Piątek 18 Września 2020r. - 262 dz. roku,  Imieniny: Irminy, Stanisława

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 12.12.10 - 12:13     Czytano: [2400]

Nie! Nie odpieprzymy się

od Jaruzelskiego!



Osoby, które swoją pracę traktują jak misję, powinny też mieć świadomość, że każdy ich czyn powiązany jest z jakąś odpowiedzialnością a każde ich słowo może być początkiem jakichś konsekwencji. Wiele jest takich zawodów, począwszy od duchownego a kończąc na zawodzie lekarza.

Do takich zawodów zaliczyłbym też zawód polityka i dziennikarza. Zresztą jeden z blogerów Salonu24, Grzegorz Wszołek, swój blog tak właśnie zatytułował. „Polityka jest misją”. Misją jest też dziennikarstwo i w moim mniemaniu każdy z tych zawodów powinien mieć mocno na względzie jedną z zasad etycznych zawodu lekarza „Primum non nocere”. Po pierwsze nie szkodzić.

Niestety w Polsce, gdyby się zapytać o jakiś synonim słowa „polityk”, to natychmiast usłyszymy jak nie szkodnik to złodziej. A jeśli zapytamy o synonim słowa „dziennikarz”?. Tutaj też nie usłyszymy nic pozytywnego, bo będzie to albo manipulant albo kłamca. Zresztą, to zależy kogo zapytamy, bo u nas w Polsce opinia nie wynika przecież z wniosków, lecz z poglądów politycznych.

A zmierzam do tego, że każdy dziennikarz, cokolwiek powie lub napisze, powinien się wiele razy zastanowić nad tym, czy swoim wywodem nie narobi więcej szkody niż pożytku. Primo non nocere. Jeśli masz choć jednym słowem przynieść szkodę dobru ogólnemu, lepiej zamilknij. Tych słów do serca nie wziął wczoraj jeden z publicystów Newsweeka, który znudził się chyba zawodem dziennikarza i wcielił się rolę adwokata. Mianowicie, wziął się za obronę Jaruzelskiego.

Swoją mowę opatrzył tytułem na siłę wyciągniętym Michnikowi z gardła: „Odpieprzcie się od Jaruzelskiego”. Próbowałem wielokrotnie przeczytać ten tekst i za każdym razem coś mnie w środku jakby mdliło. Próbowałem zrozumieć, jak można zapomnieć o tylu ofiarach tego zbrodniarza i coś pisać o należnej katu godności. Na próżno. Pomyślałem natychmiast, że gdyby takie słowa napisał nic nie znaczący bloger, którego czyta 5 osób, to jeszcze pół biedy.

Ale znany publicysta, sygnowany znanym znakiem prasowym, dziennikarz gazety uważającej się za opiniotwórczą, jednym tekstem staje po stronie tych co zabijali, całkowicie ignorując licznych zabitych i rannych. To jest, w moim mniemaniu, najgorsze co może zrobić człowiek i dziennikarz. Szkodzić. Bo za jawne szkodzenie uważam publiczne mylenie sprawiedliwości z odwetem i litowanie się nad kimś, kto nie tylko win swoich nie odkupił, ale się do nich wręcz nie poczuwa.

Epatowanie jego wiekiem i tym, że stoi nad grobem, tylko po to by i w innych wzbudzić wynaturzoną, bo bezzasadną litość, uważam za wysoce nieetyczne. Litość będzie zasadną może wtedy, gdy Jaruzelski przyzna się do wszystkich mordów i przestanie łgać w żywe oczy, że Rosjanie chcieli wkroczyć do Polski, dlatego uprzedził ich wprowadzając stan wojenny. Póki co, jest zbrodniarzem idącym w zaparte, bez poczucia winy i wyrzutów sumienia, dlatego każdy kto stara się wymusić litość dla niego, staje się jego wspólnikiem.

Dlatego uważam to za bardzo smutne i przerażające zarazem, że ten nieetyczny tekst, który nie powinien zawisnąć nawet na odrapanych drzwiach wychodka, zawisł wczoraj na eksponowanym miejscu jednego z bardziej poczytnych portali publicystycznych, co nie powinno mieć miejsca. Mogę to jedynie zrozumieć tym, że nie było wtedy na posterunku Igora Janke, bo chcę w to wierzyć, że on by ten tekst uznał za ohydny i wyrzucił na śmietnik, dając tym samym znak, że NIE! NIE ODPIEPRZYMY SIĘ OD JARUZELSKIEGO. Póki my żyjemy. Póki żyje on.

Piotr Cybulski

Wersja do druku

MariaN - 12.01.11 18:47
Miichnik razem z jaruzelem wprowadzili wojnę przeciwko narodowi polskiemu. Każdy z nich miał inne zadanie. Bez względu na okoliczności do dziś są na samej górze, coś o tym świadczy.
Ale to jeszcze nie koniec szmaciarze, wygraliście tylko kilka bitew, wojny nie wygracie, bo to nie możliwe. Zwykły zjadacz chleba na razie jest z wami, bo go utumaniliście, ale jak się ocknie i zobaczy, że pieniądze zarobione to srebrniki, będziecie musieli prosić o azyl u przyjaciół w Mongolii...

