Niedziela 8 Grudnia 2019r. - 342 dz. roku,  Imieniny: Delfiny, Marii, Wirginiusza

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 12.10.06 - 23:22     Czytano: [1763]

Dział: Interwencje

Groźna niemoc

Oszustwa wszelkiego typu są plagą od czasu ogłoszenia stanu swobodnego funkcjonowania, co odbyło się pod hasłem: co nie zabronione to znaczy, że jest dozwolone. Oszołomieni są do dziś tzw. przedsiębiorcy, którzy przyswoili sobie hasło: pierwszy milion trzeba ukraść – na tyle, że zamiast paprać się byle jakim zajęciem – postanowili przyjrzeć się normom prawnym oraz pracy nieudolnych albo udających nieudolnych prokuratorów.
Zgromadzona w tym zakresie wiedza poparta stosownym eksperymentem, umocniła ich wiarę w bezkarność na tyle, że złodziejstwo uznali za całkiem dochodowy i przynależny im sposób na życie. Trudno zresztą się dziwić takiemu pojmowaniu biznesu przez kreatywnych. Kreatywność owa wyraża się głównie w bezczelności sprowadzającej się do ogólnej zasady „dla mnie żadne prawo nie istnieje”. W praktyce okazuje się, że rzeczywiście wystarczy zwyczajnie nie posiadać hamulców a interes złodziejstwa kręci się znakomicie, coraz śmielej i kreatywniej.

Posłowie od dawna byli bombardowani informacjami o tzw. kreatywności złodziejstwa i dynamizmowi jego rozwoju. Ponieważ osobiście miałam wątpliwą przyjemność posmakować statusu poszkodowanego w błyskawicznie przeprowadzonej akcji złodziejskiej na wykonawcach budowlanych, oszołomiona złodziejską bezczelnością postanowiłam udać się do posłów.
Był początek roku 2002 – wiodącą wówczas siłą był SLD. Umówiłam się w biurze poselskim posła wiodącej siły parlamentu, w celu uzmysłowienia mu - tak wówczas myślałam - szerzącej się pladze złodziejstwa na wykonawcach budowlanych w wyniku czego przedsiębiorcy padają.
Z wielkim zaangażowaniem przekazałam fakty, dotyczące mojego przypadku. Co w skrócie mniej więcej wyglądało tak:
Jeden człowiek o nazwisku X posiada dwie firmy w tym jedną o formie prawnej sp. Z o.o.
Spółka ta jako generalny wykonawca osiedla podpisała ze mną umowę na wykonanie basenu i inne roboty. W momencie, kiedy kończyłam roboty dostałam wypowiedzenie umowy a zamiast zapłaty otrzymałam notę do zapłacenia w wysokości przekraczającej moje należności. To jakiś obłęd i co to ma wspólnego z prawem, takie rzeczy dzieją się permanentnie a ja osobiście spotkałam się z tym po raz wtóry. Poseł wysłuchał po czym wprawił mnie w osłupienie pytaniem następującej treści: „a nie wie pani z którym radnym ten pan X może mieć kontakty?”
Domyślam się, że mój wyraz twarzy był na tyle wymowny, że poseł nie czekał na odpowiedź, tylko uzmysłowił mi rzecz prostą ale niekoniecznie dla mnie do pojęcia. Otóż całkiem zwyczajnie poseł przyznał, że posiada wiedzę o tym, że niektórzy radni takowe interesy wspierają. I gdybym wiedziała z którym radnym tenże pan X może mieć kontakty, to on mógłby podjąć próbę działania. Jednak jeśli taką wiedzą nie dysponuję, to niestety on nic nie pomoże. W pogawędce zadałam posłowi całkiem niemądre pytanie w temacie co mianowicie
robią z wiedzą już posiadaną a dotyczącą niejasnych interesów radnych z pospolitymi oszustami.
Pan poseł z ogromną lekkością zapytał” „a co proszę pani z tym można zrobić? Przecież pani czyta prasę i wie, że jesteśmy na pierwszym miejscu w świecie jeśli idzie o korupcję. Co z tym można zrobić? Nic. My, widzi pani staramy się jak możemy. Otrzymaliśmy po rządzie Buzka dziurę budżetową i podjęliśmy słuszną decyzję opodatkowania lokat bankowych. Pani widzi jaki podniósł się rajwar?”
Nie wytrzymałam i zripostowałam - a pan się dziwi reakcją społeczną? A dokąd społeczeństwo ma ponosić koszty złodziejstwa i nieudaczności rządzących? Panie pośle całkiem niedawno parlament wprowadził w życie obowiązek pozostawiania sporych kwot dla wykonawców budowlanych z tytułu gwarancji wykonania umowy. To często są kwoty równe zyskowi a bywa, że je przewyższają. Uważam za zasadne, wprowadzenia dokładnie takiej samej gwarancji wykonania zadań przez posłów. Część poselskiego apanaże powinna być deponowana i wypłacana również po paru latach, jeśli społeczeństwo uzna, że parlamentarzyści się sprawdzili, bo stopa życiowa społeczeństwa uległa poprawie”.
W tym momencie cierpliwy poseł zatrzymał szybko wypowiadane przeze mnie fantazje, krótkim – ja chyba będę musiał już panią pożegnać, bo zdaje się, że przyszedł już kolejny petent.

