Środa 23 Października 2019r. - 296 dz. roku,  Imieniny: Edwarda, Marleny

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 09.03.09 - 11:59     Czytano: [4060]

Dział: PRL-III RP-UE

POLSKA W UE




CZĘŚĆ III


Rozdział 11

POLSKA W UE

Negatywy


W przeciągu ostatnich lat traciliśmy stopniowo suwerenność narodową, nasi przedstawiciele stali się urzędnikami władz UE. Jesteśmy w trakcie wyzbywania się resztki atrybutów niezawisłości narodowej i to za zgodą naszych przedstawicieli w parlamencie i przez wybranego przez nas prezydenta. Oto co na ten temat pisze jeden z największych współczesnych polskich myślicieli Ks. Prof. Czesław Bartnik (Nasz Dziennik z 28. o7. 08r.). Wskazuje na 7 grzechów głównych w których Polska uczestniczy jako członek UE:

1.Ateizacja Europy w której główne siły strategów i decydentów UE są skierowane dość często w sposób zakamuflowany, przeciw religii i Kościołowi katolickiemu. Dążą do usunięcia religii z życia publicznego, do porzucenia etyki chrześcijańskiej; W Polsce grzech ów popełniają partie polityczne PO i SLD.

2.Dyktatura możnych polegająca na przejęciu w UE władzy przez nieliczną grupę tzw. eurokratów. Należą do niej:
a. wyżsi politycy tworzący swoistą ”familię” monarchiczną nowej Europy. Do grupy tej należą również oligarchowie, biznesmeni i przywódcy różnych instytucji międzynarodowych.
b. biurokraci, urzędnicy, dyrektorzy, doradcy, eksperci, służby publiczne wyższego szczebla. Ta grupa stanowi rolę narzędzia (komputera) w rękach grupy „monarchicznej”, ale praktycznie mają władzę niekiedy wyższą niż politycy tworząc betonowy świat biurokracji.(Np. jedna kobieta w Komisji Europejskiej ma władzę zburzyć nasze stocznie i wyrzucić na bruk setki robotników wbrew polskiemu rządowi!).
c. różnego rodzaju intelektualiści, ideologowie, gwiazdy profesorskie, artyści, kulturo - twórcy, wybitniejsi dziennikarze i inni.
Wszystkie trzy grupy stanowią rodzaj nowoczesnej arystokracji, która swoje odpowiedniki w państwach byłego obozu socjalistycznego traktuje jak służbę. Często dla naszego „arystokraty, ministra a nawet premiera, wielkim zaszczytem jest jeśli ktoś z „monarchii zachodniej” poda mu rękę, poklepie po ramieniu lub powie grzecznościowy banał. Cała ta dyktatura możnych dawno straciła kontakt z ludem.

3.Egoizm i próżniactwo Europeizm przyjmuje model państwa opiekuńczego. Lecz tylko jako asekurację przed gniewem i buntem ludu. Warstwa kierownicza żyje sobie rozkosznie, cechuje ją egoizm, pogoń za rozkoszami, deprecjacja pracy zwłaszcza fizycznej, niemoralny tryb życia. Szerzy się tu korupcja. Eurokraci głoszą „wolny rynek” ale tylko dla siebie. Dla ludu chcą sterować każdym szczegółem gospodarczym. Rząd pracuje nominalnie dla dobra wspólnego, lecz tylko w propagandzie. W rzeczywistości jest on dla obrony „warstw wyższych” i pełni rolę „goryli”. Warstwa rządząca boi się państwa kierującego się zasadą sprawiedliwości i troszczącego się o wszystkich. Dąży do osłabienia jego funkcji przez:
-osłabianie ogólnej władzy państwowej, jej instytucji, tradycji, systemu prawnego;
-tworzenie organizacji, stowarzyszeń i korporacji ponadnarodowych, które pomniejszają znaczenie państwa (np. PZPN ma wyższą władzę niż rząd i parlament, a Michel Platini jest przyjmowany z horami jakie kiedyś oddawano cesarzom);
-landyzacja państwa, czyli jego podział na autonomiczne regiony poddane we wszystkim Brukseli (tworzenie przez PO 12 landów pod nazwą „metropolii”).

4.Integracja przy pomocy oszustwa: Wg prezydenta Czech Vaclava Klausa proces integracji europejskiej miast przebiegać wg. modelu polegającym na naturalnym usuwaniu tego co państwa i narody dzieli, a rozwijania tego co w sposób dobrowolny jednoczy, przyjęto model integracji przez siłę, manipulację i przymus.

5.Fałszywa wolność i pozorowana demokracja Euroentuzjaści głoszą wolność i demokrację, faktycznie nie dla ludu lecz tylko dla siebie. Następnie zniewalają siebie samych przez tzw. „poprawność polityczną i ideologiczną”. Jeśli chodzi o demokrację to władzę realną maja jakieś siły poza kurtyną, a wybory prowadzone sa dla pozoru. I tak np. „Parlament Europejski” nie ma żadnej władzy i pełni jedynie funkcje opiniodawcza. Ponadto żaden poseł, komisarz, delegat lub urzędnik nie odpowiada przed wyborcami ani przed władzami swego państwa.

