Sobota 25 Stycznia 2020r. - 25 dz. roku,  Imieniny: Miłosza, Pawła, Tatiany

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 01.09.11 - 12:02     Czytano: [1751]

Smutna i wstydliwa rocznica

31 rocznica sierpniowych strajków jest datą wstydliwą dla tych , którzy przypisują sobie dziś rodowód związany z tamtym buntem i powstałym w jego wyniku ruchem związkowym – „Solidarność”. To co się dzieje od lat w Polsce pod dyktando tego „Związku” jest zaprzeczeniem głównych celów, o które ludzie pracy walczyli przystępując wówczas do strajków. Dlatego zawsze służalcze środki masowego przekazu, dziś w rękach zagranicznych właścicieli dbających wyłącznie o zysk, nie chcą narażać się rządzących unikając tematów niewygodnych i kłopotliwych. Właściwie taka postawa przypodobania się rządzącym istnieje od lat wielu lat.

Zawsze w czasie kolejnych obchodów rocznicowych „Solidarności” środki masowego przekazu przeskakiwały okres buntów, negocjacji, posierpniowych manifestacji, strajków, a rozwodziły się nad okresem stanu wojennego. Ludzie niezorientowani dowiadują się, że gdzieś tam w Gdańsku i Szczecinie zbuntowali się ludzie pracy i założyli związek zawodowy „ Solidarność”, ale niedobra komuna wprowadziła stan wojenny odsuwając uszczęśliwienie ludzi pracy na kilka lat. Jednakże ludzie pracy tak stanowczo domagali się przywrócenia „Solidarności”, że w końcu komuna się ugięła i w 1989 roku „przy okrągłym stole” zgodziła się na podział władzy. Naród jednak nie zaakceptował tego i zażądał oddania całej władzy w ręce najuczciwszych, najmądrzejszych, najbardziej sprawiedliwych ludzi związanych z obozem „Solidarności”. A więc całą władzę w Polsce: Urząd Prezydenta , Sejm, Senat, rząd, samorządy objęli ludzie „Solidarności” i od czerwca 1989 roku zaczęli gruntownie zmieniać oblicze kraju, czego rezultaty są coraz bardziej widoczne – bezrobocie, nędza, masowa emigracja za chlebem, powrót żebractwa, chorób nędzy: świerzbu, gruźlicy, wszawicy, krzywicy, nadumieralność ludzi w sile wieku, wzrost samobójstw z przyczyn ekonomicznych, wielka niesprawiedliwość i krzywdy społeczne, masowy rabunek ogólnonarodowego majątku przez garstkę gangsterów politycznych i międzynarodowych złodziei. Toteż służalcze media dokonują akrobacji informacyjnych by nie powiedzieć tego, co mogłoby być niemiłe uzurpatorom władzy w Polsce. Przyjęto więc bardzo ostrą samo cenzurę, która jest często bardziej rygorystyczna niż ta w okresie PRL. Tamta bowiem była zinstytucjonalizowana , nakazana z góry, natomiast ta jest dobrowolna. Z tamtą można było niekiedy dyskutować, coś zmienić, uzupełnić, przemycić pod cudzym nazwiskiem. Ta cenzura przyjmuje postawę dla cenzurowanego tematu „nie bo nie”. (…)

Rocznica zwycięstwa czy klęski Narodu?
Po 31 latach, po przeprowadzeniu tzw. transformacji ustrojowej , ludzie pracy, i zdecydowana większość społeczeństwa , uważa, że więcej straciła , niż zyskała.
Trzeba przypominać , że strajki sierpniowe miały polepszyć , a nie pogorszyć sytuacje ludzi pracy i odbywały się pod hasłem: socjalizm tak, wypaczenia, nie! Strajkujący nie chcieli powrotu do kapitalizmu. Prof. Zbigniew Brzeziński lansował wtedy pogląd na temat przemian jako tzw. konwergencji ustrojowej : wybranie i zostawienie wszystkich pozytywnych zdobyczy społecznych ludzi pracy przeszłości i przeciwstawić je z rzekomo pozytywnymi osiągnięciami kapitalizmu.

