Poniedziałek 16 Września 2019r. - 259 dz. roku,  Imieniny: Kamili, Korneliusza

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 05.03.09 - 12:37     Czytano: [2584]

Dział: Godne uwagi

Moralność Jana Hartmana




Szanowny Panie Redaktorze!

„Trafiona przez piorun, stałam u bram Nieba i Piekła” - powiedziała pani dr Gloria Polo, która nie tylko przeżyła śmierć kliniczną, ale i doświadczyła kontaktu z Bogiem, już po tej drugiej stronie życia. Poruszające świadectwo! Leżała w szpitalu, jej życie było sztucznie podtrzymywane przez aparaturę, lekarze a nawet rodzina uznali ją za martwą. Jedynie siostra pani Polo nie chciała się pogodzić z odłączeniem jej od aparatury. Wielkim dramatem całego zdarzenia jest to, że Gloria Polo była zupełnie świadoma tego co się wokół niej dzieje, i modliła się… modliła się, żeby jej nie odłączono, żeby nie pozwolono jej naprawdę umrzeć… W tym kontekście można zadać sobie pytanie, co czuła i MYŚLAŁA Eluana Englaro, gdy jej ojciec odłączał ją od aparatury podtrzymującej życie?

W popularnym programie TVP: „Warto rozmawiać” - pojawił się profesor, niejaki Jan Hartman i z wrodzonym sobie brakiem taktu określił Eluanę Englaro – „żywym grobem”?! W innej wypowiedzi Hartman stwierdza: „To, co się stało, jest tak naprawdę aktem moralnym ojca Eluany, który nie mógł patrzeć już na stan swojej córki, w jego pojęciu upokarzający dla niej.” Zatrzymajmy się przy tej wypowiedzi i przyjrzyjmy się jej autorowi.

Pan prof. Jan Hartman w swoim życiorysie stwierdza, że jest jakoby uczniem Ojca Prof. M. A. Krąpca… Zastanawiam się więc co on na wykładach Ojca Krąpca robił? Wygląda na to, że spał! Ojciec Krąpiec był zagorzałym przeciwnikiem eutanazji, aborcji, zbrodni ogólnie rzecz ujmując. Zawsze dawał temu zdecydowany wyraz: w wypowiedziach, wykładach, publikacjach! Powoływanie się na autorytet Ojca Krąpca w przypadku Hartmana jest nie tylko żywą drwiną, cynicznym brakiem taktu, ale i obłudą sięgającą dna! Prof. Hartman pisze: „W latach 1985-90 studiowałem filozofię na Wydziale Filozoficznym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Studia ukończyłem przedstawiając pracę na temat ontologii R. Ingardena” i tu, w tym kontekście stwierdza, że opiekunem jego był właśnie Prof. M. Krąpiec. Z całości tej wypowiedzi wynika, że J. Hartman skończył studia pod skrzydłami O. Prof. Krąpca… niestety pan Hartman „zapomina” dodać, że jego magisterskiej pracy na KUL-u nie przyjęto, odrzucono ją z powodów merytorycznych, a dopiero prof. Władysław Stróżewski z Uniwersytetu Jagiellońskiego przyjął tę pracę, i z tego co mi wiadomo, do dzisiejszego dnia na UJ-ocie plują sobie w brodę!

Oj nieładnie, nieładnie panie Hartman! Rozumiem, że zasłania się pan autorytetem Ojca Profesora Krąpca – bo nie posiada pan własnego! Ojciec Profesor Krąpiec opowiadał mi o panu Hartmane, jego „wdzięczności”, i „uczoności”, i… „moralności”. Długo by o tym mówić! Ojciec Profesor nie żyje, ale przetrwały Jego dzieła, myśli i Jego prawdziwi uczniowie, a jeśli tacy jak Hartman sądzą, że nikt się nie odezwie i nie obroni świętej pamięci Największego Współczesnego Filozofa – to niech się łudzić przestaną! Zawsze można sięgnąć do książek, choćby do „Bardziej być” autorstwa O. Prof. Krąpca, w której filozof stwierdza: „Aborcja i eutanazja stały się zabie¬giem liberalnych ideologii. A można to osiągnąć przez systema¬tyczne indoktrynacje środków masowego przekazu, przez ogłu¬pianie ludzi - stawiając przed nimi doraźne sukcesy, nieliczące się z moralnością i dobrem drugiego człowieka, przez stawianie przed ludźmi miraży źle pojętej wolności, bo tzw. wolności od prawdy, wolności od dobra, od piękna. Jest to już atmosfera świa¬ta propagowana przez różne tajne organizacje, tudzież sekty - dzierżące środki masowego przekazu.”

Po tym widać wyraźnie, że czego się Jaś Hartman nie chciał nauczyć, tego Jan Hartman nigdy umieć nie będzie!

Z uszanowaniem
Lusia Ogińska


Pobojowisko płonie...

Pobojowisko płonie, a na prochach ludzi
rosną nowe różańce z łez, które nie wyschły.
Wisi łuna nad światem, i gwiazdy zawisły
dając znać, że nasz wszechświat nowa rozpacz budzi.

Pobojowisko płonie, lecz kto je ostudzi,
czyje ręce ugaszą, i jakie umysły
znajdą lek na nienawiść, znajdą pokój czysty?...
Czy ktoś wskrzesi tę ludzkość? Czy się warto trudzić?

Gdybyś przyszedł Jezusie jeszcze raz z oddali...
Gdybyś zechciał wyciągnąć ku nam dłoń skrwawioną,
zechciał gasić źrenice w których szatan pali,

różom dzikim wraz z lasem nie pozwolił spłonąć,
wejrzał w duszę człowieczą w ciele uwięzioną...
To byśmy Cię o Chryste... znów ukrzyżowali...

13.01.2002r
Lusia Ogińska

Wersja do druku

Lubomir - 07.03.09 10:10
Wolna czy syjonistyczna Polska?. Po Polsce komunistycznej staliśmy się dominium kolejnych antypolskich drapieżników. Gdyby Polska była Polską pani Lusia Ogińska z powodzeniem mogłaby pełnić funkcję ministra edukacji lub ministra kultury i sztuki. Oby jak najszybciej nadszedł czas repolonizacji urzędów państwowych w Rzeczypospolitej Polskiej. Oby w publicznej przestrzeni Polski znalazło się miejsce dla ludzi genialnych i uczciwych, jak w/w poetka.

Grazyna Szatkowska - 05.03.09 18:42
Cenie pania Lusie za wiedze, wrazliwosc i odwage. Dziekuje za artykuly i poezje.

Wszystkich komentarzy: (2)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

16 Września 1943 roku
Operacja "Neon 1", zrzucenie do Polski Cichociemnych m.in. Hieronima Dekutowskiego ps. "Zapora"


16 Września 1620 roku
Pod Cecorą rozpoczęła się bitwa wojsk polskich dowodzonych przez hetmana Stanisława Żółkiewskiego z Turkami


Zobacz więcej