Środa 7 Stycznia 2009r. - 7 dz. roku,  Imieniny: Juliana, Lucjana, Walentyny

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 25.11.08 - 11:46     Czytano: [355]

Tego już za wiele

Co jakiś czas, w różnych częściach świata, lokalni pismacy, nieprzychylni Polsce, próbowali przemycać (i nadal to robią) w swoich artykułach różne antypolskie sformułowania. Szczególnie „popularne” było, określanie niemieckich fabryk śmierci, budowanych na terenie Polski, jako „polskie obozy koncentracyjne”.

Pamiętamy zapewne, jak półtora roku temu, w momencie, gdy zjawisko to osiągało apogeum, kiedy to protestom z polskiej strony nie było końca, sprawa została wreszcie, m.in. dzięki staraniom ówczesnej władzy, prawnie uregulowana. Pisaliśmy o tym na łamach KWORUM.

27 czerwca 2007r. Komitet Światowego Dziedzictwa UNESCO podjął decyzję o zmianie nazwy byłego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Zgodnie z propozycją przedstawioną przez rząd polski, oficjalna nazwa obozu to „Auschwitz-Birkenau. Niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady (1940-1945)”.

Wydawało się, że w związku z takim uregulowaniem, więcej takich „pomyłek” w prasie zagranicznej, szczególnie tej czołowej, nie zobaczymy. Niestety, okazało się, że nasze nadzieje były płonne.

Jak informuje Nasz Dziennik, po raz kolejny niemieckie media pisząc o obozach na terenie okupowanej przez Niemcy Polski, używają określenia "były polski obóz koncentracyjny". Tym razem takie słowa znalazły się we wczorajszym wydaniu dziennika "Die Welt" w odniesieniu do niemieckiego obozu koncentracyjnego na Majdanku. Ambasada Polski w Niemczech, która dowiedziała się od dziennikarzy o tej publikacji, zapowiada, że złoży protest i będzie się domagała od redakcji wyjaśnień w tej sprawie.

Nasz Dziennik próbował skontaktować się – jak pisze, zarówno z autorką tekstu, w którym użyto tego haniebnego zwrotu, z Miriam Holstein, jak i z redaktorami redakcji "Die Welt" oraz z redaktorem naczelnym internetowej wersji dziennika "Welt Online" - Thomasem Schmidtem, ale bezskutecznie. Poinformowano jedynie, że Holstein przez dwa dni będzie nieobecna. Po wyjaśnieniu, o co chodzi, uzyskano odpowiedź, że aby otrzymać jakikolwiek komentarz na ten temat, należy wysłać pytania na piśmie.

W relacji Waldemara Maszewskiego z Hamburga, dla Naszego Dziennika czytamy, że to nie pierwszy i nie jedyny przypadek podawania w mediach fałszywych określeń "polskie obozy koncentracyjne". Można się o tym bardzo łatwo przekonać, wpisując do jakiejkolwiek internetowej wyszukiwarki słowa "Polnische Konzentrationslager". W ciągu kilku sekund trafiamy na inne niemieckie strony. Tak jest na przykład na stronie "Deutsche Welle". W życiorysie oprawcy Klausa Barbie napisano, że wysyłał on tysiące Żydów do "polskiego obozu koncentracyjnego" (Er hatte die Deportation von Tausenden Juden in polnische Konzentrationslager veranlasst). W ślad za mediami idą również politycy. Na internetowej stronie lewicowej organizacji Linksjugend z Saksonii czytamy o planach "pięciodniowego wyjazdu młodzieżowej grupy naukowej do byłego polskiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz" (eine fünftägige Studienfahrt in das ehemalige polnische Konzentrationslager Auschwitz).
Podobne informacje znajdujemy na niemieckich stronach internetowych dotyczących Europy Wschodniej, gdzie przy okazji historycznego opisu z 1941 roku wspomina się także o deportacjach Żydów z Rumunii do "polskiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz" (Deportation der rumänischen Juden ins polnische Konzentrationslager Auschwitz).

Oczywiście, ciągłe, niby to przez pomyłkę, używanie antypolskich określeń, w publikacjach prasowych w niektórych krajach, ma swój cel. Wszyscy wiemy jaki. Od zakończenia II wojny światowej mija coraz więcej czasu, umierają ostatni świadkowie tych wydarzeń, rosną nowe pokolenia, karmione informacjami „poprawnymi politycznie”, szczególnie w kraju, który jest najbardziej odpowiedzialny za światowe ludobójstwo. Oficjalnie, tendencja jest pojednawcza, pełna miłości i solidarności a nieoficjalnie, kierowanie tokiem myślenia, szczególnie u młodych ludzi, w taki sposób, by zniekształcić faktyczny obraz. Liczy się na to, że za kilkadziesiąt lat, historycy będą dyskutować nad „problemem” II wojny światowej w taki sposób, iż będą się spierać i rozstrzygać o „prawdzie”, na podstawie m.in. dzisiejszych publikacji. Jest to sytuacja bardzo groźna, szczególnie dla Polski, która poniosła największe straty w tej wojnie, w ogólnym rozumieniu. A skutki tego, są widoczne, po dzień dzisiejszy.

Dlatego, polskie władze, w podobnych przypadkach, naruszeń prawdy, powinny reagować ostro i to na najwyższym forum europejskim i światowym. Zachodzi jednak pytanie, czy aktualny rząd jest w stanie to czynić skutecznie, gdy na każdym kroku widać politykę spolegliwości?

(ZS)

Wersja do druku

Zbys z Londynu - 06.12.08 15:24
Aktualny polski rzad jest po stronie wrogow Polski, premier Tusk jest przeciez volksdeutshe'm.

Lubomir - 02.12.08 10:00
Warto byłoby zlecić któremuś z polskich historyków opracowanie albumu 'Hitlerzeit', z europejską mapą niemieckich obozów koncentracyjnych, od Dachau w Bawarii, porzez Sachsenhausen w Brandenburgii, Mauthausen-Gusen w Austrii, Auschwitz-Birkenau w Polsce - do Natzweiler-Struthof we Francji. Taki album można byłoby wręczać cierpiącym na historyczną amnezję politykom niemieckim. Bo jak narazie to historyczne kłamstwa popłacają. Rodaczka kłamców - Angela Merkel została wybrana przez Instytut Harris Interactive...najpoularniejszym przywódcą, obok Dalaj Lamy i Sarkozy'ego. 'Kłamstwa powtarzane stukrotnie, stają się prawdą', jak powiedział pewien rodak kanclerzynej Angeli Merkel...Tuba propagandowa ma moc nadawania kłamstwom mocy prawdy. To zabójcza broń.

Włodzimierz Kowalik - 28.11.08 23:16
To jest bardzo łatwo wyeliminować. Wystarczy skryminalizować to określenie czyli stworzyć stosowny akt prawny ale, tu jest potrzeba głosowania sejmowego. Podobnie jak Żydzi ścigają na całym świecie tzw. "Holocaust Deniers" tych którzy kwestionują shoah/holocaust/zagładę a nawet tych, co nie kwestionują ale nie zgadzają się z "oficjalną" liczbą pomordowanych.

Widzicie teraz jak wszystko się robi aby nawet nie dopuścić do zgłoszenia propozycji i do głosowania. Czy więcej potrzeba dowodów na to że skład Sejmu nie reprezentuje interesów Polski.

Ale, potrzebna jest ogólnie dostępna lista tytułów Axla Springera operujących na terytorium Polski....bo, to też są kolaboranci. Sejm tu jest niepotrzebny.

polacy - 26.11.08 23:12
pseudo pomyłki to antypolonizm stosowany przez tych samych obywateli świata.Polski rząd powinien ostro zaprotestować ,a nie kłaniać się i przepraszać ,jak wcześniej bywało.Problem w tym ,że oczekujemy na polski rząd ,a mamy polskojęzyczny.Protestują akowcy weterani a Oni wyśmiewani są przez media polskojęzxyczne.Gdzie są Patrioci ?Antypolonizm powinien być karany oswtro i natychmiast.Amen.

Lubomir - 25.11.08 21:30
Landfuehrer nie obroni Polski. Premier Vaclav Klaus najwyrażniej nie pragnie otwierania prawnej furtki dla pokojowego wejścia namaszczonego przez Traktat Lizboński lanfuehrera 'Sudetenladu'. Tę lekcję historii Czesi już przerabiali w 1938 roku.Oni przeżyli już pra-traktat, czym był dla nich podstępny Układ Monachijski. Wówczas również klakierzy oraz utrzymankowie niemieckich instytucji i fundacji, podkładali się pod niemiecką propozycję nowego europejskiego ładu. Dzisiaj wygłada na to, że co wymyśli Berlin, momentalnie jest akceptowane przez antypolskich aktorów politycznych, grających tylko role arcypolaków. W samym Berlinie mówi się o zielonym świetle, jakie polscy aktorzy polityczni zapalają Niemcom. Stąd zero protestu władz polskich w sprawie restytucji hitlerowskiego Reichstagu, zero protestu przeciwko nazistowskim roszczeniom wysuwanym przez neonazistkę Erikę Steinbach i zero protestów przeciwko nazywaniu niemieckich katowni - polskimi obozami koncentracyjnymi. To musi budzić niepokój normalnych Polaków, a nie kiepskich aktorów, kochających ojczyznę inaczej.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

07 Stycznia 1502 roku
Urodził się Grzegorz XIII, papież, inicjator reformy kalendarza (zm. 1585)


07 Stycznia 1789 roku
Jerzy Waszyngton został wybrany pierwszym prezydentem Stanów Zjednoczonych.


Zobacz więcej