Czwartek 24 Maja 2018r. - 144 dz. roku,  Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 14.11.10 - 13:51     Czytano: [9410]

Klakier Hitlera błogosławionym!




Kościół katolicki wyniósł faszyzm na ołtarze!

Istniejąca od 1692 roku grekokatolicka diecezja przemyska ze stolicą biskupią w Przemyślu, do końca II wojny światowej (1945 r.) większość wiernych miała na terenach wschodniej części Ziemi Przemyskiej (Sambor, Drohobycz-Borysław) i zachodnich obszarach Ziemi Lwowskiej (Sokal, Rawa Ruska, Żółkiew), które dzisiaj znajdują się na terenie Ukrainy. Niestety od końca XIX w. teren ten był siedliskiem szowinizmu ukraińskiego o zdecydowanie antypolskim obliczu. Szowinizmowi temu często przewodzili księża grekokatoliccy, dla których Chrystusowe przykazanie miłości bliźniego (a nawet wrogów!) było zwykłym pustosłowiem testamentowym. Tę nienawiść do Polaków zasiał wśród wielu grekokatolików po 1772 roku zaborca austriacki, zgodnie ze starorzymską zasadą „divide et impera” (dziel i rządź).

W 1917 roku grekokatolickim biskupem przemyskim został Josafat Kocyłowski (1876-1947), jeden z szowinistów ukraińskich – zwolennik faszyzmu i 1000-letniej hitlerowskiej Rzeszy, która miała panować w Europie. Co więcej, ten człowiek był zdecydowanym wrogiem Polski, Polaków i wszystkiego co polskie. Całym sercem i jak tylko mógł popierał działania mające na celu oderwanie od Polski nie tylko Galicji Wschodniej wraz z arcypolskim Lwowem, ale także Ziemi Przemyskiej wraz z Przemyślem (w którym Ukraińcy stanowili nieznaczny procent ogółu ludności i w którym nawet katedra grekokatolicka była byłym polskim kościołem, zabranym bezprawnie Polakom przez Austriaków i przekazanym Rusinom/Ukraińcom!), tzw. Łemkowszczyznę (ziemie po Krynicę i aż pod Kraków; większość Łemków nie uważała się za Ukraińców!), Chełmszczyznę włącznie z arcypolskim Zamościem i Podlasie. Przyjął więc z radością zbrojne zajęcie przez Ukraińców prawobrzeżnej części Przemyśla w nocy i 3 na 4 listopada 1918 roku i odprawił tego samego dnia – 4 listopada 1918 roku uroczyste nabożeństwo dziękczynne w kościele katedralnym o wyraźnym antypolskim wydźwięku. Wypowiedzi bpa Kocyłowskiego tak w katedrze jak i potem miały poważny wpływ na zaangażowanie się części duchowieństwa greckokatolickiego w bezpośrednie działania przeciwko Polakom i zachęcanie wiernych do walki z nimi (Andrzej Szeliga „Historia Pomnika Orląt Przemyskich”).

Wojnę z Polakami Ukraińcy przegrali i nie tylko Przemyśl, ale cała Galicja Wschodnia znalazły się w granicach Polski. W stosunku do odrodzonego państwa polskiego bp Kocyłowski zajmował stanowisko nieprzychylne. W 1922 roku przed wyborami parlamentarnymi do Sejmu i Senatu RP opublikował wspólnie z ordynariuszem stanisławowskim i wikariuszem generalnym archidiecezji lwowskiej list protestacyjny przeciwko Polakom i rzekomo polskiej okupacji Galicji Wschodniej pt. "Odezwa do świata cywilizowanego". Jednakże wobec decyzji Rady Ambasadorów w Paryżu z 1923 roku. przyznającej Polsce Galicję Wschodnią oraz pod wpływem Stolicy Apostolskiej „zmienił” swój stosunek do państwa polskiego, zapewniając o swej lojalności. Jaka to była szczera lojalność Polacy przekonali się we wrześniu 1939 roku, kiedy hitlerowskie Niemcy i Rosja Sowiecka napadły zbrojnie na Polskę. W ich zwycięskim marszu, a później okupacji i gnębieniu Polaków wspierali nie tylko nacjonaliści czy komuniści ukraińscy, ale także duchowni grekokatoliccy z biskupem Kocyłowskim na czele.

Bp Kocyłowski jako nacjonalista ukraiński był bardziej zbliżony do faszyzmu, toteż po napadzie Niemiec na Związek Sowiecki 22 czerwca 1941 r. wziął udział w powitaniu wkraczających do Przemyśla wojsk niemieckich 10 lipca 1941 roku (Nieco wcześniej Kyr Jozafat wydał bankiet na cześć oficerów niemieckich, zaś 7 lipca 1941 w swoim liście pasterskim pisał między innymi : ... Sława wielkiemu fuhrerowi Adolfowi Hitlerowi, wyzwolicielowi i najlepszemu przyjacielowi ukraińskiego narodu ). Dwa lata później 4 lipca 1943 roku w Przemyślu bp Jozafat Kocyłowski w obecności ks. Wasyla Hrynyka na stadionie w Przemyślu odprawił mszę zorganizowaną dla ochotników ukraińskich wstępujących do „ukraińskiej” 14 Dywizji Grenadierów SS która okryła się licznymi zbrodniami (pacyfikacje, akty ludobójstwa), także wobec ludności polskiej; oddelegował kilku duchownych na kapelanów do tej zbrodniczej formacji! W 1944 r., kiedy hitlerowskie Niemcy diabli już brali, apelował do Ukraińców do ochotniczego wyjazdu na roboty do Niemiec, aby swoją pracą przyczynili się do zwycięstwa hitleryzmu. Można tu dodać, że podczas całej okupacji niemieckiej Przemyśla i Ziemi Przemyskiej wspierał tak niemieckie jak i wspierających Niemców nacjonalistów ukraińskich wszelkie akcje antypolskie, czym wywoływał wrogi stosunek do siebie polskiej społeczności Przemyśla i Ziemi Przemyskiej (Andrzej Szeliga, wikipedia.pl, „Nasz Dziennik”, „Tygodnik Powszechny”).

W latach 1944-47, a więc podczas II wojny światowej i jeszcze po niej bandy nacjonalistów ukraińskich na terenie grekokatolickiej diecezji przemyskiej mordowały na wielką skalę Polaków tylko dlatego, że byli Polakami. W okrutny sposób mordowano nawet kobiety, dzieci, starców i kaleki. Te zbrodnie są dobrze udokumentowane. Czy bp Kocyłowski wydał choć jeden list pasterski, w którym potępiał by te zbrodnie ludobójstwa i nawoływał swoich ziomków do opamiętania się? Niestety nie!!! Ciąży więc na nim grzech obojętności na liczne akty „kainowej zbrodni” ludzi, którzy byli grekokatolikami w jego diecezji!

Po upadku Niemiec bp Kocyłowski chciał być ponownie „lojalny” wobec Polski i przyklejał się do polskiego episkopatu. Jednak komuniści, którzy z pomocą bagnetów sowieckich objęli władzę w Polsce, 26 czerwca 1946 roku. deportowali go za kolaborację z Niemcami do Związku Sowieckiego, gdzie zmarł w 1947 roku w łagrze, na co z pewnością sobie zasłużył. To była kara boska za jego grzechy. Za grzechy przeciw Bogu i chrześcijaństwu. Bo chrześcijaństwo – w myśl nauki Jezusa Chrystusa, którą Kościół głosi – ma być religią miłości. Tymczasem bp Josafat Kocyłowski siał nienawiść między ludźmi i wspierał zbrodnicze poczynania nacjonalistów ukraińskich.

Dlatego jak wielkim szokiem dla wielu Polaków i prawdziwych chrześcijan innej narodowości oraz porządnych ludzi i ofiar faszyzmu było całkowicie bezkrytyczne wspieranie nacjonalizmu ukraińskiego przez „polskiego papieża” Jana Pawła II (1978-2005). Podczas swej wizyty apostolskiej we Lwowie 27 czerwca 2001 roku Ojciec Święty Jan Paweł II zaliczył Josafata Kocyłowskiego w poczet błogosławionych Kościoła. Uczynił to bez najmniejszego sprzeciwu ze strony Episkopatu Polskiego!!!