6.Pycha UE-nioniści nie lubią polityki wewnętrznej w swoich krajach, bo sa tam emigrantami oraz, że tam mogą być kontrolowani i krytykowani. Tworzą więc organizacje ponadnarodowe i występują w ich imieniu w swoich krajach. Glószona przez nich równość i równouprawnienie jest realizowane tylko dla nich samych.

7.Błędna filozofia stanowi podstawę polityki monarchii europejskiej. Jest to mieszanka marksizmu, liberalizmu, a nawet faszyzmu (nadczłowiek wg Nietschego) Stąd klasowy charakter społeczeństw a jednocześnie planowanie, kontrolowanie, regulowanie i wyrokowanie o wszystkim. Człowiek UE to nadczłowiek, a nowy kształt społeczeństwa tworzony jest poprzez rozbijanie tradycji, patriotyzmu i dekalogu. .

Václav Klaus – Czym jest Europeizm?
Warszawa 2008

(Streszczenie)

Václav Klaus za „Europeizm” (ideę trendu do współpracy europejskiej) uważa konglomerat idei. Konstytucja europejska (traktat lizboński) nie dał „satysfakcjonującej wiedzy na temat europejskości, ponieważ jego autorzy zatuszowali wiele najistotniejszych cech owego trendu ideowego”. Europeizm jednoczy ludzi o wielu odmiennych światopoglądach, jednak przeciwstawienie się zjednoczonej Europie jawi się jego zwolennikom jako bluźnierstwo, co uniemożliwia jakąkolwiek merytoryczną dyskusję. Europeizm jest metaideologią godzącą nieraz krańcowo przeciwstawne stanowiska.
Arogancka autorytatywność europeizmu wynika z tzw. „ politycznej poprawności” i stanowi destruktywną kombinację nietolerancji i antywolności.
Kluczową cechą europeizmu jest model państwa socjalnego i niechęć do gospodarki rynkowej, zaś aparat państwowy jest bronią w rękach dobrze zorganizowanych grup interesów, interesów nie obrońcą anonimowego, niezrzeszonego, społeczeństwa. W ostatnich 50 latach toczyła się dyskusja między zwolennikami liberalnej koncepcji integracji europejskiej, a zwolennikami modelu unifikacyjnego.

Pierwsza zakładała usuwanie wszystkich niepotrzebnych barier istniejących na granicach między państwami (takich jak cła, kontrole paszportowe itd.)

Druga koncepcja opierała się na homogenizacji wszystkich przejawów życia społecznego, gospodarczego i politycznego, koordynowane przez unijne instytucje, prowadzące do powstania ponadnarodowej wspólnoty, kontrolującej wszystkie obszary aktywności swoich członków za pomocą ponadnarodowych organów.

Pierwszy model zakładał likwidację barier między państwami, pobudzając współzawodnictwo.

Drugi dąży do usunięcia regulacji prawnych wewnątrz państw, i przyjęcia ich oraz rozszerzenia przez organy ponadpaństwowe.

Ostatnio wdrażane są koncepcje drugiego modelu. Porzucono koncept międzypaństwowej integracji (zasadę jednomyślności) na rzecz głosowania większościowego i wprowadzanie w całej wspólnocie jednolitych standardów – co eliminuje współzawodnictwo między państwami. Wszystko ma zostać zharmonizowane pod kontrolą unijnej biurokracji i unijnych polityków. Narzucanie wspólnych standardów oznacza zaś wzrost kosztów i zmniejszenie konkurencyjności. Europeizm jest potężną ponadnarodową tendencją przeciwstawiającą się polityce prowadzonej na szczeblu państwowym.

Europeiści nie przepadają za demokracją. Wiele chętniej widzą arbitralne podejmowanie decyzji. Preferują kolektywizm w miejsce indywidualizmu, socjalizm i korporacjonizm w miejsce klasycznej demokracji. Dążą do pozbycia się polityków w sferze decyzji ponadpaństwowych, by uczynić ich podatnymi na kontrolę. Starając się wydostać spod kontroli szarych obywateli, a legitymizację swej władzy szukają w różnych organizacjach pozarządowych. Gonią za nowościami (feminizm, homoseksualizm, multikulturalizm), a niszczą odwieczne podstawy kulturowe i cywilizacyjne Europy. Podejmują wiele wysiłków by wyemancypować politykę i polityków spod demokratycznej odpowiedzialności. To dlatego propagują hasła „mniej państwa narodowego, więcej internacjonalizmu”. Dlatego dążą do denacjonalizowania obywatelstwa i wspierają tworzenie ogólnoeuropejskich partii politycznych.

