Środa 16 Października 2019r. - 289 dz. roku,  Imieniny: Ambrożego, Florentyny

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 03.01.09 - 13:31     Czytano: [2345]

Dział: Godne uwagi

Niemiecki interes ważniejszy od wolności słowa

W sprawie Erika Steinbach kontra Powiernictwo Polskie niemieckie sądy wykazują się głębokim zrozumieniem niemieckiego interesu narodowego i dbałością o jego zachowanie nawet kosztem zasady wolności słowa.

Zachowanie Sądu Krajowego w Kolonii rozpatrującego apelację w sprawie o rzekome naruszenie dóbr osobistych Eriki Steinbach przez Powiernictwo Polskie pozwala przypuszczać, że ogłoszone 23 grudnia ostateczne orzeczenie będzie niekorzystne dla strony polskiej. Przypomnijmy – chodzi o ulotkę Powiernictwa Polskiego na której Erika Steinbach stoi ramię w ramię z żołnierzem Waffen SS i germańskim rycerzem, a całość opatrzona jest cytatem z Hitlera mówiącego iż Niemcy nigdy nie zrezygnują ze swoich roszczeń majątkowych.

Ulotka oczywiście mogła być lekko szokująca w swojej formie, musimy jednak pamiętać iż operowanie obrazem i skrótem jest charakterystyczne dla tej formy przekazu. Jeżeli zastanowić się nad treścią na którą owa forma miała zwrócić uwagę – widzimy, że jest nią ostrzeżenie. Ostrzeżenie, iż roszczenia majątkowe wobec polskiej własności na ziemiach odzyskanych stanowiąc kontynuację złych tradycji historycznych niemieckiej polityki wschodniej. Stanowią kontynuację Drang nach Osten, oczywiście przełożonego na instrumenty i formy dopuszczalne w naszej epoce. Stanowią wreszcie próbę negacji niemieckiej odpowiedzialności za II wojnę światową i zbrodnie nazizmu – gdyż jedynie przy moralnej relatywizacji owych win możliwe jest uzasadnienie roszczeń.

Z tą opinią oczywiście można polemizować i Powiernictwo Polskie od takiej rozmowy się nie uchylało. Zamiast tego Erika Steinbach wybrała drogę sądową, kalkulując – zanosi się na to, że słusznie – iż może liczyć na wsparcie niemieckiego sądownictwa. Zamiast bronić swoich racji w publicznej debacie wolała zakneblować adwersarzy. Podtrzymanie wyroku jaki zapadł w pierwszej instancji oznaczać będzie, iż Powiernictwo Polskie zostanie zobowiązane do zapłaty ponad 50 tysięcy euro, co w praktyce oznacza jego bankructwo. Po raz kolejny daje o sobie znać dysproporcja w dbałości o własny interes narodowy w stosunkach polsko-niemieckich. Naprzeciwko Związku Wypędzonych, organizacji o milionowym budżecie, korzystającej również z dotacji budżetu państwa staje Powiernictwo Polskie – organizacja stworzona przez grupę zapaleńców i działająca w oparciu o wolontariat i drobne datki.

Już wysokość odszkodowania wskazuje na pretekstowość naruszenia dóbr osobistych jako podstawy pozwu. Choć oczywiście nie wysokość ale sam fakt żądania odszkodowania za wyrażenie opinii o politycznej działalności pani Steinbach jest tu znamienny.

Zwracam na to jeszcze raz uwagę bo sprawa jest charakterystyczna: Powiernictwo Polskie w swojej ulotce nie twierdziło, że Erika Steinbach popełniła jakieś przestępstwo, prowadzi się w wątpliwy sposób, brzydko pachnie jej z ust albo cokolwiek innego co dotykałoby jej jako prywatnej osoby. Treścią ulotki była – przyznajmy, radykalna – krytyka działalności politycznej pani Steinbach. Krytyka ta spotyka się z sankcjami niemieckiego wymiaru sprawiedliwości. A zatem pozytywna ocena działalności Związku Wypędzonych (a szczególnie nie dostrzeganie iż stanowi kontynuację pewnych aspektów agresywnej polityki Niemiec w dawniejszych czasach) stanowi wartość podlegającą ochronie prawnej. Dodajmy – ochronie prawnej silniejszej od zasady wolności słowa.

Patrząc na zachowanie niemieckiego wymiaru sprawiedliwości w tej sprawie (oraz zachowanie polskich sądów rozstrzygających wątpliwe sprawy na korzyść dawnych niemieckich właścicieli) można tylko pozazdrościć tak ścisłego podporządkowania władzy sądowniczej – formalnie niezależnej – realizacji interesu narodowego. I liczyć, że w europejskich instytucjach odwoławczych realizacja niemieckiego interesu narodowego nie będzie już traktowana z tak dużym priorytetem.

Marcin Horała
Wiceprezes Powiernictwa Polskiego

Wersja do druku

Lubomir - 22.01.09 20:21
Urodzona w rodzinie hitlerowskiego żołnierza-kolonisty Erika Steinbach, wie, że bestialstwo Niemców jest legitymacją Polski do ziem polskich, niegdyś przekształconych w krzyżackie komturie. Dlatego Frau Steinbach stosuje różne nakładki historyczne, by zaciemnić racje Polski. Jedną z takich nakładek jest mit o wyganianiu dobrych Niemców z terenów historycznie polskich. Widać Rumia koło Gdyni bardzo spodobała się małej Niemce, że robi wszystko by sprawiać wrażenie, że Gdynia to część utraconej Grossdeutschland - jej biednego tatusia hitlerowca. Najwyrażniej w wolnej Europie nie powinno być miejsca dla takich szowinistycznych instytucji, jak agenda roszczeniowa w której działa Steinbach. Odgórna delegalizacja powinna zakończyć buńczuczne podrygi pogrobowców Hitlera.

Agamemnon - 19.01.09 1:32
Ulotka wyraźnie nawiązuje do nieetycznej działalności
E. Steinbach, w kontekście zdarzeń historycznych i jest wyjątkowo trafna. Domaganie się jakichkolwiek odszkodowań przez Steibach , przez jej Powiernictwo Pruskie i obarczanie winą Polaków za skutki działań niemieckich, niewątpliwie należy do takiej działalności. Groźne też są antypolskie inklinacje polityczne tejże działalności. Sądy niemieckie, nie mają moralnego prawa sądzić Polaków w tych sprawach, najpierw niech wywiążą się
z obowiązku restytucji wyrządzonej Polakom krzywdy. Istnieje niezbywalny prymat etyki nad prawem. Narzucanie Europie niemieckiej wizji "sprawiedliwości" stanowi wyszydzenie cywilizacji łacińskiej.

Włodzimierz Kowalik - 11.01.09 13:01
Takie werdykty nie mają większego znaczenia bowiem obowiązuje terytorialność.
Cywilny charakter sprawy jeszcze zaszkodzi jej reputacji, skrupulatność inkwizycyjnego systemu nakaże jej dostarczyć tony materiału dowodowego jej obecność na rozprawach, wypytają ją o jej historię.
Żeby się nie okazało że, będzie jeszcze tego żałować.

Lubomir - 04.01.09 20:01
Karykatury polskich polityków czy bezkrytyczni fani niemczyzny?. Jednego z najhałaśliwszych aktorów polskojęzycznej sceny politycznej rozpierała duma, gdy niedawno uczestniczył w umieszczeniu tablicy na temat 'polskiej solidarności'...na gmachu Reichstagu. Rzeczą powszechnie znaną jest fakt, że z gmachu tegoż Reichstagu Hitler nawoływał Niemców do bezwzględnej wojny z Polską. Zdobycie gmachu Reichstagu zostało uznane za klęskę III Rzeszy Niemieckiej, było najwyrażniej przyczyną targnięcia się niemieckiego potwora Adolfa Hitlera na własne życie i spowodowało, że dowódca obrony Berlina gen. artylerii Helmuth Weidling uznał dalszą obronę miasta za bezcelową i wezwał podległe sobie oddziały do złożenia broni. Zatem bliskie towarzystwo hitlerowskiej historii, to kiepskie towarzystwo dla uczciwych ludzi. Polski nurt solidarnych ludzi wolałby z pewnością towarzystwo Pomnika Świętego Wacława, Hradczan czy np Katedry Świętego Wita, chociażby przez pamięć na solidarność trzech bliskich narodów - Polaków, Czechów i Słowaków.

Wszystkich komentarzy: (4)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

16 Października 1978 roku
Polski metropolita krakowski, kardynał Karol Wojtyła został papieżem - przyjął imię Jan Paweł II.


16 Października 1978 roku
Wanda Rutkiewicz jako trzecia kobieta na świecie oraz pierwsza Europejka weszła na Mount Everest.


Zobacz więcej