Kościół uzasadnia następująco wyniesienie na ołtarze bpa Josafata Kocyłowskiego: „Ordynariusz przemyski obrządku greckokatolickiego ks. bp Jozafat Kocyłowski stanowić może wzór kapłana wiernego Kościołowi, zatroskanego o powierzonych jego opiece wiernych oraz dążącego do normalizacji stosunków między Polakami a Ukraińcami w duchu zasad Ewangelii” (Dariusz Iwaczenko Wierny Bogu i Stolicy Apostolskiej Błogosławiony biskup Jozafat Kocyłowski (1876-1947) „Nasz Dziennik”, Warszawa, 1-2 grudnia 2007).
Jest to szokujący wywód w świetle powyższych faktów.

Wzywam więc Episkopat Polski jak również Stolicę Apostolską do udowodnienia, że wszystkie powyższe fakty, tj. wspieranie przez bpa Jozafata Kocyłowskiego zwyrodniałego szowinizmu ukraińskiego oraz jego antypolskie oraz prohitlerowskie poczynania są nieprawdziwe, a nawet jak są prawdziwe to nie przeszkadzają one w wyniesieniu bpa Kocyłowskiego na ołtarze, na czczenie go jako błogosławionego, a potem zapewne i świętego.

To straszne, że Kościół katolicki i papież rodem z Polski ukłonili się faszyzmowi, że wraz z bp Kocyłowskim wynieśli go na ołtarze, czyli z idei niemoralnej uczynili moralną!
Należy przypuszczać, że ukraiński grekokatolicki arcybiskup lwowski Andrzej Szeptycki (zm. 1944) po wyniesieniu go na ołtarze przez Kościół katolicki, o co zabiegają Ukraińcy, będzie ogłoszony nie tylko patronem renegatów (bo był renegatem!), ale także wszystkich faszystów. Bo i on wysyłał listy hołdownicze do Adolfa Hitlera!
Miejmy nadzieję, że do wyniesienia na ołtarze abpa Andrzeja Szeptyckiego jednak nie dojdzie.

...............................................................

Mam nadzieję, że nikt ze zdrowo myślących ludzi nie odbierze tego artykułu jako ataku na śp. papieża Jana Pawła II. To jest najwyżej krytyka Stolicy Apostolskiej – wielkiej machiny urzędniczej, będącej zlepkiem różnych ludzi o różnych zapatrywaniach. A więc także ludzi, którzy błądzą. Wszak nie kto inny jak sam Pan Jezus powiedział, że nikt z nas nie jest bez winy. Stąd błędy popełnia także wielu kurialistów watykańskich. A fakt, że wszyscy popełniamy błędy nie oznacza, że nie mamy prawo polemizować czy nawet krytykować niektórych pociągnięć Watykanu, jak np. kokietowania Ukraińskiej Cerkwi Katolickiej, która jest przeżarta nacjonalizmem. I to wyjątkowo chorym. Takim, który odbiera wielu jej duchownym i ich wiernym prawo nazywania się wspólnotą chrześcijańską. Bo najważniejszym przykazaniem Bożym nie jest: „Będziesz szowinistą narodowym i nienawidził i mordował ludzi innej narodowości”, ale „Kochajcie się nawzajem, tak jak ja ukochałem was”.

Marian Kałuski

Wersja do druku

2+2=4 - 24.10.15 12:26
Zawsze zastanawiałem się co robią mali ludzie przy wielkich ludziach...
Otóż dziś już wiem, to potrzeba ogrzania się przy życiorysie innych.

Bycie szkalujacym jakoś do mnie nie przemawia, bo nie sądzę że tym szkalujacym chodzi o prawde i cele wyższe.... IM chodzi o swoj wlasny egoizm ubrany w tzw. "madrosc" i przypuszczenia, ktore z czasem staja sie nieprawdziwa "prawda"

J.L. Allen uznany zostal za "najlepszego watykaniste". Ale przez kogo? Co to znaczy najlepszy?
Tak ma dobre pioro. Wyciaga sprawy, ktore sa prawdziwe jego zdaniem i puszcza w swiat. Ale czy prawdziwe? I w jakim celu podaje swoje opinie jako prawdziwe...I przez kogo one sa uznawane jako "prawda jedna i jedyna"
W Polsce takim promotorem tego dziennikarza jest lewicowa dziennikarka Agnieszka Zakrzewicz lewicowa blogerka, cytuja go takze "Fakty i Mity" a takze strony "Lewica pl. I nie zapominajmy, ze sam Allen jest bardzo lewicyzujacym dziennikarzem.
Ponadto pamietajmy, ze ten Allen byl wspolredaktorem lewackiego "The Boston Globe " - lewicowa gazete osmieszajaca Polske i Polakow. Publikuje go takze bardzo lewicowy "NEWSWEEK" jak np artykul "Fast-track, saint"

CRUX jest tez jest przeznaczony dla "katolewicy" i "katolikow postepowych".
Powolujac sie na slepo na J.L.Allena to tak jak powolywac sie na autorytet bylego ks. prof. Obirka, ktory zaslynal z obelg o Janie Pawle II.
Dlatego nie podoba mi sie to malpowanie, ze to co angielskojezyczne jest lepsze i prawdziwsze niz to co PO POLSKU.
Dlatego podoba mi sie wpis p. Komentatora, ze przed napisaniem cos i o czyms trzeba pamietac o przycisku na klawiaturze z napisem "POMYSLUNEK"

Dziunia - 23.10.15 14:25
(........................) komentarz zawieszony, z uwagi na konkretne sformułowania dotyczące red. Mariana Kałuskiego.
Komentarz zostanie opublikowany po uzupełnieniu danych osobowych jego autora wraz z adresem mailowym
Admin

aja - 23.10.15 13:23
"To jedna sprawa. Drugą jest to, o czym wspomniałem: moja troska - jako katolika o zbawienie mego bliźniego czyli "Agamemnona"." pisze MK.

Hmmm, a ja mysle, ze z tej "troski" p. MK o zbawienie Pana Agamemnona to i tak wyjda "nici", bo "falszywy pacierz i tak nie idzie do nieba" . To raz...

A po drugie to Pan Agamemnon swoim trwaniem przy wierze i przestrzeganiu nauk Kosciola sam uprosi sobie zbawienie i u Pana Boga, i u Matki Boskiej Krolowej Polski, w ktorej krolowanie nie wierzy p. MK.

Na wszelki wypadek prosze usilnie p. MK o NIETROSZCZENIE SIE o moje "zbawienie", po tym wszystkim co tu wyczytalem na temat Kosciola Katolickiego i Swietego Jana Pawla II.

Dziunia - 23.10.15 10:37
(.......) Komentarz zatrzymany z uwagi na niedopuszczalne sformułowania, niczym nie udokumentowane opinie dotyczące autora artykułu. Bardzo proszę o komentowanie treści powyższego artykułu.
Admin

Marian Kałuski - 23.10.15 4:31
Najważniejszym przykazaniem boskim jest miłość Boga i bliźniego.

Myślałem, że już wypowiedziałem tutaj swoje ostatnie słowo. Niestety, "Agamemnon" zmusza mnie do ponownego zabrania głosu, ale jednak w innej sprawie. Zabieram głos, gdyż jako katolik zatroskany jestem o jego, czyli mego bliźniego, zbawienie. Zapowiedział bowiem napisanie o mojej "metogologii w opluskiwaniu Kościoła katolickiego". Czyli chce napisać o tym, że jestem wrogiem Kościoła i przez to bezbożnikiem.

Wróg i bezbożnik to pojęcia bardzo względne. Wrogiem Kościoła i bezbożnikiem może być nazwany np. przez "Agamemnona" czy jakiegoś księdza, kierującego się fałszywą obroną Kościoła, ktoś, kto na przykład ośmieli się krytycznie napisać o pedofilu arcybiskupie Józefie Wesołowskim czy homoseksualiście ks. Krzysztofie Charamsie. Nie ulega jednak wątpliwości, że Bóg na pewno nie potępi tego śmiałka. Bo grzechy Wesołowskiego i Charamsy to grzechy, o których jasno wypowiadał się Jezus i wypowiada Pismo święte.

Na pewno nie jest aktem bezbożnym i wrogim Bogu uważanie, że większa cześć należy się Bogu niż Matce Boskiej i że Matka Boża może być jedynie Królową Ziemi - wszystkich narodów a nie jakiegoś narodu wybranego.