Europeiści nie lubią polityki wewnętrznej, która pozostaje pod znacznie ściślejszą kontrolą demokratyczną. W jej miejsce promują pozbawione demokracji podejmowanie decyzji na ponadnarodowym poziomie. Chętnie powołują do życia ponadpaństwowe organizacje. Wysiłek zmierzający do wyemancypowania polityki i polityków spod demokratycznej odpowiedzialności jest jednym z głównych aspektów ich działalności. Stąd ich główne zawołanie „mniej państwa narodowego a więcej internacjonalizmu”. Celowo utożsamiają państwo narodowe z nacjonalizmem, propagują multikulturę i nienawidzą polityki asymilacyjnej. Dążą do denacjonalizacji obywatelstwa i wspierają tworzenie ogólnoeuropejskich partii politycznych. Marzą o pojawieniu się europejskiej tożsamości, co ze względu na historię tego kontynentu jest raczej niemożliwe.
V. Klaus uważa, że argumenty europeistów są jedynie zasłoną dymną, która kryje bardzo przyziemne interesy: pozbycie się państwa jako gwaranta demokracji, jednostki politycznej w systemie demokratycznym, jedynej rozsądnie zorganizowanej przestrzeni życia politycznego i największej z możliwych bazy politycznej reprezentacji. W rezultacie takie myślenie prowadzi do nowych rywalizacji, antyamerykanizmu, konfliktu Zachodu z Islamem i starcie cywilizacji.

Europeiści nie wierzą w spontaniczną, nieuregulowaną, niekontrolowaną ludzką twórczość. Wierzą „wybrańcom” (nie wybranym w wyborach) sobie i swoim protegowanym. Wierzą w hierarchiczną wizję społeczeństwa, w którym jedni powinni służyć drugim. Pragną rządzić, planować, regulować, ponieważ uważają, że wiedzą lepiej od innych, co jest dla nich dobre. Europeizm jest podobnie jak komunizm nową utopią, stąd jest niebezpiecznie naiwny.

Europeizm jest produktem elit, którym nie chce się pracować, jest produktem ludzi, którzy chcą przewodzić, rozkazywać, pouczać innych. Obejmują on polityków, związanych z nimi biurokratów, medialnych intelektualistów powiązanych z politykami. Ta potężna grupa, dzięki swej pozycji:
- chce mieć pewność, że jej uprzywilejowana pozycja i związane z nią zyski będą wieczne;
- chce wyłączenia jej spod oceny elektoratu, opinii publicznej i działań standardowych mechanizmów demokratycznych;
- chce wyłączenia spod odpowiedzialności za podejmowane decyzje i ich koszta (poprzez niejasność wspólnotowego prawa i oddalenie od obywateli)

Ze względu na ponadnarodowy charakter struktur, w których piastują stanowiska, europeiści są politykami całkowicie odciętymi od elektoratu. W tej grupie ważną rolę pełnią czołowi biurokraci, posiadający ogromną władzę nad politykami, ponieważ to oni kierują do polityków rodzaj i jakość informacji. Politycy zazwyczaj jedynie akceptują przygotowany przez biurokratów materiał. Przeważająca większość propozycji i decyzji zapada na spotkaniach dyrektorów departamentów ekspertów, doradców i ambasadorów – poza ludźmi posiadającymi mandat społeczny.

W wyniku wyżej wymienionych tendencji UE z coraz większą prędkością powiększała rozmiar legislacji, która dziś reguluje wszystkie dziedziny ludzkiego życia i aktywności. Zamiar przyśpieszania procesu unifikacyjnego wewnątrz UE przez uchwalenie traktatu konstytucyjnego nie został, dzięki Irlandii zrealizowany, jednak „pełzająca” unifikacja wciąż jest faktem, jakby nic się nie stało.

Proces integracyjny miał miejsce od chwili powstania UE, jednak w pierwszym okresie miała miejsce liberalizacja wszelkich przejawów ludzkiej aktywności, usuwanie barier na granicach państw. Cechą tego czasu było usuwanie przeszkód i współpraca międzyrządowa. Drugi okres, dzisiaj obserwowany charakteryzuje się centralizmem, odgórnymi regulacjami i ujednolicaniem standardów unijnych w polityce, gospodarce i homogenizację życia. Króluje dzisiaj: „odgórne przeprowadzenie unifikacji oraz ponad narodowość”. V. Klaus opowiada się za owym początkowym modelem. Pisze:

„Nie ma wątpliwości, w jakim miejscu znajdujemy się obecnie. Jestem w pełni przekonany, że unifikacja przeprowadzana w ramach drugiego modelu zaszła dalej, niż było to konieczne, racjonalne i gospodarczo uzasadnione. Nie jest to teza nie poparta dowodami, Jestem szczerze zaniepokojony takimi zjawiskami jak: "nadmierne rezultaty" czy "europejskie dobro powszechne". Te fenomeny niezaprzeczalnie istnieją i powinny znaleźć niedługo odbicie w europejskim prawodawstwie i regulacjach. Lecz kiedy mówię "istnieją", nie mam na myśli ich dominacji.

Drugi etap europejskiej integracji został oparty na kompletnie błędnej idei nadrzędności wspomnianych zjawisk. Sztuczne narzucanie rozwiązań opartych na tej idei jest błędem. Wszyscy na tym tracimy, nikt nie zyskuje. Zdecydowanie powinno się coś z tym zrobić. Sugerowałbym całkowite przedefiniowanie koncepcji Unii Europejskiej, bowiem przeprowadzenie zmian kosmetycznych. a nie gruntownych, jest niewystarczające. Powinno się powrócić do międzyrządowego modelu integracji. do oryginalnego pomysłu, polegającego na usuwaniu barier ekonomicznych, konsekwentnej liberalizacji i otwieraniu wszystkich rynków (nie tylko ekonomicznych). Następnie należałoby zminimalizować polityczny interwencjonizm w sferze ludzkich działań, a wszędzie, gdzie interwencja byłaby nieunikniona, powinna się ona dokonywać jak najbliżej obywateli (tzn. na poziomie samorządowym - gmin, powiatów, regionów), a nie w Brukseli. Unia Europejska potrzebuje zmian. Musimy zarzucić obecny model integracji i cofnąć się do tego, co było przed nim. Musimy porzucić slogan "mniej państwa narodowego, więcej internacjonalizmu", ponieważ państwo jest nie zastępowalnym gwarantem swobód demokratycznych, w przeciwieństwie do wszelkiego rodzaju "Rzeszy", imperiów i związków państw.