Podbudowana wyznaniem posła SLD, sprowadzającym się do treści, że my wiemy o procederze ciemnych interesów, korupcji i oszustwach ale z tym nie zamierzamy nic robić i nadal uzurpujemy sobie prawo obciążania kosztami, zmęczone do granic wytrzymałości społeczeństwo - postanowiłam sprawę szerzących się oszustw przedstawić w PiS-ie.
Zadzwoniłam do biura poselskiego p. posła Ziobro i z oburzeniem przedstawiłam swoją sprawę. Umówiono mnie na spotkanie z posłem. Byłam zdziwiona tłumem nieznanych mi wykonawców budowlanych, którzy nie zamierzali pokornie czekać. Byli wzburzeni, że roboty wykonali a pieniędzy nie dostali i nic nie wskazuje aby mieli je otrzymać - pod najróżniejszymi pozorami.
Pan poseł wyszedł do tłumu na krótko - wykonawcy przekrzykiwali się każdy w swojej kwestii. Poseł odrzekł, że takie jest prawo i trzeba je zmienić a wzburzeni wykonawcy zripostowali, że jeśli to wina prawa to należy je zlikwidować a na ten moment DEKALOG wystarczy.
Dalszą część spotkania z zebranymi prowadził asystent pana posła. Prawnik z wykształcenia wysłuchiwał po kolei wszystkich, w większości krótko bo okazało się, że zebrani nie po raz pierwszy, atakowali to biuro poselskie. Asystent skrupulatnie zapisywał sprawę oraz dane personalne interweniujących.
Po jakimś czasie mile byłam zaskoczona telefoniczną informacją przekazaną przez sekretariat o terminie spotkania z posłem w sprawie, którą zgłaszałam.
Tym razem jak się okazało na spotkanie interwencyjne zostało zaproszonych pięć kobiet –przedsiębiorców, które opowiedziały o swoich przypadkach. W przeciwieństwie do pozostałych błagających o pomoc, ja mówiłam tonem oburzenia, nie znoszącym sprzeciwu, nie dającym się przerwać i żądającym skutecznych działań. Poseł Ziobro chętnie i z dużym zainteresowaniem słuchał po czym odpowiedział – proszę pani nie tak emocjonalnie, my jesteśmy na razie małą partią. Najpierw musimy się wzmocnić a potem będziemy zmieniać. Chciałbym żeby pani te kwestie wygłosiła w Sejmie, my wiemy, że trzeba zmienić ale na razie jesteśmy bezsilni. Na tym wyznaniu spotkanie zakończono. Wyszłyśmy w milczeniu z poczuciem, iż całkiem niepotrzebnie przyszłyśmy.

