Poniedziałek 19 Sierpnia 2019r. - 231 dz. roku,  Imieniny: Emilii, Julinana

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 25.11.06 - 18:51     Czytano: [2023]

Mrożek w matni PRL

Sławomir Mrożek to wielka postać współczesnej literatury polskiej, pisarz doceniany nie tylko za osiągnięcia literackie, ale również za jego bezkompromisowość wobec komunizmu, pisarz, wokół którego wytworzyła się już swoista legenda.
Mit ten należy jednak nieco skorygować, a to za sprawą autobiografii Mrożka pt. "Baltazar", która ukazała się ostatnio.

Pisarz opisuje w niej początki swojej kariery jako dziennikarza robiącego propagandowy materiał z Nowej Huty. Jego wspomnienia z tego okresu są wstrząsające. Pisze: "Mając dwadzieścia lat, byłem gotowy do przyjęcia każdej propozycji ideologicznej bez zaglądania jej w zęby (...). I tak miałem szczęście, że nie urodziłem się Niemcem, rocznik - powiedzmy - 1913. Byłby ze mnie hitlerowiec, ponieważ technika werbunku była taka sama. Ale dlaczego szczęście, skoro nie było zasadniczej różnicy między nazizmem i komunizmem? (...) Niestety nie byłem młodzieńcem wyjątkowym. Z takich jak ja rekrutowano kiedyś zarówno do Hitlerjugend, jak i do komsomołu (...). Sfrustrowani, niepotrzebni i zbuntowani młodzieńcy są obecni w każdym pokoleniu, a to, co ze swoim buntem zrobią, zależy tylko od okoliczności".

Nie ważne już, co Mrożek wtedy zrobił, a czego nie zrobił. Najważniejsze, wstrząsające i porażające jest, że powtarza tę samą śpiewkę-wymówkę: to nie ja, to system. My nie jesteśmy winni. To oni. Na tej zasadzie zło wciąż się odradza i wciąż nie ma winnych.

W "Baltazarze" pisarz opowiada nam również o swoim udziale w strukturach PZPR: "Zebranie wymagało pewnych form i zawsze zamykane było odśpiewaniem Międzynarodówki na stojąco. Wtedy nie wiedziałem, czy śpiewam Gaudeamus igitur, hymn mojej szkoły czy coś innego. Krótko mówiąc, czułem się głupio. Na wszelki wypadek śpiewałem cicho, ale jednak tak, aby słyszeli inni. Czasami odbywała się wielka mobilizacja. Na przykład kiedy prasa doniosła za wskazaniem partii, że ubój świń jest zagrożony wskutek upadku pogłowia. Wtedy my, czołowy oddział literatów, zobowiązaliśmy się napisać po jednym opowiadaniu propagującym pogłowie świń. Sam napisałem takie opowiadanie...".

Czy Sławomir Mrożek jako członek PZPR zajmował się tylko pogłowiem świń? Czy dowiemy się kiedyś, co musieli wtedy zrobić ludzie tamtego pokolenia, by ich nazwiska mogły potem zapisać się pozytywnie w historii?

Stanisław Krajski

Wersja do druku

Zygmunt Jan Prusiński - 22.12.06 19:17
"Nike", mylisz się, bardzo, bardzo, bardzo !!! Mój ojciec LUCJAN pracował jako urzędnik finansowy w Radzie Narodowej (na ul. Armii Radzieckiej) w OTWOCKU, był poborcą. Ale kiedy mu zaproponowano, by wszedł w poczet PZPR, zrezygnował z pracy. A moja matka KRYSTYNA prowadziła jako kierowniczka sklepy spożywcze w Otwocku, i też jej zaproponowano wstąpienia do PZPR, odparła towarzyszom tak: "Tu się sprzedaje mleko i chleb - a nie politykę". Moja RODZINA nie jest wcale wzorem, ale my nie chodziliśmy w pochody, na czyny społeczne. Mało tego mieszkaliśmy nad bankiem i PKO przy ulicy MATEJKI 3, na dole milicjant - szofer chyba miał imię Stanisław Misiak, a naprzeciwko ubek Jan Szczepański. Tak że kto chciał to szedł w ramiona Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej ! Kto chciał, zaznaczam. TYLKO SZMACIARZE SZLI NA USŁUGI BY SPRZEDAWAĆ LUDZI ! Proszę zatem uważać na tego rodzaju opinie. Lepiej pisać za siebie a nie za kogoś. Porządnych ludzi było wielu, tak anonimowy "niku"...

nike - 04.12.06 1:26
Mrożek pisał, profesor wykładał, murarz murował, robotnik pracował w fabryce, rolnik na roli. 30-40 milionów ludzi, przez 50 lat trwania systemu. Łatwo teraz potępiać i krzywdzić tym tych ludzi, którzy uczciwie pracowali nie wiedząc,że będą potępieni, bo umacniali system.
I jak łatwo z 'dzisiejszej perspektywy' wieszać psy
na naszych rodzicach, dziadkach...

Wszystkich komentarzy: (2)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

19 Sierpnia 1901 roku
Odsłonięto i poświęcono metalowy Krzyż na Giewoncie, z inicjatywy ks. Kazimierza Kaszelewskiego. Krzyż ma 17,5 m waży 1819 kg. Pielgrzymka religijna w tym dniu


19 Sierpnia 2002 roku
Zginął w wypadku samochodowym Marek Kotański, polski działacz społeczny, twórca Monaru (ur. 1942)


Zobacz więcej