Potrzebujemy systemu politycznego, którego nie da się zniszczyć przez postmodernistyczną interpretację praw człowieka z jej naciskiem na prawo pozytywne, dominacją praw grupowych nad indywidualnymi, poprzez osłabienie instytucji demokratycznych, których korzenie znajdują się na terytoriach państwowych, przez multikulturalizm osłabiający wewnętrzną spójność państwa narodowego oraz poprzez działalność różnorakich organizacji pozarządowych.

Potrzebujemy systemu ekonomicznego, który nie będzie niszczony przez niepohamowane regulacje rządowe, deficyt budżetowy, wszechpotężną kontrolę biurokratyczną, próby poprawiania praw rządzących wolnym rynkiem.

Przyszłość Europy nie może i nie musi być kwestią decyzji podejmowanych przez brukselskich prominentów i powiązanych z nimi biurokratów, którzy nie akceptują istnienia alternatywy dla ich pomysłów, nie są otwarci na dyskusję i nie szanują potrzeb i uczuć zwykłych ludzi.

Do tej pory forma integracji europejskiej była zmonopolizowana przez grupę agresywnie odrzucającą i lekceważącą wszelkie inne, odmienne od ich własnych, pomysły na przyszłość Europy. Rezultat tej zmiany jest powszechnie znany - Unia Europejska w obecnym kształcie to biurokratyczny kombinat, charakteryzujący się coraz większym deficytem demokracji. Jest to twór, który porzucił przyświecającą mu na początku istnienia ideę znoszenia wszelkiego rodzaju barier.

Odrzucona została również koncepcja stworzenia demokratycznej, wolnorynkowej przestrzeni obejmującej cały kontynent, którego mieszkańcy mogliby cieszyć się wolnością i dobrobytem. W zamian za to dzisiejszą Europę charakteryzuje nie kończący się wzrost regulacji prawnych, odnoszących się do wszelkich możliwych sfer ludzkiego życia, protekcjonizm, sztuczna harmonizacja i unifikacja praktycznie wszystkiego, wreszcie postępujące odbieranie suwerenności poszczególnym narodom. Tendencje te stanowią zagrożenie nie tylko dla samej przyszłości procesu integracji, ale również dla wzajemnych stosunków państw członkowskich.

Nie pozwólmy, by idee europejskie zostały zaprzepaszczone i zdyskredytowane przez adwokatów tego scentralizowanego, biurokratycznego i antydemokratycznego systemu, który dawno stracił poparcie wśród obywateli. Jest naszym obowiązkiem zabranie głosu w tej sprawie i uczynienie wszystkiego, co tylko możliwe, by zawrócić Unię Europejską na właściwą drogę, prowadzącą do stworzenia demokratycznej, wolnorynkowej i międzyatlantyckiej przyszłości."


V. Klaus mówiąc o aktualnej sytuacji Czech mówi, że są one częścią Unii Europejskiej - tej osobliwej struktury o coraz większej liczbie ponadnarodowych cech, deficycie demokracji i bardzo ograniczonej, szczątkowej suwerenności tworzących ją państw. Czesi spodziewali się dobrodziejstw wolnego rynku a znaleźli się w systemie wykazującym wiele podobieństw do komunizmu.

Według V. Klausa istnieje przepaść pomiędzy Europą rzeczywistą, a polityczną; pomiędzy zwykłymi ludźmi a elitami politycznymi; pomiędzy obywatelami krajów członkowskich a instytucjami unijnymi... Deficyt demokracji stworzony przez przesunięcie ośrodka decyzyjnego z poziomu państw na poziom ponadnarodowy osłabia tradycyjne mechanizmy demokratyczne połączone z istnieniem państwa narodowego. Państwo takie jest domem i gwarantem demokracji parlamentarnej.

W jednym ze swoich przemówień (06.05.06 w Nowym Yorku) prezydent zwrócił uwagę na pojawienie się w ostatnich czasach wielu nowych ideologii nie powiązanych z żadną stroną sceny politycznej, ale często bardzo agresywnych takich jak "obrońcy praw człowieka", "ekologizm", feminizm, multikulturalizm, ruch gejów, itp. Te ruchy działające przeważnie przez "organizacje pozarządowe" są w wielu wypadkach zagrożeniem dla naszej wolności. Kończy swą publikację słowami wygłoszonymi w Woodrow Wilson International Center for scholars: (19.11.03): "Nie chcemy aby nas chroniono przed nami samymi".


