Wtorek 17 Września 2019r. - 260 dz. roku,  Imieniny: Franciszka, Narcyza

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 17.01.11 - 14:59     Czytano: [2281]

Dział: Godne uwagi

Premier tchórzem podszyty

Ta bierność, podobnie jak wcześniejsza aktywność, czyni z Tuska wspólnika Anodiny. Po prostu. Miał obowiązek i możliwości. Nam zostaje już tylko satysfakcja, że gorliwie pomagając Putinowi upokorzyć prezydenta, generała, pilotów, Polskę, sam został - niespodziewanie dla samego siebie - upokorzony
Artur Wosztyl: Tupolew wcale nie lądował. Robił podejście do lądowania i w jego trakcie doszło do katastrofy. Podejście wygląda tak, że samolot zniża się do swojej minimalnej wysokości i wykonuje lot w kierunku lotniska. Jeżeli na tej wysokości w odpowiedniej odległości od drogi startowej ma kontakt wzrokowy z ziemią, może się zniżyć i kontynuować, nawet gdyby wieża podała mu gorsze warunki. (...)

"Gazeta Wyborcza": Czemu Tu-154 myślał, że jest wyżej, niż był?

Artur Wosztyl:
Sytuacja musiała ich zaskoczyć. Czym, nie mam pojęcia i nie będę spekulował. Gdybyście rozmawiali z 10 pilotami, mielibyście 10 logicznych hipotez.


To wypowiedzi Wosztyla jeszcze z maja ubiegłego roku. Wosztyl śledził to, co się działo w Tu-154, nasłuchując rozmów Protasiuka z wieżą, a że sam jest pilotem Tu-154, jest chyba osobą kompetentną i mając nasłuch na to, co się dzieje w kabinie i jak przebiega komunikacja z wieżą, potrafi ocenić, co robi pilot.

Już w maju wiadomo więc było, że według "nausznego" świadka katastrofy, Protasiuk nie lądował, a jedynie robił podejście do lądowania. Dzisiaj wiemy ze stenogramów, że podejście było nieudane i zakończyło się wydaną przez Protasiuka komendą "odchodzimy".

Tymczasem w raporcie MAK ocenionym przez polski rząd jako w zasadzie rzetelny napisano, że "decyzji dowódcy statku powietrznego o odejściu na drugi krąg nie było". Powiedzenie, że jest to nadużycie, to mało. To ordynarne kłamstwo. I nie jest nawet problemem to, że takie kłamstwo się w raporcie znalazło, niczego innego się po komisji Putina spodziewać nie należało. Prawdziwym problemem jest całkowita bezradność Tuska w tej sprawie, wynikająca wcale nie z tego, że po tym, jak oddał narrację smoleńską do wyłącznej dyspozycji Putina, nie ma już żadnych możliwości odkręcania tego, co od Putina dostał. Wbrew pozorom do ostatniej chwili można było coś zrobić, problem w tym, że naszego premiera sparaliżował strach, strach tak wielki, że nie umiał zadbać już nie tylko o tak obce mu wartości jak prawda, interes swojego kraju czy honor polskiej armii, ale nawet o jedyną rzecz, na jakiej mu w polityce zależy - własny wizerunek. I gdy Janusz Wojciechowski pisze Rosja ma nas tam, gdzie jej sami weszliśmy, to można się co najwyżej zżymać, że to ciut nieeleganckie, ale nie da się temu zaprzeczyć, bo jest wyjątkowo celne.

Nikt nie oczekuje od Tuska wielkich gestów i jakiejś nadzwyczajnej odwagi, mieliśmy wystarczająco dużo czasu, żeby się przestać łudzić. Ale nawet ja, mając o Tusku jak najgorsze zdanie, byłam zaskoczona, jak bardzo sobie nie poradził. Nawet jeśli znacząco obniżymy premierowi poprzeczkę i uznamy , że miał prawo się pomylić w kwietniu i nie zabezpieczyć naszego interesu w tym śledztwie (i nie mówię tu nawet o samym oddaniu śledztwa, ale choćby o tym, że nie zadbano o pobranie własnych próbek materiału do badań i dzisiaj możemy odetchnąć z ulgą, że Rosjanie wpisali Błasikowi do krwi tylko 0,6 promila, a nie na przykład 2 promile i krętki blade), to przecież jeszcze całkiem sporo można było zrobić od momentu, gdy dostaliśmy raport i premier w pierwszym odruchu ogłosił, że jest on "w całości nie do przyjęcia".

