Wtorek 7 Lutego 2012r. - 38 dz. roku, Imieniny: Ryszarda, Teodora, Wilhelminy
| Strona główna | | Mapa serwisu
dodano: 16.01.07 - 14:42
Czytano: [1345]
Dział: W kręgu wydarzeń
Szkodnik ekonomiczny (2)
Stopy procentowe, to jeden z instrumentów wpływania na polską gospodarkę przez Narodowy Bank Polski, który jest ściśle związany z inflacją. Ten konstytucyjny obowiązek NBP realizuje na drodze podnoszenia, bądź obniżania stóp procentowych. Trzeba podkreślić, że podnoszenie stóp to bardzo wymierny efekt walki z inflacją, który ma na celu ściągnięcie pieniędzy z rynku (tych z oszczędności) i tym samym, zasilenie zasobów bankowych.
Pieniądz ma pobudzać popyt – to jedna z kilku, ale jakże istotna jego funkcja Jeżeli posiadamy jakieś zasoby pieniężne, to rosną nasze wydatki konsumpcyjne, a to pobudza podaż dóbr, a tym samym zwiększają się kredyty bankowe, zaciągane przez przedsiębiorców, na działalność gospodarczą i inwestycyjną. Jeśli kredyty są tanie, to łatwiej inwestować i rosnący popyt jest zaspokajany przez podaż. Ale, przecież, obce Polsce banki nie mają interesu w tym, by gospodarka polska się rozwijała, więc oferowane, przez nie, kredyty są bardzo drogie.
Tak więc drogie kredyty i ograniczanie płac pracowników, zaniżanie wysokości ich zarobków, to dławienie popytu, a w konsekwencji i całej gospodarki. Programowe zaś, wręcz maniakalne, obniżanie inflacji metodą podwyższania stóp procentowych, to także hamowanie rozwoju gospodarczego. Przy stałym monitorowaniu rynku, stopy procentowe można obniżać, co pobudzi gospodarkę. Można je podnosić, gdy zbyt wiele pieniędzy dostaje się na rynek i podaż nie jest w stanie pokryć zapotrzebowania na dobra i wszelakie usługi, (czyli popyt), tzn. wtedy, gdy gospodarka jest przeinwestowana.
Ekonomiści i politycy często przywołują przykład Irlandii, która, ostatnio, dość znacznie obniżyła swoje podatki i funkcjonuje znakomicie. Ale w latach 90-tych ub. stulecia, gdy rozpoczęła proces wychodzenia z kryzysu, miała 10% wzrost gospodarczy, niskie stopy procentowe i wysokie podatki. O tym, jednak, pan Balcerowicz i jego wyznawcy nie wspominali.
Kreacja polskiej złotówki na rynku, to bardzo istotny element poprawy polskiej gospodarki. Bardzo mocna złotówka jest zdecydowanie niekorzystna dla polskich eksporterów, którzy, za zarobione dewizy, otrzymują mniej złotówek, a przy niskich stopach procentowych, mogliby więcej inwestować, z korzyścią dla siebie, co też zmniejszy bezrobocie w kraju i bardziej ich uodporni na wzrost wartości złotego.
Mocna złotówka sprzyja importowi i czyni złotówkę nadwartościową.
Najbardziej więc, ekonomicznym działaniem jest utrzymywanie wysokiej wartości złotego i jednoczesne, bezpośrednie kredytowanie gospodarki, co winno skutkować nowymi inwestycjami.
Umacnianie złotego zwiększa dysproporcje pomiędzy Polską a krajami strefy euro i nasze wejście do tej strefy, w tej sytuacji, staje się zdecydowanie niekorzystne. Polska powinna rozważać przyjęcie euro, dopiero, gdy realna wartość złotówki będzie proporcjonalna do euro. To znaczy, gdy za złotówkę w Polsce będzie można kupić tyle samo, co za euro np. w Irlandii czy Hiszpanii.
Wydaje się, że prezes Skrzypek podziela to stanowisko.
Balcerowicz, wraz z ultraliberalnymi przedsiębiorcami, cały czas dążyli do tego, aby płace polskich pracowników, w stosunku do płac, bogatych krajów unijnych, były na jak najniższym poziomie. Chcą oni, by polska siła robocza była bardzo tania, co już skutkuje jej odpływem do innych krajów i zmniejsza dopływ pieniądza do polskiego budżetu. Innymi słowy pracodawcy i państwo niepolskie zyskują, my zaś tracimy!
Zdaniem tych wszystkich liberalnych, bądź wrogich ekonomistów, i organizacji pracodawców, należy koniecznie dążyć do obniżenia kosztów płacy – czyli podatków i ubezpieczeń – co poprawi sytuację pracodawców i pracobiorców. Gdyby tak się stało, to obniżenie składek na ZUS, zagroziłoby wypłaty emerytur i rent. Chyba, że zaproponowaliby inną drogę dopływu pieniądza na te cele.
Nie wiadomo, czy nowy prezes NBP zdaje sobie sprawę z konieczności podnoszenia wynagrodzeń pracowniczych, co powstrzyma wyjazdy pracowników za granicę, wzmocni budżet, zwiększy popyt na różne dobra i rozwinie produkcję i usługi wszystkich małych średnich przedsiębiorstw.
Ponieważ różne instytucje prowadzą operacje równocześnie w różnych obszarach: na giełdzie, w sektorze bankowym i ubezpieczeniach, konieczne jest stworzenie zintegrowanego nadzoru bankowego, który powinna sprawować tylko Komisja Nadzoru Bankowego.
Reasumując, likwidacja udziału państwa w gospodarce, zdaniem prof. Żyżyńskiego, wprowadzenie, tak nachalnie reklamowanego podatku liniowego i gwałtowne obniżanie wydatków państwa, „to są mity liberalizmu upowszechniane w interesie najbogatszych (a więc nie państwa i narodu). Ta mitologia, w gruncie rzeczy, każe lekceważyć własne państwo, odmawiać łożenia na jego utrzymanie. Tymczasem państwo jest potrzebne nie tylko najsłabszym, mniej zamożnym grupom społecznym, ale także średnio zamożnym i bogatym”. To znaczy, jest potrzebne wszystkim obywatelom.
Jego zdaniem, największym nieszczęściem naszego państwa jest lobby silnych grup finansowych.
Nie można uznawać za naprawę państwa wyłącznie redukowanie wydatków i podatków.
Nie można zmniejszać podatków, likwidować ulgi podatkowe i wprowadzać niski podatek liniowy.
Państwo musi szanować swego obywatela, a obywatelowi potrzebne jest sprawne państwo, które będzie dbało o jego interesy. Bo państwo jest dla obywatela. Nie odwrotnie.
Prezes Skrzypek budzi nadzieje. Obyśmy się nie zawiedli.
Andrzej Ruraż-Lipiński
Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

Jan Kobylański kontra minister Sikorski
Policja przydzielona do nas przygotowała się jakoś specjalnie włącznie z tym, że przed salą sądową było kilku antyterrorystów z psem policyjnym, jak na procesie gangsterów...
04.02.12 - 12:46 |
Czytaj więcej


07 Lutego 1994 roku
Zmarł Witold Lutosławski, polski kompozytor współczesny i dyrygent (ur. 1913)
07 Lutego 1919 roku
Powołano Najwyższą Izbę Kontroli i Prokuratorię Generalną Rzeczypospolitej Polskiej