Rozdział 12

Pozytywy:

Podsumowanie pracy pt.: 4 lata członkostwa Polski w UE – Bilans kosztów i korzyści społeczno – gospodarczych

(Wydał Urząd Integracji Europejskiej w r.2008))


• 78% Polaków popiera członkostwo Polski w UE. Chociaż okres od maja 2007 do maja 2008 r. obfitował w wydarzenia polityczne, zarówno na arenie europejskiej (negocjacje nad Traktatem z Lizbony), jak i w kraju (przyspieszone wybory parlamentarne jesienią 2007 r.), mogące wpływać na postrzeganie kosztów i korzyści członkostwa, to badania opinii publicznej wskazywały na kontynuację wcześniej obserwowanych trendów akceptacji dla akcesji. Polacy pozytywnie oceniają perspektywy Polski w zjednoczonej Europie. 69% obywateli uważa, że w ciągu 10-20 lat Polska zyska na członkostwie w UE.

• W okresie od maja 2007 do maja 2008 r. dały sobie znać pierwsze średnio- i długookresowe efekty akcesji, odzwierciedlone w poziomie wzrostu gospodarczego, który na koniec 2007 r. osiągnął 6,5%. Tym samym był to drugi z kolei rok przyspieszonego rozwoju, w którym stopa wzrostu przekroczyła 6%. Kontynuowany był także trend spadku bezrobocia i wzrostu dochodu rozporządzalnego w gospodarstwach domowych, co powodowało znaczne zwiększenie konsumpcji (o 5,2% w skali roku).

• Jeszcze w 2003 r. stopa bezrobocia wynosiła 20%, średnia płaca w sektorze przedsiębiorstw kształtowało się na poziomie 537 euro, a napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) sięgał 3,7 mld euro. Po prawie czterech latach członkostwa, na koniec 2007 r., wskaźniki te wynosiły odpowiednio: bezrobocie – 11,4%, płaca – 850 euro, BIZ zaś były ponad trzykrotnie wyższe i osiągnęły wartość 12,8 mld euro. Oznacza to, że w ciągu niespełna czterech lat od momentu uzyskania przez Polskę członkostwa w UE bezrobocie spadło prawie o połowę, czemu dodatkowo towarzyszył nominalny wzrost o 58% wynagrodzeń wyrażonych w euro.

• Wspomniane średnio- i długookresowe efekty akcesji są związane m.in. z rosnącym wsparciem i wykorzystaniem przyznanych Polsce funduszy przedakcesyjnych i strukturalnych. Transfery z budżetu UE wynosiły w 2007 r. ponad 8 mld euro, co stanowiło ponad 2% polskiego PKB. Dostępność tych środków była czynnikiem, który miał zasadniczy wpływ m.in. na przebieg procesów modernizacyjnych i inwestycyjnych w polskim rolnictwie czy rozwój infrastruktury transportowej w kraju. Konsekwentnie, od dnia akcesji, poprawia się dodatnie saldo przepływów finansowych z UE, które na koniec 2007 r. wyniosło 5,2 mld euro.

• Ważnym czynnikiem wpływającym na wzrost gospodarczy okazałą się migracja zarobkowa polskich obywateli do „starych” państw członkowskich. Otwarcie rynków pracy wpłynęło pośredni na obniżenie bezrobocia, a także wzrost presji płacowej w Polsce. Efektem tego było podnoszenie wynagrodzeń przez pracodawców w kraju, obawiających się utraty najlepiej wykwalifikowanych kadr. Istotne znaczenie dla sytuacji gospodarczej Polski miały ponadto transfery dochodów, dokonywane przez polskich obywateli zatrudnionych za granicą. W 2007r., według szacunków Narodowego Banku Polskiego (NBP), transfery te łącznie przekroczyły kwotę 20 mld złotych, tj. wartość BIZ w roku poprzedzającym akcesję.

• Wzrost wynagrodzeń przekładał się na wyższy poziom konsumpcji i tym samym wpływał na dynamikę rozwoju gospodarczego. Jednocześnie wzrost popytu konsumpcyjnego pociągnął za sobą presję inflacyjną. Inflacja wzrosła z 1% w 2006 r. do 2,5% w 2007 r. i 4,1% w pierwszym kwartale 2008 r. Warto jednak zauważyć, że u źródeł wzrostu cen znalazły się także zjawiska o charakterze globalnym (m.in. wzrost cen energii i żywności) i krajowe uwarunkowania, niezwiązane bezpośrednio z członkostwem Polski w UE.

• Pośrednim efektem akcesji pozostawał wciąż wysoki napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych, których wartość w 2007 r. wyniosła prawie 12,8 mld euro. Warto przy tym zaznaczyć, że o ile do 2004 r. znacząca część napływu BIZ związana była z procesami prywatyzacyjnymi, to obecnie udział inwestycji z tego tytułu pozostaje na stosunkowo niewielkim poziomie. Szacuje się, że do chwili obecnej w Polsce utworzono dzięki bezpośrednim inwestycją zagranicznym ok. 1,2 mln miejsc pracy. Także ze względu na BIZ Polska jest dziś potentatem w produkcji ekranów LCD, sprzętu AGD, czy znaczącym eksporterem samochodów. Miniony rok potwierdził obserwowane w ciągu ostatnich lat zainteresowanie dużych zagranicznych przedsiębiorstw i koncernów lokowaniem swoich centrów naukowo-badawczych czy logistycznych w Polsce. Do takich inwestycji skłania je m.in. wysoko wykwalifikowana siła robocza. Podstawowym powodem wzrostu atrakcyjności Polski dla inwestorów zagranicznych, po wejściu do UE, było też znaczące ograniczenie ryzyka inwestycyjnego. Innymi słowy, warunki prowadzenia biznesu stały się bardziej stabilne i przewidywalne, co pozwoliło inwestorom na planowanie swoich działań w długiej perspektywie czasowej.