I znowu, nie oczekuję od Tuska, że się będzie stawiał Rosjanom, prostował, walczył. Aż taka naiwna nie jestem. Ale trzy rzeczy miał obowiązek zrobić tu, w kraju. Po to, żebyśmy się dzisiaj nie czuli aż tak upokorzeni, nie samym raportem, ale pokorą, z jaką państwo polskie go przyjęło.

Tusk znał raport Anodiny od grudnia, te kilka tygodni to wystarczająco dużo czasu, aby:
- przygotować kontrprezentację podsumowującą polskie zastrzeżenia do raportu Anodiny, a w znacznej mierze wręcz go unieważniającą (brak wiarygodnych danych o pochodzeniu alkoholu w krwi Błasika, komenda "odchodzimy" podważająca główną tezę o lądowaniu za wszelką cenę). O tym, że padła komenda "odchodzimy" powinniśmy się dowiedzieć zaraz po zakończeniu konferencji Anodiny, nie trzeba było czekać aż internauci się wsłuchają w nagranie, a Wróblewski wczyta w polskie uwagi, bo taka prezentacja powinna być dawno gotowa do rozesłania do mediów, po polsku i angielsku,
- rozbroić "bombę alkoholową" zamiast zostawiać z nią upokorzoną wdowę i czekać, aż dziennikarze znajdą ekspertów, którzy powiedzą, co to jest alkohol endogenny i skąd się bierze. Upokorzenia Błasika - a razem z nim polskiej armii - można było uniknąć zawczasu podważając wiarygodność badania, bo przecież jest ona zerowa. Sam fakt, że się w ogóle z tym dyskutuje, jest upokarzający, tę dyskusję trzeba było uciąć, zanim się zaczęła, i było mnóstwo na to sposobów. A jeśli Ewa Błasik dowiedziała się o alkoholu dopiero z konferencji Anodiny, to jest niewyobrażalny skandal.
- wykorzystać media do przygotowania gruntu pod raport Anodiny i wzmocnienie polskiego głosu. Ta władza jak żadna inna wyspecjalizowała się w uprawianiu polityki za pomocą "przecieków kontrolowanych". Ten jeden raz, kiedy odpowiednio przygotowane mogły uratować nasze zbiorowe samopoczucie (mniej ważne) i dobre imię (dużo ważniejsze), nie zrobiono nic.

Ta bierność, podobnie jak wcześniejsza aktywność, czyni z Tuska wspólnika Anodiny. Po prostu. Miał obowiązek i możliwości. Nam zostaje już tylko satysfakcja, że gorliwie pomagając Putinowi upokorzyć prezydenta, generała, pilotów, Polskę, sam został - niespodziewanie dla samego siebie - upokorzony. Marna to jednak pociecha, bo jedyną lekcję, jaką z tego wyniósł, jest najwyraźniej przekonanie, że nic nie możemy. A skoro nic nie możemy, to nie będziemy nawet próbować.

Po tym, jak premier "poradził sobie" z kłamliwym raportem, który można było dość łatwo ośmieszyć i zawczasu zneutralizować jego negatywne skutki, pozostaje już tylko modlić się, żeby los nie zechciał nas wystawić na poważniejszą próbę, bo chyba już nikt nie wierzy, że Tuska będzie stać na obronę naszych interesów. Nie umie obronić nawet swojego. Nie wierzę w raport Anodiny i bym się nim nie przejęła, upokarza mnie jednak strach mojego premiera przed jakimkolwiek gestem, słowem. Takiego tchórza na takim stanowisku jeszcze nie mieliśmy.

Kataryna
Niezależna.pl

Wersja do druku

Lubomir - 13.03.11 22:05
Re: Agamemnon. I rzecz jasna za najcięższe zbrodnie. Za zbrodnie przeciwko Narodowi i Państwu, kara podobna do tej stosowanej np w Teksasie - krzesło elektryczne. Wówczas obcy agenci, imbecyle i sabotażyści nie pędzili by do koryt, niczym wieprze. Byliby świadomi następstw, za szkodnictwo uprawiane przez nich.

Agamemnon - 26.01.11 19:09
Czas wprowadzić w życie odpowiedzialność karną dla polityków.