Błotniak z Bronnej Góry - 18.12.10 19:43
STAN WOJENNY

I to polecam jako dodatek, choć to brudnopis.

(www.dziupla-blotniaka.blogspot.com)

A poza tym, nie jest możliwa poważna rozmowa, jeśli teksty ukazują się po wielu godzinach, albo następnego dnia.
Dajmy sobie spokój z taką dbałością o Rzeczpospolitą.
Ja w tych egzekwiach nie zamierzam brać udziału.

Błotniak z Bronnej Góry

Błotniak z Bronnej Góry - 18.12.10 14:51
AGAMEMNON ANTE PORTAS

Właściwie każde zdanie Agamemnona domaga się polemicznego rozwinięcia, zaś tuż zaraz rodzą się nowe wątki, komentarze i przypisy.
Jako historyk—amator jestem w tych zamiarach nazbyt upośledzony, bym mógł zawsze powiedzieć, że wszelkie kwestie szczegółowe opracowałem równie przyzwoicie jak slogany propagandowej wydmuszki, które dostarczają mi felietonowej amunicji. Bowiem bardziej jestem przywiązany do tradycji felietonowego dyskursu, aniżeli do poetyki słusznego referatu, bardziej mnie zniewala hucpa taniego patriotyzmu, aniżeli całe zastępy żołdackich pisarczyków.
Staram się także, choć nie zawsze mi wychodzi, szanować narzędzia, które moją pracę możliwą czynią — i tu mógłbym wiele z tych narzędzi wymienić. Dzisiaj jednak poprzestanę na stalówce.

Nie jest mi znana ta hipoteza, że Piłsudski zdecydował się na krwawą jatkę w obronie Polski przed spodziewaną inwazją sowiecką. Wszystkie dostępne mi źródła mówią o innych intencjach. Naturalnie zagorzali miłośnicy Piłsudskiego nie mogą przyznać, że może to być tylko jeden z elementów z takim uporem budowanej hagiografii. Ja wprawdzie doceniam znaczenie mitu w tożsamości Narodu, ale nie za każdą cenę.

Jeśli nawet całkiem na wyrost przyjmiemy jednak tę hipotezę, to koszty wzajemnego mordowania się żołnierza polskiego, przewyższają według mnie wszelkie zyski. Dlatego stawiam teraz moją pomocniczą tezę, że przewrót majowy był preludium do klęski wrześniowej.
Grabarzami Polski stały się wtedy szczególnie dwa wykreowane przez Piłsudskiego ratlerki: Beck i Rydz-Śmigły. Ten drugi doczekał się suchej notki w moim "Błotnym abecadle", ten pierwszy czeka na swój czas.

Mieszanie do tego COP-u i Kwiatkowskiego siłą rzeczy (od wnuka Kwiatkowskiego kupiłem mój pierwszy samochód VW 1200) wydaje mi się w tym kontekście retoryką wyjętą z Trybuny Ludu.

A teraz czas na byłego generała, bo zdegradowałem go przed kilku laty w jednym z moich tekstów.
Otóż ja panu Wojciechowi Jaruzelskiemu wybaczyłem, bo taka jest moja natura. Ale też rozumiem tych, którzy wybaczyć nie umieją. Natomiast brzydzi mnie, kiedy ktoś chce się rozgrzeszyć eksponowaniem czyjejś winy. Gdyby nie ta armia wykidajłów, którzy skrupulatnie i bezmyślnie - co już samo w sobie jest zbrodnią - wypełniało polecenia, Jaruzelski nie mógłby zostać łatwym do bicia grzesznikiem.

I to by było na tyle — jak mawiał doktor Dolittle.

Agamemnon - 18.12.10 2:16
Nie raz zastanawiałem się nad tym co pisze Błotniak.

Jednak nie stosuje się zasad demokracji w chwilach śmiertelnego zagrożenia.
Po 1920 r . Niemcy poważnie rozważali możliwość ataku na Polskę.
Bodajże w 1926 roku Watykan kanałami dyplomatycznymi poinformował Piłsudskiego o planowanym ataku Rosji Sowieckiej na Polskę , która ponownie zaczęła koncentrować swoje wojska chcące wziąć odwet za 1920 r. Piłsudski uprzedził Rosjan, że wie o planowanym ataku. Rosjanie plan swój odłożyli więc na jakiś czas, - wiemy, że zrealizowali go w trzynaście lat później w ramach paktu Ribbentrop - Mołotow.
Rządy sanacji pośród waśni i chaosu, doprowadziły jednak do powstania COP i znaczącego wzmocnienia obronności kraju.
Takim sukcesem gospodarczym nie może się poszczycić Polska po 1989 r.
Należałoby przeprowadzić w oparciu o dane historyczne symulacje, jakie skutki mogły by być dla Polski, gdyby nie było przewrotu majowego. Interesowałaby mnie w szczególności odpowiedź, czy doszłoby do ataku Sowieckiego na Polskę i jakie byłyby skutki ewentualnej nowej wojny polsko- bolszewickiej.

