Środa 21 Sierpnia 2019r. - 233 dz. roku,  Imieniny: Franciszka, Kazimiery

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 04.02.10 - 18:08     Czytano: [3898]

Pisze i maluje

Od 4O lat piszę wiersze i fraszki oraz opowiadania. Już za czasów PRL-u brałem udział w 2 konkursach poetyckich z powodzeniem. Ale kiedy zauważyłem z bliska, że piecze nad pisarzami ma PZPR i SB, moje pisanie szło do szuflady. Ale raz w 1974 r. skusiło mnie przesłać kilka moich fraszek do "IKP", które w swej treści pogłaskały Ludową władzę biczem, więc rychło znalazłem się tam, gdzie bardzo smutno grają kratki.

Latem 198Or w Warszawie wstąpiłem do Solidarności. W tym Związku działałem aktywnie - piórem i aparatem fotograficznym. W stanie wojennym pisałem ulotki antyrząrządowe rozwożąc je po kraju. W 1989 roku współtworzyłem media solidarnościowe, gdzie były publikowane moje artykuły, wiersze i fraszki. W tamtym czasie wchodziłem w skład redakcji następujących pism Solidarności, wydawanych na Kujawach Zachodnich: Kujawiak, Związkowiec Kujawski, Nasze Sprawy. W tym ostatnim piśmie byłem od początku do końca redaktorem naczelnym.
Przez okres 7 lat wchodziłem w skład redakcji lokalnego pisma "Solecki Peryskop".
W 1996 r wydałem tomik wierszy satyrycznych i fraszek – Soleckie wiórki.

Poza pisaniem, następną moją pasją jest malarstwo sztalugowe, Moje prace malarskie w 1973 r. brały udział w zbiorowej wystawie plastyków amatorów w Budapeszcie. W 1974 moje prace malarskie zdobyły II nagrodę w Ogólnopolskim konkursie plastyków amatorów i były wystawiane w Warszawie. Po przybyciu do USA w 1997 r., zaczęły się moje kontakty z prasą polonijną o zabarwieniu prawicowym i katolickim. Współpracuję z "Kurierem Codziennym” w Chicago. W 1999 r. Internetowe Radio Kraj, prowadzone przez pana Witolda Frenkiela w Australii, puszczało na fali eteru mój poemat komediowo-satyryczny pt. "Towarzysz Kłapciak”.
Obecnie pracuję nad wydaniem tomu fraszek.

Poniżej kilka utworów Jana Orawicza




PRZYKRA POWTÓRKA
Z HISTORII


Znów lewacy budują
kolosa bez Boga,
z kręgiem gwiazd w czole
i na wiadomych rozłogach …
I tym razem świat zobaczy
jego wykrot z łomotem,
jak tamtego z plugawym krzyżem,
a po nim tego z sierpem i młotem...
Spójrzcie ślepcy
na tamte rumowiska !
skąd pod Niebiosa
woła przestroga:
Nic nie zbudujesz człowiecze,
gdy plac twej budowy bez Boga !!


F R A S Z K I

Migawki polskie


U JANA W CZARNOLESIE

W lipowym rosochatym cieniu,
rozsiadłem się na Jana kamieniu
i zacząłem deliberować,
w jaki sposób ludzi sfraszkować ?

A Jan mi tak kawę na ławę wyłożył:
"Fraszkuj Waść, tylko bacz, by ci czart
świni nie podłożył !"


HISTORIA POLSKI

Historia Polski
niespotykana !
pewnie na Prezydenta
wybiorą Urbana!!!


O WŁAŚCICIELU "GW"

Swojemu medium-komedium
czerwoną łatkę przypiął.
znak to gdzie powrócił
i na co się wypiął ...


PRAWDA O POLSCE

Schodzi Polska na dziady
i na Homoseksparady...


PRZYKRA WYLĘGARNIA

Rodzą się afery
jak w stodole myszy !
Prawo skacze na Lewo.
broniąc Towarzyszy !


W OBÓRCE TUSKA

Krasne lisy po retuszu,
nabierają animuszu...


WIEDZA KUCHARZY

Kto był kiedyś
czerwonym bubkiem,
dziś ma także
michę z czubkiem !


ZUCHWAŁY ZNAK

Znak PRL - bis -
przefarbowany lis.


