Środa 7 Stycznia 2009r. - 7 dz. roku,  Imieniny: Juliana, Lucjana, Walentyny

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 11.10.08 - 18:22     Czytano: [512]

Wracają wyborcy Tuska

Nawet 360 tys. z 1,2 mln Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii i Irlandii może w ciągu najbliższego roku stracić pracę z powodu światowego kryzysu gospodarczego. Tak szacują eksperci Centrum Stosunków Międzynarodowych. Nieco ponad połowa z nich może wrócić do kraju.

Największe zwolnienia dotkną polskich pracowników z branży budowlanej, transportowej i usługowej. To one są szczególnie narażone na kryzys, bowiem z miesiąca na miesiąc spadają zamówienia w budownictwie i przemyśle. Polaków jest też łatwiej zwolnić, bo większość z nich pracuje na czas określony i jest zatrudniana przez agencje pracy tymczasowej.

W tym roku 20 Polaków zwolniła irlandzka firma Dennison Trailers, produkująca przyczepy do ciężarówek. Zaczęły się też zwolnienia w pubach, sklepach spożywczych i gospodarstwach rolnych. Redukcje nie ominęły też polskich dziennikarzy pracujących w polonijnych gazetach. Brytyjski "Polish Express" zwolnił ostatnio kilku dziennikarzy, bo przedsiębiorcy przestali wykupować reklamy w gazecie.

Być może dopiero światowy kryzys gospodarczy sprawi, że polscy emigranci zaczną masowo wracać z Wysp do kraju. Eksperci z Centrum Stosunków Międzynarodowych szacują, że z powodu spadku zamówień w budownictwie, transporcie i usługach w ciągu najbliższego roku pracę w Wielkiej Brytanii i Irlandii może stracić nawet 360 tys. Polaków. To aż 30 proc. wszystkich polskich imigrantów na Wyspach.

- Polacy na emigracji pracują w zawodach niewymagających wysokich kwalifikacji, np. w budownictwie czy usługach. Takich pracowników najłatwiej jest zwolnić, bo często nie są zatrudniani na stałe, tylko przez agencje pracy tymczasowej - mówi "Polsce" prof. Krystyna Iglicka, socjolog i demograf z Centrum Stosunków Międzynarodowych.

Dane gospodarcze z Wielkiej Brytanii i Irlandii faktycznie mogą przyprawiać o gęsią skórkę. Według Royal Bank of Scotland od dziś do końca roku 2009 pracę w Wielkiej Brytanii straci 700 tys. osób, co zwiększy liczbę bezrobotnych do 2,4 mln.

W jeszcze gorszej sytuacji jest Irlandia, zwana niegdyś celtyckim tygrysem, gdzie tylko w ciągu ostatniego roku liczba obcokrajowców ubiegających się o zapomogę dla bezrobotnych i zarejestrowanych w urzędach pomocy socjalnej wzrosła o prawie 100 proc. To efekt ścisłych związków gospodarczych W. Brytanii i Irlandii ze Stanami Zjednoczonymi (ogromna skala eksportu), gdzie kryzys gwałtownie powstrzymał inwestycje, bo banki przestały udzielać kredytów firmom.

Tomasz Ł.Rożek
(publikacja: Radio Pomost )

Wersja do druku

warszawiacy - 28.10.08 23:21
Obiecano nam drugą Japonię,potem Irlandię i cuda Tuskowe.Obecnie Polacy powinni szybko wracać do Ojczyzny i pracą Ją i siebie wzbogacać.Wiadomo,że na obczyżnie popychają cudzoziemców do najgorszej i najniżej płatnej pracy.Pojawiają się rozbite rodziny ,nerwice i zmarnowane dni.Pieniądze mogą pomagać,ale nie zastąpią marnowanego życia.Polska ma i potrzebuje mądrych,wykształconych ludzi ,a nie pachołków którymi usiłuje się nas zrobić.Alleluja i pod prąd Rodacy.

Marian - 25.10.08 13:06
Gnojki, którzy w ostatnich wyborach skrzyknęli się SMSami i wybrali Donka a raczej wyeliminowali Kaczora, już grożą swojemu idolowi, że jak wrócą to chcą mieć to wszystko co im obiecał. Może dojść do szarpaczki. Ale co z tego, piwo się wylało, już nie da się cofnąć czasu.

Lubomir - 14.10.08 21:39
Pan Tusk raczej nie należy do wielkich znawców rynku pracy. Jako historyk zbytnio nie rozwinął profesjonalnych skrzydeł, a mycie szyb okiennych w firmie pana Płazyńskiego dawało niewiele możliwości podniesienia kwalifikacji zawodowych. Jego porady niewiele przewyższają rady 'wszystkowiedzącej' baby z targowiska. Rujnowanie rynku pracy poprzez niekończące się strajki, to nie to samo co rozwijanie polskiej przedsiębiorczości i polskich przedsiębiorstw.

Włodzimierz Kowalik - 13.10.08 11:51
Tusk obiecał wszystkim boom gospodarczy......teraz dostanie szansę aby się wykazać.

niedźwiadek - 12.10.08 19:35
"Polscy" wyborcy będący w kraju siłą przeważającą postanowili
przyłączyć sie do złodziei i aferzystów skoro wszelkie próby
oczyszczenia z nich przestrzeni publicznej nie powiodły się.
If you can't beat them, join them. Prosta zasada. Tym łatwiejsza, że
przeważająca masa informacji modelowana jest przez instytucje
opłacane przez onych aferzystów. Świadomych Polaków jest zbyt niewielu, żeby można było coś zmienić. Reszta "Polaków" to obskuranci
bez charakteru i godności czekający datków lub jałmużny od kogokolwiek
i za cenę uległości czy poddaństwa bez granic. Jedyna szansa w diasporze, jeśli potrafi się zorganizować.

Lubomir - 11.10.08 20:12
Trudno żeby sabotażyści gospodarczy, zastrajkowujący zakłady przemysłowe na śmierć, częstokroć stający na czele komisji zakładowych złodziei, rozkradających przedsiębiorstwa do ostatniego kilograma stali i miedzi, organizowali teraz w Polsce - nowoczesny rynek pracy. Pewnie, że w cuda zawsze trzeba wierzyć. Ale najpierw chyba musiałaby nastąpić wewnętrzna przemiana hałaśliwych zdrajców i złodziei - w polskich patriotów i w bezinteresownych, i ofiarnych obywateli Polski.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

07 Stycznia 1882 roku
Zmarł Ignacy Łukasiewicz, polski wynalazca, konstruktor lampy naftowej, pionier przemysłu naftowego (ur. 1822)


07 Stycznia 1993 roku
W Polsce weszła w życie ustawa o planowaniu rodziny i ochronie płodu ludzkiego.


Zobacz więcej