Niestety, ówcześni manipulatorzy kierowali się bezkrytycznie chwilowymi nastrojami społecznymi nie skorzystali z rady Zbigniewa Brzezińskiego.
Ale każda rocznica, także 31, jest dobrą okazją do społecznej refleksji; ukazania kto w tym okresie zyskał, a kto stracił? Co zyskała grupa cwaniaków, która przejęła podstępnie władzę i reaktywowała kapitalizm w Polsce , i to w jego prymitywnej, zwierzęcej formie dziwiętnastowiecznej, a co stracili ludzie pracy, społeczeństwo?

Przede wszystkim owa klika cwaniaków, używając szyldu związkowego Solidarność dorwała się do kasy, i jak mówił Aleksander Małachowski, że „tak jej ryje przywarły do koryta, że teraz trzeba by je siekierą odrąbywać.
A co zyskali ludzie pracy, Naród ? Wydziedziczenie z majątku, który społeczeństwo z dużymi wyrzeczeniami budowało przez około 40 lat, a nawet dłużej, bo trzeba doliczyć osiągnięcia 19 lat II RP.

Dziś 60 proc. Polaków żyje w biedzie, a około 40 proc w skrajnej nędzy. Kolejne rządy prowadzą prawie jawnie planową eutanazje ludzi w wieku poprodukcyjnym, emerytów, rencistów, chorych, niedołężnych, dzieci, bezrobotnych .
Eutanazja prowadzona jest w sposób wyrafinowany; odmawia się pomocy medycznej, np. uniemożliwia leczenie i stosowanie leków ze względów finansowych ; niektóre zabiegi i lekarstwa ratujące życie lub zmniejszające cierpienie są dla tych ludzi niedostępne finansowo.
Stają wobec dylematu: czy wykupić lekarstwo , czy zapłacić czynsz, inne świadczenia, wydać na podstawowe wyżywienie? Biedni, głodne dzieci, bezdomni,
bezrobotni ,szukający chleba u obcych, żebrzące , grzebiący po śmietnikach , to powszechne zjawisko w Solidarnościowej Polsce.
Czy oni też powinni być dumni i cieszyć sie, świętować tę rocznicę?
Co oni zyskali na transformacji ustrojowej?
A może inicjatorzy tym wykluczonym z życia publicznego , biednym, bezrobotnym , bezdomnym, głodnym, powiedzą, z czego powinni się cieszyć i za co
mają być wdzięczni tym, którzy obalili rzekomy komunizm, którego w Polsce nigdy nie było.

Czy można się dziwić , że coraz częściej słyszy się westchnie za PRL i hasło : „komuno wróć”!

BŁĘDY I WYPACZENIA W III RP
Upływa 31 lat nadziei związanych z powstałą „Solidarnością” i III Rzeczypospolitą. Jest to nie tylko okazja, ale i obowiązek światłych obywateli do rzetelnych, głębokich przemyśleń nad przeszłością oraz udziałem obywateli w jej kształtowaniu. Bo prawda jest taka, że wszystko co zdarzyła się w tych 30 lat odbywało się za zgodą społeczeństwa, za cichą zgodą i biernością tych trzech dekad.
Dlatego zasadne jest zainicjowanie narodowej dyskusji na ten temat.
W społeczeństwie polskim istnieją skrajne odczucia, opinie i oceny minionego okresu. Jedni, głównie odpowiedzialni za wszystko, co się zdarzyło w tym okresie z ich udziałem oraz bardzo wąska część społeczeństwa, która zyskała na wprowadzonych przemianach, wyraża zadowolenie i chwali stan obecny.
Inni, stanowiący przytłaczającą większość, którzy oczekiwali polepszenia sytuacji w kraju i swojej osobistej, a jest im znacznie gorzej, niż było w PRL, są niezadowoleni, zawiedzeni, odczuwają klęskę.
Rozsądek i uczciwość nakazują, by obiektywnie i sprawiedliwie ocenić przeszłość i ukazać, co faktycznie społeczeństwo zyskało, a co straciło na tzw. transformacji i powrocie do kapitalizmu?
Żeby jednak uczynić to uczciwie i rzetelnie trzeba przyjąć niekwestionowane kryteria odniesienia, a nie posługiwać się ogólnikami, hasłami typu wolność, niepodległość, swobody religijne, honor, Bóg, ojczyzna, naród …
Te niekwestionowane imponderabilia bowiem nie przystają do takich podstawowych, praktycznych, życiowych kryteriów wartości, jak sprawiedliwość społeczna, równość praw obywatelskich, podstawowe zabezpieczenie materialne, socjalne, zdrowotne …