Lubomir - 24.01.11 18:59
We Włoszech jedna tylko afera hazardowa skończyłaby się zapuszkowaniem jej głównych bohaterów na kilka lat. Na 7 lat więzienia trafił już były w tej chwili prezydent Sycylii - Salvatore Cuffaro. Za co?. Za współpracę z biznesmenami z 'Naszej Sprawy' {cosa nostra, lokalna mafia}. Solidarność polityków z kryminalistymi wszędzie jest rzeczą naganną i karalną. I żadne łgarstwa żadnego szulera udającego polityka nie są okolicznością łagodzącą.

Agamemnon - 23.01.11 18:10
ad Kosiur

Wg dra Kopańskiego (były wykładowca na Uniwersytecie Śląskim, często przebywał w Afganistanie, ponieważ jego żona była Afganką i doskonale orientował się w sytuacji okupowanego przez ZSRR tego kraju) - zbrodnie żołnierzy radzieckich można było porównać ze zbrodniami Niemiec hitlerowskich.
Zbrodnie te polegały na pacyfikowaniu całych wsi afgańskich, nie oszczędzano nawet kobiet i dzieci a domy palono, nie rzadko palono ludzi żywcem. Taka jest prawda. Skala zbrodni popełnianych w Czeczenii również nie jest mniejsza a niewygodni korespondencji często tracą w Rosji życie. Również brutalność żołnierzy rosyjskich ujawniła się w ataku na Gruzję. Osobiście uczestniczyłem w wykładach Kopańskiego i słyszałem to z jego ust.

Jeśli chodzi o zabójstwo Kennedy'ego, to było ono dobrze przygotowane w stylu KGB to znaczy bez pudła. A więc musiało do niego strzelać siłą rzeczy by zwiększyć skuteczność zamachu więcej niż jedna osoba. To, że strzelał również Oswald świadczy o tym fakt, że zastrzelił w czasie ucieczki z miejsca zamachu policjanta. Gdyby nie był winny to nie zabijałby zatrzymującego go stróża prawa to oczywiste. Tym samym przyznał się do uczestniczenia w tej zbrodni.
Komisja Warrena szybko zorientowała się kto był rzeczywistym zleceniodawcą stąd jej raport z przyczyn politycznych podobny jest do stylu raportu MAK.
Stanom Zjednoczonym pozostało tylko odegrać się w "Zimnej Wojnie" zakończonej rozpadem Związku Sowieckiego. Na długą metę logika sowiecka jak zwykle nie zdała tu egzaminu. Nie sądzę, aby Stany Zjednoczone z przyczyn politycznych zdecydowały się w najbliższym czasie ujawnić prawdę o zamachu. Może kiedyś.

Gdyby zamachu dokonał FED , CIA i FBI szybko by namierzyło takich zleceniodawców. Nie jest tak, że pracownicy banku centralnego USA są nietykalni i stoją ponad prawem Stanów Zjednoczonych. Szybko posypały by się wyroki śmierci; służby wywiadowcze odniosłyby sukces a honor Amerykanów byłby uratowany. Tymczasem oficjalne wyniki z przebiegu dochodzenia Komisji Warrena to totalna kompromitacja USA. Tak to jest , gdy chce się ukryć prawdę trzeba się nie źle na mataczyć.

Dariusz Kosiur - 22.01.11 18:58
Re: Agamemnon

Powiem wprost, w kwestii rosyjskiej Pan po prostu bredzi. Myli się Panu Rosja z żydo-bolszewickim tworem ZSRR z lat 1917-1953.
Proponuję dla zrównoważenia sądów n/t zbrodniczych systemów przeczytać choćby tekst: http://wiernipolsce.wordpress.com/2010/11/29/sobor-slowianski-i-jego-wrog-zaprzysiezony-za-oceanem/


Co do winy Oswalda, czerpał Pan wiedzę zapewne z jakichś starych czasopism. Nawet wg prawa USA Oswald jest tylko domniemanym zabójcą. Wg najnowszych informacji, ale to także są hipotezy, strzelało do JFK kilku strzelców i wcale nie z 6-tego pietra, tylko zza płotu posesji, przy której biegła trasa przejazdu prezydenta.
JFK zamordowano za to samo, za co wcześniej A.Lincolna (nie uchroniło Lincolna nawet to, że był masonem) - warto czasami zwracać uwagę na całą polityczną otoczkę zdarzeń.

Agamemnon - 22.01.11 12:56
"Jeśli zakłada Pan celowe rosyjskie sprawstwo katastrofy, to proszę je uzasadnić."
Dowód z psychologii zachowań. Tylko sprawca unika obiektywnego dochodzenia.

