Poniedziałek 17 Lutego 2020r. - 48 dz. roku,  Imieniny: Donata, Gizeli, Łukasza

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 17.09.10 - 23:05     Czytano: [2131]

17 września 1939 - mogło być inaczej





„Pamiętajmy o 17 września 1939. Jest to rocznica sowieckiej agresji na Polskę”.

Karteczki z taką krótką, lecz dosadną treścią własnego pomysłu naklejałem wrześniami w latach 80-tych w Trójmieście: w SKM-ce, po domach i ulicach. W jednej kieszeni wiatrówki karteczki, w drugiej klej i do akcji! Można było za to nieźle beknąć, patrole ZOMO węszyły za takimi „zakłucającymi publiczny ład i porządek”, ale czas połowy września nie związany z żadnymi wielkimi patriotycznymi rocznicami nie powodował szczególnej mobilizacji tych służb tajnych i bezpłciowych.

Data 17 września 1939 była w PRL tabu, najchętniej omijana szerokim łukiem przez oficjalną propagandę i zwolenników (popleczników) systemu, gdy jednak musiano coś mówić przypominano stare śpiewki stalinowskiej propagandy o potrzebie ratowania ludności białoruskiej, ukraińskiej i innej zamieszkującej wschodniej tereny Rzeczypospolitej przed niemieckim nazizmem. Mapy Kampanii Wrześniowej przedstawiały tylko zachodnią część Polski, jakby tereny na wschód od Bugu i Niemna do Polski w 1939 nie należały. O tym , że narodowy socjalizmus był od 23.08.1939 sprzymierzony z internacjonal-socjalizmem, milczano. O wspólnej defiladzie Armii Czerwonej i Werhmachtu w Brześciu 22 września 1939 r., którą odebrali wspólnie kombrig Siemion Kriwoszein i niemiecki generał Heinz Guderian i o podziale stref wpływów w Europie środkowo-wschodniej między Hitlera i Stalina tym bardziej.

Sowiecka agresja na walczącą 17-ty dzień z niemieckim nazizmem Polskę jest tym bardziej bolesna, bo uniemożliwiła obiektywne sprawdzenie wartości polskiej młodej państwowości, jej armii i narodu. Fakt, że do 16.09 większość wojsk polskich była rozgromiona, większość miast i ośrodków przemysłowych utracona, łączność z dowództwem zerwana. Ale nie wszystko było stracone – nie rozbite, dobrze uzbrojone jednostki grupowały się na tzw. Przedmościu Rumuńskim, obszarze przylegającym do leżącej w górach karpackich granicy rumuńskiej i węgierskiej. Wiadomo – w górach bronić się jest znacznie łatwiej niż na równinie, nierówności terenu, skały, wzniesienia potrafią niwelować różnice w uzbrojeniu wojsk i liczebnej przewadze. Bardziej niż technika i jakość uzbrojenia decyduje wyszkolenie, hart ducha, bojowy zapał, pogarda śmierci. A w tych przymiotach żołnierz polski w tragicznym Wrześniu’39 nie ustępował najeźdźcy a nawet go przewyższał.

W dodatku walki na terenie maksymalnie odległym od baz niemieckich wydłużyły by linie zaopatrzeniowe, które i tak już 16.09.1939 w niektórych miejscach zaczęły szwankować. Meldowano o wyczerpaniu paliwa i amunicji, szczególnie do siły bojowej Wehrmachtu czyli wojsk pancerno-motorowych. Porusza to zagadnienie w „Lodołamaczu” historyk 2ww Wiktor Rezun-Suworow. Co wart jest czołg bez paliwa, szczególnie w natarciu, wydaje się jasne. Wtedy niemieckim wojskom pozbawione mobilnej osłony tanków, ze słabszą osłoną powietrzną (oddalenie od lotnisk) polska kawaleria uzależniona głównie od owsa mogła by pokazać swój lwi, zabójczy pazur.

A i najnowocześniejsza jednostka Wojska Polskiego – 10. Brygada Kawalerii Pancernej płk, Maczka zamiast wycofać się do Rumunii 19.września, mogła zadawać niemieckim czołgom znaczne straty. Polskie T7P i francuskie R-35 przewyższały wartościami bojowymi prawie wszystkie ówczesne niemieckie odpowiedniki. 50 sztuk tych R-35 we wrześniu szło drogą morską z Francji do Rumunii, a stamtąd miało dostać się do Polski. Stało się niestety odwrotnie – kilkadziesiąt polskich czołgów po 18.09 ewakuowało się przez granicę do sąsiadów. Wspomnienia z tej ewakuacji ranią swoimi opisami stosów nowoczesnego polskiego uzbrojenia nieużytego w walce i porzuconego. W tym samym czasie np. w Gdyni czy Warszawie broni tej tak brakowało. A potem w czasie walki okupacyjnej jakże boleśnie jej nie było…

Rozkaz Naczelnego Wodza marsz. Rydza-Śmigłego o nie bronieniu się przed sowieckimi agresorami trzeba ocenić jako zdecydowany błąd. Tak jak decyzja ministra spraw zagranicznych Becka o udawaniu, że nie ma wojny między ZSRR a Polską. Jakże inaczej nazwać zbrojną agresję na sąsiednie państwo, z którym zawiązał ZSRR pakt o neutralności i nieużywaniu siły ?