DO SOLIDARNOŚCI

Tyle z Twej
Viktorii -
tysiące zaprzańców
w Glorii !!!

Jan Orawicz


(oprac. ZS)

Wersja do druku

Witold Frenkiel - 11.03.10 3:48
Witam
To ja, Witold Frenkiel z Brisbane. Byc moze nie jestem znany wszystkim, to jednak nie moja wina. Nie szukalem specjalnego rozglosu, robilem swoje, to co do mnie uwazalem nalezalo. Wydawalem gazete od 1991r, zaczynajac w Nowej Zelandii i kontynuowalem od 1996 te dzialalnosc z terenu Brisbane. Mialem kontakty w radiem w Perth i tamtejszymi wydawnictwami. Przez 11 lat moja gazeta byla dostepna w wolnej sprzedazy w kilku punktach Brisbane i za posrednictwem prenumeraty w swiecie. Ukazalo sie kilkaset numerow, wspolpracowalo z nia przez lata ponad 200 osob. Przez ponad dwa lata emitowalem radio w sieci z servera w USA, bo o dobry wowczas bylo w Australii trudno. Przez kilka lat w "Biuletynie Polonii" w Brisbane figurowal adres do redakcji i wydawnictwa, ktore tez prowadzilem. Wydawalem ksiazki polskich autorow, zarowno emigracyjnych jak i polskich z kraju. Mam pytanie, czy zna Pan moze Leszka Wojcickiego, autora wielu ksiazek w jezyku polskim i angielskim wydanych w Australii, autora ponad 13.000 publikacji w anglojezycznych mediach australijskich? Moze o nim Pan tez nie slyszal? Ja wydalem kilka jego pozycji ksiazkowych, tu, w Brisbane.
Z wyrazami szacunku
Witold Frenkiel

Włodzimierz Kowalik - 16.02.10 14:08
Wie Pan, ja naprawdę nie mam czasu. Przecież i tak do Pana nie dotrze że, Frenkiel jest tu nieznany.

Jan Orawicz - 16.02.10 0:30
Panie W.Kowalik dobrze Panu radzę,by się Pan nie ośmieszał. A co
Panu dokucza , to widać jak na dłoni.
Pozdrawiam

Włodzimierz Kowalik - 15.02.10 15:09
Widzi Pan, ja od razu się zorientowałem że Pan nigdy nie był w tej części świata i tutejsze realia są Panu obce. Pomimo że, ma Pan dużo sympatii do osby którą Pan wymienił to jednak nie zmieni to sytuacji że jest on tu nieznany.
Skonsultowałem informację podaną przez Pana ze znajomymi (też w jakimś stopniu aktywnymi członkami Polonii) i - niestety - wynik jest negatywny.

Jan Orawicz - 11.02.10 23:31
Szanowny Panie Kowalik!
Widzę,iż pragnie Pan na siłę wmówić Czytelnikom KWORUM,że ja sobie
wymyśliłem bajeczkę o Panu W.Frenkielu i Jego Internetowym Radiu,które.
emitowało mój utwór. A ja jeszcze ponownie szczerze piszę Panu,że Pan
Witold Frenkiel wraz z swoją Zacną Rodziną żyje w Australii od 1998r skąd
przywędrował z Nowej Zelandii. Nie jest to żaden latający internetowy me-
teor ani hochsztapler,lecz Człowiek wysokiej kultury,pochodzący ze znanej
inżynierskiej rodziny,której szczególnie wdzięczna jest Warszawa,gdzie Pa-
ństwo Frenkielowie przybyli z Niemiec w 1815 r i od tamtej pory postano-
wili z miejsca zostać Polakami i budować dla swej Warsszawy pierwsze
elektryczne linie tramwajowe,elektrownie,zakłady lamp elektrycznych itd.
Synowie Frenkieloów brali udział z bronią w reku w Powstaniu listopadoym
193Or,a następnie w Powstaniu styczniowym 1863r. W czasie Powstania
warszawskiego produkowali skrycie broń dla powstańców,uczestnicząc
także w bezpośrednich walkach z wrogiem.W tym powstaniu zginąl w wa-
lce z Niemcami Staniśław Frenkiel starszy brat Witolda. Po wojnie Frenkie-lowie odbudowywali zniszczone warszawskie mosty,elektrownie,fabrykę
żarówek i inne. Za to rodzimi pachołkowie czerwonej Moskwy zniszczyli te
patriotyczną Rodzinę jako tzw. kapitalistów a przede wszystkim za przy -
należność do AK i bezpośredni ważny udział w Powstaniu Warszawskim.
W takiej sytuacji,jak wielu polskich patriotów musieli opuścić Ojczyznę,by
uniknąć bolszewickich prześladowań. Tu godzi się nadmienić,że rodzina
Frenkielów pochodzi z Niemiec. Stąd w czasie okupacji niemieckiej bylii ta-
kże prześladowani za kategoryczną odmowę przyjęcia obywatelstwa nie-
mieckiego.
Panie Kowalik i tych Państwa Frenkielów nie może Pan znaleść w Australii?
Dziwne jest to Pana szukanie... W takiej sytuacji proszę Szanownych Czy-
telników Kworum,by przyszli Panu Kowalikowi z pomocą. Państwo Frenkie -
lowie mieszkają w pięknym mieście Brizbane i są nadal aktywnymi ucze -
stnikami życia Polonii australijskiej. Wystarczy w kratkę adresową wpisać
imię i nazwisko poszukiwanej osoby,a z miejsca będą podstawowe dane.
Adresu pocztowego Panstwa Frenkielów - bez Ich zgody po prostu nie po-dam. Myślę,iż są to wystarczające dane wiarygodne.
Lączę pozdrowienia

