Wtorek 7 Lutego 2012r. - 38 dz. roku,  Imieniny: Ryszarda, Teodora, Wilhelminy

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 09.01.07 - 12:58     Czytano: [1277]

Terroryści medialni

Wydarzenia kilku ostatnich dni ubiegłego tygodnia, których zwieńczenie nastąpiło w niedzielę, wstrząsnęło, jak sądzę, niejednym Polakiem. W szczególności zaś tymi, którzy pamiętają czasy bohaterskiej, wręcz, walki o Kościół, Stefana kardynała Wyszyńskiego. To przecież Jemu Kościół zawdzięcza przetrwanie wszystkich brutalnych ataków i utrzymanie swej niezależności od komunistycznego państwa. I Kościół polski przetrwał.

I oto teraz, w wolnej Polsce, byliśmy świadkami takiego ataku nienawiści, który dowodzi dramatycznego położenia Kościoła, w jakim się znalazł, pod wpływem sterowanego ataku mediów. Cały Kościół potraktowano jak organizację przestępczą.
Tę furie nienawiści rozpoczął słodki Tomasz Sakiewicz z gazety Polskiej oskarżając biskupa i nie przedstawiając żadnych dowodów. Był to sygnał mobilizujący medialnych lustratorów i historyków do gwałtownego szukania dowodów zbrodni, które powinien popełnić arcybiskup.
Biskupa Wielgusa potraktowano gorzej, niż zbrodniarzy Jaruzelskiego, czy Kiszczaka, których, liberalne media, starają się wybielać.
„Cóż to za sąd (nad biskupem)? Na podstawie świstków, dokumentów trzeci taz odbijanych_ - pytał, w katedrze prymas Glemp
Największą bronią atakujących była ludzka słabość i brak świętości duchownego, a także siła przekonywania i oddziaływania na ludzkie umysły, przez telewizję i wszystkie inne media.
Szczytem perfidii i bezczelności były wypowiedzi niektórych „autorytetów”, w tym tow. Oleksego – jednego z największych agentów i szpiega, wroga Polski, który miał czelność zasiadać w TVN i drwić, przed kamerami, z Kościoła i jego nieszczęsnego biskupa.

Główną gwiazdą medialną został ten „katolicki publicysta” Tomasz Terlikowski. Był oskarżycielem o stalinowskim zacięciu. Jego wypowiedzi przypominały esbeckie metody zastraszania, których on, oczywiście, sam nie zaznał –jest za młody. On i inni domagają się teraz jawnej ingerencji w wewnętrzne sprawy Kościoła i opiniowania „laikatu” wszystkich kandydatów na biskupów. Proponowali także, by warszawskim metropolitą został zwykły ksiądz, oczywiście pozytywnie zaopiniowany przez media,( może np. ks. Boniecki – nie byłoby protestów).
A redaktor naczelny Gazety Wyborczej cofnął się o krok do tyłu. Nie atakował. Milczał. Chce najwyraźniej, dalej uchodzić dalej za jedynego redaktora, szczerze prawicowego. Przecież on tylko chciał uzewnętrznić prawdę i z pewnością, działał dla dobra Kościoła, a biskup Wielgus skłamał.
A później jeszcze domagał się przeprosin.

Teraz już nie będzie się mówiło o ujawnianiu agentów wśród prominentnych działaczy politycznych. Teraz trzeba tylko lustrować księży i poniżać Kościół.

Wszyscy zapomnieli, że najbliższy uczeń Chrystusa, Opoka, ten, na którym opierać się miał cały Jego Kościół, też skłamał, i to nie raz, a Jezus mu przebaczył i powierzył Mu Kościół.

Głos ludu, jest głosem Boga – mówi stare przysłowie. W katedrze, gdy arcybiskup ogłaszał swoja rezygnację, lud płakał i wołał: „NIE” oraz „zostań z nami”. Zaś prezydent mojego państwa bił brawo!

Przed warszawską katedrą i rezydencją warszawskiego arcybiskupa, nigdy jeszcze, w historii III RP, nie obserwowano takiej jawnej niechęci do mediów i tych gówniarzy, zwanych dziennikarzami. Nie oszczędzano ich również na wielu portalach internetowych.

A sam Kościół, jakby znalazł się w letargu. Nie reagował.
Teraz, doświadczeni aferą, którą mamy już za sobą, Kościół powinien przygotować się do walki, wiedząc, że przecież nie można go pokonać. To mu powinno dodać sił
Jeżeli jednak Kościół nie wyciągnie wniosków z tego jazgotu medialnego, nie otrząśnie się, będzie marginalizowany i podporządkowany lewicowej władzy. I utraci swą niezależność.

Andrzej Ruraż-Lipiński

Wersja do druku

Adam - 12.03.07 17:47
Zgadzam sie z wypowiedzia Pana Rafala Ziemkiewicza.
Pozdrawiam

