Sobota 24 Sierpnia 2019r. - 236 dz. roku,  Imieniny: Bartosza, Jerzego

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 31.12.11 - 17:29     Czytano: [1959]

Coraz mniej Polski w Polsce


Jak na ironię u steru Polski przybywa historyków. Jednak chyba głównie dzięki tym kontrowersyjnym historykom, coraz mniej Polski w Polsce. Coraz mniej polskiej państwowości, polskiej kultury i polskiej własności. Polakom zaś serwuje się niewiarę albo wiarę w nieswoich bogów. Jaką specjalizację posiadają tacy kontrowersyjni historycy?. A może oni rozkochali się w historii niemieckiej albo rosyjskiej?. Szczególnie tej, kiedy to zaborcy podpisywali specjalne, antypolskie traktaty w Petersburgu?. To ci 'historycy' promują dziwny regionalizm, mówią o autonomii i promują separatyzm. Dla nich nie istnieje ani arcypolski Koszęcin na Górnym Śląsku, ani arcypolski Głogówek na Opolszczyźnie, z którego król Jan Kazimierz wzywał Polaków do jednoczenia się w walce z autorami potopu, zalewającego Polskę i ościenne kraje Rzeczypospolitej. To wilki w polskiej owczarni. Często nasuwa się na nich niemieckie określenie: 'Wehrwolf'. Tyle, że 'Wehrwolf' zostawiał ślady swoich zbrodni. Nie był aż tak niewidzialny i aż tak perfidny. Ci stają się jeszcze groźniejsi dla Polski, Polaków i polskości.


Antypolskie scenariusze pisane w Berlinie

Berlin jest nie pierwszy raz w historii Europy i świata 'skrzyżowaniem', gdzie przecinają się nici wszystkich wywiadów naszej planety. Tu m.in. planowane są kolorowe rewolucje i szkoleni są kolorowi wodzowie tych rewolucji. Stąd tyle niemieckiej polityki i tyle korzyści dla finansów i gospodarki niemieckiej - po czerwonej, brunatnej, aksamitnej czy pomarańczowej zadymie. Po rozpadzie Jugosławii i Czechosłowacji, Berlin zabrał się energicznie do demontażu Polski. Celem niemieckiej polityki jest rozbicie jedności duchowej, kulturowej, językowej i terytorialnej ojczyzny Polaków. Emisariusze Berlina usiłują wyeksponować do rozmiarów gigantycznych swoistą kaszubskość i m.in. swoistą śląskość. To najwyraźniej Berlin podpowiedział lokalnym stowarzyszeniom jak mają wyglądać 'narodowe flagi' Kaszub i m.in. Śląska, jedna do złudzenia przypomina flagę niemiecką, druga - ukraińską. O dziwo, na arcypolskich ziemiach Niemcy próbują rozbudzić szowinizm. Ba, nawet rasizm. Kto nie stąd. Kto bez tutejszych korzeni, to wróg!. Tego typu rozróby Polacy znają już. Taki fanatyzm pokazali Niemcy po wkroczeniu do Gdańska, Katowic i do Lwowa. Tam również chętnie wysługiwali się przeszkolonymi w Berlinie i Monachium 'emisariuszami'. M.in. polskim obywatelem Stefanem Banderą. Dzisiaj na rozkaz Berlina i za niemieckie pieniądze zaczęli w Polsce działać różnej maści antypolscy autonomiści i separatyści. A przecież Polskę stać na podjęcie procesów zjednoczeniowych. Zniknęła granica dzieląca Polskę od Litwy. Zjednoczenie Polski z Litwą wydaje się być sprawą bardziej realną niż powrót Polski na tereny należące do Polski króla Bolesława Krzywoustego, na Pomorze Przednie, na bałtycką wyspę Rugię czy do powołanego przez króla Polski i wielkiego księcia Litwy Kazimierza Jagiellończyka - Województwa Królewieckiego.


Walczą z Polską?

