Środa 21 Sierpnia 2019r. - 233 dz. roku,  Imieniny: Franciszka, Kazimiery

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 28.01.09 - 22:02     Czytano: [2561]

Czuma – czyli figurant na stołku

W mediach zrobiono wiele szumu wokół nominacji Andrzeja Czumy na ministra sprawiedliwości. Nie wiem po co, skoro nie stało się nic niezwykłego. Skoro stołek zwolnił Zbigniew Ćwiąkalski, po tym jak kolejny morderca Krzysztofa Olewnika „popełnił samobójstwo”, a tak przynajmniej utrzymywał minister Ćwiąkalski (a swoją drogą skąd wiedział skoro jakieś dochodzenie w tej sprawie jeszcze trwa?) to ktoś musiał zająć jego miejsce.

Cały ten medialny szum wywołano chyba tylko po to, żeby znaleźć temat zastępczy w sytuacji, gdy zagląda nam w oczy kryzys gospodarczy a złotówka gwałtownie traci na wartości w porównaniu do euro i dolara, co oznacza znaczne zubożenie Polaków w porównaniu choćby do naszych nowych wielkich braci zza Odry. Bo co może być nadzwyczajnego w tym, że jakiś drugorzędny polityk Platformy Obywatelskiej objął jakiś stołek? Gdyby w fotelu ministra zasiadł członek Unii Polityki Realnej, działacz Solidarności Walczącej, jakiś autentyczny antykomunista, a nie taki z ”konstruktywnej opozycji”, albo gdyby choć Czuma wypowiedział wojnę zdegenerowanemu wymiarowi sprawiedliwości, który z racji sposobu swego działania powinien nazywać się wymiarem niesprawiedliwości, to byłoby to wydarzenie warte uwagi. Ale skoro Czuma nie ma zamiaru wstrząsnąć wymiarem sprawiedliwości, to jego nominacja na ministra nie ma poważniejszego znaczenia. Ciekawe, że nie widzi on potrzeby fundamentalnych zmian w prokuraturach i sądach, nawet, gdy czarno na białym widać, że wymiar sprawiedliwości skompromitował się do cna choćby w sprawie morderstwa Krzysztofa Olewnika.

Zapewne Czuma będzie tylko figurantem, który od czasu do czasu udzieli wywiadu, będzie sobie jeździł samochodem rządowym, a sekretareczka będzie mu robiła kawę albo herbatę. I to będą najważniejsze decyzje, jakie będzie podejmował: wybór między kawą a herbatą. Nie jest to nic nadzwyczajnego. Skoro, jak trafnie powtarza w swojej publicystyce Stanisław Michalkiewicz, prawdziwym programem rządu Donalda Tuska, jest odwdzięczanie się razwiedce, to przecież jest komu wózek o nazwie „wymiar sprawiedliwości” pociągnąć. Nietrudno osobie trzeźwo oceniającej sytuację nad Wisłą zauważyć, że sądownictwo jest w Polsce ręcznie sterowane przez esbecję. Niezawisłe sądy potrafią skazać w mgnieniu oka Zbigniewa Ziobrę za to, że chodził do Jarosława Kaczyńskiego z jakimiś świstkami, profesora Andrzeja Zybertowicza za to, że skrytykował Adama Michnika (co raczej wygląda na karę za jego udział w komisji weryfikującej oficerów WSI), czy redaktora Grzegorza Brauna za to, że ujawnił informację o współpracy Jana Miodka ze służbami specjalnymi PRL. Ale gdy przestępstwa popełniają ludzie od nich, to proces ciągnie się tak długo, aż zarzuty przedawnią się, prokuratury odmawiają wszczęcia śledztwa, sądy umarzają sprawy, albo wydają wyroki w zawieszeniu. Rozkazy więc po dawnemu będą płynąć od esbecji, a figurant będzie się delektował fotelem ministra.

Wiadomo nie od dziś, co trzeba zmienić w wymiarze sprawiedliwości. Problemem podstawowym jest to, że prawnicy tworzą dziedziczną mafię. Na studia prawnicze dzieciątka prawników przyjmowane są praktycznie bez egzaminów (choćby z list dziekańskich), obijają się na studiach, bo przecież zaliczenie egzaminu tatuś czy mamusia załatwi ze swoim koleżką, a następnie dostają się na aplikację i trafiają do zawodu. Oczywiste jest, że nie zawdzięczają swojej pozycji zawodowej swoim umiejętnościom, wiedzy, talentowi, ale powiązaniom rodzinnym, więc nie będą wierni literze prawa, ale swojej klice. Trzeba więc zniszczyć tę mafię i zacząć tworzyć wymiar sprawiedliwości od początku. Innej rady nie ma. Co roku tysiące osób po studiach prawniczych wypuszczają uczelnie, więc jest z kogo wybierać. I wybierać najlepszych, spoza rodzinnych klik. Aha, ale najpierw jeszcze trzeba rozgonić wyższe uczelnie „kształcące” prawników, bo to tylko kolejna mafia.

MICHAŁ PLUTA

Wersja do druku

wiarusy - 11.02.09 23:16
W każdym porzekadle jest prawda ".Ryba psuje się od głowy."Znacie Państwo?znamy odpowiecie-to pomyślmy.Myślenie ma kolosalną przyszłość.Wybierajmy dobro odrzućmy zło.