Włodzimierz Kowalik - 11.02.10 14:16
Wie Pan, od ok 25 lat jestem - z różnym nasileniem - aktywny publicystycznie w Australii i nawet współpracowałem w połowie lat osiemdziesiątych z radiem w Perth i zapewne zdecydowanie większość osób zaangażowanych znam osobiście lub zetknąłem się ale, od Witoldzie Frenkielu nie słyszałem.
Po internecie krążyło i krąży wiele przróżnych rzeczy.

Jan Orawicz - 10.02.10 3:47
Do SZanownego Pana Agamemona
Pańskie fraszki bardzo ciekawe.Widzę w ich układzie fizycznym i treści
eksperymentowanie. Myślę,że każdy piszący miłuje Królową wszechwiedzy,
ponieważ inaczej płody jego pióra będą niczym kałuże po lichym deszczu...
Szanowny Poeto z końcem 19 a początkiem 2O wieku polskie fraszki
zaczęły się odchudzać z nadmiaru słów. Stąd fraszka stawała się raczej
wierszem. Znawcy tego rodzaju twórczości postawili na taką fraszkę,co
to za pomocą kilku słow może naświetlić,czy poruszyć taki temat,ktorego
dziennikarz musi opisać w artykule kobyle,a nawet w kilku kobyłach. W takim pojmowaniu i budowie fraszek celował b.celnie Jan Sztaudynger.
I ten sposób tworzenia fraszek przypadł mi do gustu w mej młodości.
Przyznać muszę,iż nie jest to nazbyt łatwa twórczość,ale za to bardzo
moblizująca do myślenia. Oczywiście,że nie wszystko z tej materii się
udaje. Jeszcze nadmienię,że już sam J.Kochanowski zauważył,że fraszka
zwięzła jest celniejsza. Dla pełniejszego poznania tych spraw radze
Panu przeczytać pracę J.Tuwima pt. Cztery wieki fraszki polskiej z cie -
kawą Przedmową Aleksandra Brukcnera. Książka ta została wydana w
1957r przez Spółdzielnię Wydawniczą "Czytelnik"Myślę,że były powtórki
wydawnicze.
Może Pan też sobie nabyć zbiór fraszek Jana Sztaudyngera pt. Fraszki
prawie wszystkie. To jest wydanie z 2OO8 roku o ile się nie mylę.

Zyczę Panu dużych osiągnięć i w tym rodzaju
małej formy literackiej..
Lączę koleżeński uścisk dłoni!