Agamemnon - 22.01.11 1:08
ad Kosiur

Jeszcze o logice.

"Logika" rosyjska to logika przestępcy (logika Kaina) a ta ma w kontekście historycznym krótkie nogi.
W wyniku zastosowania takiej "logiki" Rosja osiągnęła wieczyste znamię państwa ludobójcy. Świat wartości czynów moralnych nie ulega ani przedawnieniu ani niwelacji przez funkcję czasu.
Natomiast logika dla epistemologii stanowi narzędzie niezbędne dla funkcjonowania świata ludzkich dociekań, jak też dla przewidywania długofalowych skutków działań. Pojęcie tak rozumianej logiki nie jest znane włodarzom państwa rosyjskiego.

Jeśli chodzi o Oswalda.
Władze ZSRR posiadały taki zwyczaj , że wykorzystywały każdego obywatela wyjeżdżającego poza granice państwa w celach agenturalnych. Członkowie ambasad radzieckich byli np. w całości pracownikami agentury rosyjskiej. Werbowały wszystkich, których dało się zwerbować. Oswald mieszkając od 1959 r. w ZSRR był obiektem zainteresowań KGB, otrzymał dobrze umeblowane mieszkanie co w tamtych czasach było rarytasem i pensję ( tak za nic , oficjalnie niby z Rosyjskiego Czerwonego Krzyża), po powrocie do USA był na liście podejrzanych o szpiegostwo przez CIA, w aktach KGB funkcjonował pod kryptonimem "Lichoj".

Oswald był z przekonania marksistą i agentem KBG i jako agent strzelał do prezydenta Johna Kennedy'ego. Uciekając z miejsca zbrodni zabił policjanta Tippita. Na dwa tygodnie przed zabójstwem Kennedy'go był w ZSRR.
Tym samym Chruszczow niejako oficjalnie ostrzegł Stany Zjednoczone "kto tu rządzi" upokarzając je poprzez zabicie ich prezydenta.

Powoływanie się natomiast na prasę wydaje mi się dość ryzykowne z uwagi na jej polityczny charakter.

Dariusz Kosiur - 21.01.11 23:22
Re: Agamemnon

Jeśli zakłada Pan celowe rosyjskie sprawstwo katastrofy, to proszę je uzasadnić.

Oswald rzeczywiście był komunizującym (i chyba agentem, ale czyim?) Amerykaninem, ale właśnie w taki prosty sposób kieruje się uwagę "publiki" na fałszywe tory.
Podobnie było z zamachem na G.Narutowicza, którego zastrzelił narodowiec, E.Niewiadomski, co miało posłużyć bandzie Piłsudskiego do brutalnej rozprawy z narodowcami, gdyby dokonali planowanego na 1922 r. przewrotu. Zamach na G.Narutowicza (oraz przewrót) został zaplanowany przez grupę Pisłsudskiego - Bartla.

Agamemnon - 21.01.11 1:02
ad Kosiur
Na dwa tygodnie przed zamachem na JK Oswald był w ZSRR.

Co do tzw."katastrofy smoleńskiej", brak dochodzenia niezależnego wskazuje jednoznacznie na przyznanie się Rosjan i Tuska do winy.

Pro Publico Bono - 20.01.11 23:09
http://www.redakcja.newsweek.pl/Tekst/Polityka-Polska/542491,Alef-stern-byla-cena-za-glowe-prezydenta.html
".....Ludzie nawet nie są w stanie zauważyć, że rząd Tuska i PO, na który głosowali robi wszystko odwrotnie, niż zapowiadał. Albo udają, że nie zauważają, bo to naród ekspercki, który za nic do błędu się nie przyzna. I w tym jest problem – ludzie boją się przyznać, że błądzą, bo stracą twarz. A dowcip polega na tym, że dawno już stracili, ulegając sugestiom. I tym sposobem godzą się na to, co funduje im rząd i udają, że wszystko jest OK..."
- wywiad z Alefem Sternem autorem trylogii "Pola Laska", "Ostatni lot" - Operacja K.