Wiele razy czytałem w publikacjach katolickich, że Kościół katolicki (i każdy inny) jest Kościołem grzeszników, co nawiązuje do kazania Pana Jezusa, że nikt z nas nie jest bez grzechu. Grzesznikami byli i są m.in. papieże, biskupi i księża. W 2000 roku papież Jan Paweł II przepraszał oficjalnie za grzechy Kościoła popełnione od czasu jego powstania. Dlaczego więc zajmowanie się tym tematem ma być uważane za grzeszne?! Przeciwnie, należy przypominać błędy i grzechy Kościoła, aby one nie zarosły blizną podłości i aby Kościół ich nie powtarzał.

To jedna sprawa. Drugą jest to, o czym wspomniałem: moja troska - jako katolika o zbawienie mego bliźniego czyli "Agamemnona".

Jaki przyświeca mu cel w przedstawieniu mnie jako wroga Kościoła i bezbożnika? Czy tym celem jest jego troska o moje zbawienie? Nie, na pewno nie! Nie ulega wątpliwości, że jego celem jest dokopanie Kałuskiemu. A to znaczy, że człowiek, który uważa się za katolika wchodzi na drogę grzechu.
Łamie przykazanie miłości bliźniego.

"Agamemnon", zastanów się nad tym.

Marian Kałuski, Australia

Agamemnon - 22.10.15 20:10
Głupota, chamstwo, kłamstwo, obelgi i hipokryzja to przywary ludzi, którzy z wielką pasją atakują mnie w KWORUM. Widać to jak na dłoni z ich tu wpisów. 

"Bzdur nigdy nie pisałem i nie piszę, na wszystko mam pokrycie we wiarygodnych faktach!" Pisze Marian Kałuski.

" że papież Jan Paweł II w swoich wszystkich licznych przemówieniach NIGDY nie wspomniał o Polakach mieszkających na Kresach: na dzisiejszej Ukrainie, Białorusi i Litwie. Oni dla niego nie istnieli! Nie martwiło go nawet to, że byli prześladowani przez komunę za wiarę.” cytuje Kałuski jakiegoś niedoszłego literata.

"Hołubił (Jan Paweł II przyp. Ag.) Niemcom, Amerykanom, nacjonalistom ukraińskim i litewskim, a nawet muzułmanom przez pocałowanie Koranu!!! (oburzyło to wielu znanych katolików na całym świecie - także w Polsce, gdyż to tak, jakby pocałował "Mein Kampf" Hitlera)." W 1983 roku zmienił proces kanonizacyjny tak, aby samemu zostać świętym. Ale w Polsce to temat tabu. W Polsce to tylko wielki i święty człowiek i tylko bezbożnik z tym się nie zgadza." Kontynuuje Kałuski.

"To straszne, że Kościół katolicki i papież rodem z Polski ukłonili się faszyzmowi" Dalej brnie Kałuski. "Mam nadzieję, że nikt ze zdrowo myślących ludzi nie odbierze tego artykułu jako ataku na śp. papieża Jana Pawła II."

"Jeśli wolno nam oceniać Boga i Jezusa, to dlaczego odbiera się nam prawo ocenienia Karola Wojtyły i pontyfikatu papieża Jana Pawła II. Tym bardziej, że w przeciwieństwie do Boga i Jezusa, nie jest on Bogiem." Oto narracja Kałuskiego. Powyższe cytaty wskazują, że nie mamy tu do czynieni ze zdrową krytyką ale z językiem nienawiści.


 „Dwa lata później 4 lipca 1943 roku w Przemyślu bp Jozafat Kocyłowski w obecności ks. Wasyla Hrynyka na stadionie w Przemyślu odprawił mszę zorganizowaną dla ochotników ukraińskich wstępujących do „ukraińskiej” 14 Dywizji Grenadierów SS która okryła się licznymi zbrodniami (pacyfikacje, akty ludobójstwa), także wobec ludności polskiej; oddelegował kilku duchownych na kapelanów do tej zbrodniczej formacji! W 1944 r.” Pisze Kałuski, tak jakby Chrystus nie przyszedł do tych co się źle mają.

Poprawiacz Chrystusa ma jeszcze jedną w zanadrzu perełkę ulubioną przez propagandzistów ateistycznych z NKWD gdy pisze: "Czy bp Kocyłowski wydał choć jeden list pasterski, w którym potępiał by te zbrodnie ludobójstwa i nawoływał swoich ziomków do opamiętania się? Niestety nie!!! Ciąży więc na nim grzech obojętności na liczne akty kainowej zbrodni ludzi, którzy byli grekokatolikami w jego diecezji!" Koniec cytatu.

Kałuski sądzi, że do obowiązków episkopatu katolickiego należy rozdrażniać zawodowych zbrodniarzy, by w ten sposób w ramach działań odwetowych spowodować dodatkowe straty wśród ludności.

Objawia się tu wyjątkowa perfidia Kałuskiego, gdy domaga się on eskalacji działań ludobójców poprzez mało odpowiedzialne, prowokacyjne reakcje kleru, nie mające nic wspólnego z działaniami mającymi na celu minimalizację strat.
Mało Kałuskiemu dotychczasowej zbrodni? Kałuski chce jej więcej i to poprzez prowokacje kleru.

Gdyby bp Kocyłowski postąpił tak jak chce Kałuski, dzisiaj Kałuski z miną zwycięscy wołałby na cały świat, jak to nieodpowiedzialne zachowanie biskupa sprowokowały dalsze zbrodnie nacjonalistów ukraińskich. Tak krzyczeć nie może, ponieważ Kocyłowski nie uległ prymitywnej wersji rozdrażniana ludobójcy.

Kałuski jak się podaje za historyka, wie jakie były następstwa popełnione przez Niemców w odwecie za odczytanie z ambon listu episkopatu holenderskiego potępiającego zbrodnie niemieckie w okupowanej Holandii. Wie, jest tego świadomy i i domaga się powtórki tego straszliwego błędu od
bp. Kocyłowskiego*. Kim Pan jest Panie Kałuski?

O Pańskiej zastosowanej metodologii w opluskwianiu Kościoła katolickiego napiszę innym razem.



*/ Chodzi list pasterski z 26 lipca 1942 r

york - 22.10.15 19:29
Skoro mowa o kulturze i dorobku, to dla kontrapunktu podaję czytelnikom GI KWORUM namiary na prawdziwego historyka, a nie histeryka, który wobec braku jakichkolwiek sensownych argumentów na własną obronę wymachuje na oślep obelgami wobec innych wypowiadających na tym forum, jak pijany fornal orczykiem.
Każdy bowiem średnio rozgarnięty licealista bardzo dobrze rozumie, że ten, a jakże „dorobek” doskonale wpisuje się w orszak internetowych brygad sieciowych reprezentujących moskiewskie interesy, zwłaszcza teraz przed najważniejszymi dla naszego kraju wyborami.
Można, zatem obejrzeć i posłuchać, jak zachowuje się prawdziwy historyk - profesor Andrzej Nowak - podczas szeregu wykładów, które prowadził zarówno w kraju, jak z za granicą.
Oto, co napisał na temat wykładu profesora Nowaka w Toronto Aleksander Rybczyński, poeta, publicysta, bloger, laureat Nagrody im. Kazimiery Iłłakowiczównej z roku 1983, obecnie mieszkający w Toronto.
"Spotkanie z profesorem Andrzejem Nowakiem w siedzibie Związku Narodowego Polskiego przy ulicy Judson 71 w Toronto śmiało można nazwać największym polonijnym wydarzeniem intelektualnym roku.
Profesor wygłosił ponad godzinny, imponujący erudycyjną swobodą wykład na temat historycznie konsekwentnej strategii politycznej Rosji, od wieków zmierzającej do jednoznacznego celu: podbicia narodów słabszych i nawiązywania sojuszy z silniejszymi w oparciu o wywieranie cynicznej presji i strategię zastraszania.
Licznie zgromadzeni na sali słuchacze byli pod wrażeniem niezwykle
precyzyjnego, wygłoszonego z pamięci wywodu profesora Nowaka – bezlitośnie i bez złudzeń, co do współczesnych intencji Rosji pod władzą Władimira Putina – obnażającego imperialną taktykę państwa, które za pomocą kajdanów, dybów i knuta, zbudowało niespotykany w innych częściach świata model absolutnej władzy i zniewolonego społeczeństwa” - koniec cytatu.

http://solidarni2010.pl/14573-prof-anowak---wyklady-201213-polska---rosjageopolityka-inbspnbsptrudne-sasiedztwo.html
http://solidarni2010.pl/14573-prof-anowak---wyklady
https://www.youtube.com/watch?v=yi4wEoaip2c
http://europejczycy.info/43814/artykuly/profesor-andrzej-nowak-w-toronto-czy-polska-moze-obronic-sie-przed-rosja/
Profesor Andrzej Nowak – jak rozbić rosyjskie imperium? | Marsz Polonia

Marian Kałuski - 22.10.15 13:46
Ostatnie słowo oskarżonego

Głupota, chamstwo, kłamstwo, obelgi i hipokryzja to przywary ludzi, którzy z wielką pasją atakują mnie w KWORUM. Widać to jak na dłoni z ich tu wpisów.