Witold Filipowicz - 08.02.09 18:40
Pytanie: Czy Czuma zdaje sobie sprawę z tego, że już na starcie jest marionetką, czy też tak zapatrzony w tę swoją kartę przeszłości uważa, że sama historia wszystko za niego załatwi?
W pierwszym przypadku powinien tę swoją kartę martyrologiczną schować głęboko do kuferka i o niej zapomnieć.
W drugim - może to pbyc przejaw starczej demencji ewentualnie początki Alzheimera - tak czy owak lepiej, by został ministerem zdrowia. Przynajmniej ulżyli by jemu w cierpieniach, skoro nikomu innemu nie potrafią.

obsewatorzy - 01.02.09 23:40
Od dłuższego czasu widzimy staczanie się etosu i morale narodów ujętych obiecankami czynienia cudów,poprawy życia itp.Może nowy minister sprawiedliwości wniesie sprawiedliwość do naszej rzeczywistości;Czy znów usłyszymy po sprawie "tu sąd a nie sprawiedliwość"-czas pokaże ,pożyjemy zobaczymy.Nadzieje się skończyły a los coraz gorszy a nie lepszy.Honoru niektórym brak ,gdybyż go mieli to dawno ustąpiliby po nieudolnym działaniu."Stołków sie trzymają ludziom żyć spokojnie nie dają.Reformy przeprowadzane niszczą dobro a wprowadzają gorsze postanowienia.No cóż prawo rządzący zmieniają do swoich potrzeb i wcale się z tym nie kryją.Patriotyzm zanika ,liberalizm działa.Szatan się cieszy.Piekło się zbliża.NON POSSUMUS.

Agamemnon - 29.01.09 16:57
Sytuacja w wymiarze sprawiedliwości jest tragiczna nie tylko w Polsce ale i w całej Unii Europejskiej.

Prawa człowieka a Europejski Trybunał Praw Człowieka.

Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie np. Alicji Tysiąc posłużył się jedną przesłanką. Zastosowana metodyka nie jest znana w całym cywilizowanym świecie, funkcjonuje w opozycji do zasad myślenia analitycznego i syntetycznego. Sędziowie tegoż Trybunału ( poza jednym ) wykazali tym samym brak kwalifikacji w zakresie logiki formalnej, semantyki logicznej, genetyki molekularnej, prawa i etyki. Sędziowie nie dopuścili do głosu polskich naukowców z dziedziny medycyny.Sędziowie ci zaprezentowali jedynie swoje subiektywne poglądy, które odzwierciedli w wyroku. W odwołaniu się do Wielkiej Izby polski rząd zawarł argumentację naukową, etyczną i prawną. Sędziowie Wielkiej Izby nie zapoznali się z tekstem odwołania, jak też nie zastosowali polskiego prawa, pomimo ciążącego na nich takiego obowiązku. Postawa taka stanowi pogardę dla prawdy i sprawiedliwości ( veritas et iustitia ) wysokiego Europejskiego Trybunału. Wydano wyrok podtrzymujący wyrok pierwszej instancji, jednocześnie odmówiono wydania jego uzasadnienia. Aktem takim Trybunał dopuścił się autodeprecjacji i naraził wszystkich cywilizowanych obywateli Europy na zderzenie się z postcywilizacją.
Córka Alicji Tysiąc w świetle takiego wyroku żyje nielegalnie a Polska musi wypłacić odszkodowanie Alicji Tysiąc, dlatego, że nie wyraziła zgody na zabicie dziecka. Alicja Tysiąc mogła zabić swoje dziecko w myśl Europejskiego Trybunału jak czytamy w uzasadnieniu pierwszej instancji, dlatego, ponieważ pozwala na to jak określono "jej prywatność". - ( to jedyna przesłanka na jakiej oparł się Trybunał.) To kuriozalne uzasadnienie usprawiedliwia każdą zbrodnię.
Tak wygląda przestrzeganie praw człowieka przez Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.
Reformy w zakresie wymiaru sprawiedliwości wymusza konieczność
dziejowa całej Europy.

http://www.ivrp.pl/viewtopic.php?t=5115

Lubomir - 29.01.09 11:11
Ideał sięgnął bruku?. Dramatem Polski stało się to, że kształceni na prędce stroże prawa i porządku publicznego, mający zapełnić lukę po wymordowanych absolwentach prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim, Uniwersytecie Jana Kazimierza i Uniwersytecie Stefana Batorego, wywodzili się ze środowisk zdradziecko-kryminalnych. Schedę po tych 'improwizatorach' przejęli ich najbliżsi potomkowie. Ateizm wylansowany przez dwóch niemieckich Żydów - Marxa i Engelsa, poszedł w pokolenia. Z wielką stratą dla Polski i normalnej, ludzkiej przyzwoitości. 'Nowocześni' stróże prawa i porządku publicznego uznali Dekalog i chrześcijaństwo za przeszkodę, którą należy omijać lub ignorować. To zbliżyło ich bardzo do świata przestępców, nieuznających żadnych moralnych reguł.

Wszystkich komentarzy: (5)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

21 Sierpnia 1999 roku
Zmarł Jerzy Harasymowicz, poeta polski, zostawił po sobie 56 tomów wierszy (ur. 1933)


21 Sierpnia 1944 roku
21 d. Powst. Warszaw.: Natarcie oddz. żoliborskich i Grupy AK Kampinos w celu połączenia Żoliborza ze Starym Miastem. Niemcy wysadzili "Pawiak"


Zobacz więcej