Przy każdym jubileuszu, ważnych okazjach w przeszłości, władze PRL chlubiły się swoimi faktycznymi lub przesadnymi sukcesami, porównywały własne osiągnięcia ze stanem lat poprzednich, z poziomem II RP albo innych krajów o niższym stopniem rozwoju.

W końcowej fazie rządów Gierka dumnie propaganda rządowa wykazywała, że PRL znalazła się w czołówce krajów najbardziej rozwiniętych gospodarczo i mieści w pierwszej ich dziesiątce, w Europie.

Zapewne, było w tym wiele przesady i megalomanii, ale faktem jest, że PRL miała niewątpliwe osiągnięcia społeczne, gospodarcze, socjalne, oświatowe, naukowe, kulturalne, zdrowotne … np. w górnictwie, hutnictwie, w przemyśle chemicznym, lekkim, stoczniowym, maszynowym, miedziowym, energetycznym.

Były to niezaprzeczalne osiągnięcia, ale społeczeństwa, a nie partii: odbudowa kraju, zagospodarowanie Ziem Odzyskanych, industrializacja gospodarki, elektryfikacja wsi i mechanizacja rolnictwa, bezpłatne oświata na wszystkich szczebli nauczania, dostępne finansowo żłobki, przedszkola, wczasy, sanatoria, kolonie dla dzieci, służba zdrowia, symboliczne ceny lekarstw i ich bezpłatność dla emerytów, rencistów, tanie budownictwo, dostępne finansowo czynsze, niskopłatne świadczenia takie, jak gaz, światło, ogrzewanie; zakładowe budownictwo mieszkaniowe, rozbudowana służba zdrowia na wsi (wiejskie ośrodki zdrowia, izby porodowe), opieka lekarska i stomatologiczna w szkołach, w zakładach pracy, tania komunikacja miejska, kolejowa, autobusowa, lotnicza.
Ludzie zarabiali mało, ale starczało im na utrzymanie i regulowanie podstawowych świadczeń.

Większość ich wypracowanych zarobków wpływających dziś do kieszeni rodzimych lub zagranicznych kapitalistów, zabierało państwo na tworzenie zbiorowej konsumpcji i inwestycje.
Nie było tzw. rażących kominów płacowych. Różnice w zarobkach wynosiły najwyżej kilkakrotność najniższego uposażenia, a nie, jak obecnie kilkanaście, kilkadziesiąt, kilkaset, a nawet kilka tysięcy.
Nie było milionów bezrobotnych, bezdomnych, głodnych, niedożywionych dzieci, żebraków, nędzarzy grzebiących w śmietnikach i wysypiskach śmieci …
Nie było też tysięcy przedwczesnych zgonów z powodu braku pomocy medycznej, setek samobójstw z przyczyn ekonomicznych.
Nie było również tak katastrofalnego spadku liczby urodzin hamowanego względami ekonomicznymi.

Wymiana tych pozytywów nie jest próbą apologii PRL. Były, bowiem potworne wady powodujące cykliczne wstrząsy społeczne ( 1956, 1968, 1970, 1976), które wreszcie doprowadziły do największych protestów w dziejach Polski w XX wieku, do strajków lipcowych i sierpniowych w 1980.

Największym hamulcem rozwoju społecznego i gospodarczego był system nomenklatury partyjnej, który eliminował z aktywnego zawodowego i społecznego życia wartościową część bezpartyjnego społeczeństwa.

