Sobota 24 Sierpnia 2019r. - 236 dz. roku,  Imieniny: Bartosza, Jerzego

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 30.03.08 - 18:33     Czytano: [5451]

Ludobójstwo zalegalizowane

Z czasów agresji państw NATO, (co było ludobójczym barbarzyństwem), na niepokorną Serbię, przyjęło się, w świecie, przekonanie o dobrych i pokrzywdzonych islamistach z Kosowa i tych złych, czyli chrześcijańskich Serbach. Działa politycznej poprawności, (które fałszowały rzeczywistość) i celowniki wojsk amerykańskich (i nie tylko) wymierzone zostały w Belgrad, w czym, niestety, aktywny udział brała Polska.
Po morderczych i bezprawnych atakach na ten bałkański kraj, przyszedł czas na Międzynarodowy Trybunał Karny, i jego gwiazdę, wyjątkową małpę, czyli Carlę Del Ponte. Z zaciekłością tropiącego psa, przy pomocy międzynarodowych agentów i zdrajców serbskich, oskarżała, między innymi, byłego prezydenta Jugosławii, Slobodana Miloszevicia, którego, przed zakończeniem „procesu”, znaleziono martwego w celi więzienia w Hadze. Okoliczności jego śmierci nie są, do dzisiaj, wyjaśnione.
Rzekomo serbskie „czystki etniczne, (…) które spowodowały „katastrofę humanitarną”, nie miały najmniejszego uzasadnienia faktycznego, były zupełnym kłamstwem” – pisze W. Łysiak.
Świat został przekonany o zbrodniach serbskich na narodzie albańskim, co miało się nijak do rzeczywistości. Utwierdzały o tym spreparowane zdjęcia telewizyjne „masowych grobów” i egzekucji na Albańczykach, w czym brylował, między innymi, niemiecki minister obrony.

Po latach, okazało się, że szczególnym bestialstwem, w tej wojnie, odznaczali się, w stosunku do Serbów, islamiści albańscy.
Podobno, Trybunał Haski ma dowody na masowe morderstwa serbskich więźniów w Albanii, w celach pobrania od nich organów do przeszczepów. Poinformowała o tym sama Karla Del Ponte.
Udowodniono, że Albańczycy, latem 1999r., ciężarówkami przewieźli do północnej Albanii, ponad 300 osób. Liczni świadkowie potwierdzali mordowanie Serbów w Albanii, w ilościach, trudnych do precyzyjnego ustalenia.
Del Ponte zapewnia, że jej trybunał ma dowody na zbrodniczą działalność tzw. Wyzwoleńczej Armii Kosowa, w 1999r. Porywani, młodzi Serbowie byli przetrzymywani w obozach albańskich, byli dobrze odżywiani i nie torturowani, a następnie przewożeni w inne miejsce, gdzie chirurdzy wycinali im zamówione narządy, które następnie wywożono samolotami spod Tirany. Albańczycy otrzymywali pieniądze, a ofiary, ponownie przetrzymywali w więzieniu w oczekiwaniu na następne zamówienie.
Dom, w którym dokonywano tych operacji, oglądała pani Del Ponte. Jej zdaniem Trybunał Haski dysponuje jednak zbyt ograniczoną liczbą dowodów, by zająć się sprawą, choć jest przekonana, że utajniono sporo dokumentów. Zwróciła się, podobno, do Stanów Zjednoczonych w tej sprawie, ale otrzymała odpowiedź odmowną. Amerykanie uważają, że skomplikowałoby to „tworzenie nowych instytucji w Kosowie”.

W Gazecie Polskiej, z dnia 20 lutego, pani Krystyna Grzybowska, doradca premiera Kaczyńskiego, rozprawia się z europejskimi granicami, po drugiej wojnie światowej. Wspomina o polskich Kresach, które zabrano Polsce, w zamian za „odebranie Niemcom ich ziem wschodnich”, węgierskim Siedmiogrodzie, przyznanym Rumunii, a także o „sztucznym tworze”, czyli Jugosławii pod twardą ręką Serbii, ostatnim, obok Białorusi, wiernym sojusznikiem Rosji.
To właśnie ta serbska ręka, tłumiła ducha wolności, który się „przyczaił, czekając na okazję, żeby się ujawnić”. I, jak widać, się ujawnił.
Jej zdaniem, o wolności marzyli także Albańczycy w Kosowie.

Teraz już, nareszcie, wiemy, że Belgrad przegrał na własne życzenie, bo nie chciał przyjąć do wiadomości, że „społeczność międzynarodowa nie może pozwolić na krwawy terror w Europie”. Przegrał, bo za bardzo liczył na Rosję, a ta, mądrzejsza, nie chciała konfliktować się z Zachodem i imperialistycznych Serbów zostawiła samych sobie. Gdyby z nią sąsiadowali, to „nacjonalistyczny reżim w Belgradzie” udałoby się utrzymać.
Dzisiaj, zdaniem Grzybowskiej, wdzięczne Wilusiowi Clintonowi i organizacjom międzynarodowym, dawne republiki jugosłowiańskie, zabiegają o wejście do UE i NATO, bo tylko w niej mają poczucie swojego bezpieczeństwa.

Reasumując, „nacjonalizm, buta i przemoc”, w tym nowoczesnym świecie, musiała przegrać. Kosowo musiało zrzucić przemoc serbską, a my powinniśmy im udzielać „wyraźnego poparcia”.
Wolność Kosowa, to pożegnanie imperium bałkańskiego – głosi Grzybowska.
Tyle, i aż tyle, Gazeta Polska.

Kosowo – od zawsze rdzenne ziemie serbskie, zlane krwią bohaterów powstrzymujących agresję islamską na Europę i broniących wiary chrześcijańskiej – systematycznie i metodycznie było przygotowywane, jako przyczółek walki z Kościołem i wpływów na cały region.
Dzisiaj, to niby wolne, (niezależne) już Kosowo, kierowane przez członków Wyzwoleńczej Armii Kosowa, tej zbrodniczej organizacji, specjalizującej się w ludobójstwie Serbów, nieposiadające żadnych struktur państwowych i żadnej możliwości gospodarczego rozwoju, nie jest w stanie samodzielnie istnieć. Każda tzw. pomoc międzynarodowa, to uzależnienie Kosowa. W kolejce pomagających już stoi Socjalistyczna Unia Europejska (czytaj Niemcy).

O tradycyjnych, europejskich korzeniach, niszczonych i bezczeszczonych kościołach katolickich, (co potwierdzał nawet sam R. Sikorski, minister zresztą) o nowych meczetach, bestialskich mordach islamskich agresorów - trzeba raz, na zawsze zapomnieć. W imię niszczenia narodowych wartości i patriotyzmu.
Dzisiaj największą wartością jest brak jakichkolwiek wartości. A patriotyzm, jak nacjonalizm, jest największym wrogiem.
Rozumieją to doskonale nasi klasowi (rasowi) przywódcy: Kaczyńscy i Tusk – gorący zwolennicy Socjalistycznej Unii Europejskiej i wprowadzenia, do Europy, islamu.

Idąc tokiem myślenia Gazety Polskiej i jej publicysty, pani Krystyny Grzybowskiej, należy się teraz spodziewać najazdu wojsk społeczności międzynarodowej np. na Mińsk, czy Kijów, którym odebranie polskich Kresów jest internacjonalistycznym obowiązkiem. Tam Polacy chcą wolności, a nie karty Polaka.
Podobnie powinny postąpić Niemcy, odbierając nam ziemie zachodnie, czyli odbierając swoje.

Ponieważ sami Polacy nie są w stanie walczyć o własne interesy, tak, jak nie są w stanie samodzielnie się rządzić (co nam wmówiono), Bruksela, kierująca imperium, którego jesteśmy członkiem, ma obowiązek i moc odzyskania tego, co nasze. Mają nawet przecież w tym interes, bo to teraz ich.

Andrzej Ruraż-Lipiński

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

24 Sierpnia 1915 roku
Niemcy utworzyli w Warszawie Generalne Gubernatorstwo.


24 Sierpnia 1966 roku
Zmarł gen. Tadeusz Bór-Komorowski, dowódca AK do upadku Powstania Warszawskiego (ur. 1895)


Zobacz więcej