Olbrzymim błędem kierownictwa ówczesnej Polski było niedostrzeżenie zagrożenia sowieckiego, zwłaszcza po podpisaniu paktu Ribbentrop-Molotow 23.08.1939. Wtedy to, wobec nieuchronności „Planu Białego” (atak Niemiec na Polskę) zdecydował się rozbiór Polski. Doktryna ministra Becka „ani kroku bliżej Berlina niż Moskwy” skutkowała symbolicznym spotkaniem przedstawicieli tych stolic (Kriwoszein i Guderian) na moście w Brześciu, który to do wojny leżał niemal w centrum II. Rzeczpospolitej.

Jeszcze jedna uwaga, potężna pięść pancerna Wehrmachtu liczyła 1.09.1939 ok.3251 czołgów, poniższe zestawienie dzieli je na : PzKpfw.I - bardziej tankietki niż czołgi, PzKpfw.II bardzo lekkie czołgi i pozostałe których było nie więcej niż 20%. Odjęte zostały wozy zniszczone i zniszczone bezzwrotnie w czasie wojny z Polską:

PzKpfw. I : 1445-320 – 89 = 1036
PzKpfw. II : 1223-259 -83 = 881
PzKpfw. III : 98 -40 -26 = 32
PzKpfw. IV : 211 -76 -19 = 116
LT-35 : 196 -11 -3 = 182
LT-38 : 78 - 7 = 71

Pozostało 2318 czołgów (ściślej: 401 czołgów i 1917 tankietek) bez zapasów paliwa i amunicji.
Liczba samolotów, drugiego elementu decydującego o powodzeniu Wunderwaffe Hitlera Blitzkriegu – samolotów zmniejszyła się we Wrześniu ’39 z ok. 2300 o 534 maszyn i o kilkuset doświadczonych lotników, co było stratą nieodwracalną.
Natomiast sprzymierzona (na razie) z Hitlerem Armia Czerwona dysponowała tylko w zachodnich okręgach 8 tysiącami tanków (+ dwa razy tyle na zapleczu czyli razem 23 tysięcy tanków przewyższających najlepsze niemieckie tzn. zdobyczne czeskie) i 8 tysiącami samolotów. Gdyby tak tow. Stalin „na mapie fajką strzałki” zechciał ruszyć dalej na zachód, to na wyczerpany Wehrmacht spadła by kilkukrotnie silniejsza od niego moc.
Ale Soso wolał czekać aż zachodni nacjonal-socjaliści i kapitaliści wykrwawią się wzajemnie, aby on ze swoją Czerwoną Armią wyzwolił ich wszystkich spod burżuazyjnego ucisku. Nie przewidział, że Blitzkrieg będzie tak błyskawicznie zwycięski i tak szybko obróci się przeciwko swojemu taktycznemu sojusznikowi. Efekt – 27 milionów ofiar II wojny światowej w jego imperium i drugie tyle w Europie i na świecie.

witas

Wersja do druku

Jerzy Lica - 25.09.10 10:29
raczej sojusz z Niemcami obronny - Zachód znał plany Stalina i ustępował Hitlerowi. Ten wybierał się do Francji i nie mógł sobie pozwolić n "nóż w plecy" ze strony Polski "semper fidelis".

Dariusz Kosiur - 23.09.10 20:29
Nie mogło być inaczej.
Co prawda plany obrony przed atakiem niemieckim przewidywały utworzenie frontu na linii Wisły po stronie wschodniej, ale bez pomocy aliantów zachodnich nie udałoby się utrzymać tej linii w nieskończoność.
Ważna jest jednak inna kwestia.
W wyniku przewrotu majowego w 1926 r. podyktowano Bankowi Polskiemu statut (podyktowały go anglosaskie koła finansowe, czyli żydowskie - te same, które powitali i po 5 minutach rozmowy pożegnali na warszawskim dworcu przedstawiciele rządu W. Grabskiego). W myśl statutu utrzymywano nadwartościowy kurs złotego (skąd to znamy?), czyniąc np. polski eksport mało opłacalnym. Kurs złotego hamował rozwój gospodarczy Polski. Polskie zakłady zbrojeniowe, których ilość była i tak niewystarczająca, produkowały zaledwie na poziomie 60% - 70% swoich mocy produkcyjnych i to w latach 1930., gdy niemiecka napaść była kwestią czasu. (Na podst. opracowań J. Zdziechowskiego, min. Skarbu 1925 - 1926)
Jedynym rozwiązaniem byłaby współpraca Niemiec i Polski w wojnie przeciw ZSRR, do czego nakłaniał A. Hitler. Niestety, żydowsko-masońskie rządy w Polsce po 1926 r. realizowały politykę upadku Państwa Polskiego (podobnie jak ma to miejsce dzisiaj).
Jest też oczywiste, że ostatecznym rezultatem wspólnej z Niemcami wojny przeciw ZSRR byłaby jej przegrana i prawdopodobnie taki sam podział Europy, jaki nastąpił po 1945 r. Nie mniej jest pewne, że wspólna walka z Niemcami przeciw ZSRR uchroniłaby Naród Polski od ogromnych strat ludzkich i materialnych.

Tu warto zwrócić uwagę na pewną analogię: dziś, w warunkach pokoju Polska straciła więcej majątku niż w II wojnie światowej, nastąpił także ogromny ubytek ludności, ok. 6 mln ludzi - emigracja zarobkowa, mamy 52% bezrobocie. Zawdzięczamy to także żydowskim rządom po 1980/1989 r.

Wszystkich komentarzy: (2)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

17 Lutego 1772 roku
W Petersburgu został podpisany układ rosyjsko-pruski, ustalający zasady podziału Polski, włączona została też Austria


17 Lutego 1836 roku
Wojska austriackie, pruskie i rosyjskie zajęły Kraków.


Zobacz więcej