Sytuacji w jakiej znalazła się Polska w 1926 roku i próba jaj ratowania przez Piłsudskiego jest jakościowo inna od sytuacji w jakiej znalazł się Wojciech Jaruzelski.
Jaruzelski zabijał robotników stoczni, górników, pilnował nowoczesnej i postępowej aborcji, zabijał księży, blokował rozwój gospodarczy poprzez zablokowanie reform państwa, przygotował "Magdalenkę" - a tym samym dokonał osłabienia Polski poprzez rozkradzenie majątku narodowego.

Błotniak z Bronnej Góry - 17.12.10 19:16
RÓŻNA MIARA ZBRODNI

"Nie można zbrodni tłumaczyć wyższą koniecznością" — to zdaje się oczywistością. Więc na ile lat kazamatów, a może i egzekucyjny pal za zdradę stanu, powinien zostać skazany — wedle dzisiejszych kryteriów — tzw. wskrzesiciel Polski Józef Piłsudski, którego w podzięce za majową krwawą jatkę 1926 roku złożyliśmy na Wawelu? A zginęło wtedy ponad 500 osób i około 800 było ranionych. Nic zbrodni w "Wujku" nie usprawiedliwia, ale jeśli dzisiaj autorowi tamtej zbrodni stawiamy pomniki, to można domniemywać, że Historia jeszcze sobie i z ofiar stanu wojennego zadrwi.

Ta łatwa patriotyczna demagogia w wykonaniu autora, jest co najwyżej sygnałem, że wielu chce oczyścić swoje sumienia kosztem tylko jednej osoby. Tymczasem, i nie zaglądając nikomu w spodnie, Rzeczpospolita zdaje się dogorywać w ojczyźnianej retoryce.

(www.dziupla-blotniaka.blogspot.com)

Eva - 15.12.10 9:36
Nie rozumiem dlaczego autor artykułu p.Cybulski nie podaje nazwiska dziennikarza broniącego Jaruzelskiego w Newsweeku.
nie każdy bowiem czyta wszystkie gazety w Polsce .przy tak ważnych sprawach podanie nazwisk aby wszyscy kojarzyc mogli osobe z takimi tekstami jest absolutnie ważne teraz i w przyszłosci.
Jeszcze jedno jak ważne jest demaskowanie takich dziennikarzy swiadczą niestety głupie i aroganckie komentarze broniące tego dziennikarza i Jaruzelskiego podpisane abi i jotbeka

Agamemnon - 14.12.10 19:33
Są ludzie, którzy obojętnością reagowali i reagują na lincz wymiaru sprawiedliwości (rozliczne pobicia) dokonane na schorowanym profesorze dr hab. Antonim Jaroszu.
Trzeba przyznać, że profesor nie dopuścił się żadnej zbrodni, no chyba, że budował z własnych wygospodarowanych funduszy kościół akademicki na terenie rozbudowanej przez siebie uczelni w Jarosławiu.
Natomiast ci sami ludzie z gorliwością bronią (pracowitego i z poczuciem humoru) zbrodniarza Wojciecha Jaruzelskiego.
Dlaczego Jaruzelski zabił Andrzeja Szyję? Odpowiedź jest prosta. Andrzej był czołową postacią ruchu NSZZ Solidarność na Górnym Śląsku. Był w opozycji
do układów typu "Magdalenka".
Niech mi ktoś wyjaśni, dlaczego Wojciech Jaruzelski ma stać ponad prawem?

abi - 14.12.10 18:19
Mnie też mdliło gdy czytałem ten tekst. Cybulski! Poczekaj jeszcze trochę, jak Generał będzie na wózku. Dasz mu w pysk! Napewno ci nie odda. Twoje będzie na wierzchu. Wytrzymaj jeszcze trochę patryoto.

Agamemnon - 12.12.10 18:46
Ad memoriam.
1 wrzesień 1983 r. pogrzeb w Katowicach Janowie zamordowanego przez Wojciecha Jaruzelskiego wybitnego śląskiego działacza NSZZ Solidarność wielkiego humanisty i erudyty, dwudziestokilkuletniego architekta
mgra inż. Andrzeja Szyji.
Zamordowany osierocił dwoje małych dzieci.

jotbeka - 12.12.10 16:07
Błąd Jaruzelskiego: wprowadzając stan wojenny spowodował, że obecnie istnieją tacy jak autor powyższego bełkotu psychola. Amen.

Wszystkich komentarzy: (10)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

18 Września 1807 roku
Zmarł Franciszek Smuglewicz, polski malarz, rysownik (ur. 1745)


18 Września 1857 roku
Zmarł Karol Kurpiński, polski kompozytor i dyrygent, twórca "Warszawianki" (ur. 1785)


Zobacz więcej