Wykpiono wszelkich budowniczych Polski. Na następstwa tego nie trzeba długo czeka. Pojawili się burzyciele Polski, którym marzy się autonomia m.in. Śląska. Tym rozrabiakom spodobała się Autonomia Palestyńska. Spodobała im się autonomia wiecznie skonfliktowana z resztą Polski i Polaków. Niemieccy architekci Europy nie zasypują gruszek w popiele. Budzą się i mieszają, budzą się i próbują demontować. Rozbicie i zniszczenie Polski stało się jednym z ich celów. Do tego angażują swoich emisariuszy i stypendystów. Angażują frustratów i nieudaczników łasych na lekkie pieniądze. Palestyńczycy są narodem. Ślązacy nigdy nim nie byli i nigdy nie pragnęli nim zostać. To tylko rodacy Hitlera wymyślali nowe narody m.in....'naród góralski', 'Goralenvolk'.


Politycy z rozumami 15-to lertnich chłopców?

Polsce co rusz grozi potop. Jest to potop nie ze strony pewnego nadbałtyckiego państwa, ale potop związany z przyborem rzek. Praktycznie ostatnie wielkie inwestycje hydrotechniczne zbudowano w Polsce w epoce odtrącanego od czci Gierka. Wcześniejsze budownictwo hydrotechniczne pamięta czasy prezydenta Ignacego Mościckiego. Czyżby obecni 'rządziciele' Polski zakładali, że nadmiar wody z rzek skierują na nowo budowane stadiony piłkarskie?. Lud szemrze między sobą, że tama we Włocławku coraz bardziej trzeszczy pod naporem wody...Niestety co niektórzy najwyraźniej uznali, że obiekt ten służy jedynie do topienia niepokornych kapłanów. Może chętnie skierowaliby tam także zatroskanych o Polskę, Polaków i stan polskości?.


Nic tak w człowieku uczuć nie rozpala....

'Zaiste!, nic tak uczuć w sercach nie rozpala, jako kiedy się serce od serca oddala', pisał Adam Mickiewicz. Wieszcz Narodowy Wszystkich Polaków miał wiele racji. Jednak obserwując najnowszą Wielką Emigrację Polaków, można mieć różne zdania na ten temat. Dla wielu młodych Polaków wyjazd za dawną 'żelazną kurtynę' oznacza infekcję małpim rozumem. Uwolnieni od 'rodzinnego monitoringu', przechodzą szybką inicjację demoralizacji i prostytucji. Rodzina w Polsce przestaje być im potrzebna. Szukają nowych związków. Tu dojrzewają do światopoglądu, że wiara i wierność małżeńska, to były bajki obowiązujące co najwyżej na terytorium Polski. I zaczyna się dramat. Pomywacz angielskich garnków czuje się panem świata. Nie potrzebna mu jest już ani młoda żona w Polsce, ani dzieci, które zostały z żoną. Zresztą do Polski nie ma po co wracać. Piąta Kolumna niemieckich szumowin i sabotażystów, dla których Polska to nienormalność rozwaliła, rozkradła, lub wyprzedała za bezcen niemal wszystko. Od hut i wodociągów - po tereny wojskowe i elektrownie. Jednak wygląda na to, że po szatańskim tańcu renegatów Polski, Polska zaczyna się budzić. Mimo antypolskiej propagandy prowadzonej przez solidarnych 'Goebbelsów' w Polsce wciąż chcą inwestować i rozwijać swoje inicjatywy gospodarcze Włosi i Szwedzi, Norwedzy i Japończycy, Holendrzy i Chińczycy. Żeby polskie serca nie cierpiały dramatów rozłąki i nie były prowokowane do rozpadu, warto rekonstruować polski rynek pracy i polską gospodarkę. Kapitał zagraniczny musi być podejmowany na warunkach przypominających te cywilizowane warunki z lat II RP, nie zaś na warunkach kolonizatorów, wyprowadzających cały zysk do metropolii, a Polaków traktujący jak robocze bydło, pozbawione praw ludzkich, czy żywe roboty przemysłowe.


'Bezpaństwowiec' i 'bezwyznaniowiec'

Takie pojęcia funkcjonowały w czasach II RP. Chyba i współcześnie należałoby je wprowadzić do polskiej przestrzeni publicznej. Zaroiło się w Polsce od ludzi nijakich. Zaroiło się od tchórzy, jedzących polski chleb ale równocześnie plujących na Polskę i nie utożsamiających się z Polakami. Im wystarczy stary mercedes, by z bezwyznaniowca i bezpaństwowca stać się bałwochwalczym czcicielem wszystkiego co niemieckie.


