Wtorek 17 Września 2019r. - 260 dz. roku,  Imieniny: Franciszka, Narcyza

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 31.03.09 - 11:17     Czytano: [2757]

Niepowodzenie australijskiego rządu




Plany australijskiego rządu dotyczące obowiązkowego filtrowania treści internetowych zostały skutecznie zablokowane dzięki zakulisowym działaniom politycznym. Opozycja i Partia Zielonych porozumiały się z niezależnymi senatorami, dzięki czemu partii rządzącej premiera Kevina Rudda nie uda się wprowadzić pakietu ustaw niezbędnych do uruchomienia Wielkiego Australijskiego Muru.

Wszystko zaczęło się od tego, że opozycji udało się uzyskać wiążącą ekspertyzę prawną, która orzekała, że jeśli rząd chce wprowadzić obowiązkowe filtrowanie treści w sieci, to będzie to wymagało zmian w prawie Australii.

Na listę stron WWW, które miały być zablokowane, trafiło ostatecznie 1370 stron, z których 674 zostały uznane za zawierające „treści pedofilskie”. 506 stron otrzymało klasyfikację R18+ i X18+, co oznaczało, że ich oglądanie byłoby legalne, ale jednocześnie pozostawałyby one zablokowane dla wszystkich, którzy nie złożyliby specjalnego podania o dostęp do nich. Pozostałe zablokowane strony dotyczyły narkotyków, przemocy, okrucieństwa, a nawet „obrzydliwych i strasznych zjawisk”, które „obrażały moralność”.

Mimo protestów ze strony dostawców Internetu, rząd planował wprowadzenie filtra poprzez sześć australijskich ISP: Primusa, Tech 2U, Webshielda, OMNIconnect, Netforce'a i Highway 1. Jednak trzej najwięksi dostawcy – Telstra, Optus i iiNet – stwierdzili, że niezależnie do decyzji rządu, „nie będą w tym uczestniczyć”. Jako powód firmy te podały przede wszystkim kwestie techniczne, czyli znaczne spowolnienie ruchu sieciowego. Rząd zaś nie miał pomysłu, jak zmusić tych miłośników wolności słowa do współpracy.

Co więcej, okazało się, że nawet wśród wyborców popierających partię rządzącą, popularność filtra była znikoma. Jedynie 5% Australijczyków chciało, by dostawcy Internetu chcieli zajmować się ochroną dzieci w Sieci, zaś jedynie 4% uznało, że powinno to należeć do zadań rządu.
Teraz dzięki decyzji niezależnych senatorów, Australia może pozostać wciąż częścią wolnego świata Zachodu.

Źródło: SMH.com.au

Wersja do druku

Włodzimierz Kowalik - 11.04.09 0:08
Skąd te informacje i skąd te dokładne dane statystyczne...?
Federal Police bardzo dobrze kontroluje ruch internetowy, nie potrzebuje dodatkowych aktów legislacyjnych.
Jeśli coś takiego było rozważane to pedofilia była wyłącznie wymówką.

ajot - 01.04.09 6:28
Widzę, że autor cieszy się z tej "wolności" - do wszystkiego co podłe wulgarne i obrzydliwe. A te pozostałe 95% to znak upadłości moralnej, wiedzy i obyczaj w Australii. Nie wiem tylko po co ta informacja na "KWORUM"????????????

Wszystkich komentarzy: (2)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

17 Września 1993 roku
Sprowadzono do kraju prochy premiera, generała Władysława Sikorskiego.


17 Września 1900 roku
W Australii ogłoszono federację sześciu kolonii, tworzącą jedno państwo.


Zobacz więcej