Wtorek 7 Lutego 2012r. - 38 dz. roku, Imieniny: Ryszarda, Teodora, Wilhelminy
| Strona główna | | Mapa serwisu
dodano: 25.10.06 - 11:46
Czytano: [708]
Dział: Co w prasie piszczy
Lewicowi Marsjanie
Na naszych oczach rozgrywa się na Węgrzech dogrywka z roku 1956. Symbolem jest tu sławny już czołg, który pół wieku temu szturmował pozycje Armii Czerwonej, a w ostatnich dniach pozycje policji dowodzonej przez lewicowych polityków, których ojcowie w 1956 roku kolaborowali z okupantem. Gdy Jarosław Kaczyński stwierdził ostatnio, że PO stoi na pozycjach zajmowanych niegdyś przez ZOMO, to była to przesada. Na Węgrzech jest inaczej: tam socjaliści nadal stoją na pozycjach, gdzie kiedyś stały sowieckie czołgi.
W wieku krajach postkomunistycznych obserwujemy utrzymywanie się silnej formacji postkomunistycznej i jej dominację nad życiem politycznym. Czasami jest to w formie brutalnej i bezczelnej (Węgry), czasami w zawoalowanej formie niejasnych powiązań medialno-polityczno-biznesowych (Polska). Ten ropiejący wrzód jest wszędzie tam, gdzie komuna oddała władzę w wyniku porozumienia się z elitami opozycyjnymi. Powiedzmy bardziej trafnie: w wyniku porozumienia z częścią opozycji starannie wyselekcjonowaną przez aparat bezpieczeństwa. Rolą ówczesnych reżimowych mediów było przekonanie narodów wschodnioeuropejskich, że ludzie ci stanowią trzon opozycji. Zwykle byli to agenci tajnych służb, opozycjoniści usunięci z partii za trockizm lub rewizjonizm. Wszędzie tam, gdzie były okrągłe stoły, tam mamy hydrę postkomunizmu. Tam mamy te same układy, ten sam pseudorynkowy socjalizm, biurokratyczne państwo opanowane przez ludzi dawnego układu. Wbrew temu co się wielu wydawało, partie te i układy mają ogromne poparcie społeczne. Jest taka anegdota, jak Stalin uczył swoich współpracowników sztuki przewodzenia proletariatowi. W tym celu kazał sobie przynieść żywą kurę. Następnie oskubał ją bez środków znieczulających i gołą – czyli bez piór – postawił na ziemi. W czasie oskubywania kura gdakała na cały głos; po opuszczeniu jej na ziemię biegała po pomieszczeniu wydając z siebie odgłosy rozpaczy. Wtedy Stalin otworzył okno. Po chwili kura zmarzła i zaczęła szukać ciepła. W końcu przyszła do Stalina i zaczęła szukać ciepła w fałdach jego spodni, ocierając się o jego buty. I wtedy Stalin rzekł: „Widzicie towarzysze? Tak należy postępować z masami”. I komuniści tak postępowali z masami. I czym bardziej je ograbili, tym bardziej są im wierne. Wystarczy rzucić okiem na geografię wyborczą Polski. SLD największe poparcie miało zawsze na tzw. ziemiach odzyskanych, czyli tam gdzie mieszkają migranci zza Buga – ci, którym komunizm zabrał ojczyznę, zabrał domy, zabrał ziemię, zabrał Boga, wywiózł na Syberię rodziny i ostatecznie osadził w postaci parobków w PGRach. Ci ludzie głosują na SLD! Spauperyzowana masa głodnych ludzi żyjących w nędzy okazała się być najwierniejszym elektoratem spadkobierców morderców ich ojców i matek! Okazało się, że milionowe masy wielkomiejskiej inteligencji, tak niegdyś dzielnie walczące z komuną, gdy tejże komuny zbrakło, wytworzyły sobie swój własny światopogląd. Jaki on jest? Antyklerykalny, europejski, antynarodowy.
To światopogląd lewicowy. Trzeba wyjechać z Warszawy, wejść do pierwszego napotkanego lasu i tam dopiero można oddychać świeżym powietrzem. Zatęchłe, hałaśliwe rumowisko betonu i samochodowych klaksonów – zwące się szumnie Warszawa – to nie tylko smród spalin, to także smród rozkładającej się lewicy. Nie jakiejś lewicy zwykłej, lecz lewicy moralnie przegniłej, nihilistycznej, zapachem przypominającej dwudniowy, częściowo strawiony alkohol. Biedni ludzie, którzy muszą w tym milieu mieszkać! Nie wiedzą nawet kiedy zaczynają powtarzać lewicowe powiastki. Trudno się nimi nie zarazić: wystarczy wyjść na ulicę lub otworzyć okno. Trzeba mieć las za oknem, aby poczuć zdrowe powietrze. Las, natura, pola – oto prawdziwa rzeczywistość bez lewicy. Nie przypadkiem Biblia symbolem zepsucia uczyniła Babilon; nie przypadkiem Kain – zabójca Abla – wybudować miał pierwsze miasto; nie przypadkiem Jeremiasz bolał nad upadkiem mieszczuchów z Jerozolimy. Lewica wyraża świadomość ludzi wykorzenionych, których dosłownie obrabowano z własności, historii, tradycji, obyczaju i Boga. To tłum parobków w PGR lub wykształciuchów (also sprach Dorn) podatnych na każdą ideologię, byle tylko była ustawicznie tłoczona w ich głowy. Gdybyśmy sprowadzili na ziemię Marsjan, osadzili ich w PGR lub zamknęli w jakiejś klitce w mieście i posłali do państwowych szkół, to zapewne także staliby się socjalistami. Lewicowość w istocie to bunt przeciwko naturze człowieka, wyhodowanie sztucznych stworzeń – koniecznie pochodzących od małpy – którym państwo powiedziało kim są, w co mają wierzyć i jakie poglądy są przejawem postępu oraz nowoczesności.
Radio Pomost
Jerzy z Radomia - 25.10.06 22:48
Można kopać leżącego tylko nie ma się czym chwalić! A tym leżącym jest dzisiaj sterroryzowany Naród Polski! I to nie tylko sterroryzowany przez bolszewicką mafię (czyli tzw. postkomunistów) ale i przez tych bojowników o polską rację stanu, którzy chcą naprawiać "błędy i wypaczenia" tzw. III-ej RP a odzyskaniu Polski i przywroceniu rzeczywistej polskiej państwowości w oparciu o II-gą RP nie chcą nawet słyszeć!
A sprawa jest prosta: TRZEBA UZNAĆ PRL JAKO OKRES OKUPACJI SOWIECKIEJ W POLSCE!!!!! a wszystkich służalców jako zdrajców i oszustów.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Cerkiew na Polu Mokotowskim
W prestiżowym miejscu w Warszawie na Polu Mokotowskim, oficjalnie nazwanym parkiem Marszałka Piłsudskiego, już wkrótce stanie cerkiew, a dokładnie sobór – prawosławna katedra polowa...
04.02.12 - 21:17 |
Czytaj więcej


07 Lutego 1994 roku
Zmarł Witold Lutosławski, polski kompozytor współczesny i dyrygent (ur. 1913)
07 Lutego 2002 roku
UOP zatrzymał prezesa PKN Orlen Andrzeja Modrzejewskiego, co wywołało w późniejszym czasie tzw. aferę Orlenu