Oczywiście można krytykować i wskazać wiele innych wad, niedoskonałości i nieprawości np., że mieszkania były brzydkie, małe, niewygodne, ale było gdzie mieszkać i do dzisiaj służą milionom obywateli, na uczelniach nie było dość miejsc, panował tłok na kolejach, powtarzały się ciągłe kłopoty z zaopatrzeniem w żywność, artykuły gospodarstwa domowego. Samochody, co prawda były tanie, ogólnodostępne finansowo, ale reglamentowano ich sprzedaż kierowaną (talony, przydziały) itd.
I to jest prawda. Jednak w tym przypadku nie zajmujemy się oceną PRL, jej wadami, ale III Rzeczpospolitą.
Chcemy porównać zapowiedź deklarowanych przez „Solidarność” pozytywnych przemian z ich rzeczywistą realizacją i faktycznymi rezultatami.

CHODZI O KONKRETNĄ RZETELNĄ ODPOWIEDŹ, JAKIE KORZYŚCI osiągnęło społeczeństwo w III RP?
Jakie zasługi mają ci, którzy od sierpnia 1980 roku wpływali na losy kraju?
Jakie osiągnięcia ma III RP pod szyldem „Solidarności”: bo te wszystkie przemiany negatywne od pierwszych godzin zakończenia strajku 1980, odbywały się pod szyldem „Solidarności” i takich jej filarów jak: Tadeusz Mazowiecki, Jacek Kuroń, Adam Michnik, Bronisław Geremek, Lech Wałęsa, Jan Lityński, Władysław Frasyniuk, Jan Krzysztof Bielecki, Hanna Suchocka, Alicja Grześkowiak, Jan Józef Lipski, Antoni Zambrowski, Michał Boni, Aleksander i Eugeniusz Smolarowie, Olga Krzyżanowska, Halina Mikołajska, Mieczysław Wachowski, Bogdan Borusewicz … i kilkuset lub kilka tysięcy podobnych moralnie i intelektualnie działaczy.
Właśnie oni także powinni przekonać społeczeństwo, co dobrego zrobili dla kraju, dla społeczeństwa, dla ludzi pracy, w minionym okresie?
A oni milczą, albo posługują się ogólnikami, propagandowymi sloganami.
Chlubią się, że rzekomo przywrócili w Polsce kapitalizm, obalili system opiekuńczy państwa, że Polska uzyskała niepodległość, pozbyła się kurateli sowieckiej i podlega teraz kurateli Zachodu, obecnie Unii Europejskiej.
Podkreślają, że teraz bez kłopotów mogą Polacy wyjeżdżać za granicę w poszukiwaniu elementarnych warunków egzystencji, pracy i chleba, słowem mogą bez trudności pracować i wzbogacać innych, obcych.
Na już nie podkreślają istnienia wolności środków masowego przekazu, bo społeczeństwo nie może się w nich wypowiadać, bo są one, albo w rękach zagranicznych właścicieli albo w monopolistycznej dyspozycji krajowych oligarchów lub wpływowych grup politycznych.
Prosimy, więc o refleksją na temat III Rzeczypospolitej.

Leszek Skonka

- B. działacz opozycji przed sierpniem 1980 ( Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela- ROPCiO), organizator Wolnych Związków Zawodowych (WZZ) na Dolnym Śląsku, współorganizator i współ kierujący strajkiem w sierpniu 1980 roku we Wrocławiu, członek Prezydium w pierwszym składzie Zarządu Regionu Dolnośląskiego NSZZ, organizator i prowadzący pierwsze kursy (jeszcze w czasie strajku) na temat organizowania i działania związkowego, a następnie w MKZ po zakończeniu strajku, dla działaczy i organizatorów nowych związków.
Sprzeciwiał się wprowadzaniu KOR-u i upolitycznieniu nowego ruchu pracowniczego, zrywaniu Umowy Gdańskiej, awanturnictwu politycznemu. Chciał by związek nie wychodził poza swój Statut. Za swą postawę pomówiony został przez kierownictwo „Solidarności” publicznie bez jakichkolwiek podstaw o rzekome sprzyjanie PZPR, działanie na szkodę Związku, współpracę z SB. Usunięty ze wszystkich funkcji, również ze Związku, którego był współtwórcą, spotwarzony publicznie, bez prawa do obrony, skazany na karę śmierci cywilnej przez „Solidarność” kierowaną przez Karola Modzelewskiego i Władysława Frasyniuka. Założyciel i przewodniczący istniejącego od 1988 roku Komitetu Pamięci Ofiar Stalinizmu w Polsce oraz Instytutu Badań Stalinizmu i Patologii Władzy, zbudował w 1989 roku pierwszy w Polsce i na świecie Pomnik Ofiar Stalinizmu stojący od ponad 20 lat w centrum miasta.

Wersja do druku

sarna - 03.09.11 16:02
"Tadeusz Mazowiecki, Jacek Kuroń, Adam Michnik, Bronisław Geremek, Lech Wałęsa, Jan Lityński, Władysław Frasyniuk, Jan Krzysztof Bielecki, Hanna Suchocka, Alicja Grześkowiak, Jan Józef Lipski, Antoni Zambrowski, Michał Boni, Aleksander i Eugeniusz Smolarowie, Olga Krzyżanowska, Halina Mikołajska, Mieczysław Wachowski, Bogdan Borusewicz"

Czy wymienione osoby to napewno są prawdziwi Polacy???? Może tylko TW SB i byli członkowie PZPR. "Solidarność" jako związek zawodowy nie powinnien mieć wpływu na polityke w kraju. Powinen walczyć o poprawe warunków pracy swoich członków. "Okrągłostołowe" oszustwo doprowadziło do rozkradania państwa oraz walki o spuścizne polityczną po PZPR. Jeżeli wszyscy obecni decydenci zostaną poddani lustracji będziemy mogli się o tym przekonać.

Jan Orawicz - 02.09.11 2:52
Panie Leszku jeżeli Pan zdrajców,szpiclow UB,SB,IW itp nazywa Solidarnością,
to po prostu pewnie Pan robi to świadomie,by podważyć, to wszystko,co mimo
potwornej roboty zdrajców,szpiclów itp,których Pan częściowo wyliczył
Solidarność osiągnęła sporo dobrych spraw dla Ojczyzny na czele wyrzucenia z kraju czerwonego okupanta,który kosztował Polskę wiele ofiar,wiele biedy,bo
przecież musieliśmy odstawiać sporo żywności za darmo dla okupanta,a dla nas
zostawały ochłapy i gołe haki.Ale już kończę, ponieważ wydaje mi się,że
zapewne się nie dogadamy.Myślę,że nie wiele przeszkadzała Panu sowiecka okupacja.. Pozdrawiam

czarek - 01.09.11 15:00
Niestety nie można się nie zgodzić z analizą autora. Smutną rzeczywistość potwierdza szereg innych, naukowych opracowań. Działania osób w/w w publikacji przyniosły tragiczne skutki dla naszego społeczeństwa i jego gospodarowania. Ich wszechstroną analizę przedstawiają autorzy książki pt.: "Długofalowe Skutki Zbrodniczej Terapii" omawianej w Klubie Inteligencji Polskiej przy SFPNP. Skoncentrujmy nasze umysły na problemie jak wyjść z tej tragicznej sytuacji kraju. Na szczęście zaczynają pojawiać się różne programy działań uwzględniających różne scenariusze zmian w gospodarce światowej. Może przyszłość będzie dla naszego kraju łaskawa.

Wszystkich komentarzy: (3)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

25 Stycznia 1943 roku
Zamordowany w Auschwitz-Birkenau Jan Karcz, polski generał brygady, dowódca Maz. Brygady Kawalerii w 1939 (ur. 1892)


25 Stycznia 1941 roku
Wojska brytyjskie z udziałem polskiej Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich zdobyły Tobruk


Zobacz więcej