Środa 21 Sierpnia 2019r. - 233 dz. roku,  Imieniny: Franciszka, Kazimiery

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 17.12.11 - 18:00     Czytano: [2517]

Dział: Godne uwagi

Koniec procesu… przedawnienie?




Sprawozdanie z procesu sądowego
i pikiety poparcia Jana Kobylańskiego w Warszawie
dn. 16-12-2011 r.


Społeczny Komitet wspierania Jana Kobylańskiego w walce z antysemityzmem zgłosił i przygotował pikietę przed Sądem Okręgowym w Warszawie już na godzinę 9-00 rozwijając 2 duże transparenty- banery i dziesiątki biało czerwonych flag i tabliczek z patriotycznymi napisami. Dołączyło do nas Wiele organizacji z transparentami: Obóz Wielkiej Polski, Stronnictwo Narodowe, Związek Słowiański, Stowarzyszenie Obrony Krzyża w Polsce. Pikieta była dosyć okazała i dużo chętnych ludzi biorących udział w zgromadzeniu popierających Jana Kobylańskiego.

Rozprawa rozpoczęła się prawie punktualnie o godz. 10-05. Proces prowadził sędzia Żak wraz z protokólantem. W ławie oskarżonych było 7 adwokatów reprezentujących oskarżonych, Jana Kobylańskiego reprezentował mec. Andrzej Lew Mirski z asystentem. Wśród publiczności na Sali sadowej było 26 osób w tym: Poseł Bogusław Kowalski, Kpt ZW Sulatycki, prof. Haduch Suski, red Naszej Polski Pan Adamus, red Niekrasz, Kazimierz Świtoń, red Marek Chrapan, dr Sendecki z TELEWIZJI NARODOWEJ, Płk Wasiak, inż. Jan Strzeżek, gen Jan Grudniewski, Piotr Afrykański, dwóch redaktorów PAP i TVN i wielu zaangażowanych w proces patriotów. Po załatwieniu formalności sędzia zasygnalizował zakończenie procesu z powodu przedawnienia wszystkich win.
Dał głos Mecenasowi Mirskiemu aby wygłosił mowę oskarżyciela na zakończenie procesu. Mecenas wygłosił mowę dosyć miałką gdzieś 10 minut, bez wyraźnego przekonania i patosu kończąc sformowaniem że wnosi do Wysokiego Sądu o sprawiedliwe rozstrzygnięcie.

Nie podobało mi się to sformowanie, bo nic ono sędziemu nie sugerowało, a powinien to sprawiedliwe rozstrzygniecie wyartykułować.
W dobrze napisanym akcie oskarżenia było żądanie 100 tys. zł od każdego oskarżonego.

Następnie sędzia dal głos obrońcom oskarżonych. Pierwsza wystąpiła pani mec. Beata Czechowicz , broniąca Adama Michnika i szkalujących dziennikarzy z wiązanych z Gazetą Wyborczą. Mówiła z pasja, zwracała się do publiczności i choć kłamała nam w żywe oczy, odwracała kota ogonem ale jej przemówienie było efektywne, bo zwracała się do publiczności a publiczność nie mogła nic odpowiedzieć. Za wyjątkiem trzech słuchaczy będących pierwszy raz na procesie i dających burczeniem objawy niezadowolenia.

Sędzia spojrzeniem dyscyplinował ich ale i tak łagodniej niż na poprzednich rozprawach gdy kazał usunąć z Sali Senatora Bendera czy całą publiczność z Sali. Sędzia zakazał też nagrywania czy nawet fotografowania bez błysku O 10.45 przyszedł na sale Jarosław Gugała i usiadł na ławie oskarżonych.

Następnie o 10.50 opuścił salę sądowa mecenas Lew- Mirski, prawdopodobnie mając gdzieś indziej inna rozprawę pozostawiając samego asystenta. Myślałem że asystent może się na coś odważy ale on też był niemowa bez ikry adwokackiej.

Mecenas Beata Cichocka wnioskowała o umorzenie procesu ale swoje argumentacje zawsze przedstawiała na nutkę antysemityzmu. Każdy swój dowód przekręcała tak do przedstawienia oskarżyciela jako antysemitę.

Kolejni adwokaci też proponowali umorzenie procesu.
Jedynie młody adwokat który bronił Schnepfa i jego żonę Dorotę Wysocką- Schnepf wnioskował o uniewinnienie. Poruszając się na nutce antysemityzmu. Podał nowa definicję antysemityzmu polegająca na tym, że ten jest antysemitą, który doszukuje się poprzedniego nazwiska u polaka żydowskiego pochodzenia.
Wówczas mecenas Czechowicz o godz. 11.15 też się zreflektowała i zabrała ponownie glos i chciała uniewinnienia dla swoich z Gazety Wyborczej. Mówiła tak prowokacyjnie do publiczności na Sali, że któryś z trzech siedzących na końcu się głośno oburzył. Na Sali nie było Mec Mirskiego żeby ja przyhamować a aspirant Mirskiego siedział cicho.