Bzdur nigdy nie pisałem i nie piszę, na wszystko mam pokrycie we wiarygodnych faktach!

"Oleńce" i "Obiektywnemu" polecam artykuł, który znajdą w Internecie, katolickiego (!) dzienikarza Johna L. Allena pt. "John Paul II beatification: Politics of saint-making" (BBC News 27.4.2011), z którego się dokładnie dowiedzą jak reforma kanonizacji dokonana przez Jana Pawła II umożliwiła jego beatyfikację i kanonizację i to w trybie przyspieszonym. Kopię artykułu przesłałem redaktorowi KWORUM, aby nabrał do moich tekstów jeszcze większe zaufanie.

Inne głupie zarzuty pod moim adresem właśnie przez ich głupotę ignoruję. Lubię polemizować ale z mądrymi ludźmi.

Marian Kałuski, Australia - autor 17 POWAZNYCH książek historycznych, który bezprawnie uważa się za historyka w opinii jego wrogów z KWORUM

(C)HAM-ILTON - 22.10.15 11:51
Oj "Maryś", "Maryś", szanowny "historyku".
"Prawdziwa cnota kryty się nie boi".
Od rzeczowej krytyki jeszcze nikt wianuszka nie stracił chociaż bywało różnie.
Każdy w życiu i w swym informowaniu świata w formie pisanej poczynił był jakieś "grafozbitki", które nie każdemu przypadły do gustu. Szczególnie naszym rodakom, głęboko wierzącym, dbającym o dobre imię kościoła, pasterzy w tym największego z rodu Jana Pawła II.
Absolutnie identyfikuję się z krytycznymi opiniami Oleńki i innych dotyczących cytatów ze "zgrzebnej" twórczości pana Mariana, bo taką również w swym dorobku ma, cytowanej przez interlokutorów na forum pod tym artykułem.
Wrażliwość rodaków tutaj zadziałała. I dzięki im za to.
Tutaj nie chodzi o cenzurę panie "Maryś". Tutaj chodzi o minimum przyzwoitości w kreowaniu osądów i opinii o sprawach świętych dla Polaków, kościoła i wiary nas i naszych przodków. To są pryncypia, to są podstawy, fundamenty, których nawet lekkie podważanie wywołuje w nas fale oburzenia, zniesmaczenia i dezaprobaty w stosunku do "sprawców" takich "grafomańskich poczynań" . Porównywanie pocałunku koranu do zbrodniczego Hitlera i jego "Mein Kampf" chyba było bardzo niefortunne panie Maryś w skojarzeniu z osobą świętą dla kościoła, chrześcijaństwa i Polaków.
Tym pocałunkiem księgi koranu JPII chciał dać wyraz szacunku dla odmiennej religii. Chcesz szacunku, wykaż szacunek dla innych. JP II to praktykował i tak nas nauczał.

No cóż, "człowiek pisze a Pan Bóg pióro (klawiaturę trzyma)".
Tym optymistycznym akcentem zakończę dodając, że stukając w klawiaturę należy włączyć myślenie (na klawiaturze brak takiego przycisku).
Oby to, co z dobrego serca wypłynie na szpalty trafiło panie "historyku".

Czy zawsze?

Olenka - 22.10.15 10:45
"Hasłem KWORUM jest: „Tylko prawda jest ciekawa”.

I dlatego prawda powinna tu byc pisana.

"Wolność słowa to prawo do publicznego wyrażania własnego zdania oraz poglądów, a także jego poszanowania przez innych." pisze MK

I DLATEGO KORZYSTAM z tego prawa i SZANUJE INNYCH, a pan tego nie przestrzega! Ani jednym slowem nie wyrazilam sie podle w stosunku do pana osoby.

Mialam szerzej napisac swoje zdanie na temat panskiej zlosliwosci i klamstwa zwiazanych z Papiezem-Polakiem, np. - jak nas pan przekonuje - ze "W 1983 roku - (Jan Pawel II) zmienił proces kanonizacyjny tak, aby samemu zostać świętym"
ale widze, ze zrobil to juz Pan Obiektywny za co mu dziekuje.

Klamstwem, obelga i hipokryzja skierowane pod moim adresem sa ponizsze pana slowa:

"Tymczasem jakiś osobnik z tychże Stanów Zjednoczonych, jak prawdziwy tchórz – domowego chowu dyktatorek-zamordysta ukrywający się pod ksywą „Oleńka”, domaga się wprowadzenia cenzury w KWORUM. Widać, że nie zasługuje na to, aby być obywatelem Stanów Zjednoczonych. A mnie wstyd, że ten osobnik to Polak czy Polka".

NIE domagalam sie CENZURY! Zacytowalam tylko wpis red. Kworum z czasu kiedy historyk plugawil Imie Jana Pawla II.
Panski wstyd mnie nie wzrusza, bo jednoczesnie jest mi wstyd, ze rozpoczelam z panem dyskusje na temat ktorego pan nie rozumie.
A, ze denerwuje pana, ze napisalam prawde o ksiazce pana autorstwa, to na to nic nie poradze, bo „Tylko prawda jest ciekawa”.

Marian Kałuski - 22.10.15 9:25
Hasłem KWORUM jest: „Tylko prawda jest ciekawa”.
Jan Paweł II powiedział: „Prawda was wyzwoli”.
A moim hasłem jest: „Prawda ponad wszystko inne”.
Z kolei były prefekt watykańskiej Kongregacji Wychowania Katolickiego, ks. kard. Zenon Grocholewski w przesłaniu do społeczności akademickiej Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu z okazji XV Inauguracji Roku Akademickiego uczelni życzy studentom „abyście z radością podejmowali trud poszukiwania prawdy” (Nasz Dziennik 16.10.2015).
Wolność słowa to prawo do publicznego wyrażania własnego zdania oraz poglądów, a także jego poszanowania przez innych. Współcześnie jest uznawana jako standard norm cywilizacyjnych. Wolność słowa w Polsce po raz pierwszy potwierdzona została przez króla Kazimierza Wielkiego w 1347 roku w tzw. statutach wiślickich. Natomiast konstytucja Stanów Zjednoczonych, jako jedyna na świecie, zapewnia niczym nie ograniczoną wolność słowa wszystkim obywatelom.
Tymczasem jakiś osobnik z tychże Stanów Zjednoczonych, jak prawdziwy tchórz – domowego chowu dyktatorek-zamordysta ukrywający się pod ksywą „Oleńka”, domaga się wprowadzenia cenzury w KWORUM. Widać, że nie zasługuje na to, aby być obywatelem Stanów Zjednoczonych. A mnie wstyd, że ten osobnik to Polak czy Polka.
Wolno zajmować się Bogiem i Panem Jezusem. Teologowie szukają prawdy o Bogu i Panu Jezusie i przy tym, w oparciu o Biblię, OCENIAJĄ Ich. To oni, na podstawie tekstów biblijnych, przedstawili nam Boga ze Starego Testamentu jako Boga gniewnego i surowego, a Jezusa jako miłosiernego Ojca.
Jeśli wolno nam oceniać Boga i Jezusa, to dlaczego odbiera się nam prawo ocenienia Karola Wojtyły i pontyfikatu papieża Jana Pawła II. Tym bardziej, że w przeciwieństwie do Boga i Jezusa, nie jest on Bogiem, ani Bogu równy. Był tylko człowiekiem i osobą publiczną oraz Polakiem i patriotą polskim do 1978 roku, a następnie obywatelem i głową oraz patriotą Państwa Watykańskiego i Kościoła (w tym także polskiego, ale już nie Polski!). Przez 26 lat był głową Kościoła katolickiego, osobą, która współtworzyła historię świata w ostatnim kwartale XX wieku.
Jeśli ktoś tego wszystkiego nie rozumie co tu napisałem, to lepiej dla niego aby milczał, gdyż w jego/jej przypadku milczenie jest złotem. Bo osobnik „Oleńka” nie ma żadnych kwalifikacji do tego, aby w sposób poważny zajmować się osobą Jana Pawła II i dyskutować na jego temat. Po co więc ma się błaźnić, nawet jak się ukrywa za ksywą? Jednak nikt „Oleńce” nie odbiera prawa do posiadania własnego zdania – mądrego czy głupiego o Janie Pawle II. Niech więc nie odbiera innym tego prawa. Tym bardziej, że ktoś z tych innych ma nabyte przez zdobytą wiedzę predyspozycje do pisania o tym papieżu.
Marian Kałuski, Australia

Obiektywny - 21.10.15 13:42
"gdyż to tak, jakby pocałował "Mein Kampf" Hitlera)" - pisze Kaluski

"Historyku"
Tylko Bóg może ocenić, czy to, czy ten czyn rzeczywiście był błedem i czy był to grzech. Nawet jesli nastapilo pewne rozejście się "serca" i "rozumu" to jakby jednak na to nie patrzyć, to tylko i w najgorszym wypadku była to błędna decyzja wynikająca z dobrych intencji i nie mająca nic wspólnego z nauczaniem Kościoła.