• Z perspektywy minionych 4 lat wyraźnie widać, że wejście Polski do Unii Europejskiej zdynamizowało zmiany na wsi: przyspieszyło proces modernizacji i restrukturyzacji rolnictwa, korzystnie wpłynęło na rozwój obszarów wiejskich. Instrumenty i działania WPR przyczyniły się do stabilizacji warunków produkcyjnych, dały impuls finansowy do działań inwestycyjnych, zmieniły obraz i funkcjonowanie wsi. Udział we wspólnym rynku umożliwił wykorzystanie przez Polskę przewag komparatywnych w produkcji rolnej względem państw UE-15, a także względem innych ,,nowych” państw członkowskich UE. Wzrost cen produktów rolnych w 2007 r. oraz w pierwszej połowie 2008 r. skompensował dynamiczny wzrost cen środków produkcji. Dzięki korzystnej koniunkturze w rolnictwie oraz transferom z budżetów wspólnotowego i krajowego dochody polskich rolników wzrosły w 2007r. o 13,7% (podczas gdy w UE-27 wzrosły średnio o 5,4%). Pozytywne efekty dostrzegają sami rolnicy- grupa społeczna, która przed 2004 r. miała najbardziej sceptyczne podejście do wejścia Polski do Unii Europejskiej.

• Należy podkreślić, że Polska uniknęła scenariusza rozwoju gospodarczego, którego doświadczyły państwa bałtyckie, do niedawna uznawane za prymusów wśród ,,nowych” państw członkowskich. Mimo, że przeciętne tempo wzrostu gospodarczego w Estonii, na Litwie i Łotwie w latach 2004-2006 wynosiło 7,5%, ceną za szybki rozwój, któremu towarzyszył znaczny wzrost konsumpcji i płac (średni ponad 24% w 2007 r.), okazała się wysoka inflacja i niebezpiecznie wysoki deficyt na rachunku obrotów bieżących . Wzrost płac powodował przede wszystkim wzrost kosztów pracy, co z kolei doprowadziło do spadku konkurencyjności tych gospodarek. Gospodarek konsekwencji istnieje realna obawa, że w krajach tych dojdzie do załamania gospodarczego, co zdają się potwierdzać aktualne dane dotyczące zmiany podstawowych wskaźników makroekonomicznych.

• Nie sprawdziły się optymistyczne prognozy dotyczące kilkunastoprocentowego wzrostu liczby turystów. W 2007 r. wyniósł on 6%. Warto jednak odnotować, że Polska została po raz pierwszy sklasyfikowana w prestiżowym rankingu Country Brand Index (CBI), opublikowanym w listopadzie 2007 r., i to od razu na ósmym miejscu, w jednej z podkategorii, tzw. Rising Star – Seen as on their way to becoming major destinations. Oznacza to, że Polska ma w najbliższych latach szanse stać się atrakcyjnym kierunkiem turystycznym. Na razie jednak wciąż przegrywamy w rankingach atrakcyjności turystycznej z Czechami i Węgrami a udział turystyki w PKB pozostaje na stosunkowo niskim poziomie. W 2006 r. wpływy dewizowe z turystyki wyniosły 7,2 mld USD, co odpowiadało ok. 2% PKB. Wejście do Strefy Schengen powinno stać się dodatkowym „psychologicznym” impulsem wzrostu atrakcyjności turystycznej Polski.

• W okresie od maja 2007 r. do maja 2008 r. głównym kierunkiem migracji Polaków była Wielka Brytania, Niemcy i Irlandia, chociaż w drugiej połowie roku widoczne stały się oznaki spowolnienia tempa przyrostu liczby Polaków na Wyspach Brytyjskich. Skala legalnej emigracji zatrudnieniowej Polaków w 2007 r. wyniosła ok. 900-1100 tys. osób (tylu obywateli jest średniorocznie zatrudnionych w krajach EDG). W drugiej połowie 2007 r. odnotowano jednak pewne zmniejszenie liczby wyjazdów.

• Badania opinii publicznej pokazują, że Polacy pracujący za granicą są coraz bardziej skłonni wrócić do kraju. Ponadto, odsetek osób, które nie są zainteresowane emigracją zarobkową, wzrósł z 53% w 2003 r. do 76,3% w 2007 r. Są przesłanki, by sądzić, że w 2008 r. powrót do kraju planuje dwa razy więcej Polaków przebywających w Wielkiej Brytanii i Irlandii niż w roku ubiegłym. Deklarowane powody, które skłaniają rodaków do powrotu to: tęsknota za Polską i najbliższymi, znacznie większe możliwości rozwoju, względy osobiste, słabnące (w stosunku do złotego) waluty krajów przyjmujących pracowników migrujących. Dwie trzecie reemigrantów chce rozpocząć lub kontynuować karierę zawodową. Prawie jedna trzecia deklaruje chęć podjęcia na nowo przerwanych studiów, a blisko co czarty respondent zastanawia się nad założeniem własnej firmy.