pol-e mi -ka - 12.01.07 2:15
Ksiądz Stanisław Wielgus przez 22 lata współpracował z SB. Otrzymał staranne preszkolenie w zakresie pracy agenta wywiadu. Do tego przeszkolenia należało konspirowanie swoich kontaktów ze służbami. Jedną z podstawowych zasad agenta było ukrywanie swojej współpracy nawet w wypadku dekonspiracji. Po prostu miał zaprzeczać wszystkiemu. Kiedy dowody wychodziły na jaw trzeba było je bagatelizować i podważać ich wiarygodność.Odstąpić od tego można było tylko wtedy, gdyby upieranie się przy kłamstwach przeszkadzało realizacji celu. Arcybiskup zachowyuje się dokładnie tak jak na przeszkoleniu. W sytuacji absolutnego zagrożenia wypełnia przekazane na szkoleniach instrukcje. Od początku uważałem, że mamy do czynienia z bezwględnym cynikiem. Natomiast grzech wielgusowy chętniej przypisałbym raczej jego obońcom. Wielu jego obrońców jeszcze nawet w tej chwili wygłaszający tyrady o ataku na Kościół, jak choćby ojciec Tadeusz Rydzyk dokładnie znają fakty. Dlaczego więc bronią tak niegodnej sprawy, która musi odbierać im wiarygodność? W przypadku ojca Rydzyka rzecz jest dla mnie oczywista. Arcybiskup znajduje się wraz z innymi swoimi zażartymi obrońcami w zespole troski o Radio Maryja. Ojciec Rydzyk miał więc do wyboru oczywistą prawdę albo losy swojej kariery. Poszedł drogą wielgusową.

Raf Zem - 12.01.07 2:12
..."Gazeta Polska" podjęła akcję rozpaczliwą, w stanie wyższej konieczności, by wbrew zaślepieniu hierarchów zapobiec mianowaniu na arcybiskupią stolicę Prymasa Tysiąclecia człowieka, o którym prawda prędzej czy później wyszłaby na jaw. Gdyby wyszła po ingresie - przysporzyłoby to Kościołowi i Polsce jeszcze większych szkód. Redaktor Sakiewicz zaryzykował wszystko, kierując się powszechnym dobrem, w tym także dobrem Kościoła. Jest to dla mnie oczywiste. Równie jak to, że powinna się teraz do niego ustawić kolejka z przeprosinami. I że w tej kolejce powinni się także znaleźć niektórzy biskupi.

Rafał Ziemkiewicz

Gdansk - 12.01.07 2:11
Tak powiedział Watykan, a komu, jak komu, BXVI jeszcze wierzę. Chcieliby teraz żebyśmy mysleli, że wszytkiemu winien Rydzyk - dla wielu to zbyt wygodne tak wyjaśnić sytuacje. To nie zawiedzione babcie pobiły dziennikarza parasolkami - i, co by o nim nie mówić, to nie Rydzyk chce rozłamu w Kościele. Oczywiście to też nei dziennikarze GP. To o wiele poważniejsza sprawa. Trzeba się jednoczyć w wierze, lecz postawa wielu biskupów wciąż smuci. Homilia Glempa była skandaliczna, kwestionowała decyzję Ojca Świętego i obwiniała wszystkich z wyjątkiem biskupów, a jak doszło do tak bezprecensowego dramatu? To nie Rydzyk ani GP ponoszą odpowiedzialność za nie poinformowanie papieża o istotnych faktach. A wczoraj abp Życiński raz mówił o jakiejś "chińskiej rewolucji kulturalnej" a potem zbyt szybko komentował postawę środowisk RM - lepiej by zastanowił się najpierw nad własna dotychczasową postawą.

wrog ludu - 12.01.07 2:09
W poniedziałek, 8 stycznia ok. godz. 18 w Radomiu pobity został dziennikarz ,,Gazety Polskiej" Przemysław Harczuk, współautor tekstu o agenturalnej przeszłości abp. Stanisława Wielgusa z 20 grudnia 2006 r. Dziennikarz został przez napastników nazwany Żydem, masonem, wrogiem Polski. Niezbędzna będzie pomoc lekarska. Nie był to pierwszy atak na pracownika ,,GP" w ostatnich dniach. Dzień wcześniej pobici zostali fotoreporterzy tygodnika.

- 11.01.07 17:47
A czy jest Pan pewien, że Kościół tę niezależność posiadał będąc w politykę uwikłany ? A po co aktywnie w niej uczestniczył ?Wygląda na to, że raczej hierarchów kościelnych - przynajmniej niektórych Bóg opuścił . Zagrzmiał. Najwidoczniej normę kłamstw przekroczyli. Piotr zdaje się kłamał ze strachu - nasz hierarcha z zupełnie innych pobudek. Przyrównywanie motywu stanu zagrożenia życia do PYCHY prawdopodobnie od dawna pielęgnowanej, podpartej profesjonalizmem oraz szczególną ochroną - problem tylko w tym czy świadomą - ciekwe zestawenie.
Trzeba by się zdecydować - czego my chcemy. Bo jak porządku to zło trzeba bezwarunkowo tępić.Akurat wyszło to więc chyba dobrze, że cel nie został osiągniety. Szkoda tylko, że musiała tego dokonać władza najwyższa.To jest żałosne.Kościół nie jest ofiarą w tym wydarzeniu.Może kolejni dziennikarze doprowadzą do kolejnych odsłon.Wyjdzie to Kościołowi na dobre, zostanie oczyszczony i wówczas niezależny.Będąc czysty i na pozornym dnie - ze zwielokrotnioną siłą przystąpi do walki ze zgnilizną tego kraju.Ta potężna , czysta, swiatła, dobrze poinformowana siła - wówczas zwycięży. To właśnie jest nasza szansa. Nie ma złego co by na dobre nie wyszło natomiast trwanie w nim - to upadek pewny.A pycha idzie przed upadkiem.Opal-Kraków

Wszystkich komentarzy: (6)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

07 Lutego 2002 roku
UOP zatrzymał prezesa PKN Orlen Andrzeja Modrzejewskiego, co wywołało w późniejszym czasie tzw. aferę Orlenu


07 Lutego 1919 roku
Powołano Najwyższą Izbę Kontroli i Prokuratorię Generalną Rzeczypospolitej Polskiej


Zobacz więcej