Lubomir - 20.01.11 22:58
Można mieć złe skojarzenia ze słowem 'premier', gdy pomyśli się o zoofilu z Hiszpanii lub pornopedofilu z Włoch. Chociaż obaj próbują promować się jako ludzie postępu, jeden od hybryd ludzko-zwierzęcych a drugi od nieformalnych związków wielopokoleniowych, to niewiele osób przekonują do siebie. Zadaniem premiera jest przede wszystkim prowadzenie bieżącej polityki gospodarczej w państwie i rozwijanie perspektyw na przyszłość. 'Premier Jednej Partii Podwórkowej' całkowicie pogubił się w swoich kompetencjach, a to próbuje być Naczelnym Likwidatorem Polskiej Gospodarki, a to zachowuje się jak Naczelny Likwidator Państwa Polskiego a to znów próbował zastąpić Prezydenta RP w roli realizującego polską politykę historyczną wobec Rosji. Decydent od spraw gospodarczych nie miał nic do szukania w Katyniu. Wepchał się tam 'na wkręta' i za protekcją z zewnątrz.

Dobro - 20.01.11 17:14
Szanowny Panie Dariuszu był czas dla dywersantów tzw. komandosów i powinien się skończyć. Ale to raczej pobożne nasze życzenia, ponieważ już są doradcami Pana Prezydenta Komorowskiego i analogicznie działają.

Dariusz Kosiur - 20.01.11 12:30
Re 2/2: Agamemnon

Analogia między Katyniem a Smoleńskiem nie posiada żadnego logicznego uzasadnienia. "Mordy katyńskie" miały na celu oczyszczenie obszaru Polski z narodowych elit, ponieważ obszar ten miał zostać włączony do III Rzeszy i do ZSRR. W przypadku katastrofy smoleńskiej, przy założeniu rosyjskiego zamachu, Rosja nie odnosi żadnych korzyści, ponieważ obszar Polski w dalszym ciągu zostaje w sferze wpływów UE i USA. Eliminacja L.Kaczyńskiego jako realizatora antyrosyjskiej polityki na zlecenie USA nie gwarantuje Rosji, że USA nie znajdą kolejnych następców takiej polityki - a więc porównanie Katynia do Smoleńska jest co najmniej wątpliwe.

Raport MAK - jest to raport międzynarodowej komisji rosyjsko-polskiej i przedstawicieli jeszcze kilku innych państw.
Nad oddzielnym rosyjskim raportem trwają prace (inf. na podst. mediów).

Moje hipotezy nie wykluczają współudziału w zamachu ludzi z PO (zamach UE-Niemcy). Jednak osobiście wątpię w ich świadomy udział. Ich udział polegał raczej na zaniechaniu stosowania odpowiednich procedur bezpieczeństwa.

Dodatkowa uwaga
Likwidacja dowództwa WP (korzystna dla UE i USA) mogła być spowodowana wyrażaną przez oficerów negatywną oceną 20 lat żydo-rządów i ich obawą, że wojskowi nie dochowają lojalności niszczycielom Państwa Polskiego.

Dariusz Kosiur - 20.01.11 12:29
Re 1/2: Agamemnon

Fatalna nieznajomość historii.
Nie istnieją w polityce zdarzenia przypadkowe, każde ma swoje uzasadnienie i jest to uzasadnienie zawsze logiczne. Rosyjska (czy nawet ZSRR) polityka była i jest wyrafinowana. To zaś, co wymyka się kryteriom logicznym wynika jedynie z nieporadności myślenia.
Zacznę od końca.

Zamordowanie JFK w 1963 było konsekwencją jego decyzji wprowadzenia do obiegu nowego $ USA kontrolowanego przez rząd (określono max stopę procentu kredytu). Następnego dnia po śmierci JFK spalono cały zapas nowego $ (w posiadaniu ludzi zostało do dziś ok. 2 mln nowych $). Zleceniodawców tej zbrodni należy szukać wśród prywatnych właścicieli FED (bank centralny USA). Brata JFK zamordowano w obawie, że powtórzy zamach na właścicieli FED i ich proceder okradania USA i świata.
(W USA pojawiły się w latach 1970. publikacje na ten temat.)

Katyń
Na III Konferencji Gestapo – NKWD w Zakopanem 20.02.1940 r., w obecności agentów angielskich i amerykańskich, została „przyjęta do akceptującej wiadomości” przez mocarstwa zachodnie koncepcja wyniszczenia Narodu Polskiego – co nie jest bez znaczenia: narodu katolickiego - poprzez fizyczną eksterminację polskich elit. To wtedy przyjęto program tzw. katyńskich mordów. (W 1956 i 1958 r. N. Chruszczow, pierwszy Rosjanin na stanowisku I-szego sekretarza KC KPZR usiłował wyjawić zbrodnie na Polakach dokonane przez żydo-bolszewizm. Na podst. „Mord Katyński” – ks. Z.J. Peszkowski, S.Z. Zdrojewski