Dużo większy problem mają ci, którzy poświęcają całe lata na rozdmuchiwanie tego incydentu w celu szkalowania Kościoła. To oni będą mieli ciężką sprawę na Sądzie Ostatecznym, bo taką miarą jaką mierzą innych i IM będzie wymierzone.

Napisanie cos tak ochydnego "gdyż to tak, jakby pocałował "Mein Kampf" Hitlera" przekracza wszystkie granice smaku, taktu i wiedzy - jest po prostu prymitywna zlosliwoscia.
Dokladnie jest to, co napisal p York ponizej;
"Dodam jeszcze, że ten bezprecedensowy atak na naszego Świętego Jana Pawła II, który ma tu miejsce jest żałosny i godny, co najwyżej politowania dla jego autora, (...),

Druga sprawa jest juz bzdura, z ktora nawet nie mozna dyskutowac...
Pisze Kaluski:
W 1983 roku (Jan Pawel II) zmienił proces kanonizacyjny tak, aby samemu zostać świętym.(...)
To papiez Benedykt XVI, korzystajacy z przyslugujacych mu praw skrocil proces knonizacyjny zwiazany z Janem Pawlem II.
A Jan Pawel II skrocil tylko okres w przypadku Marii Teresy z Kalkuty.
Opamietanie w pisaniu takich zlosliwosci wymaga opamietania sie.

Lubomir - 21.10.15 10:31
Nie jestem zwolennikem niekończącego się bratania z Niemcami czy Ukraińcami. Zbyt bolesną lekcję historii otrzymaliśmy od przedstawicieli jednych i drugich. Jednak nie należy ignorować faktu, że święty JPII był jednym z autorów pojednania polsko-niemieckiego, a skoro pracował na rzecz pojednania polsko-niemieckiego, to musiał także pośrednio odnieść się i do tych, co dali się uwikłać w niemieckie obiecanki m.in. o samodzielnej Ukrainie. Cieszy kiedy Ukraińcy widzą w Polsce swoją ojczyznę. Są to jednak wciąż nieliczne przypadki. Swego czasu odium niemieckich kolaborantów dotknęło polskich pisarzy: Józefa Mackiewicza, Stanisława Piaseckiego {zamordowany przez Niemców w Palmirach}, Emila Skiwskiego i Ferdynanda Goetla {miał niemieckie korzenie}. Po 1989 roku cofnięto te zarzuty. Ale kto teraz szuka czy znajdzie dzieła w/w ludzi pióra?. Czasami wystarczy kogoś raz opluć, by wszyscy odwrócili się od niego. Pieniactwo to niezbyt dobra forma dyskusji. Tak jak historii nie da się obalić kłonicą czy sztachetą, tak i historii nie da się tworzyć na nowo. Można robić z niej politykę, ale to jest już mylenie i fałszowanie pojęć.

york - 20.10.15 20:35
W poprzednim komentarzu dopuściłem się swego rodzaju celowej prowokacji, nie przytaczając całości tekstu na temat proputinowskich brygad sieciowych, bo byłem ciekawy ich reakcji i się nie zawiodłem, co zresztą widać wyraźnie „na załączonym obrazku” – czytaj komentarze po moim wpisie.
A oto ciąg dalszy tego tekstu”
„8. Dyskredytować wszystkie rządy Polski. Krytykować polskich polityków przy każdej okazji. Przekonywać, że Polska jest krajem biednym i bezbronnym.
9. Oprócz tego działać też na odcinkach wynikających z zapotrzebowania w danej chwili (gaz łupkowy, unia energetyczna, zbrojenia = marnotrawstwo pieniędzy lepiej na szpitale i domy dziecka).
10. Uderzać w drogie Polakom wartości - ze szczególną zajadłością atakowany jest Kościół katolicki oraz największe autorytety tegoż kościoła.

Niebezpieczeństwo polega na tym, że przytaczane argumenty zawierają często półprawdy, nadając im cechy prawdopodobieństwa.
Ostateczny cel jest zawsze taki sam: zachwianie podstawami narodowej tożsamości, wprowadzenie chaosu, niepewności i poczucia zagrożenia.
Pozostaje wierzyć, że Polacy, jako naród ciężko doświadczony przez agresję rosyjską, nie poddają się tak łatwo zalewowi propagandy. Posiadamy wrodzoną nieufność wobec wypowiedzi kolejnych moskiewskich dyktatorów, agentów wpływu i pożytecznych idiotów, instynktownie popierając słuszne rozwiązania. (...).
http://www.solidarni2010.pl/29015-internet-w-polsce-opanowany-przez-sowiecka-agenture.html
Przypomnę również, na jakie „autorytety” powołują się te „brygady sieciowe”:
Albin Siwak (ur. 27 stycznia 1933 w Wołominie) – polski robotnik, murarz, później działacz i polityk PZPR, członek Biura Politycznego KC PZPR. (...).
W PZPR był związany z frakcją moczarowską i antysyjonistyczną. Bezkompromisowy przeciwnik „Solidarności”.
Po 1989 na krótko związał się z SLD, z którego został usunięty po konflikcie z Leszkiem Millerem, a później partią Stronnictwo Narodowe „Ojczyzna” – koniec cytatu.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Albin_Siwak

Przypomnę jeszcze jeden ciekawy „epizod” z działalności frakcji moczarowskiej, na początku lat siedemdziesiątych, która przeprowadzała swoisty czyn partyjny akcją:
„SIEDEM KATASTROF, NA SIÓDMY ZJAZD PARTII”. (wybuch rotundy PKO w Warszawie, pożar rafinerii Czechowice, pożar jednej ze śląskich kopalń, .....).

Reasumując, dziś każdy średnio rozgarnięty człowiek doskonale rozumie, że ciągłe podsycanie dawnych, niełatwych relacji naszego kraju z sąsiadami, czy atakowanie autorytetu Świętego Jana Pawła II jest emanacją putinowskiej racji stanu w Polsce.
Dodam jeszcze, że ten bezprecedensowy atak na naszego Świętego Jana Pawła II, który ma tu miejsce jest żałosny i godny, co najwyżej politowania dla jego autora, kierując się zaś kanonami dobrego wychowania, nie zamierzam go drążyć, bo przecież nie kopie się leżącego.

Olenka - 20.10.15 18:28
Zbigniew Skowroński - 30.06.15 9:06
OD REDAKCJI:
Ze względu na to jak wielkim szacunkiem cieszy się w Polsce św. Jan Paweł II, w porozumieniu z panem Marianem Kałuskim uzgodniliśmy, że dyskusja na temat pontyfikatu Jana Pawła II w tym miejscu zostaje zakończona.

A jednak to nic nie pomoglo.

"W 1983 roku ( Jan Pawel II ) zmienił proces kanonizacyjny tak, aby samemu zostać świętym. Ale w Polsce to temat tabu".
Tak pisze czlowiek (historyk???) i dalej...
"Hołubił Niemcom, Amerykanom, nacjonalistom ukraińskim i litewskim, a nawet muzułmanom przez pocałowanie Koranu!!! (oburzyło to wielu znanych katolików na całym świecie - także w Polsce, gdyż to tak, jakby pocałował "Mein Kampf" Hitlera)"

"Tak, - pisze ten Kaluski - a mam prawo to powiedzieć, bo taka jest prawda, którą poznałem pisząc o nim książkę. W niektórych sprawach prześwietliłem papieża na wylot na podstawie wiarygodnych - ale nikomu nie znanych (wyjątki potwierdzajłą regułę) - informacji. Czyli do prawdy można dotrzeć jeśli tego się chce."