• Polscy emigranci to przede wszystkim tzw. ‘target – earners’ – osoby wyjeżdżające głownie w celach zarobkowych, z zamiarem powrotu do kraju, lub ‘global – cosmopolitans’ młodzi wykształceni ludzie, chcący podwyższyć poziom swojego życia, otwarci na możliwości, jakie otwiera przed nimi zjednoczona Europa. Migracje specjalistów czy też osób z wysokimi kwalifikacjami, szczególnie personelu medycznego, stały się jednym z najważniejszych tematów o debatach o migracji. Wiele wskazuje na to, że obecnie mamy do czynienia bardziej z tzw. cyrkulacją niż drenażem mózgów. Wyjazdy personelu medycznego, jak dotąd, nie przybrały charakteru masowego, jednakże migracje tej grupy mogą mieć negatywne konsekwencje na szczeblu lokalnym oraz w wypadku najbardziej deficytowych specjalizacji lekarskich. W kontekście skutków społecznych, istotny wydaje się problem częstego podejmowania pracy poniżej kwalifikacji, określany mianem „deprecjacji kwalifikacji”.

• Jednym z najważniejszych wydarzeń w czwartym roku członkostwa Polski w UE było wejście Polski do strefy Schengen w grudniu 2007 r. Było to zwieńczenie wieloetapowego procesu dostosowawczego, który wymagał zmian w uregulowaniach prawnych, sporego wysiłku administracyjno-organizacyjnego i inwestycyjnego. Nie bez znaczenia był także aspekt finansowy, choć w tym przypadku należy odnotować, że dzięki pokryciu znaczących kosztów z funduszy unijnych udział Polski w systemie Schengen w stosunkowo małym stopniu obciążył budżet państwa. W pierwszych miesiącach 2008 r. uczestnictwo we wspólnej polityce wizowej skutkowało utrudnieniami – w większości o charakterze czasowym – we wjeździe do Polski dla obywateli Białorusi, Ukrainy i Rosji. Jednak korzyści są ewidentne nie tylko dla przeciętnego obywatela, lecz także dla sfery gospodarki. Ułatwione zostały wewnątrzwspólnotowe dostawy towarów a dzięki zlikwidowaniu kolejek na granicach z 4 państwami UE możliwe są dostawy just in time.

• Członkostwo Polski w Unii Europejskiej miało istotny wpływ na rozwój infrastruktury transportowej, współfinansowany ze środków z Funduszu Spójności (FS), Sektorowego Systemu Operacyjnego Transport (SPOT), oraz Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwój Regionalny. Oszacowano, że w okresie finansowania 2004 – 2006 (pierwsze lata członkostwa oraz okres bezpośrednio przedakcesyjny, z terminem wydatkowania 31 grudnia 2008 r.) do sektora transportowego w Polsce powinna trafić kwota ok. 4,8 mld euro. Stopień rzeczywistego wykorzystania środków z Funduszu Spójności z ZPORR jest niższy (wynosi ok. 70-80%) i nie jest on w pełni zadowalający.

• Największe inwestycje drogowe dofinansowane z funduszy Unii Europejskiej w okresie członkostwa (lub bezpośrednio przed akcesją – ISPA) koncentrowały się na głównych korytarzach planowanych docelowo jako autostrady i drogi ekspresową. Duża część projektów znajduje się nadal w realizacji. Do największych inwestycji, które zostały w pełni ukończone w latach 2004-2008 należą np.: odcinek autostrady A-2 Konin-Stryków (nowa inwestycja) oraz Legnica-Wrocław (modernizacja), odcinek autostrady A-6 Klucz-Kijewo (modernizacja). Pomoc unijna na modernizację i rozwój transportu kolejowego ograniczała się w pierwszym okresie członkostwa do kilku projektów. Przykładowo zmodernizowano odcinek linii kolejowej E-20 Rzepin – granica niemiecka. Mankamentem projektów transportowych współfinansowanych ze środków unijnych (unijnych także planowanych na okres 2007-2013) jest niski udział inwestycji rozwiązania intermodalne, wiążące ze sobą poszczególne systemy transportowe.

• Czwarty rok obecności Polski w Unii uwidocznił zwiększony popyt na połączenia infrastrukturalne Polski centralnej i wschodniej z Niemcami oraz innymi krajami „starej” Unii. Zwiększyło się także zapotrzebowanie na tranzyt od granicy litewskiej, przez Warszawę i Wrocław w kierunku granicy czeskiej oraz popyt na infrastrukturę obsługującą powiązania ośrodków metropolitalnych z ich strefą zewnętrzną oraz łączącą główne miasta Polski.

• Członkostwo Polski w Unii Europejskiej to także jej udział w systemie decyzyjnym i instytucjonalnym. Doświadczenia ostatnich dwunastu miesięcy potwierdzają, że Polska aktywnie wpływa na kształt samej Unii i podejmowane w jej ramach decyzje, tak, by były one jak najbardziej zgodne z polskimi interesami i priorytetami polityki europejskiej kolejnych rządów. Dotyczy to zarówno spraw o fundamentalnym znaczeniu, takich jak zakończone sukcesem negocjacje Traktatu z Lizbony, angażowanie UE w zacieśnianie stosunków z jej wschodnimi sąsiadami, jak i kwestii mniej spektakularnych, obejmujących m.in. codzienną działalność prawotwórczą UE, która ma olbrzymi wpływ na funkcjonowanie gospodarki, działalność przedsiębiorców czy życie „zwykłego obywatela”.