Zamiast duchowego kryzysu

W Polsce, podobnie jak i na świecie potrzebne jest ciągłe duchowe odrodzenie. Gdy duch jest zdrowy i silny, nie straszny jest wówczas żaden kryzys. Ani kryzys wartości, ani kryzys władzy, ani kryzys autorytetów. Nawet kryzys finansów globalnych czy kontynentalnych wydaje się nie przerażać zdrowych państw, zdrowych narodów i zdrowych rodzin. Choroby nie imają się zdrowych organizmów, odrzucane są przez nie. Do zdrowej moralnie Polski mogą jak niegdyś przybywać Włosi i Ormianie, Holendrzy i Szkoci, by tu rozwijać swoje umiejętności, by ubogacać nimi Polskę i Polaków, ale przede wszystkim by sobie tworzyć przyszłość, na jaką nie mogli liczyć w swoich ojczyznach. W Polsce nikt nie będzie ich ani prostytuował, ani dyskryminował z powodów religijnych. Odnowa-rinnovamento może promieniować z Polski, w Polsce i na Polskę. Eurofaszyzm ani eurokomunizm nie ma szans w Polsce, tak jak nie mają ich neohitlerowcy i neostalinowcy. To cywilizacyjni analfabeci . Nie pasują do nowoczesnego państwa. Państwa w którym otwiera się szkoły a nie likwiduje. Państwa w którym buduje się biblioteki a nie burzy. Polityczna chuliganernia dawno zasłużyła na śmietnik historii.


Może trzeba byłoby powołać 'Bank Książki'?

Słowo drukowane zaczyna przegrywać z zapisem elektronicznym. Ale czy naprawdę musi przegrywać?. Wciąż istnieje na świecie głód polskiej książki. A przecież w ramach różnego porządkowania domów masa wartościowych książek jest palona i wyrzucana na polskie śmietniki. Czy nie jest to akt barbarzyństwa?. Czyżby nagle ogarnął nas książko-wstręt?. Czyżby ogarnął nas jakiś dziwny kulturo-wstręt?. Niepotrzebne książki mogłyby zasilić biblioteki na Kresach Wschodnich i w innych skupiskach Polaków. Czy wciąż chcemy udawać twardzieli i zamiast książki czytać i polecać je innym, wolimy je palić?. Czy strongman zaczyna kojarzyć nam się z autorami Kryształowej Nocy?. Zaczyna nam kojarzyć się jedynie z umięśnionymi, wrzeszczącymi bezmózgowcami?. Internetowe wołanie o zawiązanie się Światowego Komitetu Obrońców Języka Polskiego jest wołaniem samotnego na puszczy. Jednak 'Bank Książki' jest chyba pomysłem wyjątkowo przyziemnym i realnym, na który mogą się zdobyć m.in. organizacje około-kościelne. Kulturalny Śląsk czy kulturalne Pomorze mogą ratować polskość na Litwie i m.in. na Wołyniu. Na kadencyjnych oficjeli nie ma co liczyć. Władza o mentalności wiejskich parobków czy gangsterów, nie interesuje się kulturą. No może jedynie kryminałami lub porno-'literaturą'.


Rodzina Radziwiłłów

Obecne czasy to globalna walka z rodziną. To ogłupiająca promocja prostytucji, seksizmu i egoizmu, w miejsce promocji macierzyństwa i ojcostwa. A przecież to rodziny odgrywały zawsze przepotężną rolę. Tak było m.in. w przypadku litewskiego ale i zarazem polskiego rodu Radziwiłłów. Nazwisko to przewija się przez Litwę, Mazowsze i Wielkopolskę. Nieśwież to matecznik tej rodziny, ale przecież i na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie mamy Pałac Radziwiłłów. I tu Radziwiłłowie byli w ciągu wieków. Fanatycy lietuviscy i lietuviscy fałszerze historii robią wszystko, by przerobić waleczną i zasłużoną dla Wielkiego Księstwa Litewskiego i Korony rodzinę - w klan lietuviskich Radvilasów. Dzisiejsza Lietuva przypomina powołane przez Japończyków 'niepodległe państwo Mandżukuo'. Na wyścigi znikały wówczas flagi japońskich 'wyzwolicieli'. Wszystko po to, by uwiarygodnić przed światem 'nowe państwo'. Z Lietuvy również poznikały flagi państw-sygnatariuszy Paktu Ribbentrop-Mołotow. Tyle, że owoce działalności tych 'wyzwolicieli' pozostały. Nawet bastion polskości Wilno, awansował na 'odwieczne miasto Lietuvisów'. Jeden z największych zdrajców Polski - Janusz Radziwiłł, awansował zaś do nieformalnego tytułu Lietuvisa wszech czasów. Rzecz jasna, że historycy-fałszerze i pisarze-grafomani wymyślili dla niego nową tożsamość. Wymyśli dla niego nowe imię i nowe nazwisko - Jonas Radvilas. Henryk Sienkiewicz przewraca się pewnie w grobie, gdy dowiaduje się o tym wszystkim...