Cztalam te ksiazke bo tu zapewne chodzi o "dzielo" Jan Pawel II, pierwszy Polak Papiezem, kupilam ja kiedys bedac w Chicago. A jest to tylko zlepek informacji, ktore byly wiadome nam Polakom nawet zyjacym w PRLu.
Jak dlugo bedzie trwalo to szkalowanie Jana Pawla II, przez osobnika zadomowionego na tym Kworum.

Marian Kałuski - 20.10.15 3:47
Bardzo wielu Polaków uważa papieża Jana Pawła II za wielkiego i świętego i nie da nikomu mieć innego zdania na jego temat, zapominając, że sam Pan Jezus powiedział, że nikt z ludzi nie był i nie jest bez winy. Bez winy nie był również Jan Paweł II.
Jeśli chodzi o Jana Pawła II to jako Polak jestem dumny, że mój rodak został papieżem.
"Wiljama", bez twojego głupiego i złośliwego wpisu wiem aż za dobrze, że nie dorastam do kostek papieżowi Janowi Pawłowi II. To człowiek, który będzie żył w ludzkiej pamięci do końca świata. Ale co to ma wspólnego do prawa interesowania się tym człowiekiem oraz jego dziełem i życiem? Ktoś (bo mnie ta książka nie interesuje, dlatego nie pamiętam nazwiska autora) napisał książkę "Wszystkie kobiety Wojtyły". Ja z kolei mam prawo badać stosunek Jana Pawła II do Polaków na Kresach i na obczyźnie, bo obie sprawy są mi bliskie. Co jest w tym złego? Szczególnie, że nie opieram się na żadnej propagandzie antykatolickiej a tylko na faktach odnotowanych nawet w katolickich publikacjach. Np. w pracy zbiorowej (której byłem współautorem) pt. "Papież Jan Paweł II a emigracja i Polonia 1978-1989" (wydawnictwo Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego 1991) Andrzej Brożek z Uniwersytetu Jagiellońskiego pisze na stronie 77, że papież Jan Paweł II w swoich wszystkich licznych przemówieniach NIGDY nie wspomniał o Polakach mieszkających na Kresach: na dzisiejszej Ukrainie, Białorusi i Litwie. Oni dla niego nie istnieli! Nie martwiło go nawet to, że byli prześladowani przez komunę za wiarę.
Gdzie się podziała nauka Pana Jezusa o dobrym pasterzu?!
Ciebie (i tobie podobnym Polakom) może to nie martwi. Mnie ten fakt oburza, gdyż Jan Paweł II był Polakiem. A jako Polak powinien mieć obowiązki polskie (Roman Dmowski), służąc jednocześnie wszystkim katolikom na świecie. Widać na tym jak i na wielu innych przykładach że nie miał on obowiązków polskich (np. NIC nie zrobił także dla Polaków-katolików na Zachodzie; Polacy jak byli ignorowani w Kościele amerykańskim przed nim, tak samo byli podczas jego długiego 26-letniego pontyfikatu!)! Po 1978 roku stał się jedynie patriotą Watykanu. I robił wszystko, aby przypodobać się wszystkim na świecie. Tylko nie Polakom na świecie (zrobił natomiast wiele dobrego dla Kościoła w Polsce!). Hołubił Niemcom, Amerykanom, nacjonalistom ukraińskim i litewskim, a nawet muzułmanom przez pocałowanie Koranu!!! (oburzyło to wielu znanych katolików na całym świecie - także w Polsce, gdyż to tak, jakby pocałował "Mein Kampf" Hitlera). W 1983 roku zmienił proces kanonizacyjny tak, aby samemu zostać świętym. Ale w Polsce to temat tabu. W Polsce to tylko wielki i święty człowiek i tylko bezbożnik z tym się nie zgadza.
Marian Kałuski, Australia

DEF - 19.10.15 19:47
Nie wiem jak masoni nazywają to co katolicy pogrzebem ale mniejsza z tym. W czasie masońskiej ceremonii w Paryżu gdy grzebano jednych z największych wrogów wszelkich religii w tym i chrześcijańskiej a zamordowanych w redakcji szmatławca Charlie Hebdo dzwoniły dzwony w Katedrze Notre Dame.
Widać masoneria pomału wkroczyła do Watykanu.

"Kto się boi prawdy? Walka z cywilizacją chrześcijańską w Polsce" to tytuł nowo wydanej książki Barbary Stanisławczyk. Poniżej opinia o niej p. prof. Jadwigi Staniszkis

"Ta książka to brawurowa analiza przemian i prób destrukcji polskiego patriotyzmu. Wojna kulturowa w Polsce odbija w pastiszowym krzywym zwierciadle spory światopoglądowe w świecie zachodnim, zastępując dawne spory ideologiczne. Zmiany wnoszone przez globalizację najbardziej dramatycznie dekonstruują sferę kultury. Powodują korozję tożsamości - zbiorowej i indywidualnej. Destrukcja metafizyki ułatwia przekształcanie ludzi w nastawione tylko na konsumowanie tryby globalnej maszynerii.
Prof. Jadwiga Staniszkis

i jeszcze p. prof. Ryszard Legutko o tej książce

"Książka Barbary Stanisławczyk jest przejmująco opowiedzianą historią polskiego doświadczenia narodowego od demokracji szlacheckiej do dzisiejszego społeczeństwa masowego - z jego wulgarnością, rozpadem więzi między ludźmi i pogardą dla wysokich ideałów. Opowiedziana historia jest gorzka, lecz pod nią tkwi mocne pozytywne przesłanie, mówiące o potrzebie nieustannej troski obywatelskiej o wspólnotę narodową, o suwerenność państwową oraz o wartości duchowe, bez których nie przetrwalibyśmy jako wspólnota i których dzisiaj znowu wypada nam bronić."
prof. Ryszard Legutko

Wiljama - 19.10.15 19:46
Historyku insynucje twoje na temat Jana Pala II zostaw dla siebie,bo sie
osmieszasz. Miej wiecej krytycyzmu do siebie,bo Janowi Pawowi II nie
dorosles do kostek,a robisz z Niego jakas podlizujaca sie zlu miernote!
Myslisz,ze kazdy jast taki jak ty?!

Marian Kałuski - 19.10.15 10:46
Bardzo wielu historyków zawsze reprezentowało i reprezentuje sobą zgniliznę moralną. Piszą historię na zamówienie tych czy innych możnych tego świata. Głównie dla polityków, ale np. także dla różnych kościołów chrześcijańskich (np. w wydawnictwach świadków Jehowy nie znajdzie się ani jednego pozytywnego zdania o Kościele katolickim). Przykre to, ale prawdziwe: historia Kościoła katolickiego pisana przez historyków katolickich też jest daleka od prawdy - dużo w niej półprawd i przemilczania niewygodnych tematów czy spraw. Stąd wiele opracowań historycznych jest zwykłym śmieciem, a w języku angielskim mówi się o pracach takich historyków (jak np. Jana Grossa) "another academic bullshit" (jeszcze jedno akademickie gówno).
Przysłowia są mądrością narodów, a jedno z nich mówi, że "oliwa zawsze na wierzch wypływa".
Z prawdą można walczyć ale się z nią nie wygra!
Tak więc sowieckie NKWD czy nacjonaliści ukraińscy mogli czy mogą pisać sobie o Kocyłowskim co im się rzewnie podoba - dobrze lub źle. Jednak prawda o nim jest znana kto się nim interesuje. Niestety, niewielu ją zna, a poza tym w tej grupie są ludzie, którzy z tego czy innego powodu tej prawdy nie chcą rozpowszechniać. No bo np. katolik kwestionujący świętość Kocyłowskiego może mieć z tego powodu różne kłopoty.
Ludzie mają prawo wierzyć w co chcą i pisać co chcą. Także Agamemnon czy York. A ja mam prawo mieć swoje zdanie i oceniać ich wywody na podstawie zdobytej PRAWDY na temat Kocyłowskiego, a nie swego widzi mi się I podsuniętej mi propagandowej papki.
Agamemnon i York napisali tu bzdury!
Gdyby Watykan był taki mądry, bez skazy i święty jak Agamemnon jest o tym przekonany, to nasz (także i mój!) Kościół byłby bez skazy. Tymczasem tak nie jest. Jeden skandal goni drugi, drugi trzeci itd.
Wyniesienie na ołtarze Kocyłowskiego było dużym błędem jeśli nie czymś więcej. Dla mnie nie ulega wątpliwości, że został on wyniesiony na ołtarze, bo Jan Paweł II chciał się przypodobać nacjonalistom ukraińskim, którzy wieszali i wieszają przysłowione psy na polskim Kościele, a szczególnie na kard. Stefanie Wyszyńskim. Jan Paweł II chciał pokazać Ukraińcom, że jest lepszy od wszystkich innych Polaków.
Tak, mam prawo to powiedzieć, bo taka jest prawda, którą poznałem pisząc o nim książkę. W niektórych sprawach prześwietliłem papieża na wylot na podstawie wiarygodnych - ale nikomu nie znanych (wyjątki potwierdzajłą regułę) - informacji. Czyli do prawdy można dotrzeć jeśli tego się chce.
Marian Kałuski, Australia