Agamemnon - 19.01.11 20:51
Poniższym hipotezom towarzyszy jedna istotna słabość. Gdyby Rosjanie nie "maczali w tym swoich palców", przeprowadzone byłyby trzy odrębne dochodzenia: polskie, rosyjskie oraz międzynarodowe. Takie działania mogłyby gwarantować jakiś układ zbliżony do układu obiektywnego. Rosyjskie śledztwo jako jedyne, stanowi przyznanie się Rosjan, co nie wyklucza, że współsprawców zbrodni mogłoby być więcej. W takich sprawach przypadków nie ma. W przypadku " katastrofy smoleńskiej" brak było jakichkolwiek działań osłonowych zapewniających bezpieczeństwo prezydentowi Polski i jego towarzyszącym osobom. Wskazuje to np.na współuczestnictwo w zbrodni Donalda Tuska i jego agenturalnego rządu.

Jakie korzyści odniosą Rosjanie z faktu wyeliminowania osób poprzez "katastrofę smoleńską"? a no takie samo jakie poprzez wydarzenia, które określamy historyczną nazwą "Katyń". Stalin mógł sobie i bez tych egzekucji podporządkować sobie całkowicie Polskę.

Co dało Rosjanom zamordowanie Johna Kennedy'ego i jego brata Roberta?
Czy był to tylko odwet za kryzys kubański?

Działania Rosjan wymykają się często kategoriom logicznym.

Dariusz Kosiur - 19.01.11 12:35
Jeśli katastrofy nie spowodował zbieg różnych nieszczęśliwych okoliczności (pogoda, awaria maszyny, błąd pilotów, błąd obsługi naziemnej itp.), to możliwe są dwie hipotezy. Przy czym celowe sprawstwo (tzn. zamach) Rosjan należy wykluczyć, ponieważ nie istnieje wiarygodne uzasadnienie dla politycznych korzyści strony rosyjskiej. Przecież Rosja już jest pomawiana o dokonanie zamachu, mimo, że nie znamy prawdziwych przyczyn katastrofy.

Hipoteza 1.
Za zamachem stoją USA-Izrael
L.Kaczyński, realizator polityki proUSA-Izrael, był już dla USA zgraną kartą (brak sukcesów na Ukrainie - popieranie Juszczenki nic nie dało, na Białorusi - nie usunął białoruskiego "dyktatora", w Gruzji - nie umiał wciągnąć UE do akcji poparcia Gruzji w konflikcie zbrojnym z Rosją), na reelekcję nie miał szans. Mógł się przydać anglosaskiej polityce osaczania Rosji jedynie jako martwy - jako pretekst do posądzenia Rosji o terrorystyczny zamach, co obserwujemy czytając i słuchając dzisiaj mediów o.T.Rydzyka.

Hipoteza 2.
Za zamachem stoją UE-Niemcy
L.Kaczyński przeszkadzał polityce zbliżenia UE - Rosja, ponieważ sam realizował na zlecenie USA-Izrael politykę wrogości wobec Rosji. W katastrofie zginął także S.Skrzypek, prezes NBP, sprzeciwiający się wejściu Polski do strefy € (euro), co leży w interesie USA, które są zmuszone bronić swojego $, a więc są przeciwne rozbudowie strefy € i wzmacniania tej waluty.

Można natomiast przypuszczać, że Rosjanie znają prawdziwe przyczyny katastrofy (Tu-154 był wyposażony w elektronikę z USA - możliwość zakłócenie lotu przez sygnał z satelity; USA prowadziły cały czas nasłuch wszystkiego, co działo się w samolocie - i milczą!). Zakładając prawdziwość jednej z w/w hipotez należy uwzględnić, że Rosjanie nie będą zainteresowani w ogłaszaniu ewentualnej przyczyny katastrofy. Nie chcą psuć sobie kontaktów, czy to z USA, czy z UE, a pokrzykiwania z polskiego podwórka jakichś politycznych kundli, czy to na smyczy z USA, czy z UE z pewnością przeboleją.

Wszystkich komentarzy: (16)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

17 Września 1944 roku
48. d. Powst. Warszaw.: Walki na Czerniakowie coraz uciążliwsze. Przeprawa przez Wisłę ok. 1200 "berlingowców". Wspólny atak na Idźkowskiego 5/7


17 Września 1900 roku
W Australii ogłoszono federację sześciu kolonii, tworzącą jedno państwo.


Zobacz więcej