Sędzia po targach kazali opuścić salę wszystkim trzem bo podobnież jeden z nich powiedział „Polską Żydzi nie będą rządzić”, także temu co się nie odzywał.
Gdy milczący odpowiedział, że się nie odzywał to sędzia kazał go wyprowadzić protokólantowi o godz. 11.23

Za chwilę zarządził sędzia krótką przerwę i zarządził po przerwie ogłoszenie wyroku.
Czuliśmy, że proces ten jest jednostronną farsą. Filosemici mogą mówić wszystko a Polacy muszą milczeć.

Po przerwie do 15 minut o godz. 11.37 sędzia Żak ogłosił wyrok: Wyrok nie był precyzyjny czytał chyba z brudnopisu. Postanowił umorzyć oskarżenie z powodu przedawnienia ale kosztami postępowania a sądowego obciążyć oskarżonych.

Uzasadniając powiedział że nie oznacza to o winie czy niewinności oskarżonych ale obciąża ich to ze nie chcieli na początku zbiorowo zeznawać tylko wydawali oświadczenia.

Mój komentarz: Obciążenie kosztami sądowymi za 6 letni proces prowadzony także za granicą jest dużym obciążeniem i sporą finansowa karą. Była więc satysfakcja, że przynajmniej tym zostali ukarani.
Ale ci co siedzieli bliżej podobnież słyszeli, że sędzia później zmienił i obciążył ich tylko kosztami obrony a koszty sądowe przerzucił na oskarżyciela. Jest to ważne, bo tu koszty sadowe są bardzo duże.
Sędzia podał, że strony mają 7 dni na złożenie apelacji od wyroku.


Poniżej filmy w telewizji narodowej dr Sendeckiego.

Wypowiedź kpt ż.w. Zbigniewa Sulatyckiego



Opinie



Po procesie spotkaliśmy się bez entuzjazmu przy stoisku pikiety, wypiliśmy herbatkę, kawę zagryźliśmy żółtym serkiem lub kiełbasą.
Dr Sendecki nagrał 6 filmów do Internetu i o godzinie 14.00 zwinęliśmy pikietę.


gen. Jan G. Grudniewski

...............................................................................................................................
A oto relacja z procesu p. Marka Chrapana

W dniu 16.12.2011 roku ok. godziny 11,40 sędzia "sądu" rejonowego dla miasta Warszawa-Mokotów - Robert Żak - niespodziewanie zakończył toczący się od przeszło 6 lat proces Prezesa USOPAŁu Jana Kobylańskiego przeciwko 19 oszczercom mafijno-bandyckiego układu Magdalenkowego tworzącego z Polski bandyckie państwo tzw. III RP-PRLbis, a usytuowanym w "dyplomacji", mediach w celu agenturalnej dezintegracji Polskiej Emigracji o patriotycznej postawie, patriotycznych organizacji za granicą jak również w Kraju, dezinformacji emigracji na temat sytuacji w Polsce, i eliminowanie z życia publicznego (a czasami i z życia biologicznego) Patriotów nie dających się usunąć i "cień".

Tak było m.inn. z Panem Janem Kobylańskim - organizatorem w jedność wszystkich patriotycznych organizacji Ameryki Południowej - z braku innych możliwości usunięcia w cień, podjęto próbę bezprzykładnymi oszczerstwami wyeliminować z życia publicznego. Typowa NKWDowska nagonka, a więc i przeprowadzona przez ludzi wyszkolonych przez tę zbrodniczą żydokomuszą organizację. Włączając się do obserwacji tego procesu wszedłem na salę sądową z transparentem - "POLSKI SĄD JEST SPRAWIEDLIWY, A MAFIJNY SPOLEGLIWY". dopingującym sąd w osobie sędziego Roberta Żaka do zaprezentowania sprawiedliwości w jej powszechnym rozumieniu, bez uległości trendom politycznym czy grupowym. Niestety już po paru rozprawach zmuszony byłem wnieść na salę rozpraw ponownie ten sam transparent bowiem "gołym okiem" było widać że proces nie jest prowadzony w celu wyjaśnienia zasadności lub nie postawionych zarzutów oszczercom, ale w celu jego wydłużania do przedawnienia lub zakończenia w inny sposób na korzyść oszczerców.