Własność po niemiecku

Niemiecka hydra znów butnie podnosi swoje łby. Znów upomina się o 'swoje', chociaż nie oddała narodom europejskim tego, co im zrabowała. Chociaż nie wyrównała krzywd materialnych oraz cierpień jakie zadała narodom europejskim. Niemiecki potwór zarzuca obecnie aliantom, głównie Amerykanom, że to oni zrabowali...niemieckie dobra. Te 'niemieckie dobra' to m.in. kolekcja wielkiego złodzieja dzieł sztuki Hermanna Goeringa, bogactwa alpejskiej rezydencji Hitlera Berchtesgaden, skarby zbrodniarza Adolfa Eichmanna i m.in. złodziejska kolekcja dzieł sztuki Martina Bormanna. Wszystkie te 'niemieckie dobra' zostały wcześniej zagrabione europejskim narodom i jako wojenne trofea trafiły w ręce zwycięzców. Rzecz jasna, że Berlin wciąż nie porywa się na oskarżenia pod adresem Rosji. Berlin doskonale pamięta, że niemal cała niemiecka armia została unicestwiona pod Stalingradem i, że nawet Reichstag został dokładnie splądrowany przez Rosjan. Dlatego 'dobra niemieckie' w Moskwie czy Petersburgu nie interesują przedstawicieli 'Niemego Narodu'. Globalnym rywalem niemieckiego neonazizmu i europeizmu stał się amerykański dolar i Ameryka. I z tą Ameryką próbują się rozprawiać kandydaci na hegemona Europy. Złodziej i 'prywatyzator Europy' Goering był w przeszłości jednym z najbogatszych ludzi w Europie. W końcu wszystkie jego dobra jakie mu zostawiono, zmieściły się w niewielkiej celi więziennej. Tak kończą ci, którzy mają za nic VII Przykazanie Dekalogu. Tak kończą ci, którzy wykreśliwszy Boga z listy żywych, sami usiłują zająć miejsce Stwórcy. Nazistowska retoryka jaką usiłuje wprowadzić Berlin do dialogu europejskiego, to bardzo niebezpieczna gra. Wydaje się, że w Europie zaroiło się od niemieckich lokajów a la hitlerowski namiestnik Austrii Artur Seyss-Inquart. Tamten prominent został powieszony w Norymberdze, za dokonane przez siebie zbrodnie. Na razie Europejski Trybunał Haski nie ma tak restrykcyjnego repertuaru kar dla zdrajców narodów i państw. Ale czy tak będzie zawsze?. 'Wiosna Narodów' wciąż ociera się o Europę. Szuka w niej tyranów i renegatów...


Poddani niemieckiej propagandy?

Niemcy wraz ze swoimi zausznikami bez przerwy starają się utrzymać stan propagandowej i psychologicznej wojny polsko-polskiej. Wystarczy wczytać się w 'Fakt' Springera czy np w 'Gazetę Olsztyńską' - 'Passauera'. Antypolskie intrygi i prowokacje, to tamtejsza codzienność. Ten propagandowy klimat pozwolił niemal całkowicie zlikwidować znienawidzoną 'komunistyczną gospodarkę'. Zlikwidowano nawet 'komunistyczne' żłobki, przedszkola i kluby sportowe. Tyle tylko, że np gospodarka najczęściej miała niewiele wspólnego z ideologią marksistowsko-leninowską. Ba, jej pracownikami byli ludzie uznający Dekalog i wierzący w Zbawicielski Krzyż. Ta gospodarka produkowała produkty konkurujące z produktami, jakie produkują inne kraje świata, m.in. gospodarka niemiecka. Oligarchia zawsze była przeciwieństwem demokracji. Tymczasem w czasach totalnej grabieży m.in. Polski, to z aferzystów i pospolitych złodziei postanowiono stworzyć klasę oligarchów. To absurd nad absurdami. Oligarchowie to odwrotność demokratów. Jakim trzeba być bezmózgowcem by nie rozumieć tego?. W Europie usiłuje przebić się nowy prąd umysłowy i artystyczny. Szczególnie widoczne jest to w Italii. Tam zaroiło się od twórczości antymafijnej. Ta intelektualna i moralna odnowa najwyraźniej wymusiła odejście z życia publicznego moralnego bankruta - Berlusconiego.


Berlin stolicą Europy?

Od lat można zauważyć, że siedziba NATO i instytucji europejskich Bruksela, staje się kontynentalną stolicą jedynie de nomine. Faktyczną, formalnie-prawną stolicą ma najwyraźniej być Berlin. Zaś główną bazą uderzeniową - Frankfurt nad Menem. Agresywni Niemcy od lat wygaszają aktywność Paryża i Londynu, jako kandydatów na stolice finansowe czy polityczne kontynentu europejskiego. Bruksela już w latach Marksa i Lenina była mocno czerwona. Potem podbita przez hitlerowców straciła niemal całkowicie swoją tożsamość. Masoneria dopełniła reszty. Dzisiaj jest to miasto nijakie, bez wyrazu. Miasto w zasadzie niczyje. Siedziba monarchii podobnej do tych, rządzonych przez dogadzających sobie - afrykańskich królików. A Berlin?. To centrum dowodzenia. To sztab oberkommando z oberpremierem, wrzeszczącym na całą Europę o konieczności dyscyplinowania wszystkich niepokornych. Tylko skąd my znamy ten wrzask?. Ten prusacko-hitlerowski wrzask?. Oby wszystko wróciło w Europie na swoje miejsce. Oby właściwy sobie blask odzyskały Ateny, Rzym, Warszawa, Londyn i Paryż.


Miniaturowa armia Europy

Walcząca niegdyś ramię w ramię o Wielką Ojczyznę Obojga Narodów armia litewska, dzisiaj przypomina karykaturalną armię któregoś z afrykańskich kacyków. Nieliczna i bez broni, służy wyłącznie do urządzania groteskowych parad i happeningów. Cóż, lata wpływów niemieckich i sowieckich zrobiły swoje. Dzisiaj Litwa przypomina bezbronny skansen etnograficzny a nie kontynuatorkę Wielkiego Księstwa Litewskiego, nie kontynuatorkę składowej Rzeczypospolitej Polsko-Litewskiej, partnerkę Królestwa Polskiego. To przecież z Wielkiej Litwy w większości wywodzili się najwięksi obrońcy nie tylko Litwy, ale całej Rzeczypospolitej Polskiej i Europy. Nazwiska: Jan Karol Chodkiewicz, Lew czy Paweł Sapieha, Krzysztof Mikołaj Radziwiłł czy Krzysztof Radziwiłł, powinny wystarczyć za setki europejskich wodzusiów. O Jagielle czy Witoldzie nie wspominając. Polacy nie do końca opuścili Litwę. W sercach nadal noszą Wilno, Połągę i Troki. Nie brakuje budzicieli polskiej świadomości na Litwie, tak jak i nie brakuje obrońców polskości, podobnie jak niegdyś nie brakowało takich pasjonatów na Śląsku, Pomorzu, Warmii i Mazurach. To bardzo budujące. Duch Arki Bożka, Edmunda Osmańczyka, Floriana Ceynowy i m.in. Wojciecha Kętrzyńskiego, dzisiaj krąży nad Litwą. Oby cyklicznie wracał również do swoich mateczników. Oby ich nie zostawiał na pastwę nowych wrogów.


Czy sami Szwedzi obronią dobre imię Polski?

W Polsce nie brakuje rozhisteryzowanych salonowych historyków, którzy co rusz atakują historię Polski. Tymczasem poddani Karola XVI Gustawa i królowej Sylwii wzięli się za promocję polskiej historii. Któż to taki?. To szwedzka grupa muzyczna 'Sabaton'. Z wykonywanych przez nich utworów płynie przepotężna energia i nauka. Szczególnie z utworów: '1:40', o bohaterskiej obronie Wizny i 'Uprising', utworu o Powstaniu Warszawskim. Te utwory budzą tyle szacunku i nadziei do Polski, Polaków i polskości co istny hymn na cześć papieża-Polaka: 'Un uomo venuto da Paese lontano' {człowiek przybyły z dalekiego kraju}, zaśpiewany przez Amadeo Minghi'ego. Trzeba nam najwyraźniej dostrzegać naszych obecnych przyjaciół w Europie i na świecie. Nasz sparingpartner z przeszłości okazuje się być naszym partnerem współcześnie. To budujące. Podobnie niegdyś zachowywała się potykająca się z nami wielokrotnie Turcja. Gdy wszyscy dookoła zamilkli na temat Polski, Turcy zwracali się do przedstawiciela Polski, jak gdyby nadal istniała Polsko-Litewska Rzeczypospolita.


Bezbronna Europa

W Europie wszystko było ok, dopóki genetycznie agresywni Niemcy byli kontrolowani przez zwycięską koalicję. Niestety ten okres historii zakończył się i od tego czasu rozpoczął się niemiecki szalony bieg do przodu. Niemcy postanowili zdystansować Europę i podbić ją metodami pokojowymi. 75 tysięcy żołnierzy amerykańskich stacjonujących w Europie przestało panować nad sytuacją. Tym bardziej, że amerykańskich kawalerzystów pancernych, powietrznych i morskich rzucono na wojny narkotykowe do Iraku i Afganistanu. Na wojny, do których zachęcał Amerykanów zarówno niemiecki wywiad, jak i niemiecka prasa, radio i telewizja. Liczebność armii rosyjskiej idzie w miliony. Armia niemiecka również nie zamierza redukować swojego stanu osobowego. Do likwidacji poszczególnych okręgów wojskowych i rodzajów wojsk, zachęca natomiast armię polską. Niemcy rozwijają swoją technologię wojenną i testują ją na wszystkich możliwych frontach walki - od Palestyny po Kosowo. Słynne są już np pojazdy opancerzone 'Fuchs' {Lis}, produkowane przez niemiecką firmę Thyssen Henschel jako pojazdy zwiadowcze Fox/M93, przeznaczone do walk ulicznych przy użyciu środków toksycznych lub radioaktywnych. Podwaliny pod niemiecki pancerny oręż położył Heinz Guderian, to ten 'bohater spod Wizny'. który z czterdziestokrotną przewagą liczebną atakował Polaków. To on wcześniej pokojowo zajmował Austrię i czeski Kraj Sudecki. W Niemczech znów metodami demokratycznymi władzę osiągają ludzie amoralni. Hitler też został wybrany w demokratyczny sposób. Dzisiaj w krajach niemieckich wybierani są homofaszyści i lesbonazistki. To świat bestii w polityce. Potwory nie mają skrupułów, dopóki nie dostaną po drapieżnych łapach. Gdy czują bezkarność mówią o polskich obozach koncentracyjnych i o niemieckich prawach do Gdańska, Szczecina, Zielonej Góry i Opola...Do męczenników Wolnej Europy usiłują zaliczyć niemieckich nazistów. Mając do dyspozycji potężną tubę propagandową, znajdują niekiedy poklask.


Język litewski w liczbach

Warto chyba wiedzieć coś na temat języka ludzi, z którymi byliśmy w jednej unii nie przez 10, 20, czy 30 lat, ale przez ponad 600 lat. Otóż językiem litewskim posługuje się obecnie 3,249 mln ludzi, podczas gdy np słowacki jest językiem ojczystym dla 4,5 mln ludzi, kataloński - dla 5,5 mln, baskijski - dla 0,83 mln, bretoński - dla 1,1 mln, walijski - dla 0,656 mln, macedoński - dla 1,3 mln a estoński - dla 0,99 mln osób.


Nuworysze i otręby

Symbolem nuworyszy stają się otręby. Staje się jadło dla świń, które jedzą nowobogaccy, by zachować młode i piękne sylwetki. Przymioty ducha dla materialistów nie mają żadnego znaczenia. Zresztą dla świń, również. W jednym i drugim przypadku liczy się gładkość skóry. Fizyczność a nie duchowość to główna cecha świata świń.

Lubomir

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

24 Sierpnia 1953 roku
Rząd PRL zrzekł się odszkodowań wojennych od NRD.


24 Sierpnia 1966 roku
Zmarł gen. Tadeusz Bór-Komorowski, dowódca AK do upadku Powstania Warszawskiego (ur. 1895)


Zobacz więcej