DEF - 19.10.15 10:32
@york powielasz opracowanie pochodzace z muzeum historii Żydów.
W Rosji gdzie Żydzi wymordowali 60 000 000 ludzi w XX wieku trudno oczekiwać żeby ich za to kochano.
Żydów Rosjanie nazywają parchami i żaden Rosjanin na parcha nie zagłosuje.

http://www.ojczyzna.org/ZASOBY_WWW/DOKUMENTY/BEZ_STRACHU_cz.26_-_ALBIN_SIWAK.pdf

P. Siwak pisze że gen. Żukow rozstrzelał publicznie po 200 Żydów w Moskwie i Leningradzie. Dlaczego Żydzi tuszują te "antysemickie zbrodnie"??
Dodam, że w Leningradzie rozstrzelano nie jak planowano 200 tylko 199 Żydów, jednemu darowano życie. I ten uratowany Żyd po wojnie był w Polsce głównym ideologiem mordowania Polaków, nadali mu nawet order Virituti Militari i oczywiście pochowali na Powązkach. Gdzie teraz obok żydowskich katów zrobiono kwaterę dla żołnierzy wyklętych ich ofiar.
Panie york jak nazywał się ten Żyd ? Uczmy się i poznawajmy naszą historię obroni nas to przed byciem czyimś pożytecznym idiotą.

Aby odwrócić uwagę od zbrodni Ukraińców na naszym narodzie wprowadzono temat żołnierzy wyklętych i dzięki temu mamy jakiś postęp w ujawnianiu kolejnych zbrodni tym razem żydokomuny.

W historycznej propagandzie obecnie główne kierunki działania to:
- utrzymywanie fałszywego oskarżania Rosjan za zbrodnie żydobolszewików

- przekierowywanie zbrodni żydokoministów w Polsce na polskich komunistycznych pożytecznych idiotów

- oskarżanie prymitywnego Stalina o odpowiedzialność za żydowskie zbrodnie na Słowianach.

- stopniowe przenoszenie odpowiedzialności za straty na narodzie żydowskim z nazistów na Polaków

- zastępowanie w historii końca IIWŚ słowa Niemcy słowem naziści

- wychwalanie Polaków, nadawanie im odznaczeń za propagowanie fałszywego przekazu historii i gloryfikację Żydów.

york - 18.10.15 22:54
Kilka słów wyjaśnienia, dlaczego w Internecie ciągle poruszana jest tematyka, nie zawsze łatwych relacji historycznych naszego kraju ze wschodnimi sąsiadami, a szczególnie Litwą i Ukrainą.
Sprawą zainteresowała się już Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
O działalności rosyjskich brygad sieciowych informuje tygodnik "Do Rzeczy"
Przypomnijmy, zatem krążącą w Internecie podstawową Instrukcję dla prorosyjskich Brygad Sieciowych:
1. Ukrainę utożsamiać jednoznacznie z OUN/UPA (banderowcy).
To dziś najpopularniejszy temat w Internecie i jest to główny odcinek, na którym pracują obecnie „brygady sieciowe”, a zwłaszcza po aneksji Krymu.
2. Rosja. Budowany jest pozytywny obraz Rosji. Putin przedstawiany jest jako prawdziwy mąż stanu, który prowadzi Rosję i trzyma porządek.
3. Antyamerykanizm. Mocno krytykowane są Stany Zjednoczone. Przedstawiane są jako agresor, państwo niesprawiedliwe, stanowiące zagrożenie dla reszty świata.
4. Antysemityzm. Tradycyjnie z poklaskiem dla Rosji idzie atakowanie „żydów”. Żydzi i Izrael przedstawiani są jako największy wróg Polski.
Napuszczanie Polaków na Żydów i odwrotnie ma zresztą długą tradycję w Rosji, gdyż metody te stosowano już w zaborze rosyjskim oraz w PRL.
Oprócz destabilizacji wewnętrznej(dziś już może mniej, ze względu na mały odsetek mniejszości w Polsce) Rosja uzyskuje też korzyść, pokazując Polskę jako odwiecznych antysemitów, co skutecznie utrudnia nam kontakty z zachodem.
5. Antyunijność. Bruksela jest kolejnym po USA i Izraelu „największym wrogiem”. Źródło wszelkiego zła i zepsucia.
Najlepiej jakby Polska była poza Unią, co oczywiście byłoby korzystne dla Rosji
6. Wybielanie historii. Pokazywanie zaborów w dobrym świetle, minimalizowanie ofiar Rosyjskiej przemocy na terenie Polski.
7. Zniechęcanie Polski do wszelkich sojuszy. Czy to z USA, czy z Niemcami czy Litwą, czy Ukrainą.
Każdy, kto myśli o sojuszu jest „agentem” – najlepiej jak Polska „będzie sama” dokładnie, jak przez wybuchem Powstania Warszawskiego.
To są najważniejsze, stałe tematy, jakimi kierują się brygady sieciowe.
Oprócz tego działają też na określonych odcinkach, wynikających z zapotrzebowania w danej chwili.
Dało się, więc zauważyć swego czasu wzmożoną aktywność podczas rozmów o gazie łupkowym, kiedy wzrosła ilości komentarzy zniechęcających do wydobycia, bo rewolucja łupkowa w Polsce mogła być zagrożeniem dla interesów największego chlebodawcy Rosji, jakim jest Gazprom.

TW Henryk - 18.10.15 14:32
http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/dzieje/ss/ss8.jpg

Josafat w towarzystwie hitlerowców....... pewnie w fotoschopie zmontowali:)

TW Filozof - 18.10.15 14:30
Ustasze to też bełkot i wymysł czerwonych:)

Agamemnon - 06.04.15 21:15
ad ~Wściekły

Nie posiadasz wiedzy historycznej i metodologicznej,
stąd dyskusja z Tobą jest nierealna.

Kościół w procesach beatyfikacyjnych prowadzi szczegółowe badania przedmiotowe zgodnie z naukową teorią poznania.

Istnieją dowody zbrodni Adolfa Hitlera.

Po wkroczeniu Niemców na tereny obecnej Ukrainy pod koniec czerwca 1942 roku, ludność tamtych terenów dotknięta hekatombą sowiecką, jaka miała miejsce w latach 1939 - 1942, witała niejednokrotnie ich jak wybawicieli spod panującego jarzma ZSRS. Kler również miał nadzieję po tym co ludność doświadczyła od władzy sowieckiej, że nowy okupant nie będzie, aż do tego stopnia ludobójczy co okupant radziecki. Tak trwało tylko przez chwilę, gdy się przekonano, że okupacja niemiecka różni się tylko rodzajem metod i środków. Cel natomiast obu okupantów pozostał taki sam. Kocyłowski podejmował kroki polityczne celem zmniejszenia represji władz niemieckich wobec ludności cywilnej na nowo okupowanych terenach - taki zresztą był jego obowiązek. To nie jest równoznaczne jak chce ~ Wściekły z współpracą z okupantem. Z hitlerowskimi Niemcami współpracowały natomiast władze Związku Radzieckiego, aż do wybuchu wojny niemiecko - sowieckiej 28 czerwca 1942 roku. To one są obciążone zarzutem takiej współpracy.

Przypisywać Kocyłowskiemu odejście od nauki Chrystusa w tamtym okresie czasowym jest działanie typowe dla agenta. Bełkot agenta nie stanowi dowodu w sprawie.

WŚCIEKŁY - 06.04.15 14:43
DO Agamemnon :
PROCES BEATYFIKACYJNY KOCYŁOWSKIEGO NIE MÓGŁ PRZEBIEC POPRAWNIE Z KILKU POWODÓW !