Mimo cichej nadziei na poprawę wizerunku "Polskiego wymiaru sprawiedliwości" powszechnie w Polsce nazywanego ""Domiarem Niesprawiedliwości", sprawiedliwym wyrokiem w tej sprawie, niestety zwyciężył drugi człon hasła z transparentu. Rozprawa w dniu 16.12.2011 rozpoczęła się od stwierdzenia sędziego że "z uwagi na brak odpowiedniej sali w tym sądzie do tajnego przesłuchania świadka, oraz brak zgody przełożonych świadka na udostępnienie sądowi zeznań objętych klauzulą tajności (przypominam - rozprawa po dwóch miesiącach, a więc czasu wystarczająco na uzyskanie na uzyskanie zgodny na zeznania), sąd zrezygnował z przesłuchania świadka obrony (prawdopodobnie świadek mógł tylko obciążyć oskarżonych) i wydać wyrok na podstawie dotychczasowych "ustaleń" tym bardziej że wszystkie zarzuty przedawniły się dnia 08.12.2011"

Po tym komunikacie sędzia przekazał głos pełnomocnikowi oskarżenia który w krótkiej mowie przedstawił zasadność zarzutów oskarżonym w świetle zebranych materiałów dowodowych poruszając przy tym kwestię zmiany nazwisk żydowskich na Polskie niektórych z oskarżonych czym rozsierdził parę obrońców oskarżenia którym jednak nie był w stanie ripostować wychodząc zaraz po swoim występie. Na sali po za J. Gugałą przybyłym ok. godz. 10,40 oskarżonych nie było, a tylko ich obrońcy. Jako pierwsza zabrała głoś pani mecenas Beata Czechowicz. Nie było to jednak merytoryczne odniesienie się do zebranego materiału oskarżenia, a atak nie mający nic wspólnego ze sprawą.

Atak na Pana Prezesa Jana Kobylańskiego z powtarzaniem tych samych oszczerstw, inwektyw. Atak na zgromadzoną publiczność jakoby prezentującą antysemityzm, a nawet atak na ostatnie dwa Marsze Niepodległości jako zalążki w Polsce czegoś na kształt "holokaustu" ostatniej wojny.(Na obu byłem i autorytatywnie stwierdzam - nie było tam żadnych haseł związanych w jakikolwiek sposób z żydami, jedynie z komuchami i złodziejami - jeżeli pani mecenas podopieczni, znajomi lub rodzina kwalifikują się do tych grup to proponuję zastosować wobec nich praktykę resocjalizacyjną, a nie atakować niewinnych ludzi)

To nie była mowa obrońcy oskarżonych których ma wybronić dowodami ich ewentualnej "niewinności" - to był frontalny atak na Polskość zgodnie z propagowanym "hasłem" "premiera" tzw. III RP-PRLbis - JPNiAJ - "Polskość to nienormalność". Sędzia nie reagował na brak merytorycznych odniesień pani mecenas do sprawy, na obrażanie publiczności, strofował jedynie publiczność próbującą zareagować na nieuzasadnione. Pierwsze swoje wystąpienie zakończyła pani mecenas wnioskiem o przedawnienie zarzutów. Ponownie wystąpiła po obrońcy domagającego się uniewinnienia swojego oskarżonego, i tym razem w tonie ataku nawiązując do "antysemityzmu" Pana Jana Kobylańskiego i zgromadzonej publiczności w nawiązaniu do upubliczniania prawdziwych nazwisk żydów obsadzających najwyższe stanowiska w Państwie pod przybranymi nazwiskami Polskimi. (Być może czytała i moje sprzed paru tygodni zestawienie agentury obejmującej najwyższe stanowiska po roku 1989 gdzie żydzi pod polskimi nazwiskami stanowią ok. 90%). Niestety nie było na sali pełnomocnika oskarżenia mogącego przeciwstawić się tego typu bezpodstawnym atakom, pozostający asystent mecenasa nie zabrał głosu, a próbujących interweniować sędzia wyprosił z sali.

Zakończenie procesu i wyrok wydany przez sędziego Roberta Żaka dobrze charakteryzuje fraszka Pana Lecha Niekrasza korespondująca z w/w hasłem na transparencie :
Dla Temidy zaszczyt spory
Póść na służbę do Agory!

Wyrok zgodnie z zebranymi dowodami mógł zapaść co najmniej1,5 roku wcześniej bo w ciągu tego czasu żadnego nowego dowodu obrona na swoją korzyść nie przedstawiła, jednak zgodnie z zebranymi dowodami musiałby zapaść wyrok skazujący oskarżonych, a jak widać, do tego " Polski Domiar Niesprawiedliwości" nie może dopuścić. Swoich się nie skazuje. To nie tylko przypadek Pana Prezesa Jana Kobylańskiego. Tak działa w Polsce "Domiar Niesprawiedliwości" na co dzień, każdego dnia zapadają podobnie kuriozalne wyroki w różnych aspektach życia. Nie tak dawno sąd Warszawski (być może ten sam) wydał oddalił pozew wobec państwowych publicznych dwóch instytucji dzięki których indolencji umarła śmiercią głodową unieruchomiona kobieta, ucichła sprawa mimo ze nadałem jej rozgłos międzynarodowy, utopienia na jeziorze Powidzkim dwoje młodych ludzi przez "ratowników" instytucji państwowej, wyrzucanie wyrokami "sądowymi" Polaków z ich domów i mieszkań na rzecz cudzoziemców itd...itp...

Odrębnym aspektem w tej sprawie jest postawa kilkoro obrońców, a szczególnie pani Beaty Czechowicz (oczywiście i pana sędziego nie reagującego). W trakcie procesu nie raz pani mecenas naciągała, przeinaczała, przekręcała niezbite fakty i dowody obciążające oskarżonych aż musiałem nas tych forach zadać publicznie pytanie czy nie ma powiązań z komuszym agentem kpt. Czechowiczem. Jednak owe wyskoki pani mecenas tłumaczyłem chęcią wybronienia swoich oskarżonych. Tym razem to nie była mowa obrończa, było to jawne oskarżenie publiczności domagającej się sprawiedliwości w powszechnym, przez tysiąclecia wypracowanym rozumieniu. Zarzucanie "antysemityzmu" Narodowi który chce poznać prawdziwe nazwiska zbrodniarzy grabiących, łupiących, dewastujących mienie Ogólnonarodowe wypracowane przez co najmniej trzy pokolenia w tym przez znaczącą część zebranych tam, na sali, wygląda na naigrywanie się z tych ludzi dzięki którym jest wykształcona. To że jest stosunkowo młoda i być może wychowana w środowisku nie mającym pojęcia o Gospodarce Ogólnonarodowej i jej grabieży przez zbrodniarzy żydokomuszych, nie uzasadnia takiej postawy. Proste pytanie: - kto zmienia swoje rodowe nazwisko? - Ludzie mają nieraz bardzo dziwne nazwiska ale nigdy im nie przyjdzie do głowy jego zmiana. ZMIENIAJĄ, UKRYWAJĄ SIĘ POD INNYMI AGENCI, ZBRODNIARZE I TYM PODOBNI ZŁOCZYŃCY CHCĄCY UKRYĆ NAZWISKA UŻYWANE PODCZAS POPEŁNIANIA ZŁOCZYŃSTWA !!! - I DLATEGO NARÓD MUSI POZNAĆ PRAWDZIWE NAZWISKA ZBRODNIARZY KTÓRZY DOPROWADZILI DO DZISIEJSZEGO STANU KRAJ, NARÓD. A że w zdecydowanej większości są to nazwiska żydowskie, nie może stanowić żadnej okoliczności łagodzącej. Zbrodniarz jest zbrodniarzem niezależnie od narodowości i tak ma być nazywany. Polacy nie dopuszczą żeby w ich Kraju jakakolwiek nacja była zwolniona z odpowiedzialności za zbrodnie niezależnie od prezentowanej przez zbrodnicze, antynarodowe "rządy", tworzone bandycko-debilne "prawo" czy poddaństwo obcemu prawu ! - Jeżeli zajdzie potrzeba to w obronie swoich, od przeszło tysiąclecia nabytych wartości, zasad i prawa powszechnie rozumianego ponownie staniemy z kosą na sztorc, z szablą i "kałachem" w dłoni !!! - SZYKUJMY SIĘ !!!

Marek Chrapan

Wersja do druku

Agamemnon - 21.01.12 16:11
Wymiar Sprawiedliwości tylko w wolnej Rzeczpospolitej może być zbudowany od nowa.

Jan Orawicz - 23.12.11 19:48
To jest jeden z bardzo ważnych dowodów na to, jakie jest prawo w tzw. III RP,które .co tu dużo mówić i filozofować jest siewcą b e z p r a w i a !!! Ile jest na to codziennie dowodów to głowa, boli!!! Ale to przecież jest jeden z wielu tzw. "gorszących spadków po PRL-u". Tak i ten przykry spadek długo będzie, jak długo będą przy sterach władzy ludzie skażeni sowieckim jadem...
Pozdrawiam

Wszystkich komentarzy: (2)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

21 Sierpnia 1972 roku
Produkcję samochodu Syrena przeniesiono z Warszawy do (FSM) w Bielsku-Białej.


21 Sierpnia 1975 roku
Zmarł Adolf Dymsza, polski aktor filmowy i teatralny (ur. 1900)


Zobacz więcej