Wtorek 7 Lutego 2012r. - 38 dz. roku,  Imieniny: Ryszarda, Teodora, Wilhelminy

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 07.11.06 - 13:51     Czytano: [734]

Sprawdzian demokracji

Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej jest wciąż jeszcze ustrojem demokratycznym. I chociaż Winston Churchill powiedział podobno kiedyś, że demokracja to ustrój okropny - nie wymyślono do tej pory nic lepszego.

Mówiąc o demokracji, próbowano licytować się, także w Polsce, na przymiotniki. Głoszono więc demokrację ludową, socjalistyczną, chrześcijańską, narodową... Za każdym razem tę jedynie prawdziwą. W rzeczywistości okazywało się jednak bardzo szybko, że rację ma satyryk, kiedy pisząc, że "prawdziwa demokracja” jest tam, gdzie nie ma tej normalnej, bezprzymiotnikowej.

Amerykańska Deklaracja Niepodległości z roku 1776 głosi : "Wszyscy zostali stworzeni równi, obdarzeni przez Stwórcę pewnymi niezbywalnymi prawami - do życia, wolności i dążenia do szczęścia". I chociaż brzmi to staroświecko, jest to prawda.

Sprawdzianem demokracji są wybory. Wolne, równe, tajne i bezpośrednie. - Żądamy wolnych, pięcioprzymiotnikowych wyborów! - krzyczeli demokraci przed wojną, kiedy na wiecach Bolesław Piasecki obiecywał im, że do chorej Polski wezwie nie lekarza chorób wewnętrznych, ale chirurga.

Samorząd terytorialny jest jedną z najstarszych, sprawdzonych form społecznej samorządności. Wspólnego dobra w pojedynkę osiągnąć wszak nie można. Ale współczesny ruch samorządowy nie ogranicza się jedynie do realizacji celów pragmatycznych. Samorządy tworzą część społecznej infrastruktury, niezbędnej do prawidłowego funkcjonowania wspólnoty politycznej. Wypełniać mają przestrzeń pomiędzy jednostką a państwem. Stanowią zarazem ostoję i szkołę demokracji.

Już papież Pius XI w encyklice "Quadragesimo Anno" domagał się "odbudowy ładu społecznego przez utworzenie społeczności niższego rzędu, o celach gospodarczych i zawodowych, których by państwo nie wchłonęło lecz które posiadałyby samodzielność prawną". A papież Paweł VI w liście apostolskim "Octogesima adveniens", skierowanym do kardynała Maurice Roya z okazji 80 rocznicy encykliki "Rerum novarum" Leona XIII, pisał: "Jest rzeczą konieczną, by w wymiarze ulicy, dzielnicy czy całej wielkiej zbiorowości odbudować tkankę życia społecznego, która odpowiadałaby potrzebom osoby ludzkiej". Podobne wskazania dla samorządów znaleźć można w nauczaniu społecznym Jana XXIII i Jana Pawła II.

Czy jednak, aby odbudować więzi społeczne w wymiarze ulicy czy dzielnicy, a nawet całej aglomeracji, naprawdę potrzebne jest "wzmocnienie roli partii w samorządzie", jak postuluje Artur Wołek, doktor politologii, wykładowca Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu, zwolennik PiS (PiS naprawia demokrację, "GW" z 13.09.2006). Czy to dobrze, że w konfrontacji ze zblokowanymi listami partyjnymi i wobec 5 proc. progu wyborczego, mogą zniknąć lokalne porozumienia obywatelskie, zawiązywane przed wyborami właśnie w trosce o swoją wieś, o swoje miasto czy powiat ?

Działacz samorządowy z Ursynowa, jeden z animatorów Inicjatywy Mieszkańców "Nasz Ursynów" - Piotr Machaj, przestrzega w jednej z dzielnicowych gazetek, że w konkretnej sprawie nawet wybrani przez nich członkowie Rady Warszawy, ze wszystkich ugrupowań bez wyjątku, głosowali nie w interesie elektoratu lecz jako "posłuszni emisariusze swoich partii, dostosowując się do politycznej koniunktury" („Passa” z 14.09.2006). Dlatego np. ruch "Nasz Ursynów" proponuje, aby do władz dzielnicowych wybrać tych, którzy tu mieszkają, znają miejscowe problemy od podszewki i będą reprezentowali interesy lokalnej społeczności sąsiedzkiej a nie linię tej czy innej partii. Takich przykładów można by znaleźć w Warszawie, nie mówiąc o całej Polsce, wiele.

Jan Paweł II, którego nauki są drogowskazem - jak się oficjalnie głosi - dla rządzących, tak pisał w encyklica "Centessimus Annus", o innych niż rodzina społecznościach pośrednich: "dojrzewają one jako prawdziwe wspólnoty osób i umacniają tkankę społeczną, zapobiegają degradacji, jaką jest anonimowość i bezosobowe umasowienie, niestety częste we współczesnym społeczeństwie. Osoba ludzka żyje i <> wzrasta wtedy, kiedy wiele różnych relacji wzajemnie się ze sobą splata (...) Społeczność wyższego rzędu nie powinna ingerować w wewnętrzne sprawy społeczności niższego rzędu, pozbawiając ją kompetencji, lecz raczej winna wspierać ją w razie konieczności i pomóc w koordynacji działań z działaniami innych grup społecznych dla dobra wspólnego".

Rozwój człowieka i rozwój wspólnoty są wzajemnie warunkowane.Wszystko zależy więc od mądrego prawa i zaangażowania ludzi uczciwych, gotowych podjąć trud działania we wspólnocie i dla wspólnoty. Niekoniecznie pod partyjnym szyldem.

Tadeusz Myślik
Czas Warszawski

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

07 Lutego 1919 roku
Powołano Najwyższą Izbę Kontroli i Prokuratorię Generalną Rzeczypospolitej Polskiej


07 Lutego 1994 roku
Zmarł Witold Lutosławski, polski kompozytor współczesny i dyrygent (ur. 1913)


Zobacz więcej