Poniedziałek 17 Lutego 2020r. - 48 dz. roku,  Imieniny: Donata, Gizeli, Łukasza

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 11.11.10 - 14:21     Czytano: [2230]

Unia nie oddaje naszych pieniędzy?

Entuzjaści naszej integracji z Unią Europejską reagują gwałtownie, kiedy próbuje się zasygnalizować problemy z pozyskiwaniem tzw. pieniędzy unijnych. Osoba, która próbuje poddać pod rozwagę pewne praktyki i działania urzędników zajmujących się przekazywaniem dotacji, od razu jest krytykowana jako przeciwnik „polskiej szansy na rozwój”

Tymczasem należy pamiętać, że na kontach Unii leżą przede wszystkim nasze pieniądze – pieniądze polskiego podatnika płacone w ramach składki. Do nich mamy przede wszystkim prawo, gdyż powinny być zainwestowane w niezbędne dla Polaków przedsięwzięcia, przede wszystkim infrastrukturalne.

Niepokojące sygnały

Pojawiają się jednak niepokojące sygnały, że nie otrzymujemy należnych nam pieniędzy. Ostatnio miałem okazję rozmawiać z Pawłem Bogdanowiczem, radnym gminy Chełmiec (okolice Nowego Sącza), który przekonywał mnie, że do Polaków wraca dużo mniej pieniędzy niż wpłacili w ramach składki.

Jak wiadomo, wiele się mówi o pieniądzach unijnych, które zmieniają Polskę. Proste obliczenie pokazuje jednak, że z formułowaniem takiej opinii trzeba być bardzo ostrożnym. Radny z Chełmca pomnożył ilość mieszkańców gminy przez składkę, jaka przypada na statystycznego Polaka. W efekcie otrzymał wynik informujący o tym, że w latach 2007-2010 mieszkańcy gminy Chełmiec wpłacili kwotę 33,5 miliona złotych. Nie trzeba nikomu mówić, jaki efekt przyniosłoby skierowanie tej kwoty na gminne inwestycje.
Warto również zaznaczyć, że pozyskiwanie pieniędzy unijnych również pochłania dodatkowe koszty. Na samym starcie trzeba wydać kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy złotych. Nie mamy też żadnej pewności, że dostaniemy dofinansowanie, ale swoją część musimy wydatkować. Przedstawiciele gmin bardzo często muszą zabiegać o względy polityków, ponieważ większość środków unijnych jest rozstrzygana na poziomie województwa – z reguły sejmiku. Często obowiązuje zasada: kto ma znajomości, ten ma dotację.

Obieg pieniądza

W „Dzienniku Polskim” z 25 września napisano, że na Program Rozwoju Obszarów Wiejskich Małopolska przeznaczono ponad 700 milionów złotych. Do tej pory wydano niespełna 9 milionów, a pieniądze trzeba zainwestować do 2013 r. Należy wyraźnie powiedzieć, że samorządowcy chcą pozyskiwać pieniądze unijne, ale z niewiadomych względów biurokracja unijna paraliżuje przyznawanie unijnych dotacji. Kilka miesięcy czeka się na przeczytanie wniosków, które odrzuca się bardzo często z powodu drobnych uchybień w dokumentacji.

Gmina Chełmiec startowała w różnych programach o ponad 30 milionów złotych. Przyznano jej w ramach różnych umów ponad 12 milionów, ale do tej pory do budżetu wpłynęło realnie około 300 tys. złotych. Podobna sytuacja zdarza się w gminach Mazowsza. Bardzo często do budżetów wpływa kilka procent z przyznanych pieniędzy. Na przykład jednej z podwarszawskich gmin zadeklarowano przyznanie 60 milionów złotych, a do budżetu trafiło 500 tys. zł.

Pozostaje ważne pytanie. Jeśli nie otrzymujemy pieniędzy na konta samorządów, to gdzie się podziewają? Paweł Bogdanowicz powołuje się na artykuł, który czytał na portalu internetowym „Parkiet”. Napisano tam o przewalutowaniu środków unijnych, co miało uratować budżet państwa. Te środki będzie trzeba jednak zwrócić. Jeśli minister finansów Jacek Rostowski przewalutował to, co przychodziło z Unii na złotówki i w ten sposób uratował dziurę budżetową, przecież musi sobie zdawać sprawę, że pieniądze powinny trafić do samorządów na inwestycje, a nie do budżetu, żeby załatać dziurę.

Trzeba pozyskiwać nasze pieniądze

Podejmując próbę przeanalizowania tego, co dzieje się z pieniędzmi unijnymi, nikt nie próbuje zniechęcać do ich pozyskiwania, szczególnie że pochodzą one ze składki polskich podatników. Zastanawia jednak, dlaczego wysiłek samorządowców i pracowników poszczególnych gmin jest marnotrawiony przez wstrzymywanie unijnych dotacji, które powinny trafiać do małych, lokalnych wspólnot.

Rafał Pazio
Tekst pochodzi z wydawanej przez SKOK gazety „Dobry znak” 12.11.2010 wydanie 20(55) 2010r.

.............................................................

Poniżej komentarz Dariusza Kosiura


Jewropejska unia – pierwsze jaskółki prawdy

Na temat tzw. unijnego dofinansowania pisałem kilka lat temu w artykule „Bilans kosztów członkostwa Polski w UE„:
tekst dostępny na str: http://wiernipolsce.streemo.pl/Communit ... ryId=24758

Przeciętna składka do budżetu UE, o której pisze autor, Rafał Pazio, w przeliczeniu na statystycznego Polaka wynosi ok. 330 zł/rok (jej dokładna wartość zależy od PKB w danym roku). Gdyby jednak uwzględnić wszystkie płatności na rzecz UE związane z naszą przynależnością byłaby ona ponad dwukrotnie wyższa (na podst. Traktatu Akcesyjnego – „Bilans kosztów członkostwa Polski w UE”).