• Pozytywnym i oczekiwanym następstwem członkostwa Polski w UE jest umocnienie pozycji Polski w relacjach z państwami spoza UE. Przykład jednoznacznego zaangażowania państw członkowskich i instytucji UE w rozwiązaniu sprawy rosyjskiego embarga na import mięsa z Polski był potwierdzeniem zasady solidarności, która ma podstawowe znaczenie dla zachowania spójności działań i samej UE.

• Członkostwo Polski w UE nadało nowy i bardziej realny wymiar polskiemu zaangażowaniu na rzecz kontynuacji polityki dalszego rozszerzania UE. Dotyczy to nie tylko udziału w wypracowanie kluczowych dokumentów UE w tym zakresie, ale także wspierania tempa i jakości negocjacji akcesyjnych z Turcją i Chorwacją oraz europejskich aspiracji państw Europy Wschodniej, a w szczególności Ukrainy. Dzięki takiej postawie, członkostwo Polski przyczyniło się do kształtowania pozytywnego wizerunku w państwach aspirujących do UE, a ponadto wpłynęło pozytywnie na intensyfikację współpracy z partnerami UE popierającymi politykę rozszerzenia. Udana transformacja oraz dotychczasowy bilans kosztów i korzyści akcesji stanowią dla wielu państw aspirujących do członkostwa ważny argument w podążaniu przyjętą ścieżką reform.

• Współpraca z organami sądowymi UE, w tym z Trybunałem Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich (TSWE), dowodzą, że Polska aktywnie broni swoich interesów tam, gdzie występują wątpliwości czy kontrowersje w stosowaniu unijnego prawodawstwa. Dostępne statystyki potwierdzają, że w postępowaniach prejudycjalnych, w których państwa członkowskie mają możliwość przedstawiania własnego stanowiska w kwestii interpretacji prawa wspólnotowego, jesteśmy jednym z aktywniejszych państw. Aktualne pozostają natomiast problemy dotyczące tempa implementacji unijnego prawodawstwa do krajowego porządku prawnego. W czwartym roku członkostwa odnotowano dalsze postępy w realizacji jednego z celów Strategii Lizbońskiej, tj. tworzenia lepszego prawa (działań zmierzających do uproszczenia obowiązujących i tworzonych rozwiązań prawnych, zarówno instytucjonalnych, jak i finansowych). Największym osiągnięciem w tej dziedzinie było przyjęcie celu redukcji obciążeń administracyjnych o 25% i regularne mierzenie wspomnianych obciążeń w obowiązującym prawie.

• Należy odnotować dalszy postęp w obejmowaniu przez obywateli polskich stanowisk urzędniczych w UE i sukcesywnym wypełnianiu przyznanych Polsce kwot. Wg danych na kwiecień 2008 r. wypełnienie puli stanowisk przewidzianych dla obywateli polskich w Komisji Europejskiej wynosi 75%. Za najmniej satysfakcjonujące w wypadku obsady stanowisk w Komisji Europejskiej należy uznać tempo rekrutacji Polaków na stanowiska dyrektorskie (44%) i stanowiska niższego szczebla kierowniczego (32%). Natomiast systematycznie rośnie zatrudnienie obywateli polskich także w pozostałych instytucjach i agencjach UE, źródeł takich decyzji należy także poszukiwać w niestabilności rozwiązań prawnych dotyczących służby cywilnej, czy materialnych warunków zatrudnienia. Kwestie te wymagają pilnego uregulowania przede wszystkim w kontekście przypadającej na 2011 r. prezydencji Polski w Unii Europejskiej.



Koniec

Uwaga: cykl stanowi materiał dyskusyjny.
Praca Rudolfa Jaworka jest pierwszym głosem w rozpoczętej dyskusji.
Temat podjęto, ponieważ żyją jeszcze wśród nas świadkowie wielkiej zmiany systemu socjalistycznego na kapitalistyczny. Ich doświadczenia trzeba wykorzystać dla prawdy historycznej zamulanej opracowaniami i tworzonymi stereotypami
propagandowymi.

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

    PAMIĘĆ O CZASACH PRL
    Z biegiem lat pamięć dokonuje selekcji, zapomina o wielu drobniejszych niedogodnościach, a wyolbrzymia często takie, które szczególnie silnie nas dotknęły, trwały czas długi, lub krótszy, lecz były przez nas odczuwane bardzo intensywnie...
    09.03.09 - 12:38 | Czytaj więcej

  • OCENA TRZECIEJ RP
  • OCENA TRZECIEJ RP c.d.
  • POLSKA W UE

23 Października 1940 roku
Urodził się Pele, brazylijski piłkarz, nazywany "królem futbolu".


23 Października 1983 roku
W Bejrucie eksplodowały dwie ciężarówki wypełnione trotylem, zabijając 269 żołnierzy amerykańskich i francuskich.


Zobacz więcej