Sobota 24 Sierpnia 2019r. - 236 dz. roku,  Imieniny: Bartosza, Jerzego

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 24.08.08 - 12:08     Czytano: [3052]

Bądź na chwilę przyjacielem poetów



CZAS LITERATURY W ZWIERCIADLE ZAPOMNIENIA

Motto: Jeśli nie jesteś prawdziwym odbiorcą poezji,
nie odmawiaj nikomu jej słuchania zewsząd.
Bądź na chwilę przyjacielem poetów !
– Z.J.P.

W dziale Kultury o Literaturze zajrzałem ponownie na stronę Internetową Polskiego Radia Online, i tam czytam artykuł pt. „IV Debata Herbertowska w Warszawie”: „Czy poetę należy wygnać z państwa”? Pod takim tytułem odbędzie się w Warszawie czwarta z cyklu dziesięciu Debat Herbertowskich.
Miejscem spotkania będzie Sala Rycerska Pałacu Rzeczypospolitej (przy placu Krasińskich). W debacie, którą poprowadzi Paulina Bednarz-Łuczewska udział wezmą: Czesław Bielecki, Dariusz Gawin i Andrzej Harubała. To już czwarta z cyklu dziesięciu debat inspirowanych życiem i twórczością Zbigniewa Herberta. Organizatorem comiesięcznych, otwartych dla szerokiej publiczności i mediów spotkań jest Biblioteka Narodowa. Wpisujące się w szeroki wachlarz wydarzeń kulturalnych Roku Herbertowskiego debaty, poświęcone są różnym aspektem życia i twórczości Poety. Dotyczą zarówno twórczości, jak też duchowości Herberta, jego podróży, spojrzenia na rolę literatury, a także zapatrywania na sprawy społeczne i polityczne. Autorem projektu Debat Herbertowskich jest dr Artur Grabowski z Uniwersytetu Jagielońskiego. Kolejne spotkania odbędą się 11 czerwca, 2 lipca, 10 września, 8 października, 12 listopada i 3 grudnia w Pałacu Rzeczypospolitej w Warszawie”. – (ab), Środa 28 maja 2008 r.

Powiem szczerze, że ten podtytuł „Czy poetę należy wygnać z państwa”? sprowokował mnie. Wręcz nie mogłem go sobie poukładać, dziś, w innych czasach Polski, a tu jakiś fircyk z radia, podpisujący się jako (ab)., więc od litery „c” zaatakowałem „ptaszka” autora, by więcej takich niuansów nie wypisywał, bo to pachnie albo prowokacją, albo głupotą ! Więc bez żadnego przystanku wpisuję (swoje zażalenie), niech Zbigniew Herbert czyta w Niebie...


NIE CHCĘ ŻYĆ W POLSCE LUDOWEJ, WIĘC PROSZĘ O PASZPORT !

Taki tytuł, „Czy poetę należy wygnać z państwa”, to trzeba odwagi.

Rozumiem „tatusia” Stalina i tych w Polsce I sekretarzy PZPR, ale i oni, ci w PRL nie chcieli dawać paszportu. Przypominam doskonałego Poetę Wojciecha Bąka z Poznania, po słynnym „Liście do prezydenta”, a był nim w tamtych latach agent NKWD – zbrodniarz komunista, towarzysz Bierut Bolesław z domu Rotenschwanz. Zniszczył Liryka Wojciecha Bąka, tylko dlatego że w tym liście napisał szczerze, że: „Nie chce żyć w Polsce Ludowej, więc proszę o paszport”! A teraz, w XXI wieku takie hasło ? 1.06.2008 r.


WIERSZE WYRASTAJĄCE NA KAMIENIU

Kiedy uciekłem z kraju, nie był to mój kraj, bo czyj ? Okradziony z Dzieciństwa, okradziony z Młodości, tylko w przyrodzie leśnej czułem moje miejsce; byłem zatem Człowiekiem Lasu – nie człowiekiem miasta, o tej różnicy napisałem kiedyś w wierszu. Jeśli chcecie powyganiać Poetów z kraju, zacznijcie ode mnie – bo nie czuję tej miłości, tu w tym piekle poeta dojrzały schnie, jak kora, jak strumyk po deszczu w koleinie polnej drogi. Janko Muzykant też przestał grać na piszczałce.

Moja gitara leży na szafie kilka lat osamotniona, nie chce mi się śpiewać, grać, komponować. – Wyschnięty od środka zbieram pacierze jak liście, wczoraj w kościele słuchałem polskiej pieśni: „O szczęście niepojęte...” – Jedwabna spowiedź. Komercyjna Młodzież pozrywana jak struny, inna do życia – gdzie brak jest Przyjaźni, tej Serdeczności wobec Czasu. A czas płynie i tak zakratowany jak Pajęczyna, w czeluści Imitacji – sztucznego schlebiania... Nie zrozum Czytelniku mojej Apatii, Okruszyna jest ważniejsza od rakietowej tarczy, akurat na Północy kilkanaście kilometrów ode mnie, będą mnie broniły czarne latawce; przed kim ? Tylko rzeka Słupia płucze kamyki w sercu ciszy !

2.06.2008 – Ustka


SZKIC O POETACH I PISARZACH ZMUSZONYCH DO OPUSZCZENIA POLSKI

Motto: „Przyszedł dzień sprzed wielu laty” – Edward Dusza

Zaczytywałem się o Janie Lechoniu na emigracji – chciałem zrozumieć jego poetycki lot „Ikara”. Gdzie nabył tyle odwagi, rozumiem skok z komórki, z pierwszego piętra budynku, ale w Nowym Jorku z wieżowca !? – Chciał wrócić do Polski nawet boso... Zaczytywałem się o Marku Hłasce na emigracji – chciałem zrozumieć i zrozumiałem jak kochał swoją matkę z Wrocławia. Sekretarze dziwili się, ale tylko dziwili się jako błazny., sowieccy bonzowie i zdrajcy smażą się na patelni w gościnnej chacie diabła ! Zaczytywałem się o Witoldzie Gombrowiczu na emigracji – chciałem zrozumieć symptom dźwięku w krzyżu, który krwawił czarną modlitwą. W nim rosły czerwone róże: kto potrafił go zrozumieć, Mistrza Prozy ? Najbliżej Polski był gościnnie w Berlinie – przed śmiercią. Zaczytywałem się o Edwardzie Duszy – chciałem zrozumieć..., pamiętam wiersz w Rzymie, gdzie żegnał się tam z matką: „Byłaś tak mała, że mogłaś zmieścić się w moim sercu” – napisze później w Ameryce. Tak, on w oknie pociągu a ona na peronie płakała.

- Ilu Poetów i ilu Pisarzy wróciłoby do Polski, gdyby nie ta „Żelazna Brama”! Była naprawdę z żelaza... Komuniści czuli się „właścicielami”, a byli jedynie pospolitymi złodziejami, (ich życia) w ich kraju, o którym, pisali na obczyźnie w swoich wersach i strofach. – Jacy to byli przestępcy, że nie mogli powrócić ?

2.06.2008 – Ustka


POTAJEMNIE PRZY OGNISKU UCZYMY SIĘ PATRIOTYZMU

Motto: Zapraszam Zbigniewa Herberta

Przybądź Zbyszku, ognisko płonie, kartofle upieczemy
prosto z pola Stefana ze Starowoli.

Nie zmuszajmy się milczeć, są rzeczy do odrobienia,
piszczy w butelce echo wspomnień...

Rozpieszczasz nas wiosną, ona pęka w objęciach,
sad tańczy i ogrody leśne na polanach.

O Twojej Polsce a szczególnie o Twoim Lwowie,
piszę wstydliwie w listach, ostatnio wczoraj.

Nigdy tam nie byłem, to już o tym pisałem we Wiedniu,
a wiersz ma tytuł: „To wschodnie miasto”.

Poeta z Paryża Adam Zagajewski napisał książkę,
„Jadę do Lwowa” – i nie dojechał.

Miasto poetów, ciche westchnienie, i matki łzy
przyklejone do szyby – zostają tylko słowa.

Przybądź Zbyszku, chociaż na chwilę, ognisko woła
do wszystkich poetów – martwych i żywych.

Usiądziemy wygodnie pod osłoną nocy, ucałujemy
starą sosnę rosnącą na pagórku.

31.05.2008 – Ustka


PIERWSZY CZERWCA I ŻÓŁTE IRYSY

(List do Herberta)

Przylepiłem się gościnnie do okna, wylazłem z łóżka,
tam porozrzucane sny które nie pamiętam.
Za oknem rosną Żółte Irysy, to mój świat Zbyszku;
więcej mi nic nie potrzeba – dziewczę już nie dla mnie,
lata mam wstydliwe by się przyznać przed nią...
A marzenia są chwilowe, zaraz o nich zapominam.

Kochany Poeto, Polska gdzieś mi ucieka...!
Nie wiem, może to ja uciekam przed narodem –
tak cichym jakbym miał do czynienia z Niemymi.
Ale przecież oni to nie niemowlaki, nieraz
krzyczą gardłem mężnego wojownika.

Gdzie jest Naród Zbyszku ! Ty tam w Ogrodach
pośród białych Aniołów – czy są żółte Anioły
jak te Żółte Irysy w ogródku u sąsiadki ? –
Dlaczego milczysz w takiej chwili Poeto !!!
Nie stosuj milczenia jak Kamienie Wieku...

Rozpalam zaklęcia Skalnego Granitu, chcę
pokonać Iskrę Sławy wobec słabego znaczenia.
Pokątnie zostawiam wiersze wolne w liściach,
niech dojrzewają w zaręczynach z drzewami...
Orkiestra zagra tradycyjnie na trąbce „Ciszę”,
od lat grana jest ta melodia na cmentarzach.

Ale za czym i ja odejdę z tego padołu niewoli,
piszę wciąż (o takiej Polsce której nie ma)!
Przedwczoraj czytałem przed Pomnikiem
wiersz „Dzień Ojca i lizak na patyku”,
naszej wspólnej Matce Poezji w Warcinie. –
Czy myślisz że Maria Konopnicka była wdzięczna ?

- Jak przyciągnąć tęczę rozstań ?
Jak zdobyć kawałek Symbolu wielkości Kolibra ?
Zsuwam się po nitce pajęczej bezpowrotnie.
Zaraz przyjdzie Gospodarz i mnie ugości,
za wszystkie Grzechy które dokonam...!!!

1.06.2008 – Ustka

APEL DO WSZYSTKICH SZKÓŁ, UCZELNI, KOŚCIOŁÓW, BIBLIOTEK, SEJMU, SENATU, REZYDENCJI PREZYDENTA – WSZELKICH INSTYTUCJI I PLACÓWEK KULTURALNYCH !!!

Jak byłem „młodym poetą” – chodzi o wiek stażu w literaturze, to Andrzej Tchórzewski (poeta i krytyk literacki), napisał do mnie tak, cytuję: „Chociaż jeden nie czyni z Poezji dojnej krowy”! (1980 r. – chyba z „Nowego Wyrazu”).
Otóż tak się to do mnie „przykleiło”, że minęło 28 lat, życia na emigracji i ponownie w kraju, że nie umiem brać honorarium (za wolne wiersze) jako Poeta Wolności !

Jeśli któraś wymieniona Placówka – dyplomatyczna także, nie tylko Parlament, chce ugościć „Poetę Wolności”, to chętnie przyjadę na to Spotkanie. Tylko jeden warunek jest następujący ze strony Gospodarza: opłata za bilet, wyżywienie i nocleg. Pieniędzy nie pobieram. Dlaczego ? Bo poezja nie jest dojną krową ! Prawdziwa Poezja nie jest żadną komercją, a: MUZĄ, LIRYKĄ, ROMANTYZMEM, PIEŚNIĄ, MODLITWĄ !

Zygmunt Jan Prusiński
30.05.2008 r.

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

24 Sierpnia 1953 roku
Rząd PRL zrzekł się odszkodowań wojennych od NRD.


24 Sierpnia 1915 roku
Niemcy utworzyli w Warszawie Generalne Gubernatorstwo.


Zobacz więcej