Po upływie pół roku jednak, byłam znowu mile zaskoczona listem poleconym z biura poselskiego p. Ziobro. Otóż okazało się, że w przeciwieństwie do poprzedniego posła – ten czyni próby zmian. W liście otrzymałam tekst interpelacji poselskiej w sprawie wyłudzania przez inwestorów dużych inwestycji – materiałów i robót na szkodę drobnych podmiotów. Do interpelacji załączono tekst odpowiedzi prokuratora krajowego p. Karola Napierskiego .W odpowiedzi na interpelację czytamy, że zlecono prokuratorom apelacyjnym dokonanie rozeznania, czy w podległych jednostkach operacyjnych prokuratury prowadzone są lub zostały zakończone postępowania przygotowawcze dotyczące wyłudzania przez duże firmy budowlane materiałów i robót na szkodę drobnych podmiotów gospodarczych.
Z przekazanych informacji wynikało, że w kraju prowadzono 16 postępowań przygotowawczych w tym 11 w apelacji krakowskiej, zakończono postępowania w 5 sprawach a wśród nich 3 umorzono.
Z tekstu odpowiedzi dowiaduję się, że w ocenie Biura Postępowania Przygotowawczego nie mają szczególnego charakteru, który wymagałby wdrożenia nadzoru służbowego ze strony Prokuratury Krajowej. Spośród innych śledztw o przestępstwa gospodarcze, nie wyróżnia ich ani rozmiar popełnianych nadużyć, ani też mechanizm ewentualnego wyłudzenia. Prokuratury apelacyjne nie sygnalizują żadnych pojawiających się w tych postępowaniach problemów, natury prawnej bądź organizacyjnej. Z tych powodów nie znaleziono obecnie podstaw do badania prawidłowości omawianych postępowań.
Odpowiedź kończy się standardowym już obwinianiem poszkodowanych, bo czytam następujący tekst: „Wydaje się, że podjęcie próby zapobiegania omawianym negatywnym zjawiskom winno być bardziej skuteczne, niż podejmowanie spóźnionych działań na etapie upadłości, kiedy w praktyce władze i siedziba upadłego podmiotu już nie istnieją. Niezależnie od tego sąd upadłościowy .w przypadku stwierdzenia przy dokonywaniu oceny bilansu i sprawozdań finansowych możliwości popełnienia przestępstwa, powinien na zasadach ogólnych zawiadomić o tym organy ścigania”.

Wiedza, jaką posiadłam i spore doświadczenie nabyte przez szereg lat, uprawnia mnie do stwierdzenia, że upadłość służy wyłącznie do bezkarnego złodziejstwa na dużą skalę. Proceder trwa – prokuratorzy, prawnicy, sąd upadłościowy oszustów chronią i to mogę wykazać – mnie się to nie wydaje, takie są fakty.

OPAL, Kraków

Wersja do druku

malgorzata - 04.12.10 19:29
Polscy zlodzieje pod scisla ochrona!!!!!!!!!!!!!! W roku 206 zabrano mi miezkanie , ktore kupilam 4 lata wczesniej droga wielu wurzeczen.Spol miesz."Moreny" w Bornym Sulinowo sprzedaje mieszkania juz raz kupione wyrzucajac ludzi na ulice jak psy.Pan prezes jest chroniony przez prokurature i sedziow sprzedajac im nasze mieszkania droga cicytacji pod pretekstem niedoplat ze strony pierwszych lokatorow tak stalo sie zemna, i moje odwolania do prokuratury ,sadu w szczecinku i adwokatow zostaly zignorowane i bez echa,dzisiaj jestem bezdomna, dorobek calego mojego zycia niszczeje na strychach obcych ludzi, obecnie jestem chora ,i po operacji piersi , wiem ze juz nie mam czasu zeby zarobic na drugi prezent dla pana prezesa i z tego powodu jest mi przykro ,ale jestem przekonana ze szanowny pan znajdzie nastepne ofiary i bedzie mogl spokojnie zasiasc przy wigilijnym stole w swoim wygodnym mieszkanku za ktore zaplacili tacy naiwniacy jak ja. Wszystkiego najlepszego calej maffi .

Wszystkich komentarzy: (1)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

08 Grudnia 1882 roku
Urodził się Stanisław Jasiukowicz, polski polityk, narodowiec. Sądzony w Moskwie w procesie szesnastu, zamordowany w 1946


08 Grudnia 1987 roku
Reagan i Gorbaczow podpisali w Waszyngtonie porozumienie o całkowitym wycofaniu rakiet średniego zasięgu.


Zobacz więcej