Do dnia dzisiejszego, po sześciu latach naszego członkostwa w UE bardzo wielu Polaków nie może wręcz uwierzyć, że biedna Polska ponosi część kosztów składki za bogatszą od nas Wlk. Brytanię. Na przykład za rok 2009 Ustawa Budżetowa § 8567 przewidywała – wpłata z tytułu finansowania rabatu brytyjskiego – 1.029.535.000 zł (tzn. ponad 1 mld zł) – za blogiem posła PSL Janusza Piechocińskiego: www.wnp.pl/blog/6_146.html.

W moim Otwocku miejscowa jewropejska prasa (a tylko taka istnieje i to nawet ta wydawana za nasze podatki przez urząd miasta) odtrąbiła tryumfalnie, że przy realizacji inwestycji wodno-kanalizacyjnej – inwestycji obowiązkowej, wymuszonej traktatem akcesyjnym! – Otwock otrzymał aż ok. 68,4 mln zł unijnych dotacji. Inwestycja jest rzeczywiście, jak na Otwock przeogromna. Jej wartość przekracza 200 mln zł przy budżecie liczącym ok. 60 mln zł, którego lwia część pochodzi z dotacji budżetu centralnego państwa, ponieważ w Otwocku nie istnieje jakakolwiek licząca się produkcja fizyczna. Miejscowa jewropejska prasa nie informuje mieszkańców, że od 2004 r. do 2010 r. wpłacili do UE 101,6 mln zł (330 zł x 7 lat x 44000 mieszkańców). Gdyby policzyć zgodnie z traktatem akcesyjnym, czyli ze wszystkimi składkami łącznie okazałoby się, że jest to kwota ok. 240 mln zł, czyli kwota przewyższająca wartość otwockiej inwestycji. A, zatem Otwock mógłby samodzielnie sfinansować własną inwestycję i nie wpędzać budżetu miasta, czyli nas mieszkańców, w niespłacalne zadłużenie.

Jak długo jeszcze będzie funkcjonowało jewropejskie oszustwo – obóz UE? Ano, zobaczymy? Według wszelkich znaków na niebie i ziemi można z całą pewnością twierdzić, że jego dni są już policzone.

Dariusz Kosiur

Wersja do druku

Lubomir - 13.11.10 20:48
Re: solotu. Jest rzeczą oczywistą, że chodzi o Niemiecką Europę, o IV-tą Rzeszę a nie o żadną tam jakąś unię. Hasło 'Unia' to tylko słowo-maska do coraz zuchwalszego panoszenia się w Europie Niemców i wszelkiej maści folksdojczów oraz podobnych konfidentów. Najbardziej strategiczne urzędy w Europie przejmowane są przez ludzi Berlina. Np urząd komisarza do spraw energii zajmuje Niemiec Guenter Oettinger. Urzędy zajmowane przez nacje nieniemieckie traktowane są niemalże groteskowo. Coraz bardziej zaczynają rozumieć problem Grecy i Słowacy, Włosi, Czesi, Polacy i Węgrzy.

solotu - 12.11.10 13:08
Utrzymanie takiego molocha biurokracji jak UE też kosztuje. Nie rozumię wogóle jak po doświadczeniach z RWPG Polacy mają jeszcze chęć na takie bagno. Współpraca w Europie otwarte granice piękna sprawa. Ale zamiast utrzymywania parlamentu UE, sprawy te powinni regulować premierzy rządów na spotakniach dwa razy w roku. I najważniejsza sprawa że do tej pory nie ustalono języka jakim można by się porozunieć w całej Europie. Języka tego powinno się uczyć obok języka oczystego. Czyli nie chodzi wcale o integracje, tylko kto kogo lepiej wykiwa i więcej szmalu zagarnie. Kiedyś czytałem że z pieniędzy wpłaconych do UE najwięcej otrzymują Niemcy około 20% oni też najwiącej płacą, my może 10% i to na inwestycje, które zatwierdzi UE nie zważajęc na nasze potrzeby

Pozdrawiam

Lubomir - 12.11.10 9:14
Coś to wygląda nie na unię wolnych z wolnymi i równych z równymi {jak np unia polsko-litewska]}, ale na unię kosmopolitycznych złodziei, aferzystów, agentów i zboczeńców. Kilka uczciwych osób w tym gremium ma być 'twarzą' tego chorego i patologicznego organizmu. Jeżeli Polacy zrozumieją ten problem, to tym lepiej dla Polski. Na gruzach rozsypującego się molocha możemy kreować Konfederację Polską, zachęcając do przystąpienia do niej takich partnerów ekonomiczno-militarnych jak Czesi, Węgrzy, Słowacy, Słoweńcy i m.in. Litwini.

Agamemnon - 11.11.10 18:28
Bilans ekonomiczny oraz gwarancje praw człowieka stanowią warunek bytu jedności Unii.
Jak dotąd jedno i drugie nie spełnia podstawowych wymogów zasad istnienia Unii.
A szkoda.

Wszystkich komentarzy: (4)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

17 Lutego 1772 roku
W Petersburgu został podpisany układ rosyjsko-pruski, ustalający zasady podziału Polski, włączona została też Austria


17 Lutego 2008 roku
Powstało nowe państwo w Europie - Kosowo. Niepodległości Kosowa nie uznaje Serbia i Rosja.


Zobacz więcej