1 ) Brak rzetelnych badań !!! Skoro niemożna było przeprowadzić rzetelnych badań na temat Kocyłwskiego to nie można było nic mu udowodnić !!!!
Proces beatyfikacyjny wymaga dowodów a nie poszlak !!! SĄD MOŻE SKAZAĆ OSKARŻONEGO NA PODSTAWIE POSZLAK GDY DOWODY SĄ ZNISZCZONE BĄDŹ ICH NIE MA !!!!
Przypominam że NIE MA ŻADNEGO DOWODU KTÓRY BY OBCIĄŻAŁ ADOLFA HITLERA ZA OBOZY KONCENTRACYJNE !!!! WICE SKORO NIE MA DOWODÓW TO HITLER MOŻE BYĆ BEATYFIKOWANY ???

W czasie wojny łatwo jest niszczyć dowody ! łatwo jest zacierać ślady !!! Przykład obóz koncentracyjny w Sobiborze ! GDYBY NIE KILKU UCIEKINIERÓW O OBOZIE NIKT BY SIĘ NIEDOWIDZIAŁ ! NIE BYŁO BY DOWODÓW ŻE TAM NIEMCY MORDOWALI !

2) Ignorowane były poszlaki ! Skoro kocyłowski był biskupem to musiał wiedzieć co sie dzieje w jego diecezji !!!! TO SZEF ODPOWIADA ZA PODWŁADNYCH !!! SĄ DOWODY ŻE WIELU KSIĘŻY UNICKICH UCZESTNICZYŁO W RZEZIACH NA POLAKACH !!!! SĄ ZEZNANIA ŚWIADKÓW !!! SĄ ZEZNANIA ŚWIADKÓW KTÓRZY WPROST WSKAZUJĄ ZE DUCHOWNI KIEROWALI PRZEBIEGIEM LUDOBÓJSTWA !!!!
Jest wiele dokumentów wskazujących na to że Kocyłowski ochoczo wspierał Hitlera !!!! Jest wiele dokumentów mówiących że koczyłowski świadomie działał przeciwko Polsce

3 ) PROCES BEATYFIKACYJNY PRZEBIEGAŁ GDYŻ BYŁO TAKIE ZAPOTRZEBOWANIE !!!! WOJTYŁA CHCIAŁ JECHAĆ NA UKRAINĘ I CHCIAŁ MIEĆ PRETEKST !!!

4) DO PROCESU BEATYFIKACYJNEGO NALEŻAŁO BY PRZEJRZEĆ ARCHIWA NKWD ! Wątpię aby te dokumenty były udostępnione .

5 ) ZASTANAWIAJĄCE JEST TO ŻE NKWD " SFAŁSZOWAŁA "WYŁĄCZENIE DOKUMENTY DOTYCZĄCE KOCYŁOWSKIEGO I STEPINACA !!!! INNYCH BISKUPÓW SIĘ NIE CZEPIALI !!!
ZASTANAWIAJĄCE JEST TO ŻE NKWD NIE INTERESOWAŁA SIĘ WYSZYŃSKIM (DZIAŁALNOŚĆ PARTYZANCKA W OKOLICACH SKIERBIESZOWA ) , BISKUPA PYLAKA KTÓRY RÓWNIEŻ BYŁ ZWIĄZANY Z PARTYZANTKĄ DZIAŁAJĄCĄ NA LUBELSZCZYŹNIE !

6 ) CÓŻ TAKIEGO KOCYŁOWSKI ZROBIŁ ŻE SIĘ NIM NKWD ZAINTERESOWAŁO ??? PODRZĘDNY BISKUP. RZEKOMO NIE MAJĄCY ŻADNYCH POWIĄZAŃ Z UPA . TAKICH BISKUPÓW JAK KOCYŁOWSKI ZA BUGIEM BYŁO MNÓSTWO ALE TYLKO KOCYŁOWSKIEGO OSKARŻONO O DZIAŁALNOŚĆ W UPA !!!!

ABC - 30.12.14 11:42
O, tak Panie Janie! Racja!
Czerwone imperium zła napłodziło nam sporo historyków od
siedmiu boleści...
xxx

beata - 30.12.14 9:50
Panie Agamemnonie, http://urojonybogrichardadawkinsa.wdfiles.com/local--files/start/Urojony%20B%C3%B3g%20Richarda%20Dawkinsa jeśli dobrze trafiłam do tej pańskiej książki to nauczyłby się Pan chociaż tytuły własnych książek pisać poprawnie.

Agamemnon - 17.06.13 22:33
"Dopiero teraz okazało się, że zarzuty te były sfabrykowane. Posiadam bogatą dokumentację na ten temat, która będzie opublikowana niebawem w książce
pt. "Bóg urojony Richarda Dawkinsa" autorstwa Pawła Blocha.
Jak w tej sytuacji wyglądają ci którzy, kreowali takie zarzuty?"

Książka została już opublikowana i jest dostępna m.in. w wersji elektronicznej na googlach.

Jadwiga - 17.06.13 22:27
Kociczku jesteś wielki.

kociw - 17.06.13 19:34
Pono jakaś pierdoła z Małopolski wyniesła go na łonatarze

Jan Orawicz - 21.11.10 3:33
Drogi Panie Marianie ja w ocenie takich itp materiałów o ludziach, zawsze
kieruję się wskazaniem z Techniki pracy umysłowej, by nie brać niczego na wiarę,lecz na rozsądek i miarę ... A to znaczy,że jeżeli nie dysponuję autentycznymi dowodami o osobie,którą pragnę opisać, to niestety rezygnuję z takiego opisu. Wiem dobrze,że Papięż Jan Paweł II w takich ważnych sprawach oceny ludzi , szczególnie duchownych nie szedł w ciemno ... Swoją rolę w Kościele traktował z niezwykłą powagą. Podrabiaczy historii jest wielu. Ten ważny aspekt sprawy należy brać pod uwagę,gdyż Czerwone imperium zła napłodziło nam sporo historyków od
siedmiu boleści...

Serdecznie pozdrawiam

Agamemnon - 14.11.10 22:50
Co tu jest grane.
Wiem, że rola "adwokata diabła" w procesach beatyfikacyjnych, sprowadza się do udokumentowania antytezy, co winno w założeniu uchronić proces beatyfikacyjny od pomyłek, rola ta przez Kościół traktowana jest niezwykle poważnie. "Adwokat" ten opiera się na źródłach historycznych , na zeznaniach świadków i innych materiałach procesowych mających na celu przedstawienie osoby kandydata w złym świetle. Kościół zwykle w tych sprawach się nie spieszy, dlatego procesy beatyfikacyjne ciągną się całymi latami (kwestia sprawdzenia dokumentacji i materiałów dowodowych). Czyżby
ten "adwokat" nie przedstawił istotnych materiałów w sprawie? dziwne.
Czy Jan Paweł II był człowiekiem naiwnym? i nie zdawał sobie sprawy z fatalnych następstw pomyłki? niezorientowanym w metodologii postępowania procesowego? przy precyzji logicznego myślenia jakie pozostawił w swojej spuściźnie literackiej, ponadto Karol Wojtyła żył w tamtych czasach i był ich świadkiem - coś mi tu naprawdę nie gra.


Przyjrzyjmy się, jak to wyglądało na przykładzie zarzutów wobec Piusa XII.

Komuniści radzieccy rozpowszechnili po II wojnie materiały historyczne jednoznacznie wskazujące, iż papież Pius XII, współpracował z hitlerowcami i nigdy nie potępił zbrodni faszystowskich.
Przez kilkadziesiąt lat prowadzono tę kampanię w ramach ujawniania prawdy o Kościele Katolickim. Cały nowoczesny i postępowy świat był oburzony obłudą Piusa XII.
Dopiero teraz okazało się, że zarzuty te były sfabrykowane. Posiadam bogatą dokumentację na ten temat, która będzie opublikowana niebawem w książce
pt. "Bóg urojony Richarda Dawkinsa" autorstwa Pawła Blocha.
Jak w tej sytuacji wyglądają ci którzy, kreowali takie zarzuty?

Wszystkich komentarzy: (32)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

24 Maja 1946 roku
Urodziła się Irena Szewińska, lekkoatletka, 3 złote medale olimpijskie.


24 Maja 1949 roku
Utworzono z Trizonii (amerykańskie, brytyjskie i francuskie strefy okupacyjne Niemiec) Republikę Federalną Niemiec.


Zobacz więcej