Jan Orawicz - 10.02.10 2:44
Szanowny Panie W.Kowalik
Pyta mnie Pan kto to jest Witold Frenkiel z Australii stwierdzając,że wie-
szość życia mieszka Pan w Australii i nigdy Pan nie słyszał o W.Frenkielu.
Trochę mii ta sprawa jest dziwna,ponieważ jest Pan niewątpliwie posiadaczem Internetu.Jeśli tak, więc wystarczy w kratce do adresu elektroni-
cznego wpisać imię i nazwisko szukanej osoby,a wnet po kliknięciu otzy-
ma Pan dane i basta! Przecież nie musi Pan posiadać pełnego adresu
elektronicznego poszukiwanej osoby. Zaręczam Panu,iż w Australii zyje
zapewne kilkanascie ludzi o wyżej wymienionym nazwisku. A już nie
posiadam aktualnego adresu elektronicznego do Przemiłego Pana
Witolda Frenkiela,wiec dla łatwiejszego trafienia na autentyczne Jego
nazwisko podaję danne: Pan Witold Frenkiel do 2OO3 roku prowadził
Oficynę Wydawniczą "Kraj",miesięcznik "Kraj" i Internetowe Radio "Kraj".
Z powodu choroby i wzrostu kosztów utrzymania oficyny wydawniczej.
gazety i radia był zmuszony zamknąć tę swoją cenną działalnośc dla
kultury polskiej na emigracji.
Łączę pozdrowienia.

Włodzimierz Kowalik - 07.02.10 2:30
Kto to jest "Witold Frenkiel z Australii"..?...pomimo że większość mojego życia mieszkam w Australii, nigdy o nim nie slyszalem.

Agamemnon - 06.02.10 16:51
Ponieważ do tematu fraszek raczej już nie wrócę, chciałbym skorzystać z niniejszej okazji i poświęcić nieco uwagi fraszkom długim. Czy warto pisać fraszki długie o zabarwieniu filozoficznym? Podaję dla przykładu trzy takie fraszki.

Słowo ojca
(fraszka)

I znowu poszedłem starym zwyczajem
W pogoni dobrej myśli w gaju i nad gajem
Za myślą iść, za nią biec, i pędzić za nią
O myśli o poranku! czy też nocnej zorzy!
Bo ona ducha kształci i człowieka tworzy

Kierkegaard nad stawem właśnie stał w zadumie
I patrzył w jego lustro wody
Zatopiony gdzieś w rozumie
Zanurzony w antypody
Ośmielony (choć nie był on młody)
Zadałem pytanie?
A on jakby nie słuchał - nadstawił ucha
Kto to jest ojciec?
Nastała cisza głucha
- Ojciec, mówisz, ojciec
Słowo ojca nabiera absolutnego znaczenia
W dziedzinie ducha.

10.06.2009


Kwiat paproci
(fraszka)

Dziś gaj był purpurowy
Przechodziło właśnie liberalne lewactwo, sępy
Kruki, wrony i inne robactwo
Zdeptano kwiat paproci
Wskrzesiłem go
Serdecznym i ciepłym oddechem
On odrzekł ze złotym uśmiechem
Tryumfu monet nie znam
Lecz pieśni starożytne
Wejdą w wasze wieszcze
I potoki złote się zleją
W jedno jezioro błękitne
I świat starożytny
Świat kwiatów
Poda rękę wstecznemu
Waszemu światu
Dam lody czystej wody
Rozkołyszę niebo szeroko
I diamentowe deszcze
Z potęgą prawdziwą
Od błękitnych gwiazd
Posypią się jeszcze
W studnię głęboko

Byście czerpać mogli
Błękitną wodę żywą
Wyborny napój cienisty

Po powrocie do domu
Rzekłem: moi złoci
Odkryłem zdeptany kwiat paproci.

14.06.2009

Agamemnon - 06.02.10 16:50
Epikur i poezja
(fraszka)

Dzisiaj na spacerze po cedrowym gaju
Przy skał granitu i szklanym ruczaju
Napotkałem Epikura co wygłaszał frazę
Jakby nagraną na płytę
Za każdym razem
Wygłaszał z siłą dziejową, nigdy nie spożytą;

"Wzorem moralnym dla ateisty:
To człowiek nowy i postępowy,
Wykształcony, poligamiczny, entuzjastyczny,
Eutanazjalista, aborter aseptyczny
I jego fartuch śnieżnobiały czysty,
Cenzor co postępowo skreśla argumenty,
To Pawlik Morozow - informatyk święty,
Jego postawa wybitna, znakomita,
Wzór altruisty,
To dzieło różańca żywego w Winnicy,
Niezniszczalne dzieło na wieki
Nim zmrużyli na zawsze powieki,
Dla całej gawiedzi
To obozy również opieki,
Gdzie praca czyni wolnym
I labradorskie diamenty Sybiru
Okryte puchem białych niedźwiedzi
I całunem błękitnego kiru,
To równy w równości sodomita
Z nabrzmiałym publicznym paradnym nasieniem
I garnące się do niego dzieci.
Ateiści mają nie do odparcia argumenty -
Jest to naukowy śmiech z przemilczeniem,
Szczyt naukowej metodologii.
Trzymają się przy władzy, bo postęp ich wzlata
W prawach ich poglądy,
Są awangardą świata
Przeciwko chrześcijańskiej demagogii."

Gdy odchodziłem pomyślałem
Epikur to nie tylko myśliciel, to także poeta
Wspaniały,
Wielki dar natury dla historii świata,
Jaka myśl wyrazista,
Metodologia jedynie prawdziwa.
Taki przenikliwy i czytelny
Nigdy nie był ateista.
A poezja! a jaka przenośnia, jaki rym tu dzielny
Jak liry auzońskie drgające bez przerwy
Pod prądem przemiennym.

Wracając spod ruczaju i jego skał granitu
Spojrzałem na posąg dostojny Mi- Nerwy
Ta trzęsła się cała z zachwytu.
I odtąd poeci teiści znani czy nieznani
To tylko grafomani.

20.06.2009

Agamemnon

Agamemnon - 05.02.10 19:09
Cha, cha, cha, znakomite. Od dzisiaj nie będą traktował fraszek po macoszemu. Kilka zamieszczę w niniejszym komentarzu


Zająca zapytałem
(fraszka)

Idąc raz polną drogą
Nie mając unijnych mędrców pod ręką
Co tylko mądrą odpowiedź dać mogą
Zapytałem zająca spod miedzy
Co to jest wiara?
A on jak mędrzec odparł:
To przedłużenie wiedzy.
Odparłem: wolne żarty
A on odpowiedział:
Człowiek który w nic nie wierzy
Jest nic nie warty.

Ja zaufałem mędrcom wspaniałym
List taki oto od nich otrzymałem:
Co, co, co , co , co, co, co , co
Qui, quae, quo, qui, quae, quo.

Zrozumiałem.

13.12.2009 22:54



Sprawiedliwość
(fraszka)

Sprawiedliwość ma różne oblicze
Niesprawiedliwości Unia postawiła znicze
Unijna sprawiedliwość na wyżynach świata
Ona stalowa - nigdy się nie uniży
Jak sprawiedliwość szlachetnego Pontiusza Piłata
Co stawia krzyże - lecz nie chce krzyży.

13.12.2009 21:19



Unia i żarcie
( fraszka)

Unia walczy zażarcie
Na samym już starcie
Człowiek to tyle - co żarcie
Wiec Unia walczy o żarcie.


13.12.2009



Europa nowoczesna

( fraszka)


Z pewnego światłego miasta, jak z purpurowej bazy

Żurawim leciałem „Lotem” pewnego razu

I Arystotelesa

Jak zwykle czytałem – gdy od bufetu strony

Podeszła z napojem stewardesa


I rzekła;

"Człowiek to byt, pierwiastkiem boskim obdarzony”


Ożesz mój ludu!

Niemal zemdlałem

Doświadczając cudu!

A już sądziłem, że „Lot” jest nowoczesny i postępowy -

Zastygło mi w gardle jak po rybiej ości.


Nagle budzik zadzwonił -

To tylko sen...

Rozpoczął się nowy dzień

Światłej europejskiej równości.


13.12.2009 18:14




Cóż to jest prawda?
(fraszka)


Po sążnistej wypłacie
Nastąpiło brzuchów wzdęcie
W europejskim parlamencie
Na które nie znaleziono rady.
Cóż to jest prawda? - zapytano,
Po czym rozpoczęto obrady.

Wygłaszano różne racje
Poprzez brzuchów aklamacje.

13.12.2009 23:32


Analfabeta
(fraszka)

Analfabety pienie
Uogólnienie.

14.12.2009 11:47



Pozdrawiam serdecznie

Agamemnon

Wszystkich komentarzy: (12)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

21 Sierpnia 1975 roku
Zmarł Adolf Dymsza, polski aktor filmowy i teatralny (ur. 1900)


21 Sierpnia 1972 roku
Produkcję samochodu Syrena przeniesiono z Warszawy do (FSM) w Bielsku-Białej.


Zobacz więcej