wszelkie hamulce agresji i żądzy mordu, hamulce, które normalnie nie dopuszczają do tego, aby członkowie stada wzajemnie się zabijali... Koło Narviku w Norwegii zaobserwowano exodus masy lemingów pędzących szaleńczo przed siebie, by następnie utonąć w morzu.” (Vitus B. Dröscher: Reguła przetrwania s12, 13)). Zagęszczenie kadr kierowniczych w byłych państwach kolonialnych może w ramach UE wyprzeć (i już wypiera) z posad państw wschodnich całą inteligencję miejscową.

§ Istnieje prawdopodobieństwo. że państwa zachodnie w procesie rozgęszczania swych krajów, stworzą w pierwszym rzędzie warunki (może przymus ekonomiczny lub inny) do emigracji na wschód różnych mniejszości, trudnych do asymilacji z tamtejszymi społeczeństwami, ze względu na odrębności kulturowe, religijne, obyczajowe i tradycje. (muzułmanie, afrykanie, azjaci). Jednocześnie, przy istniejących różnicach płacowych nastąpi przepływ na Zachód naszych specjalistów ( których koszt wykształcenia myśmy ponieśli a owoce ich wiedzy chętnie przyjmą społeczeństwa zachodnie, oszczędzając w ten sposób swoje wydatki w budżecie), pozbawiając naród inteligencji niezbędnej do jego rozwoju.

§ Nasza polityka mieszkaniowa, propaganda seksu bez zobowiązań, atak na instytucje wielodzietnej rodziny (ekonomiczny i propagandowy),sprawiają, że wielkości prognozowanej liczby ludności Polski podane w opracowaniu „Strategia Rozwoju Polski do 2020 są zawyżone, gdyż nie uwzględniają tempa obniżania się jej przyrostu naturalnego i coraz większej migracji młodzieży w wieku rozrodczym z Polski. Władza powinna zasadniczo zmienić politykę ludnościową kraju , przyjmując ją jako priorytet.

§ Z punktu widzenia więc procesów demograficznych włączenie Polski do UE było niekorzystne i zagraża najbardziej istotnym interesom zamieszkałego w Polsce społeczeństwa.

§ Powstała zmiana struktury wieku ludności (spadek liczby urodzeń, emigracja ludzi w wieku rozrodczym) daje fałszywy obraz przedłużania się naszego życia, a jednocześnie uzbraja w argumenty uzasadniające wydłużanie czasu pracy i przechodzenia na emeryturę narodu przez elity nie zainteresowane jego przetrwaniem. Reformatorzy nie biorą pod uwagę, że samo przyśpieszenie nauczania (reforma szkolnictwa) wydłuża dla społeczeństwa czas pracy. Nie biorą również pod uwagę, że przyśpieszone tempo życia (patrz Taffler – Future schock) a stąd i przyśpieszone wdrażanie do produkcji i wymiany postępu technicznego (komputeryzacja, automatyzacja, robotyzacja) uwielokrotnia bogactwo społeczeństwa, z łatwością pokrywając ubytek pracy żywej, czyli liczby pracujących. Chyba, że z góry zakładają, że powstałe w kraju bogactwo przejmie oligarchia lub cwaniacy z zagranicy.

Rudolf Jaworek

.....................................................................................................................





Wersja do druku

Jan Kosiba - 28.06.12 12:21
Francuskie emerytury zgodne z prawem europejskim.
Wzięłi sprawy w swoje, francuskie rece.

Conseil constitutionnel de la France (Rada Konstytucyjna ) nakazała Ministčre de la Santé et des Solidarités (Ministerstwo Zdrowia i Solidarności ) powołanie 30 wybitnych specjalistów w kraju którzy stwierdzili , że człowiek pracujący fizycznie przez tak długi okres jak 36 lat jest całkowicie wyeksploatowany i nie humanitarnym było by przymuszać go do pracy pozbawiając prawa do emerytury w wieku 60 lat.

To było podstawą do orzeczenia które nakazało przywrócenia prawa, do przejścia na emeryturę w wieku 60 lat po przepracowaniu 36 lat. Rząd musiał to wykonać w trybie natychmiastowym. We Francji ponownie obowiązuje prawo do emerytury po ukończeniu 60 roku życia. Można o tym poczytać w specjalistycznej prasie francuskiej W Polsce jest szlaban na tę informację.

Przekażcie informację dalej, bo na TVP i pozostałe żydowskie, polskojezyczne stacje w Polsce takie jak Polsat i TVN nie ma co liczyć.

pozdrawiam

Maria Zapart
Z-ca Przewodniczącego / Sekretarz
Zarządu Regionu Dolny Śląsk NSZZ "Solidarność"

Ps. autor

W Polsce, prożydowski i prounijny rząd wprowadził nie zważając na protesty i sprzeciwy Polaków w wymiarze badań społecznych w liczbie ok. 82% respondentów przeciwko podniesieniu wieku emerytalnego z 65 lat na 67 dla mężczyzn oraz z 60 na 67 lat dla kobiet wiek uprawniajacy do otrzymania emerytury.
Ten rząd przeforsował ustawę w sejmie matematyczną większością mimo zebrania przez Polaków wymaganej prawem liczby podpisów zmuszajacej rząd do przeprowadzenia referendum w kwestii podniesienia wieku emerytalnego. Tym samy władze pogwałciły prawa narodu wynikajace z Konstytucji RP.
Tym samym mandat dla tej władzy do dalszego jej sprawowania eległ wygaszeniu.
Rżad ten nie ma moralnego i fizycznego uzasadnienia do dalszego sprawowania władzy w Polsce, i powinien podać się do dymisji.

Okradany przez ZUS i rząd - 03.06.12 8:37
Złodziejski proceder rządu z Tuskiem i Rostowskim na czele.


Gdzie są pieniądze Gdzie są pieniądze ze składek emerytalnych? Trochę dużo czytania, ale to są fakty! Warto czasem myśleć samodzielnie. Rządowe statystyki mówią, że średnia pensja w Polsce to ok. 3600. To znaczy, że średnie składki emerytalne to 703,08 zł miesięcznie - procent składki emerytalnej do ZUS jest stały, określony ustawowo. Liczba pracujących na koniec II kw. 2011 to 16,163 mln. Możecie te dane sami zweryfikować przeglądając oficjalne strony rządowe, sięgając do oficjalnych statystyk GUS. Miłej zabawy. Ale co z tego wynika?? BARDZO WIELE, a właściwie BARDZO DUŻO. Dużo czego?? PIENIĘDZY, oczywiście. Pomnóżcie urzędową i oficjalną liczbę zatrudnionych i oficjalną i bardzo urzędową średnią składkę emerytalną do ZUS.

Powinno Wam wyjść miesięcznie 11 375 519 400 zł, czyli ponad jedenaście miliardów trzysta siedemdziesiąt pięć milionów. To gigantyczne pieniądze, a jest to tylko składka emerytalna. Bawmy się dalej: pomnóżcie to razy 12 miesięcy, a wyjdzie na to, że w skali roku jest to 136 506 232 800 zł. Kończą się Wam okienka w kalkulatorze? Mnie też. Zatem powiem, że jest to słownie ponad 136 miliardów 506 milionów zł w roku. Mamy w Polsce około 5 mln emerytów, dokładnie - w marcu 2011 było ich 4,979 mln. To znowu wg. oficjalnych, rządowych i jedynie słusznych i poprawnych statystyk. Rencistów nie liczę, bo już na pewno nie zmieszczą mi się w kalkulatorze, a poza tym - na nich jest OSOBNA składka!!!. Wychodzi mi zatem na to, że rocznie jest to średnio 27301 zł na emeryta, czyli miesięczna emerytura średnio powinna wynosić 2275,00 zł.

Tymczasem średnia emerytura - znowu wg rządowych, oficjalnych i jedynie słusznych i poprawnych statystyk wynosiła w tymże marcu 2011 zaledwie 1721,00 zł. Czyli o 554 mniej niż wynika ze składek wyliczonych na podstawie danych statystycznych rządu RP, GUS, ZUS, KRUS i każdy inny SRUS. Jak policzycie dalej, to wyjdzie Wam NADWYŻKA rzędu 32% w stosunku do wydatków na emerytury (czyli średnio ZUS jest na plusie około 2,5 miliarda zł miesięcznie, czyli 30 miliardów rocznie!!!). Tymczasem, rząd ubolewa, że budżet dopłaca ponoć do emerytur dziesiątki miliardów rocznie. Jesteście zdumieni?? To przeliczcie jeszcze raz. Też liczyłem, bo nie wierzyłem. Wniosek jest taki: ktoś z trójki: GUS, ZUS, Rząd RP łże. ŁŻE W BEZCZELNY SPOSÓB.

Gorzej: dopuszczam możliwość, że łże więcej niż jeden, a nawet że łżą wszystkie wymienione instytucje. Taki jest mój wniosek. Ale jest też PYTANIE: co dzieje się z nadwyżką??? I takie są wnioski wynikające z oficjalnych danych statystycznych. Chyba, że Rostowski przesłał sfałszowane dane do GUS, wszak to, używając eufemizmu, mistrz kreatywnej księgowości. Załóżmy jednak, że dane oficjalne są prawdziwe, a więc wnioski zeń wynikające także. Proszę sobie wyobrazić, jaka gigantyczna nadwyżka powstanie przy wydłużeniu czasu pracy potrzebnego do osiągnięcia wieku emerytalnego. Oczywiście, pracy tej i tak nie ma, a bezrobocie zamiast maleć wciąż rośnie, co również potwierdzają dane oficjalne. Na co ma pojść taka nadwyżka?? Na zrzutkę na Greków?? Włochów?? By żyło im się jeszcze lepiej?? Gdzie jest kasa!!! Jeśli tak jak ja, jesteś przeciw kłamstwom rządzących, to proszę skopiuj to na inne fora, aby jak najwięcej osób mogło to przeczytać, zanim zostanie usunięte. Ludzie kiedy w końcu wyjdziemy na ulice i zaczniemy walczyć o swoje? pieniądze???"

Robert D Bastien - 13.05.12 13:42
Sz.P. "~MAG". W tym zestawieniu, są to dramatyczne dane na niekorzyść polskiego emeryta. Pod tyt: "Trójkoalicja dopięła swego", zamiesciłem mój komentarz o nieco innym charkterze - dotyczący reformy emerytalnej. Szukajac porównawczo w różnych zródłach państw w ich "GUS-ach" napotkałem na pewne trudności interpretacyjne. Małe prawdopodobienstwo prawdziwości prezentowanych danych. Każde panstwo chciałoby się pochwalić pewnymi danymi a inne wręcz ukryć.

Głównie poszukiwałem wskazników, które są ukrywane to: liczba /bumu/ najwiekszego populacyjnie wskaznika która osiągneła wiek produkcyjny - i drugi wskaznik to liczba, która z tej badanej statystycznie populacji wieku produkcyjnego, osiagnęła wiek emerytalny. Mielibyśmy obraz rzeczywisty umieralnosci w danym państwie - a tym samym poziom zycia i fundamentalnej zdrowotności. Mogły by to być dane procentowe - w jednym przypadku znalazłem, że wiek emerytalny dożywa tylko 5-7% populacji, bez wykazania szczegółów. Więc wszelkie fundusze emerytalne i ubezpieczenia, maja niezły interes - bo nigdy nie wypłacą sum uprawnionych kiedy osiagną wiek emerytalny!
W naszym polskim przypadku, trzeba by było wnieśc porawkę, że ponad 2 mil. młodych wykształconych pracuje poza granicami, zasilając budżety innych państw, lub w szarej strefie bez lub z kontraktami ale napewno bez żadnego obciążenia emerytalnego. Są państwa gdzie zadeklarowane wpłaty z tego tytułu - drugie tyle wpłaca rząd bezpodatkowo. Prawdopodobnie dlago, że wiedzą o tym, że tylko 5-7% osiągnie wiek i lata przepracowane, za które i tak nie zapłacą pozostałym. Jeżeli coś się wydarzy wcześniej, to tylko część na koszty pogrzebowe.

Pomimo braku wskazników umieralnosci od wieku wczesnego produkcyjnego aż do osiagniecia emerytury, uważam pańskie opracowanie za brylantowe, dokonał Pan coś co otwiera oczy i zmysły na ważne zagadnienia. Powołanie sie na "The World FactBook" też ma swoje mocne strony - jest to otwarta publikacjia CIA Agency.
Z Poważaniem, Robert D Bastien

~MAG - 13.05.12 9:30
Odpowiedzcie sobie sami na pytanie czy rząd w Polsce to jest polski rząd.

Dane dotyczące wieku emerytalnego mieszkańców Unii Europejskiej po planowanych w ich krajach zmianach z informacjami o średniej długości życia mężczyzn w Europie na podstawie "The World Factbook". Poniżej wyniki tego ciekawego zestawienia:

• Francuz osiągnie wiek emerytalny mając 62 lata, statystycznie dożyje wieku 77 lat, tak więc na emeryturze spędzi 15 lat.
• Szwed osiągnie wiek emerytalny mając 65 lat, statystycznie dożyje wieku 78 lat, tak więc na emeryturze spędzi 13 lat.
• Holender osiągnie wiek emerytalny mając 67 lat, statystycznie dożyje wieku 79 lat, tak więc na emeryturze spędzi 12 lat.
• Hiszpan osiągnie wiek emerytalny mając 67 lat, statystycznie dożyje wieku 79 lat, tak więc na emeryturze spędzi 12 lat.
• Grek osiągnie wiek emerytalny mając 65 lat, statystycznie dożyje wieku 77 lat, tak więc na emeryturze spędzi 12 lat.
• Maltańczyk osiągnie wiek emerytalny mając 65 lat, statystycznie dożyje wieku 77 lat, tak więc na emeryturze spędzi 12 lat.
• Austriak osiągnie wiek emerytalny mając 65 lat, statystycznie dożyje wieku 76 lat, tak więc na emeryturze spędzi 11 lat.
• Niemiec osiągnie wiek emerytalny mając 67 lat, statystycznie dożyje wieku 77 lat, tak więc na emeryturze spędzi 10 lat.
• Anglik osiągnie wiek emerytalny mając 66 lat, statystycznie dożyje wieku 76 lat, tak więc na emeryturze spędzi 10 lat.
• Fin osiągnie wiek emerytalny mając 65 lat, statystycznie dożyje wieku 75 lat, tak więc na emeryturze spędzi 10 lat.
• Portugalczyk osiągnie wiek emerytalny mając 65 lat, statystycznie dożyje wieku 75 lat, tak więc na emeryturze spędzi 10 lat.
• Włoch osiągnie wiek emerytalny mając 70 lat, statystycznie dożyje wieku 79 lat, tak więc na emeryturze spędzi 9 lat.
• Duńczyk osiągnie wiek emerytalny mając 67 lat, statystycznie dożyje wieku 76 lat, tak więc na emeryturze spędzi 9 lat.
• Słowak osiągnie wiek emerytalny mając 62 lata, statystycznie dożyje wieku 71 lat, tak więc na emeryturze spędzi 9 lat.
• Rumun osiągnie wiek emerytalny mając 65 lat, statystycznie dożyje wieku 70 lat, tak więc na emeryturze spędzi 5 lat.
• Estończyk osiągnie wiek emerytalny mając 65 lat, statystycznie dożyje wieku 70 lat, tak więc na emeryturze spędzi 5 lat.
• Bułgar osiągnie wiek emerytalny mając 67 lat, statystycznie dożyje wieku 71 lat, tak więc na emeryturze spędzi 4 lata.
• Polak osiągnie wiek emerytalny mając 67 lat, statystycznie dożyje wieku 71 lat, tak więc na emeryturze spędzi 4 lata.

Lubomir - 06.04.12 12:36
Długi Marsz...Emerytów?. Pomysł godny Mao i Bandy Czworga. Cała Europa została zaatakowana problemem emerytów. Na początek jeden z greckich emerytów, farmaceuta i były właściciel apteki demonstracyjnie strzelił sobie w głowę...We Włoszech mówi się o wojnie o emerytury. Tymczasem 'pod stołem' znów kreuje się temat separatystycznego państwa Padania. W tym szaleństwie jest najwyrażniej metoda. Tematy nakręca jak zwykle wszechobecny Berlin. Chodzi o to, by kraje Europy cieszyły się wyłącznie władzą iluzoryczną. By 'Grupą Inicjatywną' był zawsze niemiecki wywiad i niemiecki rząd. Chodzi ściśle o to, by to gremium proponowało Europie nowe tematy i by to samo gremium zamykało dyskusje nad nimi i ogłaszało sposób rozwiązywania tych tematów. Motorem wszystkich poczynań mają być niemieccy finansiści, ekonomiści, technolodzy, handlowcy i wojskowi. To robienie z Europy niemieckiego dominium, nie zapowiada niczego dobrego. Ten problem pojawiał się już w Europie dwukrotnie i zawsze kończył się morzem krwi i niezliczonymi tragediami wśród narodów europejskich.

poke - 27.03.12 17:55
Agresja demograficzna a Plan Himmlera

http://kotwicki.blogspot.com/2012/03/niemiecka-polityka-demograficzna.html

Józefina Hrynkiewicz - 21.03.12 14:16
cd.
Stan zdrowia polskiego społeczeństwa nie pozwala na wydłużenie wieku emerytalnego. Badania GUS i Eurostatu pokazują wciąż niechlubne wysokie pozycje Polski w rankingach ubóstwa, niepełnosprawności i złego stanu zdrowia: 72 proc. badanych w wieku 60-69 lat źle ocenia swój stan zdrowia, 25 proc. w tym wieku ma orzeczenie o niepełnosprawności. To m.in. skutek nieprawidłowych zasad finansowania i organizacji ochrony zdrowia, ochrony pracy, złych warunków pracy. Trzeba zaprzestać "produkowania" inwalidów pracy. W polskim systemie ochrony zdrowia "nie opłaca się" profilaktyka, rehabilitacja, porządna medycyna pracy. "Opłaca się" zatrudniać w szkodliwych warunkach. Ludzie chorzy nie będą pracować; żaden pracodawca nie będzie ich zatrudniał. Zdolność do pracy zależy od cech pracownika i charakteru pracy. Nie w każdej pracy człowiek może pozostawać do zaawansowanego wieku. Są zawody, gdzie możliwości zatrudnienia wyczerpują się w wieku wcześniejszym niż obecny ustawowy wiek emerytalny. Kto więc może, niech pracuje tak długo, jak chce. Górnicy w Niemczech odchodzą na emeryturę w 55. roku życia, robotnicy budowlani pracujący na powietrzu w wieku 58 lat. To nie są przywileje, lecz skutek pracy w trudnych warunkach. W Niemczech każdy może 5 lat wcześniej przejść na emeryturę; jest ona 0,3 proc. niższa za każdy miesiąc krótszej pracy do "pełnej" emerytury w wieku 65 lat. Niemcy przechodzą realnie na emeryturę w wieku 62,3 lat. Po 60. roku pracuje tylko 12 proc. kobiet i 23 proc. mężczyzn. Dłuższe utrzymywanie w zatrudnieniu wymaga także wielkich nakładów na poprawę warunków pracy, na rehabilitację, zasiłki dla chorujących. 1/3 pielęgniarek w Niemczech traci zdolność do pracy przed ustawowym wiekiem emerytalnym z powodu schorzeń kręgosłupa będących następstwem ciężkiej fizycznej pracy. W Polsce nie ma badań, które oceniałyby wpływ zawodów i stanowisk pracy na utrzymanie zdolności do pracy w zaawansowanym wieku. Miraże prysły. Opieka rodzinna w Polsce zastępuje brakujące instytucje opieki dla małych dzieci i osób starych. Nie można wydłużyć wieku ze względu na skutki społeczne. W Polsce kobiety, przechodząc wcześniej na emeryturę, opiekują się wnukami i starymi rodzicami, co sprzyja budowaniu więzi i solidarności w rodzinach. Za wydłużaniem wieku nie ma argumentów ekonomicznych. Utrzymywanie w zatrudnieniu osób starych, schorowanych, niepełnosprawnych, o marnych kwalifikacjach, niskim wykształceniu nie ma uzasadnienia ekonomicznego. Nowoczesne miejsce pracy dużo kosztuje. Warto tam zatrudniać osoby, które będą pracować efektywnie. Nikt przecież nie będzie inwestował w zatrudnienie socjalne osób o niskiej wydajności. Premier i prezydent nie słuchają argumentów przeciwników tej pseudoreformy. Nie podają też żadnego racjonalnego argumentu za wydłużaniem czasu pracy. Jeśli jednak głębiej poszukać przyczyn tego uporu, to okazuje się, że jest to działanie konsekwentne. To kontynuacja ustawy o emeryturach kapitałowych (przyjętej 21 listopada 2008 roku - w całości wejdzie w życie w 2014 r.). Ustawa o emeryturach kapitałowych dopełnia skutków zmiany systemowej realizowanej od lat 1997-1999. Wówczas to z ubezpieczenia społecznego usunięto fundamentalną zasadę solidarności, zastępując ją zasadą skrajnego egoizmu i indywidualizmu. Odbyło się to pod nośnymi hasłami: "Każdy zbiera dla siebie", "Każdy ma "konto"", "Sam dla siebie gromadzi kapitał", "Koniec ze wspólnym worem w ZUS". System "kapitałowy" powoduje, że i tak już niskie emerytury będą jeszcze niższe. Rząd, wydłużając wiek emerytalny, chce "wyprzedzić" skutki działania ustawy o emeryturach kapitałowych; chce wmówić społeczeństwu, że niskie emerytury to "wina" emeryta, który za krótko pracuje i za mało zarabia. Słowem - sam jest sobie winny! Wysokość emerytury kapitałowej od 2014 roku wyniesie około 27-30 proc. w stosunku do "kapitału" złożonego na "koncie". To emerytury kapitałowe z "własnego konta" miały zapewnić emerytom wysokie dochody i szczęśliwe życie "pod palmami"! Dziś ci sami kuglarze, którzy w latach 1997-1999 mówili o dobrobycie emerytów, znów obiecują wysokie świadczenia emerytalne. Tym razem jednak nie będzie to skutek działania "konta" i "kapitału", "zdefiniowanej składki". Tym razem ma to wynikać z długiej, bardzo długiej pracy. ... .....I to jest cały sens reformy Tuska

Józefina Hrynkiewicz - 21.03.12 14:05
Dlaczego nie dla "reformy" Tuska- cz. I
--------------------------------------------------------------------------------
Reformie" Donalda Tuska 2x67 mówię: NIE. To projekt egzotyczny. Nic nie przemawia za jego przyjęciem. Nie ma argumentów demograficznych uzasadniających wydłużenie wieku emerytalnego. Przeciwnie. Przeciętne prognozowane dalsze trwanie życia w Polsce nie daje podstaw do porównywania się z Europą Zachodnią. Sytuacja w Polsce jest podobna do sytuacji Węgier, Białorusi, Rumunii, Bułgarii, Ukrainy. Prognozowane dalsze trwanie życia chłopca urodzonego w 2009 roku w Polsce wynosi 71,6 lat, podczas gdy w Norwegii, Szwecji, Francji, w Niemczech, we Włoszech jest o 6-7 lat dłuższe, a dalsze życie Polki urodzonej w 2009 roku jest krótsze o około 3-4 lat.
Jest jeszcze gorzej, gdy porównamy dalsze życie w zdrowiu; dla mężczyzn urodzonych w 1975 roku wynosi 86 proc. życia, a dla kobiet - 84 proc. życia. Różnice w dalszym życiu w zdrowiu - jeśli uwzględni się poziom wykształcenia i charakter pracy - są jeszcze większe.
Czas trwania życia uznaje się powszechnie za obiektywną miarę poziomu i warunków życia, pracy, dostępności i jakości ochrony zdrowia oraz bezpieczeństwa. Dla wszystkich, którzy mogą i chcą pracować, są zdrowi, mają zatrudnienie, trzeba tworzyć zachęty i warunki wydłużania lat pracy. Poprawiać warunki pracy. W Polsce ciągle 0,5 mln osób pracuje w szkodliwych dla zdrowia warunkach, co roku 94 tys. osób ulega wypadkom w pracy. Trzeba też tworzyć miejsca pracy starszym pracownikom, zmieniać organizację pracy, ułatwiać zatrudnienie, dostosowywać do ich możliwości warunki pracy. Potrzebna jest powszechna profilaktyka i dostępna rehabilitacja.

Potrzeba więcej dzieci
Problemem demograficznym Polski nie jest wydłużanie czasu pracy dla starych. Głównym problem demograficznym Polski jest dziś bardzo niski poziom dzietności spowodowany m.in. brakiem pracy, dochodu, mieszkań dla młodych (tj. urodzonych pod koniec lat 70. i w latach 80. XX wieku). Z badań wynika, że młode pokolenie Polek i Polaków chce zakładać rodziny, chce mieć dzieci, ale nie ma we własnym kraju odpowiednich warunków. Konsekwentnie realizowana polityka pronatalistyczna, rodzinna, mieszkaniowa w bliskiej perspektywie mogłaby oddalić widmo starzejącej się i wymierającej Polski. Tymczasem rząd robi wszystko, aby "wypchnąć" młodzież do pracy za granicą i pozbyć się problemów z masowym bezrobociem młodych ludzi. Gdyby nie masowa emigracja zarobkowa - to bezrobocie w Polsce w 2012 roku wynosiłoby nie 2,2 mln, lecz ponad 4 mln, a stopa bezrobocia byłaby na poziomie nie 13,2 proc., a około 25 procent. Warto pamiętać, że w 2002 roku stopa bezrobocia wynosiła 21,2 procent.
W Polsce nie ma powodu, aby pod przymusem utrzymywać w zatrudnieniu ludzi starych, w większości o marnym zdrowiu i wykształceniu, o niskich kwalifikacjach, często niezdolnych już do pracy. Potrzebny jest natychmiast wielki program stabilizacji życiowej i zawodowej całego pokolenia w wieku 20-35 lat. Młodzi nie mogą pracować na wciąż wydłużanych umowach "śmieciowych", "samozatrudnieniu" czy "pseudostażach". Trzeba wdrożyć szeroki program wprowadzający młode pokolenie na rynek pracy, który pomoże uzyskać solidne kwalifikacje, szanse na rozwój zawodowy, stabilizację i awans w zawodzie, godziwe dochody pozwalające utrzymać rodzinę. Młodzi zatrudniani za półdarmo "wypychają" z rynku starszych pracowników. Pracodawca woli zatrudniać dwóch młodych niż jednego starszego pracownika na stałą umowę o pracę.
Potrzebny jest szeroki program mieszkaniowy dla młodych (np. ulgi podatkowe na pierwsze mieszkanie); młoda rodzina musi mieć jasno określoną drogę do własnego mieszkania.
Stałą pracę, dochody i mieszkanie dla młodego pokolenia trzeba dziś rozpatrywać w kategorii racji stanu naszego Narodu i państwa. Także w tych kategoriach należy oceniać "emerytalne pomysły" Donalda Tuska. Od obecnego rządu twardo trzeba domagać się programu gospodarczego rozwoju Polski, żądać odejścia od doktrynalnego fiskalizmu, od bezmyślnej prywatyzacji. Trzeba wymusić na władzy program zatrudnienia i stabilizacji życiowej i zawodowej młodego pokolenia. Fundusz Pracy nie może "leżeć" w depozycie u ministra finansów! Ma on służyć zatrudnieniu, a nie zmniejszaniu deficytu budżetowego!
Koniec cz. I

Lubomir - 21.03.12 13:13
Pojawiło się trochę ludzi znikąd w polskiej przestrzeni publicznej. Takich jak 'Turowski' , 'Arabski', 'Rostowski'. Bije z nich radość, niczym z ody do radości. Polskiego ducha nie czuć jednak od nich. Raczej pretendują swoim zachowaniem do jakiejś wielkiej, niemieckiej wspólnoty duchowej. Cieszy ich każdy sukces Niemców i każda porażka Polaków. To jacyś homo marxismus-leninismus.

Wszystkich komentarzy: (9)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

24 Sierpnia 1944 roku
24 d. Powst. Warszaw.: Ciężkie walki o Stare Miasto. Zgrupowanie "Bełt" oczyściło z Niemców okolice ul. Marszałkowskiej i Poznańskiej


24 Sierpnia 1736 roku
Urodził się Stanisław Małachowski, marszałek Sejmu Czteroletniego (